Włodzimierz Bednarski

6. KRZYŻ CZY PAL?

dodane: 2004-09-10
Wersja na maj 2019 roku

 

6. KRZYŻ CZY PAL?

 

                6.1. Uczą, że Jezus nie umarł na krzyżu, lecz na pionowym palu: „przybito Go do wielkiego pala, czyli pnia lub słupa” („Od raju utraconego...” s. 140; por. Strażnica Nr 22, 1992 s. 7 [pal, słup, belka]; „Wiedza, która prowadzi...” s. 66 [pal męki, drewniany słup]; „Prowadzenie rozmów…” s. 153 [belka, pal]).

         Odpowiedź. 1) Do 1935 r. (a nawet do 1936 r.) ŚJ głosili o śmierci Pana na krzyżu. Później, aby odróżnić się od innych wyznań, zmienili naukę: „Jezus umarł na krzyżu, następnie był zdjęty z krzyża i pogrzebany” („Rząd” s. 114); „Gdy Jezus umarł na krzyżu na Kalwarii przygotował cenę okupu” („Harfa Boża” s. 140); „Od śmierci Jezusa na krzyżu do dnia dzisiejszego wybrał Bóg zastęp ludzi na swoich świadków i dał im sposobność okazania mu nieskazitelności i wierności przez naśladownictwo Jezusa” („Złoty Wiek” 16.08 1936 s. 255). Strażnica Nr 10, 1995 s. 20 wspomina: „Przez wiele lat Badacze Pisma Świętego przywiązywali wielką wagę do krzyża, uważając go za symbol chrystianizmu. Nosili nawet znaczek przedstawiający krzyż i koronę. (...) Przez kilkadziesiąt lat symbol ów widniał także na stronie tytułowej czasopisma Strażnica. Książka Bogactwo, opublikowana przez Towarzystwo w roku 1936, wykazała jednak, że Jezus Chrystus nie został zgładzony na krzyżu, lecz na pionowym słupie, czyli palu” (por. „Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 200; Strażnica Nr 1, 2000 s. 9; „Proroctwo Izajasza...” t. 1, s. 226). Patrz też pkt 6.5.1 i 6.8. Nieprawdą jest to, że książka pt. „Bogactwo”, jak podała wyżej wymieniona Strażnica, „wykazała”, że Jezus umarł na słupie czy palu. Książka ta nic niewykazała”, tylko bez żadnych argumentów stwierdziła: „Jezus został ukrzyżowany nie na krzyżu z drzewa, jak przedstawione jest na licznych obrazach i malowidłach, zrobionych i wystawionych przez ludzi. Jezus został ukrzyżowany w ten sposób, że jego ciało przybito do pnia” (s. 23; por. s. 24 i 125). Nie pisano w niej o palu czy słupie, lecz ŚJ stosowali wtedy terminy „drzewo” i „pień” („Bogactwo” s. 23-24, 125; „Religia zbiera wicher” s. 32; „Prawda was wyswobodzi” s. 102, 225, 243-244, 275, 343), oraz dziwnie brzmiące przy tej nauce określenie „ukrzyżowanie na drzewie (pniu)” („Bogactwo” s. 23-24; „Prawda was wyswobodzi” s. 248; „Krucjata przeciwko chrześcijaństwu” s. 53; „Dzieci” s. 38, 45). Ciekawe, że „Bogactwo” (s. 316) zachęca do nabycia „Harfy Bożej” (wydawanej w latach 1921-1930 wg Strażnicy Rok C [1979] Nr 5 s. 5; ed. ang. wydawana do 1940 r.), która jak przedstawiłem powyżej i w pkt 6.5.1 uczyła o krzyżu i przedstawiała na ilustracji Jezusa ukrzyżowanego. Mało tego, Strażnica Nr 19, 1999 s. 23 podaje, że jeszcze w 1943 r. przeprowadzano z zainteresowanymi studium z „Harfy Bożej” (patrz też „Działalność świadków Jehowy w Niemczech...” s. 55), a wydana w 1939 r. książka pt. „Krucjata przeciwko chrześcijaństwu” na s. 189 w odezwie do wszystkich ludzi zamieszcza słowa pieśni poety, w której pada słowo „krzyż”. Oto co ŚJ piszą o wspomnianym emblemacie krzyża z koroną noszonym w klapach marynarek: „Potem zrozumieliśmy, że Jezus został stracony na palu (...). Dlatego przestaliśmy nosić te znaczki. Powierzono mi zadanie oddzielania od nich szpilek. Później złote emblematy przetopiono i sprzedano” (Strażnica Nr 7, 1996 s. 24). Symbol ten, jak się wydaje, Russell podpatrzył i przejął (1891 r.) od M. B. Eddy (1821-1910), założycielki grupy Christian Science, która używała wcześniej go na swych publikacjach (por. „Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 200). Głosiciele Towarzystwa Strażnica wieszali też takie emblematy na ścianach w swych mieszkaniach, a nabywali je od swej organizacji za dolary: „Mamy na składzie zapas malowideł, przedstawiających »Krzyż i koronę«; artystycznie obrobione ręcznie olejnymi farbami na grubym kartonie, rozmiaru 22 x 28 cali, które można nabyć po cenie $1. 75 z przesyłką” (Strażnica 15.01 1919 s. 18). Jeśli ŚJ mają do kogoś pretensje o krzyż, to powinni je mieć najpierw do Towarzystwa Strażnica, które o nim uczyło. Ciśnie się też pytanie, co będzie z jej głosicielami, którzy „dostali” się według nich do nieba, w czasie gdy nauczali oni o krzyżu? Ciekawe, że jeszcze w roku 1938, jakby z rozpędu, znalazł się „krzyż” w publikacjach Świadków Jehowy: „W chwili gdy Jezus umarł, nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi. Rzymski setnik, który stał obok krzyża, zawołał: »Prawdziwie ten był Synem Bożym!«” (Strażnica 01.06 1938 s. 173); „Jezus wystawiony był na taką radość prawie przed ukrzyżowaniem i dla tej przyczyny podjął krzyż [w ang. cross] (Do Żydów 12:2)” (Strażnica 15.02 1938 s. 56 [ang.15.12 1937 s. 376]); „Raj będzie wznowiony. Wtedy ukaże się łotr z krzyża, jako mu Jezus obiecał” („Spojrzyj faktom w oczy” 1938 s. 55).

                2) Aby pogodzić NT ze swymi pomysłami, ŚJ rysują na ilustracjach tablicę zawierającą napis w 3 językach: „Jezus Nazarejczyk Król Żydowski”, umieszczając ją nad wyciągniętymi rękami na palu. NT zaś mówi, że była ona umieszczona bezpośrednio nad głową Chrystusa („a nad głową Jego umieścili napis” Mt 27:37). Niestety kombinacja ŚJ nie pozwala im, z braku miejsca, aby trójjęzyczną tablicę wepchnąć między wyciągnięte ręce i głowę (np. „Zbliż się do Jehowy” s. 230).

                3) J 19:19 mówi, że napis wyżej wymieniony był umieszczony nad krzyżem, czyli nad skrzyżowaniem belek i zarazem nad głową Pana, a nie nad palem (w powietrzu?), jak sugerują ŚJ. Tłumaczenie „nad krzyżem” zawiera większość przekładów NT na język polski, w tym i stare, których nie można posądzić o tendencyjność, bo istniały zanim powstali ŚJ (patrz ks. Wu., BG, ks. Dąbr., ks. Kow., NP, ks. Dąbr. z Wulg.). Owszem BT ma w J 19:19 „na krzyżu”, ale język grecki dopuszcza też tłumaczenie słowa epi jako „nad” („Wielki Słownik Grecko-Polski Nowego Testamentu” ks. R. Popowski).

                4) Uczą, że słowo greckie stauros, tłumaczone na krzyż, trzeba przełożyć na pal, słup, belka, pień. Biblia dla wyrazu słup i równoznacznego słowa pal stosuje inne określenie: gr. stylos (Ap 10:1), a dla belki, kłody, pnia używa określenia gr. dokos (Mt 7:3, Łk 6:41; por. 1Krl 6:15n., 2Krl 6:2, 5, Ba 6:19, 54, Pnp 1:17 wg LXX). Por. Iz 29:26, Hi 14:8. Zapytajmy ŚJ, jaki jest grecki odpowiednik słowa krzyż, skoro stauros to według nich pal. Wydaje się, że ŚJ ugięli się pod argumentami innych i przyznają czasem, że stauros oznacza krzyż: „W klasycznej greczyźnie słowo to oznaczało po prostu ustawioną pionowo belkę, czyli pal. Później zaczęto też nazywać tak pal egzekucyjny z belką poprzeczną” („Prowadzenie rozmów...” s. 153). Wyjaśniam, że klasycy greki to V-IV w. przed Chr., a owo „później”, to czasy pewnie tuż przed narodzeniem Jezusa, kiedy wprowadzono karę krzyżowania (por. „Całe Pismo jest natchnione...” s. 316: „W wiekach od IX do IV p.n.e. trwał okres tak zwanej greki klasycznej”). ŚJ uczą, że słowo stauros pochodzi od określeń: „ogrodzić słupami”, „otoczyć ostrokołem, palisadą” („Chrześcijańskie Pisma Greckie...” s. 418). Zauważmy jednak, że w Biblii ŚJ padają słowa: „palisada” (Iz 29:3) i „zaostrzone pale” (Łk 19:43), ale w obu wypadkach tekst grecki ma w tych miejscach słowo charaka (por. „Wielki Słownik Grecko-Polski Nowego Testamentu” ks. R. Popowski; charaks - palisada, ostrokół, częstokół). Widać więc, że w Biblii słowo „palisada” nie ma nic wspólnego z terminem stauros.

                5) Jezus mówiąc o swej śmierci powiedział: „A Ja, gdy zostanę nad ziemię wywyższony, przyciągnę wszystkich do siebie. To powiedział zaznaczając, jaką śmiercią miał umrzeć” J 12:32n. To przyciąganie Pana, to też Jego rozłożone ramiona, jako gest zaproszenia. W Ml 3:20 powiedziane jest o Mesjaszu: „uzdrowienie w Jego skrzydłach”, więc w rękach rozłożonych na krzyżu. Hipolit (ur. przed 170) tak uczył: „na świętym drzewie wyciągając swoje święte ręce, rozpościera je jakby dwa skrzydła, prawe i lewe, i wszystkich, którzy w Niego wierzą, przywołuje do siebie i ich ochrania jak ptak swoje pisklęta. Powiada On bowiem przez proroka Malachiasza: ‘A dla was, czczących moje imię...’ [Ml 3:20]” („O Antychryście” 61).

