Włodzimierz Bednarski

Jak N. H. Knorr, prezes Towarzystwa Strażnica, „rok po roku” zmieniał nauki J. F. Rutherforda (cz. 8)

dodane: 2021-09-21
W ósmym odcinku naszego artykułu omawiamy nauki prezesa Towarzystwa Strażnica J. F. Rutherforda, które zmieniane były w latach 1963-1969 przez kolejnego prezesa N. Knorra.

 

Jak N. H. Knorr, prezes Towarzystwa Strażnica, „rok po roku” zmieniał nauki J. F. Rutherforda (cz. 8)

 

W tej części i w następnych kontynuujemy omawianie naszego zagadnienia (opisujemy tu lata: 1963, 1964, 1965, 1966, 1967, 1968 i 1969).

 

Rok 1963

 

         Babilon Wielki to wszystkie religie

 

         Za czasów Knorra, w roku 1963, ogłoszono, że Babilon Wielki to nie tylko chrześcijaństwo, ale wszystkie religie:

 

„W następnym roku, to jest 1963, poszerzono znaczenie pojęcia »Babilon Wielki« (Obj. 17:5). Przewertowanie kart historii świeckiej i religijnej doprowadziło do wniosku, iż wpływy starożytnego Babilonu rozciągnęły się nie tylko na chrześcijaństwo, ale wręcz na całą ziemię. Babilon Wielki okazał się więc ogólnoświatowym imperium religii fałszywej” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 147).

 

         „W roku 1963 w Strażnicy wyraźnie wskazano, że »Babilon Wielki« to nie tylko chrześcijaństwo – to ogólnoświatowe imperium religii fałszywej” (Królestwo Boże panuje! 2014 s. 54).

 

         Z powyższego widać, że za czasów Rutherforda Babilonem Wielkim zwano tylko chrześcijaństwo.

 

         Upadek Babilonu w roku 1919

 

         Za czasów Knorra, w roku 1963, wprowadzono naukę, że Babilon Wielki upadł w roku 1919:

 

„Nierządnica Babilon Wielki jest skazana na zagładę! Z wyroku Jehowy Boga doznała już upadku w roku 1919. (...) Egzystując tak w upadłym stanie, zbliża się ona teraz do swej okropnej ostatecznej zagłady” (Strażnica Nr 18, 1964 s. 12 [ang. 15.11 1963 s. 702]).

 

         Za czasów Rutherforda uczono, że upadek Babilonu nastąpił między rokiem 1914, a 1918:

 

         „Babilon upadł między rokiem 1914 i 1918...” (Strażnica 15.07 1931 s. 216 [ang. 15.05 1931 s. 151]).

         Patrz też te same słowa Preservation 1932 s. 28.

 

         Później, już za czasów Knorra, uczono konkretnie o roku 1914:

 

„Upadek Babilonu zaczął się, gdy jego niewidzialna część została zrzucona przez Chrystusa na ziemię po wyniesieniu go w roku 1914 po Chr. na tron” (Strażnica Nr 20, 1952 s. 1, art. „Wydostań się z niego, mój ludu” [ang. 01.06 1952 s. 333]). Patrz też Strażnica Nr 10, 1952 s. 12 (ang. 01.11 1951 s. 667).

 

Nowy komentarz do Apokalipsy

 

         Za czasów Knorra, w roku 1963, wydano nowy komentarz do Apokalipsy, pierwszy po roku 1930 (w latach 1930-1963 w Strażnicy wymieniano sukcesywnie niektóre zdezaktualizowane nauki z Apokalipsy):

 

„Dzięki temu znacznie lepiej zrozumiano całe Objawienie, co znalazło wyraz w dwutomowej książce Światło, wydanej w roku 1930. Następne uściślenia zawarto w publikacjach „Upadł Babilon Wielki!” Panuje Królestwo Boże! (1963) oraz „Wtedy dokona się tajemnica Boża” (1969; obie te książki nie ukazały się po polsku)” (Strażnica Nr 10, 1995 s. 21).

 

         Jak widać, za czasów Rutherforda posługiwano się komentarzem pt. Światło, którego fragmenty powtarzano w odcinkach w Strażnicach z lat 1937-1942.

 

         Wydawanie Biblii w innych językach

 

         Za czasów Knorra, od roku 1963, rozpoczęto wydawać Biblię w innych językach niż angielski:

 

„Nadzieja ta urzeczywistniła się w zdumiewający sposób w roku 1963, kiedy to Chrześcijańskie Pisma Greckie w Przekładzie Nowego Świata wydano w kolejnych sześciu językach – francuskim, hiszpańskim, holenderskim, niemieckim, portugalskim i włoskim” (Strażnica 15.12 2015 s. 8).

 

         Za czasów Rutherforda i przez wiele następnych lat, gdy prezesem był już Knorr, wydawano tylko angielskie przekłady kilku Biblii (np. The Emphatic Diaglott, Biblia Króla Jakuba).

 

Rok 1964

 

         Łączenie zborów składających się z „czarnych” i „białych” głosicieli

 

         Za czasów Knorra, od roku 1964, rozpoczęto w USA łączyć zbory, składające się odtąd razem z głosicieli białej i czarnej rasy:

 

„Przed naszym wyjazdem na południe obowiązywała segregacja rasowa. Prawo zabraniało czarnym chodzić do tych samych szkół, jeść w tych samych restauracjach, nocować w tych samych hotelach, robić zakupy w tych samych sklepach, a nawet pić wodę z tych samych fontannek ulicznych, co biali. Jednakże w 1964 roku Kongres Stanów Zjednoczonych wydał ustawę o prawach obywatelskich, zakazującą dyskryminacji w miejscach publicznych, łącznie ze środkami transportu. Tak więc segregacja rasowa nie miała już żadnych podstaw prawnych. W związku z tym zastanawialiśmy się, czy nasi współwyznawcy ze zborów, do których dotychczas należeli wyłącznie bracia czarni lub biali, zaczną razem współpracować oraz okazywać sobie miłość i wzajemne przywiązanie, czy też presja otoczenia i głęboko zakorzenione urazy przeszkodzą im w osiągnięciu jedności” (Strażnica Nr 17, 1994 s. 23).

