Włodzimierz Bednarski

25. NIEBO I 144 TYSIĄCE

dodane: 2004-09-10
Wersja na maj 2019 roku

 

25. NIEBO i 144 TYSIĄCE

 

                25.1. ŚJ przeprowadzili podział na dwie grupy zbawionych. Jedni mają egzystować na ziemi (‘wielka rzesza’ inaczej ‘drugie owce’), drudzy (144 tys.) w niebie. W związku z tym teksty mówiące o niebie przydzielają tym drugim. Są oni ponoć narodzeni z Ducha („Prowadzenie rozmów...” s. 57), a ci pierwsi nie (Strażnica Rok CII [1981] Nr 5 s. 2: „Czy ci, co zaliczają siebie do ‘wielkiej rzeszy’, która się teraz kształtuje, oczekują na pójście do nieba (...)? Czy w ogóle chcą iść do nieba? Jeżeli ich zapytasz, czytelniku, usłyszysz odpowiedź negatywną, ponieważ nie uważają siebie za zrodzonych z ducha Bożego...”; por. J 3:3 i 5). ŚJ są tak dokładni w przeprowadzaniu podziału na ludzi niebiańskich i ziemskich, że wyznaczyli Maryi i Józefowi osobne miejsca zbawienia, pomimo, iż wg ŚJ mieli oni wspólne dzieci: „Józef i Maria też najwyraźniej będą żyć w różnych miejscach - on na ziemi, ona w niebie” (Strażnica Rok CIX [1988] Nr 9 s. 32).

                Odpowiedź. 1) Do 1935 r. ŚJ uczyli o trzech (do 1932 r. o czterech) grupach zbawionych: dwie w niebie i jedna na ziemi (patrz rozdz. Życie pozagrobowe w nauce Świadków Jehowy). ŚJ mówili o ludziach z Ap 7:9, których dziś umiejscawiają na ziemi, że to drugorzędna klasa niebiańska. („Wspaniały finał...” s. 120; Strażnica Nr 4, 1998 s. 20; „Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 161, 166). Argumentowali, że są to goście weselni z przypowieści (Mt 22:1-14), którzy znaleźli się na uczcie razem z Oblubieńcem (Jezus) i Oblubienicą (144 tys.); por. „Dokonana Tajemnica” s. 348. Ich liczbę ŚJ określali na 411.840.000 osób („Dokonana Tajemnica” s. 120). Do tego doliczano 144.000 osób pierwszej klasy niebiańskiej. W niebie więc, miało być 411.984.000 ŚJ. Do nieba, pod koniec szczęśliwego 1000-lecia, mieli pójść też święci ST („Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 161; „Harfa Boża” s. 368). Do 1935 r. wszyscy ŚJ byli „utwierdzani i podtrzymywani w nadziei niebiańskiej” (Strażnica Rok CIII [1982] Nr 3 s. 11), a później wielu z nich przeniosło się do klasy ziemskiej (patrz pkt 35.1.3). W broszurze pt. „Świadkowie Jehowy zjednoczeni...” (s. 26) mówi się o Ciele Kierowniczym ŚJ, zaliczanym do klasy niebiańskiej (144 tys.): „Nie jest ono natchnione przez Boga i dlatego nie jest nieomylne” (por. Rz 8:9). Członków Ciała Kierowniczego i wszystkich ze 144 tys. (do 2013 r.) ŚJ nazywają za Mt 24:45 „sługą wiernym i roztropnym, którego Pan ustanowił nad swoją służbą, żeby na czas rozdawał jej żywność” (naukę) [do 1927 r. za „niewolnika wiernego i rozumnego” z Mt 24:45 uważano tylko Russella („Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 626, 143; „Dokonana Tajemnica” Przedmowa s. III-V)]. Tekst Mt 24:46 mówi: „szczęśliwy ów sługa, którego Pan gdy wróci, zastanie przy tej czynności”. Według Russella Pan powrócił w 1874 r., a on zaczął „żywność” rozdawać od 1879 r. (wydawanie Strażnicy), więc nie zastał go Pan na tej czynności. Dowiedział się zaś po fakcie, że Pan powrócił, bo dopiero w 1876 r. („Dokonana Tajemnica” s. 61; „Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 46-47). ŚJ przesunęli powrót Pana na 1914 r., a piszą o swych wyznawcach ze 144 tys. z tych lat, że „W początkach XX wieku Badacze Pisma Świętego, jak wtedy nazywano Świadków Jehowy, dostali się do duchowej niewoli w ‘Babilonie Wielkim’, ogólnoświatowym imperium religii fałszywej (...) wciąż byli zbrukani pewnymi babilońskimi poglądami i praktykami” („Proroctwo Izajasza...” t. 1, s. 66), „od roku 1914 do roku 1918 świadkowie Jehowy byli więźniami duchowego, czyli nowoczesnego Babilonu. Nazwy Babilon Biblia używa do określenia tego złego świata pozostającego pod władzą Diabła” („Od raju utraconego...” s. 188). Zaś „Wspaniały finał...” (s. 56) podaje, że „Nawet prawdziwi chrześcijanie, którzy przed wojną tak gorliwie głosili, chwilowo zapadli w ospałość duchową”. Tak więc po raz drugi Pan przychodząc nie zastał „swych sług” przy rozdawaniu „żywności”. „Harfa Boża” (s. 243), wydawana do 1930 r. (Strażnica Rok C [1979] Nr 5 s. 5; ed. ang. wydawana do 1940 r.), nauczała, że Pan powrócił w 1874 r., więc ŚJ nie mogli oczekiwać na powrót Jezusa w 1914 r. „Niewolnika wiernego i roztropnego” według ŚJ Pan wybrał i uznał dopiero w 1919 r., więc też po 1914 r. („Wspaniały finał...” s. 31, 63). Przy takim bałaganie w naukach, jak ŚJ mogą tego „niewolnika” nazywać „Kanałem umożliwiającym zrozumienie Biblii” (Strażnica Nr 19, 1994 s. 8; por. Nr 13, 1995 s. 19). Nawet ich „Chrześcijańskie Pisma Greckie...” podają: „niewolnik nie wie, co czyni jego pan” J 15:15. O ludziach powołanych do 144 tys. Russell uczył, że zostali już wszyscy wybrani do 1881 r. (ang. Strażnica X/XI 1881 s. 3; „Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 632). Rutherford mówił o granicy w 1924 r. i 1925 r. (Strażnica Nr 6, 1952 s. 9; Strażnica Nr 21, 1991 s. 26; „Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 78, 632). „Życie wieczne w wolności...” (s. 229) podaje, że pieczętowanie to zakończy się „pod koniec szóstego tysiąclecia istnienia rodzaju ludzkiego” (w 1975 r. - s. 25). Zaś s. 236 podaje, że „zgromadzenie ostatka wybranych, którzy mieli być opieczętowani zakończyło się w 1931 r.” (por. Strażnica Nr 4, 1995 s. 19, gdzie piszą o 1935 r. i Strażnica Nr 13, 1996 s. 19, która podaje, że „Nie wszyscy spośród 144 000 (...) zostali już ostatecznie opieczętowani...”). Później już tylko ostrzegano ŚJ przed myślami o nadziei niebiańskiej (np. Strażnice: Rok XCVI [1975] Nr 13 s. 20; Nr 6, 1991 s. 21-22). Dziś uczy się, że pozostało na ziemi 19 521 takich osób (Sprawozdanie z działalności Świadków Jehowy na całym świecie w roku służbowym 2018). Segregację czy przydzielenie do poszczególnych klas przeprowadzono ostatni raz w 1952 r. (Strażnica Nr 7, 1989 s. 28). Czasem występuje u ŚJ zamieszanie związane z przynależnością do którejś z klas: „Ostatnio w różnych okolicach ziemi pojawiły się jednostki, które utrzymują, że należą do ostatka mających nadzieję dziedziczenia Królestwa, chociaż właściwie dopiero niedawno oddały się Jehowie Bogu. Osoby trzecie nie mogą osądzić, czy dane jednostki mają rację i czy rzeczywiście są członkami ‘ostatka’...” (Strażnica Nr 18, 1970 s. 23), „Przy namaszczaniu chrześcijan na dziedziców Królestwa nie posługuje się też Bóg metodą wywoływania u danego człowieka wrażenia, iż słyszy głosy, czasami przy wtórze muzyki lub innych podobnych dźwięków, chociaż w ostatnich latach takie objawy skłoniły niektórych do mniemania, że otrzymali niebiańskie powołanie” (Strażnica Rok XCVII [1976] Nr 1 s. 23). Inni ŚJ odwrotnie, przenoszą się z klasy niebiańskiej do ziemskiej, „Niekiedy zdarza się przy tym dawniejszym uczestnikom [Wieczerzy Pańskiej] dojść do przekonania, że nie pozostają w takim stosunku do Boga, jak syn namaszczony duchem. Nie powinni przeto już korzystać z symboli. Nie znaczy to wcale, iżby stali się niewierni. Uzyskali jedynie lepsze zrozumienie swego stosunku do Jehowy i zorientowali się, że mają nadzieję ziemską”, a nie niebiańską, jak do tej chwili (Strażnica Rok XCVII [1976] Nr 3 s. 23). Jednak Strażnica z 1 maja 2007 r. stwierdziła, że nie ma granicy co do powoływania do klasy niebiańskiej: „Najwyraźniej więc nie można ustalić konkretnej daty, kiedy Bóg przestanie powoływać chrześcijan do życia w niebie” (Strażnica Nr 9, 2007 s. 31). O ilości osób z klasy niebiańskiej podano: „Pewne czynniki - między innymi dawne przekonania religijne lub nawet zaburzenia psychiczne bądź emocjonalne - mogą powodować, że ktoś błędnie uzna, iż ma powołanie niebiańskie. Dlatego nie da się ustalić dokładnej liczby pomazańców na ziemi; zresztą nie jest nam to potrzebne. Ciało Kierownicze nie prowadzi listy wszystkich osób spożywających emblematy” (Strażnica 15.08 2011 s. 22).

Nie wiadomo czemu według ŚJ, Russell i Rutherford mając inne nauki niż obecni ŚJ, mają zagwarantowaną obecność w niebie, a chrześcijanie innych wyznań, którzy też mają inne nauki niż dziś ŚJ nie mogą mieć nadziei niebiańskiej, lecz muszą być wygubieni w Armagedonie.

                2) ŚJ mówią, że synowie Boży to ich głosiciele powołani do 144 tys. i tylko oni prowadzeni są przez Ducha Bożego (Rz 8:14). Pozostali głosiciele nie są dziećmi Bożymi i braćmi Jezusa, ponieważ nie są uczestnikami przymierza („Prowadzenie rozmów...” s. 229-230); por. „Chrześcijańskie Pisma Greckie...” s. 447 („Drugie owce nie są braćmi Chrystusa”).

                Odpowiedź. Przez jakiego ducha prowadzeni są wobec tego szeregowi ŚJ? NT mówi tylko o dwóch rodzajach duchów i synów (diabelskich i Bożych) 1J 3:10, J 8:44. Tekst Rz 8:9 podaje: „Jeżeli zaś kto nie ma Ducha Chrystusowego ten do niego nie należy”. Nie wiadomo więc czemu ingerencję Ducha Św. przydzielają tylko wybrańcom. Tym samym wskazują, że nie mają sami Ducha Chrystusowego i nie mogą być w Królestwie Bożym, bo „jeśli się ktoś nie narodzi z wody i Ducha, nie może wejść do Królestwa Bożego” J 3:5.

 

                25.2. WIELKI TŁUM I 144 TYSIĄCE

                1) J 10:16 uczy o jednej owczarni, a nie dwóch (por. Rz 1:16, 10:12). Jezus złożył okup za wszystkich, a nie za jedną klasę: „Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus, który wydał samego siebie na okup za wszystkich jako świadectwo we właściwym czasie” 1Tm 2:5n. por. 1J 2:2.

                2) Według Ap 7:4 i 9 „144 tys.” i „wielki tłum” to obraz wzrastającego Kościoła. To, że ludzie ze „144 tys.”, jako pierwociny (Ap 14:4), wchodzą w skład „wielkiego tłumu” ukazuje Ap 5:9n. Mowa jest tam o tym, że Chrystus uczynił królującymi kapłanami ludzi „z każdego pokolenia, języka, ludu i narodu”, a przecież o „wielkim tłumie” też mówi się, że jest „z każdego narodu i wszystkich pokoleń ludów i języków” Ap 7:9. Widać więc, że królewskie kapłaństwo i wielki tłum zawierający w sobie pierwsze plony, tzn. symboliczne „144 tys.”, to jedno i to samo.

                3) ŚJ mówią, że ci pierwsi (144 tys.) są w niebie, a drudzy to obecnie żyjący i zmarli niedawno, przeznaczeni do życia ziemskiego. NT wskazuje że:

                „Wielki tłum” zawierający symboliczne 144 tys. znajduje się w niebie (Ap 19:1, 9), a nie na ziemi (patrz pkt 25.3.).

                „Wielki tłum” wraz ze 144 tys. stoi „przed tronem” w niebie (Ap 14:3 i 7:9nn., 15; por. „tron w niebie” Ap 4:2) i „przed Barankiem” (Ap 14:1 i 7:9; por. Starcy „przed Barankiem” Ap 5:8). Podobnie „wokół tronu” stoją aniołowie i Starcy (Ap 7:11).

                Grupa ta posiada białą szatę (Ap 7:9 i 6:10n.) i znajduje się w świątyni Boga (Ap 7:15), która jest w niebie (Hbr 9:24, Ap 11:19, 14:17; patrz pkt 25.3.).

                Symboliczne 144 tys. to wykupieni spośród ludzi (Ap 14:4), a nie spośród wiernych. To nie jacyś wybrańcy z wybranych lecz pierwszy plon Kościoła (pierwociny) Ap 14:4. Patrz 2Tes 2:13, Jk 1:18; por. Jr 2:3 - Izrael jako pierwociny w ST.

                Tekst Ef 4:4 uczy o jednym powołaniu (nie dwóch), więc grupy te to obraz wzrastającego Kościoła. Tekst Hbr 3:1 mówi, że to powołanie jest niebieskie, a nie ziemskie.

                Jak po opisie Ap 7:4 występuje rozwinięcie liczby zbawionych (Ap 7:9), tak samo po „pierwocinach” z Ap 14:1 i 4, też ukazano resztę ludzi jeszcze nie „zbawionych”, a dopełniających przez wieki „wielki tłum” (Ap 14:6).

                4) Chcąc odróżnić dwie klasy zbawionych mówią, że „wielki tłum” przechodzić ma „wielki ucisk” Ap 7:14. Uczą, że to klasa gromadzona od 1935 r., która przeżyje Armagedon. Jednak „wielki ucisk” w Ap 7:14 to okres występujący przez całą historię chrześcijaństwa. 1Tes 1:6 podaje: „A wy przyjmując słowo pośród wielkiego ucisku, z radością Ducha Świętego...”; por. Dz 14:22, J 16:33. Tak to rozumiał Tertulian (ur. 155) w piśmie „Lekarstwo na ukłucie skorpiona” 12.

                5) ŚJ upierają się przy dosłownej interpretacji liczby 144 tys. Jeżeli taką interpretację narzucają, czemu dosłownie nie przyjmują, że dotyczy zbawienie to pokoleń Izraela (np. Judy, Rubena itd.) i dokładnych liczb po 12 tys. z poszczególnych rodów (Ap 7:4-8)? ŚJ apokaliptycznych 24 Starców identyfikują ze 144 tys. (Ap 4:4, 10). Widać więc, że też wprowadzają jakąś specyficzną, potrzebną im symbolikę (patrz Ap 14:1, 3, gdzie Starcy są różni od 144 tys. co wskazuje na ich błędną interpretację). Por. Ap 5:8nn., gdzie Starcy są odróżnieni od królujących kapłanów, tzn. chrześcijan. [„Dokonana Tajemnica” (s. 88, 346) uczyła, że Starcy to „uosobione proroctwa Starego Testamentu”]. Liczbę „dwa miriady miriadów” (200 mln.) z Ap 9:16, którą ŚJ stosują do swych wyznawców, także odczytują oni symbolicznie („Wspaniały finał...” s. 151). Pewnie dlatego, że jest ich tylko około 8 mln. Widać więc niekonsekwencję ŚJ. [Kiedyś tą liczbę stosowali do milionów egz. swej literatury (Strażnice: Nr 21, 1969 s. 11 i Rok CI [1980] Nr 5 s. 11), jeszcze wcześniej do milionów aniołów (Strażnica Nr 10, 1955 s. 10), a na początku do milionów protestantów i ich nauk („Dokonana Tajemnica” s. 195)]

Niektórzy bibliści twierdzą, że synowie Izraela (Ap 7:4) to nawróceni Żydzi (J 4:22), jako pierwsze plony (Jr 2:3, Ap 14:4), a „wielki lud” to chrześcijanie z pogan (liczba 144 tys. jest symboliczna). Patrz „Apokalipsa Świętego Jana” o. A. Jankowski OSB, Poznań 1959 s. 179. Gdyby do nieba miało pójść tylko 144 tys. ludzi, to okazałoby się, że wszyscy Apostołowie (prócz Jana), którzy zmarli przed spisaniem Apokalipsy (ok. 100) nie wiedzieli nic o tym. Widać więc, że ta liczba musi być symboliczna.

                6) Wielki lud, którego nikt nie mógł policzyć (Ap 7:9), to nie ŚJ. Oni podają co roku dokładną liczbę ŚJ i ilość godzin poświęconych na głoszenie.

                7) Gdyby istniał podział na zbawionych w niebie i na ziemi, to okazałoby się, że tylko pół Biblii dotyczy każdej z klas. Biblia ma tylko jedne rady, dla tych, którzy ojczyznę mają w niebie. Owszem, NT mówi o dwóch klasach: ziemskiej i niebieskiej. Pierwsi to ci, „których dążenia są przyziemne” (Flp 3:19), a drudzy to ci, których „ojczyzna jest w niebie” (Flp 3:20); por. Kol 3:2 („Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi”).

                8) Pomazańcy ŚJ nie mogą być ludźmi ze 144 tys. z Ap 14:1 ponieważ o nich jest napisane, że „w ustach ich kłamstwa nie znaleziono” (Ap 14:5), a rozdz. Armagedon Świadków Jehowy wykazał, ile fałszywych dat końca świata oni wyznaczyli i ile nauk pozmieniali.

                9) Interesujące jest to, że na samym początku Towarzystwo Strażnica uczyło, iż 144 tysiące to nawróceni przed rokiem 1914 Żydzi: „W Strażnicy Syjońskiej z czerwca 1880 roku zasugerowano, że grupa 144 000 to rodowici Żydzi nawróceni na chrystianizm przed rokiem 1914. Ale jeszcze w tym samym roku opublikowano zrozumienie bliższe temu, którego trzymamy się obecnie” („Królestwo Boże panuje!” 2014 s. 51).

                10) Przed rokiem 1935 klasę ziemską (Jonadaba) ukazywano w Towarzystwie Strażnica na podstawie „mnóstwa bydła” z tekstu Za 2:4 (BG): „»Mnóstwo ... bydła« [Za 2:4] może przeto dobrze obrazować ludzi, których pomazana klasa poznaczy na czołach i którzy będą przeprowadzeni przez »ucisk«, oraz którzy później wejdą na »drogę«. Ci ludzie określeni są klasą Jonadaba i również jako »miljony obecnie żyjących nigdy nie umrą«” (Strażnica 15.10 1933 s. 308 [ang. 15.08 1933 s. 244]; por. ang. Strażnica 01.03 1938 s. 80).

 

                25.3. Nie chcąc być w niebie uczą, że „wielki tłum w niebie” (Ap 19:1; por. 19:6) to aniołowie, a nie ludzie (Strażnica Rok CII [1981] Nr 7 s. 14; „Światło” t. 2, s. 159). Aby nie dopuścić „wielkiego tłumu” do nieba mówią też, że określenie w „świątyni cześć Mu oddają” (Ap 7:15) oznacza, że chodzi „o ziemski dziedziniec duchowej świątyni Bożej” („Wspaniały finał...” s. 124).

                Odpowiedź. Russell i Rutherford (do 1930 r.) uważali, że w tym wersecie mowa jest o ludziach („wielka kompania” czy „wielkie grono” - druga klasa niebiańska), a nie aniołach („Dokonana Tajemnica” s. 345). Określenie „tłum” lub „rzesza” występuje w Biblii 198 razy, w tym często jako „wielki tłum” (np. Mt 8:1, 14:14, 15:30, J 6:2, Dz 11:26) i zawsze nazywa się tak ludzi, a nie aniołów. Nie przeczy się jednak temu, że ten tłum w niebie nie może obejmować też aniołów, którzy z ludźmi pod wpływem Ducha Św. radują się z panowania Boga. ŚJ chcąc odróżnić „wielki tłum w niebie” z Ap 19:1, 6 od opisanego w Ap 7:9 „wielkiego tłumu” przetłumaczyli w pierwszym wypadku „ogromna rzesza”, a w drugim „wielka rzesza” („Chrześcijańskie Pisma Greckie...”). Tymczasem w Ap 19:6 i 7:9 padają identyczne słowa greckie. Prócz tego ang. Biblia ŚJ ma w Ap 7:9, 19:1 i 6 te same określenie (great crowd), co w „Prowadzenie rozmów...” przetłumaczono na „wielka rzesza” (ed. 1991 s. 204), por. „ogromna rzesza [tylko w Ap 19:1, 6]” (ed. 2001 s. 204). Czemu polska Biblia ŚJ zmieniła to? Jeśli chodzi o świątynię niebieską, to nie ma ona dziedzińca na ziemi. Hbr 8:1n., 5 mówi o tym, że świątynia ziemska była „cieniem rzeczywistości niebieskiej”, a Mojżesz budując ją „uczynił wszystko według wzoru jaki (...) został ukazany na górze”, a nie na ziemi. Widać więc, że cała świątynia niebieska wraz z dziedzińcem jest w niebie (Hbr 9:24, Ap 11:19, 14:17). Dziedziniec ziemskiej świątyni, gdzie sprzedawano zwierzęta, określony jest w NT terminem greckim hieron (J 2:14n., Mt 21:12), a odnośnie świątyni w Ap 7:15 użyte jest słowo naos (por. Ap 3:12, 11:19).

Towarzystwo Strażnica zauważyło to dopiero w roku 2002 i wtedy zmieniło swoją naukę: „W której części świątyni Jehowy pełni świętą służbę »wielka rzesza« z wizji Jana? (Objawienie 7:9-15). Rozsądny wydaje się wniosek, że wielka rzesza oddaje cześć Jehowie na jednym z ziemskich dziedzińców Jego wielkiej duchowej świątyni, a konkretnie na tym, którego odpowiednikiem był zewnętrzny dziedziniec świątyni Salomona. W minionych latach uważano, że wielka rzesza przebywa na nowożytnym duchowym odpowiedniku Dziedzińca Pogan, istniejącego za czasów Jezusa. Jednakże bliższe przyjrzenie się tej sprawie prowadzi do wniosku, że jest inaczej – co najmniej z pięciu powodów” (Strażnica Nr 9, 2002 s. 30). Wcześniej zaś ŚJ uczyli o Dziedzińcu Pogan dla „wielkiej rzeszy”: „»Wielka rzesza« pozostałych czcicieli Jehowy ‛pełni świętą służbę dla Boga’ w miejscu zobrazowanym przez dziedziniec pogan w świątyni odbudowanej przez Heroda” (Strażnica Nr 2, 1993 s. 25; por. Strażnica Nr 13, 1996 s. 20). Patrz też rozdz. Imię Jehowa w Biblii Nowego Świata pkt 13.2.31. Ciekawe, że o „144 tys.” nie jest napisane w Apokalipsie bezpośrednio, że są „w niebie”, a to ŚJ nie przeszkadza, aby ich tam umiejscawiać.

 

                25.4. Uczą, że tylko „144 tys.” wiernych stać ma na górze Syjon (Ap 14:1) i znać „nową pieśń” Ap 14:3.

                Odpowiedź. Tekst Ap 14:1 opisuje tylko pierwociny (pierwsze plony) chrześcijan (Ap 14:4). Stanie na górze Syjon ma dotyczyć wszystkich chrześcijan, którzy przyznają się do Chrystusa i o których napisano: „Wy natomiast przystąpiliście do góry Syjon (...) do Pośrednika Nowego Testamentu - Jezusa...” (Hbr 12:22nn.), oraz tylko „na górze Syjon będzie wybawienie” (Jl 3:5). Jeśli chodzi o „nową pieśń” (Ap 14:3), to Ap 14:4 podaje, że znały ją tylko chrześcijańskie pierwociny, w odróżnieniu od pozostałych ludzi bez wiary w Jezusa. Późniejsi chrześcijanie, o których nie wspomniała w tym fragmencie Apokalipsa, mogą znać tą pieśń, bo Księga ta temu nie przeczy (por. Ps 149:1, 144:9, 98:1, Iz 42:10). Według Ap 5:8n. także „nową pieśń” śpiewają „Zwierzęta” (aniołowie) i „Starcy” (święci ST), choć Ap 14:3 podaje, że nikt prócz 144 tys. nie mógł się jej nauczyć. Widać więc, że to „nikt”, oznacza ludzi bez wiary. Tekst Ap 14:3 podaje, że 144 tys. śpiewają „nową pieśń” przed „Zwierzętami” i „Starcami” (por. pkt 25.2.5), a Ps 96:1 (NP) woła: „Śpiewajcie Panu pieśń nową. Śpiewaj Panu, cała ziemio!”. Podobnie tylko o ludziach z Ap 7:3 (144 tys.) jest mowa, że są opieczętowani, a przemilcza się to w Ap 7:9 (wielki tłum). Jednak Ap 9:4 ukazuje, że tylko ludzie źli nie mają pieczęci Boga. Widać więc, że ci z Ap 7:9 muszą być opieczętowani, analogicznie jak osoby z Ap 7:3.

 

                25.5. Chrystus i Apostołowie nauczali o naszej ojczyźnie w niebie.

                Flp 3:19n. dzieli ludzi na dwie kategorie: potępionych i zbawionych, „Ich losem - zagłada, ich bogiem - brzuch (...). To ci, których dążenia są przyziemne. Nasza bowiem ojczyzna jest w niebie”.

                „Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi” Kol 3:2.

                Mt 20:1-16 mówi o jednej zapłacie dla wszystkich bez względu na długość pracy i czas powołania.

                „Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie” Mt 6:1.

                „Gromadźcie sobie skarby w niebie, (...) Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje” Mt 6:20n.

                „a będziesz miał skarb w niebie” Mk 10:21;

                „cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie” Łk 6:23.

                Jezus mówi: „pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza” Mt 13:30. Nie mówi o dwóch spichlerzach, lecz o jednym w niebie.

                „A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa” J 12:26.

                „Wiemy bowiem, że jeśli nawet zniszczeje nasz przybytek doczesnego zamieszkania, będziemy mieli mieszkanie od Boga, dom nie ręką uczyniony, lecz wiecznie trwały w niebie” 2Kor 5:1;

                „z powodu nadziei [nagrody] odłożonej dla was w niebie” Kol 1:5.

                „Razem też wskrzesił i razem posadził na wyżynach niebieskich - w Chrystusie Jezusie” Ef 2:6;

                „do dziedzictwa (...), które jest zachowane dla was w niebie” 1P 1:4.

                „Zwycięzcy dam zasiąść ze Mną na moim tronie...”Ap 3:21.

                „Cieszcie się i radujcie, (...) wasza nagroda wielka jest w niebie” Mt 5:12.

                „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce” J 14:2.

                Mt 25:34 zapowiada dla wszystkich sprawiedliwych Królestwo „przygotowane wam od założenia świata”, więc niebo, które rzeczywiście jest cały czas gotowe na nasze przyjęcie.

                Nie wiadomo czemu ŚJ nie chcą Bogu przydzielić miłości dającej nam życie wieczne w niebie. Przecież Rz 8:32 uczy, że „On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować?”. Por. 2P 1:4, 10n., 1J 3:2, Dz 20:32, Ef 1:18, 2:19, Flp 3:14, Kol 3:1, Hbr 3:1, 12:22, Rz 8:17, Mt 22:30.

 

                25.6. Uczą, że J 10:16 uczy o dwóch rodzajach owiec. Pierwsze według nich to 144 tys., a drugie owce (BT „inne owce”) to „wielki lud”.

                Odpowiedź. Tekst Mt 15:24 mówi, że pierwsze owce to naród żydowski, do których było skierowane na początku orędzie Chrystusa: „Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela”; por. J 10:8, Dz 28:17, 24. „Inne owce”, to chrześcijanie z wszystkich narodów (Mt 28:19), które wtedy jeszcze nie należały do owczarni Bożej (J 10:16, Dz 28:20).

 

                25.7. Uczą, że ponieważ teksty Ap 20:6 i 5:10 mówią o osobach, które będą królującymi kapłanami, to w związku z tym musi być druga klasa ziemska, nad którą oni będą z nieba panować.

                Odpowiedź. Mierzenie królowania z Bogiem kategoriami ludzkimi jest niestosowne, bo przecież Izrael był „królewskim kapłaństwem” (Wj 19:6) i nad nikim nie panował. Królowanie z Bogiem to współudział w Jego dobrach i w chwale (Rz 8:17, 1Kor 4:8). „Królowanie na ziemi” („nad ziemią” ks. Dąbr. - Ap 5:10; por. 1:6), to wykonywanie misji Chrystusowej, tzn. służby wobec wszystkich, którzy nie znają Go. Tym królującym na ziemi był przykładowo Jan, który pisał o sobie: „współuczestnik w ucisku i królestwie i wytrwałości w Jezusie” (Ap 1:9; por. 1:6). Wszystkich chrześcijan Chrystus ustanowił „Królewskim kapłaństwem, narodem świętym (...) aby ogłaszali dzieła potęgi” 1P 2:9. Choć sam był Królem (J 1:49), to przyszedł na ziemię innym służyć (Mk 10:45). Tak samo ma wyglądać nasze królowanie dziś.

                Określenie „nad ziemią” (Ap 5:10) wcale nie musi oznaczać, że panujący nad nią musi być w niebie. Nawet Biblia ŚJ zawiera frazy, które wskazują, że panujący mieszkał na ziemi: „Przeto niech teraz faraon wyszuka męża roztropnego i mądrego i postawi go nad ziemią egipską” (Rdz 41:33); „Oto ustanawiam cię nad całą ziemią egipską” (Rdz 41:41; por w. 43); „jeszcze inne królestwo, trzecie, z miedzi, które będzie sprawować władzę nad całą ziemią” (Dn 2:39; por. Joz 12:5 – „nad połową Gileadu”).

 

                25.8. Uczą, że tekst Mt 25:40 („Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili”) dzieli ludzi na dwie grupy: braci Jezusa (144 tys.) i resztę zbawionych („drugie owce”).

                Odpowiedź. Jezus braćmi swymi w tej wypowiedzi nazywa tych, których opisują wersety poprzedzające, tzn. głodnych, spragnionych, itd. (por. Mk 3:35 - „Kto pełni wolę Bożą ten mi jest bratem, siostrą i matką”). Każdy człowiek pomagający wyżej wymienionym staje się tym, który wraz z nimi „weźmie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata” (Mt 25:34), więc niebo. Czy według ŚJ głód, pragnienie, itd. dotyczą tylko niektórych ludzi (144 tys.) i tylko im należy pomagać? Osoba czytająca tę zapowiedź Jezusa (Mt 25:31-46) może stać się tym, któremu pomaga się i tym, który sam pomaga innym. Nie jest więc zamiarem Jezusa przeprowadzanie podziału na dwie klasy zbawionych, lecz na zbawionych i potępionych (Mt 25:32n.). Nie widziałem też żadnego ŚJ, który zaliczany jest do „144 tys.”, a który był głodny, spragniony, itd.

 

                25.9. Uczą, że tacy ludzie jak Jan Chrzciciel, Dawid i Hiob nie mogą pójść do nieba, bo się urodzili i umarli za wcześnie, tzn. przed ofiarą Jezusa. Będą oni według nich żyć na ziemi („Będziesz mógł żyć...” s. 121).

                Odpowiedź. 1) ŚJ przeciw Janowi wytaczają Mt 11:11 („Lecz najmniejszy w królestwie niebios większy jest niż on”). Mówią, że werset ten zaprzecza pójściu Jana do nieba. Tekst ten mówi, że każdy, kto znajdzie się w przyszłości w królestwie niebieskim, będzie większy niż Jan teraz, tzn. za jego życia. Jan wtedy był „największym narodzonym z niewiast” (Mt 11:11) i nawet Apostołowie w tym momencie nie dorównywali mu. Tekst Mt 11:11 nie mówi, że Jan nie pójdzie do nieba. Wręcz przeciwnie, został on ścięty dla Słowa Bożego (Mt 14:10, 3:3), a o takich NT mówi, że ich dusze od zmartwychwstania Jezusa znajdują się w niebie (Ap 6:9, 20:4), a wcześniej były w szeolu sprawiedliwych („łono Abrahama” Łk 16:22). Każdy ŚJ zgodzi się też z tym, że Królestwo Boże w Łk 7:28, do którego rzekomo Jan nie miał wejść, to niebo. Zauważmy, że Abraham, Izaak, Jakub mają być w Królestwie Bożym (Łk 13:28), a Jan jest większy od nich (Łk 7:28). Widać więc, że wszyscy oni mają być w niebie.

                2) Tekst Dz 2:29, przytaczany przez ŚJ, mówi o pochowanym w grobie ciele Dawida. Nie mówi on nic o jego duszy, która przed wniebowstąpieniem Jezusa przebywała w szeolu sprawiedliwych („łono Abrahama” Łk 16:22; por. Dz 2:27). Ciało jego do dziś nie zmartwychwstało (Dz 2:29). Dz 2:34 przytaczane przez ŚJ mówią, że to nie Dawid wypełnił proroctwo z Ps 110:1, lecz Jezus. Dawid rzeczywiście sam w ciele nie wstąpił do nieba. Nie wyklucza to jednak wzięcia przez Jezusa jego duszy do nieba (J 12:32) i zaliczenia go do symbolicznej liczby 24 Starców - świętych ST (Ap 5:5, 4:4). Dawid osobiście, pod natchnieniem Bożym, wyraził swą tęsknotę dotyczącą pójścia do nieba (Ps 17:1, 15, 23:1, 6).

                3) Nie wiadomo czemu ŚJ przeczą temu, że Hiob otrzyma nagrodę w niebie. Biblia mówi, że Hiob pragnie i spodziewa się oglądać w przyszłości Boga, więc będzie w niebie (Hi 19:25nn.). Hiob był czystego serca (Hi 27:6, 23:12; por. 1:5), a o takich NT mówi, że „oni Boga oglądać będą” Mt 5:8. Por. Hbr 11:14nn., Mt 8:11, Prz 15:24, Ps 17:15, 23:6, 73:23-26, 49:16, 139:8, Am 9:2, Pwt 30:12, Iz 65:17, 66:22 (zauważ, że dotyczy to też świętych ST, którym ŚJ nie dają nadziei niebieskiej). Popatrzmy jak ŚJ przekręcają tekst Biblii by wykazać, że Abraham nie będzie w niebie: „Jezus nawiązał do takiego posiłku z Jehową, przedstawionym jako Większy Abraham, gdy przepowiedział, że liczni wierzący pochodzenia pogańskiego (...) przyjdą ze wszystkich stron świata i »zasiądą do stołu z Abrahamem [Jehową] i z Izaakiem [Jezusem Chrystusem], i z Jakubem [zrodzonym z ducha zborem chrześcijańskim] w Królestwie Niebios« (Mat. 8:5-12, NP)” (Strażnica Rok C [1979] Nr 12 s. 14).

 

                25.10. NT mówi o jednym miejscu dla zbawionych i nazywa je Miastem (Ap 22:14), Jeruzalem Nowym (Ap 21:2), Jeruzalem niebieskim (Hbr 12:22). Wszyscy znajdujący się poza tym Miastem mają być potępieni (Ap 22:14n.). Nie wiadomo więc, jak ŚJ mogą doszukiwać się innego miejsca i innej klasy zbawionej.

                W czasach apostolskich J. Flawiusz (ur. 37), historyk żydowski, pisał, że Izraelici wierzyli w niebo dla nieśmiertelnych dusz, a także później w zmartwychwstanie ciał:

„Czyż nie wiecie, że ludzie, którzy schodzą ze świata zgodnie z prawem natury i oddają dług otrzymany od Boga, kiedy dawca pragnie go odebrać, osiągają chwałę wieczną, domy i rodziny ich mają bezpieczne trwanie, dusze zaś pozostają czyste i posłuszne i otrzymują najświętsze miejsce w niebie, skąd po upływie wieków znów wstępują w nieskazitelne ciała? Natomiast dla dusz tych, co w szaleństwie ręce przeciw samym sobie obracają, przeznaczone jest szczególnie ciemne miejsce w Hadesie, a Bóg, ich ojciec, karze także potomnych za grzechy przodków” (J. Flawiusz, „Wojna żydowska”, Księga trzecia VIII, 5, wersety 374, 375).

 

                25.11. 1J 5:1 uczy: „Każdy, kto wierzy, że Jezus jest Mesjaszem, z Boga się narodził”. W Biblii ŚJ tekst ten oddano podobnie: „Każdy, kto wierzy, że Jezus jest Chrystusem, narodził się z Boga” (1J 5:1). Wynika z tego, że każdy wierzący, że „Jezus jest Chrystusem”, jest dzieckiem Boga. Natomiast ŚJ nauczają, że klasa ziemska nie „narodziła się z Boga”, a dotyczy to tylko 144 tysięcy z klasy niebiańskiej. Z tego wynika, że albo ŚJ nie wierzą, iż Jezus jest Chrystusem, albo nie są w zgodzie ze swoją Biblią. Oto słowa ŚJ: „Członkowie ‘wielkiej rzeszy’ ‘drugich owiec’ - ludzie, którzy nie narodzili się z ducha świętego jako synowie Boga...” („Stale pamiętaj o dniu Jehowy” s. 167).

 

                25.12. Wydaje się, że Ciało Kierownicze dopiero w roku 2016 pierwszy raz wprost napisało, iż do grupy pomazańców, to znaczy do 144 000, można być powołanym po długoletnim wcześniejszym należeniu do „drugich owiec” (takie praktyki miały miejsce już wcześniej, ale nie było bezpośrednich wskazań na ten temat). Wiązało się to nie tyle z powoływaniem byłych „drugich owiec” do grona pomazańców, ale prawie wprost do Ciała Kierowniczego (np. K. Cook, patrz poniżej):

„A zatem nie wszyscy są namaszczani dokładnie tak samo. Niektórzy swoje powołanie uświadamiają sobie od razu, a inni dopiero po pewnym czasie” (Strażnica styczeń 2016 s. 18).

Zanim tacy chrześcijanie otrzymali świadectwo ducha Bożego, cenili nadzieję ziemską. Oczekiwali czasu, gdy Jehowa oczyści ziemię, i chcieli skorzystać z tych przyszłych błogosławieństw. Wyczekiwali czasu, gdy będą mieszkać w domach, które zbudowali, i jeść owoce z drzew, które sami zasadzili (Izaj. 65:21-23). Dlaczego w ich sposobie myślenia zaszła zmiana? Nadzieja ziemska nie przestała im się podobać. Nie zmienili zdania w wyniku problemów emocjonalnych czy innych trudności. Nie zrezygnowali z nadziei ziemskiej, bo nagle uznali, że życie wieczne na ziemi byłoby męczące bądź nudne; albo dlatego, że po prostu zapragnęli zbadać dziedzinę niebiańską. Tej odmiany doznali w wyniku działania ducha Bożego, który nie tylko ich powołał, czyli zaprosił, lecz także zmienił ich sposób myślenia oraz nadzieję” (Strażnica styczeń 2016 s. 20).

Dlaczego tak napisano? Dlatego, gdyż do Ciała Kierowniczego zaczęto powoływać ludzi, którzy przez wiele lat należeli do „drugich owiec”.

Tak było w przypadku co najmniej trzech obecnych i niedawnych członków Ciała Kierowniczego, którzy sami to wyznali (dawni członkowie tego gremium już od chrztu czuli się pomazańcami). Byli to: T. Jaracz, G. Lösch, a ostatnio K. Cook, który był pomocnikiem Ciała Kierowniczego, a więc należącym do „drugich owiec”:

T. Jaracz – „Wzięliśmy ślub 10 grudnia 1956 roku. (...) Byliśmy małżeństwem już jakiś czas, gdy Ted mi wyjaśnił, że zamierza zacząć spożywać emblematy na Pamiątce. Powiedział: »Żarliwie modliłem się w tej sprawie, aby mieć całkowitą pewność, że robię to, czego oczekuje ode mnie Jehowa«. Nie byłam specjalnie zaskoczona, że został namaszczony duchem świętym, by służyć w niebie. Czułam się zaszczycona, że mogę wspierać jednego z braci Chrystusa (Mat. 25:35-40)” (Strażnica 15.09 2015 s. 30-31).

G. Lösch – „Pobraliśmy się rok później – w kwietniu 1967 roku – i pozwolono nam razem kontynuować pracę w obwodzie. W następnym roku uświadomiłem sobie, że Jehowa dzięki swej niezasłużonej życzliwości uznał mnie za duchowego syna” (Strażnica 15.07 2014 s. 20).

K. Cook – „Nowy członek Ciała Kierowniczego (...) 24 stycznia 2018 roku (...) Ciało Kierownicze Świadków Jehowy ma nowego członka – jest nim brat Kenneth Cook junior (...) W styczniu 2017 roku brat Cook rozpoczął współpracę z Komitetem Redakcyjnym Ciała Kierowniczego w charakterze pomocnika” (Strażnica styczeń 2019 s. 31).

                Por. „Pomocnicy ci należą do »drugich owiec« i zapewniają Ciału Kierowniczemu cenne wsparcie” (Strażnica 15.10 2015 s. 3).

Wcześniej nigdy nie pisano tak otwarcie o zmienianiu powołania. Raczej sugerowano, że Bóg nie zmienia ludziom powołania, a pomazańcy na ziemi mieli zniknąć, jak pisano w roku 1990:

                „Gdyby się okazało, że na ziemi nie ma żadnego pomazańca, nie powinno to nikogo rozczarować” (Strażnica Nr 16, 1990 s. 30).

                Warto zaznaczyć, że w czasie, gdy jeszcze ograniczano powoływanie niebiańskie do nastania roku 1935 (nauka obowiązująca do 2007 r.), to dopuszczano by pomazańca, który odpadł od wiary, zastąpił wyjątkowo ktoś z „drugich owiec”, co „wiernie służy Bogu od dawna”:

„Gdyby któryś pomazaniec okazał się niewierny, na jego miejsce zostałby najprawdopodobniej powołany z drugich owiec ktoś, kto wiernie służy Bogu od dawna, i w ten sposób uzupełnił liczbę 144 000” (Strażnica Nr 4, 2003 s. 20).

                Obecnie zaś powołanymi do pomazańców mogą być niekoniecznie tylko ci co „wiernie służą Bogu od dawna”, ale i nowi, którzy przyjmą chrzest.

 

                Więcej na ten temat patrz artykuły:

Kto i co decyduje o tym, że u Świadków Jehowy możesz należeć do klasy niebiańskiej?

Czy można zmienić komuś powołanie i jak członkowie Ciała Kierowniczego zmieniali je stając się pomazańcami?

Jak i do kiedy Towarzystwo Strażnica lekceważyło klasę ziemską?

Nowożytni czy młodociani godni – dawna klasa zbawionych w Towarzystwie Strażnica;

Jak Towarzystwo Strażnica manipulowało słowami tekstu Mt 8:11?

Czy Świadkowie Jehowy z klasy ziemskiej „mają ducha świętego”?

Zamach Ciała Kierowniczego na „ostatek” klasy niebiańskiej Świadków Jehowy!

Czy u Świadków Jehowy występuje nauka o predestynacji?

„Wielka rzesza” i 144 000 – porównanie obu grup (cz. 1 i 2);

                Ile klas zbawionych było i jest w Towarzystwie Strażnica?

Czy Świadkowie Jehowy zawsze nauczali, że do nieba pójdzie tylko 144 000 osób?

Patriarchowie w niebie według dawnej nauki Towarzystwa Strażnica;

Dwa razy „wielka rzesza”;

Koniec ograniczenia powołania niebiańskiego w Towarzystwie Strażnica?;

Wpływ zmiany nauki Towarzystwa Strażnica o powołaniu do nieba na ilość osób z klasy niebiańskiej (www.piotrandryszczak.pl).

 

 

 

Zgłoś artykuł

Uwaga, w większości przypadków my nie udzielamy odpowiedzi na niniejsze wiadomości a w niektórych przypadkach nie czytamy ich w całości

Komentarze są zablokowane