Włodzimierz Bednarski

57. MORALNOŚĆ ŚWIADKÓW JEHOWY

dodane: 2004-09-10
Wersja na maj 2019 roku

 

57. MORALNOŚĆ ŚWIADKÓW JEHOWY

 

                57.1. Ponieważ wielu ŚJ zachwyca się panującą u nich wysoką moralnością i nie znający ich bliżej często ulegają tym sugestiom, przytoczmy słowa ich czasopisma. Strażnica Rok CVII [1986] Nr 5 s. 11 ma wiele uwag do zwyczajów panujących wśród ŚJ i podaje:

„Chociaż brzmi to szokująco, alenawet niektórym szerzej znanym [„prominentom” - ang. Strażnica 01.01 1986 s. 13] w społeczności ludu Jehowy zdarzyło się popaść w czyny niemoralne, nie wyłączając homoseksualizmu, wymiany żon, napastowania dzieci. Trzeba też zaznaczyć, że w ubiegłym roku wykluczono ze zboru chrześcijańskiego 36.638osób, większość z nich właśnie za pogwałcenie moralności. (...) Porajednaknato,by starsizborowi,słudzypomocniczyorazpozostalibraciaisiostrywystrzegalisięwszystkiego,comożeprowadzićdoczynównieobyczajnych”.

Artykuł z tymi słowami miał wiele mówiący tytuł: Dni takie jak „Dni Noego”. Fakty te są odwrotnością zapewnień Strażnicy Nr 14, 1997 s. 12:

„Świadkowie Jehowy nie przyłączają się do osób popierających pobłażliwe zasady moralne. (...) Pielęgnujemy zatem odrazę, autentyczną nienawiść do takich występków, jak: stosunki przedmałżeńskie, cudzołóstwo oraz czyny homoseksualne...”.

                Strażnica Rok CV [1984] Nr 7 s. 25 podaje, że niektórzy ŚJ, aby uzyskać rozwód i móc ponownie pobrać się, decydują się na ukartowanie cudzołóstwa:

„Niestety zdarzały się wypadki, nawet gdy obie zainteresowane strony miały się za wierzące, że rozmyślnie dopuszczono się rozpusty (zwykle w grę wchodziło cudzołóstwo), aby w tak podstępny sposób stworzyć biblijne przyczyny do zerwania więzów małżeńskich. (...) Widocznie doszły do wniosku, że mogą świadomie dopuścić się czynu niemoralnego, być mniej więcej przez rok wykluczone, po czym razem z nowym partnerem małżeńskim okażą ‘skruchę’ i zostaną ponownie przyjęte do zboru”.

Zezwalanie na rozwód (w przypadku cudzołóstwa jednej ze stron) doprowadziło do tego, że ŚJ zadawali Towarzystwu Strażnica różne pytania z tym związane.

Przykładowo czy Mt 5:28 („kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa”) pozwala na rozwód i ponowną żeniaczkę na podstawie przypuszczenia, że mąż czy żona grzeszymyślami (Strażnica Rok CIV [1983] Nr 8 s. 23).

Inny ŚJ, nawiązujący też do Mt 5:28, chcący uzyskać rozwód pytał:

„Czy występujące w Biblii pojęcie porneia (rażąca niemoralność płciowa) obejmuje masturbację, wskutek czego nawyk ten byłby uznaną przez Biblię podstawą do rozwodu?” (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 12 s. 24).

Kolejny pytał:

„Jakiś czas temu opublikowano decyzję sądu, na mocy której w jednym z amerykańskich stanów zniesiono poprzednio tam obowiązującą karę za oralne spółkowanie osób dorosłych. Czy wobec tego chrześcijańska para małżeńska, która by się wdawała w taką praktykę, może ją odtąd uważać za sprawę zależną wyłącznie od głosu własnego sumienia?” (Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 22 s. 22).

Choć Towarzystwo Strażnica na ten dylematy odpowiada negatywnie, to jednak zapytania ŚJ przypominają faryzejskie umiejętności omijania przepisów Prawa.

Ale i Towarzystwo Strażnica czasem daje dziwne rady głosicielowi, który stwierdza i pyta:

„Kiedy zacząłem studiować Biblię, rozwiodłem się z żoną, nie na podstawie niemoralności, ale po prostu dlatego, że nie zgadzaliśmy się z sobą. Czy w myśl Słowa Bożego wolno mi zawrzeć nowy związek małżeński?”.

Strażnica Rok CII [1981] Nr 9 s. 23-24 odpowiada, że rozpusta dokonana przez niego lub byłą żonę pozwoli mu zawrzeć nowy związek. Czy to jest nauka dla ŚJ, co mają robić? [Książka pt.„Będziesz mógł żyć...” ed. 1989 (s. 248) podawała, że warunkiem rozwodu i powtórnej żeniaczki jest tylko cudzołóstwo. Zaś kolejna jej edycja, z 1990 r., rozszerzyła to prawo, podając, że szeroko pojęta rozpusta, tzn. rażąca niemoralność płciowa, jest warunkiem dla powyższego.]

Inni ŚJ zapytują:

„Czy niewiasta, która się dopuściła cudzołóstwa, lecz okazuje skruchę i na dowód tego wyznała winę przed komitetem sądowniczym zboru chrześcijańskiego, musi się przyznać do swego czynu również mężowi?” (Strażnica Nr 11, 1969 s. 13);

„Czy dopuszczanie się rozpustnych praktyk na własnym partnerze małżeńskim stanowi dla poszkodowanego współmałżonka biblijną podstawę do ubiegania się o rozwód?” (Strażnica Rok XCVII [1976] Nr 8 s. 23; [Strażnica ta zezwalała z wyżej wymienionego powodu na rozwód i ponowną żeniaczkę. Po kilku latach, Strażnica Rok CV [1984] Nr 7 s. 27, chyba z powodu zbyt wielu rozwodów, zmieniła swą naukę i zboczenia wewnątrz małżeńskie przestały być powodem do rozwodu];

„Czy w wypadku cudzołóstwa mogą zaistnieć okoliczności pozwalające stronie winnej starać się o rozwód i o uznanie przez zbór jej prawa do zawarcia ponownego małżeństwa?” (Strażnica Rok XCVIII [1977] Nr 1 s. 23);

