Profesor Marcin Majewski wypisuje głupoty w kwestii zburzenia Jerycha (2)
W kwietniu 2025 opublikowałem polemikę z Marcinem Majewskim w temacie zburzenia Jerycha, opierając się głównie na wypowiedziach Majewskiego z YouTube w tym temacie. Z moją wspomnianą polemiką można zapoznać się tutaj:
https://www.apologetyka.info/ateizm/profesor-marcin-majewski-wygaduje-gupoty-w-kwestii-zburzenia-jerycha,1725.htm
Mój artykuł zaliczył ponadprzeciętną liczbę odsłon i cieszy się dużym zainteresowaniem czytelników. Po jakimś czasie Majewski opublikował tekst o zburzeniu Jerycha również na swojej stronie internetowej. Tekst Majewskiego o Jerychu jest bardzo prymitywny i ubogi merytorycznie, sprowadza się głównie do powtarzania nieudowodnionych i dawno już obalonych sloganów tak zwanej biblistyki liberalnej, która z prawdziwą archeologią i nauką ma niewiele wspólnego, będąc w zasadzie tylko zbiorem spiskowych teorii dziejów, w które tacy naiwniacy jak Majewski ochoczo wierzą. Poniżej publikuję moją polemikę z rzeczonym tekstem Majewskiego o zburzeniu Jerycha, który zamieścił on na swojej stronie internetowej. Mój niniejszy esej należy traktować jako suplement lub uzupełnienie do mojego wspomnianego wyżej wcześniejszego artykułu, który odnosi się do tego zagadnienia. A więc lecimy, podejmuję polemikę z każdym zdaniem w rozprawce Majewskiego, niczego nie pomijam. Nie będzie to trudne, gdyż artykuł Majewskiego jest dość ubogi i krótki, jak już wspomniałem. Zaczynamy.
Marcin Majewski:
„Jerycho od dawna działa na wyobraźnię. To jedno z najbardziej rozpoznawalnych miast Biblii, a zarazem jedno z najstarszych miast świata. Leży na zachodnim brzegu Jordanu, niedaleko Jerozolimy, i od tysięcy lat przyciąga zarówno pielgrzymów, jak i archeologów. Kiedy jednak zestawiam opis z Księgi Jozuego 6 z wynikami badań wykopaliskowych, okazuje się, że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej.”
Odpowiedź:
Tu zaczyna się właściwa teza, ale jest ona po prostu zadeklarowana, a nie wykazana. „Rzeczywistość wygląda inaczej” to wniosek, który dopiero trzeba udowodnić, a nie założyć na wstępie. Właśnie o to toczy się spór: jak interpretować dane archeologiczne.
Marcin Majewski:
„Miasto — Potężna twierdza z murami / Wielowarstwowe stanowisko archeologiczne o historii sięgającej ok. 11 tys. lat”
Odpowiedź:
To jest fałszywa opozycja. Jedno nie wyklucza drugiego. Fakt, że Jerycho jest stanowiskiem wielowarstwowym, nie przeczy temu, że w konkretnym okresie było ufortyfikowaną twierdzą. Majewski sam przyznaje, że mury istniały, więc ta pierwsza linijka z zaprezentowanej w jego artykule tabeli wprowadza pozorną sprzeczność tam, gdzie jej nie ma.
Marcin Majewski:
„Zdobycie — Mury upadają po okrążeniu miasta i dźwięku trąb / Mury rzeczywiście istniały, ale zostały zniszczone dużo wcześniej”
Odpowiedź:
Kolejne zdania w tabelce zaprezentowanej w artykule Majewskiego. To jest dokładnie punkt sporny, który Majewski bezpodstawnie traktuje jak rozstrzygnięty, co jest błędnym kołem we wnioskowaniu Majewskiego, bo punkt sporu nie może być zarazem argumentem w tym samym sporze. Twierdzenie Majewskiego „dużo wcześniej” opiera się głównie na interpretacji datowania Kathleen Mary Kenyon, która była wielokrotnie krytykowana i rewidowana, między innymi przez Bryant G. Wooda. Majewski nie wykazuje tu niczego, tylko powtarza jedną ze spornych nadinterpretacji pani Kenyon jako rzekomy fakt.
Marcin Majewski:
„Czas wydarzenia — Epoka wejścia Izraelitów do Kanaanu / W czasie domniemanego podboju Jerycho było już ruiną”
Odpowiedź:
To jest kolejny punkt w tabelce zaprezentowanej przez Majewskiego w jego słabym i wątłym artykule. Majewski znowu przemyca założenie jako wniosek, czyli po raz kolejny popełnia klasyczne błędne koło we wnioskowaniu. To, czy Jerycho było ruiną, zależy od przyjętej chronologii. Jeśli przyjmiemy wcześniejszą datę wyjścia z Egiptu (około XV wiek p.n.e.), dane archeologiczne pasują do obrazu zniszczenia miasta około 1400 roku p.n.e. Sporny wniosek Majewskiego działa więc tylko w ramach jednej, dyskusyjnej rekonstrukcji, czyli w zasadzie nie działa.
