Włodzimierz Bednarski

Dlaczego publikacje Towarzystwa Strażnica są anonimowe? (cz. 1)

dodane: 2020-12-22
Temat anonimowości publikacji Świadków Jehowy jest bardzo obszerny. Kwestie te zmieniały się w różnym czasie i w różnych publikacjach. Na przykład za czasów prezesa Rutherforda artykuły w Strażnicy były 'anonimami', ale już broszury i książki były podpisane jego nazwiskiem. Czasem zaś fragmenty tych podpisanych publikacji były wydawane w formie artykułów w Strażnicy, jako anonimowe, co było pewną niekonsekwencją.

 

Dlaczego publikacje Towarzystwa Strażnica są anonimowe? (cz. 1)

 

         Na początku podajemy rozdziały, z których składa się nasz artykuł:

 

Czasy C. T. Russella

Czasy J. F. Rutherforda

Czasy N. H. Knorra

Czasy F. W. Franza

Kwestia autorstwa pieśni za czasów N. Knorra, F. Franza i dziś

Czasy obecne i anonimowość publikacji

 

         W części pierwszej tego artykułu przedstawiamy dwa pierwsze rozdziały, a pozostałe w części drugiej.

 

         Wiele osób zadaje sobie tytułowe pytanie. Zanim omówimy dokładnie zagadnienie anonimowości publikacji Świadków Jehowy, popatrzmy, jak ta organizacja wybiórczo powołuje się na Apostoła Pawła, aby uzasadnić swoje stanowisko:

 

„Pawłowi naprawdę zależało na tym, by otaczać należnym szacunkiem Boga, a nie siebie bądź innego człowieka. Z tego samego względu w publikacjach Towarzystwa Strażnica nie podaje się dziś nazwisk autorów, a oni sami unikają wyjawiania komukolwiek, nad jakim materiałem pracowali. Dzięki temu uwaga czytających nie skupia się na ludziach, lecz na treści tych wydawnictw, mającej przynosić chwałę Jehowie” (Strażnica Nr 3, 1991 s. 13).

 

         Przecież każdy czytelnik Biblii wie, że Paweł Apostoł podpisywał się pod swymi listami, przesyłał pozdrowienia dla konkretnych osób, a nic nie mówił o anonimowości. Wręcz przeciwnie, nawet pisze, byśmy byli jego naśladowcami, co nie oznacza, że odbierał on chwałę Bogu:

 

         „Proszę was przeto, bądźcie naśladowcami moimi!” (1Kor 4:16, BT).

 

Czasy C. T. Russella

 

         W czasach C. T. Russella (1852-1916) nie było jednolitego stanowiska co do anonimowości tekstów.

         Na ogół Wykłady Pisma Świętego (wydania pierwsze sześciu tomów ukazały się w latach 1886-1904) nie były podpisane przez autora, czyli Russella.

 

„Stosując się do tej wskazówki, możemy wziąć pod uwagę wzór nowożytny w osobie pierwszego prezesa Towarzystwa Strażnica, Charlesa Taze’a Russella, i naśladować jego wiarę. Czy był człowiekiem pokornym? Z całą pewnością! Jak słusznie zauważono, w swych Wykładach Pisma Świętego – w sześciu tomach liczących około 3000 stron – ani razu nie wspomniał o sobie. Trzymając się tej zasady, Towarzystwo Strażnica obecnie nie ujawnia nazwisk autorów poszczególnych artykułów, by nie kierować uwagi na ludzi” (Strażnica Nr 23, 1993 s. 18).

 

         Zauważmy przeskok Towarzystwa Strażnica z czasów Russella, na chwilę obecną, co do anonimowości. Sami zauważymy, że przez wiele lat było inaczej. Ciekawe, że nie wspomniano o tak zwanym siódmym, „pośmiertnym dziele pastora Russella”, bo w nim wymieniony jest on dziesiątki razy (w polskim wydaniu ponad 260 razy).

         Poza tym w roku 1916 Russell jednak podpisał się pod nowymi Przedmowami Autora w swych Wykładach i tak je wydawano, aż do roku 1927.

         Obok jego nazwiska umieszczono datę 1 października 1916 roku. Niestety Russell nie dożył momentu wydania tych tomów, bo zmarł 31 października, a wydano je dopiero w styczniu 1917 roku. Oto jak podaje o tym fakcie skorowidz Świadków Jehowy, w haśle Publikacje Towarzystwa Strażnica:

 

1917: przedmowy autora do każdego tomu Wykładów Pisma Świętego (dodatek do w1917 1.1)

 

1917: (...) Wykłady Pisma Świętego (tomy I-VI) (dodano przedmowy autora):

 

         Natomiast w Strażnicy artykuły były podpisywane od samego początku, od roku 1879:

 

„Redaktorem naczelnym został 27-letni Charles Taze Russell, a przy redagowaniu tekstu pracowało z nim pięciu innych dojrzałych Badaczy” (Strażnica 15.08 2012 s. 7).

 

         „Do śmierci Russella niemal w każdym wydaniu Strażnicy figurowało jego nazwisko jako redaktora. Na końcu artykułów często występowały nazwiska lub inicjały tych, którzy je przygotowywali” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 146).

 

         Co ciekawe, w roku 1918 napisano nieprawdę, że Russell był jedynym redaktorem Strażnicy. Przecież przez wiele lat współredaktorem była jego żona (o czym powszechnie pisano), a i inni badacze też pisali teksty w tym czasopiśmie (patrz powyżej):

 

„Przez trzydzieści sześć lat był jedynym redaktorem The Watch Tower” (Strażnica styczeń, 1918 s. 3 [ang. 01.11 1917 s. 6159, reprint]).

 

         Jak widzimy Towarzystwo Strażnica, pisząc o Russellu, zaakcentowało też słowa: „w swych Wykładach Pisma Świętego – w sześciu tomach liczących około 3000 stron – ani razu nie wspomniał o sobie”.