 „Czy jest coś do zarzucenia, jeśli oddany Bogu chrześcijanin należy do klubu nudystów, albo przebywa w obozie czy miejscu wypoczynkowym zwolenników nagości?” (Strażnica Nr 4, 1964 s. 12);

„Czy Biblia podaje konkretnie definicje określające, co jest moralne lub niemoralne w cielesnym współżyciu męża i żony. Czy należy do obowiązków starszych zborowych, by podejmować próby nadzorowania członków zboru w tych intymnych sprawach małżeńskich?” (Strażnica Rok XCIX [1978] Nr 21 s. 22);

„Jaki czynnik decyduje o możliwości dalszego usługiwania zborowi w charakterze starszego lub sługi pomocniczego, jeśli dzieci w domu takiego ojca zaczynają być ‘obwiniane o rozpustę’?” (Strażnica Rok C [1979] Nr 1 s. 23);

„Czy można przebaczyć komuś (mężczyźnie lub kobiecie), kto uciekł z cudzym partnerem małżeńskim, i przyjąć takiego z powrotem do zboru chrześcijańskiego?” (Strażnica Rok CI [1980] Nr 6 s. 23);

„Kiedy jeden z moich przyjaciół został chrześcijaninem, żona rozwiodła się z nim (...) Chociaż zdaje on sobie sprawę z faktu, że według Biblii nie jest on wolny i nie może powtórnie się ożenić, umawia się na spotkania z pewną osobą. Co mówi na ten temat Biblia i w jaki sposób najlepiej mu pomóc?” (Strażnica Rok CII [1981] Nr 11 s. 22);

„Jeżeli mąż wiernej chrześcijanki rozwiódł się z nią, chociaż żadne z nich nie popełniło cudzołóstwa, to czy w świetle Biblii może ona dzielić z nim łoże małżeńskie w czasie jego odwiedzin?” (Strażnica Rok CIV [1983] Nr 12 s. 23);

„Jeżeli niewinny partner małżeński podejmuje stosunki cielesne z wiarołomnym współmałżonkiem, chociaż dowiedział się już o cudzołóstwie, czy stanowi to dowód, że mu przebaczył?” (Strażnica Rok CV [1984] Nr 6 s. 27);

„Czy poważne wykroczenie dziecka nadzorcy w zborze automatycznie dyskwalifikuje ojca jako starszego?” (Strażnica Rok CVI [1985] Nr 9 s. 28).

Jak widać, Towarzystwo Strażnica dość często porusza gnębiące ŚJ i występujące u nich sprawy związane z rozwodami i niemoralnością (por. Strażnice: Rok XCVII [1976] Nr 21 s. 23; Rok XCVIII [1977] Nr 14 s. 23; Rok CI [1980] Nr 10 s. 23 i Nr 5 s. 25; Rok CIII [1982] Nr 19 s. 23; Rok CV [1984] Nr 8 s. 27; Rok CVII [1986] Nr 17 s. 27; Nr 12, 1989 s. 29).

Już dawno temu Towarzystwo Strażnica ubolewało, że niektórzy ŚJ wyruszali w teren pod wpływem alkoholu:

„Tak samo zauważone jest, że niektórzy biorą cząstkę w służbie na niwie Pańskiej i wykonują swe obowiązki w organizacji podczas gdy są pod wpływem alkoholu” (Strażnica 01.04 1935 s. 108).

                Oto przykłady niemoralności występującej wśród ŚJ z ostatnich 50 lat:

                Strażnica Nr 6, 1961 s. 11: „W ciągu przedostatniego roku służby świadkowie Jehowy w Społeczeństwie Nowego Świata z różnych przyczyn wykluczyli ze swego grona 6552 osoby. W wielu wypadkach chodziło o dopuszczenie się nieobyczajności – albo wszeteczeństwa, albo cudzołóstwa”.

                Strażnica Nr 1, 1970 s. 12: „Również w naszych czasach wiele tysięcy odpadło od wiary z powodu rozwiązłego trybu życia, wszeteczeństwa i cudzołóstwa”.

Strażnica Nr 2, 1970 s. 3: „Co roku kilka tysięcy osób bywa wykluczanych ze społeczności ludu Bożego, ponieważ opuściły Jehowę i Jego sprawiedliwe zasady, rezygnując z dbania o to, żebyBibliabyłaichprzewodnikiemw życiu”.

Strażnica Nr 24, 1970 s. 6: „Co roku kilka tysięcy oddanych Bogu chrześcijan na całym świecie zostaje wykluczonych ze społeczności, ponieważ postąpili wobec osób odmiennej płci w sposób, który nie przystoi chrześcijanom”.

                Strażnica Rok XCIII [1972] Nr 23 s. 12: „Fakty dowodzą, że niejeden świadek Jehowy, który w czasach hitleryzmu przetrwał surowe próby w obozach koncentracyjnych, po wyjściu na wolność i powrocie do rodzinnego miasta lub gdzie indziej podjął pracę, zaczął dobrze zarabiać i dał się wciągnąć w sidło materializmu (...) Niektórzy zdołali wytrzymać próby polegające na znoszeniu obelg i poniewierki, a mimo to padli ofiarą własnych namiętności i popełnili wszeteczeństwo lub cudzołóstwo, za co musiano ich usunąć ze społeczności ludu Jehowy”.

                Strażnica Rok XCV [1974] Nr 17 s. 24: „Prawda, że wierni chrześcijanie, jak wszyscy inni ludzie, są nadal niedoskonali i popełniają błędy. Wyłaniają się między nimi problemy związane ze sprawami finansowymi itp.”.

„Służba Królestwa” Nr 10, 1974 s. 4: „Od czasu do czasu dowiadujemy że bracia urządzają spotkania młodzieżowe, organizują chóry i zespoły muzyczne, grupowe wycieczki samochodowe w celach wypoczynkowo-krajoznawczych lub huczne wesela, na których czasem dochodzi do zbytniego folgowania sobie w piciu alkoholu czy w działających na zmysły tańcach. Towarzystwo otrzymuje listy od braci zaniepokojonych tym, co widzieli lub słyszeli przy takich okazjach”.

