Włodzimierz Bednarski

Didache, Klemens Rzymski, Polikarp ze Smyrny i Hermas o Jezusie Bogu

dodane: 2006-04-21

Antytrynitarze czasem wspominają wymienione w tytule dzieło oraz pisarzy wczesnochrześcijańskich jako tych, którzy przeczyli istnieniu nauki o Trójcy Św. w pierwszych dwóch wiekach istnienia Kościoła.

Tymczasem w pismach tych chrześcijan nie znajdziemy ani negacji doktryny o Trójcy Św., ani wyraźnej wykładni o Bogu. Jest za to w nich wiele świadectw dotyczących wiary w Bóstwo Chrystusa oraz kilka tekstów trynitarnych.

Musimy zdać sobie sprawę z tego, że w niżej cytowanych pismach wczesnochrześcijańskich nie znajdziemy jakiejś ‘definicji’ Trójcy Św., a jedynie zdania i formuły trynitarne. Nie był to bowiem jeszcze czas rozstrząsania zależności od siebie osób Bożych. Dziwi więc wymaganie antytrynitarzy by w tych listach pierwszych chrześcijan miała być zdogmatyzowana Trójca Św., by Ją mieli ewentualnie zaakceptować.

 

Didache

Świadkowie Jehowy o „Didache” słusznie piszą:

„Jednym z najwcześniejszych pozabiblijnych zbiorów zasad wiary chrześcijańskiej jest Didache, czyli Nauka dwunastu apostołów. Zdaniem niektórych historyków dzieło to, składające się z 16 krótkich rozdziałów, pochodzi sprzed roku 100 n.e. Jego autor jest nieznany” (Strażnica Nr 3, 1992 s.19).

Później jednak starają się wykazać, że w piśmie tym brak nawet śladu sugerującego istnienie wiary w Boga w Trójcy Św., w pierwszym wieku. Owszem, Świadkowie Jehowy przyznają, że autor „Didache” cytuje słowa z Mt 28:19, ale uważają, że to o niczym nie świadczy i zaraz dodają:

„Autor Didache nie mówi jednak, że ci trzej są równi pod względem wieczności, mocy, pozycji i mądrości” (Strażnica Nr 3, 1992 s.19).

 

Zapewne zapomnieli już oni, że sami napisali (patrz powyżej), że dzieło to składa się „z 16 krótkich rozdziałów”. Nie jest to więc jakaś rozprawa teologiczna o Bogu, w której byśmy mieli znaleźć ‘definicję’ Trójcy Św.

Mało tego, pewnie przez nieuwagę wymknęło się Świadkom Jehowy odnoście Ojca, Syna i Ducha Św. określenie „ci trzej”, albo rzeczywiście uznają, że autor „Didache” także Ducha Św. uważał za osobę, zestawiając Go obok pozostałych osób Bożych.

 

Ale popatrzmy na poniższe słowa „Didache”. Daje ono takie wskazówki dotyczące chrztu w imię Trójcy Św.:

„Co do chrztu, to udzielajcie go w taki oto sposób: Powtórzywszy najpierw wszystko powyższe, chrzcijcie w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego w wodzie żywej. Jeśli nie masz wody żywej, chrzcij w innej, jeśli nie możesz w zimnej, chrzcij w ciepłej. Jeśli brak ci jednej i drugiej, polej głowę trzy razy wodą w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego” (7:1-3).

 

Zauważmy, że prócz wymienienia Ojca, Syna i Ducha Św. powiedziano, aby polano głowę podczas chrztu „trzy razy”. To w pewien sposób przynajmniej sugeruje zrównanie ważności wymienionych osób Bożych. Także słowa, by chrzczono w jedno „imię”, wymieniając trzy osoby Boże, wskazuje nam na Trójcę Św.

Prócz tego, trochę dalej autor mówi o chrzcie „w imię Pana”, a więc jest on równy chrztowi „w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”. Czy by nadawano taką rangę chrztowi, gdyby był on udzielany „w imię stworzenia”, za jakie uznają antytrynitarze Chrystusa?

Autor „Didache” pisze:

„Niech nikt nie je ani nie pije z waszej Eucharystii oprócz tych, co zostali ochrzczeni w imię Pana, gdyż to właśnie miał Pan na myśli mówiąc: «nie dawajcie psom tego, co święte»” („Didache” 9:5).