 

„Kiedy przyjechaliśmy na Florydę w listopadzie 1962 roku, byliśmy zdziwieni, że pod wpływem miejscowych uprzedzeń czarnoskórzy i biali bracia nie spotykają się razem na zebraniach i głoszą na innych terenach. Ale dla Jehowy kolor skóry nie ma znaczenia, dlatego w zborach dokonano zmian” (Strażnica marzec 2018 s. 22).

 

         Za czasów Rutherforda istniały osobne zbory i kongresy „murzyńskie” oraz oddzielna filia dla nich:

 

         „Prezes Towarzystwa wygłosi o godzinie 3-ej po południu mowę na konwencji braci Murzynów, którzy w tym czasie mieć będą sesję w Washingtonie, poczem wsiądzie na specjalny pociąg do Sandusky” (Strażnica 01.08 1922 s. 237 [ang. 01.08 1922 s. 234]).

 

         Zaistnienie „Filii Murzynów” tłumaczono wolą Bożą, a nie ‘Cezara’:

 

„FILJA MURZYNÓW

Pan obficie błogosławił pracę pomiędzy braćmi murzyńskimi w tym roku. To dowodzi, że Panu upodobało się, aby był odrębny departament murzyński w Stanach Zjednoczonych. Manażer pracy murzyńskiej, wraz ze swymi spółpracownikami, pracował gorliwie i Pan te wysiłki pobłogosławił obficie” (Strażnica 01.12 1924 s. 366).

 

         Zmartwychwstanie więcej ludzi niż dotychczas uważano

 

         Za czasów Knorra, od roku 1964, zaczęto wierzyć, że zmartwychwstanie obejmie więcej ludzi, niż wierzono dotychczas. W tej kwestii jedne teksty wskazują na rok 1964, a inne na rok 1965 (patrz też Rok 1965):

 

         „Do roku 1964 uważaliśmy, że z powyższych wersetów wynika, iż ludzie mieszkający w Chorazynie, Betsaidzie i Kafarnaum zasłużyli na wieczną zagładę. Jednakże w artykułach opublikowanych na łamach Strażnicy w latach 1964 i 1965 (w języku polskim 1965 i 1966) wyjaśniono, że wszyscy, którzy się znajdują w Hadesie, czyli Szeolu (wspólnym grobie ludzkości), wyjdą stamtąd podczas zmartwychwstania i zostaną »osądzeni według swych uczynków« (Objawienie 20:13)” (Strażnica Nr 17, 1988 s. 30).

 

         Słowa powyższe wskazują, że za czasów Rutherforda wierzono, tak jak przed rokiem 1964.

 

         Liczenie „małych dzieci” na zebraniach

 

Za czasów Knorra, w roku 1964, uporządkowano liczenie „małych dzieci” na zebraniach (patrz ang. Służba Królestwa Nr 12, 1964 s. 4):

 

„Czy przy ustalaniu liczby obecnych na poszczególnych zebraniach należy liczyć małe dzieci?

Należy policzyć wszystkich dorosłych. Ale w jakim wieku muszą być dzieci, żeby mogły być policzone? Towarzystwo nie ustaliło żadnej granicy wieku. Jeżeli osoba upoważniona do policzenia obecnych widzi, że dane dziecko korzysta z programu zebrania, uczy się czegoś, choćby niewiele, to powinna je policzyć. Czasem nawet stosunkowo małe dzieci odnoszą jakiś pożytek z zebrań. Jeżeli się czegoś uczą, powinny być policzone, choćby nie przez cały czas skupiały uwagę na tym, co jest mówione. Mądrze postępują ci rodzice, którzy uczą swe dzieci śledzić uważnie program zebrań zamiast je zabawiać ilustrowanymi książeczkami lub czymś innym. Gdy małe dziecko krzyczy lub przeszkadza w inny sposób, rodzice powinni wyjść z nim na kilka minut do drugiego pomieszczenia, aby je uspokoić. Dobrze jest, żeby rodzice takich dzieci zajmowali miejsce w pobliżu drzwi. Ustalania liczby obecnych można dokonywać w drugiej połowie zebrania” (Służba Królestwa Nr 9, 1965 s. 5).

 

         Za czasów Rutherforda raczej martwiono się o to, co się stanie z dziećmi, gdy dorośli pójdą nagle do nieba:

 

„W 1924 dorośli często rozmawiali o roku 1925. Byliśmy kiedyś u pewnej rodziny Badaczy Pisma Świętego. Jeden z braci zapytał: »Jeżeli Pan nas zabierze, co się stanie z naszymi dziećmi?«. Matka, jak zawsze pozytywnie usposobiona, odparła: »Pan będzie wiedział, jak się o nie zatroszczyć«. Temat ten mnie zelektryzował. Co to wszystko znaczy? Rok 1925 nadszedł i minął, lecz nic się nie zdarzyło. Jednakże rodzice nie osłabli w swej gorliwości” (Strażnica Nr 21, 1991 s. 26).

 

Rok 1965

 

         Zmartwychwstanie więcej ludzi niż dotychczas uważano

 

         Za czasów Knorra, w roku 1965, zaczęto wierzyć, że zmartwychwstanie obejmie więcej ludzi, niż wierzono dotychczas (patrz też Rok 1964):

 

„Podobnie z naszymi dociekaniami co do zmartwychwstania. W powstanie ludzi umarłych wierzyliśmy zanim otrzymaliśmy ostatnią serię artykułów »Strażnicy« na ten temat [w ang. (issues of January 15–March 15, 1965)], i wierzymy w to obecnie (...) Teraz jednak rozumiemy, że według Pisma świętego zmartwychwstać ma więcej ludzi niż się spodziewaliśmy dawniej. Prawda o zmartwychwstaniu nie została więc odrzucona, ale poszerzyła się, a my głębiej doceniamy miłość i miłosierdzie Jehowy, których przejawem jest postanowienie co do zmartwychwstania” (Strażnica Nr 11, 1967 s. 11 [ang. 01.10 1966 s. 608]).

 

„A w roku 1965 uzyskano lepsze zrozumienie co do zmartwychwstania ziemskiego oraz kto może z niego odnieść pożytek (Jana 5:28, 29)” (Strażnica Rok CVII [1986] Nr 19 s. 16).

 

         Później, ale jeszcze za czasów Knorra (w roku 1976), oświadczono:

 

„Niekiedy ktoś zastanawia się: Czy zmartwychwstanie ten a ten mój krewny lub tamten znajomy? A jak przedstawia się sprawa z tym a tym władcą, który tak prześladował prawdziwych chrześcijan? – Takie pytania istotnie mogą się nasuwać (...) Jeżeli sama Biblia nie mówi wyraźnie, że ktoś poszedł po śmierci do Gehenny, czyli został przeznaczony na wieczne unicestwienie, to my nie możemy dogmatycznie orzekać, co się z nim stało. Nie znamy wszystkich szczegółów z życia danej osoby. A czy możemy czytać w czyimś sercu? Nie, tego nie umiemy. Natomiast Jehowa zna całokształt faktów i jest w stanie czytać w sercach” (Strażnica Rok XCVIII [1977] Nr 2 s. 13 [ang. 01.06 1976 s. 348]).

 

         Słowa powyższe wskazują, że za czasów Rutherforda wierzono, tak jak przed latami 1964-1965.

 

         Pierwsza Sala Zgromadzeń

 

         Za czasów Knorra, w roku 1965, otwarto pierwszą Salę Zgromadzeń:

 

„Pierwszą taką Salą Zgromadzeń w USA był teatr w Long Island City na terenie Nowego Jorku, odnowiony przez Świadków Jehowy i oddany do użytku pod koniec 1965 roku” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 328).

 

         Za czasów Rutherforda po prostu wynajmowano duże sale od różnych instytucji, a nawet od masonów:

 

         „Ponieważ nie miałem gdzie pojechać na pierwszy urlop w roku 1929, więc spędziłem go w Betel. Toteż byłem na miejscu, gdy w bruklińskim Masonic Temple brat Rutherford wystąpił z przemówieniem na temat obrony imienia Jehowy, w którym też wytłumaczył, dlaczego Stwórca dopuszcza zło” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 7 s. 15).

 

         Tekst Iz 14:12-14 nie mówi o szatanie, ale o królu babilońskim

 

         Za czasów Knorra, w roku 1965, ogłoszono, że tekst Iz 14:12-14 nie mówi o szatanie:

 

    „Zatem określenie heilel’ albo lucyfer stosuje się do Szatana Diabła tylko w tej mierze, w jakiej ziemski król Babilonu przedstawia tego złego ducha lub go odzwierciedla. Rzecz oczywista, że właśnie Szatan Diabeł był w istocie bogiem i niewidzialnym królem Babilonu, tak samo jak władca nowożytnego Babilonu Wielkiego. Tak więc proroctwo Izajasza 14:12-14 odnosi się zasadniczo do ludzkiego króla Babilonu” (Strażnica Nr 21, 1966 s. 9-10 [ang. 01.07 1965 s. 407]).

 

         Za czasów Rutherforda fragment powyższy odnoszono do szatana, czyli wtedy zarazem Lucyfera:

 

         „Pożądanie Lucyfera było zuchwałe i nieprzystojne; stał się chciwym i przestał miłować Boga. W tym przestąpił prawo Boże. Tego dowodzą następujące słowa Pisma Św., odnoszące się do stanowiska Lucyfera po popełnieniu przezeń tego wielkiego przestępstwa: ‘Jakoż to, żeś spadł z nieba (poniżony i zniesławiony), o jutrzenko, która wschodzisz rano! (...)’ (Izajasza 14:12-15). Chciwość popchnęła szatana do tego wielkiego grzechu. Następujący werset nadmienia koniec jego karjery: ‘O ty, który mieszkasz nad wodami wielkiemi! o bogaty w skarby! przyszedł koniec twój, kres łakomstwa twego’ (Jeremiasza 51:13)” (Bogactwo 1936 s. 141).

 

         Jeszcze pół roku przed zmianą nauki (w lipcu 1965 r.) Knorr uważał (podobnie jak Rutherford), że chodzi o szatana:

 

         „A zatem chociaż pierwotne zastosowanie słów z Izajasza 14:12-14 odnosiło się do literalnego, widzialnego króla starożytnego Babilonu, to obecnie stosują się one do niewidzialnego króla nowożytnego Babilonu Wielkiego, Szatana Diabła, przedstawionego symbolicznie przez starożytnego króla babilońskiego” (Strażnica Nr 5, 1966 s. 14 [ang. 15.01 1965 s. 64]).

