Włodzimierz Bednarski

Czy J. F. Rutherford, prezes Towarzystwa Strażnica, został „całkowicie zrehabilitowany”?

dodane: 2019-05-01
O procesie J. F. Rutherforda i jego współpracowników Towarzystwo Strażnica pisze często, jako przykład prześladowania Świadków Jehowy. O zrehabilitowaniu Sędziego nie tak często, bo to kłóci się z prześladowaniem i męczeństwem. Jezusa Chrystusa nikt nie zrehabilitował. Organizacja Świadków Jehowy zaś 'chwali się' , że rzekomo przez pomyłkę skazano Sędziego. Jeśli przez pomyłkę, to jednak nie za wiarę. Prześledźmy ten proces, który opisaliśmy.

Czy J. F. Rutherford, prezes Towarzystwa Strażnica, został „całkowicie zrehabilitowany”?

 

         Na początku kilka słów wstępu. Otóż każdemu, kto zechce przeanalizować proces sądowy F. F. Rutherforda, prezesa Towarzystwa Strażnica, polecam jedną z publikacji Świadków Jehowy. Jest ona, w przeciwieństwie do innych, dość szczegółowa, gdyż zajmuje się ona przede wszystkim Stanami Zjednoczonymi Ameryki. Chodzi o broszurę, czy może już książkę, pt. Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975.

         Jest ona trudno dostępna, gdyż publikacja ta została wydana po polsku na początku lat 90. XX wieku i tylko dla mieszkańców Domu Betel w Nadarzynie. W języku angielskim jest ona ogólnie dostępna, gdyż jest to treść z angielskiego Rocznika Świadków Jehowy 1975 (1975 Yearbook of Jehovah’s Witnesses), który zamieszczony jest na stronie Świadków Jehowy (jw.org):

https://wol.jw.org/en/wol/lv/r1/lp-e/0/56317

         Inne publikacje Świadków Jehowy tylko wybiórczo i skrótowo omawiają interesujące nas zagadnienie.

 

         Kalendarium procesowe

 

         Według wspomnianej publikacji, oraz innej, ukazujemy poniżej skrótowe kalendarium wydarzeń związanych z omawianym procesem sądowym.

Fragmenty i fakty nieoznaczone pochodzą z książki pt. Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 42-50:

 

luty 1918 r. – „w lutym 1918 r., tajna służba wywiadowcza armii Stanów Zjednoczonych w mieście Nowym Jorku wszczęła śledztwo przeciw centrali Towarzystwa Watch Tower w Brooklynie” (Nowożytna historia świadków Jehowy 1955 cz. I, s. 66; patrz też ang. Strażnica 15.04 1955 s. 236).

 

         28 lutego 1918 r. – „dnia 28 lutego 1918 r., po wykładzie J. F. Rutherforda, który odbył się poprzedniej niedzieli w Los Angeles, Kalifornia, tajna służba wywiadowcza armii zajęła centralę zboru badaczy Pisma Świętego w Los Angeles i skonfiskowała wiele pism Towarzystwa” (Nowożytna historia świadków Jehowy 1955 cz. I, s. 66-67; patrz też ang. Strażnica 15.04 1955 s. 236).

 

4 marca 1918 r. – „(4 marca 1918 r.) aresztowano i oskarżono o spisek kilka powiązanych z Towarzystwem osób w Scrantonie, Pensylwania, oraz zażądano poręczenia za stawienie się na proces w maju” (Nowożytna historia świadków Jehowy 1955 cz. I, s. 67; patrz też ang. Strażnica 15.04 1955 s. 236).

 

7 maja 1918 r. – nakaz aresztowania J. F. Rutherforda i 7 współpracowników.

 

8 maja 1918 r. – umieszczenie tych osób w areszcie.

 

15 maja 1918 r. – po wcześniejszym wyjściu za kaucją, osoby te stanęły przed sądem.

 

3 czerwca 1918 r. – rozpoczęcie rozprawy.

 

21 czerwca 1918 r. – wyrok wydany.

Siedmiu oskarżonych skazano na 80 lat więzienia (po 20 lat za każde przestępstwo, przy czym poszczególne wyroki mieli odsiedzieć równocześnie). Giovanni DeCecca został nieco później skazany na 40 lat – po 10 lat za każde z przestępstw. Oskarżeni mieli odsiedzieć wyroki w więzieniu w Atlancie w stanie Georgia”.

Po złożeniu apelacji bracia dwukrotnie próbowali uzyskać zgodę na złożenie kaucji, ale sędzia Howe odrzucił tę prośbę, a potem to samo uczynił sędzia Martin T. Manton”.

 

11 listopada 1918 r. – „Dnia 11 listopada 1918 r. skończyła się nagle pierwsza wojna światowa. Zwolniono licznych jeńców wojennych, lecz dla wielu badaczy Pisma Świętego, którzy w całym kraju /USA/ znajdowali się jeszcze w więzieniach i obozach, nie było widoków na uwolnienie” (Nowożytna historia świadków Jehowy 1955 cz. I, s. 73; patrz też ang. Strażnica 15.04 1955 s. 239).

