Włodzimierz Bednarski

51. ROK 1925

dodane: 2004-09-10
Wersja na marzec 2018 roku

51. ROK 1925

 

                51.1. W 1918 r., po tym jak nie nastąpił oczekiwany przez zwolenników Rutherforda „koniec świata”, zaczął on organizować tak zwaną „kampanię milionów” („Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki” s.54; por. „Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 163). Ściśle z nią związane było wydanie w 1920 r. głośnej publikacji pt. „Miliony ludzi z obecnie żyjących nie umrą!” (polska ed. opuszcza w tytule słowo „nigdy”). Strażnica Nr 21, 1993 s. 11 tak ją wspomina: „Co więcej, szeroko rozpowszechniona broszura Miliony ludzi z obecnie żyjących nigdy nie umrą! przedstawiała pogląd, że w roku 1925 zaczną się spełniać zamierzenia Boże co do przywrócenia raju na ziemi i wskrzeszenia wiernych sług Bożych z dawnych czasów. Wydawało się, że wytrwałość pomazańców niebawem zostanie nagrodzona”.

Broszura ta, rzeczywiście stanowczym tonem obiecywała:

„Jak dotąd wskazaliśmy, cykl wielkiego lata miłościwego powinien się zacząć w 1925-ym roku. O tym czasie ziemska postać tego królestwa zostanie rozpoznana” („Miljony ludzi z obecnie żyjących nie umrą!” s. 60);

„Możemy przeto z ufnością oczekiwać, że rok 1925-y zaznaczy się powrotem Abrahama, Izaaka, Jakuba i wiernych proroków Starego Zakonu, a mianowicie tych których Apostoł wymienia w jedenastym rozdziale listu do Żydów - do stanu ludzkiej doskonałości” (jw. s. 60-61).

Mieli oni być wtedy „uczynieni widzialnymi, legalnymi przedstawicielami nowego porządku rzeczy na świecie” (jw. s. 60).

Rutherford sprecyzował to też dokładniej:

„Pełne 1924 lata okresu ery Chrystusowej skończą się 31 Grudnia R.P. 1924, a dodając jeszcze 3/4 roku, otrzymamy 1 październik 1925 R.P., o którym to czasie należy się spodziewać, że Abraham obejmie w posiadanie swoje dziedzictwo” (jw. s. 72).

Pisał on też, że doprowadziło go do tego „proste obliczenie” (jw. s. 59).

Dziś dzień 1 kwietnia kojarzy się nam z „prima aprilisem”, jednak Rutherford mówił serio:

„około 1 kwietnia 1925 roku, około którego czasu spodziewać się należy zmartwychwstania zasłużonych Proroków i początku błogosławieństwa wszystkich narodów ziemi, żyjących jak i umarłych” (s. 76). Prócz zmartwychwstania w 1925 r. miało zakończyć się umieranie, dla tych, którzy nie będą grzeszyć. Obiecywano: „Opierając się tedy na argumentach powyżej wyłuszczonych (...), oraz że rok 1925-ty zaznacza się zmartwychwstaniem wiernych i zasłużonych mężów starożytności i początkiem odbudowy, słusznem będzie mniemać, że miliony ludzi z żyjących teraz [tzn. w 1920 r., w roku wydania tej publikacji] na świecie będą jeszcze znajdować się na świecie w roku 1925-tym. A wtenczas, opierając się na obietnicach wymienionych w Słowie Bożym, musimy przejść do stanowczego i niezaprzeczonego wniosku, że miliony z żyjących teraz na świecie ludzi nigdy nie umrą” (jw. s. 65); por. „Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 78.

W wydanej w 1921 r. „Harfie Bożej” Rutherford ogłaszał też, że stary świat „całkiem przeminie w kilku następnych latach” (s. 345) i Abraham, Izaak itd. „będą z powrotem przy życiu na ziemi za kilka lat” (s. 352), co też pewnie miało wskazywać na 1925 r.

Broszura pt. „Pożądany rząd” (s. 30-31) zapowiadała:

„W świetle Pisma Świętego możemy się racjonalnie spodziewać, że Jerozolima będzie stolicą świata z doskonałymi i wiernymi ludźmi, a mianowicie z Abrahamem, Izaakiem, Jakubem, Dawidem, Danielem i innymi, którym będą powierzone rządy ziemi; niektórzy z tych wiernych ludzi jako władcy będą umieszczeni w głównych częściach ziemi (...). Możemy się spodziewać, że za pomocą wielkich, udoskonalonych i urządzonych w wielu miejscach stacyj radiograficznych Abraham będzie kierował z Góry Synaj sprawami całej ziemi” (w 1929 r. „przeniesiono” stolicę do San Diego - patrz rozdz. Beth-Sarim J. F. Rutherforda).

