O.K.

Od chrztu Chrystusa do rozpoczęcia przez Niego działalności w Galilei po uwięzieniu Jana Chrzciciela

dodane: 2020-08-23
0
Od chrztu Chrystusa do rozpoczęcia przez Niego działalności w Galilei po uwięzieniu Jana Chrzciciela
Uzgodnienie relacji Nowego Testamentu: od chrztu Jezusa do rozpoczęcia działalności w Galilei.

(wersja na wrzesień 2020 r.)

 

Spis treści

 

Wstęp: Tematem niniejszej części cyklu harmonizującego relacje Czterech Ewangelii jest początek działalności Jezusa Chrystusa, od Jego chrztu w Jordanie, do rozpoczęcia na widowiskową skalę publicznego nauczania w Galilei po uwięzieniu Jana Chrzciciela. Ta druga jest szczegółowo opisywana przez trzy Ewangelie Synoptyczne: Mateusza, Marka i Łukasza. Działalność Jezusa na szeroką skalę zaczęła się dopiero właśnie po uwięzieniu Jana Chrzciciela. Początkiem wystąpienia Jezusa jest Jego chrzest udzielony Mu przez Jana Chrzciciela. Jednak aż do aresztowania tego ostatniego, nauczanie Jezusa miało bardziej indywidualny charakter i koncentrowało się głównie w Judei; Jezus miast nauczać tłumy, zdobywał indywidualnie pojedynczych zwolenników. Główną relacją jest tutaj relacja Ewangelii Jana, co zauważyli już pierwsi chrześcijanie. Pierwszy wielki historyk Kościoła, Euzebiusz z Cezarei, tak na początku IV wieku opisywał powstanie i tematykę relacji Czterech Ewangelii:

Otóż Mateusz Żydom najpierw naukę ustnie głosił, i dopiero gdy się wybierał do innych narodów, napisał swą Ewangelię w języku ojczystym, by dla tych, których opuszczał, pismem zastąpić to, co tracili przez nieobecność jego. Już też Marek i Łukasz byli wydali swe Ewangelie, a Jan, jak powiadają, dotąd tylko żywym się posługiwał słowem. Wreszcie i on chwycił za pióro, a to z następującego powodu: Trzy poprzednie Ewangelie były już powszechnie znane i w jego się również znalazły ręku. Uznał je, jak powiadają i dał im świadectwo, że zawierają prawdę. Nie było przecie dotychczas pismem ustalonego opowiadania o tym, co Chrystus zdziałał w pierwszych czasach i na samym początku Swego nauczania. I tak jest rzeczywiście. Łatwo bowiem dostrzec można, że trzej pierwsi ewangeliści opisali tylko to, co Zbawiciel uczynił w przeciągu jednego roku, po uwięzieniu Jana Chrzciciela, co zresztą sami stwierdzają, rozpoczynając swe opowiadanie. […] Z tego właśnie powodu jak powiadają, zwrócono się do Jana apostoła z prośbą, by czas, który poprzedni ewangeliści pominęli milczeniem, a więc to, co Zbawiciel wtenczas zdziałał, to znaczy zdarzenia, poprzedzające uwięzienie Chrzciciela, we własnej opisał ewangelii. Sam apostoł to stwierdza, kiedy mówi: „Taki początek cudów uczynił Jezus,” [J 2,11] a także, gdy wśród opowiadania o czynach jezusowych wspomina o Chrzcicielu, który wówczas jeszcze chrzcił w Enon, w pobliżu Salim. Wtedy zupełnie już jasno mówi: „Albowiem Jan nie był jeszcze wtrącony do więzienia.” [J 3,23-24] Tak więc Jan w napisanej przez siebie Ewangelii podaje to, co zdziałał Chrystus przed wtrąceniem Chrzciciela do więzienia. Inni trzej ewangeliści opowiadają natomiast o tym, co nastąpiło po jego uwięzieniu. Kto to rozumie, temu już się nie będzie zdawało, że Ewangelie stoją z sobą w sprzeczności, bo Ewangelia Janowa obejmuje początek czynów Chrystusowych, drugie zaś Ewangelie zawierają dzieje tego, co Chrystus uczynił pod koniec życia swego. Prócz tego Jan słusznie pominął milczeniem rodowód Zbawiciela naszego jako człowieka, ponieważ Mateusz i Łukasz już go byli opisali. Rozpoczął natomiast od bóstwa, to bowiem dla niego, jako dla godniejszego, zachował Duch Święty. Historia Kościoła III 24,6-9.11-13 (tłumaczenie Arkadiusza Lisieckiego)

Istotnie, można zauważyć, że tematyka wprawdzie nie całej Ewangelii Jana, ale początkowych rozdziałów, tak do 4 lub 5-tego, koncentruje się prawdopodobnie na początkowym okresie działalności Jezusa. Co do relacji Euzebiusza (piszącego niemal 300 lat po czasach Chrystusa i Apostołów) odnośnie okoliczności powstania poszczególnych ewangelii, należy do niej podchodzić z pewna ostrożnością. Mogła się ona rzeczywiście opierać na zachowanej bezpośredniej tradycji. Ale mogła też być wynikiem spekulacji pierwszych chrześcijan dociekających „jak to było”, na podstawie wewnętrznej analizy treści Czterech Ewangelii (co widać wyraźnie w tekście Euzebiusza) -podobnie jak my to robimy to tutaj. Uzgodnienie treści Ewangelii Jana z tokiem narracji pozostałych Ewangelii Synoptycznych jest o tyle trudne, iż w większości wypadków Jan opisuje inne wydarzenia niż Synoptycy. Stąd też nie ma pełnej jasności co do dokładnej kolejności wydarzeń -w wielu przypadkach może być ona przyjęta dość arbitralnie. Jak w każdej innej części tego cyklu podkreślam, że niniejsza harmonia nie jest jedynym słusznym rozwiązaniem, raczej pewnego rodzaju propozycją, do ewentualnie dalszej dyskusji.

Tekst Ewangelii Mateusza zaznaczam kolorem niebieskim, tekst Marka kolorem zielonym, tekst Ewangelii Łukasza kolorem czerwonym, Ewangelii Jana kolorem fioletowym. Wszystkie teksty biblijne przedstawiam za tłumaczeniem Biblii Tysiąclecia.

 

Prolog Ewangelii

 

(Mk 1): 1 Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym.

(J 1): 1 Na początku było Słowo,
a Słowo było u Boga,
i Bogiem było Słowo.
2 Ono było na początku u Boga.
3 Wszystko przez Nie się stało,
a bez Niego nic się nie stało,
co się stało.
4 W Nim było życie,
a życie było światłością ludzi,
5 a światłość w ciemności świeci
i ciemność jej nie ogarnęła.
6 Pojawił się człowiek posłany przez Boga -
Jan mu było na imię.
7 Przyszedł on na świadectwo,
aby zaświadczyć o światłości,
by wszyscy uwierzyli przez niego.
8 Nie był on światłością,
lecz [posłanym], aby zaświadczyć o światłości.
9 Była światłość prawdziwa,
która oświeca każdego człowieka,
gdy na świat przychodzi.
10 Na świecie było [Słowo],
a świat stał się przez Nie,
lecz świat Go nie poznał.
11 Przyszło do swojej własności,
a swoi Go nie przyjęli.
12 Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli,
dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi,
tym, którzy wierzą w imię Jego -
13 którzy ani z krwi,
ani z żądzy ciała,
ani z woli męża,
ale z Boga się narodzili.
14 A Słowo stało się ciałem
i zamieszkało wśród nas.
I oglądaliśmy Jego chwałę,
chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca,
pełen łaski i prawdy.

(Łk 1): 1 Wielu już starało się ułożyć opowiadanie o zdarzeniach, które się dokonały pośród nas, 2 tak jak nam je przekazali ci, którzy od początku byli naocznymi świadkami i sługami słowa. 3 Postanowiłem więc i ja zbadać dokładnie wszystko od pierwszych chwil i opisać ci po kolei, dostojny Teofilu, 4 abyś się mógł przekonać o całkowitej pewności nauk, których ci udzielono

Komentarz: Wprowadzenie do trzech ewangelii opisujących życie i działalność Jezusa Chrystusa (Ewangelia Mateusza zaczyna się Jego rodowodem). Każdy wstęp jest nieco inny, i na inne aspekty kładzie nacisk. Początek, pierwsze zdanie, niejako definiuje o czym będzie ta księga mówić, jaki będzie jej charakter. Dlatego zawsze jest niezmiernie ważne, i warto przyjrzeć się każdemu wprowadzeniu z osobna. Najpierw umieściłem wprowadzenie Marka, jako że jest ono najbardziej zwięzłe i konkretne. Zaznacza ono początek księgi, co się zowie Ewangelia -co tłumaczy się Dobra Nowina. Już tutaj to jedno słowo funkcjonuje jako tytuł. W siedmiu słowach Marek zawarł cały temat księgi, Dobrą Nowinę, która głosi że przyszedł Jezus, od Boga Jego Syn, i Mesjasz czyli Król i Zbawca ludzi.

