Włodzimierz Bednarski

Pogańskie boginie wzorem dla kultu Maryi?

dodane: 2013-06-23
Świadkowie Jehowy uważają, że pogańskie boginie, a nie Maryja, były wzorcem dla kultu Matki Syna Bożego. Popatrzmy jaki był stosunek do nich wyrażany przez wczesnych chrześcijan. Sami oceńmy, czy mają rację Świadkowie Jehowy.

Pogańskie boginie wzorem dla kultu Maryi?

 

         Wśród Świadków Jehowy i zwolenników ich nauk rozpowszechniany jest pogląd, że kult Maryi wywodzi się od czci dla pogańskich bogiń. Jako najważniejsza wymieniana jest Artemida Efeska (utożsamiana z rzymską Dianą), która była jakby wzorcem dla Matki Jezusa i Jej kultu. Oto wyraz takiego pojmowania sprawy:

 

         „Ciekawe jest też, gdzie zatwierdzono naukę, że Maria jest Matką Bożą. »Sobór efeski zebrał się w roku 431 w bazylice pod wezwaniem Theotokos. Gdzie jak gdzie, ale w mieście słynącym z żarliwego kultu Artemidy, zwanej przez Rzymian Dianą, oraz z przechowywania jej posągu, który rzekomo spadł z nieba, w cieniu wielkiej świątyni poświęconej od roku 330 Wielkiej Matce (Magna Mater) i stanowiącej - jak głosi tradycja - chwilową rezydencję Marii, trudno było się spodziewać niezatwierdzenia tytułu ‚Bożej Rodzicielki’« (E. O. James, The Cult of the Mother-Goddess, Nowy Jork 1959, s. 207)” („Prowadzenie rozmów na podstawie Pism” 2001 s. 171).

 

         „Tak więc kult (…) Artemidy został zastąpiony kultem Marii - »Bogurodzicy«, »Bożej Rodzicielki« lub »Matki Bożej«.” (Strażnica Nr 24, 2004 s. 28).

 

         Druga ważną dla Świadków Jehowy pogańską boginią jest grecka Afrodyta, która jest odpowiednikiem babilońskiej Isztar (patrz „Człowiek poszukuje Boga” 1994 s. 45). Ta ostatnia łączoną jest z tekstem Jr 7:18 o „królowej nieba”. Towarzystwo Strażnica o Isztar i jakby o jej greckiej odpowiedniczce, to znaczy o Afrodycie, pisze następująco:

 

„Nawet tytuły nadawane Marii przypominają pogańskie boginie-matki. Do Isztar zwracano się słowami: »Święta Dziewico«, »Pani moja« oraz »miłosierna matko, która wysłuchujesz modlitwy«” (Strażnica Nr 13, 1991 s. 7).

 

         Pełny spis bogiń, których kult Towarzystwo Strażnica porównuje do czci dla Maryi opisaliśmy w artykule pt. Trzydzieści bogiń i kult Maryi według Towarzystwa Strażnica (www.piotrandryszczak.pl). Do tego tekstu odsyłamy zainteresowanych tym tematem.

         W artykule naszym chcemy przyglądnąć się temu, jaki stosunek do bogiń pogańskich, a przede wszystkim do Artemidy i Afrodyty, mieli pierwsi chrześcijanie.

Co wiedzieli o nich i czego nauczali o nich?

Jak opisywali i odbierali ich kult?

Później sami wyciągniemy wnioski, czy możliwe jest aby obśmiewane przez chrześcijan pogańskie boginie były wzorem czy wzorcem dla kultu Maryi.

         Oczywiście z racji obszerności materiału zacytujemy tylko najważniejsze dla nas wypowiedzi. Przytoczymy za to słowa wielu pisarzy wczesnochrześcijańskich, aby było widać, jak powszechny był negatywny odbiór bogiń pogańskich wśród chrześcijan. Skupimy się tu głównie na Artemidzie, gdyż wypowiedzi dotyczących innych bogiń są setki.

 

         Atenagoras z Aten (II w.)

 

         „Jedni, zwolennicy Rei, pozbawiają się męskości, inni, wyznawcy Artemidy, ranią się i kaleczą, a Artemida Taurydzka morduje cudzoziemców.*

*Aluzja do orgiastycznych kultów Kybeli, utożsamianej z Reą, i Artemidy frygijskiej. Kapłani tych kultów byli eunuchami. W świątyni Artemidy w Taurydzie składano ofiary z ludzi” („Prośba za chrześcijanami” 26).

