Włodzimierz Bednarski

Kiedy pojawiła się nauka o duszy według Towarzystwa Strażnica?

dodane: 2013-08-12
Świadkowie Jehowy choćiaż zwalczają z całą mocą naukę o duszy nieśmiertelnej, to jednak nie potrafią sprecyzować, kiedy ona zaistniała (datują od V do I wieku). Nie wiedzą też kto wprowadził ją. Raz piszą o szatanie, a innym razem, że Biblia nie uczy o tyn.

Kiedy pojawiła się nauka o duszy według Towarzystwa Strażnica?

 

         Wydaje się, że Towarzystwo Strażnica nie może się zdecydować, kiedy została wprowadzona nauka o duszy nieśmiertelnej. Raz pisze ono, że szatan już w raju wymyślił tę wykładnię, a innym razem twierdzi ono, że pojawiła się ona w chrześcijaństwie dopiero w V, IV, III lub II wieku.

         Prawdopodobnie dwa razy organizacja ta, może nieświadomie, zacytowała fragment chrześcijański z I wieku, z którego wynika, iż już wtedy wierzono, że dusze Piotra, Pawła i innych męczenników są już w niebie. Ale o tym powiemy później.

         Na wstępie podajemy cytat o rzekomym szatańskim wprowadzeniu nauki o duszy według Rdz 3:4:

 

         „Biblia demaskuje również głównego inspiratora nauk o nieśmiertelności duszy oraz o reinkarnacji; jest nim Szatan Diabeł, ‘ojciec kłamstwa’ (Jana 8:44; por. Rodzaju 3:4)” (Strażnica Nr 22, 1990 s. 28).

 

Ciekawe, że inna książka Świadków Jehowy, omawiając tekst Rdz 3:4, uczy, że Biblia nie podaje, kto wprowadził naukę o duszy, a więc jakby neguje ona szatana jako jej wynalazcę:

 

         „Kto w takim razie wymyślił pogląd, że duchowa część człowieka żyje dalej po śmierci ciała? Jak się już przekonaliśmy, Słowo Boże tego nie uczy” („Prowadzenie rozmów na podstawie Pism” 2001 s. 338).

 

         Kolejna publikacja nawet wprost wykluczała diabła jako inspiratora w tej sprawie:

 

         „Szatan jest ojcem kłamstwa (...) Jednakże jego uwag skierowanych do Ewy nie możemy tak tłumaczyć, jakoby nauczał o nieśmiertelności duszy, oddzielonej i różnej od ciała; raczej nakłaniał tu Ewę do uwierzenia, że nie będzie podlegała śmierci cielesnej” (Strażnica Nr 11, 1959 s. 24).

 

         Pozostałe okresy wprowadzenia wykładni o nieśmiertelności duszy rozbijemy na poszczególne wieki (V, IV, III, II i I).

 

V wiek

 

„Następnie Augustyn (r. 354-430 po Chr.) używał swego potężnego wpływu, ażeby wprowadzić naukę o »nieśmiertelności dusz ludzkich« w zgromadzeniach religijnych, w przeciwieństwie do nauki Biblii względem ofiary okupu przez Jezusa” („Prawda was wyswobodzi” 1946 s. 261-262).

 

IV wiek

 

         „Nie później niż w IV wieku przeniknęła do zborów fałszywa nauka o Trójcy Świętej. W tym samym okresie przyjęto pojęcie duszy nieśmiertelnej” („Wspaniały finał Objawienia bliski!” 1993 s. 30).

 

         „Tak więc w IV wieku n.e. odstępstwo przepowiedziane przez Jezusa i apostołów osiągnęło już pełny rozkwit. Jednym z dowodów tego był rozwój nauki o Trójcy. Odstępcze Kościoły zaczęły też zapożyczać inne koncepcje pogańskie, jak na przykład ogień piekielny, nieśmiertelność duszy” („Czy wierzyć w Trójcę?” 1989 s. 12).

 

III wiek

 

         „’Chwasty’ te wyraźnie uwidoczniły się w drugim i trzecim wieku, kiedy tak zwani ojcowie kościoła zaczęli szerzyć różne niebiblijne doktryny, na przykład o nieśmiertelności duszy…” (Strażnica Rok CIII [1982] Nr 12 s. 5).

 

         „I rzeczywiście, przejawy kultu zmarłych i męczenników oraz wiary w duszę nieśmiertelną w żadnym razie nie są oparte na naukach Jezusa, lecz stanowią dowód silnych wpływów pogańskich, którym odstępczy chrześcijanie w Rzymie ulegli między II a IV wiekiem” (Przebudźcie się! Nr 8, 1995 s. 20).

 

II wiek

 

         „Ogromna większość Kościołów nominalnie chrześcijańskich nadal naucza doktryny o duszy nieśmiertelnej, o trójcy i innych, które w II wieku n.e. przeniknęły do odstępczego chrystianizmu z filozofii greckiej” (Strażnica Rok C [1979] Nr 3 s. 13).