 

Anonimowy autor omawianego dzieła pisze o modlitwie „Ojcze nasz” następująco:

„Módlcie się w ten sposób trzy razy na dzień” („Didache” 8:3).

 

Owszem, nie komentuje on dlaczego „trzy razy”, ale tak się składa, że posiadamy trochę młodsze świadectwo, pochodzące od Tertuliana (ur. 155), który wyjaśnia sens trzykrotnej modlitwy:

„trzy razy na dzień modlili się, jako dłużnicy wobec trzech Osób - Ojca, Syna i Ducha Świętego” („O modlitwie” 25).

 

I jeszcze tak na marginesie. Oto Tertulianowy komentarz „chrzczenia trzy razy”, o którym mówiliśmy powyżej:

„i wreszcie nakazuje, by chrzcili w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, a nie w imię Jednego. I rzeczywiście jesteśmy chrzczeni nie raz, lecz trzy razy, w każde pojedyncze imię każdej poszczególnej osoby” („Przeciw Prakseaszowi” 26:9).

 

Pod koniec swego omawiania „Didache” Świadkowie Jehowy zacytowali inny fragment tego dzieła (10:2-3), w którym występują dwie osoby (Ojciec i Syn) i zakończyli je podsumowaniem:

„Nie ma tu nawet aluzji do Trójcy” (Strażnica Nr 3, 1992 s. 20).

I rzeczywiście trudno by była mowa o Trójcy Św. skoro cytowany fragment wspomina tylko dwie osoby Boże. Tu albo Świadkowie Jehowy pomylili się, albo liczyli na małą spostrzegawczość swoich czytelników.

 

Świadkowie Jehowy zapewne by też chcieli by w „Didache” nie było nawet śladu słów o Bóstwie Chrystusa i Jego równości z Ojcem. Tak się jednak składa, że w piśmie tym są fragmenty, które sugerują zarówno jedno, jak i drugie.

Oto słowa z omawianego dzieła:

„W dniu Pana, w niedzielę, gromadźcie się razem, by łamać chleb i składać dziękczynienie, a wyznawajcie ponadto wasze grzechy, aby ofiara wasza była czysta. Niechaj nikt, kto ma jakiś spór ze swoim bratem, dopóki się nie pogodzą, nie bierze udziału w tym zgromadzeniu, aby nie została skalana wasza ofiara. Oto bowiem słowa Pana: ‘Na każdym miejscu i w każdym czasie składać mi będą ofiarę czystą, ponieważ jestem Królem wielkim, mówi Pan, a imię moje budzi podziw między narodami’ [Ml 1:11]” („Didache” 14:1-3).

 

W powyższym fragmencie widzimy, że niedziela nazwana jest „dniem Pana”, a dniem Pana (Jahwe) w Starym Testamencie był szabat (Iz 58:13). Widać więc, że Chrystus został zrównany z Ojcem poprzez posiadanie dnia, który jest Jemu poświęcony.

Prócz tego w omawianym cytacie, jak i w wielu innych miejscach (np. 8:2, 9:5, 16:7) Jezus tak jak Jego Ojciec nazywany jest „Panem”. Nawet, jak widzimy, czasem są razem zestawieni w jednym fragmencie, a to też o czymś świadczy. Czy nie o równości majestatu osób Bożych, jeśli przydzielany im jest ten sam tytuł?

Także samo zestawienie Syna obok Ojca i Ducha Św. w formule chrzcielnej z Mt 28:19 nasuwa ten sam wniosek.

 

Autor „Didache” ukazał nam też Bóstwo Chrystusa poprzez odniesienie wersetu ze Starego Testamentu (stosowanego tam do Jahwe) do Jezusa.

Pisze on:

„‘przyjdzie Pan, a z Nim wszyscy święci’ [por. Za 14:5]. Wówczas to ujrzy świat Pana przychodzącego na obłokach niebieskich [Mt 24:30]” („Didache” 16:7).

Jak widać powyżej jest to wyraźne nawiązanie do słów „nadciągnie Pan, mój Bóg, i z Nim wszyscy święci” Za 14:5.

Zapewne autor „Didache” nie uczyniłby takiego odniesienia wersetu biblijnego do Chrystusa, gdyby uważał Go za stworzenie, czy niższego od Ojca, jak uczą antytrynitarze.