                6) Od 1936 r. (gdy zmienili krzyż na pal), przedstawiają ręce Chrystusa przebite jednym gwoździem, podczas gdy J 20:25 mówi o śladach gwoździ, nie gwoździa: „Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ” (patrz ilustracje: „Będziesz mógł żyć...” s. 170, „Wiedza, która prowadzi...” s. 67, „Zbliż się do Jehowy” s. 230). Ich ilustracje wobec tego nie są zgodne z NT. ŚJ w „Chrześcijańskich Pismach Greckich...” też, zgodnie z tekstem greckim użyli słowo „gwoździ”. Strażnice: Rok CV [1984] Nr 23 s. 27-28; Rok CVIII [1987] Nr 23 s. 28 i Rok XCIII [1972] Nr 7 s. 23 miały wiele problemów, jak wytłumaczyć pytającym ŚJ tę rozbieżność. Wreszcie, wbrew J 20:25, stwierdzono, że Jan pisał o rękach, ale myślał też o nogach. Natomiast Strażnica Nr 13, 1968 s. 14 dla odmiany podawała: „Pewnego razu nawet polecił apostołowi Tomaszowi, żeby się bliżej przypatrzył ranom powstałym na jego rękach od gwoździ (Jana 20:19-29)”. Nawet apokryficzna „Ewangelia Piotra” (150 r.) podaje: „wtedy wyrwali gwoździe z rąk Pana i złożyli Go na ziemi” (6:21).

                7) Nieuczciwością ŚJ jest to, że piszą, że słowo „krzyż” widnieje „w wielu przekładach Biblii” („Czego wymaga od nas Bóg?” s. 23; por. „Prowadzenie rozmów...” ed. 1991 s. 153; ed. 2001 s. 152). Słowo to jest we wszystkich przekładach NT katolickich i protestanckich, prócz przekładu ŚJ. ŚJ nie przedstawili nigdy (do 2010 r.) ani jednego NT, w którym zamiast słowa „krzyż” byłoby określenie „pal” (patrz pkt 6.16. dotyczący 2011 r.). Ciekawe czemu w swym NT nie umieścili słowa „belka” tylko „pal”, bo piszą, że grecki termin występujący w Biblii „oznacza po prostu pojedynczą drewnianą belkę” („Czego wymaga od nas Bóg?” s. 23). Patrz też rozdz. Imię Jehowa w Biblii Nowego Świata pkt 13.2.13 i 14.

                8) W artykule pt. „Czy Jezus umarł na krzyżu?” (Przebudźcie się! Nr 11 z lat 1970-1979 s. 25), choć ŚJ negują przybicie Jezusa do krzyża, to jednak przyznali: „A zatem (...) krzyż nie jest pochodzenia ‘chrześcijańskiego’. Oczywiście to jeszcze nie znaczy, że Jezus nie mógł umrzeć na krzyżu. Niektórych ludzi tracono przez przybijanie ich do krzyża”.

                9) Słowa Jezusa z J 21:18n. pokazują, że Piotr miał umrzeć na krzyżu („wyciągniesz ręce swoje (...) Tak powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga”). Tak rozumiano je już w pierwszych wiekach Tertulian (ur. 155) (patrz „Lekarstwo na ukłucie skorpiona” 15). Słowa „wyciągniesz ręce” w czasach Chrystusa stosowano do oznaczenia ukrzyżowania: „Zostanie ukrzyżowany, o czym mówi (...) wyciągnięcie rąk” (Artemidor z Efezu Onejrokrifika 1:76), „wyciągając ręce jak ukrzyżowani” (Epiktet [zm. 130] Enchiridion III:26,22).

 

                6.2. Uczą, że dla starożytnego poety Homera słowo greckie stauros (tłumaczone w NT jako krzyż) oznaczało „zwykły słup lub pal, czyli pojedynczą sztukę drewna” („Prawda, która prowadzi...” rozdz. 16, par. 7); por. Strażnica Nr 9, 1989 s. 24 (Homer i klasycy greccy).

                Odpowiedź. Ciekawe czemu ŚJ szukają odpowiedzi na biblijne tematy w tradycji pogańskiej, a nie w żydowskiej czy chrześcijańskiej. Grecki przekład ST, tzw. Septuaginta, z przełomu III i II w. przed Chr. wymienia często określenie „słup”, lecz nigdy nie stosuje określenia stauros lecz stylon lub stylos. Oto przykłady: „Słupy z drzewa akacji” (Wj 26:32, 37, 36:36, 38, 38:10n.), „Słup obłoku” (Wj 13:21), „Słup ognia” (Wj 14:24), „Słupy niebieskie” (Hi 26:11), „Słupy dymne” Jl 3:3. Widać więc, że stauros w NT to krzyż. ŚJ zgadzają się z opinią niektórych biblistów katolickich, że Ewangelia Mateusza była napisana najpierw po hebrajsku („Imię Boże...” s. 24). W związku z tym dziwne jest to, że Mateusz na określenie krzyża po grecku użył słowa stauros, a nie stylon lub stylos (pal, słup). W ST hebrajskim odpowiednikiem greckich stylon i stylos jest określenie ammut (np. Wj 26:32). Gdyby więc Mateuszowi chodziło o pal, to konsekwentnie za Septuagintą używałby słów stylon lub stylos, a nie stauros, którego odpowiednika nie ma w ST hebrajskim. Wnioskuję, że Hebrajczycy mieli osobne określenia na oznaczenie słupa i krzyża. Krzyż, jako narzędzie kary, był znany u Babilończyków, Persów i Kartagińczyków. Co do Homera, piszącego w VIII w. przed Chr., to język grecki uległ zmianie do czasu spisania Septuaginty (III/II w. przed Chr.). Przykładem jest określenie słupów. Biblia używa słowa stylos, a pięć wieków wcześniej Homer pisząc o słupach użył określenia stauros. Ale i Septuaginta ukazuje (choć bez słowa stauros), że krzyż składał się z dwóch belek. Przykładowo Joz 8:29 (LXX) zawiera greckie określenie xylu didymu, co oznacza drzewo podwójne. Słusznie więc w tym wersecie ks. J. Wujek użył słowo „krzyż” w swym przekładzie. Nie jest to jakaś nowość, bo tak rozumiał to Orygenes (ur. 185), który o Joz 8:29 pisał: „Króla miasta Aj można porównać z diabłem. Warto się dowiedzieć, w jaki sposób został on ukrzyżowany na podwójnym drzewie. Krzyż Pana naszego Jezusa Chrystusa był ‘podwójny’.” („Homilie o Księdze Jozuego” 8:3). Wyjaśnienie dotyczące Homera i klasyków przedstawia też ks. T. Pietrzyk. Pisze on: „Rzeczywiście, stauros znaczy pal i w takim znaczeniu posługiwali się nim klasycy starożytnej literatury greckiej. Świadkowie Jehowy winni jednak uczciwie dopowiedzieć, że nie jest to znaczenie jedyne [patrz „Słownik Grecko-Polski” Z. Abramowiczówna]. Dopóki bowiem Grecy nie znali stosowanej przez Rzymian kary, nie mieli potrzeby tworzyć dla niej własnej nazwy. Nowe znaczenie słowa stauros pojawiło się wówczas, gdy rzymska procedura karna stawała się coraz powszechniejsza. Rzecz ma się podobnie jak z polskim słowem ‘zamek’. Słowo to nie oznaczało błyskawicznego zamka w kurtce tak długo, dopóki taki typ zapięcia nie wszedł w użycie. Argumentowanie więc, że słowo ‘zamek’ nie może oznaczać zamknięcia w kurtce, ponieważ Mickiewicz, Żeromski, Reymont i wszyscy inni klasycy używali go w innym znaczeniu, byłoby nonsensem. Podobną rangę posiada argument, że stauros nie może oznaczać krzyża, gdyż Homer i inni klasycy używają tego słowa w znaczeniu ‘pal’. Klasycy żyli przecież w czasie, gdy Grecja nie słyszała jeszcze o rzymskiej potędze” („Świadkowie Jehowy - kim są?” ks. T. Pietrzyk, rozdz. Czy Jezus umarł na palu?). C. Podolski zaś wyjaśnia: „Owszem, słowo ‘stauros’ było desygnatem ‘pala’, ale gdy do niego przymocowywano inny przedmiot (np. poziomą belkę), to taki przedmiot nadal nazywał się ‘stauros’. Nie istniało bowiem specjalne słowo greckie na określenie dwóch przybitych pod kątem prostym belek czy pali” („Największe oszustwa i proroctwa Świadków Jehowy”, rozdz. Krzyż czy pal?). Widać więc, że, czy Jezus niósł (J 19:17) samą belkę poprzeczną przymocowywaną do pionowego słupa (patrz pkt 6.6.10), czy cały krzyż, można było posłużyć się greckim słowem stauros. Nawet to, że od słowa stauros pochodzą greckie wyrazy diastaurose i staurodromi, co oznacza „skrzyżowanie” (np. dróg), świadczy o tym, że stauros mógł składać się z kilku elementów.

 

                6.3. Mówią: „Jak można okazywać szacunek krzyżowi, który był narzędziem zbrodni?”. Nikt dodają, nie zawiesza sobie na ścianie stryczka, krzesła elektrycznego czy karabinu, którym zabita została jego rodzina czy przyjaciel (Strażnica Nr 9, 1989 s. 26; por. „Prowadzenie rozmów...” s. 156). Przebudźcie się! Rok LXIII [1982] Nr 2 s. 16 w artykule pt. „Co zrobić z przedmiotami kultu bałwochwalczego?” zalicza do takich krzyż i mówi co robią z nim ci, którzy przyłączają się do ŚJ: „Figurki i krzyże z gipsu lub drzewa połupali na kawałki lub wyrzucili”. Przebudźcie się! Rok LXVI [1985] Nr 9 s. 13 (rozdz. Jak postąpisz?) sugeruje zaś aby krzyże spalić (por. „Prowadzenie rozmów...” s. 212-213). Uczą też: „Narzędzie, na którym Jezus zawisł i skonał, z pewnością nie zasługuje na bałwochwalczą cześć, raczej powinno budzić odrazę” (Strażnica Nr 10, 1995 s. 20), „ODRAZĘ budzą w nas (...) oddawanie czci wizerunkom (...) krzyża” (Strażnica Nr 8, 1989 s. 18).

