Włodzimierz Bednarski

Pisarze wczesnochrześcijańscy i krzyż Jezusa (cz. II)

dodane: 2013-05-21
Świadkowie Jehowy są chyba jedynymi wyznawcami jakiejś religii, którzy obok niektórych ateistów, zaprzeczają temu, że Jezus umarł na krzyżu. Mało tego, nie dość że twierdzą, że Chrystus umarł na palu, to jeszcze wmówić chcą innym, iż tak nauczali pisarze wczesnochrześcijańscy.

Pisarze wczesnochrześcijańscy i krzyż Jezusa (cz. II)

 

       W pierwszej części tego artykuły cytowaliśmy i omawialiśmy teksty o krzyżu Chrystusa, nawet z czasu zanim urodził się cesarz Konstantyn (274-337), którego Towarzystwo Strażnica ‘obwinia’ o wprowadzenie w IV wieku krzyża do chrześcijaństwa.

       W tej części artykułu zajmiemy się symboliką i kultem krzyża w chrześcijaństwie, również w okresie przed nastaniem IV wieku. Wymienimy tu wersety biblijne, mające wielkie znaczenie dla chrześcijan. Opiszemy znak TAW z Ez 9:4, symbolikę krzyża, postawę modlitewną i sam kult krzyża.

 

Symbolika i kult krzyża

 

       Na początek przedstawiamy kilkanaście słów o ‘zwykłym’ (w odróżnieniu do uroczystego, liturgicznego) kulcie krzyża z Encyklopedii Katolickiej:

 

       „Kult k. wyraża się także poprzez noszenie na sobie małego k., czynienie znaku k. w imię Osób Trójcy Świętej na sobie lub in. osobach, rzeczach (> liturgiczne gesty i postawy), stawianie lub zawieszanie go w miejscach publ., np. w szpitalach, szkołach, na skrzyżowaniu dróg, szlakach turystycznych, mogiłach, przy kościołach na pamiątkę > misji ludowych (k. mis.), w obiektach sakr., oraz błogosławienie nim, będące wyrazem wiary w zbawczą obecność i moc Jezusa Chrystusa w k. oraz aktem oddawanej mu czci” („Encyklopedia Katolicka” praca zbiorowa, Lublin 2004, t. X, s. 19).

 

       Kult krzyża kwestionowany jest nie tylko przez Towarzystwo Strażnica, ale i przez większość wyznań protestanckich. Ugrupowania te nie tylko negują kult krzyża, ale i uważają, że w pierwszych wiekach chrześcijaństwa on nie istniał, a pojawił się w IV wieku.

       Oto wypowiedzi Towarzystwa Strażnica na ten temat:

 

       „Bezpośrednio potem (edyktem mediolańskim z roku 312) krzyż przyjęto do odszczepieńczego chrystianizmu” („Upewniajcie się o wszystkich rzeczach” 1953 s. 112-113).

 

       Nawiasem mówiąc edykt mediolański datowany jest na rok 313, a nie 312!

       Ciekawe, że w innej publikacji Towarzystwo Strażnica ‘przesunęło’ jednak na wcześniejszy czas pojawienie się krzyża jako symbolu w nauce chrześcijańskiej i to bez udziału (!) Konstantyna (cesarz 306-337 r.):

 

       „Dopiero w połowie trzeciego stulecia naszej ery chrześcijanie zaczęli uważać krzyż za taki symbol” (Strażnica Nr 10, 1970 s. 20).

 

       W kolejnych publikacjach Świadkowie Jehowy z pojawieniem się krzyża jako symbolu schodzą nawet do II wieku! Oto słowa z ich publikacji:

 

       „‘Nawet w II, III wieku i aż do czasów Konstantyna, symbol ten bardzo rzadko się pojawia w bezpośrednim związku z religią chrześcijańską’.” (Przebudźcie się! Nr 17, 1996 s. 24);

 

       „W okresie gwałtownych prześladowań nie kończące się ciasne korytarze katakumb stanowiły schronienie przed Rzymianami. (...) Czy katakumby i znajdujące się w nich świadectwa sztuki religijnej naświetlają także inne chrześcijańskie poglądy wiary? (...) Nawet sam krzyż spotyka się tylko rzadko” (Strażnica Nr 3, 1959 s. 19).

 

       Wydaje się, że obecnie Towarzystwo Strażnica obstaje jednak przy tym, iż to Konstantyn w IV wieku wprowadził symbol krzyża i jego kult:

 

       „Nie ma żadnych dowodów, by przez pierwsze trzy stulecia po śmierci Chrystusa osoby uważające się za chrześcijan czciły krzyż. Ale w IV wieku cesarz Konstantyn nawrócił się na chrześcijaństwo, wówczas już odstępcze, i zaczął upowszechniać krzyż jako symbol tej religii. Bez względu na to, czym się kierował, nie miało to nic wspólnego z Jezusem Chrystusem. Krzyż w rzeczywistości wywodzi się z pogaństwa” („Czego naprawdę uczy Biblia?” 2005 s. 205).

 

       My jednakże twierdzimy, że dla pierwszych chrześcijan podstawą dla kultu krzyża stały się niektóre wypowiedzi Pisma Świętego. Były one pewnym zaszczepieniem krzyża w ich sercach i umysłach. Oto te najważniejsze fragmenty biblijne, które miały wpływ na pojawienie się kultu krzyża:

 

       „Nie posłał mnie Chrystus, abym chrzcił lecz abym głosił Ewangelię, i to nie w mądrości słowa, by nie zniweczyć Chrystusowego krzyża” 1Kor 1:17;

 

       „Nauka bowiem krzyża głupstwem jest dla tych, co idą na zatracenie, mocą Bożą, zaś dla nas, którzy dostępujemy zbawienia” 1Kor 1:18;

 

       „my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan” 1Kor 1:23;

 

       „Postanowiłem bowiem, będąc wśród was, nie znać niczego więcej jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego” 1Kor 2:2;