 

Rok 1966

 

         Koniec powoływania do klasy niebiańskiej w roku 1935

 

         Za czasów Knorra, w roku 1966, zaczęto nauczać, że powoływanie do klasy niebiańskiej zakończyło się zasadniczo w roku 1935:

 

„Od końca XIX wieku do 1931 roku głównym celem działalności kaznodziejskiej było zbieranie ostatnich członków ciała Chrystusowego. W owym roku Badacze Pisma Świętego przyjęli biblijną nazwę „Świadkowie Jehowy”. W Strażnicy z 15 listopada 1933 roku (wydanie polskie z 1 lutego 1934 roku) tę zaszczytną nazwę utożsamiono z „denarem” z przypowieści Jezusa zanotowanej w Ewangelii według Mateusza 20:1-16. Uważano, iż 12 godzin wspomnianych przez Jezusa odnosi się do 12 lat — od roku 1919 do 1931. Przez długi czas wierzono, że w roku 1931 powoływanie ludzi do niebiańskiego Królestwa się zakończyło i że osoby wybrane na współdziedziców Chrystusa w latach 1930 i 1931 były ostatnimi z tego grona (Mateusza 20:6-8). Jednakże w roku 1966 opublikowano zrewidowane wyjaśnienie tej przypowieści i nadmieniono, iż nie dotyczy ona końca powoływania pomazańców. (...) A zatem zwłaszcza od roku 1966 wierzono, że powoływanie pomazańców dobiegło kresu w 1935 roku. Wydawało się to uzasadnione, gdyż od tamtego czasu niemal wszyscy ochrzczeni przyznawali, że mają nadzieję ziemską” (Strażnica Nr 9, 2007 s. 30-31).

 

         Jak widać z powyższego, za czasów Rutherforda nauczano, że powoływanie do klasy niebiańskiej zakończyło się zasadniczo w latach 1930-1931.

 

         Odrzucenie melodii ze źródeł świeckich i związanych z religią fałszywą

 

         Za czasów Knorra, w roku 1966, odrzucono nawet „melodie”, a nie tylko teksty pieśni, związane ze źródłami świeckimi i religią fałszywą:

 

„1966: »Śpiewajcie Jehowie przy akompaniamencie muzyki rozbrzmiewającej w waszych sercach« (...) Zmieniono melodie, o których wiedziano, że pochodzą ze źródeł świeckich lub że są związane z religią fałszywą...” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 241).

 

         Za czasów Rutherforda odrzucano jedynie teksty z aluzjami do religii fałszywej, ale takie melodie mu nie przeszkadzały:

 

1928: »Pieśni na chwałę Jehowy« (...) Dołożono szczególnych starań, by teksty nie zawierały żadnych aluzji do poglądów religii fałszywej ani do oddawania czci stworzeniom” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 241).

 

         Rozpoczęła się kampania roku 1975 – oczekiwane Tysiąclecie

 

         Za czasów Knorra, w roku 1966, na kongresie w Baltimore uroczyście rozpoczęto kampanię roku 1975:

 

„‘Jehowa Bóg swobody i wolności, wyprowadził swój lud z niewoli babilońskiej i powierzył mu do wykonania dzieło wyzwalania. To dzieło uwolnienia i wybawienia musi być doprowadzone do końca! Aby dziś, w tym krytycznym czasie, okazać pomoc przyszłym synom Bożym.’ – oznajmił prezes Knorr – wydana została w języku angielskim nowa książka, zatytułowana: ‘Życie wieczne – w wolności synów Bożych’. Gdziekolwiek książka ta była przedstawiana, wszędzie przyjmowano ją z wielkim zapałem. Wokół kongresowych stoisk z książkami gromadziły się tłumy i wkrótce przywiezione zapasy ulegały wyczerpaniu. Natychmiast zapoznawano się z jej treścią. Niedługo trwało i bracia odnajdywali tabelę zamieszczoną na stronach 31 i następnych [w ed. pol. s. 22-25], z której wynika, że 6000 lat istnienia człowieka kończy się w roku 1975. Dyskusje na temat roku 1975 prawie przyćmiły wszystko inne. ‘Ta nowa książka zmusza nas do uświadomienia sobie, że Armagedon jest rzeczywiście bardzo bliski’ – wypowiedział się jeden z uczestników kongresu. Było to z pewnością jedno z tych szczególnych błogosławieństw, jakie obecni stąd odnieśli!” (Strażnica Nr 1, 1967 s. 11 [ang. 15.10 1966 s. 628-629]).

 

         Za czasów Rutherforda również była kampania, ale roku 1925, zwana „kampanią milionów”:

 

»Kampania milionów«

Do pozyskiwania uczniów przyczyniła się w tamtych czasach także nowa forma pracy – »kampania milionów«. Polegała ona na rozpowszechnianiu 128-stronicowej książki Miliony ludzi z obecnie żyjących nigdy nie umrą!, rozprowadzanej za 25 centów” (Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975 s. 54).

 

         Oto dwa oczekiwania obu kampanii, ze wskazaniem dat i oczekiwanego Tysiąclecia:

 

„Badacze Pisma Świętego, od 1931 roku znani jako Świadkowie Jehowy, czekali też na rok 1925, który ich zdaniem miał przynieść spełnienie cudownych proroctw biblijnych. Snuli przypuszczenia, iż rozpocznie się wtedy ziemskie zmartwychwstanie, w wyniku którego powrócą do życia wierni mężowie z dawnych czasów, tacy jak Abraham, Dawid i Daniel. Potem wielu Świadków mniemało, że wydarzenia związane z początkiem Tysiącletniego Panowania Chrystusa nastąpią w roku 1975. Ich oczekiwania wynikały ze zrozumienia, iż zacznie się wtedy siódme tysiąclecie w dziejach człowieka” (Przebudźcie się! Nr 7, 1995 s. 9).

 

„Słudzy Jehowy wiązali też pewne nadzieje z rokiem1925. Uważano, że kiedy w owym roku skończy się cykl 70 prototypowych jubileuszy (70 x 50 lat), licząc od wejścia Izraelitów do Ziemi Obiecanej, rozpocznie się wielki pozaobrazowy Jubileusz, czyli tysiącletniekrólowanie Chrystusa Jezusa. Wszakże sprawy potoczyły się inaczej” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 16 s. 24-25).

 

         Obie kampanie, jak widać, zakończyły się za czasów kadencji obu prezesów. Jedna w roku 1925, a druga w roku 1975.

