Włodzimierz Bednarski

F. W. Franz i M. G. Henschel – porównanie nauk obu prezesów

dodane: 2013-12-08
Kolejny prezes Towarzystwa Strażnica znów zmieniał nauki wprowadzane przez swego poprzednika lub odziedziczone przez niego z dawniejszych lat. Świadkowie Jehowy te nowe wykładnie nazywają "nowym światłem" i jak dzieci cieszą się z nich w momencie ich wprowadzania.

F. W. Franz i M. G. Henschel – porównanie nauk obu prezesów

 

         F. W. Franz (1893-1992) i M. G. Henschel (1920-2003), byli prezesi Towarzystwa Strażnica, znali się bardzo długo. Ten pierwszy już na początku lat 40-tych XX wieku był w zarządzie tej organizacji (członek rodziny Betel w Brooklynie od 1920 r.), a ten drugi już w wieku 19 lat (w 1939 r.) został osobistym sekretarzem przyszłego (od 1942 r.) prezesa N. H. Knorra (1905-1977):

 

„W młodym wieku Milton Henschel rozpoczął pracę w Biurze Głównym Świadków Jehowy, gdzie wiernie służył ponad 60 lat. (...) W roku 1939 został sekretarzem Nathana H. Knorra, wówczas nadzorcy drukarni...” (Strażnica Nr 16, 2003 s. 31).

 

         Franz był prezesem Towarzystwa Strażnica w latach 1977-1992, a Henschel od 30 grudnia 1992 r. do 7 października 2000 roku, gdy zrezygnował z tej funkcji na rzecz D. Adamsa (ur. 1925), przedstawiciela klasy ziemskiej Świadków Jehowy (patrz Strażnica Nr 2, 2001 s. 31).

         Pomimo to, iż Franz i Henschel znali się tak długo, oraz że ten drugi był prezesem tej organizacji tylko niecałe 8 lat, to jednak zdążył on zmienić wiele nauk swego poprzednika.

         Jak zawsze było to motywowane takimi oto słowami Towarzystwa Strażnica o swoich głosicielach:

 

„potrzebują pomocy ducha świętego do zrozumienia coraztonowychprawd ze Słowa Bożego, przekazywanych za pośrednictwem ‘niewolnika wiernego i roztropnego’...” (Strażnica Nr 13, 1996 s. 21);

 

„W miarę lepszego zrozumienia czegoś nieraz trzeba zmienić zdanie. Świadkowie Jehowy są gotowi pokornie dokonywać takich zmian” („Prowadzenie rozmów na podstawie Pism” 2001 s. 347).

 

W związku z tym, że Henschel nie utrzymał całej nauki Towarzystwa Strażnica, pozostawionej przez Franza, postaramy się przedstawić najbardziej istotne jej zmiany.

Tu jeszcze jedno zastrzeżenie. Otóż, choć od czasów Knorra w publikacjach Towarzystwa Strażnica nie są już podawane nazwiska ich autorów i za jego kadencji zaistniała instytucja Ciała Kierowniczego (obok zarządu tej organizacji), to jednak jemu, prezesowi tej organizacji, nauki z okresu jego ‘prezesowania’ przypisywaliśmy. Podobnie czynimy też w stosunku F. Franza i M. Henschela, którzy przynajmniej prestiżowo przewodniczyli Ciału Kierowniczemu. Jest to chyba zgodne z poniższymi słowami:

 

         „Przez wiele lat prezes korporacji pensylwańskiej był zarazem najważniejszym członkiem Ciała Kierowniczego” (Strażnica Nr 2, 2001 s. 29).

 

         Zestawiając wykładnie obu prezesów zaznaczamy, że przedstawiamy tylko ostateczną naukę Franza (podtrzymywaną do śmierci), bowiem wcześniejsze jego pouczenia ukazaliśmy w innym artykule i do niego odsyłamy zainteresowanych (patrz N. H. Knorr i F. W. Franz – porównanie nauk obu prezesów).