         Dziwna to argumentacja. Przecież nasz noblista Henryk Sienkiewicz, pisząc swoją Trylogię, też o sobie nie wspomina w tych książkach.

 

         Nie jest jednak prawdą, że Russell wcale o sobie nie wspomina w swoich tomach.

         W pierwszym angielskim tomie pt. Plan Wieków, z roku 1886 (późniejszy Boski Plan Wieków), pod Przedmową napisano:

 

CHARLES T. RUSSELL.

Allegheny, Pa., U. S. A.

November, 1886 (The Plan of the Ages, PREFACE, brak numeracji strony).

 

         W drugim angielskim tomie pt. Nadszedł Czas, z roku 1889, zamieszczono pod Przedmową nazwisko autora (The Time is at Hand 1889, Preface, strona bez numeracji).

         W wydaniu z roku 1915 zaraz na początku tomu podano:

Written in 1889 by Pastor Russell.

 

         W tomie trzecim pt. Przyjdź Królestwo Twoje, z roku 1891, autor zamieścił czyjś list reklamujący swoje dokonania, co do Wielkiej Piramidy i w nim padają słowa o Russellu (ed. 1919 s. 353 [ang. 1891 s. 306; patrz też s. 377, list jego czytelnika, który wymienia go z nazwiska]).

         Prócz tego w tym samym tomie angielskim wydanym w roku 1891 i 1898, pod Przedmową, padają następujące słowa:

 

CHARLES T. RUSSELL.

Allegheny, Pa., U. S. A.

May 1st, 1891 (Thy Kingdom Come 1891,PREFACE s. 14).

 

         W tomie czwartym, w wydaniu z roku 1914, tak oto napisano:

 

WRITTEN IN 1897 BY PASTOR RUSSELL (The Battle of Armageddon nakład 362 000, strona bez numeracji).

 

Natomiast w wydaniach z roku 1897 i 1898 tego tomu podano słowa:

 

Charles T. Russell.

Allegheny, Pa., U. S. A.

October, 1897 (The Day of Vengeance,PREFACE, brak numeracji strony).

 

         W tomie szóstym tak zaś napisano o Russellu i jego autorstwie (a właściwie on sam o tym napisał):

 

„Gdyby nie znalazł się nikt zdolny do pełnienia takiej służby i nie posiadał warunków przez apostołów postanowionych, to należy wstrzymać się od wyboru starszych. Lepiej nie mieć żadnego starszego, niż niezdolnego. Tymczasem, póki nie znajdzie się brat zdolny do służby, niech odbywają się zebrania bez starszych, których może zastąpić Pismo Św. i podręczniki brata Russell’a pt. Wykłady Pisma Św. i Strażnice, który może reprezentować waszego starszego, jeśliby zgromadzenie tak sobie życzyło. Byłby on także rad, aby w sprawach dotyczących waszego dobra i mających łączność z Pismem Św. odnoszono się do niego listownie” (Nowe Stworzenie 1919 s. 339-340 [ang. 1904 s. 281]).

 

         To tylko kilka przykładów dotyczących nazwiska autora w tomach.

Z czasem jednak zaprzestano umieszczać w Wykładach nazwisko Russell. Wydaje się, że znika ono z Wykładów po roku 1902 (jest jeszcze w tomie pierwszym i drugim z roku 1902). W tomie szóstym, wydanym po raz pierwszy w roku 1904, już go nie ma pod Przedmową.

Ponownie pojawiło się ono na stałe w roku 1917 (patrz powyżej), choć i bywały wyjątki, że występowało ono wcześniej (patrz powyżej tom czwarty z roku 1914 i tom drugi z roku 1915).

 

         W polskich wydaniach tomów Wykładów Pisma Świętego, które jako seria pojawiły się w roku 1919 (wcześniej istniał tylko tom pierwszy od 1911 r., bez autora), zamieszczano taką oto informację:

 

         „NAPISANE R. P. 1889 PRZEZ PASTORA RUSSELL” (Nadszedł Czas 1919, strona bez numeru).

 

         Prócz tego w wielu wydaniach tych tomów z lat 1919-1925 widnieje pod Przedmową Autora nazwisko Russell i data 1 października 1916 roku.

         Mało tego, w książkach tych zamieszczano nawet reklamy tej oto treści:

 

„Cenna bibljoteka Kaznodziei Russell’a z siedmiu tomów do badania Biblji, napisanych w prostym języku, jest obecnie do nabycia po zniżonej cenie, za $3.00 z przesyłką” (Pojednanie pomiędzy Bogiem i człowiekiem 1923, 1925 strony reklamowe bez numeru).

 

         W roku 1890 Towarzystwo Strażnica wydało śpiewnik pt. Poems and Hymns of (Millennial) Dawn (po polsku brak), w którym autorami poematów i hymnów było wiele osób, między innymi Maria Russell (żona pastora). Natomiast pod Wprowadzeniem (s. 3-6) podpisał się C. T. Russell.

https://www.pastorrussell.pl/wp-content/uploads/2016/02/1890_Poems-and-hymns-of-dawn.pdf

 

         Jednak dzisiejsze Towarzystwo Strażnica dalej próbuje twierdzić, że Russell był rzekomo za anonimowością, bo pisał w roku 1900 następująco:

 

„»Nie sługa, ale prawda winna być szanowana i rozsławiana« – pisał Russell w 1900 roku, dodając: »Zbyt chętnie przypisuje się prawdę kaznodziei, zapominając, że wszystka prawda pochodzi od Boga, który zgodnie ze swym upodobaniem posługuje się do jej oznajmiania tym lub innym sługą«. Właśnie to jest głównym powodem, dla którego pisarze i tłumacze publikacji Towarzystwa Strażnica, jak również członkowie Komitetu Przekładu Nowego Świata pragną zachować anonimowość” (Przebudźcie się! Nr 3, 1990 s. 20).

 

         Owszem Russell mógł zmienić swój pogląd z czasem, by różnić się od innych kaznodziejów (choć w świeckich czasopismach przy zamieszczanych jego kazaniach widniało zdjęcie i nazwisko pastora), ale przywoływanie go na potwierdzenie dzisiejszych działań Towarzystwa Strażnica jest nieporozumieniem. Przecież po Russellu była cała era Rutherforda (1869-1942), prezesa w latach 1917-1942, który wszystkie swoje książki i broszury podpisywał nazwiskiem, a często dodawano słowa „napisał Sędzia Rutherford”. O tym jednak piszemy w rozdziale następnym.

 

         Russell w czasie, gdy usunął ze swoich Wykładów (w kolejnych dodrukach) nazwisko autora (po roku 1902), tak oto odpowiedział na pytanie postawione mu w tej kwestii w roku 1913:

 

„Pytanie (1913): Nieraz zadawane jest nam pytanie dlaczego nazwisko autora nie jest podane w Wykładach Pisma Świętego. Jesteśmy pewni w umyśle swoim, że opuszczono je z dobrego powodu, lecz chcielibyśmy mieć dokładną osobistą odpowiedź od ciebie, którąbyśmy mogli dać pytającym.

Odpowiedź. – Wiele powodów możnaby podać i każdy byłby prawdziwy. Nie mam szczególnej przyczyny, dla której nazwisko nie mogłoby być wymienione; nie wiem czy byłoby to korzystnym czy też nie. Wykłady Pisma Świętego nie reprezentują coś osobistego, lecz przedstawiają naukę, a nauka powinna opierać się na własnym gruncie za pomocą odnośników do Biblii raczej aniżeli opierać się na autorytecie, słowie, lub nazwisku jakiej jednostki. Książka jest oczywiście mniej sekciarską, jeżeli zechcemy użyć tego wyrazu, z powodu tego, że nie podaje nazwiska. W każdym bądź razie, nie miałbym nic przeciwko temu, więc jeżeliby kto życzył sobie mieć nazwisko, proszę impodpisać(Co kaznodzieja Russell odpowiadał na zadawane jemu liczne pytania 1947 [ang. 1917] s. 751).

 

         Końcowe słowa Russella, „jeżeliby kto życzył sobie mieć nazwisko, proszę impodpisać”, wydają się być ironiczne.

 

         Cofnijmy się do roku 1907.

         Choć C. T. Russell pisał w swym Testamencie (z 1907 r.), by jego Kwartalniki Staroteologiczne (drugie jego ‘czasopismo’ w formie traktatów) nadal ukazywały się także po jego śmierci, to jednak, jak się wydaje, ślad po nich ginie wraz z rokiem 1908. Właśnie o tym Kwartalniku pisał on „żeby nie było przy tem nazwiska, chyba, że byłoby wymagane przez prawo”:

 

„Mając na względzie fakt, iż oddając Zions Watch Tower, Old Theology Quarterly i prawo własności Brzasku Tysiąclecia, Wykładów Pisma św., Biblji, różnych broszur, śpiewnika i. t. p. Towarzystwu Watch Tower and Tract Society, uczyniłem to z tem zastrzeżeniem, bym miał zupełną kontrolę nad temi wydawnictwami w ciągu mojego życia a po mojej śmierci miały być prowadzone według mego życzenia, które teraz wymieniam. (...) Życzyłbym sobie aby pismo Old Theology Quarterly wychodziło jak dotąd na ile jest sposobność i prawa krajowe pozwalają, a ich zawartość stanowić będą przedruki ze starych wydawnictw The Watch Tower, lub wyjątki z mych kazań, lecz żeby nie było przy tem nazwiska, chyba, że byłoby wymagane przez prawo” (Strażnica Nr 12, 1916 s. 4, 5 [ang. 01.12 1916 s. 5999, reprint]).

 

         Po roku 1908 zaprzestano wydawać wspomniany traktat, będący kwartalnikiem, jak napisano o nim „z woli Pańskiej nagle zupełnie zamarł” (patrz poniżej). Zastąpił go w roku 1909 Miesięcznik Badaczy Biblii.

         Od roku 1917, aż do roku 1927, opisywano ‘proroczo’ Kwartalnik i Miesięcznik Badaczy Biblii jako dawne plagi „myszy” i „wszy”:

 

„Tutaj dobrze będzie objaśnić plagi myszy i wszy. Pierwsza zdaje się wyobraża Stary Kwartalnik Teologii, który wszędzie wciskał się do królestwa Faraona, ale który z woli Pańskiej nagle zupełnie zamarł. Ta druga plaga zdaje się wyobraża Miesięcznik Badaczy Biblii. Nie mamy powiedziane, że plaga wszy zakończyła się, a nawet jeszcze teraz Egipcyanie (ludzie światowi), Faraon (dyabeł) i jego czarownicy (kler) skrobią się wiele razy po głowie, nie wiedząc co zrobić z plagą, której nie potrafią naśladować” (Dokonana Tajemnica 1925 [ang. 1917, 1927] s. 284-285 [w angielskim tekście cytowanej książki mowa jest o plagues of frogs and liceThe Finished Mystery 1917 s. 238; czyli o pladze „żab i wszy”]).

 

         Warto nadmienić również inną dość ważną kwestię. Jeszcze w roku 1916 podjęto decyzję o zakończeniu publikowania kazań Russella (podpisywanych przez niego; zamieszczano też zawsze jego fotografię obok tekstu), czy kogokolwiek innego w prasie świeckiej:

 

„W roku 1916 trzeba było przeanalizować, czy dalej korzystać z prasy. Wpłynęły na to dwa ważne fakty. Po pierwsze, z powodu szalejącej wówczas Wielkiej Wojny materiały drukarskie stały się towarem deficytowym. Zwrócono na to uwagę w sprawozdaniu, które w roku 1916 napłynęło z Biura Oddziału w Wielkiej Brytanii: »Kazania publikuje obecnie niewiele ponad 30 gazet. Jest bardzo prawdopodobne, że liczba ta wkrótce znacznie się zmniejszy ze względu na rosnące ceny papieru«. Po drugie, 31 października 1916 roku umarł brat Russell. W związku z tym w Strażnicy z 15 grudnia tego samego roku ogłoszono: »Ponieważ brat Russell odszedł, całkowicie rezygnujemy z kazań [drukowanych w prasie]«” (Królestwo Boże panuje! 2014 s. 69-70).

