Włodzimierz Bednarski

Pedofilia a Świadkowie Jehowy

dodane: 2015-10-22
Temat naszego artykułu jest kontrowersyjny. Mało powszechnie znany, choć ostatnio nagłośniony przez byłych Świadków Jehowy na łamach jednego ze znanych dzienników. Głównie skupiamy się na literaturze Świadków Jehowy, choć i ten wspomniany tekst udostępniamy.

Pedofilia a Świadkowie Jehowy

 

         W ostatnim czasie w mediach sporo uwagi poświęcono pedofilii występującej w organizacji Świadków Jehowy.

Czego oni nauczają? Co pisali o pedofilii występującej w różnych wyznaniach i w Towarzystwie Strażnica? Na te pytania postaramy się dać w naszym tekście choć krótkie odpowiedzi.

         Świadkowie Jehowy twierdzą, że mają negatywny stosunek do pedofilii:

 

„Do najbardziej niegodziwych wynaturzeń należy seksualne napastowanie niewinnych dzieci” (Strażnica Nr 20, 1995 s. 25).

 

„Z różnych części świata napływają odrażające doniesienia o siatkach pedofilów, bez skrupułów wykorzystujących dzieci (...). Ofiarą padają zarówno chłopcy, jak i dziewczynki. Pozbawieni wszelkich zasad osobnicy uwodzą dzieci, a następnie albo je zastraszają, albo spełniają ich zachcianki, byle tylko skłonić je do pozostania w »klubie«. Mężczyźni, którzy planują i popełniają takie nikczemne czyny, często są poważanymi obywatelami, a policja i wymiar sprawiedliwości niekiedy doskonale wie o ich postępkach, ale je zataja” (Przebudźcie się! Nr 7, 1999 s. 6).

 

         Tym swoim stanowiskiem zapewne Świadkowie Jehowy nie różnią się od innych wyznań i kościołów.

 

         Dziwne jednak jest to, że Towarzystwo Strażnica, powołując się na Boga, piętnuje „biernych homoseksualistów”. Zapewne chodzi mu o przymuszanych siłą chłopców, ofiary pedofilii:

 

„Pewne czyny tego typu zostały potępione w Księdze 5 Mojżeszowej 23:18, 19. Bóg piętnuje tam »nierządnika świątynnego« (»lub chłopca będącego biernym homoseksualistą, trzymanego jako obiekt wynaturzonych praktyk seksualnych«, przypis w NW)” (Strażnica Nr 3, 1997 s. 29).

 

Pedofilia u ‘innych’

 

         Oto jak Towarzystwo Strażnica pisze o kościołach chrześcijańskich i innych religiach w sprawie pedofilii, wrzucając wszystkich do jednego worka „religii fałszywej”:

 

Religia fałszywa od dawna popiera władców politycznych tego świata. Do »obrzydliwości« obciążających jej konto należą liczne wojny, które pochłonęły setki milionów ofiar ‛pozabijanych na ziemi’ (Obj. 18:24). Na sumieniu ma też takie »obrzydliwości«, jak pedofilia i inne przejawy niemoralności wśród duchownych tolerowane przez władze kościelne. Czy można się dziwić, że wkrótce Jehowa Bóg usunie z ziemi religię fałszywą? (Obj. 18:8)” (Strażnica 15.06 2008 s. 9).

 

         Czytając publikacje Świadków Jehowy można odnieść wrażenie, że w ich organizacji problem pedofilii nie występuje, a dotyczy on wyłącznie ludzi z różnych kościołów i religii. Przekaz Towarzystwa Strażnica o swoich głosicielach jest bardzo czytelny:

 

         „Poza moralnie czystą organizacją Bożą nie ma życia wiecznego” (Strażnica Nr 6, 1961 s. 10).

 

„Z odrazą odrzucamy niemoralność i pobłażliwość widoczne w chrześcijaństwie i pośród jego kleru...” (Strażnica Nr 8, 1989 s. 19).

 

„(...) nie pozwalamy sobie na przemoc, niemoralność, jak otaczający nas świat...” (Strażnica Nr 8, 1990 s. 21).

 

„Nie kradniemy, stronimy od niemoralności...” (Strażnica Nr 16, 1993 s. 19).

