Włodzimierz Bednarski

Msza święta pogańskim obrządkiem??? (cz. 1)

dodane: 2013-05-31
Świadkom Jehowy i zwolennikom ich nauk wydaje się, że msza święta, odprawiana w kościołach katolickich, ma jakieś pogańskie pochodzenie. Rozgłaszają oni tę wieść całemu światu. Tymczasem msza święta jest 'tylko' połączeniem liturgii synagogalnej z obrzędami Ostatniej Wieczerzy Jezusa.

Msza święta pogańskim obrządkiem??? (cz. 1)

 

         Towarzystwo Strażnica jest jedną z organizacji religijnych, która przeciwko Mszy świętej wytacza najostrzejsze stwierdzenia. Uważa ono, że „msza jest pochodzenia pogańskiego” i wywodzi się ona z ‘kultu Babilonu’. Oto fragmenty z publikacji Świadków Jehowy:

 

         „Msza (...) Pochodzenie (...) ‘Bezkrwawa ofiara’ została zapoczątkowana w kulcie starożytnego Babilonu i są dowody praktykowania jej w Asyrii, na Cyprze i w Fenicji, a odszczepieńczy chrześcijanie przyjęli ją w czwartym stuleciu. (...) Ci, którzy nauczają o ‘mszy’, zapierają się Jezusa, który ich nabył przez przelanie swej krwi” („Upewniajcie się o wszystkich rzeczach” ok. 1957 [ang. 1953] cz. II, s. 137);

 

         „msza jest pochodzenia pogańskiego. (...) Ten charakterystyczny szczegół co do bezkrwawej ofiary mszy sięga wstecz aż do starożytnego Babilonu” (Strażnica Nr 18, 1955 s. 15-16, art. Czy Chrystus ustanowił msze? [ang. 01.03 1953 s. 158]).

 

         Widzimy, że Świadkowie Jehowy twierdzą, że Msza święta ma po pierwsze, pogańskie tzn. babilońskie podchodzenie, a pod drugie, zaistniała dopiero w IV wieku po Chrystusie!

         Warto wiedzieć, że w nowszych publikacjach Towarzystwa Strażnica trudno znaleźć tak ostre sformułowania. Skorowidze do publikacji Świadków Jehowy nie zawierają obecnie odsyłaczy dotyczących pochodzenia Mszy świętej (patrz hasło Msza w „Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000” 2003 s. 290; „Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 2001-2005” 2007 s. 121). Jedynie starszy (angielski) skorowidz wskazywał dwie wymienione powyżej publikacje omawiające pochodzenie Mszy świętej (patrz Watch Tower Publications Index 1930-1985 1986 s. 552, hasło Mass, podhasło origin).

         Obecnie Biblia Świadków Jehowy tylko podaje:

 

         „Msza jest niebiblijna” („Pisma Świętego w przekładzie Nowego Świata” 1997 s. 1656).

 

         Czyżby zatem Świadkowie Jehowy wycofali się ze swego skrajnego stanowiska? Można by tak sądzić, gdyby nie fakt, że nigdy nie odwołali swych powyższych poglądów ani nie przeprosili katolików za swoje oszczercze opinie.

 

         Nie będziemy tu udowadniać, że nie mamy nic wspólnego z pogańskim kultem. To by przypominało, znane z porzekadła, wykazywanie, że nie jesteśmy ‘wielbłądami’.

         Wskażemy natomiast historyczne i biblijne podstawy dla powstania i istnienia Mszy świętej.

         Na początek trzeba stwierdzić, że w największym skrócie Msza święta jest połączeniem pewnych elementów nabożeństwa synagogalnego z pierwszego wieku i Ostatniej Wieczerzy Jezusa i Apostołów. Nie ma w tym nic dziwnego, gdyż oni, tak jak i Chrystus (Łk 4:16-28, J 18:20), brali udział w tych nabożeństwach, dopóki było im to dane (patrz np. Dz 17:2; por. Dz 9:20, 13:5, 13:14, 14:1). W swoim zaś gronie spotykali się oni na „łamaniu chleba” (Dz 2:42, 46, 20:7). Później, gdy zakazano im bywać w synagogach (por. J 16:2), wykształciła się postać obecnej Mszy świętej.

         Jeden ze znawców przedmiotu tak opisuje początki chrześcijaństwa:

 

         „Jak zachowują się chrześcijanie w takim kontekście? Początkowo kontynuują oni zachowywanie szabatu, tak jak Żydzi, zwłaszcza na terenie Palestyny, ale odczuwają potrzebę sprawowania po szabacie pamiątki zmartwychwstania Jezusa i gromadzenia się na posiłek, który zostaje nazwany fractio panis i który ma miejsce najprawdopodobniej w sobotni wieczór lub także (w drugiej fazie) o poranku dnia następnego. Pierwszy dzień tygodnia zatem, dzień po szabacie, staje się uprzywilejowanym dniem chrześcijan, którzy nadają mu nową, typowo chrześcijańską nazwę: (...) dzień Pański” („Niedziela. Dzień Pana. Dzień Człowieka” E. Bianchi, Poznań 1998, s. 106-107).

 

         Które elementy nabożeństwa synagogalnego były w pierwszym wieku przynajmniej podobne do spotkań chrześcijańskich, ‘wskazuje’ ks. E. Dąbrowski w kilku podrozdziałach swej książki np. Powstanie synagog, Organizacja, Architektura i urządzenie synagog, Liturgia synagogalna („Nowy Testament na tle epoki” Poznań - Warszawa - Lublin 1965, s. 437-445). Zainteresowany sam może prześledzić i w myślach porównać zwyczaje Izraelitów czasów apostolskich i chrześcijan.

