Włodzimierz Bednarski

31. KANON PISMA ŚWIĘTEGO

dodane: 2004-09-10
Wersja na maj 2019 roku

 

31. KANON PISMA ŚWIĘTEGO

 

                31.1. Uczą, że siedem ksiąg ST (1 i 2Mch, Tb, Jdt, Mdr, Syr i Ba) i pewne fragmenty ksiąg Daniela i Estery to apokryfy. Nie uznają ich natchnienia i nie zaliczają do kanonu Biblii.

                Odpowiedź. ŚJ ze swą zaledwie ponad 100-letnią historią biorą się do zaprzeczania księgom istniejącym ponad 2000 lat! Przez tak krótką obecność na arenie dziejów nie potrafią przecież zagwarantować prawdziwości pozostałych ksiąg Biblii. Są więc w sprawach kanonu niekompetentni. Aby potwierdzić autentyczność Ksiąg, które uznają, odwołują się nawet do tradycji katolickiej zachowanej na przykład w pismach Klemensa Aleksandryjskiego, Ireneusza, Tertuliana, Orygenesa i Euzebiusza („Całe Pismo jest natchnione...” s. 194). Ciekawe czemu nie słuchają tego, co mają do powiedzenia ci pisarze na temat Ksiąg, które ŚJ odrzucają (patrz pkt 31.4.).

                1) Nie jest argumentem to, że te księgi nie są cytowane przez Chrystusa i Apostołów. Wielu innych ksiąg ST też nie znajdziemy zacytowanych w NT (Est, Koh, Ezd, Ne, Ab, Na, So, Rt, Pnp i wiele Ps). ŚJ opowiadając się przeciw odrzucanym księgom piszą: „Ani Jezus, ani pisarze Chrześcijańskich Pism Greckich nigdy się na te księgi nie powoływali ani ich nie cytowali” („Całe Pismo jest natchnione...” s. 301). Nie przeszkadza im powyższe w tym, że podobnie jest z innymi księgami, których nie odrzucają: „Jezus i natchnieni pisarze Chrześcijańskich Pism Greckich często powoływali się na Pisma Hebrajskie i w ten sposób bezpośrednio poświadczyli kanoniczność wielu ksiąg, niemniej nie można tego powiedzieć na przykład o Księdze Estery i Kaznodziei [Koheleta]” (jw. 300). Widać przebiegłość ŚJ. Jedne księgi muszą być cytowane przez Jezusa i Apostołów, a inne nie muszą, aby być uznanymi przez ŚJ.

                2) Argumentem przeciw tym księgom nie jest to, że nie zawierał ich kanon żydowski. Ustalony on został przez faryzeuszy około 90 r. po Chr., więc gdy chrześcijaństwo rozwijało się już od około 60 lat. Lud Chrystusowy przyjął do kanonu te księgi, które uważał za natchnione przez Boga, a nie te, które przyjęli Żydzi, odrzucający Chrystusa i NT, a piszący nowe księgi, tzn. Talmud. ŚJ o Septuagincie, która zawierała powyższe księgi piszą: „W II wieku n.e. społeczność żydowska całkowicie odwróciła się od przekładu, który wcześniej uznawała za natchniony” (Strażnica Nr 18, 1998 s. 31). W innej swej publikacji potwierdzają, że Septuaginta zawierała te księgi:                 „Chociaż greckojęzyczni Żydzi aleksandryjscy z czasem dołączyli owe apokryficzne księgi do greckiej Septuaginty, uznając je chyba za część poszerzonego kanonu świętych pism, to jednak przytoczona powyżej wypowiedź Flawiusza ukazuje, że nigdy nie włączono ich do kanonu palestyńskiego (jerozolimskiego) i że były w najlepszym razie uważane za księgi drugorzędne, niepochodzące od Boga. Z tego względu ok. 90 r. n.e. synod żydowski w Jawne (Jamnia) wyraźnie wyłączył wszystkie takie pisma z kanonu hebrajskiego” („Wnikliwe poznawanie Pism” 2006 t. I, s. 88).

