Włodzimierz Bednarski

Historia zebrań Świadków Jehowy – jak je zmieniano i likwidowano (cz. 1)

dodane: 2025-08-11
Towarzystwo Strażnica od czasów prezesa C. T. Russella (1852-1916) organizuje wiele zebrań dla swych członków. Co jakiś czas zmieniane są ich formy. Artykuł nasz ukazuje zmiany jakie zachodziły w tej kwestii przez całe lata wieków XIX-XXI.

 

Historia zebrań Świadków Jehowy – jak je zmieniano i likwidowano (cz. 1)

 

Na początku informujemy, że artykuł nasz składa się z następujących rozdziałów:

 

Zebrania za czasów C. T. Russella i J. F. Rutherforda

Zebrania wprowadzone przez N. H. Knorra

Dawne zlikwidowane zebrania

Zmiany dotyczące zebrań i likwidacja niektórych w XXI wieku

 

         Trzy pierwsze rozdziały zamieszczamy w tej części artykułu, a czwarty w drugiej.

 

Zebrania za czasów C. T. Russella i J. F. Rutherforda

 

         Od czasów N. H. Knorra (1905-1977), który w roku 1942 został prezesem Towarzystwa Strażnica, liczba zebrań Świadków Jehowy była przez wiele lat stabilna.

         Po prezesie C. T. Russellu (1852-1916) odziedziczył on zwyczaj studiowania książek (wtedy Wykładów Pisma Świętego).

Natomiast po J. F. Rutherfordzie przyjął dodatkowo zborowe studiowanie Strażnicy. Oba studia nazywano „zebraniami”, bo studiowano też te publikacje indywidualnie (np. rodzinnie lub z zainteresowanymi).

W tym rozdziale pokazujemy, jak te zebrania wyglądały właśnie za czasów Russella i Rutherforda. Nie będziemy tu opisywać pierwszych, jeszcze nieformalnych spotkań Badaczy Pisma Świętego – o nich piszemy gdzie indziej. Skupimy się na tym, co z czasem stało się podstawą życia zborowego:

 

Na początku lat dziewięćdziesiątych XIX wieku, gdy wydano już parę tomów Brzasku Tysiąclecia, brat H. Rahn, Badacz Pisma Świętego z Baltimore w USA, zaproponował, by studiować Biblię w »kółkach brzasku«. (...) Nazwa tego zebrania zmieniała się kilka razy. Przez pewien czas nawiązywała do postawy Berejczyków z I wieku, którzy starannie badali Pisma, i brzmiała: »badanie Pisma Świętego w kółkach berejskich« (Dzieje 17:11). Potem pojawiło się określenie »zborowe studium książki«. Teraz mówimy o »zborowym studium Biblii«, przy czym nie urządza się go dla poszczególnych grup w domach prywatnych, lecz dla całego zboru w Sali Królestwa” (Królestwo Boże panuje! 2014 s. 174).

 

„Zdając sobie sprawę, iż nie wszyscy w zborze odnoszą pożytek z tych artykułów, niektórzy podróżujący przedstawiciele Towarzystwa przesłali do Biura Głównego propozycję, żeby każdy zbór na swych cotygodniowych zebraniach studiował Strażnicę. Zalecenie to przekazano do zborów i począwszy od 15 maja 1922 roku (wyd. pol. z 15 lipca 1922 roku) systematycznie zamieszczano »Pytania berjańskie« (»berejskie«) do studium głównych artykułów Strażnicy” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 252).

 

„Początkowo w zborze można było omawiać wydanie czasopisma wybrane przez większość braci. Jednak w Strażnicy z 15 kwietnia 1933 roku zalecono, żeby wszystkie zbory studiowały bieżące wydanie. W roku 1937 ustalono, że studium to powinno odbywać się w niedzielę” (Królestwo Boże panuje! 2014 s. 173).

 

         W roku 1922 Rutherford wprowadził dodatkowo dla młodzieży studium książki Harfa Boża (1921). W latach 1922-1927 ukazywała się ta książka w odcinkach w czasopiśmie Złoty Wiek. Najpierw zamieszczono dla młodych czytelników zapowiedź studium Harfy (patrz ang. Złoty Wiek 21.12 1921 s. 187). Później rozpoczęto przez kilka lat publikować tę książkę etapami: rozpoczęto – ang. Złoty Wiek 04.01 1922 s. 218; zakończono – ang. Złoty Wiek 01.06 1927 s. 575.

 

         Oczywiście od roku 1926 na zebraniach już nie studiowano książek Russella, ale Rutherforda. W Polsce nastąpiło to w roku 1929:

 

         „Na zgromadzeniu zorganizowanym w maju tego samego roku [1926 r.] ogłoszono wydanie książki Wyzwolenie (...). Należała ona do serii nowych książek, mających zastąpić Wykłady Pisma Świętego. Święci Boży przestali się oglądać wstecz. Z ufnością patrzyli w przyszłość, myśląc o czekającej ich pracy” (Pilnie zważaj na Proroctwa Daniela! 1999 s. 304).