Strażnica Rok XCVI [1975] Nr 2 s. 20-21: „Za przykład może posłużyć wypadek pewnego szeroko znanego i lubianego człowieka. Po jakichś dwudziestu latach usługiwania w charakterze kaznodziei przewodniczącego jednemu ze zborów został wyłączony, czyli wykluczony ze społeczności jako nie okazujący skruchy, zatwardziały cudzołożnik. Nie musiał nawet dokładać specjalnych starań, żeby zgrzeszyć. Po prostu awansował w zakładzie pracy, gdzie się cieszył wielkim poważaniem, i odtąd wyjeżdżał w dalekie podróże służbowe. W trakcie tych podróży bywał na wystawnych kolacjach w towarzystwie ludzi, u których cudzołóstwo nie wywoływało żadnych skrupułów. Pod ich wpływem zaczął ulegać pokusie. Jak to zwykle bywa w takich razach, zataił owe fakty przed żoną i zborem chrześcijańskim, a więc przez pewien czas żył w kłamstwie”.

                Strażnica Rok XCVII [1976] Nr 21 s. 12: „W ostatnich latach na świecie niezmiernie się rozpowszechnił homoseksualizm (...) Dlatego ostrzeżono zbory, a złoczyńcy zostali z nich usunięci. Podobnie odniesiono się do innych nieczystych praktyk, takich jak masturbacja, która bywa odskocznią do homoseksualizmu; potraktowano je poważnie, lecz z wyrozumiałością, aby pomóc danym jednostkom do pozostawania czystymi w oczach Jehowy. Z kolei wymagał zwrócenia uwagi jeszcze inny problem. Niektórzy członkowie ludu Bożego zawinili wobec Niego nieczystość wskutek przeciwnych naturze metod współżycia w małżeństwie, do których trzeba zaliczyć spółkowanie oralne i analne. Strażnica przestrzegła przed pogrążaniem się w bagno takiego plugastwa”.

                Strażnica Rok CIV [1983] Nr 10 s. 12: „Więcej osób zostaje wykluczonych za nieobyczajność w zakresie spraw seksualnych niż ze wszystkich innych powodów razem wziętych”.

                Strażnica Rok CIV [1983] Nr 18 s. 17: „Przykro o tym mówić, ale niektórzy z naszych byłych braci nie stanęli na wysokości zadania, jeśli chodzi o zachowanie siebie w czystości (...). Dlatego z różnych biblijnie uzasadnionych powodów zostali usunięci ze zboru chrześcijańskiego. Innym udzielono napomnień z racji niedopisania w stosowaniu się do zasad biblijnych. Zarówno wśród jednych, jak i drugich było sporo dzieci oddanych sług Bożych, a nawet pewna liczba nadzorców i sług pomocniczych. Wszystkie te osoby najwidoczniej w jakimś stopniu popadły w sidła Szatana”.

Strażnica Rok CV [1984] Nr 2 s. 22: „Na skutek światowej propagandy seksu nawet niektórzy spośród ludu Bożego zaczęli podzielać pogląd, że w stosunkach homoseksualnych i podobnych zboczeniach nie ma nic specjalnie złego. (...) Dziwne to chyba, ale niejeden spośród tych, którzy się wdali w niemoralne praktyki, takie jak obcowanie ze zwierzętami, bynajmniej nie uważał, aby jego postępowanie było rażąco złe. A jednak utrzymywanie stosunków seksualnych ze zwierzętami jest haniebne. Stanowi podstawę do wykluczenia ze zboru chrześcijańskiego. Poza tym niektórzy się tłumaczyli, że właściwie nie wiedzieli, co się zalicza do czynów homoseksualnych”.

Strażnica Rok CV [1984] Nr 2 s. 24: „Pamiętajmy, że takie rzeczy potrafią doprowadzić – i nieraz już doprowadziły - do czynów homoseksualnych, nawet między chrześcijanami. Dlaczego więc niektórzy dopuścili się wykroczeń w dziedzinie życia płciowego - homoseksualizmu, obcowania cielesnego ze zwierzętami, czerpania doznań erotycznych z podglądania innych i tak dalej? Okazało się, że sprawy płci pochłaniały dużą część ich uwagi. Byli nieraz chętnymi czytelnikami wydawnictw pornograficznych. Niemal bez wyjątku nałogowo uprawiali samogwałt (masturbację)”.

                Strażnica Rok CVI [1985] Nr 1 s. 21: „Znaleźli się nieliczni nadzorcy chrześcijańscy, którzy rozwinęli wątpliwe interesy, szkodliwe w skutkach dla współwyznawców. Tacy muszą przyjąć do wiadomości, że może to się odbić na ich przywilejach w zborze”.

                Strażnica Rok CVII [1986] Nr 11 s. 17: „Problem uczestniczenia w cudzych grzechach powstaje niekiedy wśród młodzieży znajdującej się w naszych szeregach. (...) Dało się już słyszeć o młodych, którzy utworzyli szajki uprawiające nieczyste praktyki, a przysięgali sobie nawzajem dochowanie tajemnicy, żeby ani starsi, ani rodzice nie dowiedzieli się o ich sprawach”.

                Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 2 s. 12: „Kilka lat temu doszło do szokujących wykroczeń w pewnych zborach ze środkowej części Stanów Zjednoczonych. Trochę później taka sama sytuacja wytworzyła się w niektórych zborach w Europie. Okazało się, że sporo młodych osób tkwi w niemoralności, zażywaniu narkotyków i w innych niegodziwych praktykach. Nie brakło w tej liczbie dzieci nadzorców, którzy najwidoczniej przymykali oczy na wyskoki swoich latorośli. Kiedy wszystko wyszło na jaw, zostali skreśleni z listy starszych za nadużywanie udostępnionego im przywileju, a ściślej mówiąc za to, że nie zrobili właściwego użytku z posiadanej władzy”.

                Strażnica Rok CIX [1988] Nr 1 s. 13: „Niestety, w roku służbowym 1986 trzeba było wykluczyć ze zboru chrześcijańskiego aż 37.426 osób, i to głównie za niemoralność. Jeszcze większą liczbę głosicieli napomniano z powodu takich czynów, nie zostali jednak usunięci ze zboru, gdyż okazali szczerą skruchę”.

