Włodzimierz Bednarski

Platon i pisarze wczesnochrześcijańscy a Towarzystwo Strażnica (cz. II)

dodane: 2013-05-25
Świadkowie Jehowy i inni zwolennicy ich poglądów, szczególnie antytrynitarze, twierdzą, że pisarze wczesnochrześcijańscy nie opierali się na Biblii ale na Platonie. Mylą oni używanie pewnych tak zwanych platonizmów, z czerpaniem garściami z nauk Platona. Jak jest naprawdę? Odpowiadają na to pytanie teksty pisarzy wczesnochrześcijańskich.

Platon i pisarze wczesnochrześcijańscy a Towarzystwo Strażnica (cz. II)

 

       W pierwszej części tego artykułu przedstawiliśmy opinie o Platonie pięciu pisarzy wczesnochrześcijańskich, żyjących w II i III wieku:

 

       Justyna Męczennika (ur. 100, †167);

       Atenagorasa z Aten (II w.);

       Tertuliana (ur. 155, †220)

       Minucjusza Feliksa (†215);

       Klemensa Aleksandryjskiego (ur. 150, †212).

 

       Tu opiszemy stosunek do Platona wyrażany przez Orygenesa (ur. 185, †254).

       Na końcu tego opracowania zamieścimy też dwa dodatki:

 

       Dodatek 1. Platon a inni pisarze wczesnochrześcijańscy.

       Dodatek 2. Apostoł Paweł, pisarze pogańscy i platonizm.

 

       W pierwszym dodatku zacytujemy teksty:

 

       Teofila Antiocheńskiego (II w.);

       Tacjana Syryjczyka (II w.);

       Hermiasza (II/III w.);

       Cypriana z Kartaginy (ur. 200, †258).

 

Orygenes

 

       O zarzutach Towarzystwa Strażnica wobec Orygenesa (ur. 185) dotyczących korzystania z nauki Platona wspomnieliśmy w pierwszej części tego artykułu (na początku) oraz omawiając osobę Klemensa Aleksandryjskiego. Nie będziemy tu tego materiału powtarzać, ale przyglądniemy się w jaki sposób omawiany mąż związany jest z platonizmem.

       Należy tu dodać, że poganin Celsus, zajadły przeciwnik chrześcijan, już około 178 roku napisał swe dzieło „Prawdziwe słowo”. Stawia on w nim zarzut „iż nauka chrześcijańska stanowi zniekształcenie filozofii Platona” („Przeciw Celsusowi, Orygenes” przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1986, s. 17).

       Nieporozumieniem jest więc twierdzić, że Orygenes był wprowadzającym platonizm do nauk chrześcijan. On dopiero urodził się w roku 185, a swe dzieło przeciwko Celsusowi napisał w latach 246-248 (jw. s. 30).

       Widać z tego, że i Klemens Aleksandryjski (ur. 150), obwiniany o to samo co Orygenes, nie był pierwszym ‘platonikiem’ wśród chrześcijan, skoro chrześcijaninem stał się dopiero jako dorosły, a swoje dzieła pisał po roku 190.

       W związku z tym, że istnieje mnóstwo dzieł Orygenesa i przytaczanie ich wszystkich przekracza ramy tego artykułu, skupimy się tu właśnie na dziele „Przeciw Celsusowi”, które dotyczy przede wszystkim naszego tematu. Na końcu jednak wspomnimy krótko niektóre inne pisma Orygenesa.

       Zanim przedstawimy jego wypowiedzi z polemiki z tym zajadłym przeciwnikiem chrześcijan, poganinem Celsusem, warto wiedzieć, że Orygenes relacjonuje to, iż już na przełomie III i II wieku przed Chrystusem (!) uważano, iż filozofia grecka korzystała z mądrości Izraela:

 

       „O ileż uczciwszy od Celsusa był Numenios Pitagorejczyk (II w. po Chr.), który różnorakimi dowodami wykazał swą głęboką wiedzę! Przebadał on wiele doktryn filozoficznych i wybrał z nich to, co uznał za prawdę; co więcej, rozprawiając na temat narodów, które określiły Boga jako istotę niecielesną, w pierwszej księdze swego dzieła O dobru wymienił wśród nich Żydów, a nawet cytował w swym dziele słowa proroków i interpretował je alegorycznie. Podobno Hermippos (III/II w. przed Chr.) w pierwszej księdze rozprawy O prawodawcach twierdził, że Pitagoras przeniósł na grunt filozofii greckiej poglądy żydowskie. Znana jest też również rozprawa historyka Hekatajosa (IV/III w. przed Chr.) O Żydach, w której autor tak bardzo chwali mądrość tego narodu, że z kolei Hereniusz Filon (I/II w. po Chr.) w dziełku pod tym samym tytułem najpierw powątpiewa, czy rozprawa ta wyszła spod pióra Hekatajosa, a następnie twierdzi, że jeśli jest ona autentyczna, to prawdopodobnie argumenty Żydów tak oczarowały tego pisarza, że sam przyjął ich naukę. (...) Zdaje mi się zatem, że Celsus nie kieruje się umiłowaniem prawdy, lecz ulega zapałowi polemicznemu, i że jego celem jest skompromitowanie religii chrześcijańskiej, która wywodzi się z judaizmu” („Przeciw Celsusowi” I:15-16).