 

Klemens Rzymski

Klemens Rzymski (†101) to trzeci po św. Piotrze papież, po którym zachowało się tylko jedno jego pismo tzn. „List do Kościoła w Koryncie”.

Świadkowie Jehowy w Strażnicy Nr 17, 1968 s.9-przypis jakby niechcąco potwierdzają, że istniała już w I w. w Rzymie instytucja papiestwa, a więc i sukcesja apostolska:

„w okresie, gdy zesłany [Jan] przebywał na wyspie Patmos (...) w Rzymie rolę papieża odgrywał biskup imieniem Klemens, który tam urzędował w latach od 88 do 97 n.e. Po nim nastąpił Ewaryst (97-105 n.e.)”.

Natomiast w Strażnicy Nr 3, 1992 s.20 piszą, że „Klemens [był], uważany za ‘biskupa’ Rzymu”. Dlaczego słowo biskup umieścili w cudzysłowie? Nie wiadomo.

 

Nie będziemy tu przytaczać sześciu fragmentów, które cytują Świadkowie Jehowy (patrz Strażnica Nr 3, 1992 s.20), a które mówią o dwóch osobach Bożych oraz o uniżonym Synu, który stał się sługą Ojca. Zacytujemy jednak te urywki, które oni przemilczają (może ukrywają?), a które mówią o Trzech osobach Bożych.

Oto jedna z opinii Świadków Jehowy o Klemensie:

„W przypisywanych mu dziełach nie ma wzmianek o Trójcy - ani bezpośrednich, ani pośrednich” (Strażnica Nr 3, 1992 s.20).

 

Oto zaś słowa Klemensa, w których widać trzy osoby Boże, nierozdzielnie działające:

„Jak prawdą jest, że żyje Bóg, żyje Pan Jezus Chrystus i Duch Święty, wspólna wiara i nadzieja wszystkich wybranych” („List do Kościoła w Koryncie” 58:2).

 

„Czyż nie mamy wszyscy jednego Boga i jednego Chrystusa i jednego Ducha, który został na nas wylany?” („List do Kościoła w Koryncie” 46:6).

 

„Ten, który jest Berłem majestatu Bożego, Pan Jezus Chrystus, nie przyszedł z ostentacją pychy i pewności siebie, choć stać Go było na to, lecz z całą pokorą, jak to Duch Święty przepowiedział. Mówi bowiem o Nim:...” („List do Kościoła w Koryncie” 16:2).

 

„Wszystko to poręcza nam wiara w Chrystusie. On bowiem sam zaprasza nas przez Ducha Świętego: ‘Pójdźcie synowie, słuchajcie mnie, nauczę was bojaźni Pana...’ [Ps 34:12]” („List do Kościoła w Koryncie” 22:1).

 

„Chrystus przychodzi zatem od Boga, Apostołowie od Chrystusa. Jedno i drugie, w tym właśnie porządku, stało się zatem z woli Bożej. Pouczeni przez Jezusa Chrystusa, w pełni przekonani przez Jego zmartwychwstanie, umocnieni w wierze w słowo Boże, wyruszyli Apostołowie w świat i z tą pewnością, jaką daje Duch Święty, głosili dobrą nowinę o nadchodzącym Królestwie Bożym” („List do Kościoła w Koryncie” 42:2-3).

 

Świadkowie Jehowy piszą też:

„Klemens rozumuje całkiem prosto: Syn podlega Ojcu, zajmuje drugie miejsce. (...) Nigdzie też Klemens nie stawia ducha świętego na równi z Bogiem” (Strażnica Nr 3, 1992 s.20-21).

 

Oczywiście Świadkowie Jehowy wiedzą o tym, że Klemens nigdzie nie pisze, że Jezus „zajmuje drugie miejsce”, ale wolą oni swe opinie niż konkretny tekst Klemensa. Natomiast, jak widzieliśmy powyżej, Ducha Świętego Klemens stawia obok Ojca i Syna („żyje Bóg, żyje Pan Jezus Chrystus i Duch Święty, wspólna wiara i nadzieja wszystkich wybranych” [„List do Kościoła w Koryncie” 58:2]). I jeśli uważa, że wszystkie osoby Boże są równie ważne dla nas, mamy powody wierzyć, że należy je równo czcić. Nie powiedzą nam też Świadkowie Jehowy, że Klemens nigdzie nie określa Ducha Świętego, jako niższego od Ojca i Syna.

