Włodzimierz Bednarski

Czy Świadkowie Jehowy zbliżają się do katolicyzmu?

dodane: 2013-08-19
Świadkowie Jehowy uważają Kościół Katolicki za główną część Babilonu Wielkiego. Tymczasem ich organizacja zmienia swoje niektóre nauki na takie, jakie ma chrześcijanstwo i nasz kościół! Podajemy w tym artykule kilka przykładów dotyczących tego zagadnienia.

Czy Świadkowie Jehowy zbliżają się do katolicyzmu?

 

         Chociaż nauki Kościoła Katolickiego i Towarzystwa Strażnica dzieli wielka przepaść, to jednak są namacalne dowody, że wykładnia Świadków Jehowy zbliża się do chrześcijańskiej.

         Taką dziedziną jest „eschatologia”, nauczana przez Strażnicę.

         Już dość dawno w niektórych kwestiach Towarzystwo Strażnica zaczęło ‘naśladować’ chrześcijaństwo.

         Przykładowo zlikwidowano zakaz dokonywania szczepień w roku 1952 i przeszczepów w roku 1980:

 

         „Tak więc wszelkie zastrzeżenia co do szczepień rozpatrywane na gruncie Pisma Świętego wydają się nie mieć uzasadnienia” (ang. Strażnica [The Watchtower s. 764] z 15 XII 1952 r.; por. pol. Strażnica Nr 11, 1953 s. 14).

 

         „Podczas gdy Biblia stanowczo zabrania spożywania krwi, nie ma w niej jednak wyraźnego zakazu przyjmowania cudzych tkanek ludzkich” (ang. Strażnica [The Watchtower] 15 III 1980 s. 31; por. pol. Strażnica Rok CIII [1982] Nr 2 s. 24).

 

         A przecież wcześniej Świadkowie Jehowy nauczali:

 

         „Szczepienie jest wyraźnym pogwałceniem przymierza, jakie Bóg zawarł z Noem po potopie” (ang. „Złoty Wiek” [The Golden Age] 4 II 1931 s. 293).

 

         „Czy to obejmowało również jedzenie mięsa ludzkiego, podtrzymywanie życia za pomocą ciała czy części ciała innego człowieka, żywego czy umarłego? Żadną miarą! To byłby kanibalizm, ludożerstwo, czym brzydzi się każdy cywilizowany lud na świecie” (ang. Strażnica [The Watchtower] 15 XI 1967 s. 7 02; por. pol. Strażnica Nr 14, 1968 s. 13).

 

         Daje się też zauważyć w Towarzystwie Strażnica pewne rozluźnienie w zakazie transfuzji krwi, gdyż mogą już dziś głosiciele przyjmować pewne jej frakcje. O tym poinformowała Strażnica Nr 12, 2000 s. 29-31, a „Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000” (2003 s. 96) zaliczył to do dziedziny „Kształtowania się wierzeń” Świadków Jehowy.

 

         Niedawno Strażnica zezwoliła na odbywanie zastępczej służby wojskowej (Strażnice: Nr 9, 1996 s. 19-20; Nr 21, 1996 s. 27; Nr 15, 1997 s. 12), a także obniżyła dyscyplinę dotyczącą zakazu brania udziału w wyborach:

 

         „Niektórych może gorszyć, że w czasie wyborów w jakimś kraju jedni Świadkowie udają się do lokali wyborczych, a drudzy nie. (...) Ale tacy ludzie powinni pamiętać, że w sprawach sumienia każdy chrześcijanin musi sam podejmować decyzje przed Jehową Bogiem...” (Strażnica Nr 21, 1999 s. 28-29).

 

         Dziwne to, bo kiedyś Świadkowie Jehowy byli dumni ze swych zakazów, podkreślając, że tylko oni słuchają Biblii.

 

         Zapewne są i nauki Towarzystwa Strażnica, które mocno oddzielają ich od chrześcijaństwa, ale my zwrócimy tu uwagę na te, które pozwalają mieć nadzieję, że ewolucja poglądów Świadków Jehowy pójdzie dalej.

 

         Oto objawy zbliżania się Towarzystwa Strażnica do nauk chrześcijan w kwestiach eschatologicznych.

         Przykładowo 15 października 1995 r. ogłoszono, że podział na owce i kozły z Mt 25:31-46 odbędzie się w czasie Armagedonu, a nie jak wcześniej nauczano, że ma to miejsce już od 1914 r.:

 

         „Długo uważaliśmy, że przypowieść ta opisuje, jak Jezus w roku 1914 zasiada na tronie królewskim i od tej pory sądzi ludzi (...) Jednakże ponowne przeanalizowanie tej przypowieści pozwala lepiej pojąć, do jakiego czasu się ona odnosi i co oznacza” (Strażnica Nr 20, 1995 s. 19).

 

         Bardzo to przypomina chrześcijańską wizję sądu ostatecznego i końca świata. Oto co skrótowo Świadkowie Jehowy napisali o swej nowej nauce:

 

         „Z przypowieści tej nie wynika, że sądzenie ma zająć wiele lat. A zatem dotyczy ona przyszłości, kiedy to Jezus przystąpi do ogłaszania i wykonania wyroku na narodach, co nie będzie trwało długo” (Strażnica Nr 24, 1995 s. 30).