 

         „Semiramida, kobieta rozpustna i zbrodnicza, została uznana za boginię syryjską” (jw. 30).

 

         Arystydes z Aten (II w.)

 

         „Mówią także, że Afrodyta jest boginią cudzołożną. Cudzołożyła bowiem raz z Aresem, innym razem z Anchizesem, a jeszcze innym razem z Adonisem (...) Czy widziałeś, o władco, większe szaleństwo od tego: uważać za boginię cudzołożnicę...” („Apologia” 11:3).

 

         Justyn Męczennik (100-167)

 

         „My cośmy niegdyś cześć składali Dionizosowi (...) cośmy czcili Persefonę i Afrodytę, które dla Adonisa w szał popadały miłosny, jak to Wy w ich święcicie misteriach (...) myśmy sami z pośród wszystkich ludzi, nie zważając na śmierć nam grożącą, dla Jezusa Chrystusa od tych bożyszcz się odwrócili...” („Apologia” I:25,1).

 

         Teofil z Antiochii (II w.)

 

         „Jeśli natomiast wspomniałbyś matkę tych tzw. bogów, to nie godzi się nawet, bym moimi ustami wymieniał jej uczynki (nie godzi się bowiem nawet wypowiadać takich słów) lub czyny, za które jest czczona...” („Do Autolyka” I:10,5).

 

         Tacjan Syryjczyk (II w.)

 

         „Rea, którą mieszkańcy frygijskich gór nazywają Kybele, niejako przymuszona wykastrowała Attysa, w którym się zresztą zakochała. Afrodyta lubi małżeńskie gesty i pocałunki. Artemida jest trucicielką...” („Mowa do Greków” 8:3).

 

         Klemens Aleksandryjski (150-215)

 

         „Nie pozyskałby mnie Kinyras z Cypru, który odważył się wydobyć z ciemności na światło dzienne bezwstydne orgie Afrodyty, którą jako nierządnicę chciał uczynić patronką swej wyspy” („Zachęta Greków” 13:4).

 

         „Opowiada się, że Zeus wrzucił do łona Demetry obydwa wyrwane jądra barana, podstępnie wymierzając karę za wymuszone stosunki...” (jw. 15:2).

 

         „Na ziemi żyje 30 tysięcy nieśmiertelnych demonów stróżów ludzi (...) Przecież widomo, że tymi stróżami – i bardziej od nich czczonymi – są wielcy demoni, jak Apollo, Artemida, Latona, Demeter, Kore, Pluton, Herakles i sam Zeus” (jw. 41:1-2).

 

         „wielu innych poetów kompromituje waszych bogów i nie obawiają się ich lżyć, na ile to możliwe. I tak Atenę zwą »psią muchą«...” (jw. 76:1).

 

         Tertulian (155-220)

 

         „To świątynia wszystkich możliwych demonów. Tam zagnieździło się tyle duchów nieczystych, ile tylko człowiek może wymyślić. Na zakończenie trzeba mi wspomnieć o samych przedstawieniach. Przypomnę, co już wiemy, że oba rodzaje widowisk mają za opiekunów Marsa i Dianę* [* (...) utożsamiana z grecką Artemidą]” („O widowiskach” 12).

 

         „śmiejecie się więcej z aktorów czy z waszych bogów: z Anubisa jako wiarołomnego małżonka, z Luny męskiego rodzaju, z Diany chłostanej rózgami...” („Apologetyk” XV).

 

         Minucjusz Feliks (II/III)

 

         „Diana jest raz kuso podkasaną łowczynią, a kiedy indziej, w Efezie, pyszni się mnóstwem piersi i wymion, albo też, jako ta z rozstajnych dróg, straszy trzema głowami i wieloma rękami” („Oktawiusz” 22:5).

 

         „Cóż będę mówił o przyłapanych na cudzołóstwie Marsie i Wenus, czy też o rozpuście, jakiej dopuścił się Jowisz z Ganimedesem, którą później w niebie uświęcono?” (jw. 23:7).

 

         Orygenes (185-254)

 

         „I dalej, czy niegodziwością jest złamanie na przykład praw Tauryjczyków, którzy nakazują składać Artemidzie ofiary z cudzoziemców...” („Przeciw Celsusowi” V:27).