 

         Jeden ze znanych patrologów, tak nadmienia o zbieżnościach między liturgią synagogi Izraela a chrześcijańską:

 

         „Pierwotnie śpiew Psalmów musiał być spokrewniony z podobną praktyką w synagodze; pokrewieństwo to istnieje do dziś, jak zauważył wielki rabin Rzymu w rozmowie z kardynałem Tappouni po Mszy świętej w rycie syryjskim” („Życie codzienne pierwszych chrześcijan (95-197)” A. G. Hamman, Warszawa 1990, s. 263).

 

         Inny znawca przedmiotu mówi:

 

         „Liturgiści już od dawna wykazują ścisłą zależność pierwotnej liturgii chrześcijańskiej od liturgii synagogalnej, w tym również tej dotyczącej Paschy. Współczesne studia nad Targumem jednoznacznie to potwierdzają...” („Pascha naszego Pana” o. R. Cantalamessa OFM, Kraków 1998, s. 34).

 

         Kolejni historycy Kościoła wspominają o pewnych zbieżnościach np. dotyczących tzw. Spowiedzi powszechnej chrześcijan i Izraelitów:

 

         „Zauważmy, że Didache [4:14; patrz tekst poniżej] mówi o spowiedzi poprzedzającej niedzielną synaksis. Spowiedź ta należy do porządku liturgicznego i jest zbiorowa. Stanowi rozwinięcie zwyczaju żydowskiego i świadczy o istnieniu zwykłej pokuty liturgicznej, związanej ze zgromadzeniem niedzielnym, która była czymś różnym od rozgrzeszenia...” („Historia Kościoła. Od początków do roku 600” J. Danielou, H. I. Marrou, Warszawa 1986, t. I, s. 72).

 

         Również znane dzieło encyklopedyczne wskazuje na to, iż pierwsi chrześcijanie tworząc swój kult korzystali, jak Izraelici, z tekstów Starego Testamentu:

 

         „Apostołowie i cała wspólnota Kościoła korzystali z istniejących starotesta[mentalnych] struktur modlitewno-liturgicznych, poddawanych modyfikacji zgodnie z chrześc[ijańskim] duchem; (...) modlitwy komponowali na wzór hebrajskich berakoth (Ef 1,3-14), ukazując w nich zbawczą akcję dokonana przez Jezusa Chrystusa” („Encyklopedia Katolicka” praca zbiorowa, Lublin 2004, t. X, s. 1195).

 

         Zanim zaczniemy przedstawiać słowa całej obecnej Mszy świętej i wykazywać jej biblijne zakorzenienie, zanurzmy się w początkach historii Kościoła.

         Otóż wiemy, że Świadkowie Jehowy nie uważają by Ostatnia Wieczerza była pierwszą Mszą świętą. Nie utożsamiają też z nią „łamania chleba”, wspominanego w Biblii (Dz 2:42, 46). Nie wierzą także by Mszą świętą było spotkanie na „łamaniu chleba”, opisane w Dziejach Apostolskich 20:7-11.

         Czy w związku z tym rzeczywiście, jak podaje podręcznik Świadków Jehowy, dopiero w IV wieku „odszczepieńczy chrześcijanie” przyjęli ją z nauk starożytnego Babilonu?

         Aby to sprawdzić posłużymy się pismami wczesnochrześcijańskimi z końca I wieku i z połowy II wieku.

 

Didache

 

         O piśmie wczesnochrześcijańskim zwanym Didache, Towarzystwo Strażnica podaje:

 

         „Jednym z najwcześniejszych pozabiblijnych zbiorów zasad wiary chrześcijańskiej jest Didache, czyli Nauka dwunastu apostołów. Zdaniem niektórych historyków dzieło to, składające się z 16 krótkich rozdziałów, pochodzi sprzed roku 100 n.e. Jego autor jest nieznany. Didache wyjaśnia, co powinni wiedzieć ludzie pragnący zostać chrześcijanami” (Strażnica Nr 3, 1992 s. 19).

 

         O powstaniu Didache znany patrolog ks. Jan Czuj (†1957) pisał:

 

         „Jedni wyznaczają czas powstania na lata 50-70, drudzy przesuwają ten termin na środek albo nawet koniec II wieku, większość jednak uczonych umiejscawia czas powstania w ostatnim trzydziestoleciu I wieku” („Patrologia” ks. prof. dr J. Czuj, Poznań 1953, s. 22; por. „Encyklopedia Katolicka” Lublin 1985, tom III, hasło Didache).

 

         Czego zaś uczy to pismo w sprawie, którą omawiamy? Otóż choć ono nie opisuje w szczegółach Mszy świętej, to jednak podaje wiele interesujących nas informacji. Między innymi to, iż odprawiano ją w niedzielę oraz, że była to bezkrwawa ofiara. Oto te słowa:

 

         „W dniu Pana, w niedzielę, gromadźcie się razem, by łamać chleb i składać dziękczynienie, a wyznawajcie ponadto wasze grzechy, aby ofiara wasza była czysta. Niechaj nikt, kto ma jakiś spór ze swoim bratem, dopóki się nie pogodzą, nie bierze udziału w tym zgromadzeniu, aby nie została skalana wasza ofiara. Oto bowiem słowa Pana: ‘Na każdym miejscu i w każdym czasie składać mi będą ofiarę czystą, ponieważ jestem Królem wielkim, mówi Pan, a imię moje budzi podziw między narodami’ [Ml 1:11]” (Didache 14:1-3);

 

         „Co do Eucharystii, składajcie dziękczynienie w taki oto sposób:

         Najpierw przy kielichu: Dziękujemy Ci Ojcze nasz,

         Za świętą winorośl Dawida, sługi Twego,

         Którą objawiłeś nam przez Jezusa, sługę Twego.