 

         Z umiejscawianiem fotografii Russella przy jego artykułach oraz z pokazywaniem się w ‘filmie’ Fotodrama Stworzenia wiążą się też pewne niezadowolenia jego zwolenników. Oto jak historyk Frederick Zydek (1938-2016), który opisał całe życie Russella, zrelacjonował te fakty:

 

„Gdy coraz więcej gazet zaczyna drukować jego kazania, szerzy się też praktyka dołączania do nich jego fotografii albo ryciny z jego podobizną. Zawsze była pewna liczba takich jego współwyznawców, którzy mieli poczucie, że Charles za bardzo wysuwa samego siebie na czoło swojej misji i działalności jako przywódca religijny. Niektórzy spośród Badaczy Pisma Świętego uważają, że jest to ostentacyjne i egocentryczne ze strony Russella, by pozwalać gazetom na publikowanie podobizny jego twarzy przy nagłówku jego artykułów prasowych, i od lat głośno o tym mówią. Z ich perspektywy chodzi przecież o poselstwo, a nie o człowieka. Prawdopodobnie mają dobre podstawy dla swoich obaw. Jakaś część osób w każdym zborze umieszcza Charlesa na wysokim piedestale, mówi przyciszonym i pełnym czci tonem, wypowiadając jego nazwisko, oraz przyznaje mu taki rodzaj poszanowania, jakim katolicy darzą swoich papieży. Bardziej konserwatywni członkowie martwią się, że ruch stanie się kultem osoby, podkreślając, że to poselstwo powinno otrzymywać uznanie i cześć, a nie posłaniec. Obie grupy zajmują skrajne pozycje w gronie zwolenników Russella, których większość docenia to, że bez człowieka nie byłoby poselstwa.

Russell szanuje prawo każdej osoby w każdym zborze do posiadania własnej opinii, ale uważa, że również jemu wolno mieć własny osąd w tej sprawie. W przypadku »Fotodramy stworzenia« wielu krytyków w obrębie ruchu sądzi, że Charles pojawia się na ekranie i wypowiada się zbyt często; że to bardziej on, a nie samo poselstwo o Boskim planie, skupia na sobie uwagę w tym filmie. Russell zamieszcza w swoim czasopiśmie następujące wyjaśnienie:

»Pozwolono sobie w związku z Fotodramą publicznie wysunąć osobę wydawcy na pierwszy plan, gdyż redaktorzy gazet zapewniali nas, że bez tej osobowości Fotodrama wypadnie nieciekawie i zostanie odebrana jako zwyczajne przedstawienie kościelne. Uwidocznienie osoby dla celów reklamowych filmu i kazania jest dla nas przykrą koniecznością, ale ustąpiliśmy dla dobra sprawy« [przypis: ang. Strażnica1 kwietnia 1914, s. 105-106].

Innymi słowy, Russell nie ma odmiennego zdania niż jego krytycy, ale uważa, że musi się zastosować do rady swych promotorów, bez pomocy których w przeszłości nie mógłby się stać najbardziej popularnym i tak poczytnym publicystą religijnym w Ameryce. Niektórzy krytycy Russella nie przestają twierdzić, że był manipulowany przez prasę, gdyż obawiał się, że jeśli nie będzie podążał za ich planami dotyczącymi jego wystąpień, usuną jego kolumnę ze swoich łamów” (Charles Taze Russell. Jego życie i czasy. Człowiek, Millennium i posłannictwo F. Zydek, Wydawnictwo Straż, Białogard 2016, s. 380-381).

 

         Frederick Zydek opisał też, jak to się stało, że od roku 1891 w Strażnicywiększość artykułów były autorstwa Charlesa lub Marii Russell” (patrz Charles Taze Russell. Jego życie i czasy. Człowiek, Millennium i posłannictwo F. Zydek, Wydawnictwo Straż, Białogard 2016, s. 136).

Te jego słowa powtórzyli później współcześni badacze Pisma Świętego na swej stronie internetowej pastorrussel.pl:

 

„W marcu [1891 r.] Russell wydał ilustrowaną wersję wydanego rok wcześniej traktatu pod tytułem Cudowna opowieść. W tym samym miesiącu weszła w życie znowelizowana ustawa o prawach autorskich (obowiązywała od 1790 r.). Nowe przepisy oznaczały, że wszystkie artykuły przedrukowywane przez Strażnicę Syjonu musiały od teraz posiadać zgodę autorów lub tych, którzy jako pierwsi je opublikowali. Zazwyczaj uzyskanie takiej zgody wiązało się z opłaceniem honorarium, po czym dopiero uzyskiwano pisemne zezwolenie. Charles Russell zawsze starał się niezwykle rozważnie wydawać posiadane środki finansowe, dlatego podjął wówczas decyzję, że od tej pory w Strażnicy Syjonu będą prawie wyłącznie artykuły zespołu redakcyjnego Towarzystwa Traktatowego Strażnicy Syjonu. W praktyce oznaczało to, że większość artykułów były autorstwa Charlesa lub Marii Russell”.

https://www.pastorrussell.pl/zyciorys/szczegolowy-zyciorys/przyjdz-krolestwo-1891-1892/

 

         Jak widać, pomimo iż Towarzystwo Strażnica pisało o pewnej anonimowości, dotyczącej wydawanych treści za czasów Russella (dotyczyło książek), to jednak różnie to bywało podczas lat 1879-1916. Natomiast w Strażnicy wszystkie teksty były podpisywane i wiadomo było, które pastor pisał osobiście.