 

Jest jeszcze jedna rzecz o której Świadkowie Jehowy „zapomnieli” wspomnieć. Mowa o boskiej czci dla Chrystusa. Oto słowa Klemensa:

„Czcijmy Pana Jezusa Chrystusa, którego krew została za nas wylana, szanujmy naszych zwierzchników, poważajmy starszych” („List do Kościoła w Koryncie” 21:6).

 

Polikarp ze Smyrny

Św. Polikarp (†155) to chrześcijanin po którym zachował się jeden list („List do Kościoła w Filippi”) oraz dwa listy św. Ignacego (†107) kierowane do niego („Do Polikarpa”, „Do Kościoła w Smyrnie”). Posiadamy też „Akta męczeńskie świętego Polikarpa biskupa Smyrny”.

 

Świadkowie Jehowy w Strażnicy Nr 3, 1992 s.22, omawiając poglądy Polikarpa, całkowicie pominęli wspomniany powyżej tekst o jego męczeństwie oraz listy Ignacego do niego, a przecież są one zawarte w tomiku, z którego cytują słowa Polikarpa i innych chrześcijan (patrz „Ojcowie Apostolscy” z serii ‘Pisma Starochrześcijańskich Pisarzy’ Tom XLV, tłum. A. Świderkówna, Warszawa 1990). Czyż nie jest to wybiórcze traktowanie tekstów? Tym bardziej, że tak niewiele mamy do pokazania.

 

Świadkowie Jehowy zacytowali poniższy fragment z „Listu do Kościoła w Filippi” (wstęp) Polikarpa i opatrzyli go komentarzem:

„‘[miłosierdzia] i pokoju niechaj wam w pełni użyczy Bóg wszechmogący i Zbawiciel nasz, Jezus Chrystus’ Tu znowu Jezus różni się od Boga Wszechmocnego. Nie wchodzi w skład trójjedynego Bóstwa” (Strażnica Nr 3, 1992 s.22 [słowo ’miłosierdzia’ zostało opuszczone przez tę Strażnicę]).

 

Otóż wcale aż tak nie różni się Jezus od Boga w powyższych słowach, jak wydaje się Świadkom Jehowy.

Jeśli nawet w tym fragmencie mowa jest o dwóch osobach Bożych, a nie o jednej (Jezusie jako Bogu wszechmogącym i Zbawicielu), to samo zestawienie Ich razem ukazuje nam jeden majestat Ojca i Syna.

Prócz tego i miłosierdzie i pokój „w pełni” dają nam, jak widać, razem Ojciec i Syn. Zastosowanie słowa „użyczy”, a nie „użyczą”, też wskazuje na jedność osób Bożych.

 

Podobnie też można zrozumieć fragment:

„Wespół z wami uradowałem się wielce w Panu naszym Jezusie Chrystusie, żeście mieli okazję przyjąć u siebie te [żywe] wizerunki (...) i odprowadzić ich w dalszą drogę, [gdy odchodzili] spętani świętymi więzami, które są diademem królewskim prawdziwych wybrańców naszego Boga i Pana” („List do Kościoła w Filippi” 1:1).

 

W innych miejscach Polikarp także akcentuje to, że do Boga Ojca i Syna mamy mieć identyczny stosunek:

„Podobnie i diakoni (...) są bowiem sługami Boga i Chrystusa, a nie ludzi” („List do Kościoła w Filippi” 5:2).

 

„Niech da wam On udział w dziedzictwie świętych swoich, a razem z wami i nam i wszystkim ludziom, jacy tylko żyjąc pod niebem uwierzą w Pana naszego Jezusa Chrystusa i Jego Ojca, który wskrzesił Go z martwych” („List do Kościoła w Filippi” 12:2).

 

„Kościół Boży w Smyrnie do Kościoła Bożego w Filomelion i do wszystkich gmin świętego i powszechnego [katholike] Kościoła, gdziekolwiek się znajdują: miłosierdzie, pokój i miłość Boga Ojca i Pana naszego Jezusa Chrystusa niechaj będzie udzielone wam obficie” („Męczeństwo św. Polikarpa” wstęp).