Prolog Jana zaś z kolei jest bardzo rozbudowanym traktatem o istnieniu przedwiecznego Słowa (Λόγος, Logos), tożsamego u Jana z Bogiem samym. Wiele komentarzy na temat tego prologu napisano, dokładnie analizujących tekst ten, jego konstrukcję i symbolikę zastosowanych w nim słów, w tę całą drobiazgową egzegezę jednak nie będziemy tu wchodzić. Prolog ten ma wiele analogii we wstępie do Pierwszego Listu Jana. Nas interesuje jednak inny aspekt, mianowicie to, iż prolog podkreśla, iż Przedwieczne Słowo stało się ciałem, i zamieszkało w świecie przez Siebie stworzonym, pośród ludzi, którzy dzięki Niemu, Światłości oświetlającej każdego nowo narodzonego, mają życie. A spośród tychże ludzi, Bóg posłał człowieka, Jana Chrzciciela, by zaświadczył wszystkim innym ludziom o obecności pośród nich wcielonego Słowa. Słowa, które nie wszyscy (a zwłaszcza najbliżsi, współplemieńcy) przyjęli z życzliwością, ci jednak co przyjęli, i w które to Słowo uwierzyli, otrzymali nowe życie, i godność Dzieci Bożych.

Jan Chrzciciel, któremu przypadł ów zaszczyt, objawienia Słowa światu, swoim własnym słowem zaświadczy o dokładnej tożsamości jaką przyjęło Słowo na tym świecie- kto Nim jest. Ewangeliści szczególnie bowiem podkreślają przełomową rolę, jaką miał odegrać Chrzciciel, nowy Eliasz, jako zwornik między Starym i Nowym Przymierzem. Gdy bowiem wskazany przez Jana Chrzciciela Jezus ujawnił się, nastała era Nowego Przymierza, i to jest właściwy punkt początkowy Ewangelii. Mimo iż cuda i znaki dla wybranych zaczęły się dziać już w czasach kiedy Jezus przychodził na świat (o czym informują nas opisy Jego dzieciństwa w Ewangeliach Mateusza i Łukasza), powszechność Dobrej Nowiny zaczęła się dopiero gdy Jan Chrzciciel oznajmił o Jezusie: oto Baranek Boży. Stąd też Ewangelie Marka i Jana zaczynają się w tym punkcie. Marek był uczniem Piotra, a właśnie Piotr, gdy wybierano Dwunastego Apostoła w miejsce Judasza, rzekł iż kandydat musi być świadkiem Jezusa nie od innego momentu, jak właśnie od chrztu Jana Chrzciciela (Dz 1, 22). A w domu setnika Korneliusza wspomniał zebranym, iż wiecie, co się działo w całej Judei, począwszy od Galilei, po chrzcie, który głosił Jan (Dz 10, 37). Dlatego też Marek, który spisał katechezę Piotra, również od chrztu Jana Chrzciciela zaczyna. Przechodząc do Łukasza, ten opisuje zaś narodziny i dzieciństwo Jezusa, lecz przedtem jeszcze, opisuje narodziny i dzieciństwo Jana Chrzciciela, wielkiego poprzednika nie tylko w głoszeniu, ale i w drodze na ten świat. Choć Jezus, jako Słowo, był przed wszystkim i wszystkimi (co widać nawet w tekście ewangelicznym, Marek i Jan najpierw wspominają Chrystusa, później dopiero Chrzciciela), to jednak ustąpił pierwszeństwa zwykłemu zdawałoby się człowiekowi, który Go oznajmił światu.

Na końcu przeszliśmy do wstępu Łukasza do swojego wykładu Ewangelii. W odróżnieniu od prostych konkretnych słów Marka i rozbudowanego teologicznego (nomen omen!) wstępu Jana, Łukasz w dwóch zdaniach daje wyrafinowane retorycznie uzasadnienie, do kogo i dlaczego pisze. Typowa maniera greckiej historiografii, zredukowana do zwięzłego minimum. Tekst ten nie łatwy jest do dokładnego odczytania i przetłumaczenia, i również wiele własnych komentarzy spłodził.

Łukasz wzmiankuje, że nie jest pierwszym który podejmuje się zadania spisania opowiadania o tym, co się dokonało pośród nas (ἐν ἡμῖν, en hemin -ten sam zwrot co w J 1,14 gdzie Słowo wśród nas zamieszkało, czyli chodzi kontekst uniwersalistyczny, o całą ludzkość), na podstawie tego co donieśli nam ci, którzy od początku byli świadkami i sługami Słowa – τοῦ λόγου, tou logou. Czyli Łukasz przyznaje że ani naocznym świadkiem, ani pierwszym pisarzem dziejów Chrystusa nie był, jednak uznał iż dobrą rzeczą jest, by i on, samemu dokładnie ze sprawą się zaznajamiając, opisał ją dostojnemu Teofilowi. By ów Teofil (nomen omen, chociaż jest to imię własne zapewne konkretnej osoby, to jednak zrządzeniem Bożej Opatrzności oznacza ono dosłownie „Miłujący Boga”, więc Teofilem może być tak naprawdę każdy, kto spełnia ten warunek!), na podstawie starannie i metodycznie zebranych przez Łukasza relacji, mógł uzyskać pewne potwierdzenie wcześniej skądinąd zasłyszanych słów tejże nauki (ὧν .κατηχήθης λόγων -hon kathechetes logon). Łukasz zatem spisuje już znaną historię na nowo, tak by przerabiając jeszcze raz temat (tym razem może w nieco inny sposób) oraz relacje świadków bezpośrednich, uzyskać jeszcze jedno zapewnienie doniosłości Dobrej Nowiny o Chrystusie. Jeszcze jedno słowo o Słowie -bo i tu mamy gierki słowne. Czy u Łukasza „świadkowie i słudzy słowa”, to jedynie żywe „nośniki tradycji” przechowujące i głoszące wszem i wobec relacje, człekokształtne taśmy magnetofonowe z zapisana w pamięci historią Jezusa, którą warto by utrwalić na piśmie? Czy chodzi o coś więcej, o świadków i sługi TEGO SŁOWA w rozumieniu Jana – czyli po prostu świadków Chrystusa, będącego Logosem, Słowem, Zamysłem, Myślą (stąd wywodzi się etymologii logiki), Rozumem, Księgą (bo to samo słowo -πρῶτον λόγον -proton logon - Pierwszą Księgę, używa Łukasz w Dz 1,1 odnosząc się do swojej ewangelii) -wyrażonym za pomocą przejętego z filozofii greckiej pojęcia Sensem i Racjonalnością istnienia Wszechświata? Słowem, czy Łukasz nie daje tu pewnej subtelnej aluzji, pokazując że cały prolog Ewangelii Jana o Jezusie jako Logosie, nie jest li tylko Jana wymysłem, lecz uniwersalną nauką chrześcijan?

 

Wystąpienie Jana Chrzciciela

(Mk 1): 2 Jak jest napisane u proroka Izajasza:
Oto Ja posyłam wysłańca mego
przed Tobą;
on przygotuje drogę Twoją.
3 Głos wołającego na pustyni:
Przygotujcie drogę Panu,
Dla Niego prostujcie ścieżki!


4 Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. 5 Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając [przy tym] swe grzechy. 6 Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym.

(Mt 3): 1 W owym czasie wystąpił Jan Chrzciciel i głosił na Pustyni Judzkiej te słowa: 2 «Nawróćcie się, bo bliskie jest królestwo niebieskie». 3 Do niego to odnosi się słowo proroka Izajasza, gdy mówi:


Głos wołającego na pustyni:
Przygotujcie drogę Panu,
Dla Niego prostujcie ścieżki!


4 Sam zaś Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a jego pokarmem była szarańcza i miód leśny. 5 Wówczas ciągnęły do niego Jerozolima oraz cała Judea i cała okolica nad Jordanem. 6 Przyjmowano od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając przy tym swe grzechy.

(Łk 3): 1 Było to w piętnastym roku rządów Tyberiusza Cezara. Gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei, Herod tetrarchą Galilei, brat jego Filip tetrarchą Iturei i kraju Trachonu, Lizaniasz tetrarchą Abileny; 2 za najwyższych kapłanów Annasza i Kajfasza skierowane zostało słowo Boże do Jana, syna Zachariasza, na pustyni. 3 Obchodził więc całą okolicę nad Jordanem i głosił chrzest nawrócenia dla odpuszczenia grzechów, 4 jak jest napisane w księdze mów proroka Izajasza:


Głos wołającego na pustyni:
Przygotujcie drogę Panu,
prostujcie ścieżki dla Niego!


Każda dolina niech będzie wypełniona,
5 każda góra i pagórek zrównane,
drogi kręte niech się staną prostymi,
a wyboiste drogami gładkimi!
6 I wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże

Komentarz: Konkret. Oto spełnia się proroctwo Izajasza (Iz 40,3, u Marka poprzedzone jeszcze odniesieniem do Ml 3,1 -Ewangeliści nawet nie czują potrzeby cytowania całego proroctwa, w szczególności wersu 5, Wtedy się chwała Pańska objawi, razem ją wszelkie ciało zobaczy, bo usta Pańskie to powiedziały -bo przecież to oczywiste...) -na pustyni pojawia się Jan Chrzciciel. Charyzma jego wystąpienia jest tak wielka, że choć nie czyni żadnych cudów i znaków (patrz J,10,41), to jednak lud nie ma wątpliwości iż ma do czynienia z prorokiem. Strój Jana Chrzciciela opisany przez Mateusza i Marka, jako żywo przypomina opis stroju Eliasza z 2 Krl 1,8 -Był to człowiek w płaszczu z sierści i pasem skórzanym przepasany dokoła bioder.

Łukasz, zaznajomiony z grecką historiografią, daje nam bezcenną wzmiankę, kiedy dokładnie to było -15 rok rządów Tyberiusza. Sprawa nie jest jednak tak jednoznaczna, bo nie wiemy dokładnie, jakim kalendarzem się posługiwał. Tyberiusz był współrządcą z Oktawianem Augustem od 12 r. n.e., samodzielne rządy objął po śmierci tego ostatniego w 14 r. n.e. Zatem 15 rok rządów Tyberiusza może oznaczać przedział lat 27-30 n.e. Spośród urzędników wymienianych przez Łukasza, nie znamy jedynie przedziału panowania Lizaniasza tetrarchy Abileny, wszyscy pozostali rządzili w całym owym przedziale lat.