 

       „O, nierozumni Galaci! Któż was urzekł, was, przed których oczami nakreślono obraz Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego?” Ga 3:1;

 

       „Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata” Gal 6:14;

 

       „On bowiem jest naszym pokojem (...) [aby] jednych i drugich znów pojednać z Bogiem w jednym Ciele przez krzyż” Ef 2:14, 16;

 

       „Wielu bowiem postępuje jak wrogowie krzyża Chrystusowego, o których często wam mówiłem, a teraz mówię z płaczem” Flp 3:18;

 

       „i aby przez Niego znów pojednać wszystko z sobą: (...) przez krew Jego krzyża” Kol 1:20;

 

       „Popatrzmy na Jezusa, który (...) przecierpiał krzyż, nie bacząc na [jego] hańbę, i zasiadł po prawicy tronu Boga” Hbr 12:2;

 

       Patrz też Rz 6:6, 1Kor 1:13, 2:8, 2Kor 13:4, Ga 2:19, 5:11, 5:24, 6:12, Flp 2:8, Kol 2:14, Hbr 6:6, Ap 11:8.

 

       Także wypowiedzi Jezusa o niesieniu krzyża przez nas, powodowały u chrześcijan odbieranie go jako narzędzia zbawczego, które dla każdego staje się czymś ważnym (skoro daje je Chrystus), godnym kultu.

 

       „Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien” Mt 10:38;

 

       „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” Mt 16:24.

 

Znak TAW z Ez 9:4 i krzyż

 

       Również Stary Testament zawiera przynajmniej jeden fragment (prócz omawianych w pierwszej części tego artykułu), w którym pierwsi chrześcijanie widzieli zapowiedź krzyża, jako ważnego znaku dla nich:

 

       „Przejdź przez środek miasta, przez środek Jerozolimy i nakreśl ten znak TAW na czołach mężów, którzy wzdychają i biadają nad wszystkimi obrzydliwościami w niej popełnianymi” Ez 9:4.

 

       Przypis do Ez 9:4 w Biblii Tysiąclecia o tym znaku podaje:

 

       „Litera TAW w starożytnym alfabecie hebr. miała kształt krzyża. Znak ten jest symbolem ocalenia niewinnych”.

 

       Wprawdzie niektórzy Świadkowie Jehowy próbują przeczyć, że w powyższym fragmencie jest mowa o znaku krzyża, ale ich angielska Biblia z przypisami przy Ez 9:4 podaje co innego niż oni:

 

       Lit., “you must mark a mark.” The Heb. word for the noun “mark” is taw, the last letter of the Heb. alphabet, which was anciently a cross mark (×). (New World Translation of the Holy Scriptures - With References 1984).

 

       Natomiast s³ownik biblijny Towarzystwa Stra¿nica pt. „Wnikliwe poznawanie Pism” (2006) w tomie 2 na stronie 1175 odsyła właśnie do przypisu cytowanej ang. Biblii, a na stronie 931 (hasło TAW) również do niej oraz do przypisu Ez 9:4 w katolickiej Biblii Poznańskiej (!), w której napisano:

 

       „Znak taw (wym: tau) w starym alfabecie hebrajskim (syro-fenickim) miał kształt małego, równoramiennego krzyża (+ lub x)”.

 

       Ciekawostką jest też fakt, że starszy słownik biblijny Towarzystwa Strażnica (Aid to Bible Understanding 1971 s. 1577) pod hasłem TAW podaje więcej informacji o tej literze niż ten nowszy, oraz posiada dodatkowe hasło TAU, którego w nowym słowniku brak.

       Jeśli zaś chodzi o czasy, gdy Towarzystwo Strażnica uznawało krzyż (do 1936 r.), to potrafiło ono napisać o TAW następująco:

 

„‘Uczynił’ znak’, literalnie ‘Postaw ›taw‹ na czołach’. ’Taw’ jest dwudziestą drugą literą Żydowskiego alfabetu, która miała kształt krzyża (+)” „Dokonana Tajemnica” 1925 s. 471).

 

       Dodajmy tu, że w chrześcijańskich, łacińskich przekładach Starego Testamentu (od II w.) w Ez 9:4 mamy słowa et signa thau, a w Ez 9:6 videritis thau (patrz np. Wulgata).

 

       Jednym z objawów kultu krzyża wśród chrześcijan stało się właśnie kreślenie go na czołach, jak to zapowiadał Ez 9:4. Nie jest to jakimś nowym obyczajem, który dopiero co wprowadzono. Częste wypowiedzi o tym chrześcijańskim zwyczaju mają więc źródło w Starym Testamencie. Oto kilka z nich.

 

       List Barnaby (ok. 130 [niektórzy uczeni datują 70-79 r.])

 

       Na symbolikę krzyża jako „źródła łaski” wskazuje już „List Barnaby” (I/II w.), datowany przez niektórych uczonych już na lata 70 po Chrystusie. Od symboliki zaś do kultu już niedaleka droga:

 

       „Pismo Święte mówi bowiem: ‘Abraham obrzezał ze swego domu mężczyzn osiemnastu i trzystu’ [Rdz 14:14 i 17:23-27]. Jakąż to tajemnicę dano mu poznać? Zauważcie, że najpierw mowa jest o osiemnastu, a dopiero po przerwie o trzystu. Osiemnaście to dziesięć - I - i osiem - H, a IH to Jezus. Ponieważ zaś krzyż, mający kształt litery T, jest źródłem łaski dodano jeszcze trzysta. Na Jezusa wskazują dwie litery, na krzyż jedna” („List Barnaby” 9:8).

