Włodzimierz Bednarski

Termin religia w nazewnictwie i doktrynie Towarzystwa Strażnica

dodane: 2013-05-14
Termin "religia" wydaje się nam całkiem normalnym słowem. Nie był on jednak takim dla Świadków Jehowy i to przez wiele lat. Religia pochodzi od diabła, oto dawny slogan Świadków Jehowy.

Termin religia w nazewnictwie i doktrynie Towarzystwa Strażnica

 

         Na początku, aby nie było żadnych wątpliwości, należy wyjaśnić, że słowo greckie (threskeia), które bywa tłumaczone na „religia” (religijność) występuje w Nowym Testamencie w Dz 26:5, Kol 2:18 i Jk 1:26-27. Po łacinie oddawano je jako religio. Widnieje ono też w Starym Testamencie, ale w księdze, której Towarzystwo Strażnica nie uznaje (patrz Mdr 11:15, 14:18 i 27). Te fakty już na wstępie podważają wiarygodność tej organizacji, szczególnie w latach 1928-1950, jeśli chodzi o znajomość Biblii i jej języków oraz wypowiadania się arbitralnie na ten temat. Mało tego, Towarzystwo Strażnica próbowało nawet polemizować z tymi biblijnymi stwierdzeniami. Oto dwa przykłady:

         „w Dziejach Apostolskich 26:5 jest błędnie przetłumaczone na religia, gdyż apostoł Paweł użył tam słowa threskeia w celu oznaczenia formy czci” („Prawda was wyswobodzi” 1946 [ang. 1943] s. 82);

 

         „Jednak religianci wskazują na list apostoła Jakuba 1:26, 27, mówiąc: ‘Czy te teksty nie nazywają chwalenie Boga religią?’” (jw. s. 81).

 

         Warto prześledzić w podanym źródle, jak ta organizacja polemizowała z wymienionymi wersetami biblijnymi, by później powrócić do nich, jako argumentu za używaniem słowa „religia”.

 

         Przez wiele lat, prawie do końca lat 20-tych XX wieku, Towarzystwo Strażnica nie miało żadnych problemów z używaniem słowa „religia”. Rozróżniało religię prawdziwą od fałszywej, religię Bożą od szatańskiej, itd. Jednak właśnie w roku 1928 organizacja ta zmieniła swój pogląd na te sprawy, odrzucając termin „religia”, jako oznaczający prawdziwe chrześcijaństwo. W związku z tym czasem w USA uważano Świadków Jehowy za komunistów (!), co zobaczymy w przytoczonych poniżej fragmentach. Zanim przedstawimy tę ‘nową’ wykładnię, którą porzucono ostatecznie w roku 1951, przypatrzymy się kilku wcześniejszym wypowiedziom Towarzystwa Strażnica z lat 1884-1928. Artykuł ten podzielimy na trzy rozdziały:

         Lata 1884-1928.

         Lata 1928-1950.

         Lata od roku 1951.

 

Lata 1884-1928

 

C. T. Russell (1852-1916), prezes Towarzystwa Strażnica w latach 1884-1916, nie miał nic przeciwko słowu „religia”. Pisał o „popularnej religii” („Boski Plan Wieków” 1917 [ang. 1886] s. 103), „prawdziwej wierze [w ang. true religion]” (jw. s. 10). Przedstawił tablicę porównawczą „rodzaju ludzkiego podzielonego na religie” (jw. s. 17) i stwierdził że „Zakon [to] (…) jakoby rusztowanie całego systemu objawionej religii” (jw. s. 64).

         W innych swych dziełach przykładowo pisał:

         „Ewentualnie pozostaną na stronie tylko ci, którzy miłują pokój i prawdziwą religię, którym upodobało się Królowi królów objawić plany swe przez Słowo Jego…” („Nadszedł Czas” 1919 [ang. 1889] s. 294; por. s. 333);

 

         „powstali bowiem tacy, którzy splugawili podstawy, zasady, tak cywilnego rządu, jak i prawdziwej religii” („Przyjdź Królestwa Twoje” 1919 [ang. 1891] s. 29-30);

 

         „Jeżeli mąż jest Nowem Stworzeniem, a jego żona ma ducha światowego, to jego prawdziwa religia i ‘duch zdrowego umysłu’, stosowany w życiu na każdym kroku, przybliży stopniowo żonę światową do wyżyny duchowej męża…” („Nowe Stworzenie” 1919 [ang. 1904] s. 621).

 

Również J. F. Rutherford (1869-1942), kolejny prezes tej organizacji (w latach 1917-1942), początkowo uczył tak, jak Russell:

„Jehowa ustanowił prawdziwą religię na ziemi (…) Szatan również ustanowił fałszywą religię” („Harfa Boża” 1921 s. 54);

 

„Konstantyn będąc chytrym politykiem (…) zauważył również wzrastający wpływ chrześcijańskiej religii” („Dokonana Tajemnica” 1925 [ang. 1917] s. 232);

 

         „Znaczenie jest takie, że będzie decydująca walka która rozstrzygnie sprawę panowania prawdziwej religii na ziemi” (jw. s. 304);

 

         „Nemrod odprowadzał ludzi od religii [w ang. true religion; s. 413] i wiary Noego w prawdziwego Boga Jehowę i był kochany przez rozpustne niewiasty” (jw. s. 464);

 

         „Dlatego też Bóg dał owemu ludowi swe prawo, że nie mieli mieć innych bogów prócz Niego. Bóg ustanowił z nimi religję [w ang. true religion s. 83], która miała być wyłącznie dla ich własnego dobra” („Wyzwolenie” 1929 [ang. 1926] s. 84).

 

         W ostatniej książce z roku 1927 słowo „religia” pojawia się tylko jeden raz i to w pewnym ‘neutralnym’ znaczeniu:

         „Duchowieństwo za czasów Jezusa usiłowało używać swej religji dla celów handlowych” („Stworzenie” 1928 [ang. 1927] s. 291).