         Tobie chwała na wieki!

         Następnie przy łamaniu chleba: Dziękujemy Ci Ojcze nasz,

         Za życie i za poznanie,

         Które objawiłeś nam przez Jezusa, sługę Twego.

         Tobie chwała na wieki!

         Jak ten chleb łamany, rozrzucony po górach,

         Został w jedno zebrany,

         Tak niech Kościół Twój aż po najdalsze krańce ziemi

         Zbierze się w jednym królestwie Twoim.

         Bo Twoja chwała i moc przez Jezusa Chrystusa na wieki!

         Niechaj nikt nie je ani nie pije z waszej Eucharystii oprócz tych, co zostali ochrzczeni w imię Pana, gdyż to właśnie miał Pan na myśli mówiąc: ‘Nie dawajcie psom tego, co święte’.” (Didache 9:1-5);

 

         „A gdy się już nasycicie, składajcie dziękczynienie w taki oto sposób:

         Dziękuję Ci, Ojcze Święty, za święte Imię Twoje,

         Które z woli Twojej zamieszkało w serach naszych,

         I za poznanie i za wiarę i za nieśmiertelność,

         Które objawiłeś nam przez Jezusa, sługę Twego,

         Tobie chwała na wieki!

         Ty, Panie wszechmogący,

         Stworzyłeś wszystko dla Imienia Twego,

         Dałeś ludziom pokarm i napój, aby

         ciesząc się nim Tobie dziękowali.

         Nam zaś dałeś w swej łaskawości duchowy pokarm i napój i życie wieczne przez Jezusa, sługę Twego.

         Nade wszystko dziękujemy Ci za wielką potęgę Twoją.

         Tobie chwała na wieki!

         Pomnij, Panie, na Kościół Twój, i wybaw go od zła wszelkiego

         I uczyń doskonałym w miłości Twojej.

         I zgromadź go z czterech stron świata, uświęcony,

         W królestwie Twoim, które przygotowałeś dla niego,

         Bo Twoja jest moc i chwała na wieki!” (Didache 10:1-5);

 

         „W zgromadzeniu będziesz wyznawał swoje błędy i nie pójdziesz na modlitwę z nieczystym sumieniem” (Didache 4:14).

 

Klemens Rzymski

 

         O Klemensie Rzymskim (†101) Towarzystwo Strażnica napisało:

 

         „Kolejnym autorem wczesnych prac dotyczących chrystianizmu był Klemens, uważany za ‘biskupa’ Rzymu. Zakłada się, iż zmarł około roku 100 n.e.” (Strażnica Nr 3, 1992 s. 20).

 

         Wspomniany patrolog ks. Jan Czuj o Klemensie Rzymskim pisał:

 

         „O życiu św. Klemensa wiemy tylko tyle, że był uczniem Apostołów Piotra i Pawła, a następnie biskupem rzymskim. Jest to, zdaje się, ten sam Klemens, którego św. Paweł w liście do Filipian (4, 3) wymienia jako swego współpracownika. Według świadectwa Ireneusza (Haer. 3, 3, 3) nie był on bezpośrednim następcą Piotra, ale objął stolicę biskupią po Linusie i Anaklecie, jako trzeci z rzędu” („Patrologia” ks. prof. dr J. Czuj, Poznań 1953, s. 24).

 

         Klemens zaledwie wspomniał o interesującej nas sprawie, ale za to mówi o „ofiarach”, które składają biskupi:

 

         „I niemały byłby to błąd pozbawiać godności biskupiej tych, co składają Bogu ofiary w nieskazitelnej pobożności” („List do Kościoła w Koryncie” 44:4).

 

Ignacy Antiocheński

 

         Towarzystwo Strażnica o życiu Ignacego Antiocheńskiego (†107) napisało:

 

         „Ignacy, biskup Antiochii, żył od połowy I do początku II wieku” (Strażnica Nr 3, 1992 s. 21).

 

         O Ignacym Antiocheńskim patrolog ks. Jan Czuj pisał:

 

         „był uczniem ewangelisty Jana. Jako następca Piotra i Ewodiusza, zasiadał na stolicy biskupiej w Antiochii przez lat 37 (70-107). Z rozkazu cesarza Trajana skazany na śmierć, zginął na arenie amfiteatru w Rzymie dnia 20 grudnia 107 r.” („Patrologia” ks. prof. dr J. Czuj, Poznań 1953, s. 27; por. „Encyklopedia Katolicka” Lublin 1993, tom VI, hasło Ignacy Antiocheński).

 

         Czego zaś uczy Ignacy w sprawie, którą omawiamy? Otóż choć nie opisuje on w szczegółach Mszy, to jednak podaje wiele interesujących nas faktów. Między innymi to, iż odprawiano ją w niedzielę oraz, że istniał ołtarz, a jeśli tak, to i bezkrwawa ofiara. Oto jego słowa:

 

         „Tak więc nawet ludzie żyjący dawniej w starym porządku rzeczy doszli do nowej nadziei i nie zachowują już szabatu, ale obchodzą Dzień Pański, w którym to przez Jezusa Chrystusa i przez śmierć Jego także i nasze życie wzeszło jak słońce. Niektórzy wprawdzie temu przeczą, lecz przecież właśnie przez tę tajemnicę otrzymaliśmy wiarę i po to w niej trwamy, abyśmy okazali się uczniami Jezusa Chrystusa, jedynego naszego Mistrza” („Do Kościoła w Magnezji” 9:1-2);

 

         „gromadzicie się (...) łamiąc jeden chleb, który jest pokarmem nieśmiertelności pozwalającym nam nie umierać, lecz żyć wiecznie w Jezusie Chrystusie” („Do Kościoła w Efezie” 20:2).