 

         Jubileusz ziemi

 

         Za czasów Knorra, w roku 1966, rozpoczęto wskazywać, na rok 1975, jako najodpowiedniejszy na „jubileusz ziemi”:

 

„Według tej godnej zaufania chronologii biblijnej 6000 lat od stworzenia człowieka skończy się w roku 1975, a siódme tysiąclecie dziejów ludzkich rozpocznie się jesienią 1975 roku n.e. (...) Jakże dobrze byłoby, żeby Jehowa Bóg uczynił to nadchodzące tysiąclecie sabatnim okresem odpoczynku i wyzwolenia, wielkim sabatem roku jubileuszowego, w którym na całej ziemi nastąpiłoby ogłoszenie wolności wszystkim jej mieszkańcom! Byłoby to dla ludzkości coś niezwykle aktualnego. Urzeczywistnienie tego byłoby czymś jak najbardziej stosownym ze strony Boga, bo pamiętajmy, że ludzkość ma jeszcze przed sobą to, co ostatnia księga Biblii świętej mówi o tysiącletnim królowaniu Jezusa Chrystusa nad ziemią, o millennium panowania Chrystusa. Gdy dziewiętnaście wieków temu Jezus Chrystus przebywał na ziemi, powiedział proroczo o sobie: ‘Albowiem Syn człowieczy jest Panem sabatu’ (Mateusza 12:8). Nie jest to zwykły przypadek ani zbieg okoliczności, ale miłościwe zamierzenie Jehowy Boga, żeby królowanie Jezusa Chrystusa, ‘Pana Sabatu’, pokrywało się z siódmym tysiącleciem istnienia człowieka” (Życie wieczne w wolności synów Bożych 1970 [ang. 1966] s. 20-21).

 

Po roku 1930 Rutherford nie stosował już jakiegoś specyficznego wyliczenia (to efekt zawiedzionych nadziei co do jubileuszu w roku 1925), lecz zadawalał się tylko ogólnym stwierdzeniem, że jubileusz był zapowiedzią czy obrazem „Tysiącletniego Panowania Chrystusa”, którego oczekiwano w każdej chwili (ang. Złoty Wiek 20.05 1936 s. 540; por. Religion 1940 s. 164)”

 

„Jubileusz zobrazował królestwo lub sprawiedliwy rząd Jehowy kiedy to wszyscy uciemiężeni odzyskają wolność i mieć będą zupełną możność wkroczenia na drogę sprawiedliwości” (Strażnica 01.08 1934 s. 236 [ang. 01.03 1934 s. 78]).

 

Rok 1967

 

         Przeszczepy zakazane

 

         Za czasów Knorra, w roku 1967, wprowadzono zakaz dokonywania przeszczepów, nazywając je kanibalizmem i ludożerstwem:

 

„Czy istnieje jakieś oparte na Piśmie świętym zastrzeżenie co do ofiarowania swego ciała na badania medyczne albo przyjmowania z takiego źródła narządów celem ich przeszczepienia? (...) Bóg pozwolił ludziom jeść mięso zwierzęce i podtrzymać życie ludzkie przez zabieranie życia zwierzętom, chociaż nie wolno im było spożywać krwi. Czy to obejmowało również jedzenie mięsa ludzkiego, podtrzymywanie życia za pomocą ciała czy części ciała innego człowieka, żywego czy umarłego? Żadną miarą! To byłby kanibalizm, ludożerstwo, czym brzydzi się każdy cywilizowany lud na świecie. (...) Gdy uczeni dochodzą do wniosku, że ten normalny proces nie będzie dłużej przebiegał, w związku z czym proponują usunięcie danego organu i bezpośrednie zastąpienie go organem innego człowieka, usiłują dojść do celu krótszą drogą. Kto jednak poddaje się takim zabiegom, ten po prostu żyje kosztem ciała innego człowieka. Równa się to ludożerstwu” (Strażnica Nr 14, 1968 s. 13 [ang. 15.11 1967 s. 702]).

 

         Za czasów Rutherforda i jeszcze przez wiele lat, w czasie, gdy prezesem był już Knorr, nie zakazywano transplantacji:

 

Niezwykły wynalazek sowieckiego lekarza

Z Moskwy donoszą, że znany chirurg, prof. Worony z Instytutu transfuzji krwi w Charkowie, dokonał doniosłego wynalazku. Po 3-letnich próbach i doświadczeniach udało mu się przeszczepić zdrowe organy zmarłych na organizmy żyjące. Tak np. profesor przeszczepił zdrową nerkę niedawno zmarłego mężczyzny do organu pewnej kobiety, która zażyła wielką ilość trucizny, przez co jej nerki zostały zniszczone. Przeszczepiona nerka zaczęła funkcjonować normalniew organizmie kobiety, która została utrzymana przy życiu. Doświadczenie profesora Worony będzie miało epokowe znaczenie dla rozwoju chirurgji” (Złoty Wiek 15.10 1933 s. 313).

 

„Nawet nerka przetransplantowana z innego człowieka natychmiast rozpoczyna pracę i spełnia swoje zadanie nadal dobrze i punktualnie. Takie cuda wywołują podziw dla mądrości Stwórcy człowieka” (Przebudźcie się! Nr 10 z lat 1960-1969 s. 2 [ang. 22.02 1963 s. 18]).

 

         Odrzucenie zamianowania kobiet

 

Za czasów Knorra, w roku 1967, nastąpiła zmiana co do powoływania kobiet na stanowiska „sług” w zborach, co po polsku ogłoszono w książce wydanej w roku 1971. Już nie było oficjalnego „zamianowania” na sługę, tylko po prostu zastępowanie mężczyzn:

 

„Gdyby jednak mimo wszystko nadal brakowało braci, którzy by się zajęli, wykonywaniem niezbędnej pracy, wtedy – uwzględniając zalecenia komitetu zboru – Towarzystwo może poprosić o udzielenie pomocy niektóre dojrzałe, pokorne siostry. Nie otrzymują one jednak nominacji na sług, tylko po prostu prosi się je, aby w zastępstwie troszczyły się o dzieło, dopóki nie będzie do dyspozycji przydatnego brata” („Słowo Twoje jest pochodnią dla nóg moich” 1971 [ang. 1967] s. 90).