                Odpowiedź. Dziwne, że ŚJ porównują różne rzeczy z krzyżem. Owszem, stał się on narzędziem zbrodni, ale był też przedmiotem, przez który wszyscy zostali odkupieni. Ef 2:16 akcentuje to, że Chrystus dokonał tego „przez krzyż”; por. Kol 1:20. Na pustyni wąż, podobnie jak krzyż, był „narzędziem” kary, a zarazem ocalenia (Lb 21:6, 8n., J 3:14n.). Św. Paweł stwierdza, że „chlubi” się (Ga 6:14) z krzyża Jezusa. Mówi też, że postanowił „nie znać niczego więcej jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego” 1Kor 2:2. Wspomina też, że dla niektórych nauka o krzyżu jest „głupstwem”, a dla innych „mocą Bożą” 1Kor 1:18. Dla ŚJ, jak wynika z ich zarzutu, Chrystus ukrzyżowany jest zgorszeniem: „My głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan” 1Kor 1:23. Flp 3:18 mówi też, że istnieją „wrogowie krzyża Chrystusowego” (por. wyżej wymienione ich słowa o odrazie). Podobny zarzut, jak ŚJ, stawiał chrześcijanom poganin Celsus, któremu odpowiadał Orygenes (ur. 185): „‘Gdyby przypadkiem ich nauczyciel został strącony ze skały, wtrącony w przepaść albo uduszony sznurem, umieściliby (...) skałę życia, przepaść zmartwychwstania albo sznur nieśmiertelności’ (...) Czyż nie rzuca się w oczy słabość jego zarzutów, skoro lży on ludzi, których obiecywał nawrócić jako oszukanych?” („Przeciw Celsusowi” 6:37). A co odpowiedzieć na zarzut, że krzyż był symbolem hańby czy „haniebnego czynu” (Strażnica Nr 9, 1989 s. 26), więc kult jego jest gloryfikowaniem tej czynności? Hbr 12:2 mówi: „Popatrzmy na Jezusa, który (...) przecierpiał krzyż, nie bacząc na [jego] hańbę...”. Czy my mamy więc, tak jak ŚJ, gorszyć się czymś, czym nie gardził Chrystus? Gdyby Jezus miał takie podejście do sprawy narzędzia, na którym umarł, jak ŚJ, to by nie wypowiedział słów: „Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien” (Mt 10:38), „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” Mt 16:24. Również św. Paweł nie mógłby pisać o krzyżu do Galatów „przed których oczami nakreślono obraz Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego” Ga 3:1; por. 5:24. Obojętnie, jak kto rozumie te słowa, to widać, że Chrystus i Paweł nie nakazują, jak ŚJ, aby narzędzie męki Pana miało u chrześcijan „budzić odrazę”. Tertulian (ur. 155) potwierdza występujący za jego życia, więc istniejący od czasów apostolskich, kult krzyża. Pisał on o chrześcijanach i poganach: „My czcimy krzyż, wraz z belką poprzeczną (...) Wam natomiast należy się tym większa nagana, że poświęcacie okaleczone i pozbawione gałęzi drzewo, które inni poświęcili bóstwu w całości” („Do pogan” 1,12), „My w każdym razie czcząc krzyż modlimy się do zupełnego i całego Boga” („Apologetyk” 16,7). Pisze też, że chrześcijanie kreślili znak krzyża: „Dla nas ochroną jest wiara. Jeśli ona nie jest wyczerpana (...) to trzeba tylko zrobić znak krzyża, wymówić jej przyrzeczenie...” („Lekarstwo na ukłucie skorpiona” 1), „przy rozpoczęciu i podjęciu jakiejkolwiek czynności (…) znaczymy czoło znakiem krzyża” („O wieńcu” 3:4). Podobnie podaje Hipolit Rzymski (ur. przed 170): „Starajcie się zawsze osłaniać swe czoło znakiem krzyża. Jest to bowiem znak męki, dany przeciwko szatanowi, jeżeli ktoś czyni go z wiarą, a nie dla dogodzenia ludziom...” („Tradycja apostolska” 42). Również Orygenes (ur. 185) uczył o tym: „litera Tau z Ez 9:4 przypomina swym kształtem krzyż i jest zapowiedzią tego znaku, który chrześcijanie kreślą na czole i który czynią wszyscy wierni (...) zaczynając modły lub lekturę Pism Świętych” (Selecta in Ezechielem 9). Wcześniej znaczenie krzyża dla chrześcijan opisuje Ignacy (zm. 107), patrz pkt 6.6.7. Por. Mdr 14:7, gdzie drzewo określone jest terminem „błogosławione”. ŚJ mówią, że jednak wąż był wywyższony na palu (Lb 21:9). Powołują się przy tym na analogię z J 3:14n. Analogia ta dotyczy wywyższenia, a nie narzędzia, na którym wywyższono. Potwierdza to Septuaginta, która zamiast słowa pal używa terminu „na znak” (Lb 21:9), tzn. „umieścisz go na znak”; por. ks. Wu. Chrześcijanie, korzystający z Septuaginty, nie znali nauki o palu, lecz znaku. Por. Mdr 16:5n. („mieli znak zbawienia”). W Biblii ŚJ z 1997 r. w tekście Lb 21:8-9 były słowa o wężu na „słupie sygnałowym”. W Biblii z 2018 r. usunięto słowo „sygnałowym”.

Prócz tego ŚJ w wydanej w 1914 r. książce pt. „Stworzenie czyli historia biblijna w obrazach” (s. 34) ukazali na ilustracji węża na krzyżu (!) i Jezusa także (s. 12, 69, 88). Tę samą ilustrację pokazującą węża na krzyżu przedstawiono też w czasopismach („Złoty Wiek” 15.10 1926 s. 143 i 01.11 1926 s. 159). Natomiast w jednej z publikacji napisano o tym następująco: „Z polecenie Mojżesza uczyniono węża miedzianego i wystawiono go na krzyżu; ktokolwiek wejrzał na ten wąż, został uzdrowiony. Jezus sam wyjaśnia nam, co to ma znaczyć. On mówi: »Jak Mojżesz węża na ziemi wywyższył, tak musi być wywyższony Syn człowieczy, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny«” („Złoty Wiek” 01.05 1929 s. 132 [ang. 01.06 1927 s. 572]). Choć mówią, że nie uwielbiają „narzędzia zbrodni” to jednak rysują w „Oto wszystko nowe czynię” (s. 17) Chrystusa na palu, a wokół Niego uradowanych i uśmiechających się ŚJ z różnych narodów. Na budynku Strażnicy w Brooklynie znajdował się dawniej krzyż („Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 216). Pamiętajmy, że ŚJ (do 1935 r.), „Przez wiele lat (...) przywiązywali wielką wagę do krzyża, uważając go za symbol chrystianizmu. Nosili nawet znaczek przedstawiający krzyż i koronę. (...) Przez kilkadziesiąt lat symbol ów widniał także na stronie tytułowej czasopisma Strażnica” (Strażnica Nr 10, 1995 s. 20), aż do końca 1931 r. (ilustracje patrz „Świadkowie Jehowy - głosiciele...” s. 200, 724; „Proroctwo Izajasza...” t. 1, s. 226). W 1936 r., po wprowadzeniu nauki o palu, zabronili nosić te emblematy w klapach marynarek. Czemu ŚJ umiejscawiają w publikacjach pal z przybitym na nim Chrystusem, skoro uczą: „Pal egzekucyjny jest rzeczą, której trzeba nienawidzić, a nie czcić”, „Wystawianie na pokaz pala egzekucyjnego jest niewłaściwe; byłoby upamiętnianiem domniemanego zwycięstwa Szatana, który spowodował śmierć Chrystusa” („Upewniajcie się...” s. 113), „Narzędzie, na którym Jezus zawisł i skonał, z pewnością nie zasługuje na bałwochwalczą cześć, raczej powinno budzić odrazę” (Strażnica Nr 10, 1995 s. 20)? Ciekawe, jak ŚJ godzą to ze słowami ich NT: „Co do mnie, obym się nigdy nie chlubił, chyba że palem męki Pana, Jezusa Chrystusa” (Ga 6:14; por. 1Kor 2:2). Zresztą nie widziałem jeszcze ŚJ, który by się „chlubił” palem męki.           Wydaje się, że swoją negację szacunku dla krzyża ŚJ zaczerpnęli od waldensów, o których wspominają w Pytaniach czytelników, jako o dawnych „świadkach Jehowy”:

                „Czy w każdym okresie dziejów byli na ziemi świadkowie Jehowy? (...) Następnie od dwunastego stulecia pojawili się »waldensi« (...) Charakterystyczna jest wypowiedź jednego z nich, człowieka, który poniósł śmierć męczeńską: »Krzyża nie powinno się czcić, ale raczej nienawidzić to narzędzie, którym zadano śmierć Sprawiedliwemu«” (Strażnica Nr 12, 1967 s. 12).

 

                6.4. Uczą, że ponieważ jest napisane: „Jezusa, którego straciliście zawiesiwszy na drzewie” (Dz 5:30; por. 10:39, 13:29, 1P 2:24, Ga 3:13), to trzeba uznać, że Pan umarł na palu. Mówią, że drzewo to pal (w Biblii z 2018 r. w przypisie dodali „Lub »drzewie«”).

                Odpowiedź. Greckie słowo xylon w NT nie oznacza ani słupa ani pala, lecz najczęściej drzewo:

                „drzewo (xylon) życia, rodzące dwanaście owoców” Ap 22:2;

                „bo jeśli z zielonym drzewem (xylo) to czynią...” Łk 23:31;

                por. słowo xylon w 1Kor 3:12, 1P 2:22, Ap 2:7, 22:14, 19.

                Trzymając się dosłownie tekstu wynikałoby więc, że Chrystus umarł nie na palu, słupie czy krzyżu, lecz na drzewie. Oznacza to jednak, że tak jak przez owoc drzewa w raju przyszła śmierć, tak przez drzewo krzyża („przez krzyż” Ef 2:16), na którym dokonała się ofiara Chrystusa, życie wieczne. Łukasz w Dz 5:30 nie przez przypadek użył słowo xylon, choć mógł użyć dendron (Łk 6:44). Użył go dlatego, bo określenie xylon ma w języku greckim też znaczenie krzyża („Wielki Słownik Grecko-Polski Nowego Testamentu” ks. R. Popowski; „Słownik Grecko-Polski” Z. Abramowiczówna; por. „Prowadzenie rozmów...” s. 153, gdzie cytują ten ostatni). W ten sposób słowo xylon spełniło dwa zadania: określiło zarówno materiał-drzewo, drewno (drewno, tzn. xylon patrz 2Tm 2:20, 1Kor 3:12), jak i narzędzie (krzyż), na którym umarł Chrystus. Jeśli ŚJ upierają się, iż pomimo, że w Dz 5:30 istnieje słowo drzewo, a trzeba je jednak odczytać jako pal z drewna, to czemu nie zgadzają się z tym, że może ono oznaczać krzyż z drewna. Tłumacze NT kilkakrotnie przełożyli słowo xylon na krzyż: ks. Dąbr. - Dz 13:29, 1P 2:24; BT - Dz 13:29; BP - Dz 5:30, 13:39; ks. Rom. - Dz 5:30, 10:39, 13:29. Czemu słowo xylon (drzewo) nie może oznaczać drewnianego krzyża? Tym słowem (xylon - drzewo) nawet nazwano Jezusa (Łk 23:31). W języku greckim słowo xylon oznacza też ławę, stół lub dyby („Słownik Grecko-Polski” Z. Abramowiczówny). Dyby zaś, podobnie jak krzyż, składają się z przynajmniej dwóch belek, więc nie jest prawdą to, że słowo xylon musi oznaczać pojedynczą belkę (por. Dz 16:24 oraz Strażnica Rok XCII [1971] Nr 18 s. 5-ilustracja).