 

         „Starajcie się zatem uczestniczyć w jednej Eucharystii. Jedno bowiem jest Ciało Pana naszego Jezusa Chrystusa i jeden kielich, by nas zjednoczyć z Krwią Jego, jeden ołtarz, jak też jeden biskup...” („Do Kościoła w Filadelfii” 4:1);

 

         „Powstrzymują się od Eucharystii i modlitwy gdyż nie wierzą, że Eucharystia jest Ciałem Pana naszego, Ciałem, które cierpiało za nasze grzechy i które Ojciec w swej dobroci wskrzesił. Tak więc ci, co odmawiają daru Boga, umierają wśród swoich dysput. Lepiej byłoby dla nich, żeby mieli miłość (...) Godzi się zatem, abyście stronili od takich ludzi i nie rozmawiali z nimi ani prywatnie ani publicznie” („Do Kościoła w Smyrnie” 7:1-2);

 

         „Nie znajduję przyjemności w pokarmie zniszczalnym ani w rozkoszach tego życia. Chcę Chleba Bożego, którym jest Ciało Jezusa Chrystusa, z rodu Dawida. A jako napoju chcę Krwi Jego, która jest miłością niezniszczalną” („Do Kościoła w Rzymie” 7:3).

 

Justyn Męczennik

 

         O Justynie Męczenniku (ur. 100, †165) Towarzystwo Strażnica między innymi napisało:

 

         „Justyn, z pochodzenia poganin, urodził się około 110 roku n.e. na terenie Samarii w mieście Flavia Neapolis (dzisiejsze Nablus). Sam przedstawiał się jako Samarytanin, ale jego ojciec i dziadek prawdopodobnie byli Rzymianami lub Grekami. Wychowany według zwyczajów pogańskich i spragniony prawdy, postanowił zgłębiać filozofię. Nie był jednak zadowolony z poszukiwań wśród stoików, perypatetyków i pitagorejczyków, więc zapoznał się z ideami Platona. (...) Dążenie do prawdy poprzez zabieganie o kontakty z filozofami okazało się daremne. (...) spotkał ‘jakiegoś starca (...)’ Był to sędziwy chrześcijanin. Skierował on uwagę Justyna na podstawowe nauki biblijne...” (Strażnica Nr 6, 1992 s. 28-29);

 

         „Tak więc Justyn odrzucił grecką filozofię i poszukiwał prawdy. Był apologetą, to znaczy bronił nauk i trybu życia ludzi wyznających wiarę w Chrystusa. A za przyznawanie się do ich poglądów poniósł męczeńską śmierć. Na szczególną uwagę zasługuje jego szacunek dla prawdy oraz nieustraszone świadczenie mimo prześladowań - przymioty, którymi po dziś dzień odznaczają się prawdziwi naśladowcy Jezusa” (jw. s. 31).

 

         Justyn pozostawił po sobie bardzo szeroki opis Mszy świętej. Żaden z pisarzy wczesnochrześcijańskich nie podał nam tylu szczegółów co on. Oto jego słowa, których nie trzeba komentować, a w których mówi on o np. niedzieli, modlitwach i składaniu ofiar:

 

         „W dniu zaś, zwanym Dniem Słońca, odbywa się zebranie w jednym miejscu wszystkich razem, i z miast i ze wsi. Tedy czyta się Pamiętniki apostolskie albo Pisma prorockie, póki czas pozwala. Potem, gdy lektor skończy, przełożony daje żywym słowem upomnienie i zachętę do naśladowania tych nauk znakomitych. Następnie wszyscy z miejsc powstajemy i modlimy się. Poczem, jak się już powiedziało, gdy modlitwa się skończy, przynoszą chleb oraz wino i wodę, a przełożony zanosi modlitwy tudzież dziękczynienia, ile tylko może, lud zaś z radością odpowiada: Amen. Wreszcie następuje rozdawanie i rozdzielenie wszystkim tego, co się stało Eucharystią, nieobecnym zaś rozsyła się ją przez diakonów. Ci którym się dobrze powodzi, i którzy dobrą mają wolę, dają co chcą, a wszystko, co się zbierze, składa się na ręce przełożonego. On zaś roztacza opiekę nad sierotami, wdowami, chorymi, albo z innej przyczyny cierpiącymi niedostatek, nad więźniami, obcymi gośćmi, jednym słowem śpieszy z pomocą wszystkim, co są w potrzebie. Zgromadzenia zaś nasze dlatego odbywają się w Dniu Słońca, ponieważ to pierwszy dzień, w którym Bóg przetworzył ciemności oraz materię i świat uczynił, ponieważ i Jezus Chrystus, nasz Zbawiciel, tego samego dnia zmartwychpowstał. W przeddzień bowiem Dnia Saturna został ukrzyżowany, a nazajutrz po tymże dniu, to znaczy w Dzień Słońca, objawił się apostołom i tę im podał naukę, którąśmy niniejszym Waszej przedłożyli uwadze” („Apologia” I:67,3-7);

 