 

         Wcześniej, od czasów Rutherforda, aż do roku 1967, kobiety bywały „zamianowane” na „stanowiska sług” (starszych):

 

         „Jeżeli nie ma dość braci, którzy by mogli służyć, mogą być też zamianowane na stanowiska sług zdolne siostry, lecz żadna siostra nie będzie uchodzić za nadzorcę. Towarzystwo posyła do zboru list nominacyjny, który należy mu odczytać, a potem przechowywać w aktach zboru” (Głoszenie i nauczanie w pokoju i jedności ok. 1960 [ang. 1960] s. 24, par. 91).

 

Rok 1968

 

Jezus miał brodę

 

         W roku 1968, za czasów Knorra, Towarzystwo Strażnica opublikowało swoje oświadczenie dotyczące brody Jezusa:

 

„Jezus nosił brodę; dlatego rysunki przedstawiające jego postać w przyszłych publikacjach Towarzystwa Strażnica będą zgodne ze świadectwami Pisma świętego” (Strażnica Nr 24, 1968 s. 13 [patrz ang. 01.05 1968 s. 286-288]).

 

         Za czasów Rutherforda, już na początku lat trzydziestych XX wieku, Jezus ukazywany jest w publikacjach Towarzystwa Strażnica jako mężczyzna bez brody (patrz np. Światło 1930 t. II, strona bez numeracji zamieszczona między stronami 160-161; Rozdział ludzi 1933 s. 32; Enemies 1937 s. 125). Tak było do roku 1967, a w polskich publikacjach aż do roku 1970 (Życie wieczne w wolności synów Bożych 1970 [ang. 1966] s. 61, 193).

 

Studium z zainteresowanym tylko przez 6 miesięcy

 

         W roku 1968, za czasów Knorra, wprowadzając nową książkę pt. Prawda,która prowadzi do życia wiecznego, zarazem ograniczono do minimum studium z zainteresowanym, a mianowicie do sześciu miesięcy:

 

         „Zaskoczenie polegało nie tylko na ukazaniu się nowej książki. Był nim również sześciomiesięczny program studium biblijnego! Sposób, w jaki nowa książka na każdym kroku wciąga zainteresowanego do działania, bez wątpienia spowoduje, że najdalej przy zakończeniu jej studiowania będzie gotów do konkretnej decyzji, a to powinno nastąpić mniej więcej po sześciu miesiącach. Studia domowe nie potrzebują już ciągnięcia się z roku na rok bez postępu studiującego, bez jego zastosowania w praktyce zdobytej wiedzy!” (Strażnica Nr 3, 1969 s. 13 [ang. 01.11 1968 s. 668]).

 

         „Nadszedł najbardziej krytyczny czas w dziejach ludzkości i ty właśnie żyjesz w tym przełomowym okresie. (...) Tak, to studium jest prowadzone w określonym celu; zależy od niego przyszłość. (...) Ze względu na krótki czas, jaki świadkom Jehowy pozostał do przeprowadzania podjętego dzieła, świadkowie ci przerywają studium biblijne z osobą, która w okresie sześciu miesięcy nie zareaguje na to pilne wezwanie. Bliskość końca teraźniejszego systemu rzeczy zmusza ich do spożytkowania czasu w sposób możliwie jak najbardziej owocny” (Strażnica Nr 22, 1969 s. 10).

 

         „Ponieważ w tym okresie wśród Świadków Jehowy panowała atmosfera wyczekiwania i poczucie, że czas nagli, książka Prawda [która prowadzi do życia wiecznego] oraz kampania półrocznych studiów biblijnych ogromnie się przyczyniły do przyśpieszenia dzieła pozyskiwania uczniów” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 105).

 

         Jak widać, za czasów Rutherforda, było inaczej, czasem z zainteresowanymi studiowano latami. Teraz zaś „studia domowe nie potrzebują już ciągnięcia się z roku na rok bez postępu studiującego”.

 

         Korzystanie z używek i narkotyków w umiarkowanych ilościach

 

         W roku 1968, za czasów Knorra, Towarzystwo Strażnica zajęło dość liberalne stanowisko w kwestii używek i narkotyków. Opisano to po angielsku w roku 1968 (ang. Strażnica 15.01 1968 s. 63-64), a po polsku w roku 1970:

 

„Jak świadkowie Jehowy zapatrują się na ludzi korzystających z rozmaitych używek, a w tym z narkotyków, jak na przykład LSD i temu podobne? (...)

Na pytanie to nie da się udzielić odpowiedzi ogólnej, rozstrzygającej za jednym zamachem cały problem, ponieważ w różnych stronach świata ludzie stosują wiele rozmaitych środków dla pobudzenia czy orzeźwienia swego organizmu bądź też dla odprężenia się i uspokojenia. Biblia nie wymienia całej gamy środków używanych obecnie w takich celach; dlatego musimy rozpatrzyć efekty zażywania określonej substancji, a następnie rozważyć, jak chrześcijanie powinni się zapatrywać na te skutki w świetle zasad i nakazów biblijnych” (Strażnica Nr 16, 1970 s. 22).

 

„W celu wywołania oczekiwanego efektu w organizmie ludzie w różnych okolicach kuli ziemskiej przyrządzają takie bezalkoholowe napoje, na przykład z ziół, liści lub ziaren. Inni żują specjalne nasiona, liście albo pędy. Jakie są skutki tego u poszczególnych jednostek? Czy ludzie ci pod wpływem danych środków tracą panowanie nad swoim ciałem i umysłem? Czy przeciwnie, mimo wystąpienia objawów podniecenia bądź odprężenia zażywający zachowuje trzeźwość i równowagę? Jeżeli taki człowiek nie traci panowania nad sobą, to sam powinien zadecydować, czy ma od czasu do czasu z umiarem korzystać z tychże środków. Nawet przy zażywaniu częściej spotykanych i ogólnie uznawanych środków pobudzających grozi niebezpieczeństwo popadnięcia w nałóg. Chociaż umiarkowane stosowanie takich środków o łagodnym działaniu nie jest samo w sobie rzeczą złą, to jednak sporo ludzi do tego stopnia przyzwyczaiło się do ich używania, że w razie ich braku nie potrafią się przeciwstawić nerwowości i rozdrażnieniu. Każdy musi sam zadecydować, jak postąpi z tego rodzaju przyzwyczajeniami” (Strażnica Nr 16, 1970 s. 22-23).

 

„A co powiemy, gdy komuś lekarz przepisze zażywanie jakiegoś narkotyku celem sprowadzenia snu lub ulżenia w cierpieniach? Decyzję musi tu powziąć osoba, której to bezpośrednio dotyczy. Sytuacja jest odmienna od tej, gdy ktoś przyjmuje narkotyki dla dogodzenia swoim zmysłom lub zaznania »dreszczyku« złudzeń. Prawdą jest, że po zażyciu może nawet stracić przytomność, lecz nie tak jak pijak, który traci ją z braku wewnętrznej dyscypliny. Rzecz dzieje się pod należytą kontrolą i z powodu twardej konieczności, co zdaje się usprawiedliwiać tak silny środek zaradczy” (Strażnica Nr 16, 1970 s. 24).

 

         Kolejna zmiana nastąpiła w roku 1973 (patrz Rok 1973).

 

Za czasów Rutherforda Towarzystwo Strażnica nie zajmowało się szerzej kwestią używania zażywania narkotyków. Jednak zdarzały się bardzo krytyczne opinie o nich, dużo ostrzejsze niż powyższa z czasów Knorra:

 

         „Jedną z najgorszych metod walki ze znużeniem jest używanie środków pobudzających – kofeiny, nikotyny, alkoholu, narkotyków, bo one nie pozwalają na potrzebny komórkom odpoczynek, przyśpieszają czynność serca, odbierają sen” (Nowy Dzień 15.11 1937 s. 480).

 

         „Kilka lat” do końca

 

         W roku 1968, za czasów Knorra, w okresie kampanii roku 1975 posunięto się do bardzo skrajnych sformułowań dotyczących tego, że zostało nam tylko „kilka lat” do końca (wypowiedź z roku 1968), a pozostały czas, to zaledwie „ostatnie godziny” (wypowiedź z roku 1967):

 

W ciągu co najwyżej kilku lat spełni się końcowa część proroctw biblijnych co do »dni ostatnich«, doprowadzając w wyniku do wyzwolenia pozostałej przy życiu ludzkości pod chwalebnym, tysiącletnim panowaniem Chrystusa” (Strażnica Nr 16, 1968 s. 5 [ang. 01.05 1968 s. 272]).

 

„Po uwzględnieniu rozmaitych czynników stwierdzamy, że właśnie nasze pokolenie, nasze czasy są okresem nazwanym w Biblii mianem »dni ostatnich«. W roku bieżącym [1968] żyjemy w gruncie rzeczy już w końcowej fazie tego okresu! Daje się ona porównać nie tyle z ostatnim dniem tygodnia, ile raczej z ostatnimi godzinami tego ostatniego dnia” (Strażnica Nr 13, 1968 s. 12 [ang. 01.04 1967 s. 197]).

 

         Za czasów Rutherforda, owe „kilka lat” do ‘końca’ dotyczyło czasu od końca lat 30. XX wieku:

 

         „Jonadabowie, myślący teraz o małżeństwie, lepiej postanowią, jeżeli kilka lat zaczekają, aż ognista burza Armagedonu przeminie; wtedy będą mogli wstąpić w związek małżeński i skorzystać z błogosławieństw, związanych z wzięciem udziału w napełnianiu ziemi sprawiedliwymi i doskonałymi ludźmi” (Nowy Dzień Nr 61, 1 marzec 1939 s. 963).

         Patrz też podobne słowa w Spojrzyj faktom w oczy i poznaj jedyną drogę ucieczki 1938 s. 49 – „parę lat, zanim ognista burza Armagedonu przeminie”.

 

Rok 1969

 

Nowy komentarz do Apokalipsy

 

         To druga część komentarza wydanego w roku 1963. Patrz Rok 1963.

 

         „Wielki ucisk” dopiero przed nami

 

         W roku 1969, za czasów Knorra, w „czwartek 10 lipca 1969 roku na kongresie międzynarodowym” (Strażnica Nr 9, 1999 s. 16) ogłoszono, że „wielki ucisk” jest dopiero przed nami. Dotychczas uczono, że rozpoczął się on w roku 1914 i od roku 1918 nastała przerwa w tym ucisku, a w przyszłości miała nastać druga jego faza. W publikacji omówiono to w roku 1970:

 

„Odkąd w roku 1914 dobiegły końca wyznaczone czasy narodów, słudzy Boży żywo interesują się »wielkim uciskiem« (Objawienie 7:14). Całe lata sądzili, że współczesny wielki ucisk miał część początkową w czasie pierwszej wojny światowej, potem przerwę, i że będzie mieć jeszcze część końcową w »wojnie wielkiego dnia Boga Wszechmocnego«. (...) Jednakże w Strażnicy numer 12 z roku 1970 jeszcze raz przeanalizowano proroctwo Jezusa, a zwłaszcza kwestię nadejścia wielkiego ucisku. Wskazano tam, że w świetle tego, co się działo w I wieku, współczesny ucisk nie mógł mieć w latach 1914-1918 części początkowej, po której nastąpiłaby kilkudziesięcioletnia przerwa, a dopiero potem jego dokończenie. Wyciągnięto następujący wniosek: »‘Wielki ucisk’, jakiego już nigdy więcej nie będzie, jest (...) wciążjeszczeprzednami, ponieważ będzie równoznaczny z zagładą ogólnoświatowego imperium religii fałszywej (włącznie z chrześcijaństwem), po czym nastąpi ‘wojna wielkiego dnia Boga Wszechmocnego’«, czyli Armagedon” (Strażnica Nr 4, 1994 s. 17-18).