 

„W gruncie rzeczy na całym świecie mają opinię ludzi usposobionych pokojowo, pracowitych, strzegących zasad moralności i szanujących prawo (...) Okazują szacunek miejscowej władzy, płacą podatki i obstają przy wysokich wartościach moralnych. Są uczciwymi i prawymi obywatelami” (Strażnica Nr 19, 1995 s. 30).

 

„W świecie, który »zatracił wszelkie poczucie moralności«, Świadkowie słyną z tego, że prowadzą życie uczciwe i czyste moralnie...” (Świadkowie Jehowy – głosiciele Królestwa Bożego 1995 s. 714).

 

         „Na całym świecie Świadkowie Jehowy – starzy i młodzi – są znani ze swej uczciwości” (Strażnica Nr 11, 2005 s. 8).

 

         Można odnieść też wrażenie, że Towarzystwo Strażnica uważa, iż problem pedofilii wiąże się z celibatem duchownych. Jeśli tak się rzeczy mają, to dlaczego, jak zobaczymy, pedofilia występuje też u Świadków Jehowy, którzy krytykują celibat i sami go nie praktykują?

         Oto słowa tej organizacji na ten temat:

 

         „Na przykład wskutek wymogu bezżenności, nakładanego na duchownych przez Kościół katolicki, wielu księży popadło w rażącą niemoralność, a niejeden nabawił się AIDS...” (Wspaniały finał Objawienia bliski! 1993 s. 272).

 

Pedofilia u Świadków Jehowy

 

         Świadkowie Jehowy od lat 50. XX wieku usuwają ze swoich kręgów osoby prowadzące się niemoralnie. Z tego można wysnuć wniosek, że organizacja ich jest czysta moralnie, prawie bez grzeszników. Zapewne wśród wykluczonych zdarzali się i pedofile.

         Oto słowa dotyczące sankcji wykluczenia ze zboru:

 

„W roku 1952 wprowadzono opartą na Biblii metodę formalnego wykluczania grzeszników ze społeczności zborowej. (...) Organizacja Boża nie tolerowała odtąd nikogo, komu nie zależało na pozostawaniu niesplamionym, czystym i bez skazy w oczach Jehowy” (Strażnica Rok XCVII [1976] Nr 21 s. 11).

 

         Jednak Towarzystwo Strażnica na ogół nie podaje za co konkretnie wyklucza ze swej wspólnoty osoby prowadzące się niemoralnie.

         Ponieważ nie udaje się organizacji tej nigdy ‘wyłapać’ wszystkich grzeszników, więc z roku na rok proces oczyszczania trwa ciągle i nie kończy się nigdy (nigdy też nie ‘wyłapano’ wszystkich winnych):

 

„Wszyscy chrześcijanie znają normy moralne ustanowione przez Jehowę i nigdy nie zgodziliby się z poglądem, że wolno dopuszczać się cudzołóstwa, rozpusty, homoseksualizmu i tym podobnych praktyk. Co roku jednak około 40.000 osób zostaje wykluczonych z organizacji Jehowy. Dlaczego? W wielu wypadkach z powodu takich właśnie niemoralnych postępków. Jak to możliwe? Otóż wszyscy jesteśmy niedoskonali” (Strażnica Nr 7, 1994 s. 16).

 

Z powodu sankcji wykluczenia, Świadkowie Jehowy zapewne potrafią doskonale ‘maskować się’, prowadząc ‘podwójne życie’, z czego organizacja ich zdaje sobie sprawę. Oto słowa z jej publikacji:

 

„Z przykrością trzeba stwierdzić, że każdego roku tysiące osób daje się uwikłać w niemoralność. Oprócz takiego braku lojalności niektórzy pozwalają sobie jeszcze na prowadzenie podwójnego życia – trwają w niegodziwym postępowaniu, a przy tym udają wiernych chrześcijan” (Strażnica Nr 15, 1997 s. 11).

 

„Jednakże pewne atrakcje (...) okazały się pułapką, której użył Szatan, by popchnąć część dzisiejszych chrześcijan do niemoralności i nadużywania alkoholu. (...) Kolejną sztuczką Szatana jest ośmielanie oddanych Bogu chrześcijan zarówno młodych, jak i dorosłych do prowadzenia podwójnego życia (...) Niektórzy wpadli w tę pułapkę wskutek niewłaściwego korzystania z Internetu” (Strażnica Nr 20, 2002 s. 11).