 

         „CO BADAĆ

Od czasu do czasu otrzymujemy zapytania od zborów, które nam piszą, że przebadały już tomy po kilka razy, i pytają się o doradę co najlepiej badać. Odpowiadamy: Można rozpocząć badanie książki Wyzwolenie [w tekście dosł. Wywolenie]; książki Stworzenie, a przytem artykuły Strażnicy, które są na czasie dla tych, którzy są ostatnimi członkami ciała Chrystusowego na ziemi. A ponieważ, że do powyższych książek nie mamy pytań, dlatego można odczytać paragraf najpierw, a następnie każdy może wstawiać do paragrafu pytania. Bracia Starsi, o ile nikt nie miałby żadnego pytania, winni wstawić sami pytanie, lub poruszyć główne myśli w paragrafie [w tekście dosł. poragrafie]” (Strażnica 15.01 1929 s. 18).

 

         Na początku książki nie zawierały pytań do studium, ponieważ były przeznaczone głównie dla osób spoza zboru. Z czasem jednak, jak podaje skorowidz do publikacji Świadków Jehowy, zaczęto wydawać pomocnicze podręczniki, które miały ułatwić studium treści:

 

1910-1914 Berejskie rozważania (pytania) do książki ... (do 6 tomów Wykładów Russella);

1927 (...) Pytania do książki „Wyzwolenie” (po polsku brak)

 

         Prócz tego zorganizowano również inne rodzaje zebrań. Chodzi o zebranie służby, które z czasem zastąpiło wprowadzone przez Russella „zebrania modlitwy, wysławiania i świadectwa”:

 

         „1932 [rok] (...) zastąpienie zebrań modlitwy, wysławiania i świadectwa zebraniami służby” (Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000, 2003 s. 94).

 

         Oto opisy „zebrań modlitwy” i „służby”:

 

         „Brat Russell zdawał sobie sprawę, że nie wystarczy tylko zgłębiać zagadnienia doktrynalne. Wiedział, iż należy też dawać wyraz swemu oddaniu, aby serca ludzkie przepełniło głębokie docenianie miłości Boga oraz pragnienie wysławiania Go i pełnienia dla Niego służby. Usilnie zachęcano klasy do urządzania co tydzień specjalnego zebrania. Nazywano je czasem »zebraniem domowym«, ponieważ odbywało się w mieszkaniu prywatnym. Na program tego spotkania składały się modlitwy, śpiewanie hymnów oraz »świadectwa« opowiadane przez obecnych. Te ostatnie były nierzadko relacjami z pokrzepiających przeżyć, które dziś zwykliśmy nazywać doświadczeniami; mówiono też o niedawno przebytych próbach, trudnościach i kłopotach, z jakimi trzeba się było borykać w tamtych czasach” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 238).

 

         „Zebranie służby. Spotkania mające pomagać w pełnieniu służby kaznodziejskiej organizowano już w roku 1919. Ale nie korzystały z nich całe zbory, lecz tylko ci, którzy uczestniczyli w rozpowszechnianiu literatury. Od roku 1923 zebranie służby odbywało się raz w miesiącu i oczekiwano, że będą na nim obecni wszyscy członkowie zboru. Przed rokiem 1928 zaapelowano do zborów, by urządzały to zebranie w każdym tygodniu. W roku 1935 w Strażnicy ukazała się zachęta do przygotowywania programu tych zebrań na podstawie materiału z Instruktora (później nazwanego Informatorem, a następnie Naszą Służbą Królestwa). Wkrótce zebranie służby weszło na stałe do harmonogramu zebrań w każdym zborze. Obecnie praktyczne wskazówki dotyczące służby kaznodziejskiej otrzymujemy na zebraniu w tygodniu (Mat. 10:5-13). Czy analizujesz miesięcznik Życie i służba i czy podczas głoszenia stosujesz podawane w nim rady?” (Królestwo Boże panuje! 2014 s. 179).

 

„Najpóźniej w roku 1926 comiesięczne spotkania poświęcone omawianiu spraw związanych ze służbą polową nazwano zebraniami robotników (lub żniwiarzy). Zazwyczaj były na nich obecne osoby biorące udział w głoszeniu. Na zebraniach tych omawiano metody świadczenia i układano plan pracy” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 247).