         „A oto pokarm ten zowie się u nas Eucharystia i nikt w nim udziału brać nie może, tylko ten, który wierzy w to, czego uczymy, kto wziął kąpiel na odpuszczenie grzechów i na odrodzenie, i tak żyje, jak Chrystus podał. Nie używamy bowiem tego pokarmu jak zwykłego chleba albo zwykłego napoju. Nie, jak za sprawą Słowa Bożego wcielony nasz Zbawiciel Jezus Chrystus przybrał i ciało i krew dla naszego zbawienia, tak samo pokarm, co się stał Eucharystią poprzez modlitwę Jego własnego słowa, odżywia przez przemienienie krew i ciało nasze. Ten pokarm jest, taką mamy naukę, ciałem i krwią tego właśnie wcielonego Jezusa. Apostołowie bowiem w napisanych przez siebie Pamiętnikach, zwanych Ewangeliami, podali nam, że takie otrzymali przykazanie. Jezus wziął chleb, dzięki składał i mówił: ‘To czyńcie na pamiątkę Moją. To jest Ciało moje’ [Łk 22:19-20]. I podobnie wziął kielich, dzięki składał i mówił: ‘To jest Krew Moja’ [Mt 26:28]. I rozdawał im tylko samym. I to złe demony podrobiły w Mitry misteriach, które według ich podania, właśnie tak się odbywać mają. Otóż przy obrzędach wtajemniczania stawia się chleb i kielich z wodą, a potem wymawia się słowa, które znacie, albo się o nich dowiedzieć możecie” („Apologia” I:66,1-4);

 

         „zgromadzają się tak zwani bracia, by wspólnie a żarliwie modlić się za siebie, za oświeconego [ochrzczonego] i za wszystkich, gdziekolwiek tylko się znajdują (...) Po ukończeniu modlitw dajemy sobie pocałunek pokoju. Następnie przynoszą przełożonemu braci chleb i kielich, napełniony wodą zmieszaną z winem. Ten je bierze, wielbi i chwali Ojca wszech rzeczy przez imię Syna i Ducha Świętego, i składa długie dziękczynienie za tę właśnie łaskę, jakiej nam udzielić raczył. Po odmówieniu modlitw i dziękczynienia przez przełożonego cały lud obecny z radością woła: Amen. Amen zaś w języku hebrajskim znaczy: Niech tak będzie. Gdy przełożony odprawi obrzęd eucharystyczny i gdy już cały lud dał odpowiedź radosną, wtedy tak zwani u nas diakoni rozdają każdemu z obecnych cząstkę eucharystycznego chleba oraz wina i wody, i roznoszą je do tych, co nie są obecni” („Apologia” I:65,1-5);

 

         „Ponadto, mężowie, mówiłem dalej, także ofiara mąki pszennej, jaką według tradycji składano za oczyszczonych z trądu [Kpł 14:10], była wyobrażeniem Chleba eucharystycznego. Otóż Jezus Chrystus, Pan nasz, przykazał go sprawować na pamiątkę męki, jaką wycierpiał za ludzi, których dusze zostały oczyszczone z wszelkiego złego. (...) Dlatego Bóg (...) powiada o ofiarach któreście niegdyś składali, przez Malachiasza, jednego z dwunastu proroków: ‘Nie mam w was upodobania, mówi Pan, I ofiar waszych nie przyjmę z rąk waszych. Albowiem od wschodu słońca aż do zachodu Imię Moje czcią otoczone wśród narodów, I w każdym miejscu wznosi się kadzidło ku czci imienia Mego, I ofiara czysta; Albowiem wielkie imię Moje wśród narodów, mówi Pan, A wy je znieważacie’ [Ml 1:10-12]. Otóż już wówczas zapowiada ofiary, jakie my, narody pogańskie, po wszystkich Mu składamy miejscach, to znaczy Chleb eucharystyczny i podobnie Kielich eucharystyczny, albowiem mówi, że my wielbimy imię Jego, a wy je znieważacie” („Dialog z Żydem Tryfonem” I:41,1-3);

 

         „A zatem wszystkie, w tem imieniu składane ofiary, które nam Jezus Chrystus sprawować przykazał, to znaczy ofiary, składane przy Eucharystii Chleba i Kielicha, które chrześcijanie wznoszą na każdem ziemi miejscu, Bóg już naprzód według własnego świadectwa uznaje za miłe Sobie. Natomiast ofiar waszych oraz tych, które mu składają kapłani wasi, nie przyjmuje, bo powiada: ‘I ofiar waszych nie przyjmuję z rąk waszych. Albowiem od wschodu słońca aż do zachodu Imię moje zostało uwielbione, mówi, pośród pogan. A wyście je zbeszcześcili’ [Ml 1:10-12]” (jw. II:117,1).

         O Ml 1:11 patrz też „Dialog z Żydem Tryfonem” II:117,4-5, a ogólnie o Eucharystii patrz jw. I:70,4.

 

         Uzupełnijmy tu tylko, na podstawie innych pism wczesnochrześcijańskich, że nie tylko „Pamiętniki apostolskie [Ewangelie] albo Pisma prorockie” były odczytywane podczas Mszy, ale i Listy Apostolskie (patrz Kol 4:16) i Psalmy. Oto słowa Klemensa Aleksandryjskiego (ur. 150, †212) i Tertuliana (ur. 155, †220):

 

         „Natomiast jeśli ktokolwiek z pozycji wiary zdecyduje się pójść na ucztę, ten już zyskuje trwałą postawę na przyjęcie Słowa Bożego (...) I niech każdy z nich śpiewa razem ze szczęśliwym Dawidem pieśń wdzięczności: ‘Pokropisz mnie hyzopem, a stanę się czysty...’ [Ps 51:9-14]” (Klemens Aleksandryjski, „Kobierce” I:8,2-3);

 

         „przebiegnij kościoły apostolskie, wśród których do dnia dzisiejszego przewodniczą stolice Apostołów na dawnym swym miejscu; wśród których czyta się autentyczne ich listy odtwarzające mowę i charakter każdego z osobna” (Tertulian, „Preskrypcja przeciw heretykom” 36).

 

         Wspomniane Psalmy były też szeroko stosowane w pierwotnym Kościele (patrz np. Łk 24:44, Ef 5:19, Kol 3:16).