Jednym z ochrzczonych przez Jana był Apollos, uczony z egipskiej Aleksandrii, wykładający egzegezę Pisma. Choć nie znał Jezusa do czasu aż spotkał chrześcijańskie małżeństwo Akwilę i Pryscyllę, to jednak był w stanie z proroctw Pisma wyprowadzić to, co się tyczyło Chrystusa (patrz Dz 18,24-28). Zapewne wpływ miała tutaj nauka Chrzciciela, który głosił że przyjście Chrystusa jest bliskie.

Jan Chrzciciel kontra faryzeusze i saduceusze

(Mt 3): 7 A gdy widział, że przychodzi do chrztu wielu spośród faryzeuszów i saduceuszów, mówił im: «Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? 8 Wydajcie więc godny owoc nawrócenia, 9 a nie myślcie, że możecie sobie mówić: "Abrahama mamy za ojca", bo powiadam wam, że z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci Abrahamowi. 10 Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone.

(Łk 3): 7 Mówił więc do tłumów, które wychodziły, żeby przyjąć chrzest od niego: «Plemię żmijowe, kto wam pokazał, jak uciec przed nadchodzącym gniewem? 8 Wydajcie więc owoce godne nawrócenia; i nie próbujcie sobie mówić: "Abrahama mamy za ojca", bo powiadam wam, że z tych kamieni może Bóg wzbudzić dzieci Abrahamowi. 9 Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona. Każde więc drzewo, które nie wydaje dobrego owocu, będzie wycięte i w ogień wrzucone».

(J 1): 19 Takie jest świadectwo Jana. Gdy Żydzi wysłali do niego z Jerozolimy kapłanów i lewitów z zapytaniem: «Kto ty jesteś?», 20 on wyznał, a nie zaprzeczył, oświadczając: «Ja nie jestem Mesjaszem». 21 Zapytali go: «Cóż zatem? Czy jesteś Eliaszem?» Odrzekł: «Nie jestem». «Czy ty jesteś prorokiem?» Odparł: «Nie!» 22 Powiedzieli mu więc: «Kim jesteś, abyśmy mogli dać odpowiedź tym, którzy nas wysłali? Co mówisz sam o sobie?» 23 Odpowiedział: «Jam głos wołającego na pustyni: Prostujcie drogę Pańską, jak powiedział prorok Izajasz».

Komentarz: Ewangeliści pokazują tu, jaki był stosunek (dość jednoznaczny) Jana do elit żydowskich, wywodzących się z dwóch głównych ugrupowań -faryzeuszy i saduceuszy. Z faryzeuszów wywodziła się większość Uczonych w Piśmie, nauczycieli Prawa Mojżeszowego, zaś saduceuszami byli arcykapłani z rodu Annasza. Grupy te w swej pysze niejako „zawłaszczyły” bezczelnie sobie Prawo i Świątynię, w opinii wielu traktując je jak prywatny folwark, z którego czerpią zyski. A w opinii swojej własnej uważają się za lepszych, mądrzejszych od ogółu żydowskiego społeczeństwa, mających prawo do określania co słuszne, a co nie. Stąd też jednoznacznie negatywna ich ocena w Nowym Testamencie. Łukasz, którego bardziej interesują kwestie społeczne, ogólniej jednak pisze o przewrotnych tłumach, do których w następnych wersach Jan skieruje słowa nauki, w jaki sposób mają się nawrócić. U Jana mamy delegację elit żydowskich, próbujących ustalić kim jest Jan Chrzciciel -czy oczekiwanym Mesjaszem? Czy może Eliaszem, który w tradycji żydowskiej (patrz Ml 3,24) miał wracając z Nieba, poprzedzić przyjście Mesjasza? Albo prorokiem, bowiem od setek lat nie objawił się żaden (patrz 1 Mch 4,46)? Lecz Jan Chrzciciel, choć zaprzecza wprost tym twierdzeniom, cytuje im wspomniane już proroctwo Izajasza Iz 40,3 określające kim on jest. By nie oczekiwać od niego tego, co mówią żydowskie ludowe wyobrażenia o przyjściu Eliasza czy proroka, lecz tego, co mówi głos proroka Izajasza, którego fragment Chrzciciel odnosi do siebie. Lecz w tym fragmencie nie Chrzciciel jest najważniejszy...

Nauka Jana Chrzciciela

(Łk 3):10 Pytały go tłumy: «Cóż więc mamy czynić?» 11 On im odpowiadał: «Kto ma dwie suknie, niech [jedną] da temu, który nie ma; a kto ma żywność, niech tak samo czyni». 12 Przychodzili także celnicy, żeby przyjąć chrzest, i pytali go: «Nauczycielu, co mamy czynić?» 13 On im odpowiadał: «Nie pobierajcie nic więcej ponad to, ile wam wyznaczono». 14 Pytali go też i żołnierze: «A my, co mamy czynić?» On im odpowiadał: «Nad nikim się nie znęcajcie i nikogo nie uciskajcie, lecz poprzestawajcie na swoim żołdzie».

Komentarz: Łukasz, najszerzej ze wszystkich Ewangelistów poruszający sprawy socjalne, przytacza szerzej nauki Chrzciciela -dzielić się dobrami z bliźnimi, a członkowie aparatu ucisku, także fiskalnego, żołnierze i celnicy, niech się powstrzymają od nadużyć. „Plemię żmijowe” w rozumieniu Łukasza, to nie elity, to cały lud -ogarnięty znieczulicą, chciwością, pogardą dla bliźniego.

Zapowiedź nadejścia Chrystusa

(Mk 1): 7 I tak głosił: «Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. 8 Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym»

(Mt 3):11 Ja was chrzczę wodą dla nawrócenia; lecz Ten, który idzie za mną, mocniejszy jest ode mnie; ja nie jestem godzien nosić Mu sandałów. On was chrzcić będzie Duchem Świętym i ogniem. 12 Ma On wiejadło w ręku i oczyści swój omłot: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym».

(Łk 3): 15 Gdy więc lud oczekiwał z napięciem i wszyscy snuli domysły w sercach co do Jana, czy nie jest Mesjaszem, 16 on tak przemówił do wszystkich: «Ja was chrzczę wodą; lecz idzie mocniejszy ode mnie, któremu nie jestem godzien rozwiązać rzemyka u sandałów. On chrzcić was będzie Duchem Świętym i ogniem. 17 Ma On wiejadło w ręku dla oczyszczenia swego omłotu: pszenicę zbierze do spichlerza, a plewy spali w ogniu nieugaszonym». 18 Wiele też innych napomnień dawał ludowi i głosił dobrą nowinę.

(J 1): 15 Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: «Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie». 16 Z Jego pełności wszyscyśmy otrzymali - łaskę po łasce. 17 Podczas gdy Prawo zostało nadane przez Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. 18 Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, [o Nim] pouczył.

[...]

24 A wysłannicy byli spośród faryzeuszów. 25 I zadawali mu pytania, mówiąc do niego: «Czemu zatem chrzcisz, skoro nie jesteś ani Mesjaszem, ani Eliaszem, ani prorokiem?» 26 Jan im tak odpowiedział: «Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, 27 który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała». 28 Działo się to w Betanii, po drugiej stronie Jordanu, gdzie Jan udzielał chrztu.

Komentarz: Jan Chrzciciel, jak to przytacza Ewangelia Jana, zaprzeczył iż był Mesjaszem -jednak zapowiedział że po nim wkrótce przyjdzie Ten, któremu przynależy ta godność. I dlatego Jan chrzci, by przygotować Izrael na jego przyjście -chrzest jest znakiem, że to już niebawem nastąpi. Już wkrótce Izrael zostanie poddany prawowitemu władcy i sędziemu. Ten ktoś jest blisko -już stoi pośród was, którzy przystępujecie do chrztu. Ewangelista Jan podaje gdzie to się działo -w Betanii nad Jordanem.

W Ewangelii Mateusza Chrzciciel twierdzi iż nie jest godzien swojemu następcy nosić sandałów, u pozostałych Ewangelistów -rozwiązać rzemyka u sandałów.

Chrzest Jezusa i świadectwo Jana

(Mk 1): 9 W owym czasie przyszedł Jezus z Nazaretu w Galilei i przyjął od Jana chrzest w Jordanie. 10 W chwili gdy wychodził z wody, ujrzał rozwierające się niebo i Ducha jak gołębicę zstępującego na siebie. 11 A z nieba odezwał się głos: «Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie».

(Mt 3): 13 Wtedy przyszedł Jezus z Galilei nad Jordan do Jana, żeby przyjąć chrzest od niego. 14 Lecz Jan powstrzymywał Go, mówiąc: «To ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie?» 15 Jezus mu odpowiedział: «Pozwól teraz, bo tak godzi się nam wypełnić wszystko, co sprawiedliwe. Wtedy Mu ustąpił. 16 A gdy Jezus został ochrzczony, natychmiast wyszedł z wody. A oto otworzyły Mu się niebiosa i ujrzał Ducha Bożego zstępującego jak gołębicę i przychodzącego na Niego. 17 A głos z nieba mówił: «Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie».

(Łk 3): 21 Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest. A gdy się modlił, otworzyło się niebo 22 i Duch Święty zstąpił na Niego, w postaci cielesnej niby gołębica, a z nieba odezwał się głos: «Tyś jest mój Syn umiłowany, w Tobie mam upodobanie».

(J 1): 29 Nazajutrz zobaczył Jezusa, nadchodzącego ku niemu, i rzekł: «Oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata. 30 To jest Ten, o którym powiedziałem: Po mnie przyjdzie Mąż, który mnie przewyższył godnością, gdyż był wcześniej ode mnie. 31 Ja Go przedtem nie znałem, ale przyszedłem chrzcić wodą w tym celu, aby On się objawił Izraelowi». 32 Jan dał takie świadectwo: «Ujrzałem Ducha, który jak gołębica zstępował z nieba i spoczął na Nim. 33 Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: "Ten, nad którym ujrzysz Ducha zstępującego i spoczywającego nad Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym". 34 Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym».

Komentarz: Następny dzień, po odprawieniu przez Jana Chrzciciela delegacji z Jerozolimy. Jezus przychodzi przyjąć chrzest od Jana. Ten rozpoznaje w Jezusie oczekiwanego Mesjasza i ogłasza że to właśnie On jest tym Wybranym, Barankiem i Synem Bożym. Kimś o wiele godniejszym od samego Jana Chrzciciela. Według relacji Mateusza, Jan początkowo nie czuł się godny chrzcić Jezusa, jednak został przez Niego przekonany, że tak trzeba. Wiele komentarzy napisano na temat chrztu Jezusa, próbując na różny sposób ocenić i zinterpretować znaczenie tego wydarzenia. Ewangelista Jan nie wspomina wprost o chrzcie Jezusa, na pierwszy plan wysuwając świadectwo Jana Chrzciciela o Jezusie -Kim On jest. Fakt równie ważny jak sam chrzest Jezusa, bo Jan, powszechnie przez lud uznawany za proroka, poręczył swoim autorytetem, że to Jezus jest jego zapowiadanym następcą. Ewangeliści opisują że na Jezusa po wyjściu z wody, kiedy -wg Łukasza -się modlił, zstąpił Duch Święty w postaci gołębicy (co Jezus widział), a z nieba doszedł głos Ojca iż Jezus jest Jego Synem Umiłowanym, w którym ma On upodobanie. Nie jest jasne czy zjawiska te były dostrzegalne dla całego ludu, czy tylko dla Jezusa i Jana. Tym bardziej podkreśla to jak ważną rolę odegrało świadectwo Jana Chrzciciela. Według Ewangelisty Jana, Chrzciciel twierdził iż wcześniej nie znał Jezusa -mimo iż, według Ewangelisty Łukasza byli oni spokrewnieni (Łk 1,36, nie jest jasne w jakim stopniu), oraz spotkali się w łonach matek (Łk 1,41n). Późniejsze ich dzieje wydaje się były rozłączne, i Jan oraz Jezus w dorosłym życiu nie znali się wzajemnie -aż do momentu spotkania. Nieznajomość Jezusa stanowi argument na to, że prawda o tożsamości Jezusa została Janowi udzielona w sposób nagły, w postaci boskiego objawienia.

 

Powtórne świadectwo Jana i pierwsi uczniowie

(J 1): 35 Nazajutrz Jan znowu stał w tym miejscu wraz z dwoma swoimi uczniami 36 i gdy zobaczył przechodzącego Jezusa, rzekł: «Oto Baranek Boży». 37 Dwaj uczniowie usłyszeli, jak mówił, i poszli za Jezusem. 38 Jezus zaś odwróciwszy się i ujrzawszy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: «Czego szukacie?» Oni powiedzieli do Niego: «Rabbi! - to znaczy: Nauczycielu - gdzie mieszkasz?» 39 Odpowiedział im: «Chodźcie, a zobaczycie». Poszli więc i zobaczyli, gdzie mieszka, i tego dnia pozostali u Niego. Było to około godziny dziesiątej. 40 Jednym z dwóch, którzy to usłyszeli od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szymona Piotra. 41 Ten spotkał najpierw swego brata i rzekł do niego: «Znaleźliśmy Mesjasza» - to znaczy: Chrystusa. 42 I przyprowadził go do Jezusa. A Jezus wejrzawszy na niego rzekł: «Ty jesteś Szymon, syn Jana, ty będziesz nazywał się Kefas» - to znaczy: Piotr.

Komentarz: Kolejny dzień po chrzcie Jezusa. Jan Chrzciciel znów widzi Jezusa i powtarza publicznie swoje świadectwo o Nim. Słyszą to dwaj uczniowie Jana i z ciekawości pragną poznać człowieka, o którym świadczy Jan. Jednym z tych dwóch uczniów jest Andrzej, brat Szymona Piotra. Tożsamość drugiego ucznia nie jest znana, acz można z duża dozą prawdopodobieństwa się domyślać, ze chodzi tu o samego Ewangelistę Jana. To Andrzej przyprowadził Szymona do Jezusa, twierdząc za świadectwem Jana – iż jest On Mesjaszem. W scenie tej po raz pierwszy Jezus zapowiada - wówczas jeszcze może półżartem -przyszłość Szymona -że będzie on zwany Piotrem, Skałą. Później Jezus powtórzy tę wypowiedź w bardziej podniosły sposób (Mt 16,18), gdy Szymon już samodzielnie, na podstawie swoich doświadczeń z Mistrzem, samodzielnie wyzna, iż istotnie Jezus jest nikim innym, jak właśnie zapowiadanym przez proroków Mesjaszem.

 

Powołanie Filipa i Nataneala

(J 1): 43 Nazajutrz [Jezus] postanowił udać się do Galilei. I spotkał Filipa. Jezus powiedział do niego: «Pójdź za Mną!». 44 Filip zaś pochodził z Betsaidy, z miasta Andrzeja i Piotra. 45 Filip spotkał Natanaela i powiedział do niego: «Znaleźliśmy Tego, o którym pisał Mojżesz w Prawie i Prorocy - Jezusa, syna Józefa z Nazaretu». 46 Rzekł do niego Natanael: «Czyż może być co dobrego z Nazaretu?» Odpowiedział mu Filip: «Chodź i zobacz!» 47 Jezus ujrzał, jak Natanael zbliżał się do Niego, i powiedział o nim: «Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu». 48 Powiedział do Niego Natanael: «Skąd mnie znasz?» Odrzekł mu Jezus: «Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod drzewem figowym». 49 Odpowiedział Mu Natanael: «Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela!» 50 Odparł mu Jezus: «Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: Widziałem cię pod drzewem figowym? Zobaczysz jeszcze więcej niż to». 51 Potem powiedział do niego: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego».

Komentarz: I znów kolejny dzień, trzeci po odprawieniu delegacji Żydów z Jerozolimy, a drugi po chrzcie Jezusa. Spotyka on Filipa, a ten mówi o tym swojemu przyjacielowi Natanealowi. Tego ostatniego utożsamia się często z apostołem Bartłomiejem (jako że ten w spisach Dwunastu Apostołów występuje sparowany z Filipem), aczkolwiek nie jest to identyfikacja całkowicie pewna. Natanael jest początkowo sceptyczny, jednak wychodzi Jezusowi naprzeciw. Jezus wspomina mu o jakimś incydencie pod drzewem figowym -nie jest jasne o co dokładnie chodziło, jednak zapewne o jakąś intymną tajemnicę, znaną tylko Natanealowi. Oszołomiony Natanael otrząsa się ze sceptycyzmu i wprost wyznaje wiarę w to, co mówił Chrzciciel -że Jezus jest Synem Bożym i Mesjaszem. Widząc pocieszny entuzjazm zapalonego Nataneala, Jezus zapowiada mu, że to dopiero początek o wiele większych znaków.

 

Wesele w Kanie Galilejskiej

(J 2): 1 Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. 2 Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. 3 A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: «Nie mają już wina». 4 Jezus Jej odpowiedział: «Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?» 5 Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie». 6 Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary. 7 Rzekł do nich Jezus: «Napełnijcie stągwie wodą!» I napełnili je aż po brzegi. 8 Potem do nich powiedział: «Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu!» Oni zaś zanieśli. 9 A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem - nie wiedział bowiem, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli - przywołał pana młodego 10 i powiedział do niego: «Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory». 11 Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.

Komentarz: Ewangelie synoptyczne bezpośrednio po scenie chrztu Jezusa przechodzą do opisu 40-dniowego postu Jezusa na pustyni, podczas którego był On kuszony przez diabła. Tradycyjnie również umieszcza się ten epizod bezpośrednio po chrzcie, a przed cudem w Kanie Galilejskiej. Jednak z treści Ewangelii Jana wynika iż kolejność była odwrotna. Według Jana, wesele w Kanie odbywało się trzeciego dnia -w domyśle po powołaniu Filipa i Natanaela (chociaż przypis w Biblii Paulistów twierdzi że „trzeci dzień” ma oznaczać trzeci dzień tygodnia, tj. wtorek, co jest dziwną interpretacją moim zdaniem). Trzy dni wystarczają by szybkim marszem wrócić z okolic Jordanu do Galilei. Ogólnie w Ewangelii Jana wydarzenia, od odpowiedzi Jana Chrzciciela delegacji z Jerozolimy, do wesela w Kanie Galilejskiej odbywają się w ciągu siedmiu dni, jednego tygodnia, co wchodzi w symbolikę liczby 7, obecną w Ewangelii Jana na wiele sposobów (7 znaków, 7 świąt żydowskich wymienionych w księdze, 7 dialogów Jezusa itp.). Post Jezusa na pustyni miał miejsce dopiero później, tak jak w kalendarzu, po Niedzieli ChrztuPańskiego, kończącej okres Bożego Narodzenia, zaczyna się karnawał (a Wielki Post jest dopiero później), tak najpierw Jezus bawi się na weselu, czyniąc przy okazji pierwszy ze swoich cudów, a dopiero później pości. Później, podczas przyjęcia zorganizowanego przez Apostoła Mateusza (Mt 9,10-17, Mk 2,15-22, Łk 5,29-39) Jezus zwróci uwagę, że czas wesela, obecności pana młodego nie jest jeszcze czasem postu -czas postu dopiero nadejdzie.