Czego jeszcze oczekiwano z nastaniem 1925 r.? Książka pt. „Dokonana Tajemnica” zapowiadała:

„Niech będzie co chce, ale widocznem jest, że założenie Królestwa w Palestynie prawdopodobnie nastąpi w roku 1925, w dziesięć lat później, aniżeli obliczaliśmy początkowo” (s. 151);

„wszystkie fazy upadku Babilonu nie prędzej się dokonają, aż upłynie dziesięć i pół roku od jesieni 1914 r.” (s. 213) [inna ed. wydana po 1925 r. (ok. 1926) podaje: „aż upłynie dziesięć i pół roku od jesieni 1920 r.” (s. 66) tzn. w 1931 r.].

Strażnica Nr 21, 1991 s. 26, przekazująca wspomnienia jednego ze ŚJ, podaje:

„W 1924 roku dorośli często rozmawiali o roku 1925. Byliśmy kiedyś u pewnej rodziny Badaczy Pisma Świętego. Jeden z braci zapytał: ‘Jeśli Pan nas zabierze, co się stanie z naszymi dziećmi?’ Matka, jak zawsze pozytywnie usposobiona, odparła: ‘Pan będzie wiedział, jak się o nie zatroszczyć’. Temat ten mnie zelektryzował. Co to wszystko znaczy?”.

Przebudźcie się! Nr 7, 1995 s. 9, choć nic nie dodaje, to jednak z niesmakiem wspomina:

„Badacze Pisma Świętego, od 1931 roku znani jako Świadkowie Jehowy, czekali też na rok 1925, który ich zdaniem miał przynieść spełnienie cudownych proroctw biblijnych. Snuli przypuszczenia, iż rozpocznie się wtedy ziemskie zmartwychwstanie, w wyniku którego powrócą do życia wierni mężowie z dawnych czasów, tacy jak Abraham, Dawid i Daniel”.

Angielska książka pt. „Droga do raju” (The Way to Paradise 1924 s. 228-229) podaje zaś, jakie zadanie ich czeka:

„Dzwonisz wtedy do książąt w Jeruzalem, przedstawiasz im swoją sprawę i prosisz aby twój ojciec i matka mogli być wzbudzeni”.

Podobnych rzeczy oczekiwali zwolennicy Rutherforda w Polsce:

„W całym kraju część braci służyła Bogu przede wszystkim ze względu na nagrodę w niebie, którą według swego przekonania mieli otrzymać najpóźniej w roku 1925.” („Rocznik Świadków Jehowy 1994” s. 188).

Strażnica Rok CV [1984] Nr 16 s. 24-25 do oczekiwanych obietnic dodała też szczęśliwe 1000-lecie:

„Słudzy Jehowy wiązali też pewne nadzieje z rokiem 1925. Uważano, że kiedy w owym roku skończy się cykl 70 prototypowych jubileuszy (70 x 50 lat), licząc od wejścia Izraelitów do Ziemi Obiecanej, rozpocznie się wielki pozaobrazowy Jubileusz, czyli tysiącletnie królowanie Chrystusa Jezusa. Wszakże sprawy potoczyły się inaczej”.

                Właśnie, jak potoczyły się „inaczej” sprawy? Strażnica Nr 21, 1991 s. 26 podaje:

Rok 1925 nadszedł i minął, lecz nic się nie zdarzyło”.

Natomiast Strażnica Nr 21, 1993 s. 12 wspomina:

„Rok 1925 już niemal upłynął, a koniec jeszcze nie nadszedł! Od lat siedemdziesiątych ubiegłego stulecia Badacze Pisma Świętego pełnili służbę z myślą o konkretnej dacie - najpierw o roku 1914, a potem o 1925. Teraz zrozumieli, że muszą trwać w służbie tak długo, jak długo będzie sobie tego życzył Jehowa”.

Najbardziej zgorzkniałym z oczekujących na 1925 r. był Rutherford. Strażnica Rok CVI [1985] Nr 14 s. 24 przytacza jego słowa:

„W nawiązaniu do swych chybionych wypowiedzi, dotyczących roku 1925, przyznał pewnego razu wobec wszystkich w Betel: ‘Cóż, ośmieszyłem się’” (ang. Strażnica 01.10 1984 s. 24-przypis oddała to słowami: I made an ass of myself [„Zrobiłem z siebie osła”]).

Podobnie relacjonuje to wydarzenie Strażnica Nr 23, 1993 s. 18:

„Na przykład pewnego razu wypowiedział kilka dogmatycznych twierdzeń o tym, czego chrześcijanie mogą się spodziewać w roku 1925. Kiedy jego oczekiwania nie potwierdziły się, pokornie przyznał wobec bruklińskiej rodziny Betel, że się ośmieszył”.

