Jan Lewandowski

Fałszywe proroctwa Boga w Starym Testamencie?

dodane: 2011-03-05

Można spotkać się z zarzutem przeciwników Biblii, że w Starym Testamencie znajdują się fałszywe proroctwa Boga Jahwe, co ma świadczyć rzekomo o tym, że nie wypowiedział ich Bóg, a jedynie omylny człowiek. Najczęściej przytacza się takie oto cytaty w związku z tym:  

 

„Jeremiasz powiedział do Serajasza: Gdy przybędziesz do Babilonu, postaraj się przeczytać publicznie wszystkie te słowa. Powiesz zaś: Panie, Ty zapowiedziałeś o tym miejscu, że je zniszczysz, tak że zostanie bez mieszkańców, bez ludzi i bez bydła; pozostanie pustkowiem na wieki” (Jr 51,61-62, Biblia Tysiąclecia, dalej: BT; kursywa i następne kursywy ode mnie).

 

„A po upływie siedemdziesięciu lat ukarzę króla Babilonu i ten naród - wyrocznia Pana - ich grzechy i kraj babiloński; zamienię go na wieczne pustkowie” (Jr 25,12, BT).

 

Teksty te mają być fałszywymi proroctwami, ponieważ Babilonia nie stała się wiecznym pustkowiem. Po upadku mocarstwa babilońskiego kraj ten utracił co prawda dawne polityczne znaczenie, nadal jednak zamieszkiwali na tym obszarze ludzie. Fakt ten zdaje się przeczyć powyższym zapowiedziom Jahwe, który oznajmił, iż Babilonia stanie się „wiecznym pustkowiem, bez mieszkańców, bez ludzi”.

 

Jednym z najczęściej przytaczanych przez przeciwników Biblii rzekomo „fałszywych proroctw” jest proroctwo odnoszące się do zburzenia Tyru w 26 rozdziale księgi Ezechiela. Przeciwnicy wiarygodności Biblii twierdzą, że jest to proroctwo fałszywe, ponieważ Bóg zapowiedział, że Tyr zostanie zniszczony i nie będzie odbudowany (Ez 26,14.21), tak się jednak nie stało, bo Tyr został odbudowany i istniał później, nawet jeszcze w czasach Jezusa, o czym świadczy ta sama Biblia (Zch 9,2-3; Mt 11,22; 15,21; Mk 3,8). Przypatrzmy się kontrowersyjnej zapowiedzi z księgi Ezechiela odnośnie Tyru:

 

„Uczynię z ciebie nagą skałę, staniesz się miejscem suszenia sieci. Nie odbudują cię więcej, bo Ja, Pan, powiedziałem - wyrocznia Pana Boga. […] Uczynię z ciebie przedmiot grozy, przestaniesz istnieć. Będą cię szukać i nigdy cię nie znajdą - wyrocznia Pana Boga” (Ez 26,14.21,BT).

 

            Ustosunkuję się teraz do tych wszystkich zarzutów.

 

           Spustoszenie całkowite?

 

            Zacznijmy od początku, czyli od proroctw tyczących się Babilonu. W powyższych zapowiedziach Jahwe odnośnie Babilonu przewija się głównie wątek spustoszenia. Kraj ten miał stać się pustkowiem. Przeciwnicy Biblii za wszelką cenę chcą to rozumieć dosłownie – „pustkowie, to pustkowie”, mówią, a później dodają, że jednak potem byli tam ludzie (są też dziś). Dlatego ich zdaniem te zapowiedzi są fałszywymi proroctwami. Ośmielam się jednak twierdzić, że taka dosłowność w sposobie rozumienia tych tekstów jest ewidentnym błędem, wynikającym z niezrozumienia starożytnego bliskowschodniego sposobu wyrażania się. ów sposób wyrażania się to tzw. hiperbola, która mówiąc krótko jest pewnym celowym wyolbrzymieniem czegoś, wyrażaniem się z pewną przesadą. Nie może być więc ona brana dosłownie. Wszystkie powyższe proroctwa są źle rozumiane przez przeciwników Biblii właśnie dlatego, że nie wiedzą oni o występowaniu w nich tego środka stylistycznego. Nie poprzestanę jedynie na tym oświadczeniu i podam pewne argumenty uwiarygodniające moje stwierdzenie o hiperboli. Przejdźmy najpierw do pewnych przykładów odnośnie pojęcia „spustoszenia”. Omówimy tę kwestię w oparciu o spustoszenie Jerozolimy i Judy, jakie nastąpiło (jak wiemy z historii) w wyniku najazdów króla babilońskiego Nabuchodonozora na Jerozolimę w VI i VII wieku p.n.e. Biblia tak mówi o tym spustoszeniu – zwróćmy uwagę szczególnie na fragmenty zaznaczone przeze mnie kursywą w tych cytatach:

 

„Po górach podnieście płacz i lament; na pastwiskach stepowych - pieśń żałobną, bo są spalone. Nikt tamtędy nie przechodzi i nie słychać porykiwania bydła. Od ptaków powietrznych do dzikiego zwierza wszystko ucichło, znikło. Zamienię Jerozolimę w stos gruzu, siedlisko szakali, miasta zaś judzkie w pustkowie, pozbawione mieszkańców. Kto jest tak rozumny, by to wyjaśnić? Komu usta Pańskie powiedziały, niech to ogłosi: Dlaczego kraj uległ spustoszeniu, został opuszczony, jak pustynia, gdzie nie ma wędrowca?” (Jer 9,9-11, BT).