 

         „’Chwasty’ te wyraźnie uwidoczniły się w drugim i trzecim wieku, kiedy tak zwani ojcowie kościoła zaczęli szerzyć różne niebiblijne doktryny, na przykład o nieśmiertelności duszy…” (Strażnica Rok CIII [1982] Nr 12 s. 5).

 

         „‘Wszystkie dusze są nieśmiertelne, nawet dusze niegodziwców (...) Karą ich jest niekończąca się pomsta ognia nieugaszonego, a ponieważ nie umierają, niemożliwe jest, aby nastał kres ich cierpień’ (Klemens Aleksandryjski, II/III wiek n.e.). Ludzie, którzy upowszechniają naukę o piekle jako miejscu męki, zakładają - podobnie jak Klemens Aleksandryjski - że dusza jest nieśmiertelna” (Strażnica 01.11 2008 s. 4).

 

         Prócz tego, Towarzystwo Strażnica wspominając, że w II wieku, za czasów Justyna Męczennika (100-165), istniała nauka o piekle oraz kult świętych, potwierdza istnienie wtedy wykładni o duszy nieśmiertelnej:

 

         „Jednakże dawni Ojcowie Kościoła nie byli zgodni w sprawie piekła. Justyn Męczennik, Klemens Aleksandryjski, Tertulian i Cyprian wierzyli, że jest ono pełne ognia” (Strażnica Nr 14, 2002 s. 4);

 

         „Jednakże od II wieku n.e., gdy zaczęło się formować odstępcze chrześcijaństwo (…) Znaleziono więc rozwiązanie kompromisowe - miejsce starożytnych bogów, półbogów i bohaterów mitycznych zajęli ‘święci’.” (Strażnica Nr 4, 1997 s. 26);

 

„Pod koniec II wieku wśród nominalnych chrześcijan pojawił się kult męczenników; uważano, że ci, którzy ponieśli śmierć za wiarę, są już z Chrystusem w niebie, i zanoszono do nich modły o wstawiennictwo” (Przebudźcie się! Nr 19, 2001 s. 8).

 

         Ciekawe są w tych dwóch ostatnich cytatach różne motywy dla wprowadzenia kultu świętych. Raz są nimi pogańscy bogowie, półbogowie i herosi, a innym razem męczennicy chrześcijańscy.

         Interesujące jest też wspomnienie o katakumbach, które zamiesza Towarzystwo Strażnica w jednej z publikacji:

 

         „Mimo że odstępcze chrześcijaństwo szybko zdominowało chrystianizm z czasów apostolskich, w Rzymie mamy wgląd w niektóre szczegóły z życia pierwszych chrześcijan. (…) Przechadzając się Drogą Apijską, może postanowisz zwiedzić słynne katakumby - mające kilkaset kilometrów podziemnych korytarzy, które służyły w przeszłości za cmentarze. Znaleziono tam świadectwa kultu zmarłychmęczenników oraz wiary w nieśmiertelność duszy, a zatem osoby korzystające z katakumb nie były już prawdziwymi naśladowcami Jezusa i nie trzymały się jego nauk” (Przebudźcie się! Nr 13, 2001 s. 16).

 

I wiek

 

         Widzieliśmy, że Towarzystwu Strażnica łatwo było przyznać, iż w duszę wierzono w IV, III i II wieku. Jest w tym trochę zamieszania, bo czyż można coś wprowadzać w tak rozległym czasie. Albo jakaś wykładnia zaistniała w II wieku, albo dopiero ją wymyślono w IV wieku. Trzeba konsekwentnie przedstawiać nauki, które się opisuje, a nie uprawiać zgadywankę, czy dawać czytelnikom możliwość wybierania sobie jakiejś daty.

         Na tym jednak nie koniec, bo okazuje się, że organizacja ta potrafiła stwierdzać, iż w czasach Chrystusa, tzn. w I wieku, wśród Izraelitów była obecna wiara w duszę nieśmiertelną. Oto przykładowe teksty Świadków Jehowy:

 

         „Dlaczego więc w I wieku zeloci w Masadzie i inni Żydzi głęboko wierzyli w nieśmiertelność duszy?” (Strażnica Nr 15, 1996 s. 5);

 

         „Ponadto jak podaje Józef Flawiusz, historyk z I wieku, faryzeusze wierzyli, iż dusze niegodziwych ludzi ‘skazane są na wieczne męki’” (Strażnica Nr 21, 1994 s. 8);

 

         „Zarówno faryzeusze, jak i esseńczycy, przejęli grecką doktrynę o nieśmiertelności duszy. Różnili się pod tym względem od saduceuszy, którzy nie wierzyli w życie pozagrobowe” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 9 s. 15).