 

Oto inny fragment z „Listu do Kościoła w Filippi” (11:2), który zacytowali Świadkowie Jehowy i opatrzyli go komentarzem:

„‘Bóg zaś i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, jak też On sam, wieczny Apostoł, Syn Boży, Jezus Chrystus, niech buduje was w wierze, w prawdzie, [we wszelkiej łagodności, w cierpliwości i umiejętności czekania, w wytrwałości i czystości]’. Warto podkreślić, że Polikarp (...) nie mówi o ‘Ojcu’ i ‘Synu’ tworzących trójjedyne bóstwo. Wręcz przeciwnie, pisze o ‘Bogu i Ojcu’ Jezusa, a nie po prostu o ‘Ojcu Jezusa’. Zaznacza więc różnicę między Bogiem i Jezusem...” (Strażnica Nr 3, 1992 s.22; słowa w nawiasie [] opuszczone przez Strażnicę).

 

Słowa te nie muszą mieć takiego znaczenia jak twierdzą Świadkowie Jehowy. Można zrozumieć je następująco: „Bóg zaś [dla Polikarpa i dla nas] i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa...”.

Nawet jeśli odczytamy ten fragment, tak jakby chcieli Świadkowie Jehowy, to Jezus jako człowiek, samouniżony sługa Boży, ma nad sobą Boga. Zaś jako Syn Boży jest „wiecznym Apostołem” (patrz powyżej). Tego natomiast jakoś Strażnica nie komentuje.

Prócz tego, jak widać, i Ojciec i Syn „buduje was w wierze, w prawdzie, we wszelkiej łagodności, w cierpliwości i umiejętności czekania, w wytrwałości i czystości”, co znów ukazuje nam równą ważność osób Bożych.

 

Mamy też słowa, które nakazują oddawać cześć Chrystusowi, a to oznacza Jego Boskość:

„Jemu składamy hołd naszej adoracji, gdyż jest Synem Bożym, męczenników zaś kochamy jako uczniów i naśladowców Pana...” („Męczeństwo św. Polikarpa” 17:3).

 

„Przeczytawszy ten list poślijcie go zatem braciom w miastach dalej położonych, aby i oni wielbili Pana, który powołuje wybranych spośród sług swoich” („Męczeństwo św. Polikarpa” 20:1).

 

„Królem zaś na wieki Pan nasz, Jezus Chrystus. Jemu chwała, cześć, majestat, tron wieczny z pokolenia na pokolenie. Amen” („Męczeństwo św. Polikarpa” 21:1). Patrz też poniżej fragment trynitarny.

 

Przedstawiamy też słowa św. Ignacego kierowane do Polikarpa. Zapewne nauczali oni zgodnie, że Jezus jest Bogiem, odwiecznie istniejącym.

„Wyczekuj Tego, który jest ponad wszelką zmiennością, poza czasem, niewidzialnego, który dla nas stał się widzialnym, niedotykalnego, nie znającego cierpienia, który dla nas cierpienie poznał, który dla nas zniósł wszystko na wszelki sposób” („Do Polikarpa” 3:2).

 

„Życzę wam, abyście byli zawsze zdrowi w Bogu naszym Jezusie Chrystusie. Obyście trwali w Nim w jedności i pieczy Bożej” („Do Polikarpa” 8:2).

 

„Wielbię Jezusa Chrystusa Boga, który uczynił was tak mądrymi” („Do Kościoła w Smyrnie” 1:1).

 

Na koniec przedstawiamy teksty trynitarne całkowicie pominięte przez publikację Świadków Jehowy. Choć piszą oni o „Liście do Filippi”, a nie o „Męczeństwie św. Polikarpa”, to jednak warto zacytować ich słowa, a później odczytać fragmenty interesującego nas, a przemilczanego przez Świadków Jehowy, dzieła:

„Czy jest w tym liście coś, co by sugerowało istnienie Trójcy? Nie, nie ma żadnej takiej wzmianki” (Strażnica Nr 3, 1992 s.22).

 

Oto zaś słowa Polikarpa odnotowane przez jego uczniów, w których ukazana jest równa cześć dla osób Bożych:

„[Polikarp modlił się:] ‘Dlatego też za wszystko Cię chwalę, błogosławię, wielbię przez Arcykapłana wiecznego i niebieskiego, Jezusa Chrystusa Twego Syna umiłowanego, przez którego Tobie z Nim razem i z Duchem Świętym chwała i teraz i na przyszłe wieki. Amen’.” („Męczeństwo św. Polikarpa” 14:3).