 

                6.5. Uczą, że pogański znak krzyża nie mógł pojawić się w Biblii.

                Odpowiedź. 1) Co o krzyżu pisali ŚJ w „Harfie Bożej” (wydawana do 1930 wg Strażnicy Rok C [1979] Nr 5 s. 5; ang. ed. wydawana do 1940 r.)? Podaje ona na s. 142: „krzyż Chrystusowy jest środkową prawdą planu Bożego, z którego wszelka nadzieja dla ludzkości promieniuje”, a na s. 114 zamieszczona jest ilustracja z Jezusem na krzyżu. Na s. 143 widnieją słowa z pieśni („Przez krzyż dałeś przebaczenie, Chwała Ci, o Zbawco mój!”), a w „Ucisk świata” podają: „Poeta ślicznie się wypowiedział: ‘Ja się raduję z krzyża Chrystusa...’.” (s. 49). Rutherford, zapewne wobec odrzucających krzyż, tak napisał: „Że dziecię to narodziło się z panny Marji, w Betleemie wyrosło do stanu męskiego i następnie umarło na krzyżu w Jeruzalemie, dowodzi nie tylko fakt biblijny, ale nawet i historja świecka to potwierdza” („Pojednanie” s. 117); „Historja i Pismo Św. zgodnie podają, że w roku l po Chr. urodził się w Betleemie chłopiec. Rozpoczął on działalność publiczną w wieku lat 30 i był swego czasu ostro prześladowany przez duchowieństwo. W ciągu trzech i pół roku pouczał on swoich uczniów i lud. Fałszywie oskarżono go o zdradę stanu, skazano i ukrzyżowano. Imię tej słynnej osobistości było Chrystus Jezus” („Co jest prawda?” 1932 s. 43). Obecnie „historia świecka” podobno potwierdza ŚJ raczej pal niż krzyż.

                Dziś ŚJ, nauczając o krzyżu jako znaku pogańskim, sami w „Będziesz mógł żyć...” (s. 63) przedstawiają wagę, która była symbolem bożka Ozyrysa, a i krzyż dostał się do tej książki (s. 45); por. „Jak krew może ocalić...” s. 7 (ukrzyżowani chrześcijanie). Prócz tego w swej Biblii użyli tego znienawidzonego słowa. W Prz 8:2 oddali słowo rozstaje (dróg), przez „skrzyżowanie” (szlaków).

                2) Czy w Biblii nie istnieje znak krzyża? 1Krl 7:25 mówi o dwunastu wołach, na których stało „morze”. Każde trzy skierowane były w inną stronę, a zady ich były zwrócone do wewnątrz. Stały one w kształcie krzyża.

                3) Innym przykładem jest ustawienie obozu Izraelitów, prawdopodobnie w kształcie krzyża. W środku znajdował się Namiot Spotkania Lb 2:2.

                Od wschodu - pokolenie Judy (Lb 2:2), obok Issachara (Lb 2:5), a następnie Zabulona Lb 2:7;

                Od południa - pokolenie Rubena (Lb 2:10), obok Symeona (Lb 2:12), a następnie Gada Lb 2:14;

                Od zachodu - pokolenie Efraima (Lb 2:18), obok Manassesa (Lb 2:20), a następnie Beniamina Lb 2:20;

                Od północy - pokolenie Dana (Lb 2:25), obok Asera (Lb 2:27), a następnie Neftalego Lb 2:29.

                4) Jakub, udzielając błogosławieństwa synom Józefa, skrzyżował ręce nad ich głowami (Rdz 48:12nn., patrz nawet słowo skrzyżował BP, NP, KUL).

                Tertulian (ur. 155) o tym pisał: „Gdy bowiem Jakub błogosławił swych wnuków (...) położył ręce na ich głowy, a następnie zmieniając je, przekładał je jedną na drugą tworząc krzyż obrazujący Chrystusa” („O chrzcie” 8).

                5) Tertulian (ur. 155), komentując Iz 9:5 („panowanie spoczęło na jego ramionach”, BT - „barkach”), zaznaczył: „Któż w ogóle z królów nosi znak swej władzy na ramionach, a nie jako diadem na głowie (...) Tylko sam nowy Król wieków, Chrystus Jezus, poniósł na ramionach nową chwałę i władzę i wielkość, a mianowicie krzyż” („Przeciw Żydom” 10). Por. podobnie Ireneusz (ur. 130-140) „Wykład Nauki Apostolskiej” 56; Justyn Męczennik (ur. 100) „Apologia” I:35,2.

                6) Kilku pisarzy starochrześcijańskich dopatrywało się krzyża Jezusowego w słowach: „Niech Chrystus zamieszka przez wiarę w waszych sercach; abyście (...) zdołali ogarnąć duchem, czym jest Szerokość, Długość, Wysokość i Głębokość” Ef 3:17n. Patrz pkt 6.6.5 i przypis do Ef 3:18 w BT.

                7) Ireneusz (ur. 130-140) widział zapowiedź krzyża u Iz 65:2: „A o krzyżu mówi (...) Izajasz tak oto: Wyciągałem ręce przez cały dzień do ludu niewierzącego i buntowniczego i to jest znakiem krzyża” („Wykład Nauki Apostolskiej” 79). Por. podobnie Justyn Męczennik (ur. 100) „Apologia” I:35,3.

                8) Klemens Aleksandryjski (ur. 150) za zapowiedź krzyża uważał świecznik siedmioramienny (Wj 25:31-37) (patrz „Kobierce” V:34,7-35,1).

                9) O lasce Mojżesza Orygenes (ur. 185) pisał: „laska zaś, za pomocą której to wszystko się dzieje, oznacza krzyż Chrystusowy, przez który ten świat zostaje zwyciężony...” („Homilie o Księdze Wyjścia” IV,6).

 

                6.6. ŚJ pytają: czemu nie zachowały się świadectwa z I w. potwierdzające posiadanie przez chrześcijan krzyżyków? Uczą, cytując jakiegoś przeciwnika krzyża, że podobno „liczne wypowiedzi dawnych ojców kościoła” potwierdzają (nie cytują żadnego z nich), że „Jezus umarł na zwykłym palu egzekucyjnym” („Chrześcijańskie Pisma Greckie...” s. 419). Przebudźcie się! Nr 4, 2006 s. 13 zaś podaje: „Dopiero jakieś 300 lat po śmierci Jezusa zaczęto twierdzić, jakoby zginął on na krzyżu”!

                Odpowiedź. Nie zachowały się też żadne obszerne fragmenty NT z I w., co nie jest dowodem, że go wtedy nie było, podobnie jest z krzyżykami. Zachowały się zaś świadectwa z II w., tak z rysunkami krzyża, jak i fragmenty NT („Świat Symboliki Chrześcijańskiej” D. Forstner OSB s. 16). Pierwsi chrześcijanie może nie tworzyli sobie krzyżyków, bo krzyży, do których na codzień przybijano niewolników, było na widoku aż nadto. One wszystkie przypominały im śmierć Pana. Chrześcijanie I w. mieli też jeszcze głęboko w pamięci rzeczywisty krzyż Chrystusa, który wielu z nich osobiście widziało. Nie jest też znany mi ani jeden z pisarz starochrześcijański piszący o palu Jezusa. Owszem pisze o nim Tertulian (ur. 155), ale łączy go z kultem u pogan (patrz pkt 6.3.).

                1) J. Flawiusz (ur. 37), historyk żydowski, potwierdza to, że w I w. krzyżowano ludzi w najrozmaitszych pozycjach. „Wojna Żydowska” (5:11,1) podaje, że „legioniści pałając gniewem i nienawiścią, przybijali tych nieszczęśników do krzyżów dla urągowiska w najrozmaitszych położeniach, a było ich tylu, że niebawem zabrakło miejsca na krzyże, a krzyżów dla rozpinania ciał”. ŚJ zdaje się to potwierdzają (patrz pkt 6.1.8).

                2) List Barnaby (ok. 130), powołując się na Mojżesza (Wj 17:11), mającego wzniesione ręce do góry, stwierdza, że ten gest był „zapowiedzią krzyża i Tego, który miał cierpieć” (12:2); por. podobnie Justyn Męczennik (ur. 100) „Dialog z Żydem Tryfonem” 90:4-5. W innym miejscu (9:8), komentując alegorycznie Rdz 14:14 i 17:23-27 według Septuaginty, Barnaba pisze: „Dziesięciu, ośmiu wyrażają litery J czyli 10 i H czyli 8 masz więc Jezusa, że zaś krzyż w literze T, oznaczać miał łaskę przeto dodaje i trzystu - jasno więc wskazuje na Jezusa w dwóch literach, a na krzyż w trzeciej”. Podobnie uczy Klemens Aleksandryjski (ur. 150) „Kobierce” VI:84,1-3.

                3) Justyn Męczennik (ur. 100) w „Dialogu z Żydem Tryfonem” pisze o krzyżu: „A dalej rozkaz, by baranka pieczono w całości był symbolem męki krzyżowej, którą Chrystus miał wycierpieć. Baranka bowiem przy pieczeniu rozciąga się w kształt krzyża. Jeden prosty rożen przechodzi przez niego od dolnych członków aż do głowy, drugi przez grzbiet i do niego przywiązuje się nogi barankowe” (40:3); „W krzyżu bowiem stoi pionowo jedna belka, której wierzchołek ma kształt rogu. Do niej przymocowana jest belka poprzeczna...” (91:2); por. „Apologia” -  „Kiedy zaś Platon (...) zastanawiał się nad naturą Syna Bożego i mówił: ‘Rozpostarł Go w kształcie litery X w całym wszechświecie’, oparł się i tutaj o Mojżesza. Otóż w pismach Mojżeszowych czytamy, jak to Izraelitów (...) w pustyni, opadły (...) węże wszelkiego rodzaju (...). Tedy Mojżesz pod wpływem natchnienia bożego i na boży rozkaz zrobił z miedzi wyobrażenie krzyża (...) Oto co Platon czytał, ale niedokładnie rozumiał. Nie dostrzegł figury krzyża, tylko sądził, że to wyobrażenie litery X” (I:60,1-5). Por. pkt 33.1.3.

                4) Minucjusz Feliks (II w.), poganom, którzy, jak ŚJ, atakowali krzyż chrześcijański, wykazał niekonsekwencję i stwierdził, że oni sami też ‘uznają’ krzyż. W „Oktawiuszu” pisał: „Znak krzyża w prostej formie widzimy na okręcie kiedy z pełnymi żaglami płynie, lub z wiosłami sterczącymi na boki posuwa się i kiedy się jarzmo nastawia ma formę krzyża, tak samo kiedy człowiek z rozłożonymi rękami w czystości serca Bogu cześć oddaje. Tak więc znak krzyża jest podstawą dla naturalnych zjawisk i wyrazem waszych religijnych uczuć” (29:8).