                3) Nieprawdą jest też to, że księgi te dyskwalifikuje z kanonu ich język grecki, zamiast pożądanego języka hebrajskiego. Tylko dwie z tych ksiąg (2Mch i Mdr) napisane zostały po grecku. O pierwotnym języku hebrajskim pozostałych świadczą wykopaliska, zapisy (np. św. Hieronima), jak i filologowie różnych orientacji (Księgi NT też są spisane w języku greckim i to ŚJ nie przeszkadza).

                4) NT, choć nie cytuje tych ksiąg, czyni wiele aluzji do faktów czy wypowiedzi w nich zawartych. Oto przykłady: 1Kor 10:20 por. Ba 4:7; Mt 24:15, Mk 13:14 por. 1Mch 1:54, 6:7; J 10:22 por. 1Mch 4:59; Hbr 11:35 por. 2Mch 6:18-7:42; 1Tes 4:6 por. Syr 5:3; Jk 1:13 por. Syr 15:11nn.; Ap 15:3 por. Tb 13:7, 11; 1Kor 6:2 por. Mdr 3:8; Ef 6:14, 1Tes 5:8 por. Mdr 5:18 (por. Mdr 2:12-23); Mt 9:36, Mk 6:34 por. Jdt 11:19; Łk 21:24 por. 1Mch 3:45, 51; Łk 24:4 por. 2Mch 3:26; 1Kor 2:9 por. Syr 1:10; Jk 1:19 por. Syr 5:11; Mt 27:43 por. Mdr 2:18nn.; Dz 20:32 por. Mdr 5:5; Łk 12:19n. por. Syr 11:19; Rz 5:12 por. Mdr 2:24; Mt 12:33 por. Syr 27:6. Przykłady te świadczą o tym, że teksty te, jak i całość treści tych ksiąg jest zgodna z NT. Prócz tego omawiane księgi często opisują lub powołują się na fakty zawarte w innych księgach ST.

                5) Księgi te zawierał grecki przekład Biblii (Septuaginta) z II/III w. przed Chr. Należały też one do kanonu aleksandryjskiego i przeznaczone były dla Żydów rozproszonych po świecie. ŚJ, którzy nie wierzą, że Septuaginta zawiera kwestionowane przez nich księgi polecam zajrzeć do niej (rozprowadzana przez Towarzystwo Biblijne w Warszawie) lub odczytać w „Encyklopedii Popularnej PWN” (Warszawa 1993) hasło ‘Septuaginta’: „gr. przekład Starego Testamentu; powstała wśród Żydów w Egipcie (III-II w. p.n.e.); zawiera między innymi kilka ksiąg, których hebr. oryginały nie zachowały się; księgi te w Kościołach kat. i prawosł. należą do kanonu Biblii, a w Kościele ewang. są uważane za apokryfy (judaizm je odrzuca)”. Również słownik biblijny ŚJ potwierdza to, że omawiane księgi znajdowały się w kanonie Żydów z diaspory: „Chociaż greckojęzyczni Żydzi aleksandryjscy z czasem dołączyli owe apokryficzne księgi do greckiej Septuaginty, uznając je chyba za część poszerzonego kanonu świętych pism, to jednak przytoczona powyżej wypowiedź Flawiusza ukazuje, że nigdy nie włączono ich do kanonu palestyńskiego (jerozolimskiego) i że były w najlepszym razie uważane za księgi drugorzędne, niepochodzące od Boga. Z tego względu ok. 90 r. n.e. synod żydowski w Jawne (Jamnia) wyraźnie wyłączył wszystkie takie pisma z kanonu hebrajskiego” („Wnikliwe poznawanie Pism” t. 1, s. 88).