         Ciekawe, że wszystkie odłamy Badaczy Pisma Świętego, oderwane od Towarzystwa Strażnica, uznają ze Strażnicy wyłącznie teksty Russella, tak jakby on pozostałych treści w niej nie zamieszczał lub dostały się one do czasopisma wbrew jego woli.

 

         Warto dodać, że jedna z encyklopedii internetowych podaje nazwiska wszystkich autorów piszących artykuły w Strażnicy w czasach Russella:

http://www.tj-encyclopedie.org/R%C3%A9dacteurs_de_la_Zion%27s_Watch_Tower

 

         Tygodnik St. Paul Enterprise

 

         Za czasów Russella i Rutherforda ukazywało się też prywatne czasopismo badaczy Pisma Świętego. Nie było ono anonimowe w żadnym stopniu.

         W latach 1910-1919 wychodziło ono jako St. Paul Enterprise.

W roku 1919 zmieniło ono tytuł na TheNew Era Enterprise, i ukazywało się na pewno do roku 1929, a może nawet do roku 1930.

         Wydawcą tego tygodnika (z czasem półmiesięcznika), był William L. Abbott, badacz Pisma Świętego, a później jego żona.

https://chroniclingamerica.loc.gov/lccn/sn90059274/

 

         Być może Russellowi było nawet na rękę, że wychodzi czasopismo ‘niezależne’, które promuje też jego nauki i publikacje (podobnie w roku 1915 Rutherford, jako prawnik Towarzystwa, wydał w świeckim wydawnictwie książkę w obronie Russella pt. A Great Battle in the Ecclesiastical Heavens). Jeszcze za czasów prezesa Rutherforda w podano, że w TheNew EraEnterprise reklamowano radiowe przemowy Rutherforda (ang. Złoty Wiek 26.03 1924 s. 393). Publikowali w nim liczni głosiciele Towarzystwa Strażnica, których nie dopuszczano do pisania w Strażnicy lub w Złotym Wieku. Przykładowo przed opublikowaniem w Strażnicy w grudniu 1916 roku artykułów o śmierci Russella, wcześniej opisano te fakty w listopadzie w czterech numerach omawianego czasopisma.

         Kim był William L. Abbott (zm. 1917), wydawca St. Paul Enterprise? Miał on być mówcą na pogrzebie Russella. Wyznaczonych było ich dwudziestu, ale z pewnych względów „uznano za rozsądne zmniejszenie liczby mówców” (ang. Strażnica 01.12 1916 s. 6000 [reprint]). Abbott znalazł się właśnie w grupie trzech osób, które nie wygłosiły mów pogrzebowych, ale faktem jest, że był prawowiernym badaczem Pisma Świętego.

 

Czasy J. F. Rutherforda

 

         W czasach prezesa (od 1917 r.) J. F. Rutherforda (1869-1942) było jednolite stanowisko co do tekstów książkowych i broszur. Natomiast zmieniało się ono w kwestii czasopism. Dlatego omawiamy te zagadnienia osobno.

 

         Książki

 

         W roku 1915 broszurę w obronie Russella pt. AGreatBattleintheEcclesiasticalHeavens (Wielka bitwa na kościelnych niebiosach) napisał J. F. Rutherford. Był on wtedy jeszcze prawnikiem Towarzystwa Strażnica. Wydano ją taktycznie w wydawnictwie świeckim, a nie w tej organizacji (poruszała ona wiele kontrowersyjnych kwestii związanych z pastorem). Widniało w niej nazwisko Rutherford i słowa AS SEEN BY A LAWYER (Widziane przez prawnika).

 

         W siódmym tomie Wykładów pt. Dokonana Tajemnica wydanym w roku 1917, choć podano, że to „Pośmiertne Dzieło Pastora Russell’a” (Dokonana Tajemnica 1925 s. II), to jednak w Przedmowie wymieniono dwóch redaktorów (kompilatorów) tej książki: Clayton J. Woodworth i George H. Fisher.

 

Tytuł innej książki, wydanej w roku 1917, sam wskazywał, kto jest jej autorem: Kazania Pastora Russella.

         W latach 1917-1927 cały czas wydawano dodruki Wykładów Pisma Świętego pastora, w których umiejscawiano pod nową Przedmową Autora nazwisko Russell i datę 1 października 1916 roku.

         W roku 1920 nadszedł czas, gdy J. F. Rutherford zaczął wydawać publikacje swego autorstwa. Pierwszymi z zamieszczonym jego nazwiskiem były trzy broszury i jedna książka:

 

         Czy żywi mogą rozmawiać z umarłymi? (1920, broszura);

         Rozmowa z umarłymi? (1920, broszura);

         Miliony ludzi z obecnie żyjących nigdy nie umrą (1920, broszura);

         Harfa Boża (1921, książka).

 

         Od tej pory we wszelkich jego publikacjach pisano:

 

„opracował J. F. Rutherford” (czasem ze słowem „prezes”, „prezydent” IBSA);

„napisane przez J. F. Rutherforda”;

         „przez Sędziego Rutherforda”;

         „przez J. F. Rutherforda autora dzieł pt. ...”;

         „napisał J. F. Rutherford autor dzieł...”;

         „Sędziego Rutherforda światowe obwieszczenie”;

         „Napisana przez Sędziego Rutherforda”;

         „objaśnione [lub: objaśniona; objaśniony] (...) przez J. F. Rutherforda”;

         „Rozprawa biblijna J. F. Rutherforda”.

 

         Trzeba tu też zaznaczyć, że za czasów prezesury Rutherforda również inni pracownicy Towarzystwa Strażnica wydawali swoje, choć nieliczne, publikacje.

Książkę pt. The Way to Paradise (Droga do Raju) z 1924 roku napisał sekretarz tej organizacji W. E. Van Amburgh.

Inną książkę, pt. Krucjata przeciwko chrześcijaństwu (1938), opracował Franz Zürcher ze Szwajcarii, z Centralnego Biura Europejskiego.