Pobyt w Kafarnaum

(J 2): 12 Następnie On, Jego Matka, bracia i uczniowie Jego udali się do Kafarnaum, gdzie pozostali kilka dni.

Komentarz: Krótka wzmianka o pobycie Jezusa, wraz z Matką, krewnymi i uczniami w Kafarnaum, które wkrótce stanie się centrum Jego działalności.

 

Pierwsze (?) oczyszczenie Świątyni

(J 2): 13 Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus udał się do Jerozolimy. 14 W świątyni napotkał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. 15 Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. 16 Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: «Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu mego Ojca targowiska!» 17 Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie. 18 W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: «Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz?» 19 Jezus dał im taką odpowiedź: «Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzech dniach wzniosę ją na nowo». 20 Powiedzieli do Niego Żydzi: «Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?» 21 On zaś mówił o świątyni swego ciała. 22 Gdy więc zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus.

Komentarz: Relacja o wyrzuceniu przekupniów ze Świątyni wg Jana, oraz pierwsza z trzech, wzmianka o święcie Paschy u Jana. Wg Synoptyków (Mt 21,12-13, Mk 11, 15-18, Łk 19,45-46), Jezus wyrzucił przekupniów ze Świątyni w ostatnim tygodniu swojej ziemskiej misji. Rodzi to problem, czy relacja Jana dotyczy tego samego wydarzenia, tylko z jakichś powodów przeniesionego w opisie na początek działalności Jezusa, czy chodzi tu o dwa odrębne incydenty? Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. O ile zazwyczaj wydarzenia u Jana są opisane w porządku chronologicznym, to Jan jak najbardziej mógł od tej reguły w szczególnych przypadkach odstąpić, pokazując że wraz z objawieniem Jezusa (a więc na samym początku Jego działalności), nastała tak naprawdę nowa Świątynia, którą On stanowi. Z drugiej strony Jezus mógł dwa razy dokonać tego samego znaku, na początku i końcu działalności, co nie jest w Biblii czymś wyjątkowym (np. dwa opisy wyprowadzenia przez Mojżesza wody ze skały, na początku i końcu 40-letniej wędrówki Izraela do Ziemi Obiecanej Wj 17,1-7, oraz Lb 20,1-13).

Jest jeszcze jedna kwestia, mianowicie w wersie 20 Żydzi wspominają, iż Świątynia jest budowana już od 46 lat. Józef Flawiusz wspomina iż Herod Wielki podjął decyzję o budowie nowego Przybytku w 15-tym (Wojna Żydowska I,21,1 (401) ) lub 18-tym roku (Dawne Dzieje Izraela XV,11,1 (380)) swego panowania. Wprowadza to dość poważny problem chronologiczny, który można próbować rozwiązywać na różne sposoby. Nie wiemy czy Flawiusz liczy rządy Heroda od ustanowienia go królem przez Senat rzymski w 40 r. p.n.e., czy od faktycznego objęcia władzy w 37 r. p.n.e. Mogłoby to tłumaczyć różnice między obydwoma dziełami Flawiusza, lokując decyzję o przebudowie Świątyni w 22 r. p.n.e. Dodając 46 lat wedle J 2,20 otrzymalibyśmy rok 24 n.e., a więc zdecydowanie za wcześnie, jeszcze przed objęciem władzy przez Piłata w 26 r. n.e. Przyjmując że Flawiusz liczy od faktycznego objęcia władzy przez Heroda, a w Dawnych Dziejach poprawił swój błąd z Wojny Żydowskiej (a więc decyzję Herod podjął w 19 r. p.n.e.), otrzymalibyśmy rok 27 n.e. Sytuowałoby to (przy pewnych dodatkowych założeniach co do chronologii) epizod opisany u Jana na początku działalności Jezusa. Z drugiej strony, niezależnie od tego kiedy dokładnie Herod podjął decyzję o budowie nowej Świątyni, spotkał się on wtedy ze sceptycyzmem ze strony Żydów. Herod nie mógł, ot tak, zburzyć starego, zbudowanego po powrocie z Niewoli Babilońskiej, Przybytku, by zbudować własną Świątynię. Przeciwnie, musiał zapewnić (Dawne Dzieje Izraela XV, 11, 2 (388-390) ), że zanim przystąpi do budowy, zgromadzi wszystkie niezbędne materiały. Zgromadzenie ich zapewne trwało lata, więc dokładne obliczanie daty wspomnianego przez Jana epizodu na podstawie wzmianki o 46 latach w J 2, 20, oraz przytoczonych dat, kiedy wedle Flawiusza Herod podjął decyzję o budowie, tak naprawdę nie daje jednoznacznych rezultatów.

Święto Paschy

(J 2): 23 Kiedy zaś przebywał w Jerozolimie w czasie Paschy, w dniu świątecznym, wielu uwierzyło w imię Jego, widząc znaki, które czynił. 24 Jezus natomiast nie zwierzał się im, bo wszystkich znał 25 i nie potrzebował niczyjego świadectwa o człowieku. Sam bowiem wiedział, co w człowieku się kryje.

Komentarz: Podsumowujący opis Jana tego co się działo podczas pierwszego w trakcie publicznej działalności, pobytu Jezusa w Jerozolimie w czasie święta Paschy. Ewangelista Jan podkreśla, iż Jezus posiadał niezwykłą, nadnaturalną zdolność wglądu w intymne myśli i odczucia człowieka -co wielokrotnie jest opisywane zwłaszcza w Ewangelii Jana. Przykładem już przywołanym było chociażby powołanie Natanaela. Kolejnym będzie rozmowa Jezusa z Nikodemem.

 

Nikodem

(J 3):1 Był wśród faryzeuszów pewien człowiek, imieniem Nikodem, dostojnik żydowski. 2 Ten przyszedł do Niego nocą i powiedział Mu: «Rabbi, wiemy, że od Boga przyszedłeś jako nauczyciel. Nikt bowiem nie mógłby czynić takich znaków, jakie Ty czynisz, gdyby Bóg nie był z Nim». 3 W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi powtórnie, nie może ujrzeć królestwa Bożego». 4 Nikodem powiedział do Niego: «Jakżeż może się człowiek narodzić będąc starcem? Czyż może powtórnie wejść do łona swej matki i narodzić się?» 5 Jezus odpowiedział: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się ktoś nie narodzi z wody i z Ducha, nie może wejść do królestwa Bożego. 6 To, co się z ciała narodziło, jest ciałem, a to, co się z Ducha narodziło, jest duchem. 7 Nie dziw się, że powiedziałem ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić. 8 Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha». 9 W odpowiedzi rzekł do Niego Nikodem: «Jakżeż to się może stać?» 10 Odpowiadając na to rzekł mu Jezus: «Ty jesteś nauczycielem Izraela, a tego nie wiesz? 11 Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, że to mówimy, co wiemy, i o tym świadczymy, cośmy widzieli, a świadectwa naszego nie przyjmujecie. 12 Jeżeli wam mówię o tym, co jest ziemskie, a nie wierzycie, to jakżeż uwierzycie temu, co wam powiem o sprawach niebieskich? 13 I nikt nie wstąpił do nieba, oprócz Tego, który z nieba zstąpił - Syna Człowieczego.
14 A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, 15 aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. 16 Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. 17 Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. 18 Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. 19 A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. 20 Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. 21 Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu».

Komentarz: Relacja o wizycie Nikodema, dostojnika żydowskiego, i potajemnego zwolennika Jezusa jest jednym z tych fragmentów ewangelicznych, które można umieścić niemal w dowolnym miejscu. Dialog ten niejako podsumowuje całą misję Jezusa, a fragment J 3,16: Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne, można nazwać Ewangelią w pigułce. Opowiadanie pełne jest symboliki, wykorzystującej okoliczności wizyty Nikodema starca, potajemnie, w nocy. Jezus przeciwstawia temu konieczność narodzenia się na nowo, wywyższenia Syna Człowieczego na widoku publicznym, podobnie jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni (Lb 24, 4-9), oraz zbliżenia się do Światła, którym jest On sam.

Kuszenie Jezusa na pustyni

(Mk 1): 12 Zaraz też Duch wyprowadził Go na pustynię. 13 Czterdzieści dni przebył na pustyni, kuszony przez szatana. Żył tam wśród zwierząt, aniołowie zaś usługiwali Mu.

(Mt 4): 1 Wtedy Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. 2 A gdy przepościł czterdzieści dni i czterdzieści nocy, odczuł w końcu głód. 3 Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem». 4 Lecz On mu odparł: «Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych».
5 Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na narożniku świątyni 6 i rzekł Mu: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, jest przecież napisane: Aniołom swoim rozkaże o tobie, a na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień». 7 Odrzekł mu Jezus: «Ale jest napisane także: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego».
8 Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych 9 i rzekł do Niego: «Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon». 10 Na to odrzekł mu Jezus: «Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz». 11 Wtedy opuścił Go diabeł, a oto aniołowie przystąpili i usługiwali Mu.