 

         Również, tak jak dziś, listy biskupów były odczytywane podczas Mszy świętej, oczywiście już nie jako pisma natchnione. Oto przykłady:

 

         „Lecz ów edykt [papieża] odczytuje się w Kościele, i w Kościele się go obwieszcza” (Tertulian, „O wstydliwości” I:8);

 

         „Po Klemensie [Rzymskim] pozostał jeden List, uznany jako niewątpliwy, obszerny i wspaniały, który w imieniu kościoła rzymskiego napisał do kościoła korynckiego, jako że naonczas w Koryncie wybuchły nieporozumienia. Wiemy o tem, że List ten czyta się publicznie podczas zgromadzeń w bardzo wielu kościołach od dawnych czasów aż po dni nasze ” (Euzebiusz [ur. 260], „Historia Kościoła” III:16);

 

         „W tem samem piśmie wymienia Dionizy [II w.] List Klemensa do Koryntian i powiada, że się go od dawien dawna starym obyczajem w kościele odczytuje. Otóż mówi: ‘Dzisiaj obchodziliśmy święty dzień Pański i czytaliśmy List Wasz, a będziemy go ku zbudowaniu naszemu zawsze odczytywali, tak samo jak ten, który pisaliście dawniej przez Klemensa’.” (Euzebiusz, „Historia Kościoła” IV:23,11).

 

         Euzebiusz wspomina też, że księgę Hermasa (II w.) pt. Pasterz, również odczytywano dla zbudowania wiernych w niektórych kościołach:

 

         „Przeto, jak wiemy, czyta się ją publicznie w kościołach, i jak znalazłem, że czerpali z niej niektórzy najstarsi pisarze” (Euzebiusz „Historia Kościoła” III:3,6).

 

         Na zakończenie jeszcze dwa zdania Tertuliana o spotkaniach chrześcijańskich i Słowie Bożym obecnym podczas nich:

 

         „Schodzimy się, by rozważać pismo boskie, zależnie od tego, czy stan obecnych czasów wymaga napomnienia czy przypomnienia. W każdym razie świętymi słowami żywimy wiarę naszą, nadzieję podnosimy, ufność umacniamy, a karność pogłębiamy przez równoczesne wdrażanie do boskich przykazań” („Apologetyk” XXXIX:3).

 

Inni pisarze wczesnochrześcijańscy

 

         Poniżej przedstawiamy jeszcze czterech przykładowych pisarzy wczesnochrześcijańskich, którzy ukazują fakt istnienia Mszy świętej na długo przed IV wiekiem, o którym mówiła publikacja Świadków Jehowy.

 

         Ireneusz z Lyonu

 

         Ireneusz z Lyonu (ur. 130-140, †202) choć nie opisuje całej Mszy świętej, ale ukazuje pewne jej elementy. Stwierdza np., iż wino i chleb stają się Krwią i Ciałem Chrystusa i, że Eucharystia jest ofiarą zapowiedzianą przez Ml 1:11:

 

         „Skoro napój zmieszany w kielichu i zwyczajny chleb, otrzymując Słowo Boże, stają się Eucharystią, to jest Krwią i Ciałem Chrystusa, i jeśli dzięki nim wzrasta i umacnia się substancja naszego ciała, to jak mogą [heretycy] zaprzeczać zdolności przyjęcia przez ciało daru Bożego, jakim jest życie wieczne, skoro karmi się ono Krwią i Ciałem Chrystusa i jest Jego częścią?” („Przeciw herezjom” V:2,3);

 

         „Albowiem jak chleb, który jest czymś ziemskim, otrzymawszy wezwanie Boga już nie jest zwykłym chlebem, ale eucharystią składającą się z dwu rzeczy, z ziemskiej i z niebieskiej, tak też nasze ciała, przyjąwszy eucharystię, już nie ulegają zniszczeniu, bo mają nadzieję zmartwychwstania” (jw. IV:18,5);

 

         „Wziął więc chleb pochodzący ze stworzenia, składał dzięki i mówił: ‘To jest ciało moje’. I podobnie o kielichu, który pochodzi ze stworzenia przeznaczonego dla nas, wyznał, że jest to Jego krew, i wyjaśnił, że chodzi o nową ofiarę Nowego Testamentu. Tę ofiarę otrzymał Kościół i składa Bogu na całym świecie, Bogu, który daje nam pożywienie jako pierwociny swoich darów w Nowym Testamencie” (jw. IV:17,5);

 

         „przez Jezusa Chrystusa składa ofiarę Kościół, słusznie mówi o obydwu: ‘I na każdym miejscu ofiarowane jest kadzidło mojemu imieniu oraz ofiara czysta’ (Ml 1:11)” (jw. IV:17,6);

 

„Przeto ofiara Kościoła, którą Pan nauczył składać na całej ziemi jest uznana za czystą ofiarę przez Boga i przez Niego przyjętą...” (jw. IV:18,1);

 

         „tak też chce, abyśmy także składali dar na ołtarzu często, bez przerwy” (jw. IV:18,6).

 

         Klemens Aleksandryjski

 

         Klemens Aleksandryjski (ur. 150, †212) pośrednio wspomina o Eucharystii jako ofierze (polemizując z akwarianami [patrz Dodatek. Wino i woda. w cz. 2 tego artykułu]) i ukazuje, że rozumie ją jako Ciało i Krew Pana. Oto jego słowa:

 

         „‘(...) Chwytajcie łapczywie chleb misteryjny i wodę ze słodkiej kradzieży’ [Prz 9:16-17]. Przy tym słowa ‘chleb i woda’ odnosi tu Logos zupełnie wyraźnie nie do czego innego, jak do herezji, które używają chleba i wody do Ofiarowania niezgodnie z regułą Kościoła. Do nich należą ci, którzy używają jako Eucharystii czystej wody” („Kobierce” I:96,1);

 

         „Jam twój żywiciel; samego siebie jako Chleb daję, a nikt, kto chleba tego skosztuje, nie zazna śmierci; i co dzień daję ci napój nieśmiertelności” („Który człowiek bogaty może być zbawiony?” 23);

 

         „Logos jest wszystkim dla niemowlęcia, jakim jest chrześcijanin: i Ojcem, i matką, i wychowawcą, i żywicielem. ‘Jedzcie’ powiada ‘ciało moje i pijcie krew moją’. Taki nam własny pokarm Pan przygotował; i ciało nam podaje, i krew swą wylewa; niczego nie brakuje dzieciom, aby mogły wzrastać” („Wychowawca” I:42 [w tekście ang. oznaczenie I:6]; cytat wg „Pokarm nieśmiertelności. Eucharystia w życiu pierwszych chrześcijan” pod. red. ks. W. Myszora i ks. E. Stanuli, Katowice 1987, s. 76);

 

         „‘Chlebem jaki ja dam’ - mówi [Zbawca] - ‘jest moje ciało’, a jest to bądź ciało, które On ofiarował przez Eucharystię temu, kogo On karmi, bądź, jeszcze lepiej, Ciało Jego jest Kościołem, ‘Chlebem niebiańskim’, błogosławionym zgromadzeniem” („Wypisy z Theodota” I:13,4).

 

Hipolit Rzymski

 

Długi fragment z liturgii Mszy świętej pozostawił nam Hipolit Rzymski (ur. przed 170, †235) w swym dziele z ok. 215 roku pt. „Tradycja apostolska”. Są to w większości modlitwy, które w dużej części odmawiane są i dziś! Oto jego słowa:

 

      „Temu zaś, skoro tylko został wyświęcony na biskupa, niech wszyscy przekażą pocałunek pokoju, pozdrawiając go, bo jest tego godny. Diakoni zaś niech przyniosą do niego ofiarę, a on wyciągając nad nią ręce, wraz z całym prezbiterium niech mówi dzięki składając:

Pan z wami.

A wszyscy niech mówią: I z duchem twoim.

W górę serca.

Wznosimy je do Pana.

Dzięki składajmy Panu.

Godne to i sprawiedliwe.

I niech dalej tak mówi: Dzięki Tobie składamy, Boże, przez umiłowanego sługę Twego Jezusa Chrystusa, którego nam posłałeś w czasach ostatecznych jako Zbawiciela i Odkupiciela i jako Zwiastuna Twojej woli, który jest Twoim nierozdzielnym Słowem, przez które wszystko stworzyłeś i gdy w Nim znalazłeś upodobanie, zesłałeś Go z nieba do łona Dziewicy, i On będąc w łonie, wcielił się i okazał się Twoim Synem, narodzony z Ducha Świętego i Dziewicy. On wypełniając Twoją wolę i nabywając dla Ciebie lud święty, wyciągnął ręce podczas męki, aby od cierpienia uwolnić tych, którzy w Ciebie uwierzyli. A gdy dobrowolnie został wydany na mękę, aby śmierć pokonać, rozerwać więzy szatana, zdeptać piekło, oświecić sprawiedliwych i wypełnić wszystko, biorąc chleb i dzięki czyniąc, powiedział: ‘Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało Moje, które za was będzie wyniszczone’. Podobnie wziął kielich, mówiąc: ‘To jest Krew Moja, która za was jest przelewana. Gdy to sprawujecie, sprawujcie moją pamiątkę.’

Wspominając przeto Jego śmierć i zmartwychwstanie, ofiarujemy Tobie chleb i kielich, i dziękujemy, że nas wybrałeś, abyśmy stali przed Tobą i Tobie służyli. I prosimy, abyś zesłał świętego Ducha Twego na ofiarę świętego Kościoła. W jedno gromadząc daj wszystkim, którzy przyjmują święte tajemnice dla napełnienia się Duchem Świętym, dla utwierdzenia wiary w prawdzie, abyśmy Cię chwalili i wysławiali przez Syna Twego Jezusa Chrystusa, przez którego Tobie chwała i cześć Ojcu, Synowi z Duchem Świętym w świętym Kościele Twoim teraz i na wieki wieków. Amen” („Tradycja apostolska”; cytat za „Eucharystia pierwszych chrześcijan” ks. M. Starowieyski, Kraków 1987, s. 268-270).

 

         Cyprian z Kartaginy

 

         Pewne elementy „codziennej” Mszy świętej ukazuje w swym piśmie Cyprian z Kartaginy (ur. 200, †258):

 

         „My jednak zmartwychwstanie Pana z rana obchodzimy. Ponieważ we wszystkich ofiarach wspominamy Jego mękę; męka bowiem jest ofiarą, którą składamy, to nie winniśmy czynić coś innego, co On czynił. Pismo bowiem mówi, że ilekroć ofiarowujemy kielich na pamiątkę Pana i Jego męki, dlatego powinniśmy czynić to, co jest pewne, że Pan uczynił (por. 1Kor 11:26)” (List 63:16-17);

 

         „Tego chleba zaś codziennie się domagamy, byśmy - którzy w Chrystusie jesteśmy i Eucharystię jego codziennie jako zbawienny pokarm przyjmujemy - z powodu jakiegoś ciężkiego grzechu - gdy mamy się wstrzymać od chleba niebieskiego i nie komunikować - nie byli oddzieleni od Ciała Chrystusa (...) Kiedy więc mówi, że żyje na wieki, ktoby pożywał z jego chleba [por. J 6:51-52], jak jasnym jest, że żyją ci, którzy ciała jego dotykają, i Eucharystię jako komunię przyjmują, tak przeciwnie - lękać się i modlić należy, aby, gdy ktoś wstrzymany oddzielany jest od Ciała Chrystusa, nie został z dala od zbawienia, według jego słów: ‘Jeślibyście nie jedli Ciała Syna Człowieczego, i nie pili Krwi jego, nie będziecie mieć żywota w sobie’ (J 6:54)” („O Modlitwie Pańskiej” 18);