 

„Podnosząc oczy ku niebu [Polikarp] powiedział: ‘Panie, Boże wszechmogący, Ojcze Twego umiłowanego i błogosławionego Syna, Jezusa Chrystusa, przez którego pozwoliłeś nam się poznać, Boże aniołów i mocy, Boże wszelkiego stworzenia i całego plemienia sprawiedliwych, którzy żyją w Twojej obecności. Błogosławię Cię, że uznałeś mnie godnym tego dnia i tej godziny, kiedy to, zaliczony do Twoich męczenników dostępuję udziału w kielichu Twego Chrystusa, abym mógł też zmartwychwstać na życie wieczne duszy i ciała w nieskazitelności Ducha Świętego’.” („Męczeństwo św. Polikarpa” 14:1-2).

 

Hermas

Świadkowie Jehowy słusznie piszą: „Kolejnym ojcem apostolskim był Hermas, który pisał w pierwszej połowie II wieku” (Strażnica Nr 3, 1992 s.22). Później jednak zaprzeczając „iż pojmował Boga jako Trójcę” przytaczają trzy teksty, które mówią o dwóch osobach Bożych, a przemilczają mówiące o trzech.

Otóż Hermas zrównał pod względem majestatu Ojca, Syna i Ducha Św. Nazwał on bowiem dwóch ostatnich „wspódziedzicami” tego co posiada Bóg Ojciec, a to oznacza, że są Oni dla nas równie ważni. Muszą też posiadać Boską wszechmoc by wszechświat utrzymywać w istnieniu i nim zarządzać.

Wyjaśniając swą przypowieść Hermas pisał:

„Ziemia to świat nasz, właściciel ziemi to Ten, kto wszystko stworzył, uporządkował i obdarzył mocą; syn jest Duchem Świętym, a niewolnik Synem Bożym” („Pasterz” ‘Przypowieść piąta’ 5:2).

 

„(...) synowi [Duchowi Św.] właściciela [Ojca] spodobał się zamiar, żeby niewolnik [Syn Boży] został z nim razem współdziedzicem” („Pasterz” ‘Przypowieść piąta’ 2:8).

 

„Doświadczył was bowiem Bóg i zapisał w naszej liczbie i całe wasze potomstwo będzie mieszkało z Synem Bożym, gdyż otrzymaliście udział w Jego Duchu” („Pasterz” ‘Przypowieść dziewiąta’ 24:4).

 

Hermas określa Syna Bożego jako posiadającego wszelką moc, a więc wszechmogącego:

„Widzisz więc, mówi, że On jest Panem swego ludu, gdyż od Ojca otrzymał wszelką władzę [por. Mt 28:18]” („Pasterz” ‘Przypowieść piąta’ 6:3).

 

„Imię Syna Bożego wielkie jest, niezmierzone i cały świat dźwiga. Jeśli więc całe stworzenie utrzymywane jest [w istnieniu] przez Syna Bożego, to co powiesz o tych, których on powołał, którzy noszą Imię Syna Bożego i postępują według Jego przykazań?” („Pasterz” ‘Przypowieść dziewiąta’ 14:5).

 

Hermas nie nazywa nigdzie Syna Bożego stworzeniem, jak wydaje się Świadkom Jehowy. Odróżnia on Syna od aniołów oraz od archanioła Michała, mówiąc o nich jako pierwszych stworzonych.

„Syn Boży został zrodzony przed wszystkim stworzeniem, tak że był On doradcą Ojca, gdy Ten świat stwarzał” („Pasterz” ‘Przypowieść dziewiąta’ 12:2).

 

Świadkowie Jehowy zacytowali zaś z anglojęzycznej publikacji takie oto zdanie (podobno Hermasa):

„Syn Boga jest starszy od wszelkich swych stworzeń” (Strażnica Nr 3, 1992 s.22).

 

Hermas wskazuje, że aniołowie, a nie Syn Boży, są pierwszymi stworzeniami Boga.

„Są to święci Aniołowie Boga, stworzeni jako pierwsi. Im powierzył Pan całe stworzenie swoje, by je rozwijali, budowali i nim rządzili” („Pasterz” ‘Widzenie trzecie’ 4:1).

 

„przyjaciele zaś i doradcy to święci aniołowie, stworzeni na samym początku” („Pasterz” ‘Przypowieść piąta’ 5:3).