                5) Św. Ireneusz (ur. 130-140) w „Wykładzie Nauki Apostolskiej” (34) pouczał: „A sam, ponieważ jest Słowem Boga wszechmogącego, które według niewidzialnego planu rozszerzyło się powszechnie w całym świecie i ogarnia jego długość i szerokość, jego wysokość i głębokość (...) tak też ukrzyżowany został w tych (czterech kierunkach), Syn Boży, już wcześniej według planu krzyża oznaczony we wszechświecie”. Por. Ef 3:18. Aby nie było wątpliwości, jak wyglądał krzyż, pisał on: „Właściwa forma krzyża także ma pięć końców. Dwa w pionie, dwa w poziomie i jeden w środku. Na tym ostatnim osoba wsparta jest będąc przymocowaną na gwoździach” („Przeciw herezjom” 2:24,4). W „Męczennikach z Lyonu” odróżnia pal od krzyża: „Blandynę zawieszono na palu i oddano na pastwę puszczonych na nią dzikich zwierząt. Gdy ją tak bojownicy widzieli wiszącą, jak gdyby na krzyżu (...) nabierali odwagi” (tekst patrz „Historia Kościoła” V:1,41 Euzebiusza [ur. 260]).

                6) Tertulian (ur. 155) w „Przeciw Marcjonowi” (III:18,4) pisał: „Bo i w belce poprzecznej, która jest częścią krzyża, są końce nazwane tu rogami, a środkowa jego część czyli pal, jest nazwana jednorożcem”. W „O bałwochwalstwie” (XII:2) zaś pouczał: „Jeżeli chcesz być uczniem Pana, musisz zatem wziąć twój krzyż i naśladować Pana [Mt 16:24], to jest [przyjąć] trudności i cierpienia swoje, albo swoje ciało, które jest [uformowane] na kształt krzyża”.

                Inne teksty Justyna (ur. 100), Ireneusza (ur. 130-140), Tertuliana (ur. 155), Hipolita (ur. przed 170), Cypriana (zm. 258) patrz „Poszukiwania w wierze” J. Salij OP, rozdz. Krzyż znakiem rozpoznawczym chrześcijan; „Pytania nieobojętne” J. Salij OP, rozdz. Czy Pan Jezus umarł na krzyżu?.

                7) Wcześniejszymi świadectwami sugerującymi kształt krzyża są pisma św. Ignacego (zm. 107), który pisał: „Dźwiga was do góry machina Jezusa Chrystusa, którą jest krzyż” („Do Kościoła w Efezie” 9:1); „Gdyby tak było, okazaliby się gałęziami krzyża, a rodziliby owoc nie niszczejący. Przez swój krzyż Chrystus w swej męce wzywa nas...” („Do Kościoła w Tralleis” 11:1).

                8) Na Pallatynie w Rzymie istnieje bluźnierczy rysunek ukrzyżowanego człowieka (dot. Chrystusa) z głową osła z II w., który wykonał poganin i podpisał: „Aleksamenos czci swego boga” (patrz „Świat Symboliki Chrześcijańskiej” D. Forstner OSB s. 287). To, że takie rysunki odnoszono do Jezusa potwierdza Tertulian (ur. 155), który pisał: „niektórzy majaczą, ośla głowa jest bogiem naszym” („Do pogan” 1:11; por. „Apologetyk” 16,12); patrz też Minucjusz Feliks (II w.) „Oktawiusz” 9,3. O innych ocalałych rysunkach ukrzyżowanego Chrystusa z okresu od I do III w. patrz „Krzyż Chrystusa. Od znaku i figury do symbolu i metafory” S. Kobielus s. 250-251.

                Poganin Fronton (ur. 100) potwierdzał to, że krzyż składał się z dwóch belek i że Jezus umarł na nim: „Sprawują oni obrzędy religijne na cześć człowieka skazanego na śmierć i że adorują belki krzyża na którym on zawisł...” („Mowa w senacie” patrz „Oktawiusz” 9, Minucjusza Feliksa).

                Poganin Lukian z Samosaty (ur. 120) pisał: „Litera T wysługuje karę śmierci swym własnym kształtem, który jest krzyżem i który mu dał początek” („Judicium Vocalium” 12), „Bo boską cześć jeszcze teraz oddają owemu wielkiemu człowiekowi, który w Palestynie został ukrzyżowany” („O zgonie Peregrinosa” 11).

                Seneka (zm. 65) pisał o krzyżowaniu: „jedni (...) zawiśli z głową zwróconą do ziemi, drudzy nawleczeni na pale w ten sposób, że im one przebodły części wstydliwe inni ramiona rozpostarli na krzyżu” („O pocieszeniu do Marcji” 20:3).

                Plaut (zm. 184 przed Chr.) potwierdził, że krzyż miał belkę: „Umrzesz przed bramą miejską, ponieważ będziesz trzymał belkę krzyża” (Miles gloriosus II:4,7).

                Świadectw dotyczących istnienia kary krzyżowania i ukrzyżowania Jezusa jest wiele [np. Tacyt (ur. 55): „ginęli rozszarpywani przez psy albo przybici do krzyżów” („Roczniki” 15:44)], ale przedstawiam tylko te, z których widać, że narzędzie śmierci Chrystusa składało się z dwóch belek. Ciekawe, że to zdanie Tacyta cytuje wiele Strażnic (Nr 22, 1997 s. 29; Nr 22, 1993 s. 9; Rok CIV [1983] Nr 18 s. 4; Rok XCVI [1975] Nr 24 s. 16; Nr 17, 1965 s. 3; Nr 16, 1958 s. 15) i książek ŚJ: „Wykwalifikowani...” (cz. IV, s. 22) i „Całe Pismo jest natchnione...” (s. 237), które nie polemizują z tą wypowiedzią (por. „Wspaniały finał...” s. 101, gdzie zmieniono słowo „krzyże” na „pale” i Strażnica Nr 15, 1988 s. 29, gdzie opuszczono te słowa).

                9) Nawet apokryfy, choć nie zawsze zgodne z nauką Kościoła, potwierdzają, że krzyż ma dwie belki:

                „Ody Salomona” 42 (ok. 125) „Wyciągnąłem moje ręce i zbliżył się mój Pan, ponieważ wyciągnięcie rąk jest Jego znakiem. I moje wyciągnięcie jest podobne krzyżowi, który Sprawiedliwy dźwigał na swojej drodze”.

                „Dzieje Piotra” 38 (ok. 180) „‘Kimże jest więc Chrystus, jeżeli nie słowem, echem Boga?’ Takim sposobem słowo, to będzie część krzyża wzniesiona, na której jestem ukrzyżowany; echo to będzie część poprzeczna, natura człowieka; a gwóźdź, który łączy pośrodku część poprzeczną z częścią pionową, to będzie nawrócenie i skrucha człowiecza” (‘Męczeństwo świętego Piotra Apostoła’ IX).

                10) Ateistyczny „Leksykon religioznawczy” (s. 141, hasło: Krzyż), który nie może być posądzany o służenie Kościołowi, podaje: „Mamy dokładne dane odnośnie praktyk egzekucyjnych w rzymskiej Palestynie. Słup, a więc część pionową wbijano głęboko w ziemię znacznie wcześniej. Skazaniec dźwigał jedynie belkę poprzeczną, którą razem z nim mocowano u góry słupa i dawano podpórkę pod nogi, aby się nie obsunął” (por. laicki przekład pt. „Dobra nowina według Mateusza i Marka” W. Witwickiego, który używa słowa krzyż). Strażnica Nr 13, 1968 s. 14 choć nie zgadza się prawie ze wszystkim z tego, co podaje, stwierdza: „O rzymskich metodach stracenia skazańca na palu [te słowo jest próbą narzucenia swej interpretacji] można w dziele ‘Imperial Bible Dictionary’ dowiedzieć się co następuje: ‘Po przybyciu na miejsce stracenia, obnażano przestępcę prawie całkowicie, po czym przywiązywano lub przybijano go do krzyża, który z kolei podnoszono do góry i umocowywano w gruncie.’ (Tom 1, strona 377). Gdyby Chrystusa i złoczyńców stracono na palu według zwyczaju żydowskiego, to najpierw by ich zabito, a następnie dopiero wywieszonoby ich zwłoki przytwierdzone do pala. (5 Mojż. [Pwt] 21:22, 23, Joz 10:26) Tymczasem jednak przymocowano ich żywych. (Łk 23:32-46) Wyrok śmierci wykonano więc na nich według zwyczaju rzymskiego, a w takim razie mogli być albo przywiązani, albo przybici”. Nie jest więc prawdą, że naukę o krzyżu wprowadził cesarz Konstantyn w IV w., jak uczą ŚJ („Upewniajcie się...” s. 112-113; por. „Prowadzenie rozmów...” s. 155).

 

                6.7. Uczą, że ponieważ Ezd 6:11 mówi o przybiciu do belki, to wobec tego tak też umarł Chrystus.

                Odpowiedź. Owszem, Pan został przybity do belki, która wraz z pionowym słupem utworzyła krzyż. Kara, o której mówi Ezd 6:11, była praktykowana u Persów (Ezd 6:12), którzy tak jak Rzymianie krzyżowali. Ten rodzaj kary ukazuje najlepiej przekład BP: „Kto przekroczy ten rozkaz, ma być wyrwana belka z jego domu, on zaś sam przybity do niej i powieszony” (Ezd 6:11). Skazany więc najpierw miał być przybity do poziomej belki, a później umiejscawiano ją na słupie lub drzewie. Ciekawe, że protestancki przekład (NP) mówi w tym wersecie o wbiciu na pal, co w ogóle nie pasuje ŚJ.