 

„Wziąłem więc kubek z ręki Pana i napoiłem […]: Jerozolimę, miasta judzkie, ich królów i przywódców, by uczynić z nich pustkowie, przedmiot grozy, pośmiewiska i przekleństwa, jak to jest dzisiaj” (Jer 25,17-18, BT)

 

„Pan nie mógł już znieść niegodziwości waszych postępków ani ohydnych czynów, jakie popełnialiście. Dlatego kraj wasz został obrócony w ruinę, w pustkowie, stał się przedmiotem klątwy, bez mieszkańców - jak to trwa do dziś” (Jr 44,22, BT).

 

Kiedy zinterpretujemy dosłownie te cytaty, to wynika z nich, że Juda po spustoszeniu spowodowanym przez króla babilońskiego stała się miejscem całkowicie opustoszałym, bez choćby jednego mieszkańca. Czy jednak tak było naprawdę? Nie, nawet po spustoszeniu ostatecznym, kiedy to spalono świątynię jerozolimską w 586/7 roku p.n.e. (por. Jer 39; 2 Krn 36,17n; 2 Krl 25) w Judzie wciąż byli mieszkańcy. Opisuje to ten sam Jeremiasz:

 

„Spośród ubogiej ludności kraju dowódca straży przybocznej Nebuzaradan pozostawił niektórych jako uprawiających winnice i rolników” (Jer 52,16, BT).

 

Jeszcze ciekawszy jest jednak inny tekst z tej samej księgi Jeremiasza, dzięki któremu dowiadujemy się, że po ostatecznym spustoszeniu Judy nie tylko byli w niej mieszkańcy, ale zarządzono nawet lokalnego zarządcę na tym terenie, który miał panować nad ludem uprawiającym winnice. Przypatrzmy się temu tekstowi a zwłaszcza fragmentom, które zaznaczyłem kursywą:

 

„Godoliasz, syn Achikama, syna Szafana, złożył im i ich ludziom przysięgę mówiąc: Nie bójcie się służyć Chaldejczykom! Pozostańcie w kraju i bądźcie poddani królowi babilońskiemu, a będzie się wam dobrze powodziło. Ja przebywam w Mispa jako przedstawiciel u Chaldejczyków, którzy przyjdą do nas; wy natomiast zbierajcie wino, owoce i oliwę gromadźcie w swych naczyniach, a przebywajcie w miastach, które wzięliście w posiadanie. Także wszyscy mieszkańcy Judy, którzy przebywali w ziemi moabskiej u Ammonitów i w Edomie i w innych krajach, usłyszeli, że król babiloński pozostawił resztę w Judzie i że ustanowił nad nimi Godoliasza, syna Achikama, syna Szafana, jako zarządcę. Powrócili więc wszyscy mieszkańcy Judy z wszystkich miejsc, po których się rozproszyli, i przyszli do ziemi judzkiej do Godoliasza, do Mispa; i zebrali wino i owoce bardzo obficie” (Jer 40,9-12, BT).

 

            Zatem z jednej strony mamy wyżej teksty Jeremiasza, mówiące o tym, że Juda jest „całkowicie spustoszona” i nie ma w niej „żadnego mieszkańca”, zaś z drugiej strony mamy wyżej teksty mówiące o tym, że w tym samym czasie Juda była jednak zaludniona, ludzie w niej przebywający mają nawet zarządcę i uprawiają winnice. Z tego bardzo wyraźnie widać, że teksty mówiące o całkowitym spustoszeniu i wyludnieniu nie muszą być rozumiane dosłownie, są hiperbolą. Kiedy więc Jeremiasz pisał o tym, że Babilon będzie całkowicie spustoszony „na zawsze” (patrz teksty przytoczone na początku niniejszego tekstu) to nie chciał nam wcale powiedzieć dosłownie tego, że nikogo tam już nigdy nie będzie można spotkać. Jeremiasz w tym wypadku chce powiedzieć tylko tyle, że po swym upadku Babilon utraci już swe poprzednie znaczenie w wymiarze społecznym i w tym sensie opustoszeje, nie posiadając już tej samej rangi kulturowej co dawniej. Proroctwa Jeremiasza, przytoczone na początku niniejszego tekstu, mówiące o tym, iż Babilon pozostanie na zawsze wyludniony i spustoszony nie są więc fałszywymi proroctwami. Są to tylko pewne hiperbole, wyolbrzymienia.