Marcin Majewski:
„Sens opowiadania — Cudowne zwycięstwo Izraela dzięki interwencji Boga / Tekst ma przede wszystkim charakter teologiczny i liturgiczny”
Odpowiedź:
To jest ostatnia linijka tekstu w tabelce zaprezentowanej w artykule Majewskiego o zburzeniu Jerycha. I jest to zarazem fałszywa alternatywa w wykonaniu Majewskiego. Zapis biblijny może być jednocześnie teologiczny i historyczny. Jedno drugiego nie wyklucza. Cała historiografia starożytna, nie tylko biblijna, łączy interpretację religijną z opisem wydarzeń. Błędny wniosek Majewskiego w tym miejscu wynika z arbitralnego założenia, że obecność teologii wyklucza historię, co jest metodologicznie nieuzasadnione.
Marcin Majewski:
„Jerycho to prawdziwa perła archeologii. Tell es-Sultan, czyli wzgórze wykopaliskowe starożytnego miasta, zawiera warstwy sięgające aż 11 000 lat wstecz. To oznacza, że mamy do czynienia z jednym z najstarszych ośrodków osadniczych w historii ludzkości. W XX wieku kluczowe badania przeprowadziła brytyjska archeolożka Kathleen Kenyon, która kierowała wykopaliskami w latach 1952–1958.”
Odpowiedź:
Zgadza się, ale Majewski pomija, że wnioski Kenyon nie są nieomylne ani ostateczne. Archeologia to dziedzina interpretacyjna, a datowanie Kenyon było przedmiotem poważnej krytyki. Pominięcie tej dość istotnej i kluczowej kwestii przez Majewskiego w jego artykule może być już potraktowane jako poważna manipulacja lub dezinformacja.
Marcin Majewski:
„Jej ustalenia okazały się bardzo niewygodne dla literalnej lektury Biblii.”
Odpowiedź:
To jest ocena, nie fakt. „Niewygodne” tylko wtedy, gdy bezkrytycznie przyjmiesz jej datowanie. Jeśli je zakwestionujesz — a są ku temu poważne podstawy — problem znika.
Marcin Majewski:
„Kenyon wykazała, że Jerycho było rzeczywiście miastem obwarowanym, ale system murów został zniszczony na długo przed okresem, z którym tradycyjnie łączy się wejście Izraelitów do Kanaanu.”
Odpowiedź:
Nie „wykazała”, tylko zaproponowała taką interpretację, a raczej sporną nadinterpretację. Datowanie Kenyon opierało się między innymi na pseudoargumencie z milczenia dotyczącym ceramiki, co jest metodologicznie słabe (błąd logiczny ex silentio), zwłaszcza przy bardzo ograniczonym obszarze wykopalisk.
Marcin Majewski:
„Innymi słowy: kiedy Izraelici mieliby zdobywać Jerycho, mury od dawna leżały już w gruzach.”
Odpowiedź:
Nie, to nie jest żaden fakt historyczny, jak bałamutnie przedstawia to Majewski. To jest tylko powtórzenie jego wcześniejszego założenia, nie dowód. Dane archeologiczne pokazują zawalone mury, spalenie miasta i nagłe zniszczenie — czyli coś, co można interpretować dokładnie odwrotnie niż robią to Majewski i Kenyon.
Marcin Majewski:
„Biblia nie pisze kroniki”
Odpowiedź:
To slogan, który niczego nie rozstrzyga. W starożytności nie istniał nowożytny gatunek „kroniki”, a mimo to teksty historyczne istniały i zawierały realne wydarzenia.
Marcin Majewski:
„To właśnie tutaj pojawia się klucz do zrozumienia całego problemu.”
Odpowiedź:
Majewski zapowiada „klucz”, ale w rzeczywistości wprowadza nadinterpretację, która ma obejść problem, a nie go rozwiązać.
Marcin Majewski:
„Kiedy czytam szósty rozdział Księgi Jozuego, nie widzę chłodnej relacji wojskowej, lecz tekst bardzo mocno zrytualizowany.”
Odpowiedź:
To subiektywne wrażenie, nie argument. Obecność elementów rytualnych nie wyklucza historyczności wydarzenia. Kolejny raz Majewski popełnia błąd fałszywej alternatywy - to jest błąd logiczny.
Marcin Majewski:
„Mamy procesję, Arkę Przymierza, kapłanów, trąby i wielokrotnie powracającą liczbę siedem.”