 

         Oto spis tematów, które omówimy, obejmujący kwestie organizacyjne, zwyczaje oraz nauki F. W. Franza i M. G. Henschela:

 

1. Ciało Kierownicze i zarząd Towarzystwa Strażnica.

         2. Król północy i południa.

         3. 1260 dni (Ap 11:3, Dn 7:25, 12:7).

         4. Znaki na niebie (Łk 21:25).

         5. Owce i kozły.

         6. Pokolenie roku 1914.

         7. Zastępcza służba wojskowa.

         8. Frakcje krwi.

         9. Udział w wyborach.

         10. Oczekiwania na drugą połowę XX wieku.

 

Nauki i zwyczaje F. W. Franza i M. G. Henschela porównamy w poniższej tabeli.

 

Nauka

Frederick W. Franz (22.06 1977 - 22.12 1992)

Milton G. Henschel (30.12 1992 - 07.10 2000)

Ciało Kierownicze i zarząd Towarzystwa Strażnica

F. Franz odziedziczył ‘sprawę’ Ciała Kierowniczego i zarządu Towarzystwa Strażnica po swym poprzedniku. Za czasów Knorra wprowadzono w 1944 r. nazwę „Ciało Kierownicze” dla określenia zarządu Towarzystwa Strażnica, a w 1971 r., ‘obok’ zarządu utworzyło osobną instytucję tzn. „Ciało Kierownicze” (w jego skład wchodził cały zarząd tzn. 7 osób i jeszcze kilku członków):

„W roku 1944 zaczęły się w tym czasopiśmie Strażnica ukazywać wzmianki o ciele kierowniczym zboru chrześcijańskiego” (Strażnica Rok XCIII [1972] Nr 7 s. 15);

„Oddani Bogu i ochrzczeni chrześcijanie, znani dziś jako świadkowie Jehowy, posiadają na wzór apostolski z pierwszego wieku n.e. Ciało Kierownicze, o którym wyraźne wzmianki ukazują się od roku 1944” (j/w. s. 17).

Od 1971 r., gdy powołano osobne Ciało Kierownicze, zmniejszyła się ważność osoby prezesa:

„Przez wiele lat prezes korporacji pensylwańskiej był zarazem najważniejszym członkiem Ciała Kierowniczego. Teraz miało się to zmienić” (Strażnica Nr 2, 2001 s. 29).

Henschel był jedynym prezesem Towarzystwa Strażnica, który zrezygnował ze swego stanowiska. Od 7 X 2000 r. zarząd Towarzystwa Strażnica stanowią głosiciele z klasy ziemskiej:

„pewni członkowie Ciała Kierowniczego Świadków Jehowy dobrowolnie zrezygnowali z funkcji członków zarządu i prezydiów wszystkich korporacji (...) Na ich miejsce wybrano godnych zaufania braci z klasy drugich owiec” (Strażnica Nr 2, 2001 s. 31).

Widać, że od tej pory prezes Towarzystwa Strażnica jest mało znaczącą osobą, skoro nawet nie jest członkiem Ciała Kierowniczego, a kiedyś, jak widzieliśmy (patrz obok), był on „najważniejszym członkiem Ciała Kierowniczego”.

Król północy i południa

Za czasów Franza z „królem północy” utożsamiano blok komunistyczny, zaś z „królem południa” państwa demokratyczne:

„dwiema potęgami: jedna - przedstawiona jako król północy - rozciąga swą sferę wpływów głównie na blok narodów socjalistycznych, a druga - wyobrażona przez króla południa - obejmuje swym panowaniem większą część bloku kapitalistycznego” (Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 20 s. 11).

Henschel w 1993 r. zmienił naukę o „królu północy i południa”. W Strażnicy Nr 21, 1993 s. 21 zapytano: „Kto więc jest obecnie królem północy?”, i odpowiedziano: „Tego jeszcze nie wiemy”. Do tego czasu utożsamiało go z faszystowskimi Niemcami i blokiem komunistycznym (j/w. s. 14 i 16), a króla południa z Wielką Brytanią i „anglo-amerykańską potęgą” (j/w. s. 14).