 

         Po roku 1919 Rutherford zlikwidował inne zebranie, które wprowadził Russell. Chodzi o „Szkoły Proroków”, na których uczono przemawiania (“Let Your Name Be Sanctified” 1961 s. 321-322):

 

„Przez pierwsze lata na zebraniach zborowych nie prowadzono szkolenia w przemawianiu publicznym. Jednakże najpóźniej w roku 1916 zaproponowano pragnącym spróbować swych sił w wygłaszaniu wykładów, aby zbierali się osobno; któryś starszy mógłby przewodniczyć obecnym, wysłuchiwać mówców i udzielać rad co do treści przemówień i sposobu ich przedstawiania. Spotkania te, w których brali udział wyłącznie mężczyźni należący do zboru, nazwano później Szkołami Proroków. Wspominając tamte czasy, Grant Suiter powiedział: »Krytyczne, lecz konstruktywne porady, jakie otrzymywałem w Szkole, były niczym w porównaniu z uwagami mojego ojca, który przyszedł na jedno z takich zebrań, by posłuchać, jak próbuję wygłosić przemówienie«. Aby pomóc osobom pragnącym robić postępy, bracia prywatnie zredagowali i wydrukowali podręcznik na temat przemawiania, zawierający też szkice różnych wykładów. Z czasem jednak zaprzestano prowadzenia Szkół Proroków” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 247).

 

         Jednym z rodzajów zebrań, które zachowały się po czasach Russella i Rutherforda, jest „wykład publiczny”, na którym gromadzi się dziś cały zbór:

 

Wykład publiczny. W roku 1880, mniej więcej rok po rozpoczęciu wydawania Strażnicy, brat Russell, wzorując się na Jezusie, wyruszył w podróż ewangelizacyjną (Łuk. 4:43). W jej trakcie zapoczątkował coś, co z czasem przybrało formę znanego nam dzisiaj zebrania. Zapowiadając tę podróż, Strażnica donosiła, że brat Russell »z radością będzie wygłaszał publiczne przemówienie ‚Rzeczy przynależące do Królestwa Bożego’«. W roku 1911, gdy w wielu krajach powstały już klasy, czyli zbory, każdą z nich zachęcono, by wysłała do okolicznych miejscowości mówców, którzy wygłoszą serię sześciu wykładów na takie tematy, jak sąd czy okup. Pod koniec każdego przemówienia zapowiadano tytuł następnego, przewidzianego za tydzień, oraz nazwisko mówcy” (Królestwo Boże panuje! 2014 s. 172).

 

         Za czasów Rutherforda zarzucono wykłady publiczne, ale powrócono do nich w roku 1945. Być może zrezygnowano z nich z powodu kontrowersyjnej tematyki – zwłaszcza zapowiedzi dotyczących roku 1925 i hasła o „milionach ludzi z obecnie żyjących, którzy nigdy nie umrą”. W tamtym okresie większy nacisk położono na wygłaszanie kazań radiowych:

 

„Rozgłaszano niezwykle pasjonujące orędzie: »Miliony ludzi z obecnie żyjących nigdy nie umrą«. Tak właśnie brzmiał temat przemówienia brata Rutherforda, wygłaszanego w roku 1918. Tak była też zatytułowana 128-stronicowa książka, wydana w roku 1920. W latach 1920-1925 na całym świecie wykład o takim tytule wygłaszano na wielu zebraniach publicznych, organizowanych w przeszło 30 językach, wszędzie tam, gdzie można było znaleźć mówców” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 425).

 

Zebrania wprowadzone przez N. H. Knorra

 

         Co nowego zainicjował prezes Knorr, prócz tego co odziedziczył po poprzednich prezesach?

         Przypominamy te przejęte przez niego zebrania: studium książki, studium Strażnicy i zebranie służby.

W roku 1942 w Betel, a w 1943 w zborach, Knorr wprowadził stały kurs TSSK, czyli Teokratyczną Szkołę Służby Kaznodziejskiej:

 

Teokratyczna szkoła służby kaznodziejskiej. »W poniedziałkowy wieczór 16 lutego 1942 roku wszystkich mężczyzn należących do bruklińskiej rodziny Betel zachęcono do zapisania się na kurs, który potem stał się znany jako teokratyczna szkoła służby kaznodziejskiej« – wspominał Carey Barber, który usługiwał wtedy w Biurze Głównym w Nowym Jorku, a znacznie później został członkiem Ciała Kierowniczego. O szkole tej powiedział kiedyś, że jest »jednym z najbardziej wyjątkowych przejawów działania Jehowy na rzecz Jego ludu w czasach nowożytnych«. Tak skutecznie pomagała ona braciom rozwijać umiejętność nauczania i głoszenia, że od roku 1943 zaczęto ją wprowadzać w zborach na całym świecie – w tym celu wydano broszurę Kurs Służby Teokratycznej” (Królestwo Boże panuje! 2014 s. 176).

 

„Na zgromadzeniu pod hasłem »Wezwanie do czynu«, które się odbyło 17 i 18 kwietnia 1943 roku w różnych miastach USA, wydano broszurę Kurs Służby Teokratycznej. Wszystkie zbory usilnie zachęcono do rozpoczęcia tego nowego szkolenia, a Towarzystwo wyznaczyło wykładowców, którzy mieli prowadzić zajęcia i udzielać budujących porad po przemówieniach ćwiczebnych, wygłaszanych przez mężczyzn zapisanych do szkoły. Kurs ten dość szybko przetłumaczono na różne języki i zaczęto go wprowadzać w innych krajach” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 84).