 

         W publikacjach Świadków Jehowy występują nikłe dane dotyczące pedofilii w ich organizacji. Ale swego czasu temu, gdy objęła ona „wierzchołki organizacji Jehowy”, nie mogło Towarzystwo Strażnica tego przemilczeć. Artykuł wspominający o różnych niemoralnych zachowaniach miał wiele mówiący tytuł Dni takie jak „dni Noego” i zawierał takie oto słowa:

 

„Chociaż brzmi to szokująco, ale nawet niektórym szerzej znanym w społeczności ludu Jehowy zdarzyło się popaść w czyny niemoralne, nie wyłączając homoseksualizmu, wymiany żon, napastowania dzieci. Trzeba też zaznaczyć, że w ubiegłym roku wykluczono ze zboru chrześcijańskiego 36.638 osób, większość z nich właśnie za pogwałcenie moralności. (...) Pora jednak na to, by starsi zborowi, słudzy pomocniczy oraz pozostali bracia i siostry wystrzegali się wszystkiego, co może prowadzić do czynów nieobyczajnych” (Strażnica Rok CVII [1986] Nr 5 s. 11).

 

Ten ostatni fragment oddano w publikacji angielskiej mocniejszymi słowami, gdyż sprawa prominentów z organizacji Świadków Jehowy była w USA nagłośniona. Oto te słowa:

 

Shocking as it is, even some who have been prominent in Jehovah’s organization have succumbed to immoral practices, including homosexuality, wife swapping, and child molesting. (ang. Strażnica 01.01 1985 s. 13).

 

         Później przez wiele lat Towarzystwo Strażnica nie wspominało o pedofilii w jego kręgach, choć niektórzy byli Świadkowie Jehowy wymieniali nawet konkretne nazwiska dwóch członków Ciała Kierowniczego, którzy usunęli się w cień rezygnując ze swych stanowisk.

 

         A jakie dziś rady daje Towarzystwo Strażnica swoim zborom w sprawie pedofilii (nowszych rad dla zborów w publikacjach ogónodostępnych w latach 1997-2015 na razie nie opublikowano)?

         Te wskazówki pokazujemy w poszczególnych fragmentach.

 

         Pedofilia grzechem wybaczalnym

 

„A co z osobą napastującą dzieci? Jak ma się rzecz z ochrzczonym dorosłym chrześcijaninem, który dopuścił się nadużyć seksualnych na dziecku? Czy jest do tego stopnia niegodziwy, że Jehowa nigdy mu nie przebaczy? Niekoniecznie. Jezus powiedział, że niewybaczalne jest ‛bluźnierstwo przeciwko duchowi świętemu’” (Przebudźcie się! Nr 1, 1997 s. 28).

 

„Nigdzie natomiast w Biblii nie powiedziano, że nie może uzyskać przebaczenia dorosły chrześcijanin, który wykorzystywał seksualnie dzieci — swoje własne bądź cudze. Jeżeli w sercu odczuwa szczerą skruchę i zmienił swe postępowanie, naprawdę może zostać obmyty z tamtego grzechu” (Przebudźcie się! Nr 1, 1997 s. 28).

 

         Skruszony pedofil może brać udział w służbie polowej, teokratycznej szkole służby kaznodziejskiej i zebraniach służby

 

„W zależności od praw obowiązujących w zamieszkiwanym kraju człowiek, który napastował seksualnie dzieci, może zostać skazany na pobyt w więzieniu lub ponieść inne sankcje nałożone przez państwo. Zbór nie będzie go przed tym bronił. Ponadto mężczyzna ten ujawnił poważną słabość, którą w przyszłości trzeba będzie brać pod uwagę. Jeżeli da się u niego zauważyć skruchę, zostanie zachęcony do czynienia postępów duchowych i udziału w służbie polowej. Może zapisać się do teokratycznej szkoły służby kaznodziejskiej oraz mieć udział w zebraniu służby nie polegający na nauczaniu innych. Nie oznacza to jednak, że będzie się nadawać do sprawowania odpowiedzialnych funkcji w zborze(Przebudźcie się! Nr 1, 1997 s. 28-29).

 

         Skruszony pedofil nie może być pionierem ani sprawować odpowiedzialnych funkcji w zborze

 

„Ze względu na bezpieczeństwo naszych najmłodszych mężczyzna, o którym wiadomo, że kiedyś napastował seksualnie dzieci, nie może sprawować odpowiedzialnych funkcji w zborze. Nie może też być pionierem ani pracować w żadnej gałęzi specjalnej służby pełnoczasowej” (Przebudźcie się! Nr 1, 1997 s. 29).