                Strażnica Rok CIX [1988] Nr 8 s. 17: „Na przykład niektórym użytkownikom magnetowidów poważnych trudności przysporzył dość łatwy dostęp do filmów pornograficznych lub przesyconych przemocą. W Europie pewien brat czekał, aż żona pójdzie do łóżka, po czym oglądał sobie wideokasety, przedstawiające takie nieczyste postępki. (...) W jednym z krajów afrykańskich grupa młodych Świadków pożyczyła od kolegów szkolnych taśmy z filmami o nieczystej treści i oglądała je pod nieobecność rodziców”.

Strażnica Rok CIX [1988] Nr 8 s. 17-18: „A jednak rok w rok tysiące osób jest napominanych lub wykluczanych ze zboru za niemoralność płciową - ‛grzech przeciw własnemu ciału’ (1 Kor. 6:18). Często źródło zła tkwi jedynie w tym, że tacy nie mieli się »stale na baczności stosownie do słowa« Bożego (Ps. 119:9). Na przykład niektórzy bracia przestają być czujni pod względem moralnym w czasie urlopu. Nie starają się przebywać w towarzystwie teokratycznym i nawiązują znajomości z wczasowiczami należącymi do świata. Potrafią uznać, że to »naprawdę mili ludzie« i zaczynają brać z nimi udział w różnych pozornie niewinnych zajęciach. Inni wchodzą w nadmierną zażyłość ze znajomymi z pracy. Pewien chrześcijański starszy wdał się w tak bliską znajomość ze swą współpracowniczką, że odszedł od rodziny, a zamieszkał u niej. Został wykluczony. (…) Z RPA nadesłano następującą uwagę: »Innym niebezpieczeństwem, które wielu naraża na upadek moralny i na utratę prawości, są duże przyjęcia (...) Niekiedy urządzano je po sesjach zgromadzenia okręgowego«. Natomiast mniejsze spotkania towarzyskie chrześcijan, należycie doglądane, rzadko przeradzają się w »hulatyki« (…). Jeżeli przewiduje się podawanie trunków, to należy sprawować nad tym nadzór i zachować umiar. »Wino to szyderca« - pod jego wpływem niektórzy bracia zatracili czujność moralną lub rozbudzili drzemiące słabości (Prz. 20:1). Na przykład dwóch młodych sług Bożych po nadużyciu alkoholu wdało się w praktyki homoseksualne”.

                Strażnica Nr 23, 1989 s. 17: „Niestety; w ubiegłym roku wykluczono ze zborówponad 41 tys. osób, z czego wyraźnie wynika, że sporo braci i sióstr zaniedbało swoje zdrowie duchowe”.

Strażnica Nr 12, 1991 s. 19: „Młodzieniec, który to powiedział, w przeszłości dopuszczał się potajemnie rozpusty. Prowadził podwójne życie, oszukując rodziców i zbór. Nie zdawał sobie sprawy, że nie dopisuje w próbie chrześcijańskiej lojalności. Tysiące młodych chrześcijan w podobnych próbach zawiodło”.

                Strażnica Nr 22, 1991 s. 9: „Tę przykrą prawdę dobitnie uzmysławia fakt, iż w minionym roku służbowym wykluczono ze społeczności zboru chrześcijańskiego ponad 40 tys. osób, głównie za rażąco złe czyny. Ponadto wielu chrześcijan napomniano, najczęściej za niemoralność płciową, a powodem zawsze okazywał się brak panowania nad sobą. Wymowne jest też, że z tej samej przyczyny zaprzepaściło swe przywileje sporo długoletnich starszych”.

                Strażnica Nr 22, 1991 s. 22: „Jakież szkody wyrządzili czystemu wielbieniu starsi, którzy w kontaktach z siostrami ze zboru zapomnieli o panowaniu nad sobą! Kilka lat temu wykluczono pewnego nadzorcę, ponieważ dopuścił się cudzołóstwa z chrześcijanką mającą niewierzącego męża. Tego samego wieczoru, gdy podawano komunikat o wykluczeniu, zdradzony mąż wkroczył z karabinem do Sali Królestwa i zaczął strzelać do obojga winowajców. Co prawda nie zabił ich i szybko został rozbrojony, ale następnego dnia poczytna gazeta wielkimi literami informowała na pierwszej stronie o »strzelaninie w kościele«. Jakąż hańbę ściągnął ten starszy na zbór i imię Jehowy wskutek braku panowania nad sobą!”.

                Strażnica Nr 13, 1992 s. 27: „Lud Jehowy musi więc dzisiaj uważać, by nie wpaść w sidło martwych uczynków. Jesteśmy atakowani dosłownie z każdej strony: wywiera się na nas presję, byśmy łamali zasady moralne, dopuszczali się nieuczciwości i rozwiązłości. To smutne, lecz każdego roku tysiące chrześcijan ulega takim naciskom i gdy nie okazują skruchy, są wykluczani ze zboru chrześcijańskiego”.

                Strażnica Nr 14, 1992 s. 15: „W USA pornotelefon przynosi krociowe zyski. (...) I czy nie grozi nam niebezpieczeństwo, że takie fantazjowanie popchnie nas do niemoralnych zbliżeń? Niektórym się to zdarza, wskutek czego muszą być wykluczeni ze zboru chrześcijańskiego za rozpustę lub cudzołóstwo”.

                Strażnica Nr 4, 1993 s. 15: „Starsi składający wizyty pasterskie także muszą okazywać rozwagę i nie udzielać siostrze rad w pojedynkę. Podczas rozmowy mogą dojść do głosu emocje i wytworzy się sytuacja kłopotliwa dla obu stron. (...) W tych okolicznościach niektórzy chrześcijanie uśpili swoją czujność i dopuścili się niemoralnych czynów”;

jw. s. 21: „Niektóre małżeństwa chrześcijańskie się rozpadły, ponieważ jeden z partnerów (jeśli nie oboje) pozwolił sobie popaść w słabość duchową...”;

jw. s. 14: „To smutne, iż nawet niektórzy chrześcijanie piastujący odpowiedzialne przywileje wpadli w sidła niemoralności...”.