 

         Następną sprawą, która zaczęła upodobniać Świadków Jehowy do chrześcijaństwa, jest odrzucenie 1 listopada 1995 r. tak zwanej „matematyki niebiańskiej”, która służyła im do wyznaczania daty ‘końca świata’. Dotyczy to ich następującej nauki:

 

         „Zanim ostatni członkowie pokolenia, które żyło w roku 1914, zejdą ze sceny wydarzeń światowych, rozegrają się wszystkie przepowiedziane wydarzenia włącznie z ‘wielkim uciskiem’, w którym dobiegnie kresu obecny zły świat (Mat. 24:21, 22, 34)” („Prowadzenie rozmów na podstawie Pism” edycja 1991 s. 72; w edycji z 2001 r. zmieniono ten tekst).

 

         W zakres tej ‘matematyki’ wchodziło też dodawanie konkretnych liczb do roku 1914 aby otrzymać przybliżoną datę ‘końca’:

 

         „Równie szczere intencje przyświecały nowożytnym sługom Bożym, którzy na podstawie tego, co Jezus powiedział o ‘pokoleniu’, próbowali obliczyć jakiś konkretny czas, wychodząc od roku 1914. Rozumowano na przykład, że skoro pokolenie może żyć 70 lub 80 lat, a ludzie należący do ‘tego pokolenia’ musieli być w takim wieku, żeby pojąć znaczenie I wojny światowej oraz innych wydarzeń, to możemy obliczyć, ile mniej więcej zostało nam do końca” (Strażnica Nr 11, 1997 s. 28).

 

         Wszystko to Towarzystwo Strażnica odrzuciło, i po nowemu o „pokoleniu” teraz uczy:

 

         „Zamiast się więc zajmować obliczaniem dat, pamiętajmy o tym, żeby czuwać, pielęgnować silną wiarę i być zajęci służbą dla Jehowy. (...) Jeżeli jednak chcemy ‘posiąść mądre serce’, to ‘liczmy nasze dni’, radośnie wychwalając Jehowę, zamiast snuć domysły, ile lat lub dni trwa jakieś pokolenie (Psalm 90:12). Sposób w jaki Jezus używał słowa ‘pokolenie’, nie dotyczy odmierzania czasu, lecz odnosi się głównie do ludzi, którzy żyją w danym okresie historycznym i odznaczają się określonymi cechami charakterystycznymi” (Strażnica Nr 21, 1995 s. 17-18).

 

         Kolejną nauką, którą Towarzystwo Strażnica zmieniło 1 maja 2007 r., przez co zaczęło upodobniać się do chrześcijaństwa, jest usunięcie roku 1935, który stanowił ‘granicę’ dla powoływania do nieba (tylko niektóre osoby ‘wyjątkowo’ były powoływane po tej dacie). Stara wykładnia Świadków Jehowy mówiła:

 

         „Jehowa ograniczył wielkość małej trzódki do 144 000 osób i zaczął je zbierać w dniu Pięćdziesiątnicy 33 roku. Logika podpowiada, że powoływanie członków tego grona skończyło się wtedy, gdy było ono niemal kompletne, a fakty wskazują, iż zgromadzanie tych szczególnie błogosławionych osób w zasadzie dobiegło kresu w roku 1935” (Strażnica Nr 4, 1995 s. 19; patrz też: Strażnica Nr 10, 2001 s. 15; „Wspaniały finał Objawienia bliski!” 1993 s. 125).

 

         Nowa nauka Towarzystwa Strażnica jest już ‘podobna’ do chrześcijańskiej:

 

         „Kiedy Bóg przestanie powoływać chrześcijan do życia w niebie? (...) Najwyraźniej więc nie można ustalić konkretnej daty, kiedy Bóg przestanie powoływać chrześcijan do życia w niebie” (Strażnica Nr 9, 2007 s. 30-31).

 

         Następnym elementem zbliżania się Towarzystwa Strażnica do nauk chrześcijańskich może być wyrażone 1 stycznia 2007 r. powątpiewanie, czy w 1918 r. rozpoczęło się niewidzialne zmartwychwstanie klasy niebiańskiej Świadków Jehowy. W nowym ujęciu napisano:

 

         „Czy można zatem przyjąć, że skoro Jezus zasiadł na tronie jesienią 1914, to jego wierni namaszczeni naśladowcy zaczęli powstawać do życia trzy i pół roku później, wiosną 1918 roku? Istnieje taka możliwość. Chociaż nie znajduje bezpośredniego potwierdzenia w Biblii, pozostaje w zgodzie z wersetami wskazującymi, że pierwsze zmartwychwstanie zaczęło się odbywać wkrótce po rozpoczęciu się obecności Chrystusa” (Strażnica Nr 1, 2007 s. 28).