 

       Justyn Męczennik (ur. 100)

 

       Justyn (ur. 100) mówi o krzyżu jako o „największym znaku zwycięstwa i władzy Chrystusa” [„symbol mocy i władzy Chrystusowej” wg przekładu ks. A. Lisieckiego], który jest wszędzie widoczny:

 

       „Nigdy jednak i w życiu żadnego z tych tzw. synów Zeusa demony nie były w stanie naśladować ukrzyżowania. Nie rozumiały bowiem tego, jak to już zostało wykazane, że wszystko na ten temat zostało przepowiedziane symbolicznie. Krzyż to, jak przepowiada prorok, największy znak zwycięstwa i władzy Chrystusa, jak to zresztą potwierdza wszystko, co widać. Pomyślcie tylko, czy wszystko, co istnieje we wszechświecie, może istnieć samo w sobie, czy też tworzyć pewną całość bez tego znaku? Okręt nie może płynąć po morzu, jeśli nie został postawiony na nim znak zwany żaglem. Ziemi również się nie orze bez tego znaku. Rolnicy i rzemieślnicy nie wykonują swojej pracy bez narzędzi w kształcie tego właśnie znaku. Ludzka postać niczym innym nie różni się od zwierząt nierozumnych, jak tym, że człowiek przyjmuje postawę prostą i może wyciągnąć ręce, a na jego twarzy rozciąga się to, co nazywane jest nosem, który zwierzętom służy do oddychania, zaś u człowieka nic innego nie wskazuje, jak na krzyż. (...) Również i Wasze symbole noszą moc tego znaku, np. sztandary i trofea, które zawsze idą na czele wojsk. Nie wiedząc o tym, sami podobnie czynicie, te [bowiem] znaki noszą w sobie moc i siłę. Co więcej, tymże znakiem krzyża znaczycie wizerunki Waszych zmarłych cesarzy i w inskrypcjach nazywacie bogami” („Apologia” I:55,1-7).

 

       Klemens Aleksandryjski (ur. 150)

 

       Podobnie jak cytowany powyżej „List Barnaby”, na symbolikę krzyża jako znaku „zwycięstwa”, wskazuje Klemens Aleksandryjski (ur. 150):

 

       „Usłyszawszy bowiem, że Lot został wzięty do niewoli, Abraham porachował swoich domowników w liczbie 318, wyprowadził ich z domu i zwyciężył bardzo wielu wrogów. Powiadają, że znak Krzyża Pańskiego ma kształt litery oznaczającej liczbę trzysta, a znowu Jota i Eta wskazują na pierwsze litery imienia Zbawcy. To ma oznaczać, że domownicy Abrahama w zakresie zbawienia - to jest ci, którzy schronili się pod znakiem imienia Pana - stali się panami tych, którzy chcieli ich wziąć do niewoli” („Kobierce” VI:84,1-4).

 

       Tertulian (ur. 155)

 

       Najwięcej o znaku TAW i krzyżu napisał Tertulian (155-220):

 

       „To jest bowiem grecka litera Tau, nasza zaś T mająca wygląd krzyża, o którym prorokował, że będzie na naszych czołach w prawdziwym i katolickim Jeruzalem, w którym bracia Chrystusa, mianowicie dzieci Boże, będą głosili chwałę Boga (...) A skoro to wszystko i na sobie także spostrzegasz: i znak na czołach, i sakramenty kościołów, i obyczajność ofiar, powinieneś już ujawnić swój sąd” („Przeciw Marcjonowi” III:22,6-7).

       Patrz też „Przeciw Żydom” 11;

 

       „Dla nas ochroną jest wiara. Jeśli ona nie jest wyczerpana brakiem ufności, to trzeba tylko zrobić znak krzyża, wymówić jej przyrzeczenie i w ten sposób rozdeptać bestię” („Lekarstwo na ukłucie skorpiona” 1);

 

       „‘Nie rzucajcie pereł przed wieprze...’ (...) Do tych pereł należą też najpiękniejsze zadania codziennego życia. O ile będziesz starała się je ukryć, o tyle uczynisz je przedmiotem podejrzenia i ciekawości dla pogan. Czy pozostanie to nie zauważone, kiedy siebie i swoje łoże znaczysz znakiem krzyża?” („Do żony” II:5);

 

       „Obydwoje [małżonkowie] jednako zachowują się w kościele Bożym (...) Jałmużny udziela się bez zakłopotania, ofiary składa się bez wzbudzania niepokoju, a codzienne przestrzeganie zasad wiary nie napotyka na trudności. Znak krzyża nie jest czyniony ukradkiem, gratulacje nie są trwożliwe, a błogosławieństwo nie jest wypowiedziane jedynie w myśli” („Do żony” II:9);

 

       „Przy rozpoczęciu i podjęciu jakiejkolwiek czynności (...) przy jakimkolwiek działaniu, znaczymy czoło znakiem krzyża („O wieńcu” 3:1);

 

       „Modlą się też wszyscy aniołowie. Modli się wszelkie stworzenie. (...) Nawet ptaki zrywając się ze swych gniazd unoszą się ku niebu, a zamiast rąk rozkładają skrzydła w formie krzyża i wydają głosy podobne do modlitwy” („O modlitwie” 29);

 

       „Potem następuje wkładanie rąk, by przez błogosławieństwo wezwać i zaprosić Ducha Świętego. (...) Ten obrzęd ma również potwierdzenie w Starym Testamencie. Gdy bowiem Jakub błogosławił swych wnuków (...) położył ręce na ich głowy, a następnie zmieniając je, przekładał je jedną na drugą tworząc krzyż obrazujący Chrystusa. Te ręce zapowiadały, że wszelkie błogosławieństwo pochodzi od Chrystusa” („O chrzcie” 8).

       Patrz też „O wstydliwości” 9:11; De resurrectione carnis 8.

