Jan Lewandowski

Inne sprzeczności cz. 2

dodane: 2004-09-10
    Niniejszy tekst jest odpowiedzią na tekst Mariusza Agnosiewicza pt. Inne sprzeczności, który został zamieszczony w internetowym serwisie racjonalistycznym[1]. W tekście tym Agnosiewicz próbuje dowodzić sprzeczności pomiędzy pewnymi tekstami Nowego Testamentu. Część 2 w tytule niniejszego tekstu została dodana przeze mnie, ponieważ odpowiadałem już na inny tekst Agnosiewicza o takim samym tytule. Na samym początku swego tekstu Agnosiewicz pisze.

 

·                    Posiłek zmartwychwstańca. Według Łukasza, gdy świeżo zmartwychwstały Jezus zapytał uczniów: "«Macie tu coś do jedzenia ?» Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby."(24, 41n). Gdy się posilił, zamienił z nimi jeszcze kilka zdań z nimi i odleciał do nieba.

 

Odpowiedź:

            Nieprawda. Nigdzie w Ew. Łk 24,36-52 nie jest powiedziane, że to wszystko stało się akurat podczas jednego wieczoru. Dalej Agnosiewicz pisze:

 

Było to pierwsze i ostatnie ich spotkanie po zmartwychwstaniu.

 

Odpowiedź:

            Nieprawda. Łukasz pisze o co najmniej dwóch spotkaniach uczniów z Jezusem, kiedy spożywał z nimi posiłek (Łk 24,30-31,35,41-43). Przechodzę do dalszej części komentowanego przeze mnie tekstu:   

 

 U Jana pierwszy posiłek zmartwychwstałego Jezusa z uczniami ma miejsce dopiero przy trzecim wspólnym spotkaniu: "«Dzieci, czy macie co na posiłek?» Odpowiedzieli Mu: «Nie»" (J 21, 5).

 

Odpowiedź:

            Nie. Nigdzie w tekście Ew. J nie czytamy, że dopiero wtedy nastąpił pierwszy wspólny posiłek Jezusa i uczniów. Wedle całego rozdziału 20 z Ew. J Jezus spotykał się wcześniej z Apostołami a z wzmianki w J 20,30 można wnioskować, że było o wiele więcej okazji do takich spotkań. Agnosiewicz tu zatem zwyczajnie naciąga. Przechodzę do dalszej części komentowanego przeze mnie tekstu:

 

Dlaczego Jan nas okłamał? Zrobił to dlatego, aby przydać Jezusowi okazję do uczynienia cudu łowienia (wyczarował im w sieci mnóstwo ryb)

 

Odpowiedź:

   Dziwne, że tutaj nagle Agnosiewicz zaczął twierdzić, że Jan jest autorem 21 rozdziału w czwartej Ewangelii, skoro w innym swym tekście pt. Prymat papieski zaprzecza temu i twierdzi, że rozdział 21 jest dopiskiem pochodzącym dopiero gdzieś z IV wieku[2]. Jak więc widać, kiedy to Agnosiewiczowi potrzebne do tego aby Janowi nawymyślać od kłamców, to wtedy Jan jest wedle Agnosiewicza autorem 21 rozdziału czwartej Ewangelii; kiedy zaś Agnosiewiczowi 21 rozdział jest solą w oku podczas dyskusji o prymacie papieskim, to wtedy Agnosiewicz zaprzecza sobie i twierdzi, że Jan już tego nie napisał, i nagle jest to wedle Agnosiewicza dodatek „gdzieś z IV wieku”. Na marginesie warto tu dodać, że tak samo Agnosiewicz postępuje w przypadku św. Pawła. Kiedy bowiem w jednym z tekstów jest mu potrzebne to, aby oskarżyć św. Pawła o rzekome popieranie idei, że „kobieta była dobrym materiałem na złożenie zeń ofiary Panu”, to przypisuje św. Pawłowi autorstwo Listu do Hebrajczyków, oświadczając: „Według Pawła kobieta była dobrym materiałem na złożenie zeń ofiary Panu. Dowodzi tego głosząc chwałę Jeftego (Heb. 11, 32), którego stawia na równi z Samuelem i Dawidem, a który wsławił się właśnie taką ofiarą na rzecz pana złożoną ze swej córki-dziewicy za wymordowanie wielu wrogów. Jefte według Pawła zalicza się to tych co <<dokonali czynów sprawiedliwych>>[3]. Agnosiewicz zatem przypisuje tu św. Pawłowi autorstwo Listu do Hebrajczyków, choć zdaje on sobie sprawę z tego, że Paweł nie jest uważany dziś już za autora tego listu (!), z czym zdradza się w innym swym tekście, pisząc: „List do Hebrajczyków nie jest autorstwa św. Pawła, lecz został mu przypisany”[4]. Widać tu ewidentnie manipulowanie czytelnikami w kwestii Agnosiewiczowego „ukazywania prawdy” o tekście biblijnym, i zmienianie poglądów w zależności od potrzeby chwili. Po drugie, pomiędzy powyższymi tekstami nie ma żadnej sprzeczności, istnieje ona jedynie w głowie Agnosiewicza. Ani Ew. Łk nie mówi, że był tylko jeden posiłek zmartwychwstałego Jezusa z uczniami, ani Ew. J nie podaje, że ten trzeci posiłek z Ew. J był ostatnim posiłkiem, tym samym, o którym mówi Ew. Łk 24,41n. Tylko w takim wypadku mielibyśmy sprzeczność pomiędzy powyższymi tekstami, jednak z tekstów tych wcale to nie wynika. Ba, z podanych tekstów wynika nawet, że są to dwa różne spotkanie, jedno nad Morzem Tyberiadzkim (to z Ew. J 21), kiedy Jezus przyrządził posiłek, drugie zaś wtedy, kiedy przyrządzili go Apostołowie (Łk 24,41-43). Nie ma tu żadnej sprzeczności. Przechodzę do dalszej części komentowanego przeze mnie tekstu:       

 

·                    Według Ewangelii synoptycznych (Marka, Mateusza, Łukasza) publiczne nauczanie Jezusa trwało ok. 1 roku, według Jana - ok. 3 lata

 

 

Odpowiedź:

            Agnosiewicz nie podaje jak doszedł do swego powyższego wniosku, więc skąd wiadomo, czy znów sobie czegoś nie nadinterpretował? Przypuszczam, że Agnosiewicz pisząc o domniemanej „trzyletniej” działalności Jezusa w Jerozolimie opiera się (jak niektórzy badacze wyciągający taki wniosek) na bazie wzmianek mówiących rzekomo o trzech świętach Paschy w Ew. J (święto odbywało się raz w roku, stąd trzy święta Paschy oznaczałyby okres trzyletniej działalności Jezusa). Jednakże wcale nie jest powiedziane, że Ew. J mówi o trzech oddzielnych świętach Paschy. Na początek wymienię wszystkie miejsca, w których Ew. J mówi o święcie Paschy: J 2,13; 2,23; 6,4; 11,55; 12,1; 13,1; 18,28; 18,39; 19,14. I teraz tak, J 2,13 nie mówi, że odbyło się święto Paschy, tylko że „zbliżało się”, stąd Jezus udał się do Jerozolimy.  J 2,23 mówiący o tym, że kiedy Jezus „przebywał w Jerozolimie w czasie święta Paschy, wielu uwierzyło w imię Jego” również nie musi zakładać, iż mowa tu o jakimś oddzielnym, czy wcześniejszym święcie Paschy. Tekst ten jest tylko ogólną dygresją narratora czwartej Ewangelii, który pisze, że w czasie bliżej niesprecyzowanego święta Paschy wielu w Jerozolimie nawróciło się do Jezusa. Może być tu mowa o każdym święcie Paschy, nawet tym jednym, podczas którego Jezus wedle synoptyków przebywał w Jerozolimie i został ukrzyżowany. J 6,4 również nie mówi nic o żadnym konkretnym odbytym święcie Paschy, wspomina tylko tak jak J 2,13, że „zbliżało się” święto Paschy. Może tu być równie dobrze znowu mowa o tym ostatnim święcie Paschy, w czasie którego Jezus przybył do Jerozolimy i został ukrzyżowany. Tak samo można skomentować wzmiankę o święcie Paschy z J 11,55 i 13,1, gdzie znów czytamy, że święto to „zbliżało się”. J 12,1 podaje, że święto Paschy ma być za 6 dni. Reszta wersów z czwartej Ewangelii (J 18,28; 18,39; 19,14), które mówią o święcie Paschy tyczą się tej samej i jednej Paschy, kiedy Jezus został ukrzyżowany. Nie ma zatem dowodu, że czwarta Ewangelia mówi o trzyletnim okresie publicznej działalności Jezusa, jeśli Agnosiewicz oczywiście na podstawie świąt Paschy z Ew. J wylicza ten okres (a ja nie znam innego sposobu, i przypuszczam, że innego nie ma, stąd zakładam, że tak właśnie Agnosiewicz to „obliczył”). Tym samym nie ma w tym miejscu sprzeczności między Ewangeliami synoptycznymi a czwartą Ewangelią. Można co najwyżej mówić o sprzecznościach w interpretacjach Agnosiewicza. Przechodzę do dalszej części komentowanego przeze mnie tekstu:                   

 

·                    Według Ewangelii synoptycznych Jezus tylko raz przebywa w Jerozolimie (spędza tam tydzień przed ukrzyżowaniem), natomiast Jan utrzymuje, że Jezus był tam trzykrotnie (ostatni pobyt miał trwać aż 6 miesięcy)

 

Odpowiedź:

            Ewangelie synoptyczne nigdzie nie podają, że Jezus był „tylko raz” w Jerozolimie. To już sobie Agnosiewicz dośpiewał. Ewangelie synoptyczne wzmiankują wyraźnie tylko ostatnią i najważniejszą wizytę Jezusa w Jerozolimie, co nie znaczy, że negują ewentualne poprzednie wizyty Jezusa tam. Pewne fragmenty Ewangelii synoptycznych zakładają tam nawet już wcześniejsze przybycie Jezusa w Jerozolimie. Np. w Mt 9,35 czytamy, że Jezus „obchodził wszystkie miasta i wioski” (por. Mk 6,56). Sprzeczność między Ewangeliami synoptycznymi a czwartą Ewangelią byłaby bowiem tylko wtedy, gdyby Ewangelie synoptyczne twierdziły, że wspomniana przez nie wizyta Jezusa w Jerozolimie była pierwszą wizytą, lub gdyby twierdziły, że była jedyną taką wizytą. Tego jednak one nie twierdzą. Przechodzę do dalszej części komentowanego przeze mnie tekstu:

 

·                    "Jezusowie z Ewangelii synoptycznych mówią bardzo różnie. Ich przewodnie idee nie pasują do siebie zupełnie. W synoptycznych Jezus wciąż powtarza słowa o królestwie, u Jana zaledwie o tym wspomina, koncentruje się na swych własnych tytułach jak Dobry Pasterz, Życie i Światło. Jak powiedział C. H. Weisse «Janowy Chrystus nie mówi w swej własnej osobie, lecz o swej własnej osobie»".

 

Odpowiedź:

            Miło było poznać opinię Weisse, ale jego prywatne i niczym nie poparte zdanie o niczym jeszcze nie rozstrzyga. Rzekome koncentrowanie się przez Jezusa na swych tytułach u Jana nie jest jeszcze żadną sprzecznością w stosunku do opisów innych Ewangelistów. Dalej Agnosiewicz pisze:

 

·                    Jezus u synoptyków jest pod każdym względem Żydem, tak w mowie, jak i w sposobie bycia, Janowy - jest zupełnie grecki, zarówno w mowie i umysłowości

 

Odpowiedź:

            Agnosiewicz znów nie podaje jak doszedł do swego powyższego wniosku, więc skąd wiadomo, czy znów sobie czegoś nie nadinterpretował? Przechodzę do dalszej części komentowanego przeze mnie tekstu:

 

·                    O ile Jezus synoptyczny wierzył, że za jakiś czas świat ma się zakończyć armagedonem, o tyle Janowy utrzymuje, że koniec świata ziścił się wraz z jego przyjściem

 

Odpowiedź:

            Jak wyżej. Przechodzę do dalszej części komentowanego przeze mnie tekstu:

 

·                    Wypędzenie przekupniów ze Świątyni. Według Jana ma to miejsce na początku jego publicznej działalności, synoptycy utrzymują, że miało to miejsce przy jej końcu, parę dni przed śmiercią

 

Odpowiedź:

            Nigdzie synoptycy nie utrzymują, że Jezus wyrzucił przekupniów ze świątyni „parę dni przed śmiercią”. To czysty twór fantazji Agnosiewicza. W Ewangelii Mateusza opis wyrzucenia przekupniów ze świątyni znajdujemy w 21 rozdziale (Mt 21,12), czyli aż 5 rozdziałów przed opisem ukrzyżowania Jezusa. Podobnie u Marka (11,15), 4 rozdziały przed tym opisem. Opis wydarzeń w każdym rozdziale Mt i Mk przedzielały okresy o niesprecyzowanej długości. Przechodzę do dalszej części komentowanego przeze mnie tekstu:

 

·                    U Marka (13,1-33) i Mateusza (24,1-44) Jezus twierdzi, że nadejście Królestwa Bożego poprzedzone będzie wieloma znakami, natomiast u Łukasza Królestwo to ma przyjść bez zapowiedzi i ostrzeżenia (Łk 17,20-37)

 

Odpowiedź:

            Kolejna nieprawda. Nigdzie w Łk 17,20-37 nie czytamy, że Jezus przyjdzie „bez ostrzeżenia”. Czytamy tam tylko, że Jezus przyjdzie tak jak za dni Noego, „nagle”. Nie ma tu sprzeczności między Markiem a Mateuszem, choćby dlatego, że nawiązanie przez Jezusa do Noego w tym opisie jego przyjścia u Łukasza zakłada, że ktoś jednak będzie wiedział jak rozpoznać orientacyjny czas tego przyjścia (tak jak w przypadku Noego, który też wiedział o tym, kiedy nadejdzie potop). Zresztą u Mateusza Jezus mówi uczniom, że „w chwili, której się nie domyślacie, Syn człowieczy przyjdzie” (Mt 24,44), co rozbija powyższą sugestię Agnosiewicza, że wedle Mt Jezus nie przyjdzie bez ostrzeżenia. Jak widać po wersie z Mt 24,44, sam fakt opisania znaków przyjścia Jezusa u Mk i Mt nie wyklucza jeszcze tego samego co Agnosiewicz dopatruje się u Łk, tzn., że przyjście Jezusa nastąpi niespodziewanie. Nie ma więc w tym miejscu żadnej sprzeczności między Mt, Mk i Łk, jaką wmawia Agnosiewicz. Przechodzę do dalszej części komentowanego przeze mnie tekstu:

 

·                    Różni Apostołowie. Tam gdzie Marek i Mateusz wymieniają wśród uczniów Jezusa Tedeusza, Łukasz mówi o Judaszu, synu Jakuba.

 

Odpowiedź:

To też nie jest żaden dowód na „sprzeczność”. W czasach Jezusa używano podwójnych imion, czasem dodatkowo jeszcze przydomków, np. Piotra nazywano raz Szymonem, kiedy indziej Piotrem (por. Mt 10,2; Dz 10,17-18.32; 11,13). Innego Szymona zwano Niger (Dz 13,1). Podobnie Tomasz Didymos, co do którego czwarta Ewangelia wzmiankuje, że był nazwany raz tak a raz inaczej (J 11,16; 20,24; 21,2). Tak samo Mateusz był zwany Lewi (Mt 9,9; Mk 2,14; Łk 5,27), Judasz zwany był Iskariota (Łk 22,3), Józef był zwany Barnabas (Dz 4,36), lub Barsaba i na dodatek miał jeszcze przydomek Justus (Dz 1,23), Jan był zwany Markiem (Dz 12,12.25; 15,37) a Judę zwano Barsabasem (Dz 15,22). Kol 4,11 wspomina zaś niejakiego Jezusa, którego zwano Justus. Wiadomo też, że Marię zwano Magdaleną (Łk 8,2). Jedna z encyklopedii biblijnych podaje, że „Podwójne imię nie należało w czasach Chrystusa Pana do rzadkości […]”[5]. Już od najdawniejszych czasów uważa się Judę Tadeusza za jednego i tego samego Apostoła. Jedne kodeksy NT mają w jakimś miejscu Juda, inne zaś Tadeusz[6]. Wiadomo też, że Jezus zmieniał apostołom imiona, np. wspomnianemu Szymonowi na Piotr, co też może tłumaczyć występowanie dwóch różnych imion dla jednej i tej samej osoby. Podwójne imiona występowały już od czasów ST. Król judzki Jojakin (2 Krl 24,6) był też nazywany Jechoniaszem (Jer 22,24), Sedecjasz miał na imię również Mataniasz (2 Krl 24,17). Eliakimowi nadano imię Jojakim (2 Krl 23,34; 2 Krn 36,4). Danielowi nadano imię Belteszassar, Chananiaszowi – Szadrak, Miszaelowi – Meszak, Azariaszowi zaś Abed-Nego (Dn 1,7). Gedeona nazywano Jerubbaalem (Sdz 6,32; 7,1; 8,35), Tiglat Pilezar III otrzymał w Babilonii drugie imię Pulu, zaś Salmanassar V przybrał imię Ululai[7]. Zorobabel jest zaś uważany za Sassabasara z Ezd 1,8[8]. Antiocha zwano Epifanesem (2 Mch 10,9) a Ptolemeusza Makronem (2 Mch 10,12). Ezawa zaś zwano Edom (Rdz 25,29-30). Tym samym nie wiem o jakiej „sprzeczności” chce tu za wszelką cenę mówić Agnosiewicz. Ja nie widzę tu wystarczających podstaw dla domniemywania takiej sprzeczności. Przechodzę do dalszej części komentowanego przeze mnie tekstu:  

 

Jan nigdy nie wymienia całej Dwunastki, lecz wspomina o Natanaelu, a później o Tomaszu, którzy to nieznani są pozostałym ewangelistom

 

Odpowiedź:

            Błąd za błędem. Natanael nie jest w czwartej Ewangelii zaliczony do Dwunastu. Nigdzie nie jest w czwartej Ewangelii explicite zaliczony nawet do Apostołów. Z tekstu NT co najwyżej pośrednio wynika, że Natanael był uczniem Jezusa (por. J 21,2). Jednak nawet gdyby NT określał Natanaela mianem ucznia Jezusa, to wciąż nie rozstrzyga ta o tym, że czwarty Ewangelista pisał o Natanaelu jako o jednym z Dwunastu, bowiem mianem uczniów w czwartej Ewangelii określa się też tych, którzy nie należeli do grona Dwunastu (por. J 6,66). Najlepszym przykładem tego o czym piszę jest nazwanie przez czwartego Ewangelistę Józefa z Arymatei „uczniem” Jezusa, choć przecież nie był on Apostołem (por. J 19,38). Natomiast co do Tomasza, to Agnosiewicz podaje nieprawdę pisząc, że Tomasz jest nieznany pozostałym Ewangelistom. W rzeczywistości jest bowiem tak, że wszyscy trzej Ewangeliści wymieniają go właśnie w spisie Dwunastu Apostołów (Mk 3,18; Mt 10,3; Łk 6,15). Przechodzę do dalszej części komentowanego przeze mnie tekstu:

 

·                    Jezus objawia się Pawłowi. Według dwóch opisów spotkania Jezusa przez Pawła w Dziejach Apostolskich zachodzą różnice: według jednej wersji kiedy miało to miejsce towarzysze Pawła cos słyszeli, ale nic nie dostrzegli (9,7), według innej - widzieli, ale nie słyszeli (22,9; 26,13n)

 

Odpowiedź:

            Tu też nie ma sprzeczności. Jak zauważył Vine w swym Expository Dictionary of New Testament Words, będący w genetivie (w tym miejscu tzw. partitive genetive, co posiada znaczenie słyszeć „coś”) rzeczownik gr. fones (oznaczający „głos”, ale też i „dźwięk”, „szum”, „huk”, „ton”, itd.) w Dz 9,7 wchodzi z czasownikiem w inny stosunek niż czasownik „głos” z Dz 22,9, będący w accusativie.  Tym samym, argumentuje Vine, konstrukcje te nie zawierają sprzeczności, bowiem w tym wypadku należy dosłownie odczytać to w ten sposób: Dz 9,7 podaje, że słyszeli „coś” (jakiś dźwięk), którego nie rozumieli, zaś wedle Dz 22,9 nie słyszeli głosu, który mogli zrozumieć. W takim wypadku między tymi tekstami nie ma sprzeczności. Nie ma też sprzeczności w tym, że wedle Dz 9,7 towarzysze Pawła nie widzieli nikogo, zaś wedle Dz 22,9 widzieli oni tylko jakieś światło. W obu przypadkach nie widzieli oni bowiem nikogo. Nie ma między powyższymi tekstami sprzeczności. Dalej Agnosiewicz pisze:

 

·                    Kiedy Piotr stał się opoką. Marek twierdził, że Jezus zamianował go tak w czasie wyboru Dwunastki (3,16), Mateusz sądzi, że było to później, w czasie nauczania w Cezarei Filipowej(16,18)

 

Odpowiedź:

 

            Tu Agnosiewcz dokonuje zwykłej manipulacji, bowiem Mk 3,16 wcale nie podaje opisu sytuacji, w której Jezus nazwał Piotra Opoką, i który to opis miałby być niejako paralelny z Mt 16,18. Opis ten znajduje się dopiero w Mk 8,27-33, o czym Agnosiewicz dobrze wie (!), bo w innym swym tekście[9] zestawia te dwa fragmenty jako odpowiadające sobie teksty paralelne (i takie one są, bo w obu czytamy o pobycie uczniów w Cezarei Filipowej – por. Mk 8,27 i Mt 16,13). Nie może być więc sprzeczności między dwoma opisami, które się ze sobą nie wiążą, tzn. między Mk 3,16 i Mt 16,18. Marek w Mk 3,16 wspomina ogólnikowo tylko tyle, że Jezus nazwał Szymona Piotrem, nie mówiąc kiedy to konkretnie nastąpiło. W wersie następnym czytamy też o nadaniu przez Jezusa synom Zebedeusza przydomka Boanerges. Nie mówi Marek w Mk 3,16 kiedy to nastąpiło, i że nastąpiło to właśnie wtedy.

 

Jan Lewandowski

 

 



[1] Por. M. Agnosiewicz, Inne sprzeczności, http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,186 .

[2] Por. M. Agnosiewicz, Prymat papieski, http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,328 .

[3] M. Agnosiewicz, Św. Paweł i kobiety, http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,244 . Również w innym swoim tekście Agnosiewicz kiedy mu to wygodne przypisuje św. Pawłowi autorstwo listu do Hebrajczyków, pisząc: „Przez wiarę Abraham, wystawiony na próbę, ofiarował Izaaka, i to jedynego syna składał na ofiarę" (Heb 11, 17; BT) - mówi św. Paweł” – M. Agnosiewicz, Sprzeczności między księgami, http://www.neutrum.racjonalista.pl/kk.php/s,208 .

[4] M. Agnosiewicz, Eschatologia, czyli dzień uboju, http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,1036 .

[5] Por. Podręczna Encyklopedia biblijna, t. I, dz. cyt., s. 621.

[6] Por. Eugeniusz Dąbrowski, Prolegomena do Nowego Testamentu, Warszawa 1952, s. 236.

[7] Por. Podręczna Encyklopedia biblijna, t. II, dz. cyt., s. 701.

[8] Por. tamże.

[9] Por. M. Agnosiewicz, Prymat papieski, http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,328 .

Zgłoś artykuł

Uwaga, w większości przypadków my nie udzielamy odpowiedzi na niniejsze wiadomości a w niektórych przypadkach nie czytamy ich w całości

Komentarze są zablokowane