(Łk 4): 1 Pełen Ducha Świętego, powrócił Jezus znad Jordanu i przebywał w Duchu [Świętym] na pustyni 2 czterdzieści dni, gdzie był kuszony przez diabła. Nic w owe dni nie jadł, a po ich upływie odczuł głód. 3 Rzekł Mu wtedy diabeł: «Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz temu kamieniowi, żeby się stał chlebem». 4 Odpowiedział mu Jezus: «Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek».
5 Wówczas wyprowadził Go w górę, pokazał Mu w jednej chwili wszystkie królestwa świata 6 i rzekł diabeł do Niego: «Tobie dam potęgę i wspaniałość tego wszystkiego, bo mnie są poddane i mogę je odstąpić, komu chcę. 7 Jeśli więc upadniesz i oddasz mi pokłon, wszystko będzie Twoje». 8 Lecz Jezus mu odrzekł: «Napisane jest: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz».
9 Zaprowadził Go też do Jerozolimy, postawił na narożniku świątyni i rzekł do Niego: «Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się stąd w dół! 10 Jest bowiem napisane: Aniołom swoim rozkaże o Tobie, żeby Cię strzegli, 11 i na rękach nosić Cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień». 12 Lecz Jezus mu odparł: «Powiedziano: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego».
13 Gdy diabeł dokończył całego kuszenia, odstąpił od Niego aż do czasu.

Komentarz: 40-dniowy post Jezusa na pustyni i kuszenie przez Szatana. Synoptycy opisują ten epizod zaraz po chrzcie Jezusa, jednak z porządku opowiadania Ewangelii Jana wynika, że wcześniej Jezus wrócił do Galilei i miały miejsce wydarzenia jak choćby wesele w Kanie Galilejskiej. Post Jezusa miał miejsce dopiero później, gdy Jezus wrócił do Judei. Można to powiązać z relacjami Jana na temat pobytu Jezusa w Jerozolimie podczas święta Paschy, oraz kiedy Jezus z uczniami głosili chrzest w Judei. Dokładna kolejność wydarzeń jest jednak nieznana.

Opowieść o kuszeniu Jezusa jest świetnym przykładem na to, jak bardzo naciągane są twierdzenia współczesnej krytyki na temat powstania poszczególnych ewangelii. Zdaniem krytyków przyjmujących teorię źródeł, najwcześniej napisana i najbardziej pierwotna jest Ewangelia Marka. Posłużyła ona za źródło obszerniejszym Ewangeliom Mateusza i Łukasza, którzy uzupełniali i rozbudowywali materiał (zdaniem radykalnych krytyków, uprawiając radosna twórczość, tzn. wymyślając poszczególne epizody, niemające odzwierciedlenia w prawdziwych wydarzeniach za życia historycznego Jezusa) za pomocą innych źródeł, w tym wspólnego dla nich obu tzw. źródła Q. Do źródła Q miałaby należeć m.in. relacja o kuszeniu Jezusa na pustyni. Jednak w przypadku Ewangelii Marka widzimy że opis kuszenia jest bardzo skrótowy, ot zwięzła informacja że Jezus był kuszony przez Szatana. Rodzi to pytania: w jaki sposób był kuszony, czym kusił Go Szatan? Jak Jezus odrzucił pokusy? Widzimy ze Ewangelia Marka jest tak naprawdę jedynie streszczeniem znacznie rozleglejszej opowieści o życiu Jezusa. Co do zaś relacji Mateusza i Łukasza, rzekomo wziętej z Q, warto zauważyć, że obaj Ewangeliści mają inny porządek kuszenia Jezusa. Pierwsza pokusa zamienienia kamieni w chleb jest ta sama, jednak jeśli chodzi o kolejne, to u Mateusza mamy najpierw rzucenie się z narożnika Świątyni, a później oddanie pokłonu diabłu, w zamian za wszystkie królestwa świata, u Łukasza zaś odwrotnie. Jeśli opis kuszenia miałby być żywcem skopiowany z dokumentu Q, to dlaczego przynajmniej jeden z Ewangelistów dokonał w nim zmiany? Co pokazuje, że Ewangeliści tak naprawdę nie byli jedynie biernymi przepisywaczami, mieli duże pole do manewru i własnej inicjatywy, jeśli chodzi o dobór i redakcję materiału (uwzględniając zmiany w już posiadanych źródłach). Co stawia pytanie: czy postulowanie rzekomego źródła Q zawierający materiał niewystępujący u Marka, jest w ogóle potrzebne? Czy nie wystarczy po prostu znajomość jednej, skończonej wcześniej ewangelii przez drugiego Ewangelistę (dajmy na to Mateusza przez Łukasza), plus materiał własny drugiego Ewangelisty (a Łukasz spośród Synoptyków ma najwięcej wkładu własnego)?

No więc dlaczego kolejność kuszeń u Mateusza i Łukasza jest inna? Istnieje wiele potencjalnych odpowiedzi. Jedna z nich jest zauważenie że u Łukasza celem ostatecznym podróży Jezusa jest Jerozolima, natomiast u Mateusza finałowa przemowa Jezusa po zmartwychwstaniu, już władcy Nieba i Ziemi, odbywa się na górze w Galilei (Mt 28,16-20). Ja tu podam jeszcze inną interpretację, która mnie zaciekawiła. Mianowicie u Mateusza Szatan kusi Jezusa jako człowieka, pobożnego Izraelitę. U Łukasza zaś Szatan kusi Jezusa tymi samymi pokusami, ale jako Boga.

Za każdym razem Jezus odrzuca pokusy cytatami ze Starego Testamentu, co przeradza się w dialog z Szatanem na temat interpretacji Pisma. Pierwsze kuszenie, zmiana kamienia w chleb. U Mateusza Jezus-człowiek przeciwstawia się kuszeniu cytując Pwt 8,3: «Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych». Jezus-człowiek nie będzie wykorzystywał boskich mocy by napełnić sobie brzuch magicznie wytworzonym chlebem. U Łukasza jednak Jezus pomija ostatni fragment, mamy tylko «Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek». Jezus-Bóg odwołuje się do do Prawa jakie sam Bóg ustanowił Bóg nie będzie zmieniał kamienie w chleb, by w ten sposób łatwo uwolnić człowieka od plagi głodu. Drugie kuszenie u Mateusza: rzuć się w dół z narożnika Świątyni, wszak Synowi Bożemu obiecana jest ochrona aniołów, nic nie może mu się stać. Jezus-człowiek jednak nie będzie oddawał się próżności wynikłej ze statusu Syna Bożego: «Ale jest napisane także: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego». Drugie kuszenie u Łukasza: diabeł na wysokiej górze pokazuje Jezusowi-Bogu wszystkie królestwa świata mówiąc że do niego należą (by się o tym przekonać, wystarczy popatrzeć na w zasadzie dowolnych polityków). Ale proponuje deal, odda wszystko Jezusowi-Bogu, bez wysiłku, bez tej całej ofiary, wystarczy że Jezus-Bóg się mu pokłoni, i tym gestem się przed nim uniży. Ale Jezus-Bóg rozbija argument Szatana cytatem z Pwt 6,13: «Napisane jest: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz». Nawet jeśli Szatan ma w garści całą ziemska władzę, to i tak wyrokiem boskim musi służyć Bogu.

Wreszcie trzecie, finałowe kuszenia u Mateusza i Łukasza, będące odwrotną wersją drugich u każdego Ewangelisty. To tutaj dokonuje się ostateczne odrzucenie Szatana przez Jezusa. U Mateusza mamy pokusę nieograniczonej ziemskiej władzy dla Jezusa-człowieka. Lecz Jezus-człowiek definitywnie odrzuca to, cytując najważniejsze dla człowieka przykazanie: «Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz». I ta szczera deklaracja jest tym, co sprawia iż Szatan wobec człowieka staje się bezsilny, już kusić więcej nie może. Wtedy opuścił Go diabeł, a oto aniołowie przystąpili i usługiwali Mu. Wzmianka o aniołach usługujących Jezusowi pośrednio wskazuje że nie jest on tylko człowiekiem… nawet jeśli aniołowie, na polecenie Boga usługiwać mogą każdemu człowiekowi, w tym i nam.

Natomiast Jezus-Bóg u Łukasza kuszony, czy raczej prowokowany przez Szatana jest testem na bożą prawdomówność. Czy Bóg istotnie spełni co zapowiedział, to znaczy jeśli Jezus rzuci się z narożnika Świątyni, to czy Bóg wyśle aniołów, by uchronili Go przed upadkiem? Lecz Jezus-Bóg przykazuje mu jasno «Powiedziano: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego». I ten bezwzględny rozkaz boży nie pozwala Szatanowi kusić Jezusa - aż do czasu. Czasu męki, gdy Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy zapowie powrót Szatana: już nie będę z wami wiele mówił, nadchodzi bowiem władca tego świata (J 14,30).

 

Jezus z uczniami chrzczą w Judei. Kolejne świadectwo Jana Chrzciciela.

(J 3): 22 Potem Jezus i uczniowie Jego udali się do ziemi judzkiej. Tam z nimi przebywał i udzielał chrztu. 23 Także i Jan był w Ainon, w pobliżu Salim, udzielając chrztu, ponieważ było tam wiele wody. I przychodzili [tam] ludzie i przyjmowali chrzest. 24 Nie wtrącono bowiem jeszcze Jana do więzienia.