 

           Wieczne pustkowie?        

 

            Przytoczone na początku niniejszego tekstu proroctwa Jahwe mówiły także o tym, że Babilon będzie „wiecznym” pustkowiem. Tymczasem w tekście hebrajskim pada w tych miejscach słówko ‘olam, które wcale nie zakłada, że coś ma trwać bez końca w sensie czasowym, bowiem oznacza też, że coś może trwać tylko długo (zatem niekoniecznie bez końca). Potwierdzają ten fakt słowniki hebrajskie a także sama Biblia. Np. w Ps 21,5 czytamy, że Bóg dał królowi długie życie, obdarzył go długimi dniami „na zawsze” (‘olam), co nie zakładało, że król, o jakim mówi psalmista, miał jego zdaniem żyć i panować bez końca w sensie czasowym. W Ez 25,15 czytamy, że nienawiść pomiędzy Edomem a Filistynami trwa wiecznie (‘olam), co oczywiście nie może być rozumiane w sensie nieskończoności czasowej, bo ani te narody nie istnieją od nieskończenie długiego czasu, ani ich nienawiść nie może trwać nieskończenie długo (por. podobne użycie słowa ‘olam w Ez 35,5, a także w stosunku do miedzy w Prz 22,28 i 23,10). W 1 Sm 1,22-24 czytamy, że matka Samuela zdecydowała, że „po odstawieniu go od piersi” zaprowadzi go do Szilo „przed Jahwe”, gdzie pozostanie on „na zawsze” (‘ad olam). Jednak tuż dalej, w 1 Sm 1,28 czytamy, że ‘ad olam oznacza w tym wypadku okres mający trwać do końca życia Samuela, czyli długo, a nie wiecznie i „bez końca” w sensie czasowym. W 1 Sm 27,12 czytamy, że Dawid pozostanie sługą Akisza na zawsze (‘olam), co nie może przecież oznaczać okresu bez końca w sensie czasowym, bo Dawid nie mógł służyć Akiszowi dłużej niż do końca swego życia. Chodziło tu po prostu o bardzo długi okres. Identycznie jest w Wj 21,6, gdzie czytamy o niewolniku, że pan przekłuje mu ucho i będzie on jego niewolnikiem „na zawsze” (‘olam). Nie oznacza to przecież, że niewolnik ten będzie niewolnikiem przez nieskończoną ilość czasu. Słówko ‘olam nie zakłada też, że coś istnieje wiecznie i bez początku w czasie. Np. w Rdz 49,26, w Pwt 33,15 i w Ha 3,6 czytamy o pagórkach, że są „wieczne” (‘olam; por. też Ez 36,2), co również nie zakłada nieskończoności w sensie czasowym, bo pagórki istnieją od początku świata, nie zaś wiecznie (por. też Iz 61,4, gdzie użyto słowa ‘olam w stosunku do starych rumowisk). Proroctwa Jeremiasza mówiące o wiecznym spustoszeniu Babilonu nie musza być więc rozumiane jako mówiące o spustoszeniu trwającym bez końca w sensie czasowym.

 

            Tyr   

 

            Problem zapowiedzi zniszczenia Tyru z Ez 26 można rozwiązać w ten sam sposób co powyższe zapowiedzi Jeremiasza odnośnie „wiecznego spustoszenia” Babilonu. W owej zapowiedzi zniszczenia Tyru występuje bowiem również hiperbola, dlatego zapowiedź ta nie musi być rozumiana dosłownie i nie oznacza ona, że Tyr przestanie na zawsze istnieć. Popatrzmy teraz na pewną bardzo podobną hiperbolę w kilku tekstach bliskowschodnich, które w identyczny sposób stwierdzają, że coś zostało zniszczone na zawsze i nie będzie tego więcej. Znaleziona w 1896 roku w świątyni Merneptaha w Tebach stela (datowana na okres mniej więcej exodusu izraelskiego) podaje m.in.:

 

„Thnw [tzn. Libia – przyp. J.L.] został doszczętnie zniszczony, […] Izrael zniszczony i nie ma w nim nasienia”[1].

 

W słynnej steli króla Meszy (lata 850 – 840 p.n.e.) czytamy podobnie:

 

„[…] Izrael zginął na zawsze, chociaż Omri opanował cały kraj Madeba”[2].

 

            Oba te stwierdzenia oczywiście nie mogą być rozumiane dosłownie, jest to pewna przesada (hiperbola). Izrael istniał przecież mimo takich stwierdzeń nadal. Autorzy tych stwierdzeń nie byli oczywiście kłamcami gdy stwierdzali, że Izrael przestał istnieć na zawsze. Używali oni typowego dla swych czasów środka literackiego, zwanego hiperbolą.    