 

         W 1944 roku, po kilkunastu miesiącach działania, „Kurs Służby Teokratycznej” (Course in Theocratic Ministry) przemianowano na „Teokratyczną Szkołę Służby Kaznodziejskiej” (Theocratic Ministry School).

Jednak kobiety aż do 1959 nie mogły zapisać się na ten kurs:

 

         „Każda osoba płci męskiej, młody czy stary, kto uczęszcza na zebrania zborowe i pragnie brać udział w kursie, może być wpisany na listę” (Wykwalifikowani do służby kaznodziejskiej 1957 [ang. 1955] cz. 2, s. 26).

 

„Czy pamiętasz początki Szkoły Teokratycznej w zborze ludu Jehowy? (...) W latach 1945 i 1946 pojawiły się pierwsze podręczniki. Potem przez jakiś czas nie dokonywano zmian poza dopuszczeniem do udziału w szkole sióstr w roku 1959” (Nasza Służba Królestwa Nr 2, 1979 s. 4).

 

„W roku 1959 również siostrom umożliwiono zapisanie się do tej szkoły i przedstawianie przemówień, którym nadawały formę rozmowy prowadzonej w służbie polowej – nie zwracały się do całego audytorium, lecz do jednej, wyznaczonej osoby, przejmującej rolę domownika” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 568).

 

         Dlaczego uznano, że kobiety także powinny brać udział w tym rodzaju zebrań? W 1958 roku, gdy zauważono, że kobiet w organizacji jest więcej niż mężczyzn, postanowiono przyznać im nieco więcej praw i obowiązków:

 

         „Tego samego wieczora N. H. Knorr przemawiał na temat »Teokratycznej szkoły dla nieustraszonych kaznodziejów«. Powiedział tam, że dobrą nowinę głosi dziś prawdopodobnie więcej niewiast niż mężczyzn. 173 079 słuchaczy przyjęło następnie z zadowoleniem wiadomość, że począwszy od stycznia 1959 roku również i siostry będą się ćwiczyć w szkole usługiwania” (Strażnica Nr 24, 1958 s. 14 [ang. 01.10 1958 s. 591]).

         Patrz wspomnienia o tym zebraniu: Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 93.

 

Ten rodzaj zebrań przetrwał do końca 2015 roku. Powracamy do tak zwanych „zebrań publicznych”, które wznowiono za czasów Knorra:

 

Pierwszą serię wykładów publicznych zorganizowano w Stanach Zjednoczonych w styczniu 1945 roku. W USA było wówczas zaledwie 65 000 głosicieli. Dzisiaj, po 36 latach, jest tam o 485 000 głosicieli więcej, a na świecie ponad 2 miliony. Czy byłeś już w prawdzie, gdy u nas zaczęto wygłaszać pierwsze wykłady publiczne? Patrząc na to z perspektywy lat, możemy powiedzieć, że wykłady publiczne przyniosły wiele pożytku i nadal spełniają istotną rolę w zapoznawaniu tysięcy ludzi z prawdą oraz w ugruntowywaniu naszej wiary” (Nasza Służba Królestwa Nr 6, 1981 s. 5).

 

         Przypomnijmy jakie rodzaje zebrań istniały do końca XX wieku:

 

„Obecnie mamy w tygodniu pięć zebrań:

wykład publiczny,

studium Strażnicy,

zborowe studium Biblii,

teokratyczną szkołę służby kaznodziejskiej

i zebranie służby*

*Dodatkowo każda rodzina lub głosiciel rezerwuje czas na wielbienie Boga w gronie rodziny lub na studium osobiste” (Królestwo Boże panuje! 2014 s. 170, wersja papierowa).

 [Uwaga! Książka ta w roku 2016 została ‘zaktualizowana’. O tym piszemy w części drugiej artykułu. W obecnej wersji elektronicznej widnieje uwaga: Przygotowano do druku w lipcu 2023 roku]

 

         Poza wspomnianymi spotkaniami, od około 1955 roku zaczęto opisywać tzw. „zbiórki do służby polowej”. Choć coś podobnego istniało już za czasów Rutherforda, nie miało wtedy formy piętnastominutowych zebrań, lecz raczej luźnych spotkań przed wspólnym wyjściem w teren. W tamtych latach nazywano to „nalotami szarańczy”:

 

         „Gdy jakichś chrześcijan aresztowano w służbie polowej, zaraz powiadamiano o tym Towarzystwo. Rozsyłano wezwania i w najbliższą niedzielę cała zmotoryzowana grupa spotykała się w wyznaczonym wcześniej miejscu, zazwyczaj na wsi, otrzymywała wskazówki i przydziały terenu, a następnie robiła »nalot« na miasto niczym »szarańcza«, wydając wszystkim mieszkańcom świadectwo, co zajmowało niekiedy zaledwie 30 do 60 minut (Obj. 9:7-9).” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 69).