1260 dni (Ap 11:3, Dn 7:25, 12:7)

Za czasów Franza o 1260 dniach uczono, że to okres „od października 1914 roku do roku 1918” („Wspaniały finał Objawienia bliski!” 1993 [ang. 1988] s. 162);

„do pierwszych miesięcy 1918” (j/w. s. 164). 42 miesiące to okres od początku X 1914 r. do końca III 1918 r.

Henschel od 1993 r. nauczał, że owe 1260 dni wypełniają się od grudnia 1914 r. do czerwca 1918 r. (Strażnica Nr 15, 1994 s. 31). 42 miesiące to okres od początku XII 1914 r. do końca V 1918 r.

Znaki na niebie (Łk 21:25)

Za czasów Franza nauczano, że znakami na niebie z Łk 21:25 są samoloty, sterowce, rakiety, satelity itp. używane od 1914 r.:

„‘Będą (...) straszne widoki i wielkie znaki z nieba. (...)’ (Łukasza 21:11, 25, 26). W pierwszej wojnie światowej użyto nowych, potwornych rodzajów broni. Samoloty i sterowce zasypywały ziemię gradem bomb i pocisków. (...) Ludzie wtargnęli też w sferę ‘słońca i księżyca, i gwiazd’. Pociski balistyczne wzbijają się w przestworza, skąd spadają na wyznaczony cel” (Strażnica Nr 2, 1989 s. 6-7).

Henschel od 1994 r. nauczał, że znaki na niebie z Łk 21:25 są jeszcze przed nami (Strażnica Nr 4, 1994 s. 19-20).

Jeszcze w 1991 r. uczono np. o „samolotach i pociskach rakietowych” („Prowadzenie rozmów na podstawie Pism” 1991 s. 77). Zaś w tej samej książce z 2001 r. usunięto te słowa (j/w. ed. 2001 s. 77).

Owce i kozły

Za czasów Franza nauczano, że podział ludzi na owce i kozły odbywa się od 1914 r.:

„Żaden człowiek nie może ujrzeć aniołów w ich niebiańskiej chwale. Zatem Syn Człowieczy, Jezus Chrystus, przybywa z nimi niewidzialnie dla oczu ludzkich. Ma to miejsce w roku 1914. W jakim celu przybywa? Jak sam wyjaśnia, ‘wszystkie narody będą zebrane przed nim i będzie oddzielał ludzi jednych od drugich, tak jak pasterz oddziela owce od kozłów. I postawi owce po swojej prawicy, kozły zaś po lewicy’.” (Strażnica Nr 10, 1990 s. 8).

Henschel od 1995 r. nauczał, że podział na owce i kozły odbędzie się w Armagedonie:

„Długo uważaliśmy, że przypowieść ta opisuje, jak Jezus w roku 1914 zasiada na tronie królewskim i od tej pory sądzi ludzi - osobom przypominającym owce udostępnia życie wieczne, a symboliczne kozy skazuje na wiecznotrwałą śmierć. Jednakże ponowne przeanalizowanie tej przypowieści pozwala lepiej pojąć, do jakiego czasu się ona odnosi i co oznacza” (Strażnica Nr 20, 1995 s. 19);

„Jak widać, rozważana przypowieść odnosi się do przyszłości - gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale. Wtedy zasiądzie, by nad żyjącymi wówczas ludźmi dokonać sądu. (...) Takie zrozumienie przypowieści o owcach i kozach wskazuje, że osądzenie obu grup jest sprawą przyszłości. Nastąpi po wybuchu ‘ucisku’ wspomnianego w Ewangelii według Mateusza 24:29, 30 oraz po tym, jak Syn Człowieczy ‘przyjdzie w chwale’...” (Strażnica Nr 20, 1995 s. 22-23).