 

         Jeszcze w latach 1927-1928 Towarzystwo Strażnica ciągle używało w czasopismach określenia pure religion (czysta, prawdziwa religia), cytując tekst Jk 1:27 (ang. Strażnica 01.02 1927 s. 46; ang. Strażnica 01.03 1928 s. 78; ang. Strażnica 15.08 1928 s. 249), oraz true religion:

In God’s Word true religion is defined in these words: "to visit the fatherless and widows in their affliction, and to keep himself unspotted from the world." [Jk 1:27] (ang. Strażnica 15.10 1927 s. 310).

 

Lata 1928-1950

 

         Pod koniec lat 20-tych XX wieku, dokładnie w listopadzie 1927 roku, Rutherford popadł jakby w jakąś ‘obsesję’ antyreligijną, uważając, że jego wyznanie nie jest „religią”, a słowo to samo w sobie zakłada fałszywość religii:

 

         „Badacze Pisma Świętego nie są wyznawcami żadnej religji. Towarzystwo to nie jest religijną instytucją lub stowarzyszeniem. Religia oznacza zewnętrzną formę ceremonji, przez którą ludzie okazują swoje uznanie egzystencji najwyższej władzy. Organizacja djabelska ma różne religje, a ludzie w nie wierzą. Duchowieństwo wyznaje pewną religję. Tam zwane »zorganizowane Chrześcijaństwo« jest religją” (Strażnica 01.12 1927 s. 356 [ang. 01.11 1927 s. 324]).

 

„Szatan jest bogiem [władcą] tego świata i dlatego narody świata nie mogą być słusznie nazwane narodami chrześcijańskimi. Wogóle niema czegoś w rodzaju religji chrześcijańskiej, ponieważ prawdziwe chrześcijaństwo nie jest religją form i ceremonij” („Rząd” 1928 s. 154).

 

         Ciekawe, że w angielskiej edycji cytowanej książki brak słów „form i ceremonij” i tak też ten fragment został zacytowany w książce pt. „Prawda was wyswobodzi” (1946 [ang. 1943] s. 295), co zobaczymy poniżej:

         Satan is the god of this world, and therefore the nations of the world can not properly be designated as Christian nations. There is no such thing as a Christian religion, because true Christianity is not a religion. (Government 1928 s. 138).

 

         Być może słowo „religia” było tak piętnowane wtedy, gdyż Towarzystwo Strażnica od połowy lat 20-tych XX wieku w stosunku do siebie zaczęło coraz częściej używać termin „organizacja”. Nastąpiło to szczególnie od roku 1925, gdy zdano sobie sprawę z tego, że istnieją dwie „organizacje: Jehowy i Szatana” („Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000” 2003 s. 95).

         Oto kolejne kluczowe wypowiedzi o „religii” z książek i broszur Rutherforda:

 

         „Poganie posiadali swój kult czyli swoją religję. Naśladując pogan, samolubni i ambitni mężowie w zborach Bożych zaprowadzili system ceremonialności, który nazwali religją chrześcijańską. Niektóre silniejsze narody świata przyjęły tę ceremonjalność  czyli religję, pod nazwą ‘religja chrześcijańska’ lub ‘zorganizowane chrześcijaństwo’, z powodu czego te narody nazwano ‘narodami chrześcijańskimi’.” („Rząd” 1928 s. 154);

 

         „Narody, które ustanowiły religję i nadały jej fałszywą nazwę ‘religja chrześcijańska’, wywołały w roku 1914 najstraszniejszą wojnę wszystkich czasów” (jw. s. 190);

 

         „Wielu z ludzi przyjęło chrześcijaństwo jedynie dlatego, ponieważ uważało, że to była nieco lepsza religja od wszystkich innych. Lecz w tem oni się wielce omylili, ponieważ chrześcijaństwo nie jest religją” („Pojednanie” 1928 s. 266);

 

         „To, co się zwie ‘religją’, jest najporęczniejszym narzędziem do stosowania i uprawiania obłudy” („Światło” 1930 t. 2, s. 71);

 

         „Panujące obecnie nad ziemią narody wyznają tak zwaną ‘chrześcijańską’ religję. Diabeł ma naturalnie jeszcze inne religje, za pomocą których zwodzi ludzi i które należą do jego organizacji, lecz tak zwane ‘chrześcijaństwo’ jest główną religją u kierowniczych narodów ziemi” (jw. s. 86);

 

         „Dla przeprowadzenia swego niecnego dzieła diabeł odtąd stale posługiwał się trzema głównemi składnikami swojej organizacji. Są to: religja, to jest forma obłudnego czczenia Boga…” („Bogactwo” 1936 s. 148);

 

         „Religia. Diabeł, stary wąż, jest oszustem. Chcąc mamić ludzi i odstręczyć ich od Boga, posługiwał się przeważnie religią. Większość ludzi mylnie wierzyła, że ‘religia’ jest równoznaczna z ‘wielbieniem Boga Wszechmocnego i służeniem mu’, podczas gdy w rzeczywistości wynaleziona i używana była przez diabła w tym celu, by szydzić z Boga, okpić ludzi i odwieść ich od Boga” („Bezpieczeństwo” 1937 s. 44);

 

         „Jezus Chrystus nigdy nie był religiantem, lecz przeciwnie, piętnował zwolenników religii jako obłudników (…) religia stała się wielkim złudzeniem (…) Religia opiera się na naukach ludzi, którzy działali pod wpływem szatana (…) Religia pozbawia Słowo Boże mocy…” (jw. s. 45);

 

„Tym, co pilnie prawdy szukają, Bóg ukazuje teraz, że religia jest pewną formą czci Bożej, przeczącej jednak mocy Bożej i odciągającej ludzi od Boga, (...) Religia a chrześcijaństwo to dwa ostre przeciwstawienia” („Spójrz faktom w oczy” 1938 s. 7-8);

 

         „Adam przyłączył się do tego przekroczenia albo grzechu. To był początek bezbożności i początek religii. Niejednym brzmi to dziwno, początek religii, a jednak jest to faktem. Dobrze rozumieć [czym] jest ‘religia’, coś czynić, co sprzeciwia się woli Bożej. (…) Lucyfer i wielu innych stworzeń duchowych, którzy stali się niezbożni, zaprowadzili u ludzi religię, i spowodowali ich do wykonywania tejże” („Dzieci” 1941 s. 21-22 [maszynopis]; por. ed. ang. s. 57).