Strażnica Nr 8, 1993 s. 16: „Na przykład pożądanie zbliżeń cielesnych doprowadziło już wielu młodych chrześcijan do ruiny duchowej. Całkiem słusznie więc Biblia każe nam ‛uciekać od rozpusty’”.

„Wspaniały finał...” s. 44: „W minionym okresie z ogólnoświatowego zboru chrześcijańskiego usunięto dziesiątki tysięcy niepoprawnych grzeszników - głównie za niemoralność. W pewnych latach wykluczeni nawet przewyższali liczebnie Izraelitów, którzy zginęli przez Baala z Peor. Miejmy się na baczności, byśmy nigdy nie znaleźli się w tym gronie!”.

                Strażnica Nr 7, 1994 s. 16: „Wszyscy chrześcijanie znają normy moralne ustanowione przez Jehowę i nigdy nie zgodziliby się z poglądem, że wolno dopuszczać się cudzołóstwa, rozpusty, homoseksualizmu i tym podobnych praktyk. Co roku jednak około 40.000 osób zostaje wykluczonych z organizacji Jehowy. Dlaczego? W wielu wypadkach z powodu takich właśnie niemoralnych postępków. Jak to możliwe? Otóż wszyscy jesteśmy niedoskonali”.

                „Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 103: „Wpływ rewolucji seksualnej z lat sześćdziesiątych nie ominął Świadków Jehowy. Co roku wykluczano kilka tysięcy osób - niewielki ułamek ich ogólnej liczby - przeważnie za niemoralność”;

jw. s. 187: „Niestety, ostatnimi czasy trzeba było co roku wykluczać kilkadziesiąt tysięcy zatwardziałych grzeszników. W gronie tym znaleźli się także znani starsi”;

jw. s. 173-174: „Okazało się to konieczne, ponieważ niektórzy Świadkowie Jehowy dochodzili do wniosku, że dopóki się pilnie głosi, pozwalanie sobie na nieco swobody w dziedzinie moralności płciowej jest sprawą czysto osobistą. Wprawdzie w Strażnicy z 1 marca 1935 roku otwarcie powiedziano, że udział w służbie polowej nikogo nie upoważnia do niemoralnego postępowania, ale nie wszyscy wzięli to sobie do serca”.

                „Nasza Służba Królestwa” Nr 9, 1995 s. 2: „Niektórzy jednak nie stosują się do zalecenia i organizują spotkania towarzyskie tak duże, iż nie sposób roztoczyć nad nimi odpowiedniego nadzoru, co prowadzi do nieprzyjemnych sytuacji. Czasami na huczną zabawę, na której dominuje świecka rozrywka, zaprasza się setki osób. Od uczestników nieraz żąda się opłaty za wstęp albo ponoszenia innych kosztów. Takie spotkania łudząco przypominają świeckie imprezy, na których przekracza się wszelkie granice przyzwoitości i łamie zasady biblijne (...). Nadchodzą informacje, że duże grupy Świadków zbierają się w wynajętych obiektach, gdzie korzystają z niezdrowych świeckich form rozrywki i gdzie brak jest należytego nadzoru. Podobne zabawy, zachwalane jako ‘weekendy Świadków Jehowy’, urządza się w hotelach i innych lokalach. Tak licznym grupom trudno zapewnić odpowiedni nadzór, co stwarza kłopoty. Nieraz dochodzi do awantur, nadużywania trunków czy wręcz do niemoralności (...). Takie spotkania towarzyskie nie przysparzają czci Jehowie. Ściągają raczej hańbę na dobre imię zboru i gorszą drugich...”.

Te imprezy ŚJ nie są żadną nowością, wszak już w 1950 r. ostrzegano:

„U niektórych sług Bożych panuje skłonność do urządzania towarzyskich przyjęć lub do uczęszczania na takie, gdzie jest okazja do obfitego picia. Jest wskazane, by się mieć na baczności. Nadmiernemu piciu może towarzyszyć zabawa, która jest daleka od budującego działania i na którą mogą się składać uczynki, które nie wytrzymują światła...” (Strażnica Nr 20, 1950 s. 16).

                Strażnica Nr 24, 1996 s. 29: „Z pewnego europejskiego kraju doniesiono, że czasami z ust niektórych braci i sióstr przychodzących do Sali Królestwa czuć silny zapach alkoholu”.

                Strażnica Nr 15, 1997 s. 6: „Niektórzy w przeszłości studiowali Biblię ze Świadkami Jehowy, ale zrezygnowali, dowiedziawszy się, że ich życie nie odpowiada wysokim miernikom Bożym. Być może mieszkali z kimś bez ślubu albo byli niewolnikami nieczystych praktyk”; s. 11: „Z przykrością trzeba stwierdzić, że każdego roku tysiące osób daje się uwikłać w niemoralność. Oprócz takiego braku lojalności niektórzy pozwalają sobie jeszcze na prowadzenie podwójnego życia - trwają w niegodziwym postępowaniu, a przy tym udają wiernych chrześcijan”.

Strażnica Nr 19, 1998 s. 9-10: „Rozważmy przykład pewnej chrześcijanki wychowanej w duchu zasad biblijnych, która później zaczęła się upijać i narkotyzować (…) Na przykład pewien 17-letni młodzieniec zbuntował się przeciw chrześcijańskiemu wychowaniu. »Niemoralność i narkotyki usunęły w cień wpajane mi przez lata nauki biblijne« - przyznał. Wkrótce trafił do więzienia za napad z bronią w ręku i morderstwo. Z czasem odzyskał zdrowie duchowe, ale jakże wysoką cenę musiał zapłacić za „tymczasową uciechę z grzechu”!”.

                Strażnica Nr 14, 1999 s. 17: „Inni oddani Bogu chrześcijanie (...) pozwolili sobie na nieskrępowaną pogoń za przyjemnościami i na niemoralność”.

                „Rocznik Świadków Jehowy 2000” s. 221: „Duch ten udzielił się też niektórym Świadkom Jehowy. Część przestała służyć Jehowie, ponieważ dała się pochłonąć materializmowi, przesadnie zaangażowała się w życie towarzyskie, odrzuciła wysokie normy biblijne co do małżeństwa lub zaczęła wszystko krytykować (...). Inni chcieli zostać w organizacji, ale próbowali zmienić strukturę zborów, by dopasować je do swojego sposobu myślenia”.