Natomiast broszurę z roku 1939 pt. Liberty to Preach (Wolność głoszenia) napisał prawnik Towarzystwa Strażnica Olin Moyle (w tym samym roku opuścił organizację).

 

         Czasopismo Strażnica

 

         Wpierw omawiamy czasopismo Strażnica, a w dalszej kolejności Złoty Wiek (1919-1937) i Consolation (1937-1946), czyli Pociecha (brak po polsku).

 

         Podaliśmy powyżej, że za czasów Russella artykuły w Strażnicy były podpisywane nazwiskiem autora. Jednak w swym Testamencie (napisany w 1907 r.) wyznaczył on na czas po swej śmierci pięcioosobowy Komitet Redakcyjny odpowiedzialny za teksty w tym czasopiśmie. Tak też się stało i choć podawano skład tego Komitetu, to nie wiadomo było, kto napisał dany artykuł w Strażnicy:

 

         „Potem, począwszy od wydania z 1 grudnia 1916 roku, zamiast jednego redaktora naczelnego zaczęto podawać w Strażnicy nazwiska członków jej Komitetu Redakcyjnego. W numerze z 15 października 1931 roku usunięto także i tę listę, a zastąpiono ją wersetem z Księgi Izajasza 54:13: ‛A wszyscy synowie twoi będą wyuczeni od Jehowy, i obfitość pokoju będą mieli synowie twoi’ (Bg)” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 146).

 

         Jak podano powyżej, w roku 1931 złamano Testament Russella i wprowadzono całkowitą anonimowość piszących w Strażnicy.

         Właśnie wtedy J. F. Rutherford, wraz z podległym sobie zarządem Towarzystwa Strażnica, rozprawił się całkowicie z Komitetem Redakcyjnym. Po prostu go „obalono”:

 

         „Strażnica jest jednym ze środków, które Bóg używa do pouczania swego ludu. Strażnica jest pod dozorem Strażnicy Towarzystwa Biblijnego i Broszur. W międzyczasie Rada Dyrektorów [ang. The Board of Directors] zgodnie z uchwałą obaliła Komitet Wydawczy [ang. Editorial Committee], który istniał i ukazywał się w Strażnicy, ponieważ nie widziała poparcia tegoż [w ang. Editorial Committee] przez Pismo Święte. W miejsce Komitetu Wydawczego czyli Redakcyjnego [w ang. tylko Editorial Committee] znajduje się następujący tekst: »A wszyscy synowie twoi będą wyuczeni od Jehowy, i obfitość pokoju będą mieli synowie twoi.« (Izajasza 54:13) Poza tem przyjęto nową okładkę dla Strażnicy, co jest dostatecznie poparte przez Pismo Święte” (Strażnica 01.02 1932 s. 41 [ang. 01.12 1931 s. 360-361]).

 

Jeszcze w tym samym roku 1931 J. F. Rutherford w kolejnym artykule tłumaczył swoją decyzję następująco, negując Testament C. T. Russella:

 

„Prezydent Strażnicy Towarzystwa Biblijnego i Broszur umarł w roku 1916. Swego czasu znalazło się niejakie pismo przez niego podpisane i które nazwane było jego »ostatnią wolą czyli testamentem« [ang. “last will and testament”], lecz które w rzeczywistości było czem innem. Następnie okazało się, że Brat Russell, w kilka lat przed śmiercią, przyszedł do wniosku, że nie mógł uczynić takiego testamentu. Dzieło organizacji Bożej nie podpada pod kierownictwo człowieka, ani też może być kierowane wolą jakiegoś stworzenia. Było niemożliwem prowadzić pracę Towarzystwa ku chwale i czci Boga według piśmiennego wyszczególnienia na tym papierze zwanym »testamentem« [ang. “will”]” (Strażnica 15.02 1932 s. 56 [ang. 15.12 1931 s. 376]).

 

         Czyli w roku 1931 Sędzia Rutherford odkrył inne znaczenie Testamentu C. T. Russella! Wcześniej o tym nie wiedział?

         Likwidując Komitet Redakcyjny, złamał też poniższe zarządzenie Testamentu:

 

Nazwiska komitetu redakcyjnego (z takiemi zmianami jakie od czasu do czasu mogłyby się okazać) mają być ogłaszane w każdym numerze pisma, lecz wcale nie ma być wzmiankowane, przez kogo różne artykuły są pisane” (Strażnica grudzień 1916 s. 4 [ang. 01.12 1916 s. 5999]).

 

Końcowy skład Komitetu z 1 października 1931 roku, przed jego likwidacją 15 października 1931 roku, wyglądał następująco:

 

J. F. Rutherford, W. E. Van Amburgh, J. Hemery, R. H. Barber, E. J. Coward(ang. Strażnica 01.10 1931 s. 290).

 

         W polskiej Strażnicy powyższy skład podawano aż do 15 grudnia 1931 roku, choć Komitet już nie istniał!

 

         Szerzej powyższe zagadnienie opisaliśmy w artykule pt. Testament C. T. Russella i jak J. F. Rutherford likwidował Komitet Redakcyjny.

         Trzeba tu dodać, że od czasu likwidacji wspomnianego Komitetu w Strażnicy widniały już tylko dwa nazwiska „urzędników” (ang. officers), prezesa (Rutherford) i sekretarza (Van Amburgh). Zresztą były one wymieniane na stronie redakcyjnej już od kilku lat (od 1 lutego 1927 r.).

 

         Widać z tego, że po roku 1931 ukryto nawet skład redakcyjny Strażnicy, tak aby nikt nawet nie domyślał się tego, kto pisze artykuły. Jak zobaczymy poniżej, zupełnie inna zasada obowiązywała w drugim czasopiśmie Towarzystwa Strażnica.

Interesujące jest to, że jednak czasem fragmenty podpisanych przez Rutherforda publikacji (książek i broszur) wydawane były w formie artykułów w Strażnicy, ale już jako anonimowe, co było pewną niekonsekwencją!