 

         Przypomnijmy, że jeszcze niedawno pisano nie o tym, że „istnieje taka możliwość”, „nie znajduje bezpośredniego potwierdzenia w Biblii”, ale mówiono konkretnie o „dowodach” na dokonanie się zmartwychwstania w 1918 r.:

 

         „Wszystkie dowody wskazują na to, że owo zmartwychwstanie niebiańskie rozpoczęło się w roku 1918 - już po tym, jak Jezus w roku 1914 objął tron...” („Wspaniały finał Objawienia bliski!” 1993 s. 103).

 

         „Apostoł Paweł zaznaczył, że namaszczeni chrześcijanie, którzy od dawna spali w grobach, mieli być pierwsi przywróceni do życia, aby się znaleźć u boku Chrystusa Jezusa w dziedzinie duchowej. Od lat przedstawia się dowody wskazujące na to, że najwyraźniej ma to miejsce od roku 1918” (Strażnica Nr 9, 1993 s. 13; por. też Strażnice: Nr 3, 1989 s. 12 i Nr 4, 1995 s. 21).

 

         Choć, jak widzimy, w tej nowej wykładni o zmartwychwstaniu droga do chrześcijaństwa jest jeszcze daleka, to i tak jednak już dawno temu zauważono, że ta nauka o niewidzialnym „wzbudzaniu duchów” u Świadków Jehowy, jest ‘bardzo’ podobna do wiary w duszę nieśmiertelną. Wykładnie te różni ‘tylko’ czas, od kiedy te dusze czy duchy egzystują. Towarzystwo Strażnica stosuje nawet te same wersety biblijne dla swego pouczenia co chrześcijaństwo: np. Ap 6:9-11, gdzie jest mowa o „duszach”, które wołały, otrzymały białą szatę, odpoczywały w niebie (patrz „Wspaniały finał Objawienia bliski!” 1993 s. 100-104).

 

         Wspomnijmy też jedno, już nie w pełni aktualne, zbliżenie się do katolicyzmu dotyczące hierarchii. Otóż zanim Towarzystwo Strażnica dokonało w 2000 r. zmian dotyczących swego prezesa (teraz jest nim osoba z klasy ziemskiej; patrz Strażnica Nr 2, 2001 s. 31), protestanci na zachodzie zarzucali Świadkom Jehowy, że oni w latach 40-tych XX wieku wprowadzili u siebie katolicki model zarządzania. Ale pomimo, że został on w 2000 r. generalnie zarzucony, to jednak wiele elementów jego pozostało do dziś. Oto podobieństwa na które wskazywali protestanci:

 

         Papież - prezes Strażnicy.

         Kolegium kardynalskie - Ciało Kierownicze.

         Prymas, przewodniczący episkopatu - nadzorca oddziału.

         Kardynał, arcybiskup - nadzorca okręgu.

         Biskup - nadzorca obwodu.

         Proboszcz - nadzorca zboru.

         Wikary - starszy zboru.

         Diakon, szafarz - sługa zboru.

         Wierny - głosiciel.

 

         Misjonarz - pionier specjalny, misjonarz.

         Katecheta - pionier.

         Święci, błogosławieni - 144 tysiące.

         Katedra - sala zgromadzeń.

         Klasztor - dom Betel.

 

         Można też spróbować zgadywać, które kolejne zmiany nauk Świadków Jehowy będą ich przybliżać do chrześcijaństwa?

         Czy zniesienie zakazu transfuzji krwi?

         Czy uznanie liczby 144 tysięcy za symboliczną?

         Czy stwierdzenie, że jednak Chrystus powróci kiedyś widzialnie?

         Czy uznanie, że umarł On na krzyżu i za wszystkich ludzi, a nie na palu i tylko za 144 tysiące?

         Czy dopuszczenie wszystkich głosicieli do spożywania ich Wieczerzy Pańskiej?

         Czy uznanie właściwej daty zburzenia Jerozolimy w 587 r. przed Chr.?

         Czy zmniejszenie roli jaką odgrywa rok 1914?

         itd.

         A może nas czymś całkiem innym Towarzystwo Strażnica zaskoczy, i to już niedługo?

         Wszak nastąpiło niedawno odmłodzenie Ciała Kierowniczego i tego efekty już widzimy, choć nie takie jakich wielu by oczekiwało.

 

         Na koniec wspomnę jak bardzo zniesmaczony był kiedyś spotkany przeze mnie znany mi pionier Świadków Jehowy, gdy pogratulowałem mu, że zmienili naukę o „owcach i kozłach”. Bo przecież upodobniając ją do naszej wykładni, tym samym zaczęli zbliżać się do tych, których określają Babilonem!

         Świadek ten tak był zmieszany, że nie wiedział zupełnie co powiedzieć, gdy mu to uświadomiłem. Jedynie zapytał, czy to dobrze, że dokonano zmiany? Potwierdziłem mu to i wyraziłem życzenie dalszych zmian, co jak widzimy miało później miejsce.

Zgłoś artykuł

Uwaga, w większości przypadków my nie udzielamy odpowiedzi na niniejsze wiadomości a w niektórych przypadkach nie czytamy ich w całości

Komentarze są zablokowane