Włodzimierz Bednarski

Budownictwo Towarzystwa Strażnica i Świadków Jehowy (cz. 1) Czasy C. T. Russella

dodane: 2024-02-19
Artykuł Budownictwo Towarzystwa Strażnica i Świadków Jehowy (cz. 1) Czasy C. T. Russella Budownictwo Towarzystwa Strażnica i Świadków Jehowy (cz. 2) Czasy J. F. Rutherforda Budownictwo Towarzystwa Strażnica i Świadków Jehowy (cz. 3) Czasy N. H. Knorra Budownictwo Towarzystwa Strażnica i Świadków Jehowy (cz. 4) Czasy Ciała Kierowniczego Budownictwo Towarzystwa Strażnica i Świadków Jehowy (cz. 5) Czasy Ciała Kierowniczego Budownictwo Towarzystwa Strażnica i Świadków Jehowy (cz. 6) Polskie Biuro Oddziału

 

Budownictwo Towarzystwa Strażnica i Świadków Jehowy (cz. 1)

Czasy C. T. Russella

 

         Na wstępie informujemy, że artykuł ten składa się z sześciu części. Omawiamy w nim poszczególne okresy historii Towarzystwa Strażnica, aż do dzisiaj.

 

Ta część artykułu składa się z następujących rozdziałów:

 

Lata 1879-1889 – Biuro Główne w Pittsburghu

Lata 1889-1908 – „Lud Jehowy wzniósł więc własny obiekt”

Lata 1909-1916 – „Zakupiono (...) »Plymouth Bethel« (...) w Brooklynie

Sale zebrań w domach prywatnych, warsztatach, magazynach

Własne sale zebrań i kościół „Nowego Światła”

Sale i świątynie wynajmowane od wolnomularzy

Czy w czasach C. T. Russella istniały obligacje budowlane?

Czy Towarzystwo Strażnica posiadało radiostację?

 

         Byli Świadkowie Jehowy dyskutujący na forach i grupach internetowych (Facebook), uważają, że kiedyś Towarzystwo Strażnica było korporacją handlową. Jej kolporterzy (zwani teraz pionierami) zatrudnieni byli przy sprzedaży książek i zakładaniu prenumerat Strażnicy (od 1879 r.) i Złotego Wieku (od 1919 r.).

         Dziś natomiast Towarzystwo Strażnica, zarejestrowane w roku 1884, jest według nich korporacją budowlaną, która ‘nadwyżki’ swego budownictwa i ‘pustostany’ po łączeniu zborów i biur krajowych po prostu sprzedaje. Chodzi o Sale Królestwa i Biura Oddziałów.

         Byli Świadkowie Jehowy uważają, że obecnie religia, Jehowa i ‘kult’, to tylko przykrywka dla tej działalności budowlano-handlowej prowadzonej przez Towarzystwo Strażnica, nad którym nadzór sprawuje Ciało Kierownicze.

         Przyglądnijmy się, jak ta działalność budowlana rozwijała się przez lata. Kiedyś była ona prowadzona na dużo mniejszą skalę niż dziś. Jako materiały źródłowe posłużą nam głównie publikacje Towarzystwa Strażnica.

Przez całe lata słowa „wzrost daje Bóg [Jehowa]” stosowano do ludzi nowo pozyskanych dla organizacji, a nie do budynków. Wydaje się, że obecnie jest inaczej. Teraz Towarzystwo Strażnica coraz bardziej przekształca się w korporację budowlaną.

Do niedawna wymieniono trzy rodzaje budowanych obiektów:

 

Sale Królestwa;

Sale Zgromadzeń;

Biura Oddziałów;

 

Obecnie wymienia się dodatkowo trzy nowe formy budownictwa:

 

Biura Tłumaczeń i mieszkania dla ich pracowników;

Studia Filmowe (np. Ramapo);

Ośrodki Szkoleniowe.

 

         Omówiono to niedawno w propagandowym filmie Ciała Kierowniczego pt. Osiągnięcia organizacji – wzrost, który daje Bóg.

https://www.jw.org/pl/biblioteka/materialy-wideo/?fbclid=IwAR26kzuc32Iyo_4Pwv45-8LN2MSjovVhw6lbPQmZQ1EJVQZ2AvGlGLK9Eo8#pl/mediaitems/LatestVideos/pub-com-rep22_3_VIDEO

 

         Chcąc być zgodnym z tytułem artykułu pomijamy tu działalność handlową C. T. Russella (1852-1916), założyciela i prezesa Towarzystwa Strażnica.

         Tę tematykę poruszaliśmy już w innych artykułach:

 

W jaki sposób C. T. Russell przejął prenumeratorów czasopisma N. Barboura i jak inni przechytrzyli jego

Tower Publishing Company – dlaczego C. T. Russell scedował tę firmę na Towarzystwo Strażnica?

Stowarzyszenie Kazalnicy Ludowej– dlaczego w roku 1909 C. T. Russell założył drugą korporację?