 

                31.2. Uczą, że Jezus i Apostołowie nie czytali ksiąg deuterokanonicznych.

                Odpowiedź. Chrystus głosił swe orędzie też na terenie Dekapolu, tzn. na terytorium dziesięciu miast hellenistycznych, gdzie mówiono po grecku (Mk 7:31, 5:20, Mt 4:25). Jest prawdopodobne, że odczytywał tam wobec zhellenizowanych Żydów fragmenty ST, jak to czynił w Galilei (Łk 4:14-18). Nie był mu obcy język grecki, którym posłużył się pewnie w rozmowie z Piłatem, mógł też w tym języku nauczać czasem (np. w Dekapolu; por. J 12:20). Apostołowie głosili Ewangelię często w synagogach żydowskich (Dz 13:5, 17:1). Poza Izraelem Żydzi posługiwali się językiem greckim i Septuagintą, która zawierała siedem wymienionych ksiąg. W Jerozolimie znajdowała się synagoga Żydów z diaspory (Dz 6:9), więc i tam rozbrzmiewał głos odczytywanej Septuaginty, a cytowany ST w Nowym jest w większości przypadków (z 350 cytatów ok. 300) oparty na Septuagincie, a nie na tekście hebrajskim. J 10:22n. podaje, że Jezus przebywał w Jerozolimie w „Uroczystość Poświęcenia Świątyni”, której ustanowienie opisane jest w Księgach Machabejskich (1Mch 4:36-39, 2Mch 10:1-8); por. pkt 38.1.3.

 

         31.3. Historia potwierdza odczytywanie w synagogach tekstu Księgi Barucha w Dniu Przebłagania jeszcze w IV w. po Chr., a wcześniej też czytano księgi: 1Mch, Tb i Jdt. Do X w. pisarze palestyńscy przytaczają fragmenty Księgi Syracha, cytując ją jako Księgę Św. (patrz Wstęp do Syr w BT). W Qumran znaleziono fragmenty ksiąg deuterokanonicznych, z których w I w. po Chr. korzystało stronnictwo żydowskie esseńczyków. Tekst 1Mch i fragmenty deuterokanoniczne Est cytuje J. Flawiusz (zm. 103), historyk żydowski, który pisze, że korzysta tylko z Ksiąg Św. („Przeciw Apionowi” 1:1, „Dawne Dzieje Izraela” 10:1,4 i 12-13), choć gdzie indziej mówi, że u Żydów palestyńskich jest kanon bez ksiąg deuterokanonicznych. Nie jest prawdą to, co podaje „Całe Pismo jest natchnione...” (s. 302): „Józef Flawiusz wskazuje więc, że kanon Pism Hebrajskich został ustalony na długo przed I wiekiem n.e.”. Pismo Flawiusza („Przeciw Apionowi”), na które powołują się ŚJ, pochodzi z około 100 r. po Chr. (co ŚJ potwierdzają w swoim słowniku „Wnikliwe poznawanie Pism” t. 1, s. 1067), a więc z czasu, gdy Żydzi palestyńscy ustalili wcześniej (ok. 90 r.) swój kanon (patrz pkt 31.1.2). Prócz tego z fragmentu „Przeciw Apionowi”, który cytują ŚJ, nie wynika, że Flawiusz mówił o wiekach minionych, lecz raczej o czasie sobie współczesnym i dotyczył Żydów, a nie chrześcijan. Mało tego, ŚJ sami piszą, że Flawiusz był faryzeuszem, a oni odrzucali Księgi deuterokanoniczne i NT oraz Jezusa, więc nie był on osobą niezależną w sprawie kanonu ST: „Weźmy na przykład pod uwagę świadectwo żydowskiego historyka Józefa Flawiusza. Był on faryzeuszem i żył w I wieku n.e.” (Strażnica Nr 12, 2003 s. 5).

 

                31.4. Chrześcijanie pierwszych wieków cytują księgi deuterokanoniczne lub czynią aluzje do problemów zawartych w nich.

                Klemens Rzymski (zm. 101) „List do Kościoła w Koryncie” - Mdr, Syr i Jdt.

                „Didache” (ok. 90) - Mdr i Syr.

                „List Barnaby” 19:9 (ok. 130) - Mdr i Syr.

                Polikarp (ok. 110) „List do Kościoła w Filippii” - Tb.

                Atenagoras (II w.) i Ireneusz (ur. 130-140) - Ba, Mdr i fragmenty Dn.

                Klemens Aleksandryjski (ur. 150) i Tertulian (ur. 155) – 1 i 2Mch.

                Do ksiąg deuterokanonicznych odwołują się też Hipolit (ur. przed 170), Cyprian (zm. 258) i Orygenes (ur. 185).