Odpowiedź:
Tak, i dokładnie to pokazuje religijną interpretację wydarzenia, a nie jego fikcyjność. Starożytne relacje zawsze interpretują wydarzenia przez pryzmat religii. To w żaden sposób nie wyklucza historyczności opisu. Non sequitur. Po raz kolejny Majewski popełnia błąd logiczny fałszywej alternatywy. Majewski ma bardzo poważne problemy z podstawową logiką rozumowania.
Marcin Majewski:
„To wszystko sugeruje, że autor nie próbuje przede wszystkim opisać szczegółów oblężenia, ale chce pokazać, że zwycięstwo zostało dane przez Boga.”
Odpowiedź:
To nie jest sprzeczność. Autor może jednocześnie relacjonować wydarzenie i interpretować je teologicznie. „Albo–albo” Majewskiego jest sztuczne. To jest ponownie non sequitur i kolejna fałszywa alternatywa - widzimy tu znowu bardzo poważne problemy z elementarną logiką u Majewskiego.
Marcin Majewski:
„Z tej perspektywy opowiadanie o Jerychu jest bardziej liturgicznym świętowaniem niż raportem historycznym.”
Odpowiedź:
„Bardziej” to słowo-klucz, które rozmywa problem. Majewski nie wykazał, że nie ma tam historii, tylko że jest teologia — a to było oczywiste od początku. Ale teologia nie wyklucza historyczności żadnego zdarzenia, tego również. To jest ponownie non sequitur i kolejna fałszywa alternatywa - widzimy tu znowu bardzo poważne problemy z elementarną logiką u Majewskiego. Te wadliwe wnioskowania przewijają się non stop w jego artykule.
Marcin Majewski:
„Archeologia nie tyle „obaliła Biblię”, ile pomogła nam lepiej rozpoznać gatunek tego tekstu.”
Odpowiedź:
To jest próba zmiany tematu. Majewski popełnia tu z kolei błąd logiczny red herring. Spór dotyczy tego, czy wydarzenie miało miejsce, a tymczasem Majewski ucieka w debatę o gatunku literackim, żeby uniknąć konfrontacji z danymi.
Marcin Majewski:
„Jeśli potraktujemy go jako teologiczną interpretację dziejów, a nie dosłowny protokół wojenny, napięcie między Biblią a nauką wyraźnie maleje.”
Odpowiedź:
Oczywiście, że maleje — bo Majewski redefiniuje tekst tak, żeby nie mógł być falsyfikowalny. To nie jest rozwiązanie problemu, tylko jego obejście.
Marcin Majewski:
„Jerycho jest fascynujące nie tylko dlatego, że pojawia się w Biblii. To także jedno z pierwszych miejsc na świecie, gdzie ludzie zaczęli przechodzić od życia łowiecko-zbierackiego do osiadłego trybu życia. Właśnie dlatego jego znaczenie archeologiczne wykracza daleko poza samą debatę o Jozuem i murach. Dla mnie historia Jerycha jest świetnym przykładem tego, jak Biblia i archeologia mogą wejść w twórczy dialog.”
Odpowiedź:
To już jest tylko czysta deklaracja światopoglądowa Majewskiego. „Dla mnie” nie jest argumentem.
Marcin Majewski:
„Jedna pokazuje teologiczny sens wydarzeń, druga odsłania ich materialne tło.”
Odpowiedź:
To uproszczenie. Archeologia nie „odsłania faktów”, tylko dostarcza danych wymagających interpretacji — dokładnie takich, które w przypadku Jerycha są sporne. Majewski to tendencyjnie pomija, co nosi już poważne znamiona dezinformacji i manipulacji wobec jego odbiorców.
Marcin Majewski:
„A prawda o przeszłości często rodzi się właśnie na styku tych dwóch perspektyw.”
Odpowiedź:
To brzmi ładnie, ale nie odpowiada na pytanie, czy wydarzenie z szóstego rozdziału Księgi Jozuego miało miejsce. Majewski unika konkluzji i zostawia czytelnika z ogólnikiem zamiast argumentu.
Reasumując, Marcin Majewski nierzetelnie i tendencyjnie przedstawia zagadnienie zburzenia Jerycha w Biblii i archeologii, dając pierwszeństwo spornym i nierozstrzygniętym przesłankom tej ostatniej na niekorzyść Biblii, co jest niestety dość smutne i stawia znak zapytania nad pytaniem o to, komu i czemu on właściwie służy. Raczej nie jest to Bóg chrześcijański. Ale to jest generalnie problem z wszystkimi modernistami pokroju Majewskiego. A pamiętajmy, że modernizm to herezja potępiona wielokrotnie przez Kościół Katolicki, zwłaszcza w encyklice Pascendi Dominici gregis Piusa X, do przeczytania której gorąco zachęcam każdego katolika. Encyklika ta nie jest długa, za to jest niezwykle mądra i treściwa. W sam raz na obecne czasy, w których teologia została już do szpiku kości przeżarta rakiem modernizmu propagowanego przez takich szkodników jak Majewski.
Verificator, kwiecień 2026.