Opuściło go też wielu zwolenników. Książka pt. „Świadkowie Jehowy - głosiciele...” (s. 78) wspomina:

„Rok 1925 nadszedł i minął. Niektórzy porzucili swą nadzieję” (por. s. 633).

Cóż, wcześniej wraz z Rutherfordem byli oni pewni roku 1925, bo przecież ang. Strażnica 15.07 1924 s. 211 ich zapewniała:

„Rok 1925 jest datą wyraźnie zaznaczoną w Piśmie Św., wyraźniej niż 1914”.

Ciekawą historię opisuje też Strażnica Nr 7, 1957 s. 20-21. Podaje ona, że Rutherford wysyłając w 1924 r. jednego ze ŚJ na misje powiedział:

„’George, to może być na jeden rok albo nieco dłużej.’ Wciąż wierzył mocno, że książęta mieli powrócić następnego roku i że rychło miały nastąpić wielkie zmiany”.

                Przyznajmy, że Rutherford był „zapobiegliwy”, bo już w marcu 1925 r. zaczął nauczać o tym, że w 1914 r. wybuchła w niebie wojna między Jezusem i szatanem, i ich aniołami [Ap 12:7]. „Wcześniej sądzono, że 12 rozdział Objawienia opisuje wojnę pomiędzy Rzymem pogańskim i Rzymem papieskim...” (Strażnica Nr 10, 1995 s. 21). Widać więc, że Rutherford dał swym zwolennikom w 1925 r. „wojnę w niebie”, zamiast obiecanego „pokoju na ziemi”.

Prócz tego od marca 1925 r. zaczął nauczać, że w 1914 r. nastąpiło niewidzialne narodzenie Królestwa Bożego w niebie (Strażnice: Nr 17, 1989 s. 18; Nr 19, 1997 s. 22) i ponowne wylanie Ducha Św. na ŚJ (Strażnica Rok CII [1981] Nr 13 s. 26-27). Były to, jak widać, w miejsce widzialnego królestwa na ziemi, niewidzialne i niesprawdzalne dla ŚJ nowe wydarzenia, które wyratowały Rutherforda z opresji.

Co jeszcze wydarzyło się w tym czasie? Otóż Strażnica Rok CVI [1985] Nr 13 s. 6 uczy:

„Szczególnie od roku 1925 rozumieją oni dokładnie, czym jest Armagedon, i nie godzą się na pomijanie tego milczeniem”.

Początkowo, jeszcze w 1929 r., Rutherford zachował wyliczenie dotyczące 1925 r., ale stwierdził, że ono, co innego wyznacza. Po nowemu nauczał:

„Jeżeli więc koniec roku 1925 oznacza koniec ostatniego okresu jubileuszowego, to z tego wynika, że możemy się spodziewać, iż ludzie zaczną zdobywać znajomość odnośnie zamiaru Bożego przeprowadzenia restytucji. Żydom łaska najpierw ma się dostać w udziale, a potem wszystkim innym, którzy słuchają Pana” („Życie” s. 160).

Później, i to wyliczenie odrzucono (patrz rozdz. Rodowód Świadków Jehowy pkt 1.1. rok 1987).

Oczekiwania związane z 1925 r. opisuje też wydana w 1995 r. książka pt. „Świadkowie Jehowy - głosiciele...” (s. 78, 163, 259, 632-633). Nie wnosi ona jednak nic nowego, prócz tego, że przedstawia nieprawdę o tym, że „wiele osób” (s. 632), a nie wszyscy zwolennicy Rutherforda, wierzyli w obietnice 1925 r. Choć też na s. 163 przyznała:

„Wierzyli, iż wszyscy wówczas żyjący - a więc cała ludzkość - będą mieli sposobność dożyć restytucji i potem zostaną pouczeni o wymaganiach Jehowy warunkujących zaskarbienie sobie życia. Kto okaże się posłuszny, stopniowo osiągnie doskonałość”.

Podsumowuje ona też ten temat stwierdzeniem:

„Chociaż oczekiwania te były błędne, gorliwie opowiadano o nich innym ludziom” (s. 632). Por. „Pilnie zważaj...” s. 303: „Powszechnie uważali wówczas, że w roku 1925 rozpocznie się zmartwychwstanie, a na ziemi zostanie przywrócony raj”.

Wydaje się, że według Rutherforda, powodem tego, iż nie zmartwychwstali prorocy było to, że nie było przygotowane lokum, w którym mieli oni zamieszkać. Dlatego postanowiono wybudować „Dom Książąt”, o którym mowa jest jednak w rozdziale następnym.

A co ze sławną broszurą Rutherforda? Otóż, ponieważ przed 1925 r. nie rozprowadzono wszystkich angielskich egzemplarzy broszury „Miliony ludzi...”, a chciano je rozprzedać, to po tej dacie, w niektórych miejscach występowania w niej roku 1925 nadrukowano na nim angielskie słowo soon (wkrótce). Tym samym stała się ona uniwersalna i przydatna jako częściowe „uzasadnienie” dla postawienia „Domu Książąt”. Można ją było też nadal sprzedawać.