                Strażnica Nr 3, 2001 s. 12: „Niektórzy chrześcijanie, gnani ciekawością, skazili swe umysły i serca, sięgając po materiały pornograficzne, czasami nawet wyjątkowo wyuzdane”.

Strażnica Nr 23, 2001 s. 10: „Niektórzy słabną duchowo do tego stopnia, iż stają się nieczynnymi, ‘niepraktykującymi’ Świadkami!”.

                „Proroctwo Izajasza...” t. 1, s. 15: „Nieczystymi postępkami, takimi jak niemoralne praktyki seksualne, bałwochwalstwo, dopuszczanie się kradzieży i pijaństwo, kalaliby zbór chrześcijański. Właśnie dlatego osoby, które nie chcą porzucić takich uczynków, są z niego wykluczane”;

jw. s. 82: „Nic więc dziwnego, że i obecnie niektórzy oddani Bogu chrześcijanie okazują brak rozwagi w kwestii spotkań towarzyskich. Po nadużyciu trunków niejeden zaczął się zachowywać hałaśliwie i porywczo (...) Znaleźli się tacy, którzy pod wpływem alkoholu wdali się w niemoralne stosunki. Czasem zabawy trwały niemal całą noc, tak iż zakłóciły chrześcijańskie zajęcia w następnym dniu”; por. s. 44, gdzie piszą dla odmiany, że takie złe rzeczy oni porzucają, gdy stają się ŚJ.

                Strażnica Nr 20, 2002 s. 11: „Jednakże pewne atrakcje (...) okazały się pułapką, której użył Szatan, by popchnąć część dzisiejszych chrześcijan do niemoralności i nadużywania alkoholu. (...) Kolejną sztuczką Szatana jest ośmielanie oddanych Bogu chrześcijan - zarówno młodych, jak i dorosłych - do prowadzenia podwójnego życia (...) Niektórzy wpadli w tę pułapkę wskutek niewłaściwego korzystania z Internetu”;

Przebudźcie się! Nr 19, 2004 s. 11-12: „Rozważmy jeszcze raz przykład Natalii. Rodzice, będący Świadkami Jehowy, starali się ją jak najlepiej wychować. Byli więc zdruzgotani, gdy ich niezamężna córka zaszła w ciążę. Ale Natalia wspomina: »Do naszego domu przychodzili współchrześcijanie, którzy zachęcali mnie, bym studiowała Biblię i utrzymywała więź z Jehową«. Nie oznacza to oczywiście, jakoby Świadkowie Jehowy milcząco tolerowali niemoralność”;

                Strażnica Nr 7, 2005 s. 27: „Uwe usługiwał jako starszy w jednym ze zborów Świadków Jehowy. Pewnego razu uległ niewłaściwym pragnieniom i dopuścił się niemoralności. Najpierw, podobnie jak król Dawid, próbował wszystko ukryć - w nadziei, że Jehowa przymknie na to oko. Jednak sumienie nie dawało mu spokoju i wyznał swój grzech innemu starszemu. Dzięki temu otrzymał pomoc w wydźwignięciu się z tego duchowego upadku”;

                Strażnica Nr 22, 2006 s. 21: „Niektórzy mieli kiedyś wiarę, ale nie wytrwali w miłości Bożej. Obrali grzeszne postępowanie i przestali być Świadkami Jehowy”;

                Przebudźcie się! Nr 12, 2008 s. 19: „Zuzanna odkryła, że jej przyjaciółka, która także była chrześcijanką, zamieściła na swojej stronie internetowej prowokacyjne zdjęcia oraz piosenki z nieprzyzwoitymi tekstami. (…) W zborach Świadków Jehowy mężczyźni nazywani starszymi udzielają pomocy duchowej osobom, które dopuściły się poważnego grzechu”.

                Strażnica sierpień 2017 s. 18: „To smutne, ale niektórzy słudzy Jehowy stracili czujność i wrócili do poprzedniego stylu życia”.

                jw. s. 30 „W tym samym czasie nadzorca Biura Oddziału uwikłał się w niechrześcijańskie postępowanie i trzeba było go zastąpić kimś innym” (dotyczy lat 30. XX w.).

W roku 2018 znów napisano o podwójnej moralności występującej u ŚJ:

„Niektórzy zaczęli z tego powodu prowadzić podwójne życie. Kiedy przebywają z rodziną albo ze zborem, udają, że zachowują czystość moralną. Ale kiedy korzystają z mediów społecznościowych albo są z rówieśnikami, którzy nie służą Jehowie, zachowują się zupełnie inaczej. Używają wulgarnego języka, noszą nieskromne ubrania, słuchają deprawującej muzyki, nadużywają alkoholu, zażywają narkotyki, potajemnie chodzą na randki lub robią jeszcze gorsze rzeczy. Żyją w kłamstwie – udają przed rodzicami, współwyznawcami i Bogiem” (Strażnica październik 2018 s. 9).

                Po tych gorszących czynach ŚJ dziwne są słowa Towarzystwa Strażnica:

                „Poza moralnie czystą organizacją Bożą nie ma życia wiecznego” (Strażnica Nr 6, 1961 s. 10);

„W świecie, który ‘zatracił wszelkie poczucie moralności’, Świadkowie słyną z tego, że prowadzą życie uczciwe i czyste moralnie...” („Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 714);

„Z odrazą odrzucamy niemoralność i pobłażliwość widoczne w chrześcijaństwie i pośród jego kleru...” (Strażnica Nr 8, 1989 s. 19);

„nie pozwalamy sobie na przemoc, niemoralność, jak otaczający nas świat...” (Strażnica Nr 8, 1990 s. 21);

„Nie kradniemy, stronimy od niemoralności...” (Strażnica Nr 16, 1993 s. 19);

„Nie biorą łapówek, nie nadużywają alkoholu ani się nie narkotyzują” (Przebudźcie się! Nr 4, 2000 s. 31).