         Patrz też „Faszyzm czy wolność” 1939 s. 41-42.

 

         Właściwie wszystkie książki i broszury wydawane w tamtym czasie nie pozostawiały suchej nitki na wszelkich religiach i na samym terminie „religia” oraz na religiantach (patrz np. „Proroctwo” 1929 [wiele stron]; Protection 1936 s. 7; Enemies 1937 s. 66-67; Salvation 1939 s. 35; Religion 1940).

Rutherford nie tylko w publikacjach atakował religię, ale i w akcjach plakatowych (organizowania tych „marszów informacyjnych” zaniechano w 1939 r.; patrz poniżej). Oto opis manifestacji Świadków Jehowy przeciw religii z roku 1938, w której brał udział przyszły prezes (od 1942 r.) Towarzystwa Strażnica N. H. Knorr (1905-1977):

         „Przed pierwszym takim marszem informacyjnym brat Rutherford poprosił mnie do siebie. Omawialiśmy sprawy związane z kongresem, ale kreślił coś na kartce, jak to miał zwyczaj niekiedy robić. Potem wydarł ją z notatnika, podał mi i zapytał: ‘Co o tym sądzisz?’ Było tam napisane: ‘RELIGIA TO PUŁAPKA I OSZUSTWO’. ‘Bardzo ostre’ - odparłem. ‘Chciałem żeby to brzmiało mocno’ - powiedział. Następnie polecił, by plakaty z tym hasłem były gotowe przed naszym pierwszym kongresowym pochodem informacyjnym, planowanym na środę wieczór. Tegoż dnia razem z Nathanem Knorrem poprowadziliśmy grupę około tysiąca braci 10-kilometrową trasą przez centrum Londynu. Nazajutrz rano brat Rutherford wezwał mnie do swego biura, by złożyć mu sprawozdanie. ‘Wielu brało nas za ateistów i komunistów i obrzucało obelgami’, powiedziałem. Po kilkuminutowym namyśle wydarł kartkę z propozycją hasła: ‘SŁUŻ BOGU I CHRYSTUSOWI KRÓLOWI’. Miał nadzieję, że połączenie tego napisu z poprzednim zmieni wrogie nastawienie, i nie omylił się. Zgromadzenie przebiegło bez zakłóceń” (Strażnica Rok CIX [1988] Nr 12 s. 22);

 

„Wracając myślą do zgromadzenia w Newark w roku 1936, Rosa May Dreyer mówi: »Główne przemówienie zapowiadano za pomocą ‚tablic­sandwiczy’, czyli plakatów reklamowych noszonych na ramionach z przodu i na plecach. [Głosiciel był obłożony plakatami jak wędlina w sandwiczu kromkami chleba]. Rozpowszechniano także ulotki«.

W roku 1938 podczas zgromadzenia w Londynie J. F. Rutherford zasugerował, by niektórzy uczestnicy marszów informacyjnych nosili na drzewcach przykuwające uwagę napisy. A. D. Schroeder (będący wówczas nadzorcą Biura Oddziału Towarzystwa w Wielkiej Brytanii) mówi między innymi: „(...) Następnego wieczora poprowadziliśmy z bratem Knorrem pierwszy taki okazały przemarsz na trasie o długości dziesięciu kilometrów, w którym blisko tysiąc braci szło przez centralną, handlową dzielnicę Londynu. Co drugi uczestnik pochodu dźwigał plakat ‚Spojrzyj faktom w oczy’ [zapowiadający przemówienie publiczne, które miało być wygłoszone w Royal Albert Hall], a pozostali nieśli napis ‚RELIGIA TO SIDŁO I OSZUSTWO’. Cóż to było za widowisko! »Nazajutrz rano brat Rutherford wezwał mnie do swego biura, bym złożył mu sprawozdanie z minionych wydarzeń. Opowiedziałem, że zwróciliśmy na siebie powszechną uwagę i że często nazywano nas ‚komunistami’. Pomyślał przez chwilę, kreśląc coś piórem. Potem wydarł kartkę, na której napisał: ‚SŁUŻ BOGU I CHRYSTUSOWI KRÓLOWI’. Zapytał mnie, czy nie sądzę, że umieszczenie takiego hasła na trzecim plakacie mogłoby zneutralizować nieprzychylną reakcję z poprzedniego wieczora. Zgodziłem się z nim. Polecił więc wydrukować to hasło i użyć go podczas następnego pochodu w dwa dni później. Tak też zrobiliśmy i dało to bardzo dobre rezultaty. Przed zgromadzeniem, które odbyło się w dniach 9-11 września, poprowadziliśmy więc jeszcze kilka takich niezwykłych pochodów, tym razem z trzema plakatami. Ponieważ rząd brytyjski już kilka lat wcześniej zabronił nam nadawania naszych pouczających programów i ogłoszeń przez radio, owe marsze informacyjne okazały się najbardziej skuteczną metodą powiadamiania opinii publicznej«. Dla Gladys Bolton uczestniczenie w marszu informacyjnym było »najtrudniejszym ze wszystkich zadań«. Jak wspomina, »plakaty były różne, ale najbardziej pamiętam ten, który głosił: ‚Religia to sidło i oszustwo’. Kler go wprost nie cierpiał!« Ursula Serenco tak mówi o tym plakacie: »W tamtych czasach nie mówiliśmy ‚religia prawdziwa’ i ‚religia fałszywa’; każda religia w ogólności była zła. Prawdziwe było ‚wielbienie’, a ‚religia’ była fałszywa«. Marsze informacyjne nieraz spotykały się z jawną wrogością. »W niektórych miastach, na przykład w Pittston [Pensylwania] przyjęto nas bardzo niegościnnie« — mówi John H. Sovyrda. »Wiele osób nas opluwało, obrzucało wszelkimi możliwymi obelgami i nazywało komunistami. Rzucali w nas różnymi przedmiotami, a niektórzy nawet okładali pięściami«. (…) Grant Suiter przypomina sobie, że od listopada 1939 roku, po ogłoszeniu opublikowanym w Strażnicy, zaniechano organizowania marszów informacyjnych, dodaje jednak: »Ten niecodzienny i skuteczny sposób kierowania uwagi wielu osób na służbę kaznodziejską Świadków Jehowy był podówczas czymś niespotykanym. Zarówno korzystanie z takiego środka, jak i zrezygnowanie z niego wskazuje na kierownictwo Jehowy w tej sprawie. Obecnie [w latach siedemdziesiątych] urządza się różne publiczne demonstracje, ale my nie bierzemy w nich udziału, nie można więc z nimi pomylić żadnej formy naszej działalności«.” („Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975” s. 73-74);