 

Świadkowie Jehowy tłumacząc, dlaczego Jezus tak późno wskrzesił Łazarza, o Żydach współczesnych Jemu podali:

 

„Co ciekawe, w pewnym komentarzu do Biblii napisano, że wśród ówczesnych Żydów panował pogląd, jakoby nie było już żadnej nadziei »dla osoby martwej od czterech dni; w tym czasie ciało wyraźnie zaczynało ulegać rozkładowi, a dusza - o której sądzono, że unosi się nad ciałem przez trzy dni – ulatywała«” (Strażnica 01.01 2008 s. 31).

 

         Tu warto zauważyć, że gdyby Chrystus odrzucał istnienie duszy nieśmiertelnej, to absolutnie by faryzeuszom, którzy w nią wierzyli, nie opowiedział przypowieści o bogaczu i Łazarzu (Łk 16:14, 19-31). Przecież przez swoje słowa by tylko utwierdził ich wiarę, w to, co oni nauczali. Nigdy też Jezus nie potępił ich poglądu o nieśmiertelności duszy.

 

         To jednak nie wszystko! Jakby ‘niechcąco’ Towarzystwo Strażnica potwierdza, że i chrześcijanie I wieku wierzyli w duszę nieśmiertelną. Słowa, które cytuje ta organizacja, przedstawimy w tabeli, gdyż mamy tu dwa te same teksty, choć różnej długości. Osobą, którą przytaczają Świadkowie Jehowy, jest Klemens Rzymski (†101). O nim zaś napisali oni następująco:

 

„Kolejnym autorem wczesnych prac dotyczących chrystianizmu był Klemens, uważany za ‘biskupa’ Rzymu. Zakłada się, iż zmarł około roku 100 n.e.” (Strażnica Nr 3, 1992 s. 20).

 

         Oto fragmenty z Listu do Kościoła w Koryncie  (5 rozdział) Klemensa Rzymskiego, przytoczone przez Towarzystwo Strażnica.

 

 

 Strażnica Nr 17, 1967 s. 9

Strażnica Rok XCV [1974] Nr 7 s. 20

„Pierwszy list Klemensa do Koryntian, odcinek 5, podaje:

‘(…) Stawmy sobie przed oczy przykład dobrych apostołów. Piotr przez bezpodstawną zawiść narażony był nie raz ani dwa na trudy, lecz wiele razy; i tak dając świadectwo aż do samej śmierci, dostał się do chwały, która mu się słusznie należała. Wskutek tejże zawiści doszło do tego, że i Paweł dostąpił nagrody cierpliwości. Siedem razy był w więzach; był biczowany; był kamienowany. Głosił zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie, pozostawiwszy za sobą chwalebną pamięć o swej wierze. Tak nauczając cały świat sprawiedliwości i dotarłszy do najdalszych krańców Zachodu, poniósł śmierć męczeńską z rozkazu możnych i odszedł z tego świata, a dostał się do świętości, będąc najbardziej przykładnym wzorem cierpliwości’.”.

„słowa Klemensa Rzymskiego, który żył w pierwszym stuleciu n.e. Napisał on między innymi:

‘Przypatrzmy się znakomitym apostołom. Piotr wskutek niesprawiedliwej zawiści przecierpiał nie tylko jeden czy dwa, ale liczne mozoły, a gdy w końcu poniósł śmierć męczeńską, odszedł do miejsca należnej mu chwały. W wyniku zawiści również Paweł otrzymał nagrodę za cierpliwą wytrwałość, siedmiokrotnie będąc uwięziony, skazany na wygnanie, a także ukamienowany. Głosząc zarówno na wschodzie, jak i na zachodzie, przez wiarę swoją zyskał sobie dobrą sławę; uczył sprawiedliwości cały świat, dotarł do najdalszych krańców zachodnich, z rozkazu prefektów poniósł śmierć męczeńską’.”.

 

         Widzimy z powyższego, iż w I wieku wierzono, że Piotr i Paweł, tzn. ich dusze, są już w niebie. Przytaczamy jeszcze raz skrótowo te słowa z dostępnego u nas przekładu cytowanego listu:

 

         „Popatrzmy na świętych Apostołów: Piotra (...), a złożywszy w ten sposób swoje świadectwo odszedł do chwały, na którą sobie dobrze zasłużył” („List do Kościoła w Koryncie” 5:4);

 

         „również Paweł (...) złożywszy wobec przedstawicieli władz swoje świadectwo odszedł ze świata i został przyjęty w miejscu świętym, stanowiąc najwspanialszy wzór wytrwania” (jw. 5:7).

 

         Ta wiara w przebywanie w niebie nie dotyczyła tylko wymienionych Apostołów, ale i innych chrześcijan:

 

         „lecz ci, co dzięki łasce Bożej byli w miłości doskonali mieszkają w siedzibie świętych, którzy ukażą się w godzinie przyjścia Królestwa Chrystusowego” (jw. 50:3).

         Patrz też jw. 44:5.

 

         Warto pamiętać, że Klemens Rzymski żył w tym samym czasie co Apostoł Jan i prawdopodobnie to on wymieniony jest w Flp 4:3, jak to przekazała tradycja chrześcijańska.

         Abyśmy wiedzieli, że jego słowa są zgodne z Biblią, a nie z pogańskimi wierzeniami, przytaczamy z niej fragmenty Apostoła Jana:

 

„ujrzałem pod ołtarzem dusze zabitych dla Słowa Bożego i dla świadectwa, jakie mieli. I głosem donośnym zawołały: ‘Dokądże, Władco święty i prawdziwy nie będziesz sądził i wymierzał za krew naszą kary tym, co mieszkają na ziemi?’ I dano każdemu z nich białą szatę i powiedziano im, by jeszcze krótki czas odpoczęli...” Ap 6:9-11;

 

„Błogosławieni, którzy w Panu umierają - już teraz. Zaiste, mówi Duch, niech odpoczną od swoich mozołów, bo idą wraz z nimi ich czyny” Ap 14:13.

 

         Widzimy z powyższego, że na podstawie publikacji Towarzystwa Strażnica da się wykazać, iż wiara w duszę nieśmiertelną była obecna nie tylko w V, IV, III czy II wieku, ale i nawet w I wieku i to tak w judaizmie, jak i w chrześcijaństwie.

         Inne zagadnienia dotyczące tej problematyki poruszaliśmy wcześniej w innym artykule i w książce (patrz www.piotrandryszczak.pl). Do tych materiałów odsyłamy też zainteresowanych:

 

         Dusza nieśmiertelna i zmartwychwstanie w pismach wczesnochrześcijańskich;

         „W obronie wiary” rozdz. Dusza nieśmiertelna.

 

         Na koniec przedstawiamy rzekomą wypowiedź obecnego papieża Benedykta XVI, który podobno, według Towarzystwa Strażnica, zaprzeczał nauce o duszy nieśmiertelnej w „dawnym Kościele”:

 

         „Joseph Ratzinger, obecny prefekt watykańskiej Kongregacji Doktryny Wiary, oświadczył: ‘W dawnym Kościele nie znajdujemy potwierdzenia doktryny o nieśmiertelności duszy’.” (Strażnica Nr 5, 1995 s. 29).

 

         Szkoda, że Towarzystwo Strażnica nie podało źródła, na podstawie którego cytuje kardynała J. Ratzingera. Chyba nie udzielał on wywiadu Świadkom Jehowy?

Żałujemy też, że ta wypowiedź jest tak krótka. Ale tak się składa, że po polsku wydana została w 1986 roku jego książka pt. „Śmierć i życie wieczne” (Warszawa), w której są między innymi takie rozdziały jak:

 

         Nieśmiertelność duszy i zmartwychwstanie zmarłych.

         Piekło, czyściec, niebo.

 

         Oto tylko krótkie fragmenty z jednego z rozdziałów:

 

         „wczesne chrześcijaństwo podzielało wiarę Żydów w życie pozagrobowe (…) Ta wiara Izraela jest też tłem rozmowy Ukrzyżowanego z dobrym łotrem. Raj uważano za miejsce, w którym Mesjasz czeka w ukryciu na swoją godzinę i do którego znów powróci (…). Ale tu właśnie rozpoczyna się chrześcijańska transpozycja dawnego przekazu. Raj w przekonaniu Żydów przeznaczony był tylko dla męczenników i wybrańców spośród sprawiedliwych. Tymczasem Skazaniec wiszący na krzyżu obiecuje raj współskazańcowi: To Chrystus ma moc otworzyć raj zagubionemu człowiekowi. (…) ‘Nowy Testament wskazuje dobitnie, że łączność z Chrystusem po śmierci jest treścią specyficznie chrześcijańskiej wypowiedzi o stanie pośrednim’ (pomiędzy śmiercią a zmartwychwstaniem)” (jw. s. 144).

 

         Tu trzeba też dodać, że kardynał Ratzinger w swej książce odrzuca platońską wykładnię o „nieśmiertelności duszy”, a opisuje chrześcijańską, która wskazuje, że „umrzeć znaczy już teraz ‘być z Chrystusem’ [Flp 1:23]” (jw. s. 148).

 

         Teksty Klemensa Rzymskiego cytowane według:

„Ojcowie Apostolscy” tłum. A. Świderkówna, Warszawa 1990.

Zgłoś artykuł

Uwaga, w większości przypadków my nie udzielamy odpowiedzi na niniejsze wiadomości a w niektórych przypadkach nie czytamy ich w całości

Komentarze są zablokowane