 

„To właśnie i tysiące innych mitów stanowi powód, że nie chcemy nazywać Boga najwyższego Zeusem, słońca Apollonem, księżyca Artemidą. Ale uprawiając czystą pobożność wobec Stwórcy i chwaląc piękno Jego dzieł, nawet nazwą nie poniżamy rzeczy boskich...” (jw. IV:48);

 

         Cyprian (200-258)

 

         „Zresztą (...) Junona, czy to argiwska, czy samijska, czy fenicka, i Diana taurycka, i matka bogów idejska i egipska, to wymysły, nie bóstwa; gdyby one oczywiście miały były cokolwiek władzy, byłyby zachowały królestwa swoje...” („Że bałwany nie są bogami” 4).

 

         Atanazy (296-373)

 

         „Scytowie bowiem zwani Taurejami swojej tak zwanej Dziewicy* [*Tzw. Artemidzie Taurydzkiej] przynoszą na ofiarę rozbitków i wszystkich Greków, których mogą pojmać, tak są bezbożni wobec ludzi tego samego gatunku, w ten sposób dowodząc okrucieństwa swoich bogów; bo których Opatrzność na morzu z niebezpieczeństwa wyratowała, tych zarzynają...” („Przeciw poganom” 25).

 

         Widzimy z powyższego, jak określana jest przez chrześcijan Artemida (Diana), główna Świadków Jehowy ‘dyżurna’ bogini, którą przywołują jako wzorzec dla kultu Maryi. Nazywana i charakteryzowana jest następująco:

 

         trucicielka;

         demon;

przyjmująca ofiary z ludzi;

         mordująca cudzoziemców;

         wymyślona, która nie istnieje;

pyszniąca się mnóstwem piersi i wymion;

strasząca trzema głowami i wieloma rękami.

 

         Natomiast o Afrodycie, greckiej odpowiedniczce Isztar, „królowej nieba” (Jr 7:18) chrześcijanie pisali jako o:

 

         bogini cudzołożnej;

         w szał miłosny wpadającej;

         biorącej udział w bezwstydnych orgiach.

 

         Czy takie osoby mogły być wzorcem dla kultu Maryi?

         Czy chrześcijanie, którzy potępiali ich kult, mogli wzorować się na takich pogańskich boginiach?

         Świadkowie Jehowy sami powinni odpowiedzieć sobie na te pytania.

         Ci którzy doszukują się analogii w kulcie Maryi i u pogańskich bogiń powinni wiedzieć, że znajdzie się je też w innych kwestiach, a które dotyczą Jezusa, Boga Ojca oraz pogańskich bogów.

Pisarze wczesnochrześcijańscy nawet wytykali poganom, że stawiają pewne zarzuty naszemu Bogu, a sami mają ‘podobne’ praktyki czy wierzenia związane ze swoimi bogami. Nie będziemy tu tych kwestii opisywać, bo temat ten nie wiąże się z osobą Maryi, ale zaznaczyć warto, iż na przykład Justyn Męczennik (ur. 100) wspomniał, że pewne analogiczne zwyczaje, jak chrześcijańskie, znajdziemy w kulcie Mitry:

 

„Jezus wziął chleb, dzięki składał i mówił: »To czyńcie na pamiątkę Moją. To jest Ciało moje« [Łk 22:19-20]. I podobnie wziął kielich, dzięki składał i mówił: »To jest Krew Moja« [Mt 26:28]. I rozdawał im tylko samym. I to złe demony podrobiły w Mitry misteriach, które według ich podania, właśnie tak się odbywać mają. Otóż przy obrzędach wtajemniczania stawia się chleb i kielich z wodą, a potem wymawia się słowa, które znacie, albo się o nich dowiedzieć możecie” („Apologia” I:66,3-4).

 

         Na zakończenie warto wspomnieć, że uroczyste zatwierdzenie Maryi, jako Theotokos, w Efezie (431 r.) nie miało nic wspólnego z Artemidą Efeską. W soborze tamtym brało udział dziesiątki biskupów oraz patriarchów z całego świata i efescy biskupi nie mieli żadnego wpływu na obrady. Zresztą gdyby ten tytuł Maryi potwierdzono w Rzymie, Atenach, Aleksandrii, czy w jakimkolwiek innym mieście, to też zaraz by znalazła się jakaś ‘dyżurna’ pogańska bogini, która by się nadawała jako wzorzec dla Maryi.

Zgłoś artykuł

Uwaga, w większości przypadków my nie udzielamy odpowiedzi na niniejsze wiadomości a w niektórych przypadkach nie czytamy ich w całości

Komentarze są zablokowane