         Prócz tego w Strażnicach publikowane były teksty przemówień konwencyjnych (kongresowych) różnych mówców, które były podpisane ich nazwiskami (patrz np. ang. Strażnica 01.11 1922 s. 325-352 [Wise, Van Amburgh. Crist, Rutherford, F. Franz i inni]).

 

         Oto jak uzasadniano w roku 1932 to, że to nie ludzie piszą teksty w Strażnicy, ale sam Bóg (!):

 

„Stronice Strażnicy napisane i wydawane są rękoma ludzkiemi, a jednak w niej nie znajduje się ani nawet jedno słowo, któreby można właściwie przypisać jakiemuś człowiekowi. Jest to Jehowa Bóg, który dał słowo i czyli poselstwo i który karmi swój lud stosownym pokarmem. Ani jeden z wiernego ostatka nie będzie odtąd mówił: »Brat Jakób Wysoki [w ang. Highway James] napisał ten artykuł w Strażnicy. Rzeczywiście jest on człowiekiem godnym podziwu. Posiadam dostateczną mądrość do rozpoznania jego wywodów, przeto żaden nie może mię przekonać, że kto inny napisał.«” (Strażnica 15.07 1932 s. 215 [ang. 15.05 1932 s. 151]).

 

         Czasopismo Złoty Wiek

 

         Czasopismo Złoty Wiek pojawiło się w roku 1919. Badacze Pisma Świętego, oderwani od Towarzystwa Strażnica, zarzucali tej organizacji i Rutherfordowi złamanie Testamentu Russella, gdy je rozpoczęto wydawać. Pisał om w roku 1907 następująco:

 

„Jak towarzystwo [ang. Society] obiecało mi, że nie będzie wydawało innych pism, lub miało z niemi łączność w jakiej bądź mierze lub stopniu. Stawiając te wymagania, mam na względzie zabezpieczenie komitetu [ang. Editorial Committee] i pisma, od ducha ambicji lub pychy, albo zwierzchnictwa...” (Strażnica grudzień 1916 s. 4 [ang. 01.12 1916 s. 5999]).

 

         Russell ewentualnie dopuszczał wydawanie po swej śmierci Kwartalników Staroteologicznych (patrz powyżej), które zostały za jego życia zamienione na Miesięcznik Badaczy Biblii (na początku lat 20. XX wieku przestał się ukazywać), ale zalecił by nie podawać nazwiska autora tekstów.

 

         W Złotym Wieku przez cały czas jego wydawania (w latach 1919-1937) „redaktorem naczelnym” był Clayton J. Woodworth, wcześniejszy współredaktor tomu pt. Dokonana Tajemnica:

 

„Brat Woodworth kontynuował działalność kaznodziejską, później wrócił do Betel, a w roku 1919 został pierwszym redaktorem czasopisma Złoty Wiek, obecnie znanego jako Przebudźcie się! Usługiwał w tym charakterze do 1946 roku” (Rocznik Świadków Jehowy 2015 s. 175).

 

„Z powodu jego podeszłego wieku wyręczono go w tej pracy, gdy 22 sierpnia 1946 Pociechę zastąpiło nowe czasopismo – Przebudźcie się! Niemniej brat Woodworth wypełniał wiernie inne obowiązki w służbie Bożej aż do 18 grudnia 1951, kiedy to umarł w wieku 81 lat” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 53).

 

„Następnego dnia w centrum szkoleniowym w Patterson natrafiłam na zdjęcie brata Rutherforda przemawiającego w roku 1919 na zgromadzeniu w Cedar Point w stanie Ohio. Usilnie zachęcał zebranych do gorliwego rozgłaszania wieści o Królestwie Bożym i do korzystania z nowego czasopisma Złoty Wiek, udostępnionego na tym kongresie. Dziadek został jego redaktorem. Pisał artykuły aż do połowy lat czterdziestych, czyli prawie do końca życia. W roku 1937 nazwę czasopisma zmieniono na Pociecha, a w 1946 roku na Przebudźcie się!” (Strażnica Nr 19, 2000 s. 27).

 

Potem brat Knorr pracował w biurze dyspozytora drukarni Towarzystwa, a dnia 8 lutego 1928 roku brat Rutherford mianował go współwydawcą Złotego Wieku. Clayton J. Woodworth był redaktorem naczelnym, Robert J. Martin kierownikiem produkcji, a Nathan H. Knorr sekretarzem i skarbnikiem” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 92).

 

         Jak widzimy, Woodworth nie tylko był szefem tego czasopisma, ale do niego sam „pisał artykuły aż do połowy lat czterdziestych”. Przykładowo w roku 1921 tak oto napisano w stopce redakcyjnej tego dwutygodnika:

 

         Published every other (...) by Woodworth, HUDGINGS and MARTIN

CLAYTON J. WOODWORTH ...... Editor

ROBERT J. MARTIN......Business Manager

WM. F. HUDGINGS........Sec’y and Treas. (ang. Złoty Wiek 19.01 1921 s. 210).

 

         W czasopiśmie Złoty Wiek wiele artykułów było podpisywanych nazwiskami autorów, choć nie wszystkie. Te bez podpisu, to często różne wiadomości ze świata oraz pewnie teksty przygotowane ‘ogólnie’ przez redakcję. Sporo w nim też tekstów podpisanych przez J. F. Rutherforda. Przynajmniej jeden artykuł napisała Gertrude Seibert, dawna współpracownica Russella i Rutherforda (patrz ang. Złoty Wiek 07.10 1925 s. 22-23, art. The Morning Star. By G. W. Seibert; po polsku Złoty Wiek 15.02 1927 s. 263, art. Gwiazda Poranna).

         Innym autorem tekstu był F. Franz (1893-1992), znany później (od 1977 r.) jako prezes Towarzystwa Strażnica (patrz ang. Złoty Wiek 24.12 1930 s. 216).