Jaki majątek posiadał C. T. Russell, prezes Towarzystwa Strażnica? (cz. 1-3)

Czy zmiana tytułów tomów C. T. Russella miała związek z handlem? (cz. 1-2)

Towarzystwo Strażnica – stowarzyszenie biznesowe! (cz. 1-2)

 

         Trudno za czasów Russella zauważyć jakąś politykę budowlaną w Towarzystwie Strażnica.

         Pastor posiadał swoje Biuro Główne, w którym zarazem mieszkał i pracował podobnie jak jego najbliżsi współpracownicy. Natomiast pierwsi uczniowie i sympatycy spotykali się po prostu w swoich mieszkaniach.

         Pierwsze Biura Oddziałów (1900 r. w Anglii; 1902 r. w Niemczech; 1903 r. w Szwajcarii; 1904 r. w Australii), czy wcześniej „składy literatury” w Europie (1891 w Londynie; 1897 w Niemczech), były po prostu kupowane lub wynajmowane.

         To, że Russell nie rozwijał jakichś specjalnych działań budowlanych, nie oznacza, że nie prowadził działalności biznesowej. Sam pisał o tym, że jego Towarzystwo Strażnica, to „stowarzyszenie biznesowe”:

 

„Jest to po prostu stowarzyszenie biznesowe. Zostało ono zarejestrowane jako korporacja przez stan Pensylwania, a jest upoważnione do posiadania własności i dysponowania nią w swym własnym imieniu, tak jakby było ono poszczególną osobą. Nie ma ono credo ani wyznania wiary. Jest to po prostu biznesowe udogodnienie w rozsiewaniu prawdy” (ang. Strażnica listopad 1891 s. 1338 [reprint]; w tekście oryginalnym jest to styczeń 1891 r. s. 16). Patrz też ten sam tekst ang. Strażnica 25.04 1894 s. 57, wydanie specjalne pt. A Conspiracy Exposed and Harvest Siftings [Zdemaskowanie spisku oraz Odsiew w czasie żniwa]).

 

Lata 1879-1889 – Biuro Główne w Pittsburghu

 

         Jakie zatem były początki Biura Głównego i gdzie mieszkał Russell?

Początkowo Biuro Główne mieściło się w domu ojca Russella, ale w roku 1879 Charles ożenił się i zakupił własne lokum:

 

„W roku 1879 Biuro Główne znajdowało się przy Fifth Avenue 101 w Pittsburghu w stanie Pensylwania. W roku 1884 biura przeniesiono na Federal Street 44 w Allegheny (północna dzielnica Pittsburgha), a nieco później w tym samym roku na Federal Street 40 (...). Kiedy zaczęło brakować miejsca, brat Russell zlecił wybudowanie w roku 1889 (...) Domu Biblijnego przy Arch Street 56-60 w Allegheny” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s 208).

 

         W roku 1884 zarejestrowane zostało Towarzystwo Strażnica i zapewne dlatego Russell przeniósł biuro w inne miejsce.

         Jak wyglądał ten pierwszy dom i biuro z roku 1879? Opisał je F. Zydek (1938-2016), biograf Russella:

 

„[1879] Charles i Maria wprowadzają się pod adres 5th Avenue 101 w Pittsburghu, do domu, który jest wystarczająco duży, by zaspokoić ich wymogi. Według relacji jest to wielki dom wiktoriański, z dwoma salonami, sześcioma sypialniami, jadalnią, w której wygodnie zasiąść może do stołu sto dwadzieścia osób, oraz pomieszczeniami mieszkalnymi na drugim piętrze, gdzie może zamieszkać gosposia i kucharka” (Charles Taze Russell. Jego życie i czasy. Człowiek, Millennium i posłannictwo F. Zydek, Wydawnictwo Straż, Białogard 2016, s. 82).

         Patrz też jw. s. 106 (o domu z roku 1884).

 

Lata 1889-1908 – „Lud Jehowy wzniósł więc własny obiekt”

 

         Oto wydawnictwo i kolejny dom, w którym od roku 1889 mieszkali Russellowie, a także z czasem ich współpracownicy:

 

„Biuro główne Badaczy Pisma Świętego mieściło się początkowo na Fifth Avenue 101 w Pittsburghu, a później przy Federal Street 44 w Allegheny. Jednakże pod koniec lat osiemdziesiątych ubiegłego stulecia rosnące tempo ogłaszania dobrej nowiny i gromadzenia ludzi o usposobieniu owiec zadecydowało o konieczności rozbudowy. Lud Jehowy wzniósł więc własny obiekt. Był to czterokondygnacyjny budynek z cegły, ukończony w roku 1889 kosztem 34 000 dolarów, a usytuowany w Allegheny przy Arch Street 56-60 (później numery zmieniono na 610-614). Stał się znany jako »Dom Biblijny«. Pierwotnie należał do prywatnej oficyny wydawniczej Tower Publishing Company, kierowanej przez C. T. Russella, zajmującej się przez szereg lat drukowaniem po uzgodnionej cenie literatury dla Towarzystwa Strażnica. W kwietniu roku 1898 prawo własności tego przedsiębiorstwa oraz parceli scedowano na Towarzystwo Strażnica, którego zarząd oszacował wartość budowli i wyposażenia na 164 033 dolary i 65 centów.