 

         Za czasów Rutherforda nauczano właśnie tak, jak pokazano powyżej i jak zaznaczono w innej publikacji:

 

„Lud Boży sądził kiedyś, że pierwsza faza wielkiego ucisku rozpoczęła się w roku 1914, a końcowa nastąpi w bitwie Armagedonu (Objawienie 16:14, 16; porównaj Strażnicę z 1 października 1939 roku, strona 302)” (Strażnica Nr 9, 1999 s. 16).

 

         Jezus nie jest Stwórcą

 

         W roku 1969, za czasów Knorra, wprowadzono naukę, że Jezus nie jest Stwórcą:

 

         „(...) jasno wynika z samej Biblii, że Jezus Chrystus Syn Boży nie jest Stwórcą, lecz Bóg Wszechmogący Stwórca użył swojego jednorodzonego syna jako narzędzie...” (“Then Is Finished the Mystery of God” 1969 s. 188).

 

         Już od czasów Russella, aż do prezesury Knorra uczono, że Jezus jest Stworzycielem lub Współstwórcą:

 

         „Pismo Św., dzięki Bogu zaopatruje nas nie tylko w doskonały balsam ale w niezawodny środek (...) przez wielkiego Pośrednika, dobrego Lekarza i Stworzyciela” (Walka Armagieddonu 1919 s. 583; 1925 s. 582).

 

„Hebrajczyków 1:10-12 (...) o Chrystusie Jezusie, który rzeczywiście wykonał dzieło stworzenia, jest mowa jako o stworzycielu [w ang. Creator], ponieważ Chrystus dokonał tego jako przedstawiciel Jehowy i werkmistrz [w ang. workman]...” (Strażnica dodatkowa z lat 1950-1959 s. 14, „Pytania czytelników”, art. z okładki „Czy można znaleźć wodę przy pomocy różdżki?” [ang. Strażnica 15.12 1951 s. 764-765]).

 

„(...) mogłoby się odnosić do Jehowy Boga i Jego współstwarzającego i jedynie spłodzonego Syna, Logosa” (Strażnica Nr 19, 1951 s. 14 [ang. 15.01 1951 s. 63 Jehovah God and his co-creator and only-begotten Son, the Logos]).

 

         Konnicą z tekstu Ap 9:16 jest literatura Świadków Jehowy

 

         W roku 1969, za czasów Knorra, ogłoszono na kongresie, że literatura Świadków Jehowy to miliony koni z tekstu Ap 9:16:

 

    „Wykład pt.: »Ostateczne plagi na wrogów pokoju z Bogiem« był nader treściwy, gdyż traktował o rozdziałach od 8 do 11 księgi Objawienia. Roztrząsano w nim znaczenie głosu każdej z siedmiu tam wspomnianych symbolicznych trąb. Między innymi wskazano, że owe 200-milionów symbolicznych koni, o których jest mowa w Objawieniu 9:16, trzeba odnieść do drukowanej literatury używanej do wylewania obrazowych plag na chrześcijaństwo i na radykalne elementy świata. Literatura ta dręczy je niby nieznośne plagi, ponieważ zapowiada ognistą zagładę, której na pewno nie ujdą” (Strażnica Nr 21, 1969 s. 11 [ang. 01.09 1969 s. 521]).

 

         Za czasów Rutherforda nauczano, że ową konnicą są aniołowie i garstka głosicieli Towarzystwa Strażnica. Choć już za czasów Knorra uczono o samych aniołach (patrz ang. Strażnica 15.11 1953 s. 698):

 

         „Do tych wojsk należą bez wątpienia zarówno mirjady aniołów, jakoteż mała garstka ludzi na ziemi” (Światło 1930 t. I, s. 165). Patrz też ang. Strażnica 01.12 1939 s. 364.

 

         „Czasy pogan” zakończyły się 4/5 października 1914 roku

 

         W roku 1969, za czasów Knorra, zmieniono datę końca „czasów pogan” („wyznaczone czasy narodów”), orzekając w angielskiej publikacji, że ma to być 4/5 października 1914 roku (patrz „Wtedy dokona się tajemnica Boża” 1969 s. 30, 261 [brak w języku polskim]).

         Po polsku napisano o tym w połowie roku 1970:

 

„Zarówno biblijny rozkład czasu, jak i namacalne fakty historyczne dowodzą, że »czasy pogan«, to jest »wyznaczone czasy narodów«, zakończyły się gdzieś 4/5 października roku 1914 n.e.” (Strażnica Nr 12, 1970 s. 11 [ang. 15.01 1970 s. 50]).

 

         Za czasów Rutherforda nauczano o dacie „około 1 października”:

 

„Stąd więc »siedm czasów pogańskich« skończyło się w jesieni 1914, około 1 października...” (Strażnica 15.08 1938 s. 247 [ang. 15.06 1938 s. 183]).

 

         Jeszcze za czasów Knorra, w roku 1969, podkreślano, jak w czasach Rutherforda:

 

„Nie potrzebujemy powtarzać tutaj dowodów na to, że »czasy pogan«, czyli »wyznaczone czasy narodów«, skończyły się około 1 października roku 1914. Dowodzi tego sama historia!” (Strażnica Nr 3, 1969 s. 5 [ang. 15.12 1968 s. 749]).

 

         W kolejnych częściach kontynuujemy omawianie naszego zagadnienia.

 

Zgłoś artykuł

Uwaga, w większości przypadków my nie udzielamy odpowiedzi na niniejsze wiadomości a w niektórych przypadkach nie czytamy ich w całości

Komentarze są zablokowane