 

                6.8. Russell w „Boskim Planie Wieków” (s. 300) przepowiedział, że pojawią się przeciwnicy krzyża. Pisał on: „Jak w czasie żniw Żydowskiego Wieku, krzyż Chrystusowy był dla Żydów, oczekujących chwały i władzy kamieniem obrażenia, a dla uczonych Greków głupstwem, tak samo w czasie żniw Wieku Ewangelii również będzie kamieniem obrażenia i opoką zgorszenia”. Nie spodziewał się on chyba tego, że tymi, o których prorokował, będą ŚJ. Russell nie tylko wierzył i uczył, że Jezus umarł na krzyżu, ale i wykazywał to na podstawie Kpł 16:14n., który to tekst zapowiadał według niego śmierć krzyżową. Pisał on: „Kropienie krwią przed i na ‘Ubłagalni’ było czynione w kształcie krzyża, którego wierzch rozpoczynał się na ‘Ubłagalni’. To jest przedstawione w opisie; „‘Wziąwszy ze krwi cielca onego; kropić będzie palcem swym na Ubłagalni ku wschodowi (ku ‘Zasłonie’); także przed Ubłagalnią (na poprzek, z frontu)” („Cienie Przybytku ‘lepszych ofiar’” s. 72; zawarte w „Pojednanie pomiędzy Bogiem...”). Russell pisał też, że ludzie odrzucający krzyż są w „ciemnościach zewnętrznych”: „Występując przeciwko tym argumentom Pisma Świętego, ludzie pozbawieni szaty weselnej starają się usprawiedliwiać, ale wobec światła prawdy muszą ustąpić w ‘ciemności zewnętrzne’. Dla nich, tak jak i dla świata, Krzyż Chrystusowy jest teraz kamieniem obrażenia i głupotą; natomiast dla wiernych poświęconych jest on ciągle ‘mocą Bożą i mądrością Bożą’” („Przyjdź Królestwo Twoje” s. 223). ŚJ powinni więc najpierw polemizować z założycielem Towarzystwa Strażnica. Również J. F. Rutherford w roku 1932 pisał o „wrogach krzyża”, „którzy się o rzeczy ziemskie starają”: „Tacy zarozumialcy są chciwi i żywią samych siebie: »Albowiem wiele ich chodzi, a którychem wam często powiadał, a teraz i z płaczem mówię, iż są nieprzyjaciołmi krzyża Chrystusowego. Których koniec jest zatracenie, których Bóg jest brzuch, a chwała w hańbie ich, którzy się o rzeczy ziemskie starają« (Flp 3:18, 19, BG [w ang. KJV]). Nie dają posłuchu napomnieniu ze Słowa Bożego, by »paść trzodę Bożą« (1P 5:2-4). Nabywają jedynie rozumowej wiedzy pochodzącej ze Słowa Bożego, ale nie doceniają Jehowy i jego królestwa” (Vindication t. 2, 1932 s. 223). Por. pkt 6.1.1 i 6.5.1.

 

                6.9. Uczą, że krzyż to pogański znak, a nie jest nim na pewno pal.

                Odpowiedź. Według Biblii pale i słupy są pogańskimi znakami! Czym były stele i aszery jak nie pniami, palami i słupami (słowniczek w BT oraz Wj 34:13, Pwt 7:5)? Zresztą Biblia ŚJ nazywa te znaki palami i słupami (np. Wj 34:13). Strażnica Nr 6, 1997 s. 29-przypis, kiedy to jej potrzebne przyznaje: „’Aszery’ (‘święte słupy’, NW) były prawdopodobnie symbolami fallicznymi”. Biblia też nigdzie nie nazywa krzyża pogańskim znakiem. ŚJ przedstawiając na ilustracji w Strażnicy Rok CVIII [1987] Nr 23 s. 22-23 pogańskiego bożka Marsjasza, przytwierdzonego do drzewa, a obok Chrystusa, nawiązują do mitologii. Czyżby mity odgrywały rolę w opracowywaniu nauk przez ŚJ? Strażnica Nr 9, 1989 s. 26 uczy: „Całą tę sprawę jeszcze dodatkowo pogarsza okoliczność, że krzyż wywodzi się z pogaństwa”. Czy wobec tego ŚJ uważają, że pal (patrz powyżej) i kara z nim związana „wywodzi się z chrześcijaństwa”? Katorgi wymyślili poganie, a nie chrześcijanie. Poganom, którzy (jak ŚJ) obśmiewali znak krzyża, Justyn Męczennik (ur. 100) odpowiadał, że w ich życiu też na każdym kroku zauważa krzyż: „Przecież okręt morza pruć nie zdoła, jeśli w nim ów znak wyniosły, żaglem zwany, nie sterczy nietknięty. Ziemi się nie orze bez krzyża. Kopacze i rzemieślnicy pracy swej nie wykonują bez narzędzi, które ten właśnie kształt mają. Ludzka postać niczym innym się nie różni od kształtu zwierząt nierozumnych, jak tylko tym, że człowiek trzyma się prosto i może ręce rozciągnąć (...). Lecz niemniej i Wasze własne symbole znaczą moc krzyża, a mam tutaj na myśli sztandary i trofea, które idą na czele wojsk Waszych. Otóż nie zdajecie sobie z tego sprawy...” („Apologia” I:55,3-6). Podobnie odpowiadał poganom Tertulian (ur. 155) „Do pogan” 1:12. Nawet to, że krzyż był pogańskim znakiem jest potwierdzeniem tego, że Jezus umarł na krzyżu, bo przecież Hbr 12:2 mówi, że Chrystus „przecierpiał krzyż, nie bacząc na [jego] hańbę”. Jaką hańbą byłoby umieranie na czymś, co nie gorszy nikogo?

 

                6.10. Uczą, że chrześcijański kult krzyża wywodzi się od pogańskiego bożka Tammuza („Prowadzenie rozmów...” s. 154, 156; por. Strażnica Nr 10, 1995 s. 20). Piszą też o krzyżu jako „symbolu w kulcie fallicznym” („Prowadzenie rozmów...” ed. 1991 s. 157, 155; ed. 2001 s. 156, 155).

                Odpowiedź. ST zawiera wiele fragmentów, w których pierwsi chrześcijanie widzieli zwiastuny krzyża: „przejdź przez miasto, przez Jerozolimę i naznacz taw na czołach mężów, wzdychających i bolejących nad wszystkimi obrzydliwościami, jakie się w niej dokonują” (Ez 9:4). Znak taw (wymawiaj: tau) w starym alfabecie hebrajskim (syro-fenickim) miał kształt małego, równoramiennego krzyża (+ lub x); patrz przypisy do Ez 9:4 w BP, BT, BL. Por. Pwt 32:11n., Wj 17:8-13, 19:4, Ps 141:2, Iz 1:15, 40:31, 65:2, 66:19, Kpł 16:14n., laska Mojżesza (Wj 4:17). Tertulian (ur. 155), komentując Ez 9:4, pisał: „To jest bowiem grecka litera Tau, nasza zaś T mająca wygląd krzyża, o którym prorokował, że będzie na naszych czołach w prawdziwym i katolickim Jeruzalem” („Przeciw Marcjonowi” III:22,6); por. Orygenes (ur. 185); patrz pkt 6.3. i Cyprian (zm. 258) „Do Kwiryna” 2:22. Izraelici czasów Chrystusa tekst Ez 9:4 rozumieli podobnie jak my. Orygenes (ur. 185) o nich pisał: „Kiedy wypytywaliśmy Hebrajczyków, czy na podstawie ojcowskiej tradycji mogliby podać nam informacje o literze Tau, oto co usłyszeliśmy. Jeden powiedział, że litera Tau zajmuje ostatnie miejsce wśród dwudziestu dwóch liter w kolejności, w jakiej zostały one ułożone. Ostatni zatem znak przyjęty został dla oznaczenia doskonałości tych, którzy jako cnotliwi płaczą i boleją nad grzechami ludu i współczują przeniewiercom. Drugi mówił, że litera Tau jest symbolem tych, którzy zachowali Prawo, jako że u Hebrajczyków Prawo nazywa się Torą, a ponieważ pierwszą literą tego słowa jest Tau, więc oznacza ona tych, którzy żyją podług Prawa. Trzeci natomiast, należący do tych, którzy zawierzyli Chrystusowi, twierdził, że według starej pisowni litera Tau przypomina swym kształtem krzyż i jest zapowiedzią tego znaku, który chrześcijanie kreślą na czole...” (Selekta in Ezechielem 9). Z tego powodu na nagrobkach i ossuariach na cmentarzach żydowskich z okresu przed pojawieniem się chrześcijaństwa widnieją znaki: T lub +, którymi Żydzi oznaczali sprawiedliwych (ilustracje patrz „Krzyż Chrystusa. Od znaku i figury do symbolu i metafory” S. Kobielus s. 218-219). Również z tego powodu, jak podaje S. Kobielus, „W czasach Chrystusa esseńczycy (...) nosili na czołach znak z Księgi Ezechiela” (jw. s. 220). Opisuje to „Dokument Damasceński” (I w. przed Chr.) rękopis B (4Q265 kol. 19). Ciekawe, że tuż obok opisywanego znaku Taw z Ez 9:4 wymieniony jest Tammuz (Ez 8:14), którego znakiem według Strażnicy Nr 9, 1989 s. 23-24 był też znak Taw. Widać, że Bogu nie przeszkadzało to, że fałszywe bóstwa próbowały zawłaszczyć sobie pewne znaki. Jezus poprzez krzyż odebrał ten znak dla siebie i chrześcijan oraz odesłał w zapomnienie kult Tammuza. „Dokonana Tajemnica” (s. 471), wydana przez Rutherforda, też Ez 9:4 łączyła z krzyżem: „’Taw’ jest dwudziestą drugą literą Żydowskiego alfabetu, która miała kształt krzyża (+). Czoło wyobraża umysł (Obj. 7:3; 14:1). Głównym dziełem Pastora Russell’a było głębokie wyrycie na umyśle (...) nauki dotyczącej krzyża ofiary Chrystusa”. Nawet dziś angielska i niemiecka Biblia ŚJ z przypisami przyznaje, omawiając Ez 9:4, że Taw miało kształt krzyża. Jeden z miesięcy u Izraelitów, już w czasach Mojżesza miał nazwę „Tammuz” (Strażnica Nr 17, 1990 s. 17; „Całe Pismo jest natchnione...” s. 281), a słowo to pochodziło od imienia tego bożka. Nikt nie posądzał z tego powodu Mojżesza o to, że Tammuz był przedmiotem jego kultu, a nie Jahwe. Czemu więc, ŚJ posądzają chrześcijan o upamiętnianie przez krzyż Tammuza, a nie Chrystusa? Ciekawe, że nie stawiają zarzutu chrześcijanom i sobie, że podobnie jak wyznawcy Tammuza nauczają o zmartwychwstaniu („Encyklopedia Popularna PWN” 1993 hasło: Tamuz; „Mały Słownik Religioznawczy” pod red. Z. Poniatowskiego, Warszawa 1969, hasło: Zmartwychwstanie). Jeśli chodzi o zarzut ŚJ, o krzyżu jako „symbolu w kulcie fallicznym” („Prowadzenie rozmów...” ed. 1991 s. 157, 155; ed. 2001 s. 156, 155), to raczej pal przypomina to, o co ŚJ chodzi. „Mały Słownik Religioznawczy” (jw.) pod hasłem „falliczne kulty” podaje: „U wielu ludów pierwotnych i staroż. spotykamy fallusy jako zwykłe słupy kamienne, czasem jako słupy graniczne (babil.)...”. Strażnica Nr 6, 1997 s. 29-przypis, kiedy to jej potrzebne przyznaje: „’Aszery’ (‘święte słupy’, NW) były prawdopodobnie symbolami fallicznymi. Odgrywały rolę w rażąco niemoralnych orgiach...”. Natomiast „Proroctwo Izajasza...” (t. 2, s. 266) podaje: „Święte pale mogły przedstawiać pierwiastek żeński, a święte słupy najwyraźniej stanowiły symbole falliczne”. Ciekawe, że ŚJ nie próbowali, jak niektórzy ateistyczni religioznawcy, łączyć obrzezania ze ST z kultem fallicznym (patrz „Encyklopedia Katolicka” t. 5, hasło: Falliczne Kulty), a w przypadku krzyża podchwycili „argumenty” zacietrzewionych wrogów Chrystusa i chrześcijaństwa. C. Podolski w książce pt. „Największe oszustwa i proroctwa Świadków Jehowy” (rozdz. Symbole - pogańskie czy chrześcijańskie?), nawiązując do kultu fallicznego, o który posądzają nas ŚJ, słusznie zauważa: „Cóż, powinniśmy tylko współczuć około 5 milionom Świadków Jehowy (...), którzy widząc tyle krzyży wokół siebie, narażeni są przez własne publikacje na tak nieprzyjemne skojarzenia”. ŚJ doszukują się, gdzie się da, odpowiedników dla naszego krzyża. Kiedy im to potrzebne i wygodne, gdy ich niektóre zwyczaje pokrywają się ze zwyczajami pogańskimi (np. noszenie obrączek ślubnych, obdarowywanie kwiatami, składanie wieńców itd.) uczą: „Zwyczaj (lub symbol) mógł mieć związek z religią fałszywą przed wieloma wiekami albo ma w dalszym ciągu, ale gdzieś w odległym kraju. Zamiast więc prowadzić czasochłonne poszukiwania, zadaj sobie pytanie: Jak na tę sprawę zapatruje się większość ludzi w moich stronach?” (Strażnica Nr 20, 1991 s. 31; por. Przebudźcie się! Nr 3, 1999 s. 11-przypis i Nr 1, 2000 s. 26-27). Zgodnie z tymi słowami, ŚJ powinni życzliwszym okiem spojrzeć na nasz krzyż, chyba, że stosują inne mierniki dla siebie, a inne dla nas. C. Podolski w cytowanej wyżej publikacji (rozdz. Symbole - pogańskie czy chrześcijańskie?) podsumowuje sprawę symboliki następująco: „W Biblii znajduje się relacja o tym, jak Bóg kazał sporządzić Mojżeszowi węża miedzianego, aby Izraelici, patrząc na niego, mogli przeżyć po tym, jak zostali pokąsani przez węże na pustyni (Lb 21,8). Nikt jednak nie posądza Boga, że zaczerpnął symbol węża z wierzeń staroegipskich, według których wąż ‘będąc okiem bożka Re, chroni przed wszelkim złem’ [„Słownik obrazów i symboli biblijnych” M. Lurker, tłum. bp K. Romaniuk s. 256]”.