Pokolenie roku 1914

Za czasów Franza nauczano, że zanim przeminie pokolenie roku 1914 nastanie ‘koniec’:

„Jezus powiedział: ‘To pokolenie żadną miarą nie przeminie, aż się wszystko to wydarzy [włącznie z końcem tego systemu]’ (Mateusza 24:34, 14). Które pokolenie miał na myśli? Pokolenie, które już żyło w roku 1914. Żyjący jeszcze członkowie tego pokolenia są już bardzo starzy. A przecież przynajmniej niektórzy z nich mają jeszcze żyć, gdy ten zły system się skończy. Możemy więc być pewni, że wkrótce nastąpi w Armagedonie koniec wszelkiego zła i wszystkich złych ludzi” („Będziesz mógł żyć wiecznie w raju na ziemi” 1984 [ang. 1982], 1989, 1990 s. 154);

„Zanim ostatni członkowie pokolenia, które żyło w roku 1914, zejdą ze sceny wydarzeń światowych, rozegrają się wszystkie przepowiedziane wydarzenia włącznie z ‘wielkim uciskiem’, w którym dobiegnie kresu obecny zły świat (Mat. 24:21, 22, 34)” („Prowadzenie rozmów na podstawie Pism” 1991 s. 72; zdanie usunięte w edycji z 2001 r.).

Henschel początkowo uczył tak, jak Franz:

„Ów czas końca ma jednak trwać stosunkowo krótko - mniej więcej tyle, ile życie jednego pokolenia (Łukasza 21:31, 32). Okoliczność, że od roku 1914 minęło już 80 lat, nasuwa wniosek, iż niebawem doczekamy się wyzwolenia za sprawą Królestwa Bożego” (Przebudźcie się! Nr 11, 1994 s. 26).

W listopadzie 1995 r. odrzucił jednak naukę o tym, że zanim przeminie pokolenie roku 1914 nastanie ‘koniec’:

„Równie szczere intencje przyświecały nowożytnym sługom Bożym, którzy na podstawie tego, co Jezus powiedział o ‘pokoleniu’, próbowali obliczyć jakiś konkretny czas, wychodząc od roku 1914. Rozumowano na przykład, że skoro pokolenie może żyć 70 lub 80 lat, a ludzie należący do ‘tego pokolenia’ musieli być w takim wieku, żeby pojąć znaczenie I wojny światowej oraz innych wydarzeń, to możemy obliczyć, ile mniej więcej zostało nam do końca. Nawet jeżeli takie rozumowanie prowadzono w dobrej wierze, czy było ono zgodne z następną radą Jezusa? Oznajmił on: ‘O dniu owym i godzinie nikt nie wie...’ (Mateusza 24:36-42). A zatem ostatnie wyjaśnienia Strażnicy na temat ‘tego pokolenia’ nie zmieniają naszego zrozumienia wydarzeń z roku 1914. Dzięki nim jednak lepiej pojmujemy, w jakim sensie Jezus użył określenia ‘pokolenie’, i dostrzegamy, że nie stanowi ono żadnej podstawy do obliczania, ile lat po roku 1914 nadejdzie koniec” (Strażnica Nr 11, 1997 s. 28).

Zastępcza służba wojskowa

Za czasów Franza nie pozwalano głosicielom podejmowania „zastępczej służby wojskowej” (pod groźbą wykluczenia z organizacji):

„Z faktów historycznych wynika, że Świadkowie Jehowy nie tylko odmawiają noszenia mundurów wojskowych i chwytania za broń, ale że w ciągu ostatnich z górą 50 lat nie zgadzali się na pełnienie służby bez broni ani do podjęcia pracy w ramach służby zastępczej” („Zjednoczeni w oddawaniu czci jedynemu prawdziwemu Bogu” 1989 [ang. 1983] s. 167).