 

Hiperbola taka była znana chyba wszystkim starożytnym narodom, nie tylko tym bliskowschodnim. Bardzo podobne oświadczenie do wspomnianej przed chwilą zapowiedzi tyczącej się Tyru znajdujemy w dziele Marka Cycerona, gdzie pisze on, iż Kreteńczycy przestali ustnieć po podbiciu ich przez Rzymian:

 

„Mimo to ani Lacedemończycy, twórcy tego trybu życia i sposobu przemawiania, którzy na dębowych ławach zasiadają do codziennych uczt, ani tym bardziej Kreteńczycy, z których nikt nigdy nie siedział przy jedzeniu, nie umieli niepodległości swych państw zachować lepiej od Rzymian, którzy dzielą czas między przyjemności i pracę. Jeden z tych narodów [Kreteńczycy – przyp. J.L.] przestał istnieć z chwilą przybycia naszego wojska, drugi zachowuje swoje urządzenia i ustawy dzięki opiece naszego państwa”[3].

 

            Zatem Cyceron piszący w okresie przed naszą erą (zmarł w 43 roku p.n.e.) pisze, że Kreteńcycy „przestali istnieć z chwilą przybycia naszego wojska”. Stwierdzenia tego również nie można rozumieć oczywiście dosłownie, bo Kreteńczycy istnieli mimo to nadal, także po śmierci Cycerona. O Kreteńczykach pisał św. Paweł i św. Łukasz żyjący ponad 100 lat później (por. Dz 2,11; Tt 1,12) od napisania wyżej zacytowanego stwierdzenia Cycerona. Cyceron, tak jak cytowani wyżej autorzy bliskowschodni, używał więc hiperboli. Cyceron wcale nie chciał bowiem nikomu powiedzieć, że Kreteńczycy „przestali istnieć” jako naród. Chciał on powiedzieć tylko tyle, że po podboju rzymskim utracili oni jedynie swe dawne znaczenie jako naród.

 

             Co ciekawe, istnienie wspomnianej hiperboli znajdujemy także w innych miejscach ST. Oto kolejne cytaty:

 

„Oto na górach stopy zwiastuna ogłaszającego pokój. Święć, Judo, twe uroczystości, wypełniaj twe śluby, bo nie przejdzie już więcej po tobie nikczemnik, całkowicie został zgładzony” (Na 2,1, BT).

 

            Gdyby zinterpretować dosłownie tę wypowiedź, to okazałoby się, że od czasów Nahuma żaden nikczemnik nie przejdzie po Ziemi Świętej, co oczywiście byłoby nierealnym postulatem.

 

            Spójrzmy też na inną wypowiedź z ST:  

 

Pan powiedział wtedy do Mojżesza: Zapisz to na pamiątkę w księgę i wyryj to w pamięci Jozuego, że zgładzę zupełnie pamięć o Amalekicie pod niebem” (Wj 7,14, BT; por. też Pwt 25,19).

 

            Również tu widać hiperbolizm. Bóg nie zgładził przecież pamięci o Amalekitach spod nieba, ponieważ po dziś dzień o nich pamiętamy. Wspominał ich też psalmista (Ps 83,8).

 

            Podsumowanie

 

            Proroctwa Starego Testamentu, w których zapowiada się całkowite i wieczne zniszczenie Babilonu, czy Tyru, nie powinny być traktowane jako fałszywe proroctwa. Jak bowiem pokazała dokładniejsza analiza tekstu Biblii oraz przekrojowa analiza literatury bliskowschodniej, fragmenty te nie posiadają dosłownego znaczenia – są hiperbolami. Możemy je więc odczytywać jedynie jako teksty mówiące o tym, że dawne mocarstwo, państwo czy miasto traci na swym wcześniejszym znaczeniu (kulturowym lub militarnym) i potędze. Ci, którzy odczytują dosłownie te proroctwa, uznając je za niespełnione zapowiedzi, popełniają błąd nieznajomości i niezrozumienia starożytnego sposobu wyrażania się, zwanego hiperbolą.

 

Jan Lewandowski, październik 2004  



[1] Cyt. za Alfred Tschirschnitz, Dzieje ludów biblijnych, Warszawa 1994, s. 41,201.

[2] Cyt. za tamże, s. 146; por. też S. Gądecki, Archeologia biblijna, t. I, Gniezno 1994, s. 313.

[3] Cyceron Marek Tulliusz, Mowy, Mowa w obronie Mureny.

Zgłoś artykuł

Uwaga, w większości przypadków my nie udzielamy odpowiedzi na niniejsze wiadomości a w niektórych przypadkach nie czytamy ich w całości

Komentarze są zablokowane