Dom Biblijny służył za główne biuro Towarzystwa mniej więcej dwadzieścia lat. »Jak wyglądał Dom Biblijny w roku 1907?« – pyta Ora Sullivan Wakefield. Odpowiadając na własne pytanie, wyjaśnia: »Nasza ‘rodzina’ liczyła tylko 30 członków, a ponieważ była tak mała, panowała w niej prawdziwie rodzinna atmosfera. (...) W tym jednym budynku wszyscy jedliśmy, spaliśmy, pracowaliśmy i wielbiliśmy Boga. A w kaplicy mieliśmy poniżej podium basen do chrztu«.” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 8).

 

Członkowie rodziny pełniącej służbę w Domu Biblijnym w roku 1902

W budynku mieściły się: zecernia (...), ekspedycja (...), magazyn literatury, pokoje mieszkalne dla personelu i kaplica (audytorium) na około 300 miejsc” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 209).

 

         Dziwne, że napisano, iż w roku 1889 „lud Jehowy wzniósł więc własny obiekt”, a równocześnie poinformowano, że Russell przekazał go dla Towarzystwa dopiero w roku 1898.

 

         Popatrzmy na słowa: „w kwietniu roku 1898 prawo własności tego przedsiębiorstwa oraz parceli scedowano na Towarzystwo Strażnica”. Był to zapewne zabieg biznesowy ze strony Russella. Otóż w roku 1897 zaczęły się niesnaski między nim a żoną, które zakończyły się procesem rozwodowym i w efekcie ogłoszeniem separacji. Przekazanie majątku na rzecz Towarzystwa uchroniło go przed podziałem go na pół. Kwestie te poruszamy też poniżej.

 

Lata 1909-1916 – „Zakupiono (...) »Plymouth Bethel« (...) w Brooklynie

 

         Zastanawiająca jest chęć przeniesienia Biura Głównego do Nowego Jorku w roku 1909, skoro Russell oczekiwał w roku 1910 na wielki ucisk i zabranie do nieba badaczy Pisma Świętego. Również oczekiwanie na rok 1914 stoi pod znakiem zapytania, skoro miało ich już nie być na ziemi. Po co zatem nowe Betel? Oto tylko dwa przykłady dotyczące oczekiwań Russella w latach 1910-1915:

 

„Spodziewając się, że wszyscy żyjący członkowie tego królewskiego kapłaństwa lub klasy »klejnotów« zostaną zebrani do chwały jeszcze przed rokiem 1915 (i o ile jesteśmy teraz w stanie przypuszczać do roku 1910), jesteśmy zobowiązani przypuszczać, że znaczna ich liczba umrze w jakiś sposób nagle lub gwałtownie” (ang. Strażnica 15.08 1900 s. 2683 [reprint] – Expecting as we do that the living members of this royal priest or "jewel" class will all be gathered to glory sometime before A. D. 1915 (and so far as we are now able to surmise by 1910), we are bound to suppose that a considerable number of these will, in some manner, die sudden or violent deaths).

 

         „Kulminacja ucisku w październiku 1914 jest wyraźnie zaznaczona w Piśmie* [*zob. Millennial Dawn, Vols. II., III]; dlatego jesteśmy zobowiązani oczekiwać początku tego dotkliwego ucisku nie później niż w 1910; z dotkliwymi zakłóceniami w tym czasie. Dotkliwy ucisk powinien nadejść w 1910 i możemy wnioskować, że będzie to poprzedzone okresem stopniowych finansowych i społecznych zakłóceń, podobnych do tych z przeszłości, i zmierzających w kierunku rozpaczy, prędzej czy później do tego dojdzie” (ang. Strażnica 15.09 1901 s. 2876 [reprint] – The culmination of the trouble in October 1914 is clearly marked in the Scriptures; and we are bound therefore to expect a beginning of that severe trouble not later than 1910; – with severe spasms between now and then. Should the severe trouble come in 1910 we may infer that it will be preceded by a period of gradual financial and social disturbances, similar to those of the past, and leading on toward the condition of desperation then, or sooner, to be reached).

 

         Po zakupie budynku na Biuro Główne w Nowym Jorku podawano takie o to motywy tej „przeprowadzki”:

 

„Dom Biblijny w Allegheny stał się za mały. Uznano również, że jeśli kazania Russella będą rozsyłane z większego i bardziej znanego miasta, to więcej gazet zechce je publikować. Ale które miasto wybrać? W Strażnicy z 15 grudnia 1908 roku wyjaśniono: »Szukaliśmy kierownictwa Bożego i zgodnie doszliśmy do wniosku, że nowojorski Brooklyn, zamieszkany przez liczną społeczność należącą do klasy średniej i znany jako ‘miasto kościołów’, będzie właśnie z takich powodów najlepiej się nadawać na centrum dzieła żniwnego w ciągu tych niewielu lat, jakie jeszcze pozostały«. W roku 1908 wysłano do Nowego Jorku kilku przedstawicieli Towarzystwa Strażnica, a wśród nich radcę prawnego, Josepha F. Rutherforda. W jakim celu? Mieli nabyć budynki, na które Russell zwrócił uwagę podczas jednej ze swych wcześniejszych podróży. Zakupiono więc stary »Plymouth Bethel« przy Hicks Street 13-17 w Brooklynie, służący przedtem jako dom misyjny pobliskiego Kościoła kongregacjonalistów, w którym pastorem był swego czasu Henry Ward Beecher. Przedstawiciele Towarzystwa kupili również dawną rezydencję Beechera trzypiętrowy budynek obłożony piaskowcem, stojący zaledwie kilka przecznic dalej, przy Columbia Heights 124” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 59).

 

„W angielskiej Strażnicy z 1 marca 1909 roku napisano: »Z pewnością może się wydawać niezwykłe, że udało się zakupić stare Betel Beechera, a potem niespodziewanie jego dawną rezydencję. (...) Ten nowy dom będzie się nazywać ‘Betel’, a nowe biuro i sala zebrań ‘Przybytek Brukliński’; nazwy te zastąpią termin ‘Dom Biblijny’«.” (Strażnica 01.05 2009 s. 24).

 

„Nazwę »Plymouth Bethel« zmieniono na »Brooklyn Tabernacle« (Przybytek brukliński), a były dom Beechera, w którym zamieszkał personel głównego biura Towarzystwa, otrzymał nazwę »Betel«” (Strażnica Rok XCIV [1973] Nr 24 s. 5).

 

„Mieściły się tam biura Towarzystwa i piękna sala zebrań. W uroczystym oddaniu do użytku nowej siedziby Towarzystwa 31 stycznia 1909 roku uczestniczyło 350 osób. W Betel znajdował się również gabinet C. T. Russella. Na parterze była jadalnia z długim stołem na 44 osoby. Rodzina zbierała się tu, aby odśpiewać pieśń, przeczytać »ślubowanie« i wspólnie odmówić modlitwę przed śniadaniem” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 14).

 

„Od roku 1909 do 1918 przy Hicks Street 17 mieściły się biura, magazyn literatury, dział wysyłkowy, wyposażenie zecerni i audytorium na 800 miejsc siedzących” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 216).

 

         Właśnie to audytorium zwano Przybytkiem Brooklyńskim (Brooklyn Tabernacle).

 

         W grudniu 1913 roku Towarzystwo Strażnica zakupiło były teatr, który nazwało Świątynią Nowojorską (New York City Temple; por. ang. Strażnica 15.06 1967 s. 373 – New YorkTemple). O uroczystości otwarcia jej poinformowano w artykule pt. DEDICATION OF ”THE TEMPLE” – NEW YORK CITY (ang. Strażnica 01.12 1913 s. 5365 [reprint]). ‘Teatr’ ten miał 800 miejsc, ale dla potrzeb Towarzystwa Strażnica powiększono go i posiadał ich około 1400. Nowsze publikacje zawyżyły tę liczbę aż do 5000 miejsc (Strażnica Nr 2, 2001 s. 8; Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 60 – patrz poniżej). Jednak sam Russell mówił o „ponad 1300” miejscach:

 

„Będziemy mieli całą świątynię. Będzie bardzo ładna i pomieści sporą liczbę osób – nie tyle, ile byśmy sobie życzyli, ale prawdopodobnie pomieści nieco ponad 1300 osób. Chcielibyśmy, aby była co najmniej dwa razy większa, ale nie możemy mieć wszystkiego, czego chcemy i jesteśmy wdzięczni za to, co mamy” (International Bible Students Souvenir Convention Report 1913s. 83 – We will have the whole Temple. It will be very nice and hold a good number of people – not as many as we could wish it might hold, but probably a little over 1,300 is the capacity of it. We would have liked it to be at least twice that large, but we cannot have everything we want and we are thankful for what we have).

 

         Po latach tak oto tajemniczo wspomniano tę Świątynię:

 

         „Premiera »Fotodramy« odbyła się 11 stycznia 1914 roku w tym wspaniałym nowojorskim teatrze, który wtedy posiadało i obsługiwało Międzynarodowe Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego (IBSA)” (Strażnica 15.02 2014 s. 31).

 

„Wyobraźmy sobie taką historyczną scenę: Jest styczeń 1914 roku, era filmu niemego. W Temple, budynku przy 63 Ulicy w zachodniej części Nowego Jorku, zebrało się 5000 widzów. Dla wielu innych zabrakło miejsc. Cóż takiego miało się tam odbyć? Premiera »Fotodramy stworzenia« w Nowym Jorku!” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 60).

 

         Jednak wiele lat temu po prostu nazywano tę nieruchomość Świątynią:

 

„Towarzystwo Strażnica nabyło częściowo wykończony budynek teatralny na West 63rd Street, tuż za Broadwayem na Manhattanie. Wiele ofiarnych rąk pracowało przy tym gmachu dniami i nocami, aby przygotować go do użytku. Nazwano go »Świątynią«. Jeszcze więcej radości przeżyliśmy owej niedzieli na początku stycznia roku 1914, kiedy się odbył tam pierwszy pokaz pięknego i pouczającego Foto-dramatu. Następnego dnia pastor Russell wyznaczył mnie razem z moim bratem oraz siostrą do wyświetlania dwa razy dziennie Dramatu w »Świątyni«” (Strażnica Rok XCII [1971] Nr 14 s. 20).

Por. ang. Strażnica 15.07 1966 s. 442 – “The Temple”.

 

         Budynek ten był jednym z pierwszych sprzedanych przez Towarzystwo Strażnica po śmierci Russella, bo już w roku 1917 (patrz ang. Strażnica 15.12 1917 s. 6184 [reprint]). Tej Świątyni (Temple) nie należy mylić z Przybytkiem Brooklyńskim (Brooklyn Tabernacle), sprzedanym w roku 1918.

 

         Z przeniesieniem do Nowego Jorku wiązała się zmiana nazwy organizacji, a raczej zarejestrowanie drugiej korporacji w innym stanie USA:

 

Stowarzyszenie Kazalnicy Ludowej. Założone w roku 1909 w związku z przeprowadzką głównych biur Towarzystwa do Brooklynu w Nowym Jorku. W 1939 roku zmieniło nazwę na Zarejestrowane Towarzystwo Biblijne i Traktatowe Strażnica. Od roku 1956 znane jako Zarejestrowane Nowojorskie Towarzystwo Biblijne i Traktatowe Strażnica” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 229).

 

         Wydaje się, że w publikacjach Towarzystwa Strażnica nie opisano tego ostatniego mieszkania Russella. Jego sekretarz A. Macmillan (1877-1966) wspomniał tylko mimochodem o gabinecie i saloniku (Strażnica nr 14, 1967 s. 10). Wiemy też, że Russell zmarł w pociągu, w salonce, a nie u siebie w domu.

         Natomiast biograf Russella tak skrótowo opisał jego ostatnie mieszkanie:

 

         „(...) budynek posiada wygodną przestrzeń mieszkalną (...) z mieszkaniem dla Charlesa włącznie, na które składają się: salon, mała prywatna jadalnia, niewielka kuchnia, sypialnia, nowy osobisty gabinet wraz z prywatną biblioteką Russella i osobista łazienka. Nowa rezydencja zostaje nazwana »Bethel«*, co po hebrajsku znaczy »Dom Boga«.

* ang. Strażnica 1 marca 1909 s. 4342 [reprint]” (Charles Taze Russell. Jego życie i czasy. Człowiek, Millennium i posłannictwo F. Zydek, Wydawnictwo Straż, Białogard 2016, s. 279-280).

 

         Inne lokum Russella opisano w związku ze sporami z żoną.

         Towarzystwo Strażnica podaje, że gdy nastąpił kryzys małżeński, Russell „zapewnił mieszkanie” swojej żonie, którą wyeksmitował z Biura Głównego:

 

„Chociaż Russell usilnie starał się jej dopomóc, w listopadzie 1897 roku odeszła od niego. Niemniej zapewnił jej mieszkanie i środki do życia” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 645).

 

         Jednak nie było to „mieszkanie”, ale „dom” z 10 pokojami!

         Fragment poniższy wskazuje, że Russell użyczył żonie tego domu po tym, gdy nie pozwolił jej już mieszkać w Domu Biblijnym:

 

         „W styczniu 1898 pani Russell wróciła do Allegheny do domu swojej siostry. Ona i siostry oraz znajomi zaczęli kampanię różnego rodzaju oczerniania, nie zważając na prawdę, chodzenie tu i tam, gdziekolwiek mogli znaleźć kogoś, kto chciał ich słuchać, mając na celu zaszkodzenie mi w jakiś sposób. Trwało to około rok, przy końcu którego moja żona dała mi solenne zapewnienie, że przestała fałszywie świadczyć przeciwko mnie przed innymi, po czym dałem jej dom z widokiem na parki, który posiadałem i wyposażyłem go dla niej w dobrym stylu – dom lepszy, niż kiedykolwiek miała – myśląc, że przezwyciężę jej zło dobrem, że jeszcze zobaczy zło swojego postępowania i doceni moje miłujące intencje. (...) Dom miał dziesięć pokoi i miała spory dochód z wynajmu części z nich lokatorom” (ang. Strażnica 15.07 1906 s. 3814-3815 [reprint] – I gave her possession of a house which I owned facing the parks, and furnished it for her in good style—a better home than she ever before had thinking to myself, I will overcome her evil with good; she shall yet see the wrong of her course and appreciate my loving intentions. (...) The house contains ten rooms, and she had considerable income from renting some of these to lodgers).

 

         W roku 1903 Russell odebrał jednak żonie zarządzanie domem, który wcześniej jej „dał” i przekazał kierownictwo nad nim swojej siostrze. Po prostu Maria źle się sprawowała i nadal z nim walczyła, dlatego otrzymała tylko „jeden pokój” (z tego powodu później złożyła pozew o podwyższenie alimentów):

 

„Było to na początku roku 1903 i doprowadziło mnie do powzięcia wniosku, że moje wysiłki pomocy żonie są wykorzystywane przez przeciwnika jako sposób szkodzenia Prawdzie, której poświęciłem życie i wszystko, co mam. Doszedłem do wniosku, że moja pomoc musi się skończyć i powierzyłem swojej siostrze zarządzanie domem, rezerwując jednak pokój dla pani Russell i dbając o jej wyżywienie. Skutkiem tego było zamieszanie, pani Russell, jej krewni i lokatorzy stworzyli takie zamieszanie, że moja siostra była zmuszona wezwać do ochrony policję, podczas gdy pani Russell i jej przyjaciele jak tylko mogli, fałszywie przedstawiali sprawy w prasie publicznej. Od tamtej pory wyrokiem sądu pani Russell otrzymuje ode mnie 40 dolarów miesięcznie na utrzymanie i właśnie miał miejsce jej pozew o rozwód od łoża i stołu oraz o alimenty [w 1906 r.]” (ang. Strażnica 15.07 1906 s. 3814-3815 [reprint] – I concluded that assistance from me must stop, and put my sister in charge of the residence, reserving however a room for Mrs. Russell and arranging for her boarding).

 

         Co się stało ze wspomnianym domem po roku 1906? Tego nie wiemy.

         Motywem założenia nowej korporacji w roku 1909 było zapewne też to, że jego była żona (po separacji) nie miała w niej udziałów. W poprzedniej zaś była akcjonariuszem.

 

         Widzimy zatem, że Russell powiększał tylko swoje biura, gdy jego działalność się rozrastała. Nie trudnił się jednak specjalnie handlem nieruchomościami.

         A gdzie gromadzili się uczniowie Russella?

 

Sale zebrań w domach prywatnych, warsztatach, magazynach

 

         Oto relacja Towarzystwa Strażnica dotycząca pierwszych sal:

 

„Wiele zborów Świadków Jehowy pierwotnie urządzało większość swych zebrań w domach prywatnych, podobnie jak to czynili chrześcijanie w I stuleciu. W Sztokholmie w Szwecji kilka osób początkowo regularnie spotykało się w stolarni, wynajmowanej po godzinach pracy. Prześladowana grupka w hiszpańskiej prowincji La Coruña organizowała pierwsze zebrania w małym spichlerzu. Kiedy zaczęto potrzebować więcej miejsca, lokalne zbory Świadków Jehowy wynajmowały na zebrania sale, jeśli pozwalały na to przepisy danego kraju. Nierzadko jednak z takiego pomieszczenia korzystały również inne organizacje, toteż za każdym razem trzeba było przywozić lub ustawiać sprzęty, a w powietrzu często czuło się zapach dymu tytoniowego. W miarę możliwości bracia starali się więc o jakiś nie używany magazyn lub pokój na piętrze, z którego mógłby korzystać wyłącznie ich zbór. Ale z czasem wysokie czynsze albo brak odpowiednich pomieszczeń zaczęły zmuszać do szukania innych rozwiązań. Niekiedy decydowano się na kupno i remont jakiegoś budynku” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 318-319).

 

         Towarzystwo Strażnica nie miało bezpośredniego udziału w tym wynajmowaniu lub nabywaniu „jakiegoś budynku”.

 

Własne sale zebrań i kościół „Nowego Światła”

 

         Oto relacja Towarzystwa Strażnica dotycząca budowanych sal:

 

„Ale w roku 1890 nasi bracia przestali spotykać się w tym kościele [baptystów] i zbudowali własną salę. Najwyraźniej było to jedno z pierwszych miejsc wielbienia Boga wybudowanych przez nowożytny lud Jehowy. Budynek ten stał się znany jako kościół »Nowego Światła«, ponieważ prawdy przekazywane tam przez Badaczy Pisma Świętego uważano za nowe światło, czyli nowe zrozumienie Biblii. Sala ta służyła braciom jeszcze w latach dwudziestych XX wieku. (...) Do lat trzydziestych XX wieku zbudowaliśmy albo wyremontowaliśmy sporo takich miejsc, ale nie nosiły one jeszcze żadnej konkretnej nazwy” (Królestwo Boże panuje! 2014 s. 203).

 

         Nie wiemy, jak wiele sal posiadali badacze Pisma Świętego za czasów Russella. Towarzystwo Strażnica podaje wyłącznie liczbę zborów. Wprawdzie w tamtym czasie na ogół jeden zbór zajmował jedną salę (dziś nawet 3-4), ale wiele sal było, jak wiemy, wynajmowanych, a nie własnych. Oto dane za rok 1914 dotyczące liczby zborów:

 

„Do roku 1914 na świecie istniało już 1200 zborów Badaczy Pisma Świętego” (Strażnica 15.08 2012 s. 6).

 

Sale i świątynie wynajmowane od wolnomularzy

 

         Za czasów Russella wynajmowano również sale i świątynie od masonów, z którymi pastor miał dobre kontakty. Między innymi przemawiał w ich świątyni. Kazanie było zatytułowane „Świątynia Boża” (The Temple of God). Pochodzi ono z roku 1913 i zamieszczone jest w tzw. Convention Reports Sermons (s. 359-365), czyli w raporcie kazań z konwencji (dziś zwane są one kongresami).

         Oto przykładowy tekst o salach masońskich służących za sale zebrań:

 

         „Do roku 1901 grupa z Glasgow, która po raz pierwszy spotkała się w domu siostry Ferrie, była już zbyt duża na te warunki lokalowe i przeniosła się do Sal Masońskich” (ang. Rocznik Świadków Jehowy 1973 s. 91 – By 1901 the Glasgow group, which first met at Sister Ferrie’s home, had outgrown the accommodations and transferred to the Masonic Halls.).

 

Pomieszczenia te bardzo często służyły za miejsca zebrań badaczy Pisma Świętego i na otwarte wykłady biblijne. Wymieniają je liczne publikacje:

ang. Strażnica 15.10 1898 s. 2368 (reprint); ang. Strażnica 15.12 1905 s. 3679 (reprint); ang. Strażnica 15.01 1908 s. 32; ang. Strażnica 15.03 1908 s. 96; ang. Strażnica 15.10 1908 s. 320; ang. Strażnica 01.12 1911 s. 4925 (reprint); ang. Strażnica 01.08 1912 s. 5077 (reprint).

 

         Oczywiście czasy Russella to nie był koniec wynajmowania świątyń i sal masońskich. Tym zagadnieniem zajmujemy się też w kolejnych częściach artykułu.

 

Czy w czasach C. T. Russella istniały obligacje budowlane?

 

Za czasów Russella nie istniały obligacje budowlane w Towarzystwie Strażnica. Pojawiły się one dopiero po jego śmierci (omawiamy je w kolejnych częściach artykułu). Natomiast istniała inna forma zbierania pieniędzy, które również mogły być wykorzystywane na cele związane z nowymi siedzibami.

         Russell w roku 1909, gdy otwarto nowe Biuro Główne w Nowym Jorku, wprowadził taką oto zasadę:

 

         „[1909 r.] Ktoś mi powiedział: Bracie Russell, mam trochę pieniędzy i chciałbym je dać na pracę Pańską, ale mogę je potem potrzebować. Czy macie jakiś sposób w Domu Biblijnym aby to można jakoś zastosować? Odpowiadając, rzekłem: Tak, zrobiliśmy zarządzenie z kilkoma naszymi przyjaciółmi, na podstawie którego, jeżeli mają jakieś pieniądze, o które nie są pewni, że ich kiedyś nie będą potrzebowali, a chcą je użyć na pracę, w takim razie dajemy im pokwitowanie, które mówi, że jeśli później będą potrzebowali, czy to części czy wszystkich tych pieniędzy, my im je zwrócimy. Proszę nie rozumieć, że ja w ten sposób proszę o pieniądze; jedynie odpowiadam na pytanie” (Co kaznodzieja Russell odpowiadał na zadawane jemu liczne pytania 1947 [ang. 1917] s. 446).

 

         Ciekawe, że niektórzy „drodzy bracia” zażądali po roku 1916 zwrotu pieniędzy, które ofiarowali Towarzystwu Strażnica za życia Russella. Nie zgadzali się bowiem z nową polityką jego następcy:

 

Niektórzy z naszych drogich braci byli bardzo lojalni prawdzie, Stowarzyszeniu i bratu Russellowi tak długo, jak on żył; lecz od czasu jego odejścia i otrzymania nagrody, opuścili Stowarzyszenie [ang. Society] i żądali z powrotem pieniędzy które dali na Pracę Pańską” (Strażnica 15.05 1919 s. 158 [ang. 01.02 1919 s. 6386, reprint]).

 

         Wtedy można było wycofać z Towarzystwa Strażnica pieniądze, które mu się ofiarowało:

 

„Napływało mnóstwo poczty; w wielu listach ostro nas krytykowano, ale w licznych innych wyrażano współczucie i dodawano nam otuchy. Dużo było osób, które kiedyś złożyły w kasie Towarzystwa pieniądze, z zastrzeżeniem, że w razie by ich w przyszłości potrzebowały, będą mogły wycofać, swój wkład w 50-dolarowych ratach miesięcznych. Teraz niejedne z nich chciały odebrać te pieniądze i faktycznie wiele kwot zwrócono. Ale równocześnie stale wpływały dobrowolne datki” (Strażnica Nr 7, 1968 s. 13).

 

Czy Towarzystwo Strażnica posiadało radiostację?

 

         W latach 20. XX wieku Towarzystwo Strażnica zaczęło używać do swej ‘ewangelizacji’ radio. Jednak już za czasów Russella posiadało ono nieczynny nadajnik, ale z czynnym odbiornikiem i „niektórzy młodzi bracia mieli okazję się nauczyć posługiwania tym urządzeniem”. Po śmierci pastora sprawiło ono spore kłopoty pracownikom Biura Głównego. Towarzystwo Strażnica tak to próbowało wyjaśniać:

 

„W lutym 1918 roku nowojorskie biuro amerykańskiego wywiadu wojskowego rozpoczęło dochodzenie przeciwko głównej siedzibie Towarzystwa Strażnica. Nie tylko insynuowano, jakoby Towarzystwo utrzymywało kontakty z wrogimi Niemcami, ale też kłamliwie doniesiono władzom USA, że bruklińskie Biuro Główne Towarzystwa było ośrodkiem przekazywania informacji dla rządu niemieckiego. Prasa podała nawet, iż funkcjonariusze państwowi skonfiskowali w Betel zmontowaną i gotową do użytku radiostację. A jakie były efekty?

W roku 1915 C. T. Russellowi podarowano mały odbiornik radiowy. Osobiście nie bardzo się tym interesował, ale na dachu Domu Betel zainstalowano niewielką antenę i niektórzy młodzi bracia mieli okazję się nauczyć posługiwania tym urządzeniem. Próbowano słuchać za jego pośrednictwem wiadomości, lecz bez większych rezultatów. Kiedy Stany Zjednoczone miały przystąpić do wojny, zażądano zdemontowania wszelkiego sprzętu radiowego. Zdjęto więc antenę, a pręty pocięto i zużyto na inne cele. Sam odbiornik starannie zapakowano i umieszczono w pracowni artystycznej Towarzystwa. Nie używano go już przeszło dwa lata, gdy pewien członek rodziny Betel powiedział o nim dwóm pracownikom wywiadu wojskowego. Zabrano ich na dach i pokazano, gdzie się przedtem znajdowała antena. Potem obejrzeli zapakowany pieczołowicie aparat. Wyrażono zgodę na zabranie go, gdyż w Domu Betel był niepotrzebny. Był to tylko odbiornik, a nie nadajnik. W Betel nigdy nie było urządzenia nadawczego. Niemożliwe było więc wysyłanie dokądkolwiek informacji” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 38).

 

Oto druga podobna relacja, ale tu już „krążyły fałszywe doniesienia”, a nie tylko „pewien członek rodziny Betel” poinformował pracowników „wywiadu wojskowego”:

 

„Później, w lutym 1918 r., tajna służba wywiadowcza armii Stanów Zjednoczonych w mieście Nowym Jorku wszczęła śledztwo przeciw centrali Towarzystwa Watch Tower w Brooklynie. Krążyły fałszywe doniesienia, według których Towarzystwo miało zainstalować na domu Betel silną radiostację mogącą przesyłać wiadomości przez Atlantyk i używaną jakoby do komunikowania się z wrogiem w Niemczech. Faktem jest, że pastor Russell za swego życia otrzymał w darze od pewnego brata mały odbiornik do telegrafu bez drutu. Nadajnika nie było. Nigdy nie nadano jakiejkolwiek wiadomości z domu Betel za pośrednictwem telegrafu bez drutu. Było to w roku 1915, przed czasami radia, gdy telegraf, bez drutu znajdował się jeszcze w powijakach. W roku 1918, gdy dwóch urzędników tajnej służby wywiadowczej armii chodziło po Betel, zaprowadzono ich na dach i pokazano daszek ochronny, pod którym kiedyś znajdował się ten bezdrutowy odbiornik, a potem w magazynie na dole pokazano im sam dobrze zabezpieczony aparat. Za naszą zgodą odbiornik został zabrany przez tych wojskowych.*

* W [Watch Tower] z r. 1918, str. 77; W [Watch Tower] z r. 1919, str. 117; »Wiadomości Królestwa« (»Kingdom News«), tom I, nr 1” (Nowożytna historia świadków Jehowy ok. 1955 cz. I, s. 66 [ten sam tekst ang. Strażnica 15.04 1955 s. 236]).

 

         W kolejnej części artykułu kontynuujemy nasz temat.

 

Zgłoś artykuł

Uwaga, w większości przypadków my nie udzielamy odpowiedzi na niniejsze wiadomości a w niektórych przypadkach nie czytamy ich w całości

Komentarze są zablokowane