 

„Osoby, na których dopuszczono się takich nadużyć, często przez całe lata borykają się z powstałymi wtedy urazami psychicznymi. Zbór musi więc surowo skarcić tego, kto napastował seksualnie dziecko, i nałożyć na niego ograniczenie” (Przebudźcie się! Nr 1, 1997 s. 29).

 

         Dziwne, że Towarzystwo Strażnica nie wspomina nic o zgłaszaniu na policję znanych sobie przypadków pedofilskich w zborach, a ogranicza swoje działania do ‘kar’ zborowych!

         Wspomina się tylko, jak czytaliśmy powyżej, że „człowiek, który napastował seksualnie dzieci, może zostać skazany na pobyt w więzieniu lub ponieść inne sankcje nałożone przez państwo. Zbór nie będzie go przed tym bronił”. Jak widzimy nie ma w wytycznych powyższych ani słowa o udziale w zgłoszeniu pedofilów do organów ścigania.

 

         Rady i ‘amnestia’ dla skruszonych pedofilów, którzy stali się Świadkami Jehowy

 

         Towarzystwo Strażnica puszcza w niebyt działania pedofilskie tym, którzy się włączają w szeregi jego głosicieli. Jedynie wtedy, gdy sprawa nadal jest głośna w społeczeństwie, nie pozwala się byłemu pedofilowi pełnić „odpowiedzialną funkcję w zborze”:

 

„Jeszcze inne konsekwencje może ponosić mężczyzna, który przed chrztem dopuszczał się nadużyć seksualnych na dzieciach.Kiedy poznał prawdę, okazał skruchę i się nawrócił, nie kala więc zboru tym potwornym grzechem. Mógł później zrobić piękne postępy i całkowicie wykorzenić niegodziwe pragnienia, wobec czego chciałby otrzymać odpowiedzialną funkcję w zborze. Co jednak, jeśli w okolicy ludzie ciągle jeszcze znają go jako dawnego pedofila? Czy w takim wypadku byłby »człowiekiem nieposzlakowanym«, mającym »bardzo dobre świadectwo od osób postronnych« oraz ‛wolnym od oskarżenia’? (1 Tymoteusza 3:1-7, 10; Tytusa 1:7). Nie. A zatem nie nadawałby się do zaszczytnych zadań w zborze” (Przebudźcie się! Nr 1, 1997 s. 27).

 

         Na początku naszego tekstu wspomnieliśmy, że w ostatnim czasie w mediach sporo uwagi poświęcono pedofilii występującej w organizacji Świadków Jehowy. Właśnie między innymi w Polsce opisano ten problem w Gazecie Wyborczej (z 27 sierpnia 2015 r., Duży Format, s. 10-12). Przywołujemy w związku z tym artykuł, który poszerza naszą wiedzę o omawianej kwestii. Oto jego treść, którą ukazujemy na fotokopiach:

 

http://piotrandryszczak.pl/czailem-sie-miedzy-sciana-a-sufitem.html

 

         Widzimy z powyższego, że sprawa pedofilii, pomimo że skrywana przez Świadków Jehowy, jest obecna wśród głosicieli tej organizacji i nie chodzi tu tylko o skalę światową, ale i o nasz kraj.

 

         Na zakończenie warto wspomnieć, że Towarzystwo Strażnica miewa nie tylko problemy z pedofilią występującą wśród jego głosicieli, ale i z zoofilią!

         Oto fragmenty z tym związane:

 

         „Na skutek światowej propagandy seksu nawet niektórzy spośród ludu Bożego zaczęli podzielać pogląd, że w stosunkach homoseksualnych i podobnych zboczeniach nie ma nic specjalnie złego. (...) Dziwne to chyba, ale niejeden spośród tych, którzy się wdali w niemoralne praktyki, takie jak obcowanie ze zwierzętami, bynajmniej nie uważał, aby jego postępowanie było rażąco złe. A jednak utrzymywanie stosunków seksualnych ze zwierzętami jest haniebne. Stanowi podstawę do wykluczenia ze zboru chrześcijańskiego. Poza tym niektórzy się tłumaczyli, że właściwie nie wiedzieli, co się zalicza do czynów homoseksualnych” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 2 s. 22).