Henschel dnia 1 maja 1996 r. sprostował „stanowisko wobec pewnych rodzajów służby cywilnej” (Strażnica Nr 15, 1997 s. 12). Zarządzenie to dotyczy możliwości przyjmowania „zastępczej służby cywilnej (wojskowej)” w krajach, w których nie zwalnia się głosicieli z normalnej „służby wojskowej”. Chroni to Świadków Jehowy przed pójściem do więzienia za odmowę służenia w wojsku (patrz też Strażnice: Nr 9, 1996 s. 19-20; Nr 21, 1996 s. 27).

Frakcje krwi

Choć za czasów Knorra nie pozwalano głosicielom na przyjmowanie „frakcji krwi” (Strażnice: Nr 6, 1962 s. 4; Nr 2, 1964 s. 9), to za czasów Franza etapami zezwalano na niektóre z frakcji krwi np. zawarte w lekach (np. Strażnica Rok C [1979] Nr 5 s. 23; „Jak krew może ocalić twoje życie?” 1990 s. 27).

Henschel od 2000 r. pozwalał swym głosicielom przyjmować wszystkie „frakcje krwi”:

„Świadkowie Jehowy nie zgadzają się na przetoczenie krwi pełnej oraz jej podstawowych składników. (...) Natomiast jeśli chodzi o poszczególne frakcje tych składników, każdy chrześcijanin musi sam z modlitwą wnikliwie to rozważyć i podjąć świadomą decyzję” (Strażnica Nr 12, 2000 s. 31).

„Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000” (2003) w dziale ‘Kształtowanie się wierzeń’ podaje:

„2000, frakcje krwi” (s. 96).

Udział w wyborach

Za czasów Franza Świadkowie Jehowy nie brali udziału w wyborach:

„Świadkowie Jehowy natomiast nie mieszają się do polityki bez względu na to, w jakim kraju żyją. Nikomu nie przeszkadzają zapisać się do partii, ubiegać się o urząd lub głosować w wyborach. Ale ponieważ Jezus powiedział, żeby jego uczniowie ‘nie należeli do świata’, więc Świadkowie Jehowy nie uczestniczą w żadnej działalności politycznej” („Zjednoczeni w oddawaniu czci jedynemu prawdziwemu Bogu” 1989 s. 166).

Henschel od 1999 r. dopuszczał, by Świadkowie Jehowy brali udział w wyborach, choć oczywiście tego nie popierał:

„A co powinna zrobić chrześcijanka, gdy jej niewierzący mąż żąda, by poszła z nim głosować? Żona podlega swemu mężowi, tak jak chrześcijanie podlegają władzom zwierzchnim (…). Jeżeli podporządkuje się mężowi i pójdzie z nim do lokalu wyborczego, jest to jej osobista decyzja, której nikt nie powinien krytykować (…) A co powiedzieć o krajach, gdzie głosowanie nie jest nakazane prawem, ale osoba nieobecna na wyborach naraża się na fizyczne niebezpieczeństwo lub inne przykre konsekwencje? W takiej sytuacji chrześcijanin musi sam podjąć decyzję (…) Niektórych może gorszyć, że w czasie wyborów w jakimś kraju jedni Świadkowie udają się do lokali wyborczych, a drudzy nie. Mogą sobie myśleć: ‘Świadkowie Jehowy są niekonsekwentni’. Ale tacy ludzie powinni pamiętać, że w sprawach sumienia każdy chrześcijanin musi sam podejmować decyzje przed Jehową Bogiem” (Strażnica Nr 21, 1999 s. 29).

Oczekiwania na drugą połowę XX wieku

Franz, wobec zbliżającego się końca XX w., był mniej stanowczy w swych wypowiedziach niż jego poprzednik Knorr. Jednak pozostawił po sobie mocne i sugestywne teksty:

„Nawet gdyby niegodziwy system panujący teraz na świecie przetrwał do końca XX wieku - co z uwagi na powszechnie występujące tendencje oraz spełnianie się proroctw biblijnych jest wysoce nieprawdopodobne - i tak żyłyby jeszcze osoby należące do pokolenia pamiętającego pierwszą wojnę światową. Fakt jednak, że ich liczba dość prędko się kurczy, stanowi kolejne potwierdzenie wniosku, iż szybko zbliża się ostateczne ‘zakończenie systemu rzeczy’.” (Strażnica Rok CII [1981] Nr 17 s. 27);