 

         „Należy odwracać się do takiego i uciekać przed oddzielonym od Kościoła. (...) Wróg ołtarza, buntownik przeciw ofierze Chrystusa, za wiarę wiarołomca, za religię świętokradzca, nieposłuszny sługa, syn bezbożny, brat nieprzyjazny, wzgardziwszy biskupami i opuściwszy kapłanów Boga, śmie budować inny ołtarz, inną modlitwę niegodnymi zanosić słowy, prawdziwość ofiary Pańskiej fałszywymi bezcześcić ofiarami” („O jedności Kościoła Katolickiego” 17);

 

         „Skończyć się miała stara ofiara, a zacząć nowa (Iz 1:11-12; Ps 50:13-14, 23, 4:6; Ml 1:10-11)” („Do Kwiryna” 1:16);

 

         „Chrystus jest mądrością Boga, o tajemnicy jego Wcielenia, o tajemnicy męki, kielicha i ołtarza i o Apostołach, którzy posłani nauczali (Prz 9:1-6)” (jw. 2:2).

         Patrz też „O upadłych” 2, 15-16, 22, 25-26.

 

         Po takim szerokim wstępie, dotyczącym faktu istnienia Mszy świętej w pierwszych trzech wiekach chrześcijaństwa, nie pozostaje nam nic innego, jak tylko przedstawić słowa dzisiejszej Uczty Eucharystycznej oraz ukazać biblijne podstawy dla występujących podczas niej modlitw, pieśni i zwrotów. To jednak ukażemy w drugiej części tego artykułu.

         Z powyższego też widzimy, że Msza święta nie ma nic wspólnego z pogańskim kultem, a jedynie jest jakby połączeniem Ostatniej Wieczerzy z pewnymi elementami nabożeństwa synagogalnego odprawianego przez Izraelitów w I wieku.

         Na zakończenie przytaczamy jeszcze krótkie świadectwo Orygenesa (ur. 185, †254), który właśnie polemizował z poganinem Celsusem na temat ofiary Mszy świętej:

 

         „Niech więc Celsus, który nie zna Boga, składa ofiary dziękczynne demonom; my zaś dzięki składając Stworzycielowi wszystkich rzeczy za to, co otrzymaliśmy, z dziękczynieniem i modlitwą spożywamy chleby ofiarne, które przez modlitwę stają się ciałem świętym i uświęcającym tych, którzy go spożywają w stosownym celu” („Przeciw Celsusowi” VIII:33).

 

         Jednak wspomnianemu Orygenesowi i Tertulianowi, którego też wymieniliśmy przy okazji, poświęcimy uwagę w osobnym artykule.

 

         Jeśli zaś chodzi o sam termin „bezkrwawa ofiara”, to wydaje się że najstarszym świadkiem jego używania przez chrześcijanin jest Atenagoras z Aten żyjący w II wieku:

 

         „Cóż mnie obchodzą całopalenia, których Bóg nie potrzebuje? Składać Mu trzeba ofiarę bezkrwawą jako wyraz rozumnej służby” („Prośba za chrześcijanami” 13).

 

         Teksty wczesnochrześcijańskie cytowano według:

 

         „Eucharystia pierwszych chrześcijan” ks. M. Starowieyski, Kraków 1987;

         „Ojcowie Apostolscy” tłum. A. Świderkówna, Warszawa 1990;

         „Apologia. Dialog z Żydem Tryfonem. Święty Justyn filozof i męczennik” ks. A. Lisiecki, Poznań 1926;

         „Prośba za chrześcijanami. O zmartwychwstaniu umarłych. Atenagoras z Aten” tłum. S. Kalinkowski, Warszawa 1985;

         „Historia Kościelna. O Męczennikach Palestyńskich. Euzebiusz z Cezarei” tłum. ks. A. Lisiecki, Poznań 1924;

         „Wybór Pism. Tertulian” tłum. ks. W. Myszor, o. E. Stanula, ks. W. Kania, Warszawa 1970;

         „Tertulian. Wybór Pism III” D. Sutryk, ks. E. Stanula CSsR, ks. K. Obrycki, ks. T. Skibiński SAC, ks. T. Kołosowski SDB, S. Kalinkowski, I. Salamonowicz-Górska, Warszawa 2007;

         „Klemens Aleksandryjski, Kobierce” tłum. J. Niemirska-Pliszczyńska, Warszawa 1994;

         „Klemens Aleksandryjski, Który człowiek bogaty może być zbawiony? Pseudo-Klemens, Zachęta do wytrwałości” przekł. ks. J. Czuj, ks. J. Naumowicz, Kraków 1999;

         „Klemens Aleksandryjski, Wypisy z Theodota” tłum. P. Siejkowski, Kraków 2001;

         „Św. Cyprian. Pisma I. Traktaty” tłum. ks. dr J. Czuj, Poznań 1937;

         „Św. Cyprian. Listy” tłum. O. W. Szołdrski CSsR, Warszawa 1969;

         „Przeciw Celsusowi, Orygenes” przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1986;

         „Św. Ireneusz z Lyonu. Bóg w Ciele i Krwi” tłum. W. Myszor, Kraków 2001;

         „Św. Ireneusz z Lyonu. Chwałą Boga żyjący człowiek” tłum. W. Myszor, Kraków 1999.

Zgłoś artykuł

Uwaga, w większości przypadków my nie udzielamy odpowiedzi na niniejsze wiadomości a w niektórych przypadkach nie czytamy ich w całości

Komentarze są zablokowane