 

21 marca 1919 r. – „sędzia Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych Louis D. Brandeis wyznaczył kaucję za ośmiu uwięzionych braci i nakazał rozpatrzyć ich apelację 14 kwietnia”.

 

25 marca 1919 r. – „Wszyscy zostali niezwłocznie wypuszczeni i we wtorek 25 marca opuścili pociągiem więzienie w Atlancie”.

 

26 marca 1919 r. – „Dnia 26 marca 1919 roku dotarli do Brooklynu i po złożeniu kaucji w wysokości 10 000 dolarów za każdego zostali zwolnieni przez władze federalne do czasu następnej rozprawy”.

 

14 kwietnia 1919 r. – „Rozprawa rewizyjna ośmiu Badaczy Pisma Świętego miała się odbyć 14 kwietnia 1919 roku. Sprawa stanęła na wokandzie Federalnego Sądu Apelacyjnego Drugiego Obwodu w Nowym Jorku”.

 

14 maja 1919 r. – „Dnia 14 maja 1919 roku niesłuszne wyroki anulowano”.

 

5 maja 1920 r. – „Unieważnienie 14 maja 1919 roku niesłusznych wyroków wydanych na ośmiu Badaczy Pisma świętego oznaczało, iż byli wolni, chyba że rząd zechciałby ponownie wytoczyć im proces. Ale wojna już się skończyła i zdawano sobie sprawę, że fakty uniemożliwią uzyskanie wyroków skazujących. Stąd też 5 maja 1920 roku na otwartej rozprawie w Brooklynie prokurator ogłosił, że wycofuje oskarżenie. W rezultacie postępowanie umorzono. Tym samym owych ośmiu chrześcijan zostało całkowicie oczyszczonych z niesłusznego zarzutu”.

 

         Skazanie i rzekome zrehabilitowanie

 

Jedna z nowych publikacji podaje, że Sędzia Rutherford (1869-1942), prezes Towarzystwa Strażnica i kilku jego współpracowników zostało uwięzionych w roku 1918:

 

„Dnia 7 maja 1918 roku Departament Sprawiedliwości uzyskał nakazy aresztowania braci Giovanniego DeCecca, George’a Fishera, Alexandra Macmillana, Roberta Martina, Fredericka Robisona, Josepha Rutherforda, Williama Van Amburgha i Claytona Woodwortha. Wszystkich oskarżono o »bezprawne, występne i rozmyślne nakłanianie do nieposłuszeństwa, zdrady i odmowy służby w marynarce wojennej i pozostałych siłach zbrojnych Stanów Zjednoczonych Ameryki«. Ich proces rozpoczął się 5 czerwca 1918 roku. Nie spodziewano się uniewinnienia. (...) Dwa tygodnie później bracia ci znaleźli się w więzieniu federalnym w Atlancie z wyrokami od 10 do 20 lat” (Strażnica październik 2018 s. 4).

 

         J. F. Rutherford skazany został na 20 lat więzienia, choć odsiedział tylko 9 miesięcy. Szczęściem jego było to, że skończyła się pierwsza wojna światowa i wiele wcześniejszych zarzutów stało się nieaktualnymi:

 

„J.F. Rutherford spędził w więzieniu tylko 9 miesięcy, a nie 20 lat, jak opiewał wyrok. Dnia 25 marca 1919 roku został razem z 7 współpracownikami wypuszczony na wolną stopę, a z czasem całkowicie zrehabilitowany” (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 21 s. 17).

 

         W artykule naszym zajmujemy się właśnie tym często powtarzanym sloganem, to znaczy „całkowicie zrehabilitowany”.

         Organizacja Świadków Jehowy nigdy nie podała, na czym polegało to „całkowite zrehabilitowanie”.

Ani nie wspomniała o jakiejkolwiek rekompensacie finansowej za niesłuszne uwięzienie.

Ani nie opublikowała jakiejś treści sądowej czy urzędowej dotyczącej tego zrehabilitowania.

Ani nawet nie przedstawiła żadnych przeprosin ze strony państwa.

 

         Towarzystwo Strażnica samo podało, że właściwie tylko zakończenie wojny położyło kres poprzednim zarzutom:

 

         „Unieważnienie 14 maja 1919 roku niesłusznych wyroków wydanych na ośmiu Badaczy Pisma świętego oznaczało, iż byli wolni, chyba że rząd zechciałby ponownie wytoczyć im proces. Ale wojna już się skończyła i zdawano sobie sprawę, że fakty uniemożliwią uzyskanie wyroków skazujących. Stąd też 5 maja 1920 roku na otwartej rozprawie w Brooklynie prokurator ogłosił, że wycofuje oskarżenie. W rezultacie postępowanie umorzono” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 50).