25 A powstał spór między uczniami Jana a [pewnym] Żydem w sprawie oczyszczenia. 26 Przyszli więc do Jana i powiedzieli do niego: «Nauczycielu, oto Ten, który był z tobą po drugiej stronie Jordanu i o którym ty wydałeś świadectwo, teraz udziela chrztu i wszyscy idą do Niego». 27 Na to Jan odrzekł: «Człowiek nie może otrzymać niczego, co by mu nie było dane z nieba. 28 Wy sami jesteście mi świadkami, że powiedziałem: Ja nie jestem Mesjaszem, ale zostałem przed Nim posłany. 29 Ten, kto ma oblubienicę, jest oblubieńcem; a przyjaciel oblubieńca, który stoi i słucha go, doznaje najwyższej radości na głos oblubieńca. Ta zaś moja radość doszła do szczytu. 30 Potrzeba, by On wzrastał, a ja się umniejszał.


31 Kto przychodzi z wysoka, panuje nad wszystkimi, a kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i po ziemsku przemawia. Kto z nieba pochodzi, Ten jest ponad wszystkim. 32 Świadczy On o tym, co widział i słyszał, a świadectwa Jego nikt nie przyjmuje. 33 Kto przyjął Jego świadectwo, wyraźnie potwierdził, że Bóg jest prawdomówny. 34 Ten bowiem, kogo Bóg posłał, mówi słowa Boże: a z niezmierzonej obfitości udziela [mu] Ducha. 35 Ojciec miłuje Syna i wszystko oddał w Jego ręce. 36 Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz grozi mu gniew Boży».

Komentarz: Jezus z uczniami prowadzą działalność w Judei, w dużej mierze imitując postępowanie Jana Chrzciciela -chrzcząc w Judei. Pokazuje to, że chrzest wprowadzony przez Jana został uznany przez Jezusa za coś więcej, niż tylko symboliczny gest nawrócenia. Ale chrzest Jana nie był jeszcze sakramentem. Uczniowie Chrzciciela, których Paweł spotkał w Efezie, musieli przyjąć na nowo chrzest w imię Jezusa, oraz bierzmowanie, Duch Święty zstąpił na nich, gdy Paweł nałożył na nich ręce (patrz Dz 19, 1-7). Ewangelista Jan zwraca uwagę, że działalność chrzcielna Jezusa działa się zanim jeszcze Herod Antypas uwięził Jana Chrzciciela -co pokazuje, że autor Czwartej Ewangelii uznawał to za fakt znany swoim czytelnikom (jest kilka takich faktów, które Ewangelista Jana uważa za znane przez czytelników, a które znamy z relacji Synoptyków). Jezus, pomimo świadectwa Chrzciciela, nie cieszy się jeszcze aż takim uznaniem jak ten ostatni, co powoduje nieporozumienia. Chrzciciel jednak naucza, że pomimo autorytetu, jakim cieszy się wśród swoich zwolenników i uczniów, jego czas przemija. Nadchodzi za to czas Chrystusa -jednak to On sam musi wyjść z cienia swego poprzednika. Dlatego też Chrzciciel nie przyłączył się wprost do Jezusa, on jedynie o Nim zaświadczył, a ludzie już samodzielnie muszą Chrystusa przyjąć -lub odrzucić.

 

Powrót do Galilei. Spotkanie z Samarytanką

(J 4): 1 A kiedy Pan dowiedział się, że faryzeusze usłyszeli, iż Jezus pozyskuje sobie więcej uczniów i chrzci więcej niż Jan – 2 chociaż w rzeczywistości sam Jezus nie chrzcił, lecz Jego uczniowie – 3 opuścił Judeę i odszedł znów do Galilei. 4 Trzeba Mu było przejść przez Samarię. 5 Przybył więc do miasteczka samarytańskiego, zwanego Sychar, w pobliżu pola, które [niegdyś] dał Jakub synowi swemu, Józefowi. 6 Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy studni. Było to około szóstej godziny. 7 Nadeszła [tam] kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: «Daj Mi pić!» 8 Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta dla zakupienia żywności. 9 Na to rzekła do Niego Samarytanka: «Jakżeż Ty będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić?» Żydzi bowiem z Samarytanami unikają się nawzajem. 10 Jezus odpowiedział jej na to: «O, gdybyś znała dar Boży i [wiedziała], kim jest Ten, kto ci mówi: "Daj Mi się napić" - prosiłabyś Go wówczas, a dałby ci wody żywej». 11 Powiedziała do Niego kobieta: «Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? 12 Czy Ty jesteś większy od ojca naszego Jakuba, który dał nam tę studnię, z której pił i on sam, i jego synowie i jego bydło?» 13 W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: «Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. 14 Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem wody wytryskającej ku życiu wiecznemu». 15 Rzekła do Niego kobieta: «Daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać». 16 A On jej odpowiedział: «Idź, zawołaj swego męża i wróć tutaj!» 17 A kobieta odrzekła Mu na to: «Nie mam męża». Rzekł do niej Jezus: «Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża. 18 Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego masz teraz, nie jest twoim mężem. To powiedziałaś zgodnie z prawdą». 19 Rzekła do Niego kobieta: «Panie, widzę, że jesteś prorokiem. 20 Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie należy czcić Boga». 21 Odpowiedział jej Jezus: «Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. 22 Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawienie bierze początek od Żydów. 23 Nadchodzi jednak godzina, owszem już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli chce mieć Ojciec. 24 Bóg jest duchem: potrzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie». 25 Rzekła do Niego kobieta: «Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko». 26 Powiedział do niej Jezus: «Jestem nim Ja, który z tobą mówię».


27 Na to przyszli Jego uczniowie i dziwili się, że rozmawiał z kobietą. Jednakże żaden nie powiedział: «Czego od niej chcesz? - lub: - Czemu z nią rozmawiasz?» 28 Kobieta zaś zostawiła swój dzban i odeszła do miasta. I mówiła tam ludziom: 29 «Pójdźcie, zobaczcie człowieka, który mi powiedział wszystko, co uczyniłam: Czyż On nie jest Mesjaszem?» 30 Wyszli z miasta i szli do Niego. 31 Tymczasem prosili Go uczniowie, mówiąc: «Rabbi, jedz!» 32 On im rzekł: «Ja mam do jedzenia pokarm, o którym wy nie wiecie». 33 Mówili więc uczniowie jeden do drugiego: «Czyż Mu kto przyniósł coś do zjedzenia?» 34 Powiedział im Jezus: «Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło. 35 Czyż nie mówicie: "Jeszcze cztery miesiące, a nadejdą żniwa?" Oto powiadam wam: Podnieście oczy i popatrzcie na pola, jak bieleją na żniwo. 36 Żniwiarz otrzymuje już zapłatę i zbiera plon na życie wieczne, tak iż siewca cieszy się razem ze żniwiarzem. 37 Tu bowiem okazuje się prawdziwym powiedzenie: Jeden sieje, a drugi zbiera. 38 Ja was wysłałem żąć to, nad czym wyście się nie natrudzili. Inni się natrudzili, a w ich trud wyście weszli».


39 Wielu Samarytan z owego miasta zaczęło w Niego wierzyć dzięki słowu kobiety świadczącej: «Powiedział mi wszystko, co uczyniłam». 40 Kiedy więc Samarytanie przybyli do Niego, prosili Go, aby u nich pozostał. Pozostał tam zatem dwa dni. 41 I o wiele więcej ich uwierzyło na Jego słowo, 42 a do tej kobiety mówili: «Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, na własne bowiem uszy usłyszeliśmy i jesteśmy przekonani, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata».

Komentarz: Jezus powoli zajmuje miejsce Jana Chrzciciela, nauczając i chrzcząc wraz z uczniami w Judei. Jednak na pełne publiczne wystąpienie i widowiskowe cuda przyjdzie jeszcze czas. Jezus wie, że nie jest mile widziany w konserwatywnej Judei, wśród głoszących surowe nauki faryzeuszy. Że gleba jest jałowa, skalista, ziarno się nie przyjmie. Powraca więc przez Samarię do Galilei. W Sychar, w miejscu gdzie wedle tradycji patriarcha Jakub wykopał wieki wcześniej studnię, spotyka samarytańską kobietę, i co niezwykłe, On, żydowski mężczyzna, nawiązuje z nią dialog. Kiedy znający serca ludzkie Jezus, ujawnia zawikłane perypetie małżeńskie prowadzącej grzeszne życie rozmówczyni, nie potępiając jej przy tym, ta uwierzyła w Jego posłannictwo. Przepaść między Żydami a Samarytanami zostaje przekroczona. W Samarytance mającej pięciu mężów, a obecnie żyjącej „na kocią łapę” z jakimś mężczyzną, można dostrzec odbicie wszystkich Samarytan, niegdyś pogan po podboju Północnego Królestwa przez Asyrię wymieszanych z Izraelitami, a obecnie prowadzących nieprawy -z punktu widzenia ortodoksyjnych Żydów -kult Boga na górze Gerazim.

Kiedy miał miejsce ten epizod? Nie jest to do końca jasne. Pewne wskazówki mogą przynieść słowa Jezusa w wersie 35: Czyż nie mówicie: "Jeszcze cztery miesiące, a nadejdą żniwa?" Oto powiadam wam: Podnieście oczy i popatrzcie na pola, jak bieleją na żniwo. Jezus zapewne odniósł się do panującej wtedy pory roku, tylko jakiej dokładnie? Nie wiemy czy wyrażenie "Jeszcze cztery miesiące, a nadejdą żniwa?" ma sens dosłowny, odnosi się do konkretnej pory roku, kiedy Jezus wracał do Galilei przez Samarię, czy, jak chce tego przypis w Biblii Poznańskiej, jest to pewne przysłowie z czasów Jezusa, nieznane nam skądinąd. Z drugiej strony Jezus każe uczniom spojrzeć dookoła „Oto powiadam wam: Podnieście oczy i popatrzcie na pola, jak bieleją na żniwo.”, co sugeruje że to nie była pora 4 miesiące przed, ale już pora żniw. W Izraelu w tamtejszym ciepłym klimacie okres wegetacyjny jest bardzo długi. Pierwsze żniwa jęczmienia zaczynają się tuz przed świętem Paschy na przełomie marca i kwietnia, kiedy podczas święta ofiarowuje się pierwociny. Miesiąc-dwa później, w maju i czerwcu przypadają zbiory pszenicy. Później latem i jesienią zbiera się owoce, sezon rolniczy kończy się w listopadzie.