 

         „Jeśli miejscem zbiórki jest ośrodek służby lub Sala Królestwa, byłoby rzeczą dobra przeprowadzić krótkie omówienie tekstu dziennego, a też być może podać kilka wyjaśnień co do literatury zaofiarowywanej w danym miesiącu oraz kilka krótkich doświadczeń. Całe to omówienie nie powinno trwać dłużej niż piętnaście minut” (Kazanie wspólne w jedności 1955 s. 7).

 

         Przez lata ich opis niewiele się zmienił:

 

 „Jak powinny wyglądać zbiórki do służby polowej?

Zbiórki do służby polowej należą do przedsięwzięć organizacyjnych, ściśle związanych z działalnością zboru. Należy je przeprowadzać w sposób uporządkowany i z należytą powagą. Uczestnicy zbiórek powinni je traktować tak, jak inne zebrania zborowe, i uwzględniać to w swoim wyglądzie zewnętrznym i zachowaniu. Zbiórkę należy rozpocząć punktualnie, choćby było wiadomo, że niektórzy trochę się spóźnią. Prowadzący powinien mieć przygotowane praktyczne wskazówki, z których można by skorzystać tego dnia w służbie. W Naszej Służbie Królestwa są podawane pomocne rady i sugestie, z których warto robić użytek na zbiórkach. Nie jest konieczne omawianie na każdej zbiórce tekstu dziennego. Ale gdyby tekst na dany dzień zawierał bezpośrednie zachęty do służby polowej, można go krótko omówić. Zbiórki powinny się odbywać o takiej porze, żeby było dosyć czasu na samą służbę. Powinny trwać 10 do 15 minut. Mogą być jeszcze krótsze, gdy się je przeprowadza zaraz po zebraniu zborowym” (Nasza Służba Królestwa Nr 3, 1989 s. 3).

         Patrz też: Nasza Służba Królestwa Nr 8, 2009 s. 6-7; Zorganizowani do spełniania woli Jehowy 2020 s. 65-67, 103-104.

 

Dawne zlikwidowane zebrania

 

         Za czasów Russella, Rutherforda i Knorra istniały też inne rodzaje zebrań, które z czasem zlikwidowano:

 

dla kobiet;

niedzielne, częstsze niż raz w tygodniu, codzienne;

dla dzieci i młodzieży;

dla czarnoskórych.

 

Zebrania dla kobiet

 

         W roku 1897 Russell pozwolił żonie na zorganizowanie cotygodniowych zebrań dla „sióstr”. Jednak jeszcze w tym samym roku nastąpiło ich rozstanie i ta koncepcja upadła:

 

„Później, na prośbę żony, C. T. Russell zorganizował tygodniowe spotkanie [dosł. cotygodniowe, ang. a weekly meeting] »sióstr ze zboru Allegheny« [w ang. “The Sisters of the Allegheny Church”], któremu przewodniczyła. Wywołało to dalsze kłopoty – zaczęły się szerzyć oszczercze uwagi na temat C. T. Russella. Jednakże i tę sprawę załatwiono. W końcu narastająca uraza doprowadziła panią Russell do zerwania z Towarzystwem Strażnica i z mężem. Bez uprzedzenia odeszła od niego w roku 1897, po prawie 18 latach pożycia małżeńskiego” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 22 [ang. Rocznik Świadków Jehowy 1975 s. 67]).

 

         Zebrania niedzielne, częstsze niż raz w tygodniu i codzienne

 

         Uczniowie Russella ‘byli tak głodni’ spotkań, że organizowali dodatkowe zebrania, niektórzy „aż siedem razy w tygodniu”:

 

„Gdzieniegdzie bracia głowili się nad tym, jak przeprowadzać zebrania niedzielne. Niektóre klasy próbowały omawiać Biblię werset po wersecie. Czasami jednak wyłaniały się różnice zdań na temat ich znaczenia, co wcale nie było budujące. Chcąc temu zapobiec, grupa członków zboru w Los Angeles w Kalifornii opracowała szkice do tematycznego studium Biblii, zawierające pytania oraz źródła, z którymi cała klasa zapoznawała się przed zebraniem. W roku 1902 Towarzystwo udostępniło angielską Biblię z »Pomocami do berejskiego badania Pisma Świętego«, obejmującymi skorowidz tematyczny. Od numeru z 1 marca 1905 roku w Strażnicy publikowano dyspozycje do dyskusji zborowej, a także pytania i odsyłacze do Biblii oraz do publikacji Towarzystwa, co jeszcze uprościło sprawę. Pomoce te ukazywały się do roku 1914, kiedy to wydano pytania do studium poszczególnych tomów Wykładów Pisma Świętego, stanowiące odtąd podstawę do prowadzenia »badań berejskich«. Wszystkie klasy miały do dyspozycji ten sam materiał, ale liczba zebrań w tygodniu wahała się od jednego do czterech lub więcej, zależnie od miejscowych ustaleń. Od roku 1914 w Kolombo na Cejlonie (obecnie Sri Lanka) zebrania odbywały się aż siedem razy w tygodniu” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 238, 240).

 

Zebrania dla dzieci i młodzieży

 

         W 1918 roku prezes Rutherford polecił wprowadzić zebrania dla dzieci i młodzieży, które później sam zlikwidował:

 

         „Wobec faktu, że królestwo już tuż przed nami i że rodzice, którzy spodziewają się być w królestwie, mogą być wkrótce usunięci od obecności ze swemi dziećmi, słusznie powinno się uważać, iż należy poświęcić większą uwagę pouczaniu dzieci, zwłaszcza dzieci rodziców poświęconych. Mamy tedy nadzieję, że zbory postarają się o założenie dziecinnych klas dla badania Biblii, a klasy te powinno się prowadzić pod nadzorem jakiegoś kompetentnego brata. (...) Trzeba zwłaszcza pouczyć dzieci o bliskim założeniu królestwa Pańskiego, oraz o zmartwychwstaniu wiernych ludzi czasów starożytnych, takich jak Abraham, Izaak, Jakób i inni, a nadto trzeba im powiedzieć, że ci sprawiedliwi mężowie, pod kierunkiem Chrystusa, zaprowadzą pokój i pomyślność na ziemi, przez co wszyscy ludzie będą błogosławieni. (...) Nie mamy tu na myśli starej formy szkół niedzielnych, jakie są stosowane w Babilonie, ale trzeba przygotować odpowiednie pytania i pouczać dzieci w sposób powyżej wyszczególniony” (Strażnica 01.09 1920 s. 263 [ang. 15.08 1920 s. 246]).

 

„Nadszedł rok 1918, a ostatek, czyli pozostali z grona pomazańców, ciągle jeszcze był na ziemi. Ponadto znacznie wzrosła liczba dzieci obecnych na zebraniach. (...) Toteż w roku 1918 Towarzystwo zachęciło zbory do zorganizowania klas dla dzieci w wieku od 8 do 15 lat. Tu i ówdzie powstały nawet klasy dla jeszcze młodszych dzieci. (...) W roku 1920 w Złotym Wieku zaczęła się ukazywać rubryka »Studium biblijne dla młodzieży«, zawierająca pytania oraz wersety z Pisma Świętego, w których można było znaleźć odpowiedzi. (...) Potem w roku 1924 wydano książkę W. E. Van Amburgha Droga do raju. Napisana została z myślą o »młodzieży pragnącej badać Pismo Święte«. Przez pewien czas z podręcznika tego korzystano na zebraniach dla dzieci i młodzieży. Ponadto w Ameryce organizowano osobne zbiórki do służby polowej dla »Młodych Świadków«. W Szwajcarii grupa młodych założyła stowarzyszenie o nazwie »Młodzież Jehowy«, zrzeszające osoby w wieku od 13 do 25 lat. Miało ono własny sekretariat w Bernie, tam też wydawano i drukowano na prasach Towarzystwa specjalne czasopismo pod tytułem Młodzież Jehowy. Ci młodzi ludzie urządzali w swoim gronie zebrania, a nawet wystawiali dramaty biblijne – jeden z nich obejrzało w zuryskim Volkshausie 1500 osób. Oznaczało to jednak, że wewnątrz organizacji sług Jehowy rozwija się druga organizacja. Nie sprzyjało to jedności, wobec czego w roku 1936 zrezygnowano z tego pomysłu. W kwietniu 1938 roku podczas pobytu w Australii prezes Towarzystwa J. F. Rutherford zauważył, że na zgromadzeniu zorganizowano osobno klasę dla dzieci. Bezzwłocznie poprosił o przyprowadzenie ich do głównego audytorium, z czego odniosły niemałe korzyści. Jeszcze w tym samym roku sprawę oddzielnych klas dla młodych członków zboru omówiono w Strażnicy. Ponownie podkreślono, że rodzice są zobowiązani do pouczania własnego potomstwa” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 245-246).

 

Zebrania dla czarnoskórych

 

         Już za czasów Russella istniały oddzielne „zbory murzyńskie”, ale dopiero na przełomie lat 1921/1922 Towarzystwo powołało tzw. Filię Murzyńską. W publikacjach tamtego okresu czarnoskórych współwyznawców nazywano colored brethren – czyli „bracia kolorowi”:

 

„Pytanie (1913 [r.]) – (...) Tak też rzecz się ma z murzynami; mamy murzyńskie zbory, jak również innych narodowości. Jest znamiennym, jak wielkie urozmaicenie znajduje się w zgromadzeniach badaczy Pisma świętego” (Co kaznodzieja Russell odpowiadał na zadawane jemu liczne pytania 1947 [ang. 1917] s. 739).

 

         „Dlatego też usilnie zachęcamy Murzyńskich braci we wszystkich stronach kraju, aby organizowali odrębne klasy i prowadzili oddzielne dawanie świadectwa. Wszelkie datki na tę pracę Towarzystwa można wysyłać oddzielnie do Murzyńskiej Filii, płatne rzecz oczywista, Towarzystwu, wszelkie korespondencye należy adresować jak następuje: Wach Tower Bibie & Tract Society, Colored Branch, 124 Columbia Heihgts. Brooklyn N. Y, a załatwiać ją będzie zarządzający sekretarz, Brat Banks, pod nadzorem tutejszego biura” (Strażnica 01.01 1922 s. 10 [ang. 15.12 1921 s. 378]).