                Ciekawe, że ŚJ w „Całe Pismo jest natchnione...” (s. 303) przedstawiają tabelę, w której ukazują, jacy pisarze wczesnochrześcijańscy przytaczali i powoływali się na poszczególne księgi NT. ŚJ nie uczynili jednak tego samego w stosunku do ksiąg ST, w tym do ksiąg odrzucanych przez nich. Jak powyżej widać, taka konfrontacja byłaby niekorzystna dla ŚJ.

                Interesujące jest również to, że protestancki uczony J. N.D. Kelly pisze następująco o księgach deuterokanonicznych: „W dwu pierwszych wiekach w każdym razie Kościół przyjął zdaje się wszystkie te dodatkowe księgi albo większość z nich, jako natchnione i traktował je niewątpliwie jako Pismo Święte” („Początki doktryny chrzescijańskiej” Warszawa 1988 s. 50). Dalej Kelly wymienia cytujących te księgi: Klemensa Rzymskiego, List Barnaby, Polikarpa, pismo Didache, Ireneusza, Tertuliana, Hipolita, Cypriana i Klemensa Aleksandryjskiego oraz Orygenesa, który polecał w dyskusji z Żydami używać tylko ksiąg protokanonicznych (patrz jw. s. 50). Następnie Kelly stwierdza: „Ten sam akceptujący stosunek do ksiąg deuterokanonicznych wykazały autorytatywnie kolejne synody w Hipponie i w Kartaginie w latach 393 i 397, a także sławny list, który papież Innocenty I wysłał w roku 405 do biskupa Tuluzy Egzuperiusza” (jw. s. 52).

 

                31.5. Zapytajmy ŚJ: kto im powiedział, że wyżej wymienione księgi są apokryfami? Nie mogą powoływać się przecież na nikogo spoza ich organizacji, bo wszystkich uważają za będących we współpracy z szatanem. Nie może być autorytetem Marcin Luter, który odrzucił też niektóre księgi NT (Jk, Ap, Jud i Hbr). Od kogo więc przyjmują kanon Biblii? Czasem mówią, że Sobór Trydencki (1545-1563) dopiero wprowadził do kanonu te księgi. Uroczyste potwierdzenie kanonu, gdy próbowali go naruszyć luteranie, nie ma nic wspólnego z wprowadzeniem tych ksiąg do kanonu. Tak samo jak dogmat z 1950 r. o Wniebowzięciu Maryi nie oznacza tego, że wcześniej Kościół nie wierzył w obecność Matki Bożej w niebie. Wszystkie księgi, które my uznajemy, wymienia jako kanoniczne „Dekret papieża Damazego” z 382 r., a więc na setki lat przed wyżej wymienionym soborem (patrz „Apokryfy Nowego Testamentu. Ewangelie Apokryficzne” t. I, pod red. ks. M. Starowieyskiego, Lublin 1986 s. 51-54). ŚJ, kiedy im potrzebne, to nawet powołują się na Hieronima, który przełożył Biblię na łacinę, pisząc, że nie uznawał on ksiąg deuterokanonicznych. Należy jednak zauważyć, że była to prywatna opinia Hieronima (a nie Kościoła w tym czasie), bo przecież na życzenie Kościoła, jak piszą ŚJ, „do swego dzieła włączył pisma apokryficzne” („Całe Pismo jest natchnione...” s. 310). Jeśli ŚJ powołują się na Hieronima, to dlaczego w swej Biblii nie zamieszczą, jak on, kwestionowanych przez nich ksiąg. W rozmowie o kanoniczności wyżej wymienionych ksiąg pożądane jest odczytanie tekstu Mdr 2:12-22. Pytanie postawione ŚJ, o której osobie mówi ten tekst, sprawia im wiele trudu. Ciekawe, że choć ŚJ uznają na przykład księgę 1Mch za apokryf, to jednak, kiedy im to potrzebne, przywołują ją i zamieszczają w „Skorowidzu przytoczonych wersetów biblijnych” („Życie wieczne w wolności...” s. 198, 264). Patrz też „Bądź wola Twoja...”, która pięć razy przytacza 1 i 2Mch oraz umieszcza je w „Spisie przytoczonych tekstów biblijnych”.