 

Hermas odróżnia też tych aniołów od Syna Bożego:

„ów mąż pełen chwały, powiedział, jest Synem Bożym, a tamtych sześciu, to pełni chwały aniołowie, którzy towarzyszą Mu po prawicy i po lewicy” („Pasterz” ‘Przypowieść dziewiąta’ 12:8).

 

Świadkowie Jehowy chcąc koniecznie Syna Bożego utożsamić z archaniołem Michałem odwołali się do anglojęzycznej książki (Early Christian Doctrines), którą napisał profesor J. N. D. Kelly.

Ale nie dość, że powołali się na starą edycję jego dzieła z 1960 r. (były później kolejne uzupełniane i korygowane wydania z 1965, 1968 i 1977 r.), to przetłumaczyli na język polski jego tekst trochę inaczej niż oddaje to nasze krajowe wydanie z 1988 r. („Początki doktryny chrześcijańskiej” J. N. D. Kelly, tłum. J. Mrukówna, Warszawa).

Czyżby Świadkowie Jehowy nie wiedzieli, że w 1992 r., gdy publikowali swój artykuł o Hermasie, była już polska wersja książki Kellego?

A może specjalnie sami woleli tłumaczyć tekst, by dokonać też korekt i opuszczeń wygodnych dla nich?

Oto słowa zacytowane przez Świadków Jehowy i z polskiej edycji omawianej książki:

 

Strażnica Nr 3, 1992 s. 22

Początki doktryny chrześcijańskiej” J. N. D. Kelly, tłum. J. Mrukówna, Warszawa 1988

Raz po raz czytamy o aniele, który przewyższa sześciu aniołów tworzących duchową radę Bożą i który bywa określany mianem ‘najczcigodniejszego’, ‘świętego’ lub ‘chwalebnego’. Na imię ma Michał. Trudno oprzeć się myśli, że Hermas widział w nim Syna Bożego i że zrównał go z archaniołem Michałem”.

W kilku miejscach czytamy o aniele, który jest wyższy od sześciu aniołów tworzących ściślejszą radę Boga i któremu regularnie towarzyszą takie określenia, jak ‘najczcigodniejszy’, ‘święty’ i ‘chwalebny’. Anioł ten ma imię Michał i trudno jest uniknąć konkluzji, że Hermas widział w nim Syna Bożego i porównał go z archaniołem Michałem. Obaj, na przykład, są obdarzeni najwyższą władzą nad ludem Bożym; obaj sprawują sądy nad wierzącymi i obaj przekazują grzeszników aniołowi pokuty, żeby ich poprawił” (s. 79).

Widać też (...) próby przedstawiania Chrystusa jako anioła wyższego rzędu (...).

 

 

Nie ma oczywiście ani śladu ściśle pojmowanego dogmatu o Trójcy”.

widzieliśmy (...), że próbowano interpretować Chrystusa jako rodzaj najwyższego anioła; tutaj daje się dostrzec wpływ żydowskiej nauki o aniołach. Nie ma oczywiście śladu nauki o Trójcy Świętej w ścisłym sensie, choć będąca własnością Kościoła formuła triady zostawiła swój ślad wszędzie” (s. 80).

[Podkreślono wyraźne różnice w tłumaczeniu i istotne opuszczenia tekstu dokonane przez Świadków Jehowy.]

 

Jak widać tłumaczenie i opuszczenia Świadków Jehowy są dość istotne i służyły im do dostosowania słów profesora do własnych potrzeb.

 

J. N. D. Kelly w polskiej edycji swej książki zamieścił też słowa przedmowy z wydania piątego (angielskiego) z 1977 r. Oto fragment ich:

„Przygotowując to wydanie do druku, wprowadziłem o wiele więcej i to znacznie obszerniejszych poprawek i zmian niż w trzech poprzednich wydaniach; w niektórych działach napisałem właściwie na nowo całe paragrafy, żeby uwzględnić świeże wyniki w nauce i zmianę moich własnych poglądów” (s. 5).

 

Wydaje się więc, że jeśli Kelly rzeczywiście utożsamił Jezusa z Michałem, komentując to zagadnienie, myli się (a nie jest nieomylny co przyznał powyżej).

Oto bowiem słowa Hermasa, które wyraźnie odróżniają Syna Bożego od archanioła Michała.