                Czemu moralność ŚJ obniżyła się? Strażnica Rok CIII [1982] Nr 18 s. 21-22 podaje, że przestali oni od 1926 r. kłaść nacisk na „budowanie charakteru” na rzecz dużej ilości godzin głoszenia:

„Przez jakieś 40 lat Badacze Pisma Świętego podkreślali znaczenie pracy nad pielęgnowaniem właściwej osobowości chrześcijańskiej, której doskonalenie nazywali ‘budowaniem charakteru’ (...) Później, gdy lud Boży uświadomił sobie wagę imienia Jehowy oraz fakt, że ma świadczyć na rzecz tego imienia i Królestwa, zaczęto kłaść na to szczególny nacisk, skutkiem czego mniej uwagi poświęcano kształtowaniu osobowości wzorowanej na Chrystusie” (por. „Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 172-173).

Strażnica Rok XCVII [1976] Nr 21 s. 11 przyznaje też, że ŚJ dopiero od 1946 r. zaczęli przykładać większą wagę do osobistej czystości moralnej.

W Polsce, stała się niedawno głośna sprawa chęci uchylenia się przez biuro krajowe ŚJ od zapłacenia wielu milionów złotych podatku VAT. Wszystko skończyło się w Naczelnym Sądzie Administracyjnym, który podtrzymał decyzję Warszawskiej Izby Skarbowej niekorzystną dla Strażnicy („Rzeczpospolita” 9 III 1995 - rubryka Prawo co dnia, art. VAT od świadków Jehowy. Czy tak oddaje Towarzystwo Strażnica „komu podatek - podatek” (Rz 13:7)?

Choć nakazuje ono swym członkom „zgłaszać swe ubocznezarobki i płacić od nich podatek” (Strażnica Rok C [1979] Nr 16 s. 23), to samo, pomimo, że pozwala i zaleca przyjmować za rozdaną literaturę tak zwane „wolne datki”, nie zgłasza swych dochodów. Widać, że „świętość” ŚJ nie jest aż taka, jaką chcieliby nam wmówić.

Nawet to, że ŚJ usuwajązorganizacji (dopiero od 1952 r. - „Organizacja Boża nie tolerowała odtąd nikogo, komu nie zależało na pozostawaniu niesplamionym...” - Strażnica Rok XCVII [1976] Nr 21 s. 11; por. „Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 187) niemoralnie prowadzące się osoby, to nie zapewnia to im nigdy czystości wśród ŚJ. Podają oni też:

„Nawet w obrębie zboru chrześcijańskiego ktoś może się obracać w środowisku lub towarzystwie niezbyt korzystnym pod względem duchowym. Osoby, które niedawno wyszły z tego świata i usymbolizowały swoje oddanie Bogu przez chrzest wodny, nieraz mają skłonność do wnoszenia w zbór, czegoś, czego się jeszcze nie wyzbyły, to jest pewnej dozy świeckości. (...) Być może w dalszym ciągu hołdują pewnym zwyczajom tego świata i grupują wokół siebie innych podobnie nastrojonych, aby się czuć częściowo usprawiedliwieni” (Strażnica Rok CII [1981] Nr 12 s. 15).

Strażnica Rok XCV [1974] Nr 22 s. 7 podaje, że około 40% wykluczonych ŚJ przyjmuje się ponownie do zborów, po pewnym okresie separacji. Zgorszeni tym inni ŚJ pytają:

„Czy chrześcijanin z grona pomazańców, którego musiano wykluczyć ze zboru, może po pewnym czasie zostać przyjęty z powrotem i nadal mieć nadzieję niebiańską?” (Strażnica Rok XCVIII [1977] Nr 15 s. 23).

Wyżej wymienione czyny dotyczą osób złapanych na łamaniu praw, a przecież wielu innych prowadzi też podwójne życie nie będąc zauważonymi i tacy przychodzą nas pouczać jak żyć i w co wierzyć. Wiele też osób staje się sympatykami ŚJ, uczęszcza na zebrania, utożsamia się z ich naukami, a nie przyjmuje ich chrztu, bo woli swobodę dotyczącą moralności. Jest to też wygodne dla nich bo nie muszą głosić. Strażnica Rok CIII [1982] Nr 4 s. 14 podaje, że około 25% głosicieli z tych powodów nie przyjmuje chrztu, a nieochrzczeni (ci głosiciele, sympatycy i dzieci) wśród wszystkich obecnych na zebraniach stanowią w wielu zborach przeszło 50%. Ubolewa ona też:

„A może chodzisz na zebrania Świadków Jehowy od lat, a jednak nie zdecydowałeś się na krok oddania i chrztu. Jeżeli przebadasz skryte pobudki swego serca, czy się nie okaże, że zwlekasz, bo sobie zdajesz sprawę z tego, iż życie po chrześcijańsku nakłada pewne ograniczenia? Czy sądzisz, że póki nie jesteś ochrzczony, nie musisz się krępować tymi ograniczeniami i dysponujesz większą swobodą, mogąc sobie pozwalać na niektóre wątpliwe rzeczy, jak długo istnieje ten stary system, i licząc na stanięcie po stronie prawdziwego wielbienia Boga choćby w ostatnim momencie?” (por. Strażnica Nr 5, 1989 s. 14).

Tak dzieje się od wielu lat, aż do dziś. Wielu sympatyków ŚJ ze względu na swą wygodę nie przyjmuje chrztu, a Towarzystwo Strażnica ciągle dopinguje ich do tego:

„Inni odkładają chrzest z uwagi na jakiś skryty grzech. W grę może wchodzić zdarzenie z przeszłości albo trwanie w złych nawykach. Jeżeli na tym polega twój kłopot, czy nie pora skorygować swoje postępowanie? (1 Koryntian 7:29-31).” (Strażnica Nr 15, 1990 s. 17).

„Niektórzy zwlekają z oddaniem się Bogu i chrztem, gdyż są tak pochłonięci sprawami świeckimi lub uganianiem się za dobrami materialnymi, że nie mają czasu na sprawy duchowe (Mateusza 13:22; 1 Jana 2:15-17)” (Strażnica Nr 7, 2002 s. 14).