 

                31.6. Zamiast mówić, że Kościół wprowadził apokryfy do Biblii, powinni cieszyć się, że wręcz odwrotnie, to on przez wieki uchronił ją przed nawałem pism niezgodnych z naukami Jezusa i Apostołów. Istnieje przecież 69 apokryfów ST (np. „Życie Adama i Ewy”, „Księga Noego” i „Apokalipsa Daniela”) i dziesiątki fałszywych ksiąg NT (np. „Ewangelia Piotra”, „Dzieje Pawła”, „Apokalipsa Jakuba”). Zapytajmy ŚJ, jeśli uważają, że Kościół wprowadził 7 ksiąg do kanonu, to czemu były to te, a nie inne księgi i czemu akurat 7, a nie więcej, jeśli było tak wiele apokryfów.

 

                31.7. Mówią, że ponieważ opracowania krytyczne Septuaginty zawierają też apokryfy ST (3Ezd, 3 i 4Mch, Ody i Psalmy Salomona) to w związku z tym pierwsi chrześcijanie nie mogli przyjmować kanonu Septuaginty, która zawierała 7 ksiąg odrzuconych przez ŚJ (1 i 2Mch, Tb, Jdt, Mdr, Syr, Ba).

                Odpowiedź. To, że w niektórych kodeksach Septuaginty znajdowały się niektóre apokryfy (np. 3Ezd - Kodeks Aleksandryjski i Watykański, 3Mch - K. Aleksandryjski, 4Mch - K. Aleksandryjski i Synaicki, „Ody Salomona” – K. Watykański i Synaicki, „Psalmy Salomona” – K. Aleksandryjski) nie świadczy o tym, że musiały być one traktowane na równi z księgami natchnionymi. Podobnie niektóre kodeksy NT zawierały niektóre pisma wczesnochrześcijańskie (np. „List Barnaby” i „Pasterz” Hermasa - K. Synaicki i Bezy, „Listy Klemensa” - K. Aleksandryjski), a nigdy cały Kościół nie wliczał ich do kanonu. Większość z wymienionych apokryfów ST powstała już po działalności Jezusa (np. 3Ezd, 3 i 4Mch), więc Chrystus nie korzystał z nich. Kościół, jeśli chodzi o ST, uznawał za natchnione tylko te księgi, które istniały za czasów Jezusa i na dodatek były uznawane wtedy za święte. Warunki te spełniło 7 ksiąg wyżej wymienionych, które później, około 90 r. Żydzi odrzucili. Odrzucone przez ŚJ księgi, znajdowały się w starołacińskich przekładach Biblii (II w.). Kwestionowane fragmenty Księgi Daniela były w greckich przekładach Żydów Teodocjona (ok. 180) i Symmacha (ok. 200). Całą Księgę Barucha pozostawił po sobie wymieniony Teodocjon, a Midrasze żydowskie cytują księgi Tb i Jdt („Wstęp Ogólny do Pisma Świętego” ks. J. Homerski rozdz. Kanon Ksiąg Świętych).

 

                31.8. Twierdzą, że samo określenie „księgi deuterokanoniczne” mówi, że są to księgi później wprowadzone do kanonu.

                Odpowiedź. ŚJ nie wiedzą, że deuterokanonicznymi nazywamy też 7 ksiąg NT (Hbr, Jk, 2P, 2J, 3J, Jud, Ap), a tych oni z tego powodu nie odrzucają. Ich „Całe Pismo jest natchnione...” (s. 302) zdaje się jednak pisać o tym: „Pod koniec II wieku powszechnie uznawano cztery Ewangelie, Dzieje Apostolskie i 12 listów Pawła. Na pewnych terenach podawano w wątpliwość tylko kilka krótszych pism. Wynikało to chyba z tego, że początkowo ich obieg był z jakichś względów utrudniony i upłynęło więcej czasu, zanim uznano ich kanoniczność”. Termin „księgi deuterokanoniczne” oznacza księgi Biblii, co do których w pewnych kręgach Kościoła w przeszłości były wysuwane jakieś wątpliwości, co do ich kanoniczności. Określenie „księgi proto- i deuterokanoniczne” pojawia się dopiero w XVI w., a Biblia (ST i NT) istniała już setki lat wcześniej. Widać więc, że ŚJ źle rozumieją terminologię stosowaną w Kościele. Patrz też „Pytania nieobojętne” J. Salij OP, rozdz. Skąd wiadomo, że Pismo Święte jest Pismem Świętym?; „Poszukiwania w wierze” J. Salij OP, rozdz. Ewangelie i apokryfy.

 

                31.9. Wydaje się, że ŚJ uczą, że kanon Biblii nie jest zakończony, bo podają: „Jan wspomniał jednak o jeszcze innych zwojach, które zostaną otwarte podczas Tysiącletniego Panowania (...). Najwyraźniej więc przez otwarcie tych zwojów zostaną podane do wiadomości szczegółowe wymagania Jehowy obowiązujące ludzkość w tysiącleciu. Stosując się do tych postanowień i przepisów zawartych w tych zwojach, posłuszni ludzie będą mogli przedłużyć swe dni i w końcu osiągnąć życie wieczne” („Wspaniały finał...” s. 298-299). Jednak już dziś ŚJ, dla poparcia swych nauk, odwołują się czasem do apokryfów. Powołują się na przykład w Strażnicy Nr 3, 1992 s. 21 na apokryficzny list Ignacego (zm. 107). Chociaż podaje ona, że „Zdaniem ogółu krytyków pierwszych osiem listów [z 15] rzekomo napisanych przez Ignacego jest fałszywych”, to jednak odwołuje się do jednego z apokryficznych, nie przyznając się do tego: „Ignacy wskazał, że Syn nie istniał zawsze, lecz został stworzony. Przytoczył jego słowa: ‘Pan [Bóg Wszechmogący] stworzył Mnie, początek Jego dróg’.”. Wystarczy sprawdzić w książce pt. „Ojcowie Apostolscy” z serii „Pisma Starochrześcijańskich Pisarzy” (Tom XLV 1990), która publikuje siedem prawdziwych pism Ignacego, aby przekonać się, że nie ma w autentycznych listach jego słów Strażnicy [Strażnica zna wyżej wymienioną tę książkę, bo na s. 23 wymienia ją]. Od 1886 do 1928 r. „kanon” Biblii ŚJ był szerszy, niż teraz, ponieważ piramidę Cheopsa uważali oni za „Biblię w Kamieniu”, która „cieszyła się wielkim szacunkiem przez kilka dziesięcioleci” (Strażnica Nr 1, 2000 s. 9). Prócz tego dla Towarzystwa Strażnica piramida ta była natchniona: „W ten sposób przedstawiamy tego »Świadka«, lecz spodziewamy się, że jego świadectwo natchnione tak samo będzie kwestionowane, jak i świadectwo Pisma Świętego, przez księcia ciemności, boga świata tego i przez tych, których umysły są zaciemnione na prawdę” („Przyjdź Królestwo Twoje” s. 362). ŚJ czasem chyba uważają, że ich przesłania są ważniejsze od Biblii bo piszą: „Z wyjątkiem gazety Daily News, która na drugi dzień podała całostronicowe sprawozdanie o Rezolucji i publicznym wykładzie, prasa londyńska przemilczała tę największą i najważniejszą wiadomość wszystkich czasów” („Bądź wola Twoja...” rozdz. 9, par. 43). O jednej ze swoich książek ŚJ też napisali, że była „natchniona”: „Drogi Bracie Rutherford: (...) Same słowa, iż podane w tej książce [Preservation] opisy są »zadziwiające«, nie dopełniają dostatecznej ocenie. Stanowi ona coś nadzwyczajnego i prawdziwie jest natchniona” (Strażnica 01.12 1933 s. 364 [ang. 15.08 1933 s. 256]). Patrz też rozdz. Królestwo Boże pkt 30.3.1.

Jeśli chodzi o „natchnienie”, to dziwne że ŚJ uważają, że antychryst głosi „natchnione wypowiedzi”. Biblia ich podaje: „ale każda natchniona wypowiedź, która nie wyznaje Jezusa, nie pochodzi od Boga. Jest to natomiast natchniona wypowiedź antychrysta” 1J 4:3. Okazuje się, że według ŚJ nie tylko antychryst wygłasza „natchnione wypowiedzi”, ale i demony. Mogą istnieć też „nieczyste natchnione wypowiedzi”: „I ujrzałem trzy nieczyste natchnione wypowiedzi, które wyglądały jak żaby, wychodzące z paszczy smoka i z paszczy bestii, i z paszczy fałszywego proroka. Są to w rzeczywistości wypowiedzi natchnione przez demony i dokonują znaków” Ap 16:13-14. Jaką ważność więc mają słowa ŚJ, którzy często przytaczają te oto słowa Biblii: „Wszelkie Pismo od Boga natchnione [jest] i pożyteczne...” 2Tm 3:16. Jaką wartość zawiera sam termin „natchnienie”?

Patrz też pkt 32.4., w którym poruszono kwestię zrozumienia Biblii.

Po raz pierwszy w liście Do wszystkich gron starszych z 17 listopada 2012 roku, dotyczącym „niszczenia starszych publikacji zmagazynowanych w zborze”, nakazano również zniszczyć wydane w roku 1994 Chrześcijańskie Pisma Greckie w Przekładzie Nowego Świata (w załączniku do listu napisano: „Wyłożyć, potem zniszczyć”).

                Interesujące jest to, że kiedyś Towarzystwo Strażnica czuło się upoważnione do rozstrzygania tego, co jest w Biblii natchnione, a co nie:

                „Niektóre części Biblji nie są natchnione, jak na przykład: słowa Szatana do matki Ewy, słowa obłudnych nauczycieli i faryzeuszy, słowa trzech mężów, obwiniających Hioba, ani słowa proroków Baala, nieprzyjaciół Izraela, ani Piłata, Heroda, ani mężczyzn i niewiast, którzy byli opanowani przez demonów” (Strażnica 15.08 1930 s. 253 [ang. 15.05 1930 s. 154]).

 

                31.10. Twierdzą, że w Kościele „Na indeksie [1559 r.] ksiąg zakazanych umieszczono przekłady Biblii na języki narodowe, ponieważ uznano je za niebezpieczne” (Strażnica Nr 24, 2005 s. 15), a w 1596 r. nawet nakazano niszczyć przekłady już istniejące (jw.).

                Odpowiedź. ŚJ nie mówią prawdy. Owszem Kościół był zawsze krytyczny wobec tych, którzy sami, prywatnie (bez aprobaty Kościoła) tłumaczyli Biblię i ją rozpowszechniali. Natomiast sam też pozwalał wydawać Pismo Św. w językach narodowych, nawet po wymienionych latach przez ŚJ. By nie być gołosłownym posłużymy się tylko trzema przykładami dotyczącymi przekładów katolickich (polskich, angielskich i niemieckich).

                W 1593 r. wydano w Polsce NT w tłumaczeniu ks. J. Wujka. W latach 1614-1892 powstało około 20 jego wydań.

                W 1599 r. wydano całą Biblię w tłumaczeniu ks. J. Wujka, której do początku XX w. ukazało się ponad 20 wydań.

                Jeszcze wcześniej, bo w 1556 r., ukazał się katolicki przekład NT M. Bielskiego, którego kolejne edycje wydawano w latach: 1564, 1566 i 1568.

                Natomiast całe Pismo Św., tzw. Biblię Leopolity wydano w 1561 r. oraz kolejne jej edycje w 1575 i 1577 r. Później nastała wspomniana era Biblii ks. Wujka.

                Jeśli chodzi o język angielski, to w 1582 r. wydano katolicki przekład NT, a w 1609 r. przekład ST, tłumaczony pod kierunkiem W. Allena (tzw. Rheims i Douai Version). Następnie w 1749 r. przekład ten poprawiono, by po kolejnych korektach wydawać go aż do dziś.

                W języku niemieckim w 1534 r. wydano katolicką Biblię J. Dietenbergera, którą po poprawkach w 1630 r. wydał K. Ulenberg. Następnie po kolejnych korektach kilku teologów wydano ją w 1662 r. jako tzw. Biblię Moguncką.