 

       Oto zaś najważniejsze fragmenty, w których Orygenes przywołuje Platona:

 

       „‘Chrześcijanie, powiada dalej Celsus, źle zrozumiawszy naukę Platona, pysznią się swoim nadniebnym Bogiem i wynoszą się ponad niebo Żydów’ (...) Nie mam zamiaru mówić tu o tych, którzy wyznają Boga innego niż Ten, któremu kłaniają się Żydzi, chcę natomiast bronić chrześcijan i wykazać, że prorocy żydowscy, jako starsi od Platona, nie mogli niczego od niego zapożyczyć. Nie wzięliśmy zatem od Platona następujących słów: ‘Do Króla wszechrzeczy odnosi się wszystko, i ze względu na niego jest wszystko’. Naukę tę przyjęliśmy od proroków, którzy lepiej od Platona ją sformułowali, a Jezus i Jego uczniowie objaśnili myśl Ducha, obecnego w prorokach (...) Także o miejscu nadniebnym Platon wcale nie mówił pierwszy, już dawniej bowiem Dawid, przedstawiając wspaniałość wiedzy o Bogu (...) powiedział w Księdze Psalmów: ‘Chwalcie Boga, niebiosa nad niebiosami, i wody, które są nad niebiosami, niech chwalą imię Pańskie’ [Ps 148:4]” („Przeciw Celsusowi” VI:19);

 

       „Nikt z nas nie powie, że zna całokształt poglądów Epikura, i nie ośmieli się chełpić, że pojmuje cały system filozofii Platona, skoro nawet jego komentatorzy nie zgadzają się między sobą” (jw. I:12);

 

       „Jeżeli [Celsus] powoła się na dialogi Platona opowiadające o tych wydarzeniach [np. potop], odpowiemy mu, że nam wolno wierzyć, iż w czystej i pobożnej duszy Mojżesza, przewyższającej wszystko, co stworzone, i zjednoczonej ze Stworzycielem wszystkich rzeczy, mieszkał Duch Boży, który przedstawiał sprawy boskie w sposób oczywistszy niźli Platon oraz uczeni greccy i barbarzyńscy” (jw. I:19);

 

       „Jeżeli chwalimy Platona, który na twierdzenie Fileba, rozmówcy Sokratesa, że rozkosz jest bogiem, odrzekł: ‘Mnie się zawsze, Protarchu, z imionami bogów szacunek łączy’, to czyż nie powinniśmy tym bardziej pochwalić pobożności chrześcijan, którzy nie nadają Stworzycielowi wszechrzeczy imion znanych z mitologii?” (jw. I:25);

 

       „Zastanówmy się, czy autorzy tej bajki o cudzołóstwie dziewicy z Panterą i o cieśli, który ją wypędził, nie wymyślili jej wyłącznie po to, żeby móc odrzucić fakt poczęcia Jezusa z Ducha Świętego? (...) Pytam się Greków, a przede wszystkim Celsusa, który jest, a może nie jest platonikiem, ale powołuje się na Platona: czy Bóg, który umieszcza dusze w ludzkich ciałach, obrałby drogę haniebnych cudzołożnych narodzin, aby wprowadzić w sferę ludzkiego życia Istotę, która miała podjąć się wielkiego zadania, która miała nauczać wielu ludzi i wyciągnąć ich z bagna grzechu? Czyż nie jest słuszniejsza opinia głoszona przez Pitagorasa, Platona (...), na których często powołuje się Celsus, że każda dusza, która mocą tajemnych wyroków Bożych wstępuje w ciało, takie otrzymuje ciało, na jakie sobie poprzednio zasłużyła?” (jw. I:32);

 

       „Nie od rzeczy będzie w dyskusji z Grekami powołać się na opowiadania greckie, aby nie sądzono, że tylko my wierzymy w cudowne historie. Podobne fakty opisują Grecy, i dają im wiarę, nie w jakichś mitach o dawnych bohaterach, ale w życiorysach niedawnych postaci historycznych; opowiadają na przykład, że Amfiktiona powiła Platona, a Arystonowi zakazano zbliżać się do niej, dopóki jego żona nie urodzi dziecka poczętego z Apollona. W rzeczywistości jest to bajka, wymyślona prawdopodobnie po to, żeby człowiekowi, którego uważano za wspanialszego od innych ludzi pod względem mądrości i wiedzy, przypisać boskie pochodzenie, bo w mniemaniu Greków tylko takie pochodzenie przystoi ludziom posiadającym nadludzkie zdolności” (jw. I:37);

 

       „Skoro jednak niewierni drwią ze zmartwychwstania Jezusa Chrystusa, powołam się na świadectwo Platona, który opowiada, że Er, syn Armeniosa, po dwunastu dniach od swej śmierci wrócił do życia leżąc już na stosie, i później opowiadał o tym, co widział w Hadesie” (jw. II:16);

 

       „Kto gani naszą naukę z powodu sekt, ten może ganić także naukę Sokratesa, z której wyszło wiele szkół o sprzecznych poglądach; może potępić również nauki Platona, ponieważ Arystoteles opuścił jego szkołę, by wypracować własne poglądy; mówiliśmy już o tym [patrz jw. II:12]. Poza tym zdaje mi się, że Celsus poznał jakieś sekty, których nie łączy z nami nawet imię Jezusa. Może słyszał o tak zwanych ofitach i kainitach albo jakiejś innej sekcie, która w ogóle odeszła od Jezusa” (jw. III:13);

 

       „Skoro zaś Celsus atakując naszą naukę o życiu szