Grzegorz Żebrowski

Subordynacjonizm? - odpowiedź na argumenty antytrynitarian

dodane: 2005-01-29
Wersja poprawiona i uzupełniona

Na początek zadajmy sobie pytanie: czym jest subordynacjonizm? Słowo to pochodzi z j. łacińskiego subordinare i oznacza „podporządkować”. Jest to nauka szczególnie rozwinięta przez wczesnochrześcijańskiego pisarza uznanego przez wczesny kościół za heretyka – Ariusza (ok. 250), który głosił, iż tylko Bóg Ojciec jest prawdziwym Bogiem, natomiast Jego Syn jest istotą stworzoną i Jemu podporządkowaną. Mimo iż ten pogląd został wyraźnie potępiony na wczesnych Soborach (Nicejski), to jednak jego nauka przetrwała do naszych czasów i odżywa ze zwielokrotnioną siłą u współczesnych antytrynitarian, którzy co rusz wynajdują nowe argumenty mające ukazać niższość Syna wobec Jego Ojca. Przykład takiej argumentacji można znaleźć w artykule Arkadiusza Wiśniewskiego „Subordynacjonizm” na jego apologetycznej stronie www.thaleia.pl. Innym dobrze znanym źródłem takiej argumentacji jest broszura wydana przez Organizację Świadków Jehowy Czy wierzyć w Trójcę. W tym artykule za cel postawiłem sobie „wzięcie pod lupę” najważniejszych argumentów przytaczanych przez wszelkiego pokroju antytrynitarian próbujących udowodnić niższość Syna wobec Ojca wynikającą z Jego poddaństwa, a całkowicie pominąłem kwestie związane z trynitarną argumentacją udowadniającą równość Ich majestatu, gdyż jest to przedmiotem innych artykułów znajdujących się na łamach naszego serwisu[1]. Jeszcze na sam początek chciałbym zaznaczyć, iż trynitarianie również wierzą w subordynacjonizm, lecz u nas polega on na czymś innym niż u antytrynitarian. Wierzymy, że Jezus Chrystus jako człowiek będąc na ziemi był z miłości do końca poddany swemu Ojcu. Przyczyny takiego zachowania Jezusa wg mnie należy dopatrywać się w dobrowolnym Jego samouniżeniu, który przyszedł na ziemię nie po to, aby Mu służono, lecz aby służyć, dać wzór prawdziwie świętego ludzkiego życia, dać przykład pokory. Nikt z nas na podstawie tych faktów nie uniża godności i boskości naszego Zbawiciela wobec Ojca, gdyż w przeciwnym razie musielibyśmy zrobić to, na co nie przystają nawet antytrynitarianie – a mianowicie uniżyć Jego człowieczeństwo i godność w stosunku do ludzi, ponieważ podobnie jak Jezus był poddany swojemu Ojcu, tak również z własnej swej woli był poddany ludziom. Ale o tym za chwilę.

 

Z uwagi na dość znaczną objętość tego artykułu, zdecydowałem się podzielić go na podrozdziały:

 

Ojciec jest Bogiem dla Syna

Jezus jako sługa Jahwe

Głową Chrystusa Bóg

Poddaństwo Jezusa w 1 Kor 15,28

 

 

·        Ojciec jest Bogiem dla Syna

Jest to jeden z najczęściej przytaczanych przez nich argumentów mających ukazać, że Jezus nie może być Bogiem, gdyż sam ma swojego Boga. Spójrzmy na przykładowe wersety, jakie cytują tutaj antytrynitarianie:

 

Ps. 45:7-8

7. Tron twój, Boże, trwa na wieki wieków; Berłem sprawiedliwym jest berło królestwa twego.

8. Miłujesz sprawiedliwość, a nienawidzisz bezprawia; Dlatego pomazał cię Bóg... twój Bóg Olejkiem wesela jak żadnego towarzysza twego.

(BW)

 

Hbr 1,7-9

7. O aniołach wprawdzie mówi: Aniołów swych czyni On wichrami, A sługi swoje płomieniami ognia;

8. Lecz do Syna: Tron twój, o Boże, na wieki wieków, Berłem sprawiedliwym berło Królestwa twego.

9. Umiłowałeś sprawiedliwość, a znienawidziłeś nieprawość: Dlatego namaścił cię, o Boże, Bóg twój olejkiem wesela jak żadnego z towarzyszy twoich.

(BW)

 

Mt 27,46 Około godziny dziewiątej Jezus zawołał donośnym głosem: Eli, Eli, lema sabachthani? to znaczy Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? (BT)

 

Ap 3,12 Zwycięzcę uczynię filarem w świątyni Boga mojego i już z niej nie wyjdzie, i wypiszę na nim imię Boga mojego, i nazwę miasta Boga mojego, nowego Jeruzalem, które zstępuje z nieba od Boga mojego, i moje nowe imię. (BW)

 

Takich przykładów jest dużo, dużo więcej... I tutaj pada ich zarzut, że Bóg Ojciec dla Jezusa zawsze był Bogiem – zarówno przed wcieleniem, jaki i w czasie Jego ziemskiego życia, jak i po wniebowstąpieniu. Zobaczmy co na ten temat pisze Arkadiusz Wiśniewski w swoim artykule:

 

Są to teksty jednoznacznie wskazujące na to, iż Jezus posiada 'swego Boga'. Trynitarze nie potrafią wskazać ANI JEDNEGO wersetu Pisma, w którym Ojciec nazywałby Jezusa 'swoim Bogiem'. Drugim znamiennym faktem jest to, iż we WSZYSTKICH innych przypadkach występujących w Piśmie nazwanie kogoś 'swoim Bogiem' wskazuje na poddaństwo danej istoty w stosunku do tej, która została nazwana 'jego Bogiem' lub 'Bogiem dla niego'. Jeśli masz konkordancję to po prostu to sprawdź. Nie znajdziesz ANI JEDNEGO wersetu, w którym ktoś w stosunku do kogo użyto wyrażenia 'mój Bóg' nie miałby wyższej pozycji od osoby wypowiadającej te słowa. I takie są fakty drodzy przyjaciele trynitarze. Wreszcie trzecia sprawa. Gdyby komuś przyszło do głowy, iż Jezus nazywa Ojca 'swoim Bogiem' tylko w stanie nie wywyższonym (wtedy kiedy był na ziemi) to niech zwróci uwagę na to, że słowa z Objawienia św. Jana i z Listu do Hebrajczyków dotyczą Jezusa uwielbionego, przebywającego w niebie u boku Ojca. My, w przeciwieństwie do trynitarzy, nie jesteśmy zmuszeni do przedefiniowywania znaczeń słów zawartych w Piśmie. Dla nas stwierdzenie, iż ktoś ma swego Boga, znaczy właśnie to, że ktoś ma swego Boga, a nie że jest temu Bogu równy! Tego naucza Biblia.

 

Na początek chciałbym zwrócić uwagę antytrynitarianom, że Bóg Ojciec jako Bóg dla Jezusa, to nie jest ta sama relacja, jak Bóg Ojciec jako Bóg dla nas. Na to wskazuje nam ten oto poniższy werset:

 

J 20,17 Rzekł jej Jezus: Nie dotykaj mnie, bo jeszcze nie wstąpiłem do Ojca; ale idź do braci moich i powiedz im: Wstępuję do Ojca mego i Ojca waszego, do Boga mego i Boga waszego. (BW)

 

Tak samo, jak Ojciec jest dla Syna Ojcem w innym tego słowa znaczeniu niż dla nas (Gdyż Jezus jest synem jednorodzonym, czyli jedynym swego rodzaju [J 3,16.18; 1 J 4,9], a my z kolei jesteśmy tylko przybranymi dziećmi/usynowieni [Rz 8,15; Ga 4,5; Ef 1,5]), tak samo i w innym znaczeniu jest dla Niego Bogiem niż jest Bogiem dla nas. Zwróćmy uwagę na to, że Jezus powiedział „idę do Boga mego i Boga Waszego” a nie „Idę do Boga naszego”. Jezus Chrystus został nazwany zarówno „jednorodzonym Synem” jak i „jednorodzonym Bogiem” ukazując w ten sposób na specyficzną relację pomiędzy Synem i Ojcem:

 

J 1,18 Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, /o Nim/ pouczył. (BT)

 

Wszystko to, co jest jednorodzone jest właśnie tym czymś dla Ojca. Tak samo jak „jednorodzony Syn” oznacza że ten ktoś jest synem dla ojca, tak samo i jednorodzony Bóg jest Bogiem dla Ojca – a ściśle mówiąc „jednorodzonym Bogiem” dla Ojca. Samo słowo „jednorodzony” wskazuje nam na relację przynależności pomiędzy podmiotem, a tym, kto go zrodził:  czyj jednorodzony Syn? – Boga jednorodzony Syn, czyj jednorodzony Bóg? – Boga jednorodzony Bóg. Pozostając na antytrynitarnej metodzie argumentacji, warto zauważyć, że nie znajdziemy w Biblii ani jednego przykładu, w którym np. jakiś jednorodzony syn nie byłby właśnie synem dla Ojca.

 

Innym przykładem ukazującym, że relacja pomiędzy kimś, a jego Bogiem nie musi być zawsze taka sama, może być analogia ze słowem „Pan”.

 

1 Ptr 3,6 Tak Sara posłuszna była Abrahamowi, nazywając go panem. Jej dziećmi stałyście się wy, gdy czynicie dobrze i niczym nie dajecie się nastraszyć. (BW)

 

Św. Piotr w powyższym fragmencie przywołuje przykład Sary, który niewątpliwie zaczerpnął ze Starego Testamentu, w którym to jeden jedyny raz Sara nazywa Abrahama jej panem:

 

Rdz 18,12 Toteż roześmiała się Sara sama do siebie, mówiąc: Teraz, gdy się zestarzałam, mam tej rozkoszy zażywać! I pan mój jest stary! (BW)

 

W tym miejscu warto podkreślić, że w tamtych czasach niewolnicy również zwracali się tak do swoich panów, a czy to znaczy, że Sara była również niewolnikiem Abrahama? Okazuje się, że nie:

 

Ga 4,28-31

28. Wy zaś, bracia, podobnie jak Izaak, dziećmi obietnicy jesteście,

29. Lecz jak ongiś ten, który się według ciała narodził, prześladował urodzonego według Ducha, tak i teraz,

30. lecz co mówi Pismo? Wypędź niewolnicę i syna jej: nie będzie bowiem dziedziczył syn niewolnicy z synem wolnej,

31. Przeto, bracia, nie jesteśmy dziećmi niewolnicy, lecz wolnej!

(BW)

 

Nikt nie ma wątpliwości, że ten fragment mówi właśnie o Sarze, gdyż to ona właśnie była matką Izaaka, a co za tym idzie, Sara z całą pewnością była wolna.

 

Jezus nazywając Ojca swoim Bogiem, okazuje Mu Swój ogromny szacunek, który wypływa z Jego miłości do Niego. Idąc jeszcze dalej tym samym torem, można odpowiedzieć na bardzo częsty zarzut stawiany przez antytrynitarian:

 

Nie znajdziecie ani jednego wersetu, w którym ktoś w stosunku do kogo użyto wyrażenia „mój Bóg” nie miałby wyższej pozycji od osoby wypowiadającej te słowa.

 

W tym miejscu można by ich było poprosić, aby wskazali na wersety Biblijne, w których osoba będąc świadoma, do kogo się zwraca, nie czując przy tym żadnego strachu, ani nie mając w tym specjalnego interesu zwróciłaby się do kogoś „Panie” i nie była przy tym niższym od osoby, do której się zwracała.

 

 

Hbr 1,8-10

8. Lecz do Syna: Tron twój, o Boże, na wieki wieków, Berłem sprawiedliwym berło Królestwa twego.

9. Umiłowałeś sprawiedliwość, a znienawidziłeś nieprawość: Dlatego namaścił cię, o Boże, Bóg twój olejkiem wesela jak żadnego z towarzyszy twoich.

10. Oraz: Tyś, Panie, na początku ugruntował ziemię, I niebiosa są dziełem rąk twoich;

(BW)

 

Nie wnikając w oryginalny tekst hebrajski, warto zauważyć, że natchniony przez Boga autor listu do Hebrajczyków wkłada te słowa w usta Boga Ojca! Nie znajdziemy ani jednego wersetu, w którym Jezus zwróciłby się do swego Ojca „Panie”, ale za to mamy sytuację odwrotną, w której Ojciec właśnie tak się zwraca do swego Syna.

 

·        Jezus jako sługa Jahwe:

 

Jednym z podpunktów subordynacjonizmu jest ukazanie Jezusa jako sługę swojego Ojca. Zacytujmy wersety cytowane przez Antytrynitarian, mające ukazać niższość Syna wobec Ojca:

 

Iz 42,1-6

1. Oto sługa mój, którego popieram, mój wybrany, którego ukochała moja dusza. Natchnąłem go moim duchem, aby nadał narodom prawo.

2. Nie będzie krzyczał ani wołał, ani nie wyda na zewnątrz swojego głosu.

3. Trzciny nadłamanej nie dołamie ani knota gasnącego nie dogasi, ludom ogłosi prawo.

4. Nie upadnie na duchu ani się nie złamie, dopóki nie utrwali prawa na ziemi; a jego nauki wyczekują wyspy.

5. Tak powiedział Bóg, Pan, który stworzył niebo i je rozpostarł, rozciągnął ziemię wraz z jej płodami, daje na niej ludziom tchnienie, a dech życiowy tym, którzy po niej chodzą.

6. Ja, Pan, powołałem cię w sprawiedliwości i ująłem cię za rękę, strzegę cię i uczynię cię pośrednikiem przymierza z ludem, światłością dla narodów,

(BW)

 

Iz 49,5-6

5. Wsławiłem się w oczach Pana, Bóg mój stał się moją siłą. A teraz przemówił Pan, który mnie ukształtował od urodzenia na swego Sługę, bym nawrócił do Niego Jakuba i zgromadził Mu Izraela.

6. A mówił: To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi.

(BT)

 

Iz 53,10-11

10. Spodobało się Panu zmiażdżyć Go cierpieniem. Jeśli On wyda swe życie na ofiarę za grzechy, ujrzy potomstwo, dni swe przedłuży, a wola Pańska spełni się przez Niego.

11. Po udrękach swej duszy, ujrzy światło i nim się nasyci. Zacny mój Sługa usprawiedliwi wielu, ich nieprawości On sam dźwigać będzie.

(BT)

 

Naszym starą i dobrą odpowiedzią na ten zarzut jest ukazanie wersetów obrazujących, że służenie nie zawsze wiąże się z niższą pozycją tego sługi:

 

Mt 20,26-28

26. Nie tak ma być między wami; ale ktokolwiek by chciał między wami być wielki, niech będzie sługą waszym.

27. I ktokolwiek by chciał być między wami pierwszy, niech będzie sługą waszym.

28. Podobnie jak Syn Człowieczy nie przyszedł, aby mu służono, lecz aby służył i oddał życie swoje na okup za wielu.

(BW)

 

Rz 15,8 Gdyż powiadam, że Chrystus stał się sługą obrzezanych ze względu na prawdę Bożą, aby potwierdzić obietnice dane ojcom. (BW)

 

Na podstawie tych dwóch powyższych przykładów łatwo zauważyć, że sam fakt służenia jeszcze nie uniża pozycji tego sługi, gdyż nawet antytrynitarianie przyznają, iż Jezus przecież nie jest niższy od nas zwykłych ludzi, zwykłych śmiertelników. Lecz antytrynitarianie tak łatwo jeszcze się nie poddali. Aby ten kontrargument podważyć, zwrócili nam uwagę na to, że rozróżniamy dwa rodzaje usługiwania, o których można się dowiedzieć z artykułu A. Wiśniewskiego[2]:

 

1. Pierwsze dotyczy osoby, która wykonuje w stosunku do kogoś innego pewien rodzaj służby (usługi) i nie pociąga za sobą informacji o wyższości bądź niższości stanowiska czy też natury.

2. Drugie znaczenie określa osobę, która wykonuje różne rodzaje służby na rzecz osoby drugiej z powodu podległości danej osobie.

Aby pokazać, że ten drugi rodzaj tyczy się Jezusa, czyniąc go w ten sposób niższym od Ojca, przytacza następujące wersety:

 

J 12,49-50 Bo Ja nie z siebie samego mówiłem, ale Ojciec, który mnie posłał, On mi rozkazał (gr. entole), co mam powiedzieć i co mam mówić. (BW)

 

Słowo ‘rozkaz’ w języku polskim kojarzy nam się z wojskiem, jednakże zabarwienie tego wyrazu w języku greckim może być nieco łagodniejsze - może również oznaczać ‘przykazanie’ ‘wskazania’, ‘wytyczne’. Taką możliwość potwierdza kontekst poniższych fragmentów, w których został użyty właśnie ten wyraz:

 

J 10,18 Nikt mi go nie odbiera, ale Ja kładę je z własnej woli. Mam moc dać je i mam moc znowu je odzyskać; taki rozkaz (gr. entole) wziąłem od Ojca mego. (BW)

 

Widzimy, że Jezus daje swoje życie z własnej nieprzymuszonej woli, po czym następnie mówi, iż to był rozkaz.

 

Podobną sytuację mamy w przypowieści o synu marnotrawnym, w którym również pojawia się ten wyraz:

 

Łk 15,29 Ten zaś odrzekł ojcu: Oto tyle lat służę ci i nigdy nie przestąpiłem rozkazu (gr. entole) twego, a mnie nigdy nie dałeś nawet koźlęcia, bym się mógł zabawić z przyjaciółmi mymi. (BW)

 

Aby to zrozumieć lepiej, przeczytajmy całą tę scenę zanotowaną w Ewangelii św. Łukasza:

 

Łk 15,11-32

11. Potem rzekł: Pewien człowiek miał dwóch synów.

12. I rzekł młodszy z nich ojcu: Ojcze, daj mi część majętności, która na mnie przypada. Wtedy ten rozdzielił im majętność.

13. A po niewielu dniach młodszy syn zabrał wszystko i odjechał do dalekiego kraju, i tam roztrwonił swój majątek, prowadząc rozwiązłe życie.

14. A gdy wydał wszystko, nastał wielki głód w owym kraju i on zaczął cierpieć niedostatek.

15. Poszedł więc i przystał do jednego z obywateli owego kraju, a ten wysłał go do swej posiadłości wiejskiej, aby pasł świnie.

16. I pragnął napełnić brzuch swój omłotem, którym karmiły się świnie, lecz nikt mu nie dawał.

17. A wejrzawszy w siebie, rzekł: Iluż to najemników ojca mojego ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę.

18. Wstanę i pójdę do ojca mego i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciwko niebu i przeciwko tobie,

19. Już nie jestem godzien nazywać się synem twoim, uczyń ze mnie jednego z najemników swoich.

20. Wstał i poszedł do ojca swego. A gdy jeszcze był daleko, ujrzał go jego ojciec, użalił się i pobiegłszy rzucił mu się na szyję, i pocałował go.

21. Syn zaś rzekł do niego: Ojcze, zgrzeszyłem przeciwko niebu i przeciwko tobie, już nie jestem godzien nazywać się synem twoim.

22. Ojciec zaś rzekł do sług swoich: Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go; dajcie też pierścień na jego rękę i sandały na nogi,

23. I przyprowadźcie tuczne cielę, zabijcie je, a jedzmy i weselmy się,

24. Dlatego że ten syn mój był umarły, a ożył, zaginął, a odnalazł się. I zaczęli się weselić.

25. Starszy zaś syn jego był w polu. A gdy wracając zbliżył się do domu, usłyszał muzykę i tańce,

26. I przywoławszy jednego ze sług, pytał, co to jest.

27. Ten zaś rzekł do niego: Brat twój przyszedł i ojciec twój kazał zabić tuczne cielę, że go zdrowym odzyskał.

28. Rozgniewał się więc i nie chciał wejść. Tedy ojciec jego wyszedł i prosił go.

29. Ten zaś odrzekł ojcu: Oto tyle lat służę ci i nigdy nie przestąpiłem rozkazu (gr. entole) twego, a mnie nigdy nie dałeś nawet koźlęcia, bym się mógł zabawić z przyjaciółmi mymi.

30. Gdy zaś ten syn twój, który roztrwonił majętność twoją z nierządnicami, przyszedł, kazałeś dla niego zabić tuczne cielę.

31. Wtedy on rzekł do niego: Synu, ty zawsze jesteś ze mną i wszystko moje jest twoim.

32. Należało zaś weselić się i radować, że ten brat twój był umarły, a ożył, zaginął, a odnalazł się.

(BW)

 

Warto zauważyć, że ten syn był wolny, był dziedzicem, który gdy nadejdzie wyznaczony czas będzie dokładnie taki jak jego Ojciec. Był on tak samo wolny, jak jego brat, któremu Ojciec uszanował wolę. Mimo iż ojciec mu rozkazywał (w. 29), ten syn podobnie jak jego brat mógł powiedzieć swemu ojcu „Już nie! Teraz daj mi moją część majątku, tak jak dałeś mojemu bratu”. Takie zachowanie w wojsku i wobec swojego pana, u którego jest się niewolnikiem jest po prostu nie możliwe. Przypatrzmy się na inny podobny fragment, który pozwoli lepiej zrozumieć tę myśl:

 

Ga 4,1-2

1. A mówię: Dopóki dziedzic jest dziecięciem, niczym się nie różni od niewolnika, chociaż jest panem wszystkiego,

2. Ale jest pod nadzorem opiekunów i rządców aż do czasu wyznaczonego przez ojca.

(BW)

 

Ten fragment jest bardzo wymowny. Ukazuje nam dziedzica, który chociaż z pozoru niczym się nie różni od zwykłego sługi-niewolnika, to jednak jest panem wszystkiego, a jak nadejdzie jego pełnia czasu staje się taki jak jego ojciec.

 

Osobiście odnoszę wrażenie, że rozważania antytrynitarian kierują nasze myśli, jakoby Jezus był posłuszny swemu Ojcu ze strachu (jest to moje własne odczucie). Jeśli tak, to nic bardziej mylnego! Biblia uczy nas, że to posłuszeństwo wynikało raczej z wielkiej miłości Syna do Ojca:

 

J 15,10 Jeśli przykazań moich przestrzegać będziecie, trwać będziecie w miłości mojej, jak i Ja przestrzegałem przykazań Ojca mego i trwam w miłości jego. (BW)

 

·        Głową Chrystusa Bóg:

 

Jest to chyba jeden z ulubionych Biblijnych wątków antytrynitarian, świadczącym o rzekomej nierówności Syna wobec Ojca. Spójrzmy na werset, który wg nich zdaje się być koronnym dowodem na to, iż Jezus nie jest prawdziwym Bogiem:

 

1 Kor 11,3 A chcę, abyście wiedzieli, że głową każdego męża jest Chrystus, a głową żony mąż, a głową Chrystusa Bóg. (BW)

 

Według nich oczywistym wydaje się to, że Jezus nie może być Bogiem, gdyż ma swoją głowę, kogoś, kto stoi nad nim, komu jest podporządkowany. Szczegółem, na co antytrynitarianie kładą nacisk jest to, że św. Paweł wypowiedział te słowa w czasie teraźniejszym i wtedy, gdy Jezus był już uwielbiony. Według nich trynitarna argumentacja o uniżoności syna odpada, gdyż w tym czasie uniżenie Jezusa się skończyło i zasiadał na niebieskim tronie jako chwalebny Jezus.

 

Pomijając fakt, iż trynitarianie prawdziwe Bóstwo Chrystusa nie zawsze wiążą z wykluczeniem jakiejkolwiek uniżoności chwalebnego Syna wobec Ojca, to ten fragment wcale o tym nie mówi, a przynajmniej nie jest to tutaj takie jednoznaczne, jakby się to antytrynitarianom mogło wydawać. Aby lepiej zrozumieć ten fragment, warto sięgnąć do najbliższego kontekstu, który chociaż w zasadzie powinien należeć do końcówki poprzedniego rozdziału, lecz w niczym to tutaj nie przeszkadza:

 

1 Kor 11,1 Bądźcie naśladowcami moimi, tak jak ja jestem naśladowcą Chrystusa. (BT)

 

Chciałbym zwrócić szczególną uwagę na to (co widać w powyższym wersecie), że dosłownie przed chwilą (tzn. przed napisaniem 1 Kor 11,3) św. Paweł miał na myśli Jezusa tego ziemskiego, gdyż to właśnie do Jego niedoścignionego wzoru życia chciał się upodabniać. Dziwne by było, gdyby Paweł chciał być naśladowcą Jezusa Niebieskiego a nie ziemskiego. Po czym następnie kontynuuje myśl ukazując, jak powinno wyglądać wzorowe ludzkie życie oparte na hierarchii, stawiając za wzór Chrystusa tego ziemskiego, który również był poddany Ojcu.

 

1 Kor 11,3 A chcę, abyście wiedzieli, że głową każdego męża jest Chrystus, a głową żony mąż, a głową Chrystusa Bóg. (BW)

 

Tak jak Jezus jako człowiek był poddany swemu Ojcu, tak i inni ludzie będący na ziemi również podlegają hierarchii, mają kogoś nad sobą.

 

Nieprawdą jest to, że po śmierci Jezusa apostołowie głosili tylko Jezusa niebieskiego. Głosili przecież Ewangelię, która ukazującą nam Zbawiciela właśnie tego ziemskiego. W tym samym liście prawie na samym początku św. Paweł pisze wyraźnie 1Kor1:23 "(...)my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego(...)". W innym miejscu podaje:

 

Flp 2,5-8

5. Takiego bądźcie względem siebie usposobienia, jakie było ( to słowo wynika z kontekstu) w Chrystusie Jezusie,

6. Który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu,

7. Lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem,

8. Uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci krzyżowej.

(BW)

 

Innym argumentem antytrynitarian jest to, że ukazywanie w tym fragmencie Jezusa ziemskiego jest niewątpliwie naszą nadinterpretacją, gdyż św. Paweł użył tam czasu teraźniejszego: głową Chrystusa Jest Bóg, a nie głową Chrystusa był Bóg.

 

Aby odpowiedzieć na ten problem, w pierwszej kolejności zajrzyjmy do oryginału greckiego, aby się przekonać, jak wygląda ten werset w tłumaczeniu dosłownym:

 

thelo

de

hymas

eidenai

hoti

pantos

andros

he kefale

ho christos

estin

chcę

zaś

abyście wy

wiedzieli

że

każdego

męża

głową

Chrystus

jest

 

kefale

de

gynaikos

ho aner

kefale

de

christou

ho theos

głową

zaś

żony

mąż

głową

zaś

Chrystisa

Bóg

 

To co widać na pierwszy rzut oka, to słowo „jest” (gr. estin) pojawia się tylko raz, gdy mowa jest o tym, że „głową mężczyzny jest Chrystus”. Dalej mamy tylko „głową zaś żony mąż, głową zaś Chrystusa Bóg”. Na pierwszy rzut oka ta moja uwaga nic konkretnego nie wnosi do tej argumentacji. Ale jak się za chwilę przekonamy jest dość istotna, gdyż jak się za moment okaże, św. Paweł nie trzymał się tak mocno reguł gramatycznych, jakby to mogło się antytrynitarianom wydawać. Zresztą oni (tzn. znaczna ich część) sami to dobrze wiedzą, gdy polemizują z nami w kwestii obowiązującej reguły Sharpa w Tt 2,13[3] – ale tę kwestię zostawmy na razie na boku, a wróćmy do tych reguł gramatycznych:

 

1 Kor 15:22-23

22. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak też w Chrystusie wszyscy będą ożywieni,

23. lecz każdy według własnej kolejności. Chrystus jako pierwszy, potem ci, co należą do Chrystusa, w czasie Jego przyjścia.

(BT)

 

Zwróćmy uwagę na ten fragment, który jest koronnym dowodem na to, że św. Paweł wcale nie trzymał się reguł gramatycznych stosując za każdym razem czasowników we właściwym sobie czasie. Jeśli antytrynitarianie się tak upierają, że w 1 Kor 11,3 mowa jest o tym, iż głową Chrystusa jest Bóg, to powinni również przyjąć do wiadomości, że Jezus jako pierwszy będzie ożywiony (nie został jeszcze ożywiony, tylko dopiero będzie ożywiony), gdyż w tych dwóch wersetach są tylko dwa czasowniki i to obydwa w wersecie 22 – jeden to apothneskousin oznaczający „umierają” – czas teraźniejszy, strona czynna, 3 osoba, liczba mnoga, a drugim czasownikiem jest zoopoiethesontai (będą ożywieni) – czas przyszły, strona pasywna, 3 osoba, liczba mnoga.

 

Innym trynitarnym wyjaśnieniem tego problemu z jakim można się spotkać, jest założenie, że ten fragment faktycznie odnosi się do Jezusa chwalebnego. Jednakże mimo tego nie burzy to modelu trynitarnego opartego na równości osób boskich co do swojej natury, gdyż fakt bycia męża głową dla żony nie oznacza, że żona jest jakimś gorszym gatunkiem niż mąż. Obydwoje są przecież ludźmi i podobnie fakt, że Jezusa głową jest  Ojciec nie oznacza, że Jezus nie posiada natury boskiej. Ja jednak osobiście skłaniam się ku temu pierwszemu wyjaśnieniu.

 

Również dość ciekawym opracowanie tego tematu jest fragment z książki Włodzimierza Bednarskiego „W obronie wiary”. Kliknij tutaj aby zobaczyć.

 

W świetle powyższego argumenty antytrynitarian wydają się być bezpodstawne – wszystko wskazuje na to, że św. Paweł miał na myśli Chrystusa właśnie tego ziemskiego.

 

·        Poddaństwo Jezusa w 1 Kor 15,28

 

Jest to niewątpliwie najważniejszy fragment dla antytrynitarian, który wg nich ma potwierdzać ich naukę, a dla nas trynitarian jeden z najtrudniejszych do zrozumienia. Przytoczmy go razem z kontekstem:

 

1 Kor 15,24-28

24. Potem nastanie koniec, gdy odda władzę królewską Bogu Ojcu, gdy zniszczy wszelką zwierzchność oraz wszelką władzę i moc.

25. Bo On musi królować, dopóki nie położy wszystkich nieprzyjaciół pod stopy swoje.

26. A jako ostatni wróg zniszczona będzie śmierć.

27. Wszystko bowiem poddał pod stopy jego. Gdy zaś mówi, że wszystko zostało poddane, rozumie się, że oprócz tego, który mu wszystko poddał.

28. A gdy mu wszystko zostanie poddane, wtedy też i sam Syn będzie poddany temu, który mu poddał wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkim.

(BW)

 

Tutaj pada ich zarzut, że tylko Bóg Ojciec jest jedynym suwerennym władcą, który nie ma nad sobą żadnego zwierzchnictwa, czego nie można już powiedzieć o Jezusie Chrystusie. Jest tu bardzo wyraźnie napisane, że Synowi wszystko jest poddane, za wyjątkiem Boga Ojca, ale poddaństwo wobec Ojca dotyczy jak najbardziej również Jego Syna.

 

Słowo które zostało tutaj przetłumaczone na „poddawać” jest hypotasso, które zazwyczaj występuje w Biblii w kontekście dobrowolnego poddania się. Aby się o tym przekonać wystarczy tylko przejrzeć wszystkie wersety, w których ten wyraz występuje. Można je obejrzeć tutaj. Jako przykład tego podaję jeden z nich, który znajdujemy w tym samym liście św. Pawła jeden rozdział dalej:

 

1 Kor. 16:15-16

15. A proszę was, bracia: wiecie, że domownicy Stefana byli pierwszymi wyznawcami w Achai i że poświęcili się służbie dla świętych;

16. Proszę, abyście i wy się poddali takim ludziom i każdemu, kto współdziała i pracuje.

(BW)

 

Na podstawie tego wersetu ciężko rozstrzygnąć, kto jest wyższy, a kto niższy. W sprawach wiary mogą być poddani innym, a w sprawach administracyjnych mogą im być poddani ci, którym są poddani w sprawach wiary. Jest oczywiste, że nie koniecznie zwierzchnictwo w wierze musi być oparte na rozkazach, lecz raczej na duchowym prowadzeniu. Warto zwrócić uwagę na to, że w 1 Kor 15,28 mowa jest o tym, że Jezus zostanie poddany swemu Ojcu, a nie będzie poddany przez Ojca. Jest to zasadnicza różnica, która jak najbardziej uprawnia do wysnucia wniosku, że Jezus zrobi to z własnej i nie przymuszonej woli. W przypadku naszego Zbawiciela takie zachowanie obserwowaliśmy nie raz, gdyż On również z własnej i nieprzymuszonej woli podał się również ludziom, Żydom i piłatowi. We fragmencie J 10,17-18 jest napisane, że nikt Mu życia nie zabiera, On sam od siebie je daje. Ma moc je oddać, jak i odzyskać. W tym kontrowersyjnym wersecie z listu do Koryntian nie jest mowa, że ostatecznym celem poddania się Jezusa ma być panowanie nad nim, lecz tylko „aby Bóg był wszystkim we wszystkich”. Więc samo słowo hypotasso nie zakłada z góry jakiejś władzy wobec innych. Mimo wszystko Arkadiusz Wiśniewski, który w swoim artykule polemizuje z McDowell’em jest przeciwnego zdania:

 

Pięciokrotnie w tym samym fragmencie jest mowa o tym, iż wszystko zostało poddane Synowi, jeden raz zaś jest mowa o tym, iż Syn będzie poddany Ojcu (dokładniej: 'temu, który mu poddał wszystko'). McDowell zgodzi się z tym, iż poddanie wszystkiego Synowi oznacza nadrzędność Syna oraz władzę sprawowaną przez Syna nad owym 'wszystkim' z wyjątkiem Ojca. Uważa jednak, iż to samo słowo (!) występujące w tym samym fragmencie (!) i zastosowane dokładnie w tym samym kontekście (!) jeszcze pięciokrotnie (!) znaczy co innego niż w tych pięciu przypadkach!!! To się nazywa teologia! [...]

 

Tutaj muszę stanąć po stronie argumentacji McDowella. Według mnie użycie pięć razy wyrazu w danym znaczeniu nie musi narzucać znaczenia wyrazowi szóstemu, co jest widoczne nawet w kontekście tego fragmentu, a czego pan Wiśniewski niestety nie zauważył. Zacytujmy jeszcze raz ten fragment, lecz tym razem po kawałku:

 

1 Kor 15,25 Bo On musi królować, dopóki nie położy wszystkich nieprzyjaciół pod stopy swoje. (BW)

 

Warto zwrócić uwagę na kontekst historyczno-kulturowy, ukazujący wschodni obraz, w którym to zwycięski król triumfalnie zasiadając na tronie kładł nogi na głowach zwyciężonych władców swoich wrogów (por. Joz 10,24)[4].

 

1 Kor 15,27 Wszystko bowiem poddał(1) pod stopy jego. Gdy zaś mówi, że wszystko zostało poddane(2), rozumie się, że oprócz tego, który mu wszystko poddał(3).

 

Ten werset z kolei nawiązuje do wersetu 25, w którym mowa była o położeniu pod swoje stopy wrogów. Tak więc pierwsze słowo „poddawać” dotyczy specyficznego rodzaju poddania – a mianowicie rzucenia pod swoje stopy wrogów. Następne słowo „poddawać” już nie koniecznie musi mówić o tego rodzaju poddaństwie, na co wskazuje nam wzmianko o tym, że jest tylko jeden wyjątek – Bóg Ojciec. Ten fakt zakłada, że jest tu mowa nie tylko o wrogach, ale i o tych, którzy dobrowolnie i z chęcią poddali się Jezusowi.

 

1 Kor 15,28 A gdy mu wszystko zostanie poddane(4), wtedy też i sam Syn będzie poddany(5) temu, który mu poddał(6) wszystko, aby Bóg był wszystkim we wszystkim. (BW)

 

Z tego wersetu nie można wyciągnąć wniosku, że ten wyraz „poddawać” oznaczony numerem 5 mówi o takim samym poddaństwie jak ten wyraz „poddawać” nr 1 w wersecie 27. Jezus nie zostanie w ten sposób „poddany” – tzn. rzucony pod stopy swego Ojca tak jak wróg, o czym była mowa w wersecie 25. Nawet jeśli to słowo „poddany” o numerze 1 odnosi się do wszystkich ludzi – zarówno wrogów jak i przyjaciół, to i tak to nie wiele pomaga, gdyż wtedy argumentację można skierować na motyw „bycia pod czyimiś stopami”. Wtedy trzeba będzie przyznać, że bycie pod stopami w wersetach 25 i 27 nie musi oznaczać tego samego. A skoro tak, to dlaczego słowa „poddawać” nie mogłoby również oznaczać czegoś innego?

 

Nie mniej jednak ten fragment jest dość trudny do zrozumienia. Jedni twierdzą, że Jezus na końcu dziejów ofiaruje całą odkupioną ludzkość (do której sam również de facto się zalicza) swojemu Ojcu. Ja osobiście uważam, że Jezus Chrystus tak nas umiłował, że będzie wolał być dla nas nie tyle naszym Bogiem, ile naszym bratem. Dlatego też zjednoczy się z nami w sposób zupełny przekazując swą władzę Bogu Ojcu.

 

Błąd antytrynitarian polega przede wszystkim na tym, że wszelkie relacje pomiędzy Synem i Ojcem odbierają w kategoriach władzy a nie wzajemnej miłości.

 

Zapraszam jeszcze do polemiki Jana Lewandowskiego na temat "poddaństwa Jezusa w 1 Kor 15,27-28"

 

(Rewizja artykułu z dnia 25.01.2005. Zobacz poprzednią jego wersję)

 

Wszystkie podkreślenia dodane, a użyte skróty oznaczają:

BT - Biblia Tysiąclecia

BW - Biblia Warszawska

 

Grzegorz Żebrowski, listopad 2003, poprawiony: styczeń 2005



[2] Subordynacjonizm – Arkadiusz Wiśniewski, http://www.thaleia.pl/doktryna/trojca/subordynacjonizm.html

[3] Tę regułę obserwujemy np. w Tt 2,13: oczekując [...] objawienia się chwały wielkiego Boga i Zbawiciela naszego, Jezusa Chrystusa (BT) tou megalou theou kai soteros hemon. Ta reguła mówi, że jeśli przed dwoma rzeczownikami występuje jeden rodzajnik (w tym przypadku tou), to te dwa rzeczowniki tyczą się jednej osoby, co wykluczałoby wtedy tłumaczenie „wielkiego Boga, jak i również naszego Zbawiciela”. Antytrynitarianie na podstawie kilku wyjątków w literaturze greckiej udowadniają, że nie była to taka sztywna zasada.

[4] Por. przypis z Biblii Poznańskiej do Ps 110:1

Licznik: 21859
Zgłoś artykuł

Uwaga, w większości przypadków my nie udzielamy odpowiedzi na niniejsze wiadomości a w niektórych przypadkach nie czytamy ich w całości

Komentarze są zablokowane