                Jest jeszcze ciekawostka. Otóż polska edycja omawianej broszury ma na okładce tytuł: „Miljony ludzi z obecnie żyjących nie umrą!”

                Zaś na angielskiej wersji widnieją dosadniejsze słowa: „Miliony ludzi obecnie żyjących nigdy nie umrą!” (Millions Now Living Will Never Die!); patrz „Świadkowie Jehowy - głosiciele...” (s. 163).

                Czy ta różnica w tytule wynikła z przeoczenia? Czy jakieś względy teologiczne zadecydowały o zmianie tytułu? Czy może mierny tłumacz broszury zagubił tak ważny akcent obietnicy Rutherforda? Na te pytania jednak tylko Towarzystwo Strażnica mogłoby dać trafną odpowiedź, czego jednak nie uczyniło.

                Po wielu też latach, znów hasło „Miliony ludzi obecnie żyjących nigdy nie umrą!” stało się przydatne (patrz rozdz. Dusza nieśmiertelna pkt 22.18.). Patrz też Strażnica Rok XCVIII [1977] Nr 3 s. 10, która wymienia tylko 1925 r., w którym ‘coś’ się miało wydarzyć. O roku 1925 mówi też „Złoty Wiek” Nr 16, 1925 s. 243-244.

                Interesującą sprawą było tak zwany obrzęd „poświęcenia” dzieci Panu, który praktykowano przed oczekiwanym rokiem 1925. Po prostu wyczekiwano „usunięcia [rodziców] od obecności ze swemi dziećmi”. Wiązało się z tym uczenie ich o powrocie patryjarchów:

                „Wiele poświęconych osób czuje skłonność do przedstawienia swych dzieci Panu w bardziej publiczny sposób. Nie znaczy to oczywiście jakoby przyprowadzali oni swe dzieci jako członków pewnej organizacji. Znaczy to jedynie, że przedstawiają te dzieci Panu w obecności świadków i proszą Pana, aby uczynił tym dzieciom to, czego sami nie potrafią uczynić. Sądzimy, że jest to całkiem właściwe postępowanie. W Los Angeles poświęcono w ten sposób około dziewięćdziesiąt dzieci, zaś ma konwencyi w Takoma około czterdzieści; w Minneapolis przedstawiono w ten sposób pięćdziesiąt dziewięć. Wobec faktu, że królestwo już tuż przed nami i że rodzice, którzy spodziewają się być w królestwie, mogą być wkrótce usunięci od obecności ze swemi dziećmi, słusznie powinno się uważać, iż należy poświęcić większą uwagę pouczaniu dzieci, zwłaszcza dzieci rodziców poświęconych. Mamy tedy nadzieję, że zbory postarają się o założenie dziecinnych klas dla badania Biblii, a klasy te powinno się prowadzić pod nadzorem jakiegoś kompetentnego brata. (...) Trzeba zwłaszcza pouczyć dzieci o bliskim założeniu królestwa Pańskiego. oraz o zmartwychwstaniu wiernych ludzi czasów starożytnych, takich jak Abraham, Izaak, Jakób i inni, a nadto trzeba im powiedzieć, że ci sprawiedliwi mężowie, pod kierunkiem Chrystusa, zaprowadzą pokój i pomyślność na ziemi, przez co wszyscy ludzie będą błogosławieni” (Strażnica 01.09 1920 s. 263 [ang. 15.08 1920 s. 246]).

 

Więcej na powyższy temat patrz artykuły:

Kiedy Świadkowie Jehowy porzucili hasło „miliony ludzi obecnie żyjących nigdy nie umrą”?

Czy u Świadków Jehowy rok 2027 powinien zastąpić ich nadzieje roku 1925?

Rok 1925, piwo i kiełbasa od J. F. Rutherforda?

Miliony ludzi obecnie żyjących nigdy nie umrą!;

„Droga do raju” Van Amburgha i ‘Książęta Jehowy’;

Czy w roku 1925 miał być Armagedon?;

Świadkowie Jehowy w USA wg „Dzieje Świadków Jehowy w czasach nowożytnych. Stany Zjednoczone Ameryki” (rozdz. Rok 1925 i jego nadzieje) (www.piotrandryszczak.pl).

Problem roku 1925 omówiłem też szeroko w książce pt. Rok 1925 i Miliony ludzi z obecnie żyjących nigdy nie umrą! (2015).

Licznik: 3075
Zgłoś artykuł

Uwaga, w większości przypadków my nie udzielamy odpowiedzi na niniejsze wiadomości a w niektórych przypadkach nie czytamy ich w całości

Komentarze są zablokowane