Jeśli wyrażenie "Jeszcze cztery miesiące, a nadejdą żniwa?" traktować dosłownie, oznaczałoby to, że Jezus powracał do Galilei w porze zimowej, mniej więcej w styczniu. Ponieważ J 2, 23 wzmiankuje o pobycie Jezusa w Jerozolimie podczas Paschy, to Jego działalność w Judei trwałaby niemal cały rok. Z drugiej strony, jeśli traktować to tylko jako przysłowie, zaś polecenie Podnieście oczy i popatrzcie na pola, jak bieleją na żniwo traktować dosłownie, to Jezus powracałby w porze letniej, mniej więcej w czerwcu. Spędziłby w Judei zatem mniej więcej dwa miesiące. Pośrednio można argumentować za porą letnią faktem iż, jak informuje nas wers 6, Jezus około szóstej godziny (czyli koło południa) siedział sobie zmęczony i spragniony przy studni. Południe to najgorętsza pora dnia, szczególnie latem, więc pragnienie Jezusa jest bardziej zrozumiałe gdy umieścimy te wydarzenia latem, a nie zimą.

Powrót do Galilei

(J 4): 43 Po dwóch dniach wyszedł stamtąd do Galilei. 44 Jezus wprawdzie sam stwierdził, że prorok nie doznaje czci we własnej ojczyźnie. 45 Kiedy jednak przybył do Galilei, Galilejczycy przyjęli Go, ponieważ widzieli wszystko, co uczynił w Jerozolimie w czasie świąt. I oni bowiem przybyli na święto.

Komentarz: Jezus po dwóch dniach powraca do Galilei. W opisie Jana mamy aluzje do opisywanego przez Synoptyków (Mt 13,53-58, Mk 6, 1-6, Łk 4, 16-30) odrzucenia Jezusa przez pobratymców w Nazarecie. Ale również do bardziej życzliwego przyjęcia Jezusa w Galilei niż Judei, i całej Jego późniejszej działalności tam, opisywanej przez Synoptyków. Galilejczycy żyjący w na wpół pogańskiej krainie (Galilea, utracona wraz z rozpadem Zjednoczonej Monarchii, została podbita dopiero przez władców hasmonejskich, Jana Hirkana i Arystobula pod koniec II wieku p.n.e.) byli bardziej otwarci niż szczycący się nieprzerwanym religijnym dziedzictwem od czasów Dawida mieszkańcy ortodoksyjnej, konserwatywnej Judei. Ci ostatni pogardzali nie do końca obeznanymi z Prawem Galilejczykami, oraz byli niechętni na wszelkie odstępstwa od ustalonej tradycji i nowinki -w tym nadejście Mesjasza.

 

Uzdrowienie syna urzędnika królewskiego

(J 4): 46 Następnie przybył powtórnie do Kany Galilejskiej, gdzie przedtem przemienił wodę w wino. A w Kafarnaum mieszkał pewien urzędnik królewski, którego syn chorował. 47 Usłyszawszy, że Jezus przybył z Judei do Galilei, udał się do Niego z prośbą, aby przyszedł i uzdrowił jego syna: był on bowiem już umierający. 48 Jezus rzekł do niego: «Jeżeli znaków i cudów nie zobaczycie, nie uwierzycie». 49 Powiedział do Niego urzędnik królewski: «Panie, przyjdź, zanim umrze moje dziecko». 50 Rzekł do niego Jezus: «Idź, syn twój żyje». Uwierzył człowiek słowu, które Jezus powiedział do niego, i szedł z powrotem. 51 A kiedy był jeszcze w drodze, słudzy wyszli mu naprzeciw, mówiąc, że syn jego żyje. 52 Zapytał ich o godzinę, o której mu się polepszyło. Rzekli mu: «Wczoraj około godziny siódmej opuściła go gorączka». 53 Poznał więc ojciec, że było to o tej godzinie, o której Jezus rzekł do niego: «Syn twój żyje». I uwierzył on sam i cała jego rodzina. 54 Ten już drugi znak uczynił Jezus od chwili przybycia z Judei do Galilei.

Komentarz: Cud opisany tylko u Jana, choć nieco podobny do uzdrowienia sługi setnika opisanego w Mt 8, 1-5, a zwłaszcza Łk 7, 1-10. Dokładne określenie, kiedy został on dokonany nie jest możliwe -czy przed rozpoczęciem przez Jezusa publicznej działalności w Galilei czy po. Jeśli przed, byłoby to pierwsze opisane uzdrowienie Jezusa, zanim zyskał On sławę uzdrowiciela w Kafarnaum właśnie. Aczkolwiek mogło się to stać również i potem, gdy Jezus nauczał akurat w Kanie Galilejskiej -Ewangelia Jana nie opisuje szczegółowo działalności Jezusa w Galilei. Wzmianka że to (dopiero) drugi znak uczyniony w Galilei odczytana dosłownie sugerowałaby, że cud ten dokonał się zanim sława Jezusa rozeszła się wszem i wobec -tym bardziej że ma on charakter intymny, ojciec rodziny poznał że stało się to za sprawą Jezusa tylko ze względu na koincydencję czasową. Z drugiej strony wzmianka ze to „drugi znak” może tyczyć się tylko znaków opisanych w Ewangelii Jana, a nie wszystkich znaków, jakie dokonał Jezus w ogóle, a których nie zapisano w tej księdze.

 

Uwięzienie Jana Chrzciciela

 (Łk 3): 19 Lecz tetrarcha Herod, karcony przez niego z powodu Herodiady, żony swego brata, i z powodu innych zbrodni, które popełnił, 20 dodał do wszystkiego i to, że zamknął Jana w więzieniu.

(Mk 6): 17 Ten bowiem Herod kazał pochwycić Jana i związanego trzymał w więzieniu, z powodu Herodiady, żony brata swego Filipa, którą wziął za żonę. 18 Jan bowiem wypominał Herodowi: «Nie wolno ci mieć żony twego brata». 19 A Herodiada zawzięła się na niego i rada byłaby go zgładzić, lecz nie mogła. 20 Herod bowiem czuł lęk przed Janem, znając go jako męża prawego i świętego, i brał go w obronę. Ilekroć go posłyszał, odczuwał duży niepokój, a przecież chętnie go słuchał.

(Mt 14): 3 Herod bowiem kazał pochwycić Jana i związanego wrzucić do więzienia. Powodem była Herodiada, żona brata jego, Filipa. 4 Jan bowiem upomniał go: «Nie wolno ci jej trzymać». 5 Chętnie też byłby go zgładził, bał się jednak ludu, ponieważ miano go za proroka.

Komentarz: Opisy uwięzienia Jana Chrzciciela przez Heroda, i powodów jakie za tym stały. U Mateusza i Marka zostały one przytoczone dopiero podczas opisu egzekucji Jana Chrzciciela, u Łukasza, który grupuje opisy tematycznie, po opisaniu działalności Jana Chrzciciela -ale jeszcze przed scena chrztu Jezusa, którego dokonał wciąż pozostający na wolności Chrzciciel!

 

Jezus rozpoczyna publiczną działalność w Galilei

(Mk 1): 14 Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: 15 «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!»

(Mt 4): 12 Gdy [Jezus] posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. 13 Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu Zabulona i Neftalego. 14 Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza:
15 Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego.
Droga morska, Zajordanie,
Galilea pogan!
16 Lud, który siedział w ciemności,
ujrzał światło wielkie,
i mieszkańcom cienistej krainy śmierci
światło wzeszło.
17 Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: «Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie».

[...]

23 I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszystkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu. 24 A wieść o Nim rozeszła się po całej Syrii. Przynoszono więc do Niego wszystkich cierpiących, których dręczyły rozmaite choroby i dolegliwości, opętanych, epileptyków i paralityków, a On ich uzdrawiał. 25 I szły za Nim liczne tłumy z Galilei i z Dekapolu, z Jerozolimy, z Judei i z Zajordania.

(Łk 4): 14 Potem powrócił Jezus w mocy Ducha do Galilei, a wieść o Nim rozeszła się po całej okolicy. 15 On zaś nauczał w ich synagogach, wysławiany przez wszystkich.

Komentarz: I oto gdy Jan Chrzciciel zostaje uwięziony, Jezus dopiero zaczyna na szeroką skalę działalność w Galilei, ojczystej ziemi celnika Mateusza. Tę właśnie półpogańską, żyzną krainę -a nie surową, pustynną, wyniosłą Judeę -spotka to błogosławieństwo. Tu zaczyna się główna narracja Synoptyków. Czas się wypełnił, królestwo niebieskie jest blisko! Przytoczone fragmenty podsumowują ogólnie działalność Jezusa, nauczającego Ewangelię -Dobrą Nowinę w galilejskich synagogach lecząc i uzdrawiając wszystkich chorych i cierpiących. A sława Jego rozeszła się wnet wszem i wobec.

Zgłoś artykuł

Uwaga, w większości przypadków my nie udzielamy odpowiedzi na niniejsze wiadomości a w niektórych przypadkach nie czytamy ich w całości