 

         Napisano, że „w rezultacie postępowanie umorzono”. Jeśli tak, to gdzie tu fakt „całkowitego zrehabilitowania”?

         Wycofanie się z dalszego oskarżania, to nie zrehabilitowanie, tylko zaniechanie przeprowadzania kolejnych procesów.

 

         W innej publikacji napisano podobnie:

 

         „Dnia 1 stycznia 1920 r. zniesiono w Kanadzie cenzurę prasową wobec literatury Strażnicy. (...) Dnia 5 maja 1920 r. rząd Stanów Zjednoczonych ostatecznie zaniechał sądowego ścigania Rutherforda i jego siedmiu współtowarzyszy i uniewinnił ich” (Nowożytna historia świadków Jehowy 1955 cz. I, s. 87; patrz też ang. Strażnica 15.05 1955 s. 297).

 

         Zarzuty wobec J. F. Rutherforda i jego współpracowników

 

Zarzutów w stosunku do J. F. Rutherforda i jego kilku współpracowników było podczas wojny więcej niż kilka, a wymieniają je różne publikacje Świadków Jehowy. Cytujemy je według fragmentów przytaczanych w naszym artykule pt. Odbiornik radiowy Towarzystwa Strażnica podczas wojny i problemy J. F. Rutherforda:

http://piotrandryszczak.pl/polemika2aa/odbiornik-radiowy-towarzystwa-straznica-podczas-wojny-i-problemy-j-f-rutherforda.html

 

„rozpowszechnianie siódmego tomu”;

„przekroczenie ustawy o szpiegostwie”;

„pertraktowanie z nieprzyjacielem”;

„oskarżeni o działalność wywrotową”;

„spiskowali w celu nakłonienia innych do nieposłuszeństwa i do uchylania się od służby w siłach zbrojnych USA oraz w celu utrudnienia poboru i rekrutacji mężczyzn do tej służby”;

„akt oskarżenia dotyczył wysłania do Europy pewnej kwoty (przeznaczonej na biblijną działalność wychowawczą w Niemczech), co miało być sprzeczne z interesami Stanów Zjednoczonych”;

dawano „schronienie dla agentów niemieckich”;

posiadanie radiowego urządzenia odbiorczego, za pomocą którego to „aparatu komunikowano się z nieprzyjacielem”.

„oskarżono oprócz tego o handel z wrogiem na podstawie twierdzenia, że ci przedstawiciele Towarzystwa przesłali 500 dolarów kierownikowi szwajcarskiego oddziału w Zurychu” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 42).

 

Jak widzimy, zarzutów było wtedy sporo, a czas wojny sprzyjał różnym podejrzeniom. Tym bardziej, gdy ktoś w swych naukach głosił, że wojna ta przeistoczy się w Armagedon, przez co podkręcał emocje ludzi:

 

„Podczas I wojny światowej oddani Bogu badacze Biblii byli skłonni sądzić, że ten konflikt doprowadzi stopniowo do przepowiedzianej w Objawieniu 16:13-16 bitwy Armagedonu. Toteż zawieszenie broni i koniec wojny w listopadzie 1918 r. były dla nich niemałym zaskoczeniem!” (Życie wieczne w wolności synów Bożych 1970 s. 229-230).

 

         Towarzystwo Strażnica samo ukazało atmosferę wojenną, jaka wtedy panowała:

 

„W trakcie rozprawy sądowej przedstawiciel rządu oświadczył, że nawet jeśli ktoś by stał na rogu ulicy i powtarzał »Ojcze nasz« z zamiarem odstręczenia ludzi od wstąpienia do armii, może on być osadzony w zakładzie karnym” (Strażnica Nr 14, 1967 s. 10).

 

         Co ciekawe Strażnica w roku 1918 przystała na odmawianie modlitw o rychłe zakończenie wojny, które mogło i przyspieszyło wyjście na wolność oskarżonych. Jednak w roku 1936 J. F. Rutherford nie pozostawił suchej nitki na tamtej decyzji Towarzystwa Strażnica (Rutherford siedział w tym czasie w więzieniu):

 

         „(...) prezydent Stanów Zjednoczonych wydał proklamację nazywając dzień 30 maja roku 1918 »dniem modlitwy i prośby«. To »zebranie z modlitwą« było dla pomyślnego zakończenia się wojny, do której kraj wkroczył. (...) Strażnica z 1 czerwca, 1918, podała o Ameryce i o tem zgromadzeniu z modlitwą: »To jest kraj boskiemi ‘skrzydłami osłonięty’ i zacieniony przez opatrzność czujności Słowa Bożego, ... On [lud Boży] będzie z wszystkich ludzi najbardziej gotowy do objęcia sposobności zgromadzania się w dodatkowej służbie na modlitwę i prośbę.... Chwała  i dziękczynienie niech będą Bogu za obietnicę chwalebnego wyniku wojny, za złamanie kajdanów autokracji, za uwolnienie więźniów (Izajasz 61:1) i za uczynienie świata bezpiecznego dla pospolitych ludzi«. To wydawnictwo było po większej części wydane z powodu ślepoty i wyniknięcia bojaźni” (Strażnica 01.03 1936 s. 70 [ang. 01.01 1936 s. 6]).