 

         Utworzenie „Filii Murzynów” tłumaczono wolą Bożą, a nie ‘Cezara’:

 

„FILJA MURZYNÓW

Pan obficie błogosławił pracę pomiędzy braćmi murzyńskimi w tym roku. To dowodzi, że Panu upodobało się, aby był odrębny departament murzyński w Stanach Zjednoczonych. Manażer pracy murzyńskiej, wraz ze swymi spółpracownikami, pracował gorliwie i Pan te wysiłki pobłogosławił obficie” (Strażnica 01.12 1924 s. 366).

 

         Podajemy poniżej liczby dotyczące murzyńskich pielgrzymów w porównaniu z innymi nacjami w USA.

         Ang. Rocznik I.B.S.A. 1928 s. 50 podaje:

pielgrzymi: amerykańscy 106; polscy 10, niemieccy 9; litewscy 6; greccy 5; ukraińscy 4; murzyńscy 4; węgierscy 3; rosyjscy 2; armeńscy 2; japońscy, włoscy, arabscy, francuscy, portugalscy po jednym.

 

         W USA oddzielne „zbory murzyńskie” istniały do 1965 roku:

 

„Kiedy przyjechaliśmy na Florydę w listopadzie 1962 roku, byliśmy zdziwieni, że pod wpływem miejscowych uprzedzeń czarnoskórzy i biali bracia nie spotykają się razem na zebraniach i głoszą na innych terenach. Ale dla Jehowy kolor skóry nie ma znaczenia, dlatego w zborach dokonano zmian” (Strażnica marzec 2018 s. 22).

 

         Nawet czarnoskóry członek Ciała Kierowniczego S. Herd wspominał swoją przeszłość:

 

„Napisaliśmy do Biura Głównego z prośbą o wysłanie nas na teren z większymi potrzebami. Wskazano nam tylko jedno miejsce: Pine Bluff w stanie Arkansas. Były tam wtedy dwa zbory – jeden dla białych, a drugi dla »kolorowych«, czyli czarnoskórych. Zostaliśmy przydzieleni do zboru dla »kolorowych«, w którym było zaledwie 14 głosicieli. Może zastanawiacie się, dlaczego istniały zbory, w których byli wyłącznie biali lub czarni głosiciele. Krótko mówiąc, w tamtych czasach nie było innego wyjścia. Obowiązywały prawa, które wymuszały segregację rasową. Baliśmy się też przemocy. W wielu miejscach jeśli zorganizowano by wspólne zebranie dla czarnych i białych, ludzie mogliby zdemolować Salę Królestwa. Takie rzeczy się zdarzały. Gdyby czarnoskórzy głosili w dzielnicy zamieszkanej przez białych, zostaliby aresztowani – i zapewne pobici. Dlatego żeby móc dalej głosić, przestrzegaliśmy prawa, mając nadzieję, że z czasem sytuacja zmieni się na lepsze” (Strażnica maj 2018 s. 5).

 

Również L. Weaver, późniejszy czarnoskóry prezes korporacji nowojorskiej Towarzystwa Strażnica (2011-2019), wspominał segregację rasową, którą akceptowali również Świadkowie Jehowy:

 

„W styczniu 1965 roku Ruby i ja zostaliśmy zaproszeni do służby w obwodzie. Nasz obwód rozciągał się od Knoxville w Tennessee prawie po Richmond w Wirginii. Obejmował zbory w Karolinie Północnej, Kentucky i Wirginii Zachodniej. Odwiedzałem te, do których należeli moi czarnoskórzy współwyznawcy, bo w południowych stanach panowała wtedy segregacja rasowa i czarni nie mogli spotykać się razem z białymi” (Strażnica wrzesień 2022 s. 30).

 

         W RPA Towarzystwo Strażnica jeszcze na początku 1974 roku podporządkowywało się przepisom o segregacji rasowej. Organizowano nie tylko oddzielne zebrania, ale też kongresy – osobno dla białych, kolorowych i Hindusów, a osobno dla czarnoskórych:

 

„W styczniu 1974 roku zorganizowano w Johannesburgu trzy zgromadzenia jedno dla czarnych, jedno dla kolorowych i Hindusów oraz jedno dla białych. Ale ostatniego dnia zgromadzenia obecnych czekała niespodzianka: wszystkie rasy miały skorzystać z popołudniowej sesji na stadionie Rand w Johannesburgu. Obiekt wypełniło 33 408 osób. Jakże radosne było to spotkanie! Tym razem przedstawiciele wszystkich ras mogli swobodnie ze sobą przebywać. Przyjechało też sporo gości z Europy, dzięki czemu zgromadzenie było jeszcze bardziej uroczyste. Ale co pozwoliło ominąć przepisy dotyczące segregacji rasowej? Nie zdając sobie z tego sprawy, komitet zgromadzenia zarezerwował stadion przeznaczony na imprezy międzynarodowe, nieobjęte ograniczeniami apartheidu, nie trzeba więc było na czas tej jednej sesji występować o żadne pozwolenie” (Rocznik Świadków Jehowy 2007 s. 129).

 

         Oczywiście od czasów Russella do dziś istnieją w niektórych krajach zbory i zebrania obcojęzyczne Świadków Jehowy. Nie ma to jednak nic wspólnego z rasizmem, lecz ze słabą znajomością miejscowych języków przez emigrantów i przebywających tymczasowo w danych państwach.

 

Sugestia dotycząca wyprzedaży sal – likwidacja zebrań zborowych?

 

W roku 1928 zaczęto kłaść tak duży nacisk na posługiwanie się radiem, że padła nawet sugestia, by zlikwidować sale, w których gromadzili się wtedy głosiciele Towarzystwa Strażnica. Wygłosił ją na łamach Strażnicy C. Woodworth, redaktor naczelny Złotego Wieku, drugiego czasopisma tej organizacji (wcześniej członek zarządu jednej z korporacji i współredaktor książki pt. Dokonana Tajemnica). Jego obszerny list opublikowano w angielskiej Strażnicy z 15 czerwca 1928 roku (s. 188-189). Padają w nim między innymi takie słowa:

 

Jako sposób na uczczenie imienia Jehowy, co może przewyższać tak prostą prezentację w niedzielę przez radio? (...) Porzućmy (opuśćmy) wszystkie sale i przeznaczmy pieniądze na radio” (ang. Strażnica 15.06 1928 s. 188 – As a means of honoring Jehovah’s name what could surpass such a straightforward presentation every Sunday by the radio? (...) Let's abandon the halls, all of them, and put the money into radio).

 

         Propozycja ta wywołała spory entuzjazm w wielu zborach badaczy Pisma Świętego, co obrazuje jeden z fragmentów, w którym zadeklarowano dostosowanie się do sugestii, by zlikwidować sale spotkań:

 

         „Zbór z Denver głosował dziś, aby sekretarz napisał do ciebie, że ta klasa jest w pełnej harmonii z sugestiami brata Woodwortha z jego listu do ciebie zawartego w Strażnicy z 15 czerwca 1928 roku dotyczącym nadawania radiowego, przesłania prawdy najskuteczniejszym sposobem, wycofania się z sal, spotkań publicznych itp. Niech Pan bardzo błogosławi waszym wysiłkom w tym zakresie jest modlitwa klasy [zboru] Denver” (ang. Strażnica 01.08 1928 s. 239).

 

         Po krótkim czasie Towarzystwo Strażnica wycofało się z tego pomysłu i nakazało, by pozostało tak, jak było wcześniej, choć do czasu:

 

RADJO

W Strażnicy z dn. 1 sierpnia, 1928, ukazał się list brata Woodworth, w którym się zawierają niektóre sugestje o opuszczeniu sal przez zbory, który naturalnie został zrozumiany przez niektóre zbory nader radykalnie. Był to bardzo zlecający cel, lecz w tym czasie nie mógłby być skuteczny. Przeto Towarzystwo radzi, by zbory nie opuszczały swych sal, aż Pan okaże swoje uznanie przez otwarcie sposobności innej w czasie przyszłym, gdy to zezwoli na wydanie światowego świadectwa przez radjo. Należy zatem nadal sale mieć i zgromadzać się jak dotąd” (Strażnica 01.12 1928 s. 354 [ang. 01.08 1928 s. 227; ang. 15.08 1928 s. 242]).

 

         Interesujące jest to, jak miałyby przebiegać zebrania zborowe, gdyby zrezygnowano z sal? Czy głosiciele Towarzystwa Strażnica studiowaliby książki i Strażnice przy odbiornikach radiowych? A może odbywałyby się jakieś zebrania domowe, w małych grupkach? Tego nie wiemy. Obecnie widoczne jest też zjawisko wyprzedaży Sal Królestwa, ale nie w celu likwidacji zebrań:

 

„Ale jak reagujemy, kiedy organizacja Boża wprowadza zmiany, które mają wpływ na inne dziedziny naszego życia – na przykład wtedy, gdy zostaje sprzedana Sala Królestwa, z której korzystaliśmy? W zachowaniu radości pomoże nam pamiętanie, że wszystko, co robimy, robimy dla Jehowy i że to On kieruje swoją organizacją” (Codzienne badanie Pism 2022 s. 45).

         Patrz też Strażnica listopad 2020 s. 22-23.

 

         Temat kontynuujemy i kończymy w części drugiej tego artykułu.

 

Zgłoś artykuł

Uwaga, w większości przypadków my nie udzielamy odpowiedzi na niniejsze wiadomości a w niektórych przypadkach nie czytamy ich w całości

Komentarze są zablokowane