 

       Tertulian pisał też, że nawet wierzący w Mitrę przejęli od chrześcijan kreślony na czołach znak krzyża:

 

       „Powstaje jednak pytanie: pod czyim kierunkiem rodzi się fałszywa interpretacja tych części Pisma św., które przyczyniają się do powstania herezji? Oczywiście, że jest to sprawa diabła. Jemu właśnie zależy na obalaniu prawdy. On nawet boskie sakramenty naśladuje w obrzędach pogańskich. On przecież chrzci tych, którzy wierzą w niego i do niego należą; przyrzeka uwolnienie od grzechów przez chrzest, a nadto, o ile dobrze pamiętam, Mitras [Mitra] na czołach żołnierzy wyciska znak przynależności do siebie. Składa się też u niego ofiarę z chleba; obchodzi się uroczystości zmartwychwstania...” („Preskrypcja przeciw heretykom” 40).

 

       Hipolit Rzymski (ur. przed 170)

 

       „Starajcie się zawsze osłaniać swe czoło znakiem krzyża. Jest to bowiem znak męki, dany przeciwko szatanowi, jeżeli ktoś czyni go z wiarą, a nie dla dogodzenia ludziom, ale żeby przez znajomość używać go jako pancerza” („Tradycja apostolska” 42).

 

       „Gdy biskup ukończył egzorcyzm, tchnął na ich oblicze, a potem naznaczył krzyżem świętym ich czoła, uszy i nos” („Tradycja Apostolska”; cyt. za „Znak krzyża świętego w życiu starożytnych chrześcijan” ks. S. Longosz [Tarnowskie Studia Teologiczne VIII/1981]).

 

       Orygenes (ur. 185)

 

       „według starej pisowni litera Tau przypomina swym kształtem krzyż i jest zapowiedzią tego znaku, który chrześcijanie kreślą na czole i który czynią wszyscy wierni, gdy przystępują do jakiejkolwiek pracy, zwłaszcza zaś zaczynając modły lub lekturę Pism Świętych” (Selecta in Ezechielem 9).

 

       Cyprian (ur. 200)

 

       „Albowiem, że ujść mogą jedynie odrodzeni i znakiem Chrystusa naznaczeni, mówi Bóg na innym miejscu, gdy wysyłając aniołów swoich na spustoszenie świata i zagładę rodzaju ludzkiego, grozi na ostatku, mówiąc: ‘Idźcie a zabijajcie (...) A każdego, na którym ujrzycie znak napisany, nie tykajcie’ (Ez 9:5-6). Co to zaś za znak, i na jakiej części ciała położony, ujawnia Bóg na innym miejscu, mówiąc: ‘Przejdź przez środek Jeruzalem i naznaczysz znak na czołach mężów (...)’ (Ez 9:4). A że znak ten odnosi się do męki i krwi Chrystusa, i że ten bezpiecznie i cało się zachowa, kto znajdzie się z owym znakiem, również stwierdzone jest świadectwem Boga (...). Jak tam po uderzeniu Egiptu lud żydowski nie mógł inaczej ujść, jak dzięki krwi i znakowi Baranka, tak kiedy ginąć od uderzenia zacznie świat, ujdzie jedynie ten, kto znaleziony będzie we krwi i znaku Chrystusa” („Do Demetriana” 22);

 

       „W męce i znaku krzyża jest wszelka moc. Cytaty: Ha 3:3-5; Iz 9:5; Wj 17:9-14” („Do Kwiryna” II:21);

 

       „W tym znaku krzyża jest zbawienie dla wszystkich, którzy są nim na czole znaczeni. Cytaty: Ez 9:4-6; Wj 12:13...” („Do Kwiryna” II:22);

 

       „Włóźmy również duchowy hełm dla ochrony głowy, aby umocniła uszy, żeby nie słyszały zgubnych edyktów, aby chronił oczy, przed widokiem wstrętnych bałwanów, niech umocni czoło, aby znak Boga pozostał nieskalany” (List 58:9);

 

       „Gdyby jednak ktoś na podstawie swej przewrotnej wiary mógł poza (Kościołem) zostać ochrzczony i otrzymać przebaczenie grzechów, to dzięki tejże wierze mógłby otrzymać Ducha Świętego, a w takim razie, gdy przychodzi nie potrzeba byłoby wkładać na niego ręki, aby mógł otrzymać Ducha Świętego i znaku (bierzmowania)” (List 73:6).

 

       Apokryf (ok. 150-180)

 

       „I stojąc przeżegnał się wielkim znakiem krzyża, i rzekłszy: ‘Bądź ze mną Panie Jezu Chryste’ (...) I rzekł do nas: ‘Pokój z wami, bracia’ i pełen radości oddał ducha” („Dzieje Jana” 98 [115]).

 

       Trzeba tu dodać, że kreślenie krzyża czy TAW nie było jakimś nowym zwyczajem, czy choćby zaczerpniętym od pogan. Chrześcijanie wzorowali się tu na Izraelitach, u których na nagrobkach i ossuariach na cmentarzach żydowskich z okresu przed pojawieniem się chrześcijaństwa widnieją znaki: T lub +, którymi Żydzi oznaczali sprawiedliwych (ilustracje patrz „Krzyż Chrystusa. Od znaku i figury do symbolu i metafory” S. Kobielus, Warszawa 2000, s. 218-219). Później, z powodów wiadomych, zaniechali oni tego zwyczaju.

       Również, jak podaje S. Kobielus, „W czasach Chrystusa esseńczycy (...) nosili na czołach znak z Księgi Ezechiela” (j/w. s. 220). Opisuje to „Dokument Damasceński” (I w. przed Chr.) rękopis B (4Q265 kol. 19).

       Podobnie wypowiadają się znani w świecie historycy Kościoła:

 

       „Można sądzić, iż Dokument Damasceński przyjmuje, że znak ten nosili esseńczycy (XIX, 12). Przedstawiają go inskrypcje judeochrześcijańskie w Palestynie” („Historia Kościoła. Od początków do roku 600” J. Danielou, H. I. Marrou, Warszawa 1986, t. I, s. 70).