         Kolejnym płodnym pisarzem w omawianym czasopiśmie był R. H. Barber (1869-1967), ten który ‘obalił’ w Towarzystwie Strażnica obchodzenie Bożego Narodzenia, a wcześniej nieformalnie zastępował siedzącego w więzieniu prezesa Rutherforda:

 

„R. H. Barber z Biura Głównego gruntownie zbadał pochodzenie i następstwa zwyczajów bożonarodzeniowych, a wyniki tych studiów przedstawił w audycji radiowej. Opublikowano je także w Złotym Wieku z 12 grudnia 1928 roku” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 199).

 

         W Polsce Złoty Wiek regularnie zaczął ukazywać się w roku 1925 i też większość artykułów była podpisywana nazwiskami lub pseudonimami redaktorów. Zamieszczano też często podpisane przedruki tekstów z prasy świeckiej (np. historyczne, zdrowotne, porady domowe, poezję). Czasopismo dla Polski wydawano początkowo w Bernie w Szwajcarii, gdzie istniało od kilku lat Centralne Biuro Europejskie.

 

         W ostatnim angielskim numerze Złotego Wieku podano taki oto skład redakcyjny, a właściwie zarządu kolejnej korporacji istniejącej od roku 1919 (nazwa tej korporacji widniała w stopce redakcyjnej Złotego Wieku i Consolation w latach 1933-1939):

 

THE GOLDEN AGE PUBLISHING COMPANY, INC. (...)

Clayton J. Woodworth President

Nathan H. Knorr Vice President

Charles E. Wagner Secretary and Treasures (ang. Złoty Wiek 22.09 1937 s. 802).

 

         Widać z tego, że w Złotym Wieku obowiązywała zupełnie inna zasada, niż w Strażnicy, dotycząca autorów tekstów. W omawianym czasopiśmie wszyscy znali nazwiska redaktorów, a w tym starszym po roku 1931 ukryto nawet skład redakcyjny.

 

         Czasopismo Consolation

 

         Czasopismo Consolation (Pociecha) wydawane w latach 1937-1946 nie ukazywało się w Polsce. W naszym kraju po zakazie władzy półmiesięcznik Złoty Wiek przestał się ukazywać już w roku 1936, a od tego czasu, aż do wybuchu wojny w roku 1939 wydawano czasopismo Nowy Dzień (zmieniono tytuł by ominąć zakaz):

 

         „Kiedy zakazano wydawania »Złotego Wieku«, bracia zmienili jego tytuł na »Nowy Dzień«.” (Rocznik Świadków Jehowy 1994 s. 199).

 

         „Mogło się wydawać, że przeciwnicy dopięli swego. Bracia jednak nie dali za wygraną. Ostatni numer Złotego Wieku nosił datę 1 września 1936 roku, a już 1 października tego samego roku zaczęło się w to miejsce ukazywać w Warszawie inne pismo: Nowy Dzień. (...) Drukowano je aż do samego wybuchu drugiej wojny światowej” (Rocznik Świadków Jehowy 1994 s. 198).

 

         Polskie czasopismo Nowy Dzień niczym prawie nie różniło się od krajowego Złotego Wieku (jego cechy patrz powyżej). Było jednak wydawane w naszym kraju, a nie w Szwajcarii i zawierało niektóre teksty z wymienianych angielskich czasopism.

         Dwutygodnik Consolation ukazywał się (w latach 1937-1939) o dziwo we wspomnianej korporacji o nazwie Złoty Wiek (zaś od 17 maja 1939 już w korporacji Watchtower...):

 

THE GOLDEN AGE PUBLISHING COMPANY, INC. (...)

Clayton J. Woodworth President

Nathan H. Knorr Vice President

Charles E. Wagner Secretary and Treasures (Consolation 06.10 1937 s. 2).

 

         W roku 1939, od 17 maja, częściowo powrócono w Consolation do dawnego opisywania wydawców:

 

WATCHTOWER BIBLE AND TRACT SOCIETY, INC. (...)

Editor Clayton J. Woodworth

Business Manager Nathan H. Knorr

 

         W ostatnim numerze Consolation  z roku 1946 nadal wymieniono redaktora i jego nazwisko:

 

WATCHTOWER BIBLE AND TRACT SOCIETY, INC (...)

OFFICERS

President N. H. Knorr

Secretary W. E. Van Amburgh

Editor Clayton J. Woodworth (Consolation 31.07 1946 s. 2).

 

         Widzimy zatem, że do wydania ostatniego numeru Consolation z roku 1946, było w nim wymieniane nazwisko redaktora Woodworth (także ta funkcja). Nie są więc w pełni prawdziwe poniższe słowa Towarzystwa Strażnica:

 

         „Od roku 1942 obowiązuje ogólna zasada, by w literaturze Towarzystwa Strażnica nie kierować uwagi na żadnego indywidualnego redaktora” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 146).

 

         Interesujące jest to, że niektórzy głosiciele z dawnych lat, nawet na ‘cześć’ piszących publikacje nadawali imiona swym dzieciom:

 

„Moi rodzice mieli dziewięcioro dzieci. Pierwszemu synowi dali na imię Rutherford, tak jak nazywał się ówczesny prezes Towarzystwa Biblijnego i Traktatowego – Strażnica. Kiedy ja się urodziłem 30 grudnia 1922 roku, otrzymałem imię Woodworth – od Claytona Woodwortha, redaktora Złotego Wieku (obecnie Przebudźcie się!)” (Strażnica luty 2019 s. 26).

 

         Temat nasz kontynuujemy w części drugiej tego artykułu w następujących rozdziałach:

 

Czasy N. H. Knorra

Czasy F. W. Franza

Kwestia autorstwa pieśni za czasów N. Knorra, F. Franza i dziś

Czasy obecne i anonimowość publikacji

 

Zgłoś artykuł

Uwaga, w większości przypadków my nie udzielamy odpowiedzi na niniejsze wiadomości a w niektórych przypadkach nie czytamy ich w całości

Komentarze są zablokowane