                Ciekawe, że ŚJ nie mogą właściwie zdecydować się, z kultu którego bożka rzekomo ma się wywodzić nasz krzyż. W „Prowadzenie rozmów...” (s. 154-157) piszą bowiem o greckim Bachusie, tyryjskim Tammuzie, chadejskim Belu, nordyskim Odynie, babilońskim bogu słońca i egipskim wyobrażeniu fallusa. Czy sądzą, że z wszystkich tych religii równocześnie przyjęto krzyż? Czy nie prościej było chrześcijanom, zapatrzonym w Chrystusa, przyjąć krzyż z Jego odkupieńczej śmierci? Na to pytanie każdy, kto uważa się za chrześcijanina, sam powinien sobie odpowiedzieć. Jeśli ŚJ twierdzą, że krzyż wywodzi się z kultu fallicznego, to znaczy, iż sami do czasu, gdy uznawali krzyż (do 1936 r.), byli związani z tym kultem. Czy nie jest im wstyd, że pogańska nauka była przez nich wyznawana? My się odcinamy od takiego kultu, oni zaś pośrednio przyznają, że byli z nim związani.

                Justyn Męczennik (ur. 100), gdy omawia niektóre analogiczne zwyczaje pogańskie do prawd chrześcijańskich stwierdza: „Nigdy jednakowoż i u żadnego z owych rzekomych synów Zeusa demony nie naśladowały ukrzyżowania” („Apologia” I:55,1). ŚJ powinni więc zweryfikować swe stanowisko dotyczące ukrzyżowania.

 

                6.11. ŚJ nie są konsekwentni. Odrzucają krzyż, a używają słowo „chrzest” („Wiedza, która prowadzi...” s. 175), które to wywodzi się w języku polskim od starosłowiańskiego kriest - krzyż (kreślić znak krzyża podczas chrztu) („Słownik Etymologiczny Języka Polskiego” A. Bruckner, Warszawa 1957; por. „Katolicyzm A - Z” hasło: Chrzest). Czy Towarzystwo Strażnica o tym nie wie?

ŚJ na wszelkie sposoby starają się podważyć to, że greckie słowo stauros oznacza krzyż. W swej polemice oni nawet używają słowo „skrzyżowanych”, nie zastanawiając się nad tym, że słowo to zawiera w sobie krzyż i wywodzi się ono od krzyża, a nie od pala. Oto przykład takiego ich absurdu: „Ani w grece klasycznej, ani w dialekcie koine stauròs nie nasuwa myśli o dwóch skrzyżowanych kawałkach drewna” („Wnikliwe poznawanie Pism” 2006, t. 2, s. 1134). Widać więc, że słowo skrzyżowanie (np. dróg), znane i używane przez ŚJ do dziś, wywodzi się od krzyża, a nie od pala.

 

                6.12. Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 23 (s. 28-ilustracja) sama przyznaje, że archeologowie stwierdzili, że jeden ze skazańców z I w. był uśmiercony na krzyżu (który odkryto), a nie na palu. Widać więc, że sami potwierdzili to, że za czasów Jezusa krzyżowano, a nie palowano. ŚJ w swym grecko-angielskim przekładzie NT (The Kingdom Interlinear Translation of the Greek Scriptures s. 1157), w edycji z 1969 r., w ‘Dodatkach’ poświęconych krzyżowi, „prorokowali”, że w najbliższym czasie archeologia dostarczy dowodów na palowanie. Jednak w 1971 r., jak podaje wyżej wymieniona Strażnica (s. 26), archeologia dostarczyła dodatkowych dowodów dotyczących krzyżowania. Dlatego w edycji z 1985 r., w wyżej wymienionym NT, jak i w „Chrześcijańskich Pismach Greckich...” (s. 419) w ‘Dodatkach’, ŚJ nie zamieścili już swego „proroctwa”. Czy zwątpili w oczekiwaniu? Tymczasem znak krzyża odnaleziono też podczas wykopalisk w jednym z budynków w Herkulanum, które w 79 r. zostało zalane lawą Wezuwiusza („Umęczon pod Ponckim Piłatem?” V. Messori s. 402-403). Por. pkt 6.1.8. Zaś Strażnica Nr 9, 1999 s. 11-przypis już otwarcie o krzyżowaniu w 70 r. przyznaje: „W dziele Historia Żydów profesor Graetz pisze, że Rzymianie ‘niekiedy po pięciuset w jednym dniu rozpinali na krzyżu’.”. Natomiast „Jak krew może ocalić...” (s. 7) zamieszcza ilustrację, na której widnieje egzekucja pierwszych chrześcijan, którzy wiszą na krzyżach. Strażnica Nr 3, 1959 s. 19 podając o katakumbach chrześcijańskich, pośrednio potwierdza krzyż: „Nawet sam krzyż spotyka się tylko rzadko”. Podobnie podaje za pewną publikacją Przebudźcie się! Nr 17, 1996 s. 24: „Nawet w II, III wieku (...) symbol ten bardzo rzadko się pojawia”. Widać więc, że jednak pojawia się! Ciekawe, że ŚJ ani słowem nie wspominają o tetragramie JHWH, którego nie znaleźli w katakumbach.

 

                6.13. Często w dyskusjach, korzystając z tego, że ich rozmówcy nie czytali książki pt. „Śladami amuletu” (W. Korabiewicz, Warszawa 1974), mówią, że autor potwierdza to, że Jezus umarł na palu (por. Strażnica Rok CVIII [1987] Nr 23 s. 20-przypis).

                Odpowiedź. Autor nie neguje śmierci Chrystusa na krzyżu, lecz twierdzi, że z tekstu NT nie wynika, jakiego rodzaju był krzyż Jezusa. Później uznaje on i przedstawia świadectwa chrześcijańskie z II w., mówiące o krzyżu takim, jakim się chlubimy (Ga 6:14). Autor w swej książce na s. 25-31 ukazuje 8 form krzyżowania. Powołuje się na Justyna (ur. 100), Tertuliana (ur. 155) i przedstawia rysunek z krzyżem z II w. (s. 29). Pisze też, że krzyżowanie, a nie palowanie, było praktykowane w Rzymie, Persji i Kartaginie (s. 33). ŚJ w „Chrześcijańskich Pismach Greckich...” (s. 418) ukazali jeden rysunek autorstwa Lipsiusa Justusa sugerując (w Strażnicy Rok CII [1981] Nr 14 s. 21 nawet stanowczo twierdzą, że ukazał on Jezusa na palu), że tak według niego umarł (na palu) Jezus. Tymczasem autor wyżej wymienionej książki przedstawił aż 4 rysunki Lipsiusa, który nie twierdził, że Chrystus umarł na palu, tylko ukazał różne formy krzyżowania. Patrz też „Największe oszustwa i proroctwa Świadków Jehowy” C. Podolski, rozdz. Krzyż czy pal? (autor przedstawia 2 inne niż ŚJ ilustracje Lipsiusa i swój polemiczny komentarz). Autor książki (Korabiewicz) obrał sobie za cel udowodnić, że kult krzyża wywodzi się z Egiptu, a nie z odkupieńczej śmierci Jezusa, którą neguje, bo jest ateistą. Nie chce on jednak zanegować krzyża. Niedawno wydał on książkę pt. „Tajemnica młodości i śmierci Jezusa” (W. Korabiewicz, Warszawa 1992), w której twierdzi, że Jezus nie umarł w Palestynie, lecz powędrował do Indii. Dziś, zmarły niedawno autor, pewnie tam, a nie w Egipcie by szukał początków chrześcijańskiego kultu krzyża. Widać więc, jakiego świadka-ateistę wyszukali sobie ŚJ. Przypuszczam, że i inni negujący krzyż zagraniczni autorzy, często anonimowi (np. Strażnica Nr 10, 1995 s. 20), na których powołuje się Towarzystwo Strażnica, też nie wierzą, że Jezus jest Synem Bożym. Zaś Strażnica Rok CII [1981] Nr 14 s. 21 pisząc o odnalezionej niedawno rzeźbie Michała Anioła twierdzi, że „Według doniesienia agencji Associated Press owa ‘rzeźba jest o tyle niezwykła, że wyobraża Chrystusa z rękami wyciągniętymi nad głową, a nie z rozpostartymi na boki, jak się go zwykle przedstawia na krzyżu’.”. Ciekawe, czemu ŚJ nie sprawdzili tej informacji, bo już w 1976 r. we Włoszech wydano album zawierający zdjęcie tej rzeźby, na której Jezus ma ręce rozpostarte na boki na krzyżu. W 1990 r. Krajowa Agencja Wydawnicza wydała jego edycję polską pt. „Geniusze Sztuki. Michał Anioł” i każdy na s. 36 sam może sprawdzić, jaka jest prawda.