 

       Orygenes (ur. 185) dociekał znaczenia omawianego znaku u Żydów i wyniki swe opisał następująco:

 

       „Kiedy wypytywaliśmy Hebrajczyków, czy na podstawie ojcowskiej tradycji mogliby podać nam informacje o literze Tau, oto co usłyszeliśmy. Jeden powiedział, że litera Tau zajmuje ostatnie miejsce wśród dwudziestu dwóch liter w kolejności, w jakiej zostały one ułożone. Ostatni zatem znak przyjęty został dla oznaczenia doskonałości tych, którzy jako cnotliwi płaczą i boleją nad grzechami ludu i współczują przeniewiercom.

       Drugi mówił, że litera Tau jest symbolem tych, którzy zachowali Prawo, jako że u Hebrajczyków Prawo nazywa się Torą, a ponieważ pierwszą literą tego słowa jest Tau, więc oznacza ona tych, którzy żyją podług Prawa.

       Trzeci natomiast, należący do tych, którzy zawierzyli Chrystusowi, twierdził, że według starej pisowni litera Tau przypomina swym kształtem krzyż i jest zapowiedzią tego znaku, który chrześcijanie kreślą na czole i który czynią wszyscy wierni, gdy przystępują do jakiejkolwiek pracy, zwłaszcza zaś zaczynając modły lub lekturę Pism Świętych” (Selecta in Ezechielem 9).

       Patrz też w części trzeciej tego artykułu Dodatek 3. TAW a Towarzystwo Strażnica.

 

       Osobną formą ‘małego’ kultu krzyża było umieszczanie go przez chrześcijan na jakichś przedmiotach. Jeden z fachowych podręczników o tym podaje:

 

       „Istnieją też, choć zupełnie odosobnione, reliefy z czasów wczesnochrześcijańskich przedstawiające obnażoną postać Ukrzyżowanego. Najstarszymi przykładami tego są małe gemmy z II w., pochodzące ze Wschodu” („Świat Symboliki Chrześcijańskiej” D. Forstner OSB, Warszawa 1990, s. 16).

 

Postawa modlitewna

 

       Innym faktem podkreślającym znaczenie symboliki krzyża w życiu chrześcijan było wznoszenie rąk do Boga podczas modlitwy. Jeden z najwybitniejszych patrologów współczesnych A. G. Hamman pisze o tym następująco:

 

       „Chrześcijanie mieli zwyczaj modlić się na stojąco, w postawie orantów z katakumb, z podniesionymi rękami i otwartymi dłońmi, podobnie jak Chrystus rozłożył swoje ramiona na krzyżu” („Życie codzienne pierwszych chrześcijan (95-197)” A. G. Hamman, Warszawa 1990, s. 246).

 

       Na potwierdzenie tego przytaczane są na ogół teksty niektórych pisarzy wczesnochrześcijańskich:

 

       Klemens Aleksandryjski (ur. 150)

 

       „Dlatego wznosimy głowę i ręce ku niebu, a przy wspólnym recytowaniu ostatnich słów nawet podnosimy się na palcach stóp, symbolizując w ten sposób nasze współdziałanie z dobroczynną inspiracją Ducha w stosunku do bytu myślącego. A uczyniwszy duszę ‘uskrzydloną’ przez tęsknotę do wartości lepszych oraz próbując wspólnie odrywać ciało od ziemi (...) przebijamy się na siłę do ‘świętych miejsc’” („Kobierce” VII:40,1);

 

       „modlitwy wznosimy w kierunku wschodu jutrzenki. (...) Psalmy mówią: ‘Niech modlitwa moja wstępuje prosto ku górze jak kadzidło przed tobą, a wzniesienie rąk moich niech będzie jak ofiara wieczorna’ (Ps 141:2)” („Kobierce” VII:43,7-8).

 

       Tertulian (ur. 155)

 

       „Ręce potrzebują duchowej czystości i należy je wznosić do nieba wolne od fałszu” („O modlitwie” 13);

 

       „Spadkobiercy winy nie śmią z uwagi na ojców wznieść ich do Pana, aby nie zawołał jak Izajasz [Iz 1:15] i aby nie odrzucił ich Chrystus. My natomiast nie tylko je wznosimy, lecz i wyciągamy, naśladując cierpienia Pana, również w modlitwie wyznajemy Chrystusa” („O modlitwie” 14).

 

       Orygenes (ur. 185)

 

       „Nie wątpimy, że z niezliczonych postaw ciała na wyróżnienie zasługują wyciągnięte ręce i wzniesione oczy; albowiem i na ciele nosimy obraz owej szczególnej właściwości” („O modlitwie” 31:2);

 

       „Tak samo i ci, którzy podnoszą oczy do góry w myśli i kontemplacji, ci którzy podnoszą ręce w uczynkach wznoszących i wywyższających duszę, tak jak Mojżesz ręce swe podnosił, mogą stwierdzić: ‘Wznoszenie rąk moich - jak ofiara wieczorna’ (Ps 141:2); Amalekici i wszyscy niewidzialni wrogowie zostaną pokonani, a Izraelici w nas, to znaczy myśli nasze, odniosą zwycięstwo” („Komentarz do Ewangelii św. Jana” XXVIII:5,37).

 

       Cyprian (ur. 200)

 

       „świadczy także prorok Malachiasz: ‘I wznijdzie wam, bojącym się imienia Pana, słońce sprawiedliwości, i zdrowie na skrzydłach jego’ [Ml 3:20]. Więc, ponieważ w Piśmie św. prawdziwym słońcem i prawdziwym dniem jest Chrystus, przeto dla chrześcijan nie ma godziny, w której by często i zawsze nie należało czcić Boga, byśmy, którzy jesteśmy w Chrystusie, to jest, w prawdziwym słońcu i dniu, przez cały dzień trwali na modlitwie” („O Modlitwie Pańskiej” 35; por. 6).