 

         Gdyby wojna się nie skończyła, to prawdopodobnie Sędzia przez wiele lat by nadal odsiadywał karę w więzieniu, nawet w czasie, gdy napisał te krytyczne słowa o ślepocie i bojaźni swoich urzędników.

Te modlitwy również propagowane przez Strażnicę mogły być też sposobem przypodobania się władzom USA, by miały lepsze mniemanie o badaczach Pisma Świętego i wypuściły z więzienia prezesa Rutherforda i jego współpracowników.

Zresztą być może właśnie te modlitwy, które okazały się skuteczne, przyspieszyły zakończenie wojny i dodatkowo szybsze wypuszczenie z więzienia Sędziego i jego pomocników.

         Trzeba tu dodać, że ówcześni głosiciele tej organizacji nie byli tacy, jakby chciał tego Sędzia Rutherford, bo wielu z nich w pewien sposób brało udział w wojnie:

 

Na przykład gdy prezydent USA ogłosił, że 30 maja 1918 roku będzie dniem modlitw o pokój, Strażnica zaapelowała do czytelników, żeby się do tego przyłączyli. Ponadto część braci, chcąc wesprzeć działania wojenne, kupiła obligacje, a niektórzy poszli na front z karabinami i bagnetami” (Strażnica listopad 2016 s. 29).

 

         O rzekomym „całkowitym zrehabilitowaniu” szczegółowo

 

         Dziwne jest ciągłe podkreślanie przez Towarzystwo Strażnica „całkowitego zrehabilitowania”, skoro sam J. F. Rutherford uważał swoje uwięzienie za „najszczęśliwszy dzień w życiu”:

 

         „‘To najszczęśliwszy dzień w moim życiu’ – powiedział Rutherford w drodze z sądu do więzienia – ‘trudno o większy zaszczyt dla człowieka niż znoszenie ziemskiej kary za swe przekonania religijne’.” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 44).

 

         Podobnie w innej publikacji oddano słowa Rutherforda:

 

         „To najszczęśliwszy dzień mojego życia; ziemska kara za przekonania religijne jest jednym z największych przywilejów, jakie może mieć człowiek” (Nowożytna historia świadków Jehowy 1955 cz. I, s. 71; por. ta sama treść ang. Strażnica 15.04 1955 s. 238).

 

         Przed tym rzekomym „całkowitym zrehabilitowaniem” zwolennicy Sędziego Rutherforda podjęli istną kampanię w społeczeństwie w sprawie wypuszczenia jego z więzienia. Nawet polityków w to zaangażowano, którzy jednak pisali o winie Rutherforda, choć wstawiali się za niego, by go ułaskawiono:

 

         „W lutym 1919 roku niektóre gazety rozpoczęły ogólnokrajową kampanię na rzecz uwolnienia J. F. Rutherforda i jego uwięzionych współpracowników. Badacze Pisma Świętego wysyłali tysiące listów do wydawców gazet, członków Kongresu, senatorów i gubernatorów, usilnie zachęcając do poczynienia jakiś kroków w sprawie ośmiu więzionych chrześcijan. Wiele osób, do których zwrócono się z taką prośbą, wypowiedziało się za ich uwolnieniem i oświadczyło, że postarają się im jakoś pomóc. Na przykład w liście członka Kongresu E. W. Saundersa z Wirginii czytamy między innymi: »Otrzymałem Wasz list w sprawie Badaczy Pisma Świętego przebywających w więzieniu w Atlancie. Pozwolę sobie powiedzieć, że jestem za darowaniem im kary i z radością przyłączę się do wydania w tym celu odpowiedniej opinii. Ludzie ci nie są przestępcami w zwykłym tego słowa znaczeniu, chociaż może byli winni formalnego naruszenia prawa. Ale wojna się skończyła i powinniśmy próbować zapomnieć o niej tak szybko, jak to tylko możliwe«” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 48).

 

Czy więc było to „całkowite zrehabilitowanie” Sędziego, czy raczej wywierana presja na społeczeństwo i władze w związku z końcem wojny?

 

         Inna wypowiedź Sędziego Sądu Okręgowego wskazuje, że pomimo iż chciano wypuścić J. F. Rutherforda, to jednak uważano go za osobę, która łamała prawo i była winna. Jedynie zakończenie wojny miało być powodem ułaskawienia:

 

„Godna uwagi jest też treść listu sędziego Howe’a do prokuratora generalnego, napisanego dnia 3 marca 1919 roku:

»Do Prokuratora Generalnego w Waszyngtonie

»Szanowny Panie!