„Owe drzewo wielkie, osłaniające góry i równiny i wszystką ziemię, jest to prawo Boże dane całemu światu. A prawem tym jest Syn Boży, głoszony aż po krańce ziemi. Ci w cieniu drzewa, to ludzie, co usłyszeli głoszoną naukę i w Niego uwierzyli. Ten Anioł wielki i pełen chwały to Michał” („Pasterz” ‘Przypowieść ósma’ 3:2-3).

 

Powyżej wskazaliśmy na fragmenty, gdzie Duch Św. nazwany jest, wraz z Synem Bożym, „wspódziedzicem”, co wskazuje na Jego osobowość, Bóstwo i równość pod względem majestatu z Bogiem Ojcem, skoro dziedziczy po Nim wszystko. Nie przeszkadza Mu to jednak wypełniać roli służebnej (patrz poniżej), razem z Synem, wobec Boga (tylko to zazwyczaj akcentują antytrynitarze).

Prócz tego Duch Św. określony jest jako Pan i osoba posiadająca wielką moc. Oto słowa Hermasa:

„Jeśli będziesz cierpliwy, Duch Święty mieszkający w tobie nie dozna skalenia, bo nie przysłoni Go inny zły duch. A znajdując wiele wolnego miejsca będzie się nim radował i weselił wraz z naczyniem, w którym mieszka i służyć będzie Bogu z wielką radością mając w sobie obfitość dobra. Jeśli zaś tylko zdarzy się jakiś wybuch gniewu, od razu Duch Święty, jako że jest delikatny, odczuwa ciasnotę, brak czystej przestrzeni i stara się to mieszkanie opuścić. Dławiony przez ducha złego, nie znajduje miejsca, aby służyć Bogu tak, jak chce, gdyż jest skalany gniewem. W cierpliwości bowiem mieszka Pan, a w gniewie szatan” („Pasterz” ‘Przykazanie piąte’ 1:2-3).

 

„Kiedy bowiem te wszystkie duchy mieszkają w jednym naczyniu, w którym mieszka także i Duch Święty, naczynie nie może ich pomieścić i zaczyna się przelewać. Duch zatem delikatny, nie przywykły mieszkać razem z duchem złym ani z [jego] twardością, porzuca takiego człowieka i szuka sobie mieszkania tam, gdzie jest łagodność i pokój” („Pasterz” ‘Przykazanie piąte’ 2:5-6).

 

„Gdy człowiek wątpiący zaczyna coś robić i z racji wątpliwości mu się to nie udaje, smutek wstępuje w jego serce, zasmuca Ducha Świętego [por. Ef 4:30] i Go wypędza” („Pasterz” ‘Przykazanie dziesiąte’ 2:2).

 

„Obie więc niemiłe są Duchowi Świętemu, i gniew i wątpliwość. Odrzuć zatem od siebie smutek i nie skąp miejsca mieszkającemu w tobie Duchowi Świętemu, by nie zaczął prosić przeciwko tobie Boga i nie odstąpił od ciebie. Duch Boży bowiem dany temu ciału nie znosi ani smutku ani ciasnoty” („Pasterz” ‘Przykazanie piąte’ 2:4-6).

 

„A ty wierz Duchowi, który przychodzi od Boga i ma moc [wielką], nie ufaj zaś wcale duchowi z ziemi rodem i próżnemu, gdyż w nim nie ma mocy: przychodzi on od szatana” („Pasterz” ‘Przykazanie jedenaste’ 17).

 

„Podobnie też potężny jest Duch Boży, który przychodzi z wysoka. Temu więc Duchowi ufaj, a trzymaj się zdala od tamtego” („Pasterz” ‘Przykazanie jedenaste’ 21).

 


Włodzimierz Bednarski

 

Uwagi.

Pisma wczesnochrześcijańskie cytowane według:

„Ojcowie Apostolscy” z serii ‘Pisma Starochrześcijańskich Pisarzy’ Tom XLV, tłum. A. Świderkówna, Warszawa 1990;

„Tertulian. Wybór Pism” tłum. ks. W. Myszor, o. E. Stanula, ks. W. Kania, Warszawa 1970;

„Trójca Święta. Tertulian. Przeciw Prakseaszowi. Hipolit. Przeciw Noetosowi” tłum. E. Buszewicz, S. Kalinkowski, Kraków 1997.

 

Zgłoś artykuł

Uwaga, w większości przypadków my nie udzielamy odpowiedzi na niniejsze wiadomości a w niektórych przypadkach nie czytamy ich w całości

Komentarze są zablokowane