 

Kult krzyża u chrześcijan i pogan

 

       Tertulian (ur. 155) przeprowadził polemikę z poganami na temat kultu krzyża. Wykazał im niekonsekwencję, że atakując chrześcijański kult, sami ‘czczą krzyż’. Pisał on:

 

       „Również ten, kto uważa nas za kapłanów krzyża, będzie naszym współkapłanem. Wartość krzyża stanowi znak utworzony z drzewa. U was również czci się coś z materii wraz z wyobrażeniem krzyża. (...) My czcimy krzyż, wraz z belką poprzeczną i wystającym siodełkiem. Wam natomiast należy się tym większa nagana, że poświęcacie okaleczone i pozbawione gałęzi drzewo, które inni poświęcili bóstwu w całości. Wykażę jednak, że cała wasza religia w pozostałych szczegółach jest kultem całego krzyża. Nie wiecie nawet tego, że sam początek waszych bogów wywodzi się od owej szubienicy. Albowiem rzeczą konieczną jest, żeby ręce artysty poprzedzały wszelką podobiznę. Tę rzeźbi z kamienia, drzewa, lub wytapia się ze spiżu, lub jakiegokolwiek materiału. Twórca postawił najpierw krzyż, ponieważ nawet dla naszego ciała umieszczono ukryty i tajemny zarys krzyża. Dlatego głowa góruje, kręgosłup jest prostopadły, ukos ramion (...) Jeśli postawisz człowieka z rozciągniętymi rękami, wówczas czynisz obraz krzyża. Pokrywszy gliną ten początek niby podstawę, twórca stopniowo kształtuje członki, buduje ciało, nadaje taki wygląd, jako odpowiada glinie. Od wewnątrz całość wznosi się na krzyżu. (...) Uświęcacie zatem krzyż, od którego zaczyna istnieć ten, który został poświęcony. (...) a zatem również żołnierska religia czci w Wiktoriach krzyże. Żołnierska religia oddaje cześć boską znakom, przysięga na znaki, przedkłada znaki nad samego Jowisza, ale fundament posągów i cały kult złota są klejnotami krzyży. W ten sposób w sztandarach i chorągwiach wojskowych, które żołnierze strzegą z wielką czcią, są niby kurtynami i szatami krzyża. Wstydzicie się, jak sądzę, nieozdobionych krzyży!” („Do pogan” I:12).

 

       Podobną polemikę z poganami na temat kultu krzyża przeprowadził Tertulian w innym swym dziele pt. „Apologetyk” XVI:6-8.

       Widzimy więc, że Tertulian stwierdził wyraźnie, iż chrześcijanie czczą krzyż:

 

       „My czcimy krzyż, wraz z belką poprzeczną” (j/w. I:12).

 

       W innym swym dziele pisał:

 

       „My w każdym razie czcząc krzyż modlimy się do zupełnego i całego Boga” („Apologetyk” 16:7).

 

       Świadkowie Jehowy jednak czasem przywołują Minucjusza Feliksa (II/III w.), który rzekomo kwestionuje krzyż i jego kult.

       Przywołali go dwa razy w angielskim Przebudźcie się! (1970 i 1972 r.) i jeden raz w Strażnicy:

 

       „Na początku trzeciego stulecia Minucius Felix wykazał, jak pierwsi chrześcijanie do owego czasu ustosunkowywali się do krzyża, pisząc w dialogu Octavius skierowanym do pogan, co następuje: ‘Nie oddajemy czci również krzyżom i wcale sobie tego nie życzymy. Wy natomiast, którzy poświęcacie swe bożki z drewna, czcicie też drewniane krzyże, chyba jako część składową waszych bogów. (...) Wasze zwycięskie trofea mają nie tylko wygląd zwykłego krzyża, lecz widnieje też na nich kształt człowieka tam przymocowanego’ (The Ante-Nicene Fathers /Pisma przednicejskich Ojców Kościoła/, tom IV, strona 191)” (Strażnica Nr 10, 1970 s. 20).

 

       Tymczasem pisarz ten potwierdza to, że chrześcijanie umierali na krzyżach.

       Oto słowa poganina, który mówi o krzyżach jako narzędziach kary jak i o czci dla nich:

 

       „Popatrzmy jednak na kary, jakie znosicie, na wyroki, na tortury, na krzyże, które nie tylko czcicie, ale które są również narzędziami waszej kaźni, na płomienie, które nie tylko przepowiadacie, ale przecież sami się ich boicie. Gdzież jest ów Bóg przychodzący z pomocą zmartwychwstałym, bezradny wobec żywych?” („Oktawiusz” 12:4);

 

       „sprawują oni obrzędy religijne na cześć człowieka skazanego na śmierć i że adorują belki krzyża, na którym on zawisł” („Oktawiusz” 9:4).

 

       Oto zaś słowa chrześcijanina:

 

       „Nasze dzieci i kobiety, te słabe istoty jakoby przez Boga nieuczulone na ból nic sobie nie robią z krzyży, z tortur, z dzikich zwierząt i tych wszystkich pogróżek i wyroków” („Oktawiusz” 37:5).

 

       Natomiast co do kultu krzyża pismo to stwierdza, że nie jest on taki jak zarzucali chrześcijanom poganie:

 

       „zarzucając naszej religii kult przestępcy i jego krzyża też błąkacie się z daleka od prawdy” („Oktawiusz” 29:2);

 

       „My krzyży nie adorujemy, nie zanosimy do nich modlitw. To wy możecie czcić drewniane krzyże jako części składowe waszych bóstw, ponieważ bóstwa z drewna uważacie za święte. Czymże też innym, jak nie ozdobnymi i pozłoconymi krzyżami są wasze znaki wojskowe i sztandary? Wasze trofea zwycięstwa nie tylko przypominają kształt prostego krzyża, ale wręcz rozpiętego na nim człowieka [Przypis. Najstarsze tropajon było zbitym na krzyż stojakiem, na którym zawieszano pancerz i tarczę...]” („Oktawiusz” 29:6).

 

       Z tych fragmentów widać, że jeśli Świadkowie Jehowy negują kult krzyża u pierwszych chrześcijan, to potwierdzają zarazem, że chrześcijanie ginęli na krzyżach, bo Minucjusz zawsze mówi o krzyżach, a nie palach. Zauważmy też, że poganin twierdzi, że chrześcijanie czczą krzyż Jezusa, a nie pal. Widocznie z palem nie mieli oni nic wspólnego. Chyba żebyśmy, tak jak Towarzystwo Strażnica w swej Biblii, wszędzie za słowo „krzyż” wstawili u Minucjusza termin „pal”. Wtedy okaże się, że Minucjusz nie neguje kultu krzyża, bo o nim wcale nie mówi, ale o palu! Ale w tym wypadku Świadkowie Jehowy chyba nie zechcą zamieniać słowa „krzyż” na „pal”, bo cóż by wtedy udowodnili? Nadmieńmy, że Towarzystwo Strażnica czasem ingeruje w czyjś tekst usuwając z niego „krzyż” lub wstawiając za ten termin słowo „pal” (patrz część trzecia tego artykułu Dodatek 1. Zamiana „krzyża” na „pal” w cytowanych źródłach).

 

       Jednak porównajmy teksty Tertuliana i Minucjusza i postarajmy się wyciągnąć jakieś wnioski, z tych zdaje się sprzecznych z sobą fragmentów i na dodatek pisanych w jednym czasie.

 

Tertulian (155-220)

Minucjusz Feliks (II/III w.)

„My czcimy krzyż, wraz z belką poprzeczną” („Do pogan” I:12).

„zarzucając naszej religii kult przestępcy i jego krzyża też błąkacie się z daleka od prawdy” („Oktawiusz” 29:2);

„My w każdym razie czcząc krzyż modlimy się do zupełnego i całego Boga” („Apologetyk” 16:7).

„My krzyży nie adorujemy, nie zanosimy do nich modlitw” („Oktawiusz” 29:6).

 

       Jak widzimy z tabeli można dojść do następujących wniosków:

       Albo pisarze ci podają sprzeczne osądy o wierzeniach chrześcijan.

       Albo w jednym środowisku czczono krzyż, a w innym nie.

       Albo należy inaczej rozumieć słowa Minucjusza.

 

       Jednym z wniosków jest ten, że z cytowanego tekstu Minucjusza wynika, że chrześcijanie „nie zanoszą modlitw” do krzyża. Jeśli tak jest, to rzeczywiście inaczej trzeba rozumieć jego słowa „krzyży nie adorujemy”, a więc nie zwracamy się do nich. Tak uważa Tertulian pisząc, że „czcząc krzyż modlimy się do zupełnego i całego Boga”.

 

       Jednak Towarzystwo Strażnica cytuje słowa Minucjusza trochę inaczej:

 

       „Nie oddajemy czci również krzyżom i wcale sobie tego nie życzymy” (Strażnica Nr 10, 1970 s. 20).

 

       Mamy też podobny nasz tekst z roku 1925 (powyżej cytowany był z roku 1988):

 

       „Krzyżów także nie czcimy ani nie pragniemy” („Minucjusz Feliks. Octavius” dr J. Sajdak, Poznań 1925, s. 63).

 

       Może więc trzeba inaczej spojrzeć na tekst Minucjusza, skoro on pisze, że poganie zarzucali chrześcijanom „kult przestępcy”.

       Może celowo ‘kluczy’ on, ‘ukrywając’ prawdziwy kult chrześcijański, nie chcą ‘rzucać pereł między wieprze’, bo przecież Jezus nie jest czczony jako przestępca.

       Może chce pokazać, że my nie czcimy krzyży po pogańsku, tak jak i nie czcimy Jezusa-przestępcy i krzyża przestępcy.

       Może dlatego ukazał poganom niekonsekwencję, mówiąc, że oni sami czczą krzyże i są one obecne wszędzie, gdzie się tylko popatrzy. Bo cóż innego znaczą jego słowa:

 

       „To wy możecie czcić drewniane krzyże jako części składowe waszych bóstw, ponieważ bóstwa z drewna uważacie za święte. Czymże też innym, jak nie ozdobnymi i pozłoconymi krzyżami są wasze znaki wojskowe i sztandary? Wasze trofea zwycięstwa nie tylko przypominają kształt prostego krzyża, ale wręcz rozpiętego na nim człowieka. Znak krzyża tworzy przecież sama z siebie konstrukcja okrętu, gdy wydęte żagle porywają go do przodu, lub też przy podniesionych wiosłach utrzymuje się na powierzchni wody. Tak samo i jarzmo w zaprzęgu przypomina krzyż oraz człowiek, gdy wyciągnąwszy ręce, samą myślą czci boga. W formie krzyża bowiem mieści się pewien schemat naturalny, jak i wyraziła się w niej wasza religijność” („Oktawiusz” 29:6-8).

 

       Czy taką interpretację słów Minucjusza da się uzgodnić ze stwierdzeniami Tertuliana? Zainteresowani tą problematyką, niech sami dadzą sobie odpowiedź na to pytanie.

 

       Tu trzeba też zaznaczyć, że Towarzystwo Strażnica nie przytacza wcale słów Tertuliana o kulcie krzyża! Nie jest więc obiektywne w tej sprawie. Nie chce ono porównać tych tekstów. Nie chce robić zapewne zamieszania w głowach swych głosicieli. Woli przemilczeć Tertuliana, a tylko przytaczać Minucjusza. Czy to jest uczciwe podejście do sprawy? Zapewne jest ono wygodne dla Towarzystwa Strażnica. Ale czy taka jest prawda?