 

„Pamiętajmy, że takie rzeczy potrafią doprowadzić – i nieraz już doprowadziły – do czynów homoseksualnych, nawet między chrześcijanami. Dlaczego więc niektórzy dopuścili się wykroczeń w dziedzinie życia płciowego – homoseksualizmu, obcowania cielesnego ze zwierzętami, czerpania doznań erotycznych z podglądania innych i tak dalej? Okazało się, że sprawy płci pochłaniały dużą część ich uwagi. Byli nieraz chętnymi czytelnikami wydawnictw pornograficznych. Niemal bez wyjątku nałogowo uprawiali samogwałt (masturbację)” (jw. s. 24).

 

Wspomnianą zoofilię w Towarzystwie Strażnica zaliczono w roku 1984 do rozpusty i wtedy zezwolono głosicielom na rozwód z jej powodu:

 

„(...) istnieje pewna podstawa do rozwodu – jedyna słuszna z punktu widzenia Pisma Świętego – mianowicie rozpusta (...) Określenie »rozpusta« w pełniejszym rozumieniu, jakie występuje też w Ewangelii według Mateusza 5:32 i 19:9, najwyraźniej odnosi się do szerokiego zakresu bezprawnych i zakazanych kontaktów seksualnych poza małżeństwem. Pojęcie to mieści w sobie rażąco niemoralne użycie narządów płciowych co najmniej jednej osoby (w sposób zgodny z naturą bądź wynaturzony) przy współudziale kogoś drugiego – mężczyzny, kobiety, dziecka, ewentualnie nawet zwierzęcia. Dlatego samogwałt (jakkolwiek niewskazany oraz niebezpieczny dla usposobienia duchowego) nie zalicza się do tej kategorii. Termin porneia po dziś dzień obejmuje natomiast rozmaite praktyki, które są uprawiane w domach publicznych, gdzie po prostu kupuje się je i sprzedaje. Kto udaje się do kobiet lub mężczyzn żyjących nierządnie, aby skorzystać z jakichś odpłatnych usług seksualnych, oczywiście obciąża się winą określaną mianem porneia” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 7 s. 26-27).

 

         Wcześniej przez wiele lat Świadkowie Jehowy nie zezwalali na rozwód z osobą uprawiającą zoofilię, choć grozili wykluczeniem winowajcy za te czyny:

 

         „Pederastia (tj. nienaturalny stosunek mężczyzny z innym mężczyzną, jak gdyby był kobietą), miłość lesbijska (tj. homoseksualne stosunki między kobietami) i sodomia (tj. nienaturalne stosunki płciowe mężczyzny lub kobiety ze zwierzęciem) nie są biblijnymi podstawami do rozwodu. (...) Tego rodzaju akty nie są jednak cudzołóstwem z drugą płcią, przez którą taka nieczysta osoba stałaby się jednym ciałem z osobą odmiennej płci. (Rzym. 1:26-32). Ale za to jest przewidziana kara pozbawienia społeczności. Przez te rzeczy chrześcijanin zostaje wyłączony z Królestwa niebiańskiego i z nowego świata Bożego, a to oznacza, że takie osoby zostaną jak zwierzęta zniszczone i zupełnie wyłączone z przyszłego życia” (Strażnica Nr 11, 1957 s. 7-8).

 

„Zatem chociaż zarówno homoseksualizm, jak i zezwierzęcenie [w ang. bestiality, tzn. „współżycie ze zwierzętami”] są obrzydliwymi zboczeniami, to żadne z nich nie rozwiązuje węzła małżeńskiego. Rozwiązuje go jedynie czyn, który sprawia, że dana osoba staje się »jednym ciałem« z kimś płci przeciwnej, kto nie jest jej czy jego prawnie poślubionym małżonkiem” (ang. Strażnica 01.01 1972 s. 31-32).

 

Aneks.

Już po wstawieniu tego artykułu otrzymałem informację o zmianie jednego z poglądów na temat pedofilii u Świadków Jehowy:

http://swiadkowiejehowywpolsce.org/index.php?topic=701.msg19456;topicseen#msg19456

Zgłoś artykuł

Uwaga, w większości przypadków my nie udzielamy odpowiedzi na niniejsze wiadomości a w niektórych przypadkach nie czytamy ich w całości

Komentarze są zablokowane