                Nadmieniam, że krytykowane czy niszczone przez katolików Biblie, to przekłady ludzi uznawanych wtedy za heretyków. Przekłady te nie miały aprobaty Kościoła, wstępów, komentarzy (względnie komentarze innowiercze), a ich tłumaczenia pozostawiały wiele do życzenia.

                O tych i innych wydaniach katolickich Biblii polskich i zagranicznych patrz „Encyklopedia Katolicka” (t. 2, Lublin 1985) hasło Biblia.

                Ciekawe, że jedna z publikacji ŚJ mówi nawet, że papieże zachęcali wiernych do czytania Biblii:

                „Często się zdarza, że mamy teren zamieszkiwany głównie przez katolików. (…) Wykaż im, że papieże zachęcali katolików do czytania Biblii i że nasza literatura często przytacza teksty z przekładów katolickich” („Wykwalifikowani…” cz. III, s. 30).

                Patrz też „Pytania nieobojętne” J. Salij OP, rozdz. Czy Kościół zakazywał czytania Pisma Świętego?.

 

                31.11. Chociaż ŚJ mają ‘kanon protestancki’ Biblii (bez 7 ksiąg w ST), to jednak inaczej postępują niż ewangelicy zamieszczając dodatkowo w swym przekładzie tak zwane Biblijne tematy do rozmów oraz inne dodatki doktrynalne (o duszy, piekle, imieniu Jahwe, o Jezusie „bogu” w J 1:1). Te dodatki to jakby ich kolejna księga biblijna naprowadzająca ich na nauki Towarzystwa Strażnica, bo nikt indywidualnie, nawet ŚJ, nie zrozumie Biblii tak, jak ta organizacja: „Musimy przyznać, że choćbyśmy nie wiadomo jak długo czytali Biblię, nigdy nie poznalibyśmy prawdy samodzielnie. Nie odkrylibyśmy prawdy o Jehowie, o Jego zamierzeniach i przymiotach, o znaczeniu i doniosłej roli Jego imienia, o Królestwie, okupie złożonym przez Jezusa, o różnicy między organizacją Bożą a organizacją Szatana ani o tym, dlaczego Bóg dopuszcza zło” (Strażnica Nr 23, 1990 s. 19; patrz też Strażnica Nr 7, 2007 s. 25).

Stosowanie ‘dodatków’ w Biblii nie było w roku 1950 nowością, bo wprowadził je już C. T. Russell, który pisał: następująco

                „Pytanie (1913) — Czy to prawda, że Międzynarodowe  Stowarzyszenie Badaczy Pisma Świętego ma swoją Biblię, która się różni od innych?

Odpowiedź — Niektórzy ludzie myślą, że mamy inną Biblię, ponieważ gdy cytujemy teksty Pisma świętego, to im się zdaje, że takich tekstów przedtem w Biblii nie napotykali (...) My nie mamy innej Biblii, lecz możemy powiedzieć, że mamy specjalne wydanie (angielskie) do której przy końcu są dodane komentarze, zebrane wyjątki z »Watch Tower« i Wykładów Pisma Św., które traktują i wykazują różne teksty Pisma Św. zarazem tłumaczą niektóre z nich. Ktoś mógłby nazwać je Watch Tower Biblie, lecz my wolimy nazwać Badaczy Pisma Świętego wydanie, ponieważ pomaga do odszukania i wykazuje co Biblia uczy o różnych przedmiotach” (Co kaznodzieja Russell odpowiadał na zadawane jemu liczne pytania 1947 [ang. 1917] s. 18-19; por. Co powiedział Pastor Russell 2015 [ang. 1917] s. 345-346).

 

                Więcej na ten temat patrz artykuły:

Czy Biblia jest „natchniona” według Świadków Jehowy?

Biblia księgą Kościoła czy organizacji?

Indeks ksiąg zakazanych w Towarzystwie Strażnica?

Dla kogo Nowy Testament w Towarzystwie Strażnica? (www.piotrandryszczak.pl).

 

 

Zgłoś artykuł

Uwaga, w większości przypadków my nie udzielamy odpowiedzi na niniejsze wiadomości a w niektórych przypadkach nie czytamy ich w całości

Komentarze są zablokowane