 

                6.14. ŚJ dokonali przynajmniej jeszcze jednej manipulacji dotyczącej pism starochrześcijańskich. W „Prowadzenie rozmów...” (s. 194-195) cytują oni „Dialog z Żydem Tryfonem” (II:110,3) Justyna Męczennika (ur. 100) według tłumaczenia ks. A. Lisieckiego (1926): „uprawiamy pobożność (...) wiarę i nadzieję, które mamy od samego Ojca” (s. 295). Tak się składa, że posiadam taki egzemplarz pism Justyna i przytaczam ten tekst: „uprawiamy pobożność (...) wiarę, nadzieję płynącą przez Ukrzyżowanego od samego Ojca” (s. 295). Pewnie ŚJ nie odpowiadały słowa o Ukrzyżowanym, dlatego zmienili je. Warto zaznaczyć, że podobnie brzmiące zdanie, ale bez poprawek, ŚJ zamieścili w Strażnicy Nr 12, 1970 s. 20 (tłumaczenie z dzieła wydanego na zachodzie). Widocznie wtedy nie zauważyli słów o Ukrzyżowanym. W roku 2010, po fali krytyki, między innymi w Internecie, ŚJ w wersji elektronicznej w swej książce „Prowadzenie rozmów...” poprawili treść słów Justyna (patrz Watchtower Library 2010). Podobnie uczyniono na s. 194 w papierowej książce w wydaniu z roku 2010 („Wydrukowano w roku 2010”).

                ŚJ manipulują też w inny sposób. Otóż cytują jakąś Biblię, która mówi o „ukrzyżowaniu”, a twierdzą, że Jezus był przybity do pala! Oto przykład: „Później, w dniu Pięćdziesiątnicy, pod wpływem wylanego ducha świętego Piotr nawiązał do Psalmu 110:1, oznajmiając: »Niechże tedy wie z pewnością cały dom Izraela, że i Panem i Chrystusem uczynił go Bóg, tego Jezusa, którego wy ukrzyżowaliście« (Dzieje 2:34-36). Ponieważ Jezus dochował wierności aż do haniebnej śmierci na palu męki, został wskrzeszony i otrzymał najwspanialszą nagrodę” (Strażnica Nr 11, 1994 s. 28).

 

                6.15. ŚJ czasem przywołują Minucjusz Feliksa (II w.), który rzekomo kwestionuje krzyż i jego kult. Tymczasem pisarz ten potwierdza to, że chrześcijanie umierali na krzyżach.

                Oto słowa poganina: „Pominę rzeczy powszechnie znane. Popatrzmy jednak na kary, jakie znosicie, na wyroki, na tortury, na krzyże, które nie tylko czcicie, ale które są również narzędziami waszej kaźni, na płomienie, które nie tylko przepowiadacie, ale przecież sami się ich boicie. Gdzież jest ów Bóg przychodzący z pomocą zmartwychwstałym, bezradny wobec żywych?” („Oktawiusz” 12:4);

                „sprawują oni obrzędy religijne na cześć człowieka skazanego na śmierć i że adorują belki krzyża, na którym on zawisł” („Oktawiusz” 9:4).

                Oto zaś słowa chrześcijanina: „Nasze dzieci i kobiety, te słabe istoty jakoby przez Boga nieuczulone na ból nic sobie nie robią z krzyży, z tortur, z dzikich zwierząt i tych wszystkich pogróżek i wyroków” („Oktawiusz” 37:5).

                Natomiast, co do kultu krzyża, pismo to stwierdza, że nie jest on taki jak zarzucali chrześcijanom poganie: „zarzucając naszej religii kult przestępcy i jego krzyża też błąkacie się z daleka od prawdy” („Oktawiusz” 29:2), „My krzyży nie adorujemy, nie zanosimy do nich modlitw. To wy możecie czcić drewniane krzyże jako części składowe waszych bóstw, ponieważ bóstwa z drewna uważacie za święte. Czymże też innym, jak nie ozdobnymi i pozłoconymi krzyżami są wasze znaki wojskowe i sztandary? Wasze trofea zwycięstwa nie tylko przypominają kształt prostego krzyża, ale wręcz rozpiętego na nim człowieka [Przypis. Najstarsze tropajon było zbitym na krzyż stojakiem, na którym zawieszano pancerz i tarczę...]” („Oktawiusz” 29:6). Tertulian (ur. 155) zaś precyzyjnie stwierdza: „My w każdym razie czcząc krzyż modlimy się do zupełnego i całego Boga” („Apologetyk” 16,7).

                Widać więc, że jeśli ŚJ negują kult krzyża u pierwszych chrześcijan, to potwierdzają zarazem, że chrześcijanie ginęli na krzyżach, bo zawsze Minucjusz mówi o krzyżach, a nie palach.

 

                6.16. ŚJ chcąc wywołać efekt i dla potwierdzenia swej Biblii posługują się takim oto argumentem przeciw krzyżowi: „Podobnie Komentarz żydowski do Nowego Testamentu, wydany po polsku przez katolicką oficynę »Vocatio«, konsekwentnie posługuje się określeniem »pal egzekucyjny« bądź »pal«” (Strażnica 01.03 2011 s. 19).

                Odpowiedź. Autor cytowanego komentarza zupełnie nie zgadza się ze ŚJ (choć używa słowo „pal”), bo pisze w nim następująco:

„Pal egzekucyjny, gr. stauros, tłumaczone zwykle jako »krzyż«. Był to drewniany pionowy pal z poprzeczną belką, bardziej w kształcie dużej litery T niż dzisiejszego symbolu chrześcijańskiego, używany przez Rzymian do egzekucji przestępców, którzy nie byli obywatelami rzymskimi (...). Jednakże w Izraelu pod rzymską okupacją publiczne ukrzyżowania były powszechne: skazaniec niósł poprzeczną belkę z pala, na którym miał być uśmiercony (...) Pseudochrześcijańska sekta zwana Świadkami Jehowy naucza, że Jeszuę umęczono na prostym słupie bez poprzecznej belki. Moje tłumaczenie słowa stauros jako »pal egzekucyjny« ma charakter funkcjonalny, nie zaś symboliczny. (...) Bogaty materiał archeologiczny i historyczny potwierdza fakt, że rodzaj pala egzekucyjnego używanego na terenie Izraela miał poprzeczną belkę (łac. patibulum) i że właśnie ją skazaniec, a zatem i Jeszua, musiał nieść na miejsce kaźni” („Komentarz żydowski do Nowego Testamentu” D. H. Stern, Warszawa 2004, s. 57-58).

 

                6.17. ŚJ są niekonsekwentni. O palu piszą: „Wystawianie na pokaz Jezusowego pala hańbą”, „Jezus duchem, już nie na palu” („Pismo Święte w Przekładzie Nowego Świata” s. 1654).

Tymczasem w ich publikacjach pełno jest ilustracji z Jezusem na palu: „Prawda was wyswobodzi” s. 244; „Od raju utraconego do raju odzyskanego” s. 141; „Sprawy, w których u Boga kłamstwo jest niemożliwe” s. 146; „Oto wszystko nowe czynię” s. 17; „Wiedza, która prowadzi do życia wiecznego” s. 67; „Zbliż się do Jehowy” s. 230; „Ucz się od Wielkiego Nauczyciela” s. 188; „Czego naprawdę uczy Biblia?” s. 52.

Kogo więc ten zakaz ŚJ dotyczy?

Druga niekonsekwencja ŚJ. Po wprowadzeniu nauki o palu, ŚJ nie mogą się zdecydować, czy ręce Jezusa były przebite na „dłoniach”, czy w „nadgarstkach”. Mamy bowiem różne ilustracje tej organizacji:

dłonie przebite jednym gwoździem („Od raju utraconego do raju odzyskanego” s. 141; „Sprawy, w których u Boga kłamstwo jest niemożliwe” s. 146; „Mój zbiór opowieści biblijnych” 1981 s. 100);

nadgarstki przebite jednym gwoździem („Oto wszystko nowe czynię” s. 17; „Wiedza, która prowadzi do życia wiecznego” s. 67; „Zbliż się do Jehowy” s. 230; „Czego naprawdę uczy Biblia?” 2005 s. 52).

                Czyżby po roku 1981 Towarzystwo Strażnica zmieniło własną naukę odnośnie przebicia rąk Jezusa? Czy w roku 1936, gdy odrzucano krzyż, a przyjmowano przy aplauzie pal, nie można było od razu przemyśleć kwestii rąk Jezusa? Jeśli odrzucono przebite dłonie, to dlaczego w roku 2004 wydano dodruk książki pt. „Mój zbiór opowieści biblijnych”, w której nadal mamy ilustrację według starej wykładni (patrz s. 100)?

 

Więcej na temat krzyża i pala patrz artykuły:

Prowadzenie rozmów na podstawie Pism i określenia „chrześcijaństwo” oraz „Ukrzyżowany”;

Cześć dla krzyża w katolicyzmie i w Towarzystwie Strażnica;

Czy w roku 1928 głosiciele Towarzystwa Strażnica odrzucili oznakę krzyża i korony? (cz. 1 i 2);

Biblia Świadków Jehowy i „słup sygnałowy”;

Krzyż w Biblii Świadków Jehowy??? (cz. 1 i 2);

„Wrogowie krzyża”;

Pisarze wczesnochrześcijańscy i krzyż Jezusa (cz. I, II, III);

Czy Klemens Aleksandryjski nauczał o śmierci Jezusa na palu?;

Czy pal jest chrześcijański?;

Czy Świadkowie Jehowy uprawiali kult falliczny?;

Pal w „Bogactwie”???;

Wyzwolenie z roku 1926 o palu???;

Pal Chrystusowy w 1932 r.???;

Znak krzyża w Kpł 16:14-15 i wieża strażnicza w symbolice Towarzystwa Strażnica;

Argumentacja biblijna na temat krzyża i pala w publikacjach Towarzystwa Strażnica z lat 1928-1936;

Czy Towarzystwo Strażnica miało coś wspólnego z masonerią? (rozdz. Krzyż i korona) (www.piotrandryszczak.pl).

 

 

 

Zgłoś artykuł

Uwaga, w większości przypadków my nie udzielamy odpowiedzi na niniejsze wiadomości a w niektórych przypadkach nie czytamy ich w całości

Komentarze są zablokowane