 

       Jest jeszcze jedna sprawa, która mogła sprawić, że Minucjusz swoją odpowiedź dla pogan traktował dość ‘niezobowiązująco’. Popatrzmy jakie poganie ohydne zarzuty kierowali do chrześcijan i czy w związku z tym warto było rzucać ‘perły między wieprze’:

 

       „Słyszę więc, że czczą oni jako świętość głowę osła, najbardziej wstrętnego bydlęcia, trudno mi powiedzieć, z jakich głupich czynią to pobudek. Religia ta jest godna takich obyczajów! Inni opowiadają, że oni oddają też cześć genitaliom swego mistrza i kapłana, co ma jakoby oznaczać adorację ojcowskiej płodności” („Oktawiusz” 9:3-4).

 

       Ataki na kult krzyża ze strony poganina Celsusa, podobne do Towarzystwa Strażnica, odpiera też Orygenes (ur. 185). Lecz on ani słowem nie wypiera się czci dla krzyża, więc nie może być przywoływany przez Świadków Jehowy, czy innych jego przeciwników, jako ich protoplasta. Oto słowa Orygenesa:

 

       „Dalej Celsus kpi z nauki o drzewie i atakuje ją z dwu stron. Powiada, że czcimy drzewo albo dlatego, że nasz Nauczyciel został przybity do krzyża, albo dlatego, że z zawodu był cieślą. Nie zauważył, że o drzewie życia wspominają już Pisma Mojżesza [Rdz 3:22], a w Ewangeliach przyjętych przez Kościół nigdzie nie ma mowy o tym, że Jezus był cieślą [w Mk 6:3 są dwa rodzaje tekstów: cieśla lub syn cieśli]. Celsus sądzi, że my wyprowadziliśmy drzewo życia z alegorycznej interpretacji krzyża i zgodnie z tym błędnym poglądem stwierdza: ‘Gdyby przypadkiem ich nauczyciel został strącony ze skały, wtrącony w przepaść albo uduszony sznurem, umieściliby w niebie skałę życia, przepaść zmartwychwstania albo sznur nieśmiertelności’. I dalej: ‘Jeśli zaś opowiadają o drzewie życia dlatego, że ich mistrz był cieślą, z pewnością gdyby był szewcem, mówiliby o świętej skórze, gdyby był kamieniarzem, mówiliby o błogosławionym kamieniu, a gdyby był kowalem, nauczaliby o żelazie miłości’. Czyż nie rzuca się w oczy słabość jego zarzutów, skoro lży on ludzi, których obiecywał nawrócić jako oszukanych?” („Przeciw Celsusowi” 6:36-37).

       Patrz też powyżej fragment Justyna Męczennika (ur. 100), który przedstawiając kultyczne znaczenie krzyża u pogan, umieszcza w tym tle naukę chrześcijan („Apologia” I:55,1-7).

 

       Warto też przypomnieć, że i wśród pogan istniało przekonanie, iż chrześcijanie czczą krzyż. Jeden z nich, Fronton (ur. 100), nie dość, że potwierdzał to, iż krzyż składał się z dwóch belek, to na dodatek wspomniał o jego „adorowaniu”:

 

       „sprawują oni obrzędy religijne na cześć człowieka skazanego na śmierć za zbrodnie i że adorują belki krzyża na którym on zawisł...” („Mowa w senacie” tekst patrz „Oktawiusz” 9:4, Minucjusza Feliksa).

 

       Jak z powyższego widzimy kult krzyża, wbrew Towarzystwu Strażnica i innych przeciwników czci dla niego, był obecny w chrześcijaństwie na długo przed pojawieniem się cesarza Konstantyna. Orygenes w sprawie krzyża jest też osobą przemilczaną przez tą organizację.

       Zaś przytaczane słowa zajadłego przeciwnika chrześcijan, poganina Celsusa („Gdyby przypadkiem ich nauczyciel został strącony ze skały, wtrącony w przepaść albo uduszony sznurem, umieściliby w niebie skałę życia, przepaść zmartwychwstania albo sznur nieśmiertelności”), bardzo przypominają stwierdzenia Świadków Jehowy, którzy piszą:

 

       „Gdyby na podstawie fałszywych zarzutów stracono twego najdroższego przyjaciela, czy sporządziłbyś sobie podobiznę narzędzia egzekucji (na przykład stryczka, krzesła elektrycznego albo karabinu używanego przez pluton egzekucyjny)...” (Strażnica Nr 9, 1989 s. 26). Por. „Prowadzenie rozmów na podstawie Pism” 2001 s. 156.

 

       Na zakończenie jeszcze jeden fakt. Otóż pośrednim dowodem na to, że już w II wieku czczony był Chrystus wraz ze swoim krzyżem jest świadectwo pogańskie.

       Na Pallatynie w Rzymie istnieje bluźnierczy rysunek ukrzyżowanego człowieka z głową osła (dotyczący Chrystusa) z II wieku, który wykonał poganin i podpisał następująco:

 

       „Aleksamenos adoruje swojego boga” („Świat Symboliki Chrześcijańskiej” D. Forstner OSB, Warszawa 1990, s. 287; rysunek patrz „Historia Kościoła. Od początków do roku 600” J. Danielou, H. I. Marrou, Warszawa 1986, t. I, rysunek nr 5 zamieszczony między stronami 32 i 33).

 

       Szerzej o tym fakcie pisaliśmy w części pierwszej tego artykułu w rozdziale Krzyż Jezusa (podrozdział Świadectwa pogańskie).

 

       W części trzeciej tego artykułu zamieścimy następujące kwestie dodatkowe:

       Dodatek 1. Zamiana „krzyża” na „pal” w cytowanych źródłach.

       Dodatek 2. Śmierć Apostoła Piotra na krzyżu.

       Dodatek 3. TAW a Towarzystwo Strażnica.

       Dodatek 4. Kult i symbolika krzyża w Towarzystwie Strażnica.

       Podamy też w niej spis publikacji, według których cytowaliśmy pisma wczesnochrześcijańskie i pogańskie.

Licznik: 1246
Zgłoś artykuł

Uwaga, w większości przypadków my nie udzielamy odpowiedzi na niniejsze wiadomości a w niektórych przypadkach nie czytamy ich w całości

Komentarze są zablokowane