»W odpowiedzi na pańską depeszę z dnia 1 bm. tego samego dnia przekazałem telegraficznie, co następuje:

»‘Zalecam natychmiastowe złagodzenie kary dla Josepha Rutherforda, Williama E. Van Amburgha, Roberta J. Martina, Freda H. Robisona, George’a H. Fishera, Claytona J. Woodwortha, Giovanniego DeCecca i A. Hugh Macmillana. Wszyscy byli oskarżonymi w tej samej sprawie, rozpatrywanej w nowojorskim okręgu wschodnim. Ponieważ wojna się skończyła, należy, moim zdaniem, okazać im wspaniałomyślność. Głoszeniem i publikowaniem swych nauk religijnych wyrządzili wiele szkody’.

»Każdy z oskarżonych otrzymał surowy wyrok 20 lat więzienia, jedynie DeCecca dostał 10 lat. Moim głównym celem było ukaranie ich dla przykładu, jako ostrzeżenie dla innych, i wierzyłem, że po wojnie Prezydent złagodzi wyrok. Jak podałem w depeszy, wyrządzili wiele szkód i słusznie można by twierdzić, iż nie powinno się ich tak szybko wypuszczać na wolność. Ale ponieważ teraz nie mogą już więcej szkodzić, jestem za tym, aby okazać im równie wielką pobłażliwość, jak surowy wydałem na nich wyrok. Uważam, że większość z nich, jeśli nie wszyscy, działała ze szczerych pobudek, i nie sądzę, by należało przetrzymywać w więzieniu ludzi, którzy już nie mają możliwości przysparzać kłopotów. Sprawy ich jeszcze nie rozpatrywano przed Obwodowym Sądem Apelacyjnym” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 49).

 

         Powyższa wypowiedź sędziego wskazuje, że nadal uważano J. F. Rutherforda za winnego. Wyłącznie zakończenie wojny spowodowało okazanie mu „wspaniałomyślności”.

 

Okazuje się, że słowo „zrehabilitowany” jest naciąganiem w tłumaczeniu przez polskich Świadków Jehowy.

Angielskie słowo rehabilitated (zrehabilitowany) nie pada ani razu w związku z J. F. Rutherfordem w literaturze angielskiej Towarzystwa Strażnica.

Mowa jest w niej o „oczyszczeniu” z zarzutów, a nie o rehabilitacji. Ta ostatnia musiałaby być związana z odszkodowaniem, zrekompensowaniem i przeprosinami. Nic takiego nie miało miejsca.

Nigdzie nie da się wyczytać, by Sędzia mówił, że się czuł „całkowicie zrehabilitowany”. Dopiero po jego śmierci zaczęto wmawiać mu to i to od niewielu lat. Przecież J. F. Rutherford mówił, że czas kiedy szedł do więzienia to jego najszczęśliwszy dzień w życiu”. Uważał siebie za ‘męczennika za wiarę’ i w związku z tym nawet nie zabiegał o rehabilitację.

Logicznie patrząc na to powinien powiedzieć, że „czuje się najbardziej nieszczęśliwym” wychodząc z więzienia.

 

Jeśli zaś Sędzia siedział w więzieniu „przez pomyłkę”, jak to podaje Towarzystwo Strażnica, to gdzie jego chwała prześladowanego za wiarę?

 

„Wniesiono odwołanie od wyroków na przedstawicieli Towarzystwa Strażnica; wykazano, że są ofiarami pomyłki sądowej. Rutherford i jego współpracownicy ku rozczarowaniu ich nieprzyjaciół z kręgów religijnych zostali zwolnieni z więzienia” (Strażnica Nr 9, 1989 s. 4).

 

         Spis fragmentów o rzekomym „całkowitym zrehabilitowaniu”

 

         Poniżej podajemy spis polskich fragmentów, które mówią o „całkowitym zrehabilitowaniu” Sędziego i jego współtowarzyszy. Najstarsze tego typu wypowiedzi pojawiają się dopiero w latach 60. XX wieku (20 lat po śmierci Sędziego), choć wtedy nie pisano jeszcze o „całkowitym” zrehabilitowaniu:

 

         „Co prawda pod naciskiem prawa po pierwszej wojnie światowej owe rządy cofnęły zakaz literatury, a sądy zwolniły i zrehabilitowały uwięzionych urzędników i pisarzy Towarzystwa. Nie wymazało to jednak śladów walki, prowadzonej z Bogiem w niebie, którego wolę spełniali na ziemi Jego słudzy” („Bądź wola Twoja” 1961, 1964 – wyd. polonijne, rozdz. 8, par. 28).

 

Kiedy w 1919 roku oficjalni przedstawiciele Towarzystwa zostali zwolnieni z więzienia i zrehabilitowani, znowu otrzymałem przydział pracy jako brat pielgrzym” (Strażnica Nr 7, 1968 s. 13).

 

„Po kilkumiesięcznym pobycie w federalnym zakładzie karnym w Atlancie (stan Georgia) zwolniono ich za kaucją. Dnia 14 maja roku 1919 mylnie na nich wydany wyrok uchylono, a5 maja roku 1920 zostali całkowicie zrehabilitowani” (Strażnica Rok XCIV [1973] Nr 24 s. 6).

 

„J. F. Rutherford spędził w więzieniu tylko 9 miesięcy, a nie 20 lat, jak opiewał wyrok. Dnia 25 marca 1919 roku został razem z 7 współpracownikami wypuszczony na wolną stopę, a z czasem całkowicie zrehabilitowany” (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 21 s. 17).

 

„J.F. Rutherford i jego współtowarzysze zostali całkowicie zrehabilitowani. Rutherford nawet w dalszym ciągu występował jako prawnik przed Sądem Najwyższym Stanów Zjednoczonych, co byłoby niemożliwe, gdyby mu udowodniono popełnienie przestępstwa” (Przebudźcie się! Rok LXVI [1985] Nr 7 s. 9).

 

„Z czasem jednak tych ośmiu uwięzionych Badaczy Pisma Świętego zwolniono i całkowicie zrehabilitowano, ku wielkiemu niezadowoleniu Szatana i jego ślepych narzędzi” (Strażnica Rok CVII [1986] Nr 13 s. 15).

 

„Jednakże w 9 miesięcy później zwolniono ich, a z czasemcałkowicie zrehabilitowano” (Strażnica Nr 8, 1989 s. 7).

 

„Pierwsza wojna światowa skończyła się niespodziewanie w listopadzie 1918 roku. 25 marca 1919 roku przedstawicieli Towarzystwa zwolniono, a później całkowicie zrehabilitowano” (Strażnica Nr 20, 1990 s. 20).

 

„Anulowanie wyroku i oddalenie oskarżeń oznaczało, że J. F. Rutherforda i jego siedmiu współpracowników całkowicie zrehabilitowano” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 50).

 

„Joseph F. Rutherford, którego akurat zwolniono z więzienia i który nieco później zostałcałkowicie zrehabilitowany, z zapałem skierował do zgromadzonych następujące słowa...” (Wspaniały finał Objawienia bliski! 1993 s. 131).

 

         Jak widzimy, po roku 1993 Towarzystwo Strażnica przestało używać słów o „całkowitym zrehabilitowaniu” J. F. Rutherforda. Pisano już zazwyczaj o „całkowitym oczyszczeniu” (np. Strażnica Nr 17, 2000 s. 18), co ma oczywiście inne znaczenie. Ustała wojna i prawo wojenne, więc i ustał powód kary uwięzienia. To spowodowało uwolnienie i przez to „oczyszczenie”. Jednak bez żadnej rekompensaty 9 miesięcy winni wtedy badacze Pisma Świętego odsiedzieli w więzieniu.

 

         Co J. F. Rutherford i jego współpracownicy robili w więzieniu?

 

         Poniżej podajemy kilka zdań ma temat warunków socjalnych w więzieniu, w którym przebywali J. F. Rutherford i jego towarzysze:

 

         „W połowie roku 1918 J. F. Rutherford i siedmiu jego współpracowników znaleźli się w więzieniu federalnym w Atlancie. List A. H. Macmillana z 30 sierpnia 1918 roku pozwala nam zajrzeć za więzienne mury. W odpisie listu przedstawionym przez Melvina P. Sargenta czytamy między innymi:

»Niewątpliwie chciałbyś się czegoś dowiedzieć o naszych warunkach w więzieniu. Opiszę ci pokrótce, jak się tu żyje. Brat Woodworth i ja siedzimy w jednej celi. Jest bardzo czysta, jest w niej dużo powietrza i światła. Ma wymiary 3x2x2 metry, dwie prycze z siennikami, dwa prześcieradła, koce i poduszki, dwa krzesła, stół i sporo czystych ręczników oraz mydła. Mamy też szafkę na przybory toaletowe. (...)«

»Wszyscy bracia pracują razem w pracowni krawieckiej. Jest to dobrze oświetlony i wietrzony pokój o wymiarach 18x12 metrów. Brat Woodworth i ja robimy dziurki do guzików oraz przyszywamy guziki do koszul i ubrań więziennych. Bracia Van Amburgh, Robison, Fisher, Martin i Rutherford szyją, a raczej pomagają szyć kurtki i spodnie więzienne. W tym dziale pracuje w sumie około 100 mężczyzn. Z miejsca, gdzie pracuję, widzę wszystkich braci, a zapewniam Cię, że to interesujące oglądać, jak brat Van Amburgh zszywa na maszynie przednią i tylną część spodni. (...) Brat Rutherford już prawie stracił nadzieję, iż kiedykolwiek się nauczy szyć kurtki. Odnoszę wrażenie, że nie skończył jeszcze ani jednej, chociaż pracuje już około 3 tygodni. Kiedy na niego patrzę, to wydaje się, że jest zajęty, ale chyba większość czasu spędza na próbach nawleczenia igły. [Strażnik obchodził się z nim tak grubiańsko, że kilku innych więźniów wzięło kurtkę i ją wykończyło. W końcu przeniesiono brata Rutherforda tam, gdzie czuł się bardziej swojsko – do biblioteki]. (...)