 

         „Począwszy od roku 1936 Świadkowie nadawali rozgłos wykładowi publicznemu przewidzianemu w programie zgromadzenia, organizując uporządkowane pochody, których uczestnicy nosili plakaty i rozdawali ulotki. (Plakaty te nazywano początkowo ‘sandwiczami’, ponieważ jeden zawieszano z przodu, a drugi na plecach). W czasie niektórych zgromadzeń w pochodach takich uczestniczyło tysiąc lub więcej Świadków” („Świadkowie Jehowy - głosiciele Królestwa Bożego” 1995 s. 266).

 

         Fotografię z takich ‘demonstracji’ zamieszcza np. Strażnica Nr 13, 1988 s. 16 oraz książka pt. „Świadkowie Jehowy - głosiciele Królestwa Bożego” 1995 s. 568. „Skorowidz do publikacji Towarzystwa Strażnica 1986-2000” (2003  s. 367) nazywa je „pochodami informacyjnymi” lub „marszami informacyjnymi”.

         Takie utożsamianie Świadków Jehowy z komunistami (jak opisano wyżej), z powodu atakowania przez nich wszystkich religii i samego słowa „religia”, nie było pojedynczym przypadkiem. Oto inny przykład brania ich za zwolenników komunizmu, a nawet za sektę żydowską:

„zapytałem naszych dowódców, dlaczego Świadkowie trafiają do obozów koncentracyjnych. W odpowiedzi usłyszałem, że są żydowską sektą z Ameryki o bliskich powiązaniach z komunistami” (Przebudźcie się! Nr 11, 1997 s. 29).

 

         Prócz powyższego, Rutherford przygotował w roku 1937 również nagranie płytowe pt. „Religia a chrystianizm” (patrz „Świadkowie Jehowy - głosiciele Królestwa Bożego” 1995 s. 573). Jedno z czasopism tak wspomniało je:

         „W roku 1937 J. F. Rutherford, ówczesny prezes Towarzystwa Strażnica, ukazał prawdziwe oblicze potomstwa Szatana w dobitnych przemówieniach zatytułowanych ‘Zdemaskowani’ oraz ‘Religia a chrystianizm’.” (Strażnica Nr 11, 1996 s. 13).

 

O tym, że „prawdziwe chrześcijaństwo nie jest religią” zaznaczył on też w czasopismach (np. ang. Strażnica 15.11 1932 s. 348 [cytat poniżej]; ang. Strażnica 15.08 1935 s. 252).

 

         Wydaje się, że tylko jeden raz wymknęło się Rutherfordowi słowo „religia” w sensie pozytywnym. Dotyczy to książki skierowanej specjalnie do Żydów pt. „Życie” i być może przez to chciał się on im przypodobać, by osiągnąć jak największy efekt nawracania ich do swoich poglądów:

         „Jehowa ustanowił dla Izraelitów ‘prawdziwe nabożeństwo’ (religję) – Jakuba 1:27 – polegając na tem, że Izrael miał czcić Jehowę jako jedynego prawdziwego Boga…” („Życie” 1929 s. 88).

 

         Oto ten sam fragment z edycji angielskiej:

         Jehovah established with Israel the "pure religion" (Jas. 1:27)… (Life 1929 s. 93).

 

         A może słowa te zastosował Rutherford dlatego, gdyż w poprzedniej angielskiej książce pt. „Pociecha dla Żydów” z roku 1925, skierowanej do nich, był podobny fragment z frazą „prawdziwa religia”? Wtedy zaś jeszcze termin „religia” nie miał złych konotacji. Czyżby tylko z rozpędu, w nowszej książce z roku 1929, użyto prawie że identycznego zwrotu o „prawdziwej religii”? Oto ten wcześniejszy fragment:

GOD established with Israel the true religion (Comfort for the Jews 1925 rozdz. 5).

 

         Również po śmierci Rutherforda, wspomniany N. H. Knorr, kontynuował wykładnię swego poprzednika w wydawanych publikacjach książkowych (patrz np. The New World 1942 s. 26-28 [rozdz. Religion]; “The Kingdom Is at Hand” 1944 s. 65, 345; Theocratic Aid to Kingdom Publishers 1945 s. 284-285 [rozdz. Religion]).

Przypomniał też, iż ta koncepcja narodziła się w roku 1928, a „była więcej uwydatniana od roku 1936” („Prawda was wyswobodzi” 1946 [ang. 1943] s. 295).

         W powyższej książce, opublikowanej po polsku w roku 1946, uczono następująco:

         „Czy który szczery człowiek może zaprzeczyć, że taki sposób wielbienia i ubóstwiania się nie jest religią? i że Diabeł nie był tym, który zaprowadził religię?” („Prawda was wyswobodzi” 1946 [ang. 1943] s. 80);

 

         „czczenie lub chwalenie Boga w duchu i w prawdzie nie jest religią. Prawdziwe chwalenie w duchu jest z Boga; zaś religia pochodzi od przeciwnika Bożego…” (jw. s. 82);

 

         „Słowo religia jest przełożone z łacińskiego słowa religio, które to słowo, od samego początku jego użycia dawno przed Chrystusem, było stosowane przez pogan łacińskich we Włoszech w swych praktykach demonizmu lub religii. (…) Przed wprowadzeniem religijnych nauk Diabła przez węża, Ewa nie odczuwała żadnego niedostatku” (jw. s. 82);

 

         „Wielu szczerych ludzi pozostaje nadal w niewoli ‘zorganizowanej religii’ z powodu mylnego nauczania przez księży, że religia ‘chrześcijaństwa’, a ‘chrześcijaństwo’ są jedną i tą samą rzeczą. W słusznym czasie to było wystawione na widok publiczny. W roku 1928 wydano i rozpowszechniono następujące oświadczenie po całym ‘chrześcijaństwie’ iż: ’Szatan jest bogiem [władcą] tego świata i dlatego narody świata nie mogą być słusznie nazwane narodami chrześcijańskimi. PRAWDZIWE CHRZEŚCIJAŃSTWO NIE JEST RELIGJĄ’. (Książka Rząd str. 154, par. 1; wydana w roku 1928). Ta prawda była więcej uwydatniona od roku 1936, a religianci wszędzie okazywali wielkie oburzenie na to publiczne wyjawienie i głoszenie, że ‘religia jest sidłem i pułapką’.” (jw. s. 294-295);

 

         „W czasie jego [szatana] uwięzienia w przepaści, ziemia była wolną od religii czyli demonizmu. (…) Szatan Diabeł, będzie się starał przywrócić religię na ziemi, i dlatego wyjdzie by zwieść wszystkich o ile możliwe…” (jw. s. 347). Patrz też s. 319, 349-350.

 

         Temu tematowi poświęcono nawet całą broszurę pt. „Religia zbiera wicher”, którą opublikowano w roku 1945 (ang. 1944), w której między innymi napisano:

 

         „Religia postawiła wszystkie narody w opozycji przeciwko Jehowie Bogu i jego Teokratycznemu Rządowi pod Chrystusem Jezusem” (s. 60).

 

         Uczono też, że Biblia nie ma nic wspólnego z religią:

 

„Przeto jest pewnem, że Biblia święta nie jest religijną księgą” (Strażnica czerwiec 1945 s. 87, wydanie polonijne; Therefore it is certain that the Holy Bible is not a book of religion. – ang. Strażnica 15.03 1944 s. 83).

 

         O tym, że „prawdziwe chrześcijaństwo nie jest religią” nauczano też w następujących czasopismach:

ang. Strażnica 01.10 1943 s. 295, 298;

ang. Strażnica 15.02 1944 s. 59;

ang. Strażnica 15.03 1945 s. 90.

 

„»(...) Przetoż, najmilsi moi! uciekajcie przed bałwochwalstwem (religią)« (1 Kor. 10:11-14)” (Strażnica grudzień 1946 s. 187, wydanie polonijne [ang. 01.05 1945 s. 136]).

 

         W omawianym okresie, cytując np. tekst Jk 1:26-27, dobierano takie przekłady Biblii, które nie zawierały słowa „religijność” (patrz np. ang. Strażnica 01.05 1947 s. 132).

 

         Na koniec warto dodać, że cytowana książka pt. „Prawda was wyswobodzi” (1946 [ang. 1943]) reklamowana była przez Towarzystwo Strażnica aż do 1956 r. (patrz ang. Strażnica 01.09 1956 s. 544)!

 

Lata od roku 1951

 

         W roku 1950 Towarzystwo Strażnica wydało swój Nowy Testament w języku angielskim pod nazwą „Chrześcijańskie Pisma Greckie w Przekładzie Nowego Świata”, a w nim np. w przypisie do tekstu Jk 1:26-27 znalazło się słowo „religia”.

         To spowodowało, że jeszcze w tym samym roku omówiono te zagadnienie w angielskiej Strażnicy z 15 października 1950 roku, w której pisano:

         „Na str. 75 broszury ‘Obrona i umocnienie dobrego poselstwa’ [ang. 1950] czytamy jeden z wniosków odnośnie Strażnicy Tow. Bibl. i Broszur, do którego doszły władze, po wielu latach walki stoczonej przed sądami: ‘Przyznaje się, że Strażnica Tow. Bibl. i Broszur oraz Świadkowie Jehowy są prawną organizacją religijną i że ich przedstawiciele, zajmujący się kazaniem ewangelii, są prawnie uznani za sług religii /sług ewangelii, kaznodziei, duchownych; po angielsku: minister of religion/, co im zapewnia przywileje, przyznane wszystkim organizacjom i sługom religijnym.

Ten ciekawy wniosek każe nam wziąć do ręki ‘Przekład Nowego Świata’, aby otrzymać światło co do określenia religia. Wyraz ten nigdzie nie ukazuje się w głównej części tekstu, natomiast podany jest w formie objaśnień w uwagach marginesowych. W przeciwieństwie do ‘Biblii King James’, zawierającej wyrazy ‘religijny’ i ‘religia’, znajdujemy określenia ‘formalny wielbiciel’ i ‘forma wielbienia’ u Jakuba 1:26, 27: (…) Uwagi marginesowe pokazują, że wersje starołacińskie używają tu wyrazów ‘religiosum esse’ /być religijnym/ i ‘religio’ /religia/. Że greckie słowo /treskeia/ w tym miejscu oznacza ‘formę wielbienia’, to pokazuje Paweł w Dz. Ap. 26:5: (…). Uwaga marginesowa pokazuje tu, że teksty starołacińskie brzmią: ‘sectam nostrae religionis’ /sekta naszej religii/. W liście do Kolossan 2:18 pisze on też o ‘formie wielbienia aniołów’, a uwaga marginesowa pokazuje, że wersje starołacińskie podają: ‘religione angelorum’ /religia aniołów/.

Z tego wynika, że dawniejsi mówiący po łacinie chrześcijanie używali wyrazu ‘religio’ /religia/ jako odpowiednika greckiego słowa /treskeia/. W sądzie rzymskim, przed którym stanął Paweł, łaciński wyraz ‘religio’ niewątpliwie zastosowany został do formy wielbienia uprawianego przez Pawła, do chrześcijaństwa. (…) Był on tam, aby walczyć o prawo dalszego dopuszczenia jego formy wielbienia i by mogła być rozpowszechniana w tej samej mierze jak każda inna ‘religio’ owego czasu. (…) Jeżeli więc Paweł walczył o chrześcijaństwo, stosując przy tym ówczesny wyraz prawny ‘religio’, to i my w czasie obecnym możemy to czynić bez jakichkolwiek skrupułów. Z tego zatem wynika, że wywody na str. 75 broszury prawnej są właściwe” (Strażnica Nr 6, 1951 s. 10-11 [ang. 15.10 1950]).

 

         Zauważmy, że powyższy fragment mówił jednak tylko o „prawnym” używaniu słowa „religia”.

To wszystko stało się powodem tego, że w kilka miesięcy później (w 1951 r.), pojawiły się pytania Świadków Jehowy o tę kwestię. Kierowano je do Strażnicy, ale pytano już nie o kwestie „prawne”, lecz o znaczenie potoczne słowa „religia”, czy dotyczące ich wiary, jako religii. Oto te ‘wątpliwości’ głosicieli i odpowiedzi na nie:

         „W przeszłości uważaliśmy ‘religię’ za coś, co jest przeciwne woli Bożej. Obecnie wielu braci używa wyrażeń ‘prawdziwa religia’ i ‘fałszywa religia’, aby zaznaczyć różnicę. Czy to jest wskazane? – Prenumerator.

Bracia postępują słusznie, używając ograniczających przymiotników ‘prawdziwa’ i ‘fałszywa’ w odniesieniu do religii, aby uniknąć błędnego zrozumienia, szczególnie przez tych z poza organizacji. W przeszłości musieliśmy czynić tyle niepotrzebnych wyjaśnień i starać się wybrnąć z kłopotliwych sytuacji, ponieważ pod tym względem nie byliśmy wystarczająco dokładni. Uwagi marginesowe Tłumaczenia Nowego Świata /ang./ wskazują na wczesne używanie słowa religio przez mówiących po łacinie chrześcijan jako słowa odpowiadającego greckiemu wyrazowi threskeia. Znaczy ono po prostu ‘forma wielbienia’, a to może istnieć rodzaj prawdziwy i rodzaj fałszywy. Należy przestudiować uwagi marginesowe w Tłumaczeniu Nowego Świata /ang./ odnoszące się do tekstów: Dz. Ap. 26:5; Kolos. 2:18; Jakuba 1:26, 27, oraz zobaczyć, jak te teksty dopuszczają tam użycie wyrażenia ‘religia’ lub ‘religijny’, chociaż w samych tekstach ukazują się wyrażenia ‘forma wielbienia’ lub ‘formalny wielbiciel’.” (Strażnica Nr 17, 1951 s. 14 [ang. 15.03 1951]);

 

         „Dlaczego Towarzystwo Strażnica nagle zaczęło używać słowa ‘religia’ w odniesieniu do formy wielbienia, wykonywanej przez świadków Jehowy?

Nie staramy się urobić jakiejś nowej mowy, lecz ku chwale imienia Jehowy chcemy posługiwać się tą mową, którą posiadamy, a mianowicie aby przy głoszeniu Królestwa o ile możności wywoływać jak najmniej zamieszania. W języku angielskim i polskim słowo ‘religia’ oznacza służbę Bożą lub wielbienie jakiegoś Boga, jak to wyraża się przez pewne formy wielbienia. Tedy religia może być albo prawdziwa albo fałszywa zależnie od Boga, który jest wielbiony i od formy czyli rodzaju wyrażania tego wielbienia. Gdy wykonujemy prawdziwą formę wielbienia prawdziwego Boga Jehowy, i gdy mówimy po polsku lub angielsku, to mówiąc o naszym wielbieniu, możemy słusznie używać stosowanych w językach angielskim i polskim słów, które w ten sposób ograniczają sens, mianowicie: ‘prawdziwa religia’. Słowo ‘religia’ jest używane w różnych miejscach w Biblii angielskiej i w innych tłumaczeniach nowożytnych: tłumaczenie ‘Króla Jakuba’ /ang./ oraz ‘van Ess’a’ /niem./ używają je w Jakuba 1:26, 27. Jakub rozróżnia tam religię próżną czyli fałszywą /1:26/ i religię czystą czyli prawdziwą /1:27/, a czyni to, gdy w obu wypadkach to samo greckie słowo ‘threskeia’ w sposób właściwy bliżej określa słowami ‘próżna’ i ‘czysta’. Greckie ‘threskeia’ jest równe łacińskiemu ‘religio’, gdyż oba po prostu znaczą ‘forma wielbienia’, z której może być rodzaj prawdziwy i rodzaj fałszywy. Z łacińskiego ‘religio’ pochodzi słowo ‘religia’. Należy przestudiować uwagi marginesowe w Tłumaczeniu Nowego Świata do tekstów Dz. Ap. 26:5, Kol. 2:18 i Jak. 1:26, 27, aby zobaczyć, jak one dopuszczają użycie słowa ‘religia’ i ‘religijny’. (…) Ten punkt widzenia odnośnie do użycia słowa ‘religia’ Towarzystwo nie przyjęło nagle. Staranniejsi czytelnicy publikacji Towarzystwa zwrócili uwagę, że w ciągu ubiegłych kilku lat owe pisma, mówiąc o religii, starały się ograniczyć potępianie tylko religii fałszywej. Przed jakimś czasem znane czasopismo ‘Przebudźcie się!’ /ang./ cytowało z tłumaczenia Moffatt’a tekst z 2 Tym. 3:1-5, 13 i wspomnianą tam religię utożsamiło jako prawdziwą, wstawiając w klamrze następujące bliższe wyjaśnienie. ‘Bo choć zachowują pewną formę /prawdziwej/ religii, nie będą mieć z nią nic do czynienia jako siłą’ /22 września 1949, str. 9/. Zatem ta sprawa była starannie śledzona i w ciągu długiego czasu rozważana, a co o tym powiedziano z okazji Zebrania ‘Pomnożenie Teokracji’, które odbyło się w Yanke Stadionie w Nowym Yorku, to przyczyniło się do dalszego radośnie przyjętego wyjaśnienia i nie było jakąś nową ideą, która była wysunięta nieoczekiwanie. Nikt nie powinien się peszyć używaniem słowa ‘religia’. Używając je, nie dostajemy się przez to do klasy religii fałszywych, które są przywiązane do tradycji, podobnie jak fakt, iż nazywamy siebie chrześcijanami, równie mało wtłacza nas do szeregów fałszywych chrześcijan” (Strażnica 17, 1952 s. 14 [ang. 15.08 1951]).

 

         Prócz Pytań czytelników nagłośniony temat poruszały też w roku 1951, jak i później, niektóre artykuły, jak choćby zatytułowany Triumf czystego, niesplamionego wielbienia, w którym między innymi napisano:

         „Pojmując więc to słowo po prostu w znaczeniu ‘formy wielbienia’ lub ‘systemu wielbienia’, mamy prawo stosować słowo ‘religia’ do chrystianizmu, gdy ono oznacza szczerą, czystą, niesplamioną religię” (Strażnica Nr 10, 1952 s. 5 [ang. 01.11 1951]).

Patrz też Strażnica Nr 3, 1956 s. 1 (ang. 01.03 1954), artykuł pt. Naprawca wyłomu i Odnowiciel prawdziwej religii.

 

         W jednej z dawnych książek podano nawet definicję religii:

         „Religia. Definicja. System lub forma wielbienia. Może to być wielbienie prawdziwe albo fałszywe. Religia może być albo (1) religią naturalną, albo (2) objawioną” („Upewniajcie się o wszystkich rzeczach” 1957 [ang. 1953] cz. II, s. 185).

         Patrz też „Prowadzenie rozmów na podstawie Pism” 2001 s. 287.

 

         Niedawno problem terminu  „religia” omawiano w jednym z artykułów pt. Czysta religia zapewniająca ocalenie (Strażnica Nr 23, 1991 s. 15-20).

         Oto zaś dwa wspomnienia dotyczące wprowadzenia w roku 1951 ‘nowego’ zrozumienia kwestii religii i samego tego terminu:

„W roku 1951 rzecznicy prawdziwego wielbienia dowiedzieli się ważnych rzeczy o znaczeniu słowa ‘religia’. Niektórzy z nich dobrze sobie przypominają rok 1938, kiedy nosili pobudzający do myślenia plakat ‘Religia to sidło i oszustwo’. Uważali wówczas, że każda ‘religia’ jest niechrześcijańska i pochodzi od Diabła. Ale w Strażnicy angielskiej z 15 marca 1951 roku wyjaśniono, iż religia jako taka może być ‘prawdziwa’ lub ‘fałszywa’. A interesująca książka Co religia uczyniła dla ludzkości? (opublikowana po angielsku w roku 1951 na zgromadzeniu pod hasłem „Czyste wielbienie”, zorganizowanym na stadionie Wembley w Londynie) podawała: »Według najprostszej definicji słowo ‚religia’ oznacza sposób wielbienia, formę wielbienia, bez względu na to, czy jest ono prawdziwe, czy fałszywe. Zgadza się to ze znaczeniem hebrajskiego odpowiednika tego wyrazu — aboda, co dosłownie znaczy ‚służba’, obojętnie dla kogo się ją pełni«. Odtąd wśród Świadków Jehowy upowszechniły się wyrażenia ‘religia fałszywa’ i ‘religia prawdziwa’.” („Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki. Na podstawie Rocznika Świadków Jehowy na rok 1975” s. 108);

 

„W tym okresie Świadkowie używali też na szeroką skalę plakatów reklamowych, które nosili na sobie, rozprowadzając w dzielnicach handlowych zaproszenia na specjalne wykłady. Metodę tę po raz pierwszy wypróbowano w szkockim mieście Glasgow w roku 1936. Jeszcze tego samego roku zastosowano ją w Londynie, a potem w USA. Dwa lata później zaczęto też nosić tablice na drzewcach, głoszące: ‘Religia to sidło i oszustwo’ oraz ‘Służ Bogu i Chrystusowi Królowi’. Gdy zbliżały się zgromadzenia, organizowano kilometrowe pochody z tablicami. Maszerujący spokojnie przemierzali gęsiego ruchliwe ulice, czym przywodzili na pamięć starożytną armię izraelską okrążającą mury Jerycha przed jego upadkiem (Joz. 6:10, 15-21). W taki odważny sposób świadczono od Londynu w Anglii po Manilę na Filipinach. (…) Określenia te wypływały z założenia, iż termin ‘religia’ obejmuje wszelkie formy wielbienia oparte na tradycjach ludzkich, a nie na Słowie Bożym, Biblii. Jednakże gdy w roku 1950 wydano po angielsku Chrześcijańskie Pisma Greckie w Przekładzie Nowego Świata, w przypisach do Dziejów 26:5, Kolosan 2:18 i Jakuba 1:26, 27 wykazano, że słowo ‘religia’ może się odnosić zarówno do fałszywego, jak i prawdziwego wielbienia. Dalsze wyjaśnienia zamieszczono w Strażnicy nr 10 z 1952 roku oraz w książce Co religia uczyniła dla ludzkości? (ang. [1951]), ss. 8-10” („Świadkowie Jehowy - głosiciele Królestwa Bożego” 1995 s. 566-567).

 

         Niejedna osoba pewnie zdziwi się, jak to możliwe, że organizacja, która zwie się Towarzystwem Biblijnym, nie znała Biblii i nie wiedziała, czy nie chciała wiedzieć, że słowo „religia” w niej widnieje! A przecież na dodatek Świadkowie Jehowy w początkach swej akcji (do 1931 r.) nazywali siebie „badaczami Pisma Świętego”!

         Dziś może nas zadziwić fakt, że Świadkowie Jehowy piszą o sobie jako o „religii”, choć wiemy jakie kiedyś miało to słowo u nich zabarwienie:

         „religia Świadków Jehowy nie zasadza się na negacji czy proteście, lecz na wpajaniu ludziom pozytywnych zasad” (Strażnica 01.11 2009 s. 19);

 

         „Od jak dawna istnieje religia Świadków Jehowy? Według Biblii rodowód świadków na rzecz Jehowy ciągnie się od wiernego Abla” („Prowadzenie rozmów na podstawie Pism” 2001 s. 344);

 

         „chrześcijańska religia Świadków Jehowy nie stanowi zagrożenia dla społeczeństwa, ale raczej służy pożytkowi wszystkich ludzi o prawych sercach” (Przebudźcie się! 22.11 1998 s. 27).

[por. to z dawnym stwierdzeniem „Religia a chrześcijaństwo to dwa ostre przeciwstawienia” („Spójrz faktom w oczy” 1938 s. 8)]

 

         Przypomnijmy tu dawne stwierdzenia o Świadkach Jehowy, całkowicie sprzeczne z powyższymi:

         „PRAWDZIWE CHRZEŚCIJAŃSTWO NIE JEST RELIGJĄ” („Prawda was wyswobodzi” 1946 [ang. 1943] s. 295);

 

         true Christianity is not a religion (ang. Strażnica 15.11 1932 s. 348).

 

         Ten ‘slogan’ powtarzano wielokrotnie. Oto inne przykładowe publikacje, gdzie go użyto:

„Rząd” 1928 s. 154;

„Pojednanie” 1928 s. 266;

ang. Strażnica 15.08 1935 s. 252;

ang. Strażnica 01.10 1943 s. 295, 298;

ang. Strażnica 15.02 1944 s. 59;

ang. Strażnica 15.03 1945 s. 90.

 

         Zrównywano też słowo „religia” z „demonizmem” (patrz powyżej cytat z „Prawda was wyswobodzi” 1946 s. 347).

 

         Później, po przyjęciu słowa „religia”, roztrząsano terminy „chrześcijaństwo” i „chrystianizm”, próbując przeciwstawiać je sobie, ale to już inne zagadnienie, które poruszyliśmy w oddzielnym artykule (Czy według Towarzystwa Strażnica Świadkowie Jehowy są chrześcijanami?). Dodajmy tylko, że wydano wtedy np. specjalną broszurę, którą tak oto zaanonsowano:

„W roku 1955 zorganizowaliśmy kampanię udostępniania każdemu duchownemu broszury Chrześcijaństwo czy chrystianizmktóre z nich jest ‘światłem świata’? [Christendom or Christianity - Which One Is “the Light of the World”?]” (Strażnica Nr 3, 2003 s. 29).

 

         Na koniec warto wspomnieć, że niedawno Towarzystwo Strażnica miało pewien problem z terminem „chrześcijaństwo”.

W 1985 roku, a następnie w 4 lata później (1989), organizacja ta narobiła wiele kłopotów swoim głosicielom, gdyż napisała, że oni niewiele mają wspólnego z chrześcijaństwem:

         „‘We are no part of Christendom and do not believe in a Trinity but worship the God of Abraham” (ang. „Prowadzenie rozmów na podstawie Pism” 1989 s. 23).

 

         W języku polskim słowa te oddano następująco:

         „Nie należymy do chrześcijaństwa i nie wierzymy w Trójcę, tylko oddajemy cześć Bogu Abrahama” („Prowadzenie rozmów na podstawie Pism” 1991 s. 23).

 

         Wielu Świadków Jehowy bardzo poruszyły te słowa, gdyż znalazły się one w rozdziale poświęconym rozmawianiu z Żydami (Gdy ktoś mówi: „Jestem Żydem”).

Jeśli „nie należymy do chrześcijaństwa”, to do kogo się zaliczamy, pytało wielu głosicieli? Przecież chyba nie do Żydów?

         Prawdopodobnie z powodu poruszenia wśród głosicieli, w kolejnej edycji tej książki organizacja ta zmieniła (!) powyższe słowa. W 2001 roku napisano:

         „Nie należymy do kościołów chrześcijaństwa i nie wierzymy w Trójcę, tylko oddajemy cześć Bogu Abrahama” („Prowadzenie rozmów na podstawie Pism” 2001 s. 23).

         Oto jeszcze jedno porównanie dotyczące określenia „religia chrześcijańska”:

         „Religia chrześcijańska” nie istnieje

         „Wedle objaśnienia Biblii religia i chrześcijaństwo są z sobą w zupełnej sprzeczności. »Religii« chrześcijańskiej nigdy nie było i nie będzie. Biblia, Słowo Boże, jest co do tego najwyższym autorytetem i nasze objaśnienia powinny się ściśle zgadzać z Biblią” (Ochrona 1937 s. 6).

         „Religia chrześcijańska” istnieje

Prawdziwa religia chrześcijańska musi być oparta na prawdzie, a nie na tradycjach i obrzędach zapożyczonych z pogaństwa” (Strażnica Nr 4, 1997 s. 27).

         Z powyższego widzimy, że Towarzystwo Strażnica wprowadzając swoje specyficzne nazewnictwo i nauki, często popada w zakłopotanie. Później, po wprowadzeniu pewnego bałaganu, wycofuje się ze swej nomenklatury i rewiduje swoją wykładnię. Świadkowie Jehowy zaś pewnie z trudem dotrzymują kroku swej organizacji. Na dodatek wśród ludzi (w terenie) muszą prostować swoje dawniejsze poglądy oraz tłumaczyć się za ‘nowe’ wytyczne Towarzystwa Strażnica. Ciekawe też, czy głosicieli tej organizacji nie zadziwił fakt, że w roku 1951 właściwie powrócili go poglądu z lat 1884-1928? A może ludzie ci, po 23 latach negacji słowa „religia”, ‘zapomnieli’, że kiedyś już uczyli identycznie?

Licznik: 1107
Zgłoś artykuł

Uwaga, w większości przypadków my nie udzielamy odpowiedzi na niniejsze wiadomości a w niektórych przypadkach nie czytamy ich w całości

Komentarze są zablokowane