„Czy coś powstrzymuje cię od chrztu? Niektórzy wzbraniają się przed tą decyzją, ponieważ obawiają się związanej z nią odpowiedzialności. Zdają sobie sprawę, że chcąc się dostosować do zasad Jehowy, musieliby dokonać w życiu znaczących zmian. Inni obawiają się, że po chrzcie trudno im będzie sprostać wymaganiom stawianym przez Boga. Ten i ów może nawet sobie myśleć: »Kto wie, czy nie zrobię kiedyś czegoś złego, za co będę musiał zostać wykluczony ze zboru«.” (Strażnica Nr 7, 2006 s. 28).

„Czy nie odkładasz tego ważnego kroku z obawy przed odpowiedzialnością za ewentualne przewinienie, którego mógłbyś się kiedyś dopuścić? Jeżeli tak, to zastanów się: Czy bałbyś się wyrobić sobie prawo jazdy tylko dlatego, że któregoś dnia możesz mieć wypadek? Na pewno nie! W takim razie jeśli spełniasz odpowiednie wymagania, nie wahaj się zgłosić do chrztu. Gdy oddasz swe życie Jehowie i zgodzisz się spełniać Jego wolę, będziesz z większą determinacją opierać się złu (Filipian 4:13). Drodzy młodzi, nie myślcie, że dopóki jesteście nieochrzczeni, nie ponosicie odpowiedzialności” (Strażnica Nr 13, 2006 s. 29).

„Niektórzy powstrzymują się od chrztu ze strachu przed tym, że w przyszłości zostaną usunięci ze zboru. Czy i ciebie nurtuje taka obawa? Jeśli tak, niekoniecznie musi ona być zła. Wskazuje bowiem, że rozumiesz, z jaką odpowiedzialnością wiąże się przynależność do grona Świadków Jehowy. A co jeszcze mogłoby cię hamować? Może nie jesteś w pełni przekonany, że stosowanie się do praw Bożych to najlepsza droga życiowa. W takim razie łatwiej będzie ci podjąć decyzję, gdy pomyślisz o konsekwencjach, jakie ponoszą ludzie lekceważący zasady biblijne. Z drugiej strony niewykluczone, iż kochasz prawa Jehowy, ale wydaje ci się, że nie potrafisz im sprostać. (...) Cokolwiek powoduje, że zwlekasz ze zgłoszeniem się do chrztu, postaraj się usunąć te przeszkody i rozproszyć wątpliwości” (Strażnica 15.11 2010 s. 15).

Patrz też „Największe oszustwa i proroctwa Świadków Jehowy” C. Podolski, rozdz. Świadkowie Jehowy i niemoralność i Świadkowie Jehowy i łapownictwo; „Świadkowie Jehowy bez retuszu” G. Fels, rozdz. Moralność na pokaz.

Od kiedy w 1952 r. Towarzystwo Strażnica wprowadziło karę wykluczenia ze zboru za niemoralność i ciężkie grzechy (patrz powyżej), zaczęło podawać dane dotyczące ilości osób usuniętych z organizacji. Chociaż nie publikowano tych statystyk regularnie, to jednak warto przytoczyć je tutaj. Oto ilości wykluczonych ŚJ w poszczególnych latach:

                1959 r. - 6552 (Strażnica Nr 6, 1961 s. 11);

                od 1963 do 1973 r. - 36.671 (Strażnica Rok XCV [1974] Nr 22 s. 7);

                1978 r. - 29.893 (ang. „Rocznik Świadków Jehowy 1979” s. 31);

1985 r. - 36.638 (Strażnica Rok CVII [1986] Nr 5 s. 11);

1986 r. - 37.426 (Strażnica Rok CIX [1988] Nr 1 s. 13);

                1988 r. - ponad 41 tys. (Strażnica Nr 23, 1989 s. 17);

1990 r. - ponad 40 tys. (Strażnica Nr 22, 1991 s. 9).

W kolejnych latach Towarzystwo Strażnica zaprzestało podawać ilość wykluczonych ŚJ. Czyżby nie chciało ono abyśmy wiedzieli ilu jest grzeszników wśród jego głosicieli?

                ŚJ mówiąc o sobie lubują się w cytowaniu słów Mt 7:20, to znaczy „poznacie ich po ich owocach”. Jakie są więc owoce Towarzystwa Strażnica?

                1) Około 70 wyznań na świecie, które powołują się na Russella jako swego założyciela (w Polsce 5).

                2) Około 40 tys. ŚJ rocznie wykluczonych z organizacji (w ciągu 10 lat daje to 400 tys.), z których wielu popada w ateizm.

                3) Liczne na świecie organizacje byłych Świadków Jehowy.

                4) Setki rozbitych rodzin z powodu nie przyjęcia nauk ŚJ przez jednego z małżonków.

                5) Brak działalności charytatywnej wobec innych ludzi.

                6) Tysiące osób oderwanych od edukacji szkolnej, szczególnie od studiów (patrz rozdz. Rok 1975).

                7) Miliony osób zwiedzionych fałszywymi zapowiedziami końca świata i zmieniającymi się naukami.

 

                Więcej na ten temat patrz artykuły:

Wykluczenie z organizacji Świadków Jehowy – od kiedy, kogo, za co? (cz. 1-2);

Pedofilia – kilka refleksji o nowym artykule Świadków Jehowy;

Literalna rózga przeciw dzieciom w organizacji Świadków Jehowy;

Prohibicja – oznaką „wiązania” diabła czy „wymysłem szatana”?

„Witanie się” z wykluczonymi według Towarzystwa Strażnica;

Pedofilia a Świadkowie Jehowy;

Czy Świadkowie Jehowy mówią nam zawsze „całą” prawdę?;

Nienawiść do odstępców według Towarzystwa Strażnica;

„Rozwijanie charakteru” według Towarzystwa Strażnica;

Agapy głosicieli Towarzystwa Strażnica;

Dawna afera kobieca i inne grzeszki głosicieli Towarzystwa Strażnica;

Świadkowie Jehowy, homoseksualizm a Biblia i pisma wczesnochrześcijańskie (www.piotrandryszcak.pl).

 

 

 

Zgłoś artykuł

Uwaga, w większości przypadków my nie udzielamy odpowiedzi na niniejsze wiadomości a w niektórych przypadkach nie czytamy ich w całości

Komentarze są zablokowane