»Po przyjściu do naszych cel po kolacji najpierw przeglądamy wieczorną prasę. Potem przez godzinę, od szóstej do siódmej, można sobie pograć na dowolnym posiadanym instrumencie. Cóż za różnorodność! Grają tu chyba na wszystkim, na czym się tylko da, z wyjątkiem drumli, ale zamierzam się o nią postarać, bo to jedyny instrument, na jakim umiem grać, jeśli nie liczyć harfy dziesięciostrunnej. Podczas tej godziny, którą brat Woodworth nazywa ‘piekłem Dantego’, zwykle gramy w domino. Potem czytamy Brzask [ang. Dawns] albo Biblię, aż do godziny dziesiątej, kiedy gasi się światło. Następnego dnia robimy to samo, i tak aż do soboty. W sobotę po południu wszyscy więźniowie wychodzą na dziedziniec. Tam rozgrywają dobry mecz baseballu i bardzo się tym interesują. Ja zwykle spędzam to popołudnie na grze w tenisa. Inni bracia spacerują i rozmawiają. (...) Orkiestra więzienna w ciągu popołudnia odgrywa kilka wybranych utworów«.

Ośmiu uwięzionych Badaczy Pisma Świętego miało sposobność głosić innym więźniom dobrą nowinę o Królestwie Bożym. Wszyscy więźniowie musieli w niedzielę rano uczestniczyć w nabożeństwie w kaplicy, a kto chciał, mógł zostać później na szkółce niedzielnej. Ośmiu braci utworzyło klasę studium Biblii, co pozwoliło im cieszyć się swym towarzystwem. Z czasem przyłączyli się do nich inni więźniowie i bracia na zmianę uczyli klasę. Nawet niektórzy funkcjonariusze podchodzili posłuchać. Zainteresowanie rosło, aż w końcu przychodziło na te lekcje 90 osób” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 46-47).

 

„W dniach od 2 do 5 stycznia 1919 roku, gdy brat Rutherford i jego współtowarzysze wciąż jeszcze siedzieli w więzieniu, w Pittsburghu w stanie Pensylwania miało się odbyć zgromadzenie. Nie chodziło jednak o zwyczajny zjazd, połączono go bowiem z dorocznym walnym zebraniem Towarzystwa Strażnica, zwołanym na sobotę 4 stycznia 1919 roku. Brat Rutherford doskonale zdawał sobie sprawę, jak ważne było to wydarzenie. Owej soboty po południu poszukał brata Macmillana i znalazł go na więziennym korcie tenisowym” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 72).

 

         Jak widzimy warunki więzienne nie były tak uciążliwe, jakby się komuś mogło wydawać (praca, domino, tenis, prasa, Biblia, tomy Brzasku, głoszenie, muzyka i orkiestra, względne warunki socjalne).

 

         „Całkowite zrehabilitowanie” czy rehabilitacja?

 

         Wobec powyższego nie możemy zgodzić się z tym, że prezes Towarzystwa Strażnica został „całkowicie zrehabilitowany”.

         Możemy natomiast zgodzić się z tym, że Sędzia Rutherford „rehabilitował się” zdrowotnie w Domu Książąt w Kalifornii, jak to opisano. Nie ma to jednak nic wspólnego z „całkowitym zrehabilitowaniem” przez sąd czy państwo. Co ciekawe ta rehabilitacja ma też związek z dawnym uwięzieniem:

 

         „Po niesłusznym uwięzieniu, zakończonym uwolnieniem w roku 1919, brat Rutherford przeszedł ciężkie zapalenie płuc. W wyniku przebytej choroby miał już tylko jedno zdrowe płuco. W latach dwudziestych jeździł na leczenie do San Diego w Kalifornii i lekarz zalecił mu spędzać tam jak najwięcej czasu. Od roku 1929 brat Rutherford pracował zimą w San Diego, w domu, który nazwał Bet-Sarim. Wzniesiono go z funduszy zebranych specjalnie na ten cel. Akt notarialny opublikowany w całości w »Złotym Wieku« (z 19 marca 1930 roku) przelewał prawa własności na J. F. Rutherforda, a potem na Towarzystwo Strażnica. (...) Kilka lat po śmierci brata Rutherforda zarząd Towarzystwa Strażnica postanowił sprzedać Bet-Sarim. Dlaczego? W »Strażnicy« z 15 grudnia 1947 roku wyjaśniono: »Całkowicie spełnił swą rolę i teraz służy tylko jako obiekt pamiątkowy, którego utrzymanie jest dość kosztowne; nasza wiara w powrót mężów z dawnych czasów, których Król Chrystus Jezus ustanowi książętami na CAŁEJ ziemi (a nie tylko w Kalifornii), opiera się nie na domu Bet-Sarim, lecz na obietnicach ze Słowa Bożego«.” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 76).

 

         Widzimy z powyższego, że sprawa sądowa J. F. Rutherforda i jego współpracowników była skomplikowana. Zaczęła się ona podczas pierwszej wojny światowej, a zakończyła po wygaśnięciu jej. Ludzie ci sądzeni byli na podstawie prawa wojennego, a ułaskawieni według prawa powojennego.

         Gdyby ta wojna trwała dłużej, zapewne odsiadywanie w więzieniu trwałoby latami, a nie miesiącami. Jedno jest pewne, choć okazano łaskę i oczyszczono z zarzutów wojennych prezesa J. F. Rutherforda i jego współpracowników, to jednak dalecy jesteśmy od stwierdzenia, że było to „całkowite zrehabilitowanie”. Za tym rzekomym „całkowitym zrehabilitowaniem” nie stały bowiem żadne rekompensaty, ani przeprosiny, ze strony państwa czy sądu.

 

         Dodatek o pominiętym oskarżonym, który stał się później ‘odstępcą’

 

         Interesująca jest informacja z czerwca 1918 roku. W Strażnicy podano, że R. H. Hirsch, jeden ze znanych osób organizacji, był także wśród aresztowanych urzędników Towarzystwa Strażnica, jako dziewiąty (!), a nie jak dziś podaje się, że było ośmiu zatrzymanych:

 

         „Proces w Brooklynie

         W dniu 7-ym maja Federalny Sąd wschodniego dystryktu Nowego Yorku wydal waranty na aresztowanie dziewięciu braci połączonych z Komitetem Redakcyjnym »Strażnicy« i mających związek z napisaniem i wydaniem Siódmego Tomu, a mianowicie: J. F. Rutherford, W. E. Van Amburgh, A. H. Macmillan, Robert J. Martin, C. J. Woodworth, G. H. Fisher, R. H. Hirsch, G. D. Cecca i F. H. Robison, a to pod zarzutem konspiracyi, mającej na celu stawianie przeszkód prowadzeniu wojny przez Stany Zjednoczone. Rozprawa sądowa rozpoczęła się 3-go czerwca w sądzie wielkoprzysięgłych. (...) Chociaż sędziowie przysięgli są liberalnie usposobieni, wszakże nie można rokować, na którą stronę przechyli się sprawa. To jednak na pewno wiemy, że wszyscy w niej interesowani są zdecydowani przyjąć wszystko, co opatrzność Pańska dozwoli, bądź cierpienia, bądź wstyd i hańbę dla Imienia Jego” (Strażnica czerwiec 1918 s. 82; por. ang. Strażnica 01.06 1918 s. 6270 [reprint]).

 

         Oto obecna lista uwięzionych Towarzystwa Strażnica, bez uwzględnienia Hirsha:

 

„Byli to: Joseph F. Rutherford – prezes Towarzystwa Strażnica, William E. Van Amburgh – sekretarz-skarbnik Towarzystwa, Robert J. Martin – nadzorca biura, Frederick H. Robison – członek Komitetu Redakcyjnego Strażnicy, A. Hugh Macmillan – członek zarządu Towarzystwa, George H. Fisher i Clayton J. Woodworth – redaktorzy Dokonanej tajemnicy. Giovanni DeCecca, pracujący w Dziale Włoskim biura Towarzystwa Strażnica” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 652).

 

„Niemniej jednak 7 maja 1918 roku wydano nakazy aresztowania ośmiu członków zarządu oraz komitetu wydawniczego Towarzystwa Strażnica, w tym jego prezesa, J.F. Rutherforda” (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 19 s. 13).

 

         W tej Strażnicy z 1918 roku R. H. Hirsh (różnie pisano jego nazwisko: Hirsch lub Hirsh) wymieniony jest też w Komitecie Redakcyjnym (Strażnica czerwiec 1918 s. 82). Choć wcześniej zrezygnował on z tego gremium (styczeń 1918 r.), to jednak w czerwcu 1918 roku znów powrócił do niego.

         Był więc on w tym czasie jeszcze związany z Towarzystwem Strażnica. Owszem, później opuścił tę organizację, ale to nie oznacza, że dziś może ta organizacja fałszować fakty!

         Dlaczego w roku 1918 wymieniła go ona wśród aresztowanych, a później już nigdy nie wspomniała o nim jako jednym z dziewięciu aresztantów?

     Może to, że również 'odstępcy' byli aresztowani, odbierało organizacji status jedynych prześladowanych?

         Niekonsekwencją Towarzystwa Strażnica jest to, że wymieniło ono niedawno Hirsha jako występującego w testamencie C. T. Russella (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 64).

 

    Na zakończenie składam szczególne podziękowanie za pomoc w tworzeniu tego tekstu J. Romanowskiemu z Warszawy.

Zgłoś artykuł

Uwaga, w większości przypadków my nie udzielamy odpowiedzi na niniejsze wiadomości a w niektórych przypadkach nie czytamy ich w całości

Komentarze są zablokowane