„Ponadto Jezus zaznaczył, że mamy się cieszyć na widok zbierających się od owego czasu ciemnych chmur burzowych Armagedonu. Powiedział nam też, że ‘pokolenie’ z roku 1914 - kiedy ów znak zaczął występować – ‘żadną miarą nie przeminie, aż się wydarzą wszystkie te rzeczy’ (Mat. 24:34). Niektórzy przedstawiciele tego ‘pokolenia’ mogą dożyć nawet do końca bieżącego stulecia. Jednakże dużo przemawia za tym, że ‘koniec’ jest o wiele bliżej!” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 17 s. 14-15);

„Apostoł Paweł odegrał dominującą rolę w chrześcijańskiej działalności misjonarskiej. Położył też podwaliny pod dzieło, które miało być zakończone teraz, w XX wieku” (Strażnica Nr 4, 1989 s. 12);

„Co naprawdę przyniesie rok 2000, pokaże czas. Nie znaczy to jednak, Czytelniku, iż twoja przyszłość musi być niepewna. Biblia niezbicie dowodzi, że bliski jest próg tysiąclecia znacznie ważniejszego niż to, które się rozpocznie za niespełna dziesięć lat. Owo nadchodzące Millennium daleko przewyższy wszelkie ludzkie oczekiwania!” (Strażnica Nr 11, 1990 s. 4).

Henschel przeniósł oczekiwania Franza na XXI w., choć nie wykluczał, że one zrealizują się jeszcze w XX w. W 1993 r. tak oto pisał:

„Jakże cudowne perspektywy otwierają się przed ludzkością w nadchodzącym stuleciu, a może nawet wcześniej!” (Przebudźcie się! Nr 8, 1993 s. 29);

„A zatem dopóki czas na to pozwala, okazuj mądrość i korzystaj z udostępnionych przez Jehowę środków umożliwiających ocalenie. Dzięki temu będziesz mógł się rozkoszować życiem w nadchodzącej przyszłości - zarówno w zbliżającym się wieku XXI, jak i XXII, XXIII oraz w każdym następnym” (Przebudźcie się! Nr 8, 1993 s. 29);

„czy nasza planeta przetrwa kolejne 20 lat, by w roku 2012 mógł się na niej odbyć trzeci Szczyt Ziemi?” (Przebudźcie się! Nr 4, 1993 s. 21).

 

         Jak widzimy, zmian nauk dokonanych przez Henschela było nie tak wiele, jak za czasów wcześniejszych prezesów. Może brakło mu czasu na czynienie głębszych korekt? Faktem jest, że po tym jak przestał on pełnić funkcję prezesa (2000 r.), jak i po jego śmierci (2003 r.), Towarzystwo Strażnica nadal korygowało swoją wykładnię (np. ‘to pokolenie’, powoływanie do klasy niebiańskiej).

Oczywiście poglądów Henschela, różnych od nauki Franza, jest więcej. Wybraliśmy tu tylko najistotniejsze. Przykładowo „Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000” (2003) wspomina o kolejnych siedmiu wykładniach z lat 1996-2000 (s. 96), które tu świadomie pominęliśmy. Wszystkie one są zamieszczone w dziale ‘Kształtowanie się wierzeń’. Zainteresowanych zachęcamy do zestawienia sobie ‘dawnych’ i obecnych wykładni.

         Nam wystarczyło porównać powyższe 10 nauk, by zauważyć, że prezes Henschel różnił się w wielu istotnych kwestiach ze swoim poprzednikiem Franzem.

Zgłoś artykuł

Uwaga, w większości przypadków my nie udzielamy odpowiedzi na niniejsze wiadomości a w niektórych przypadkach nie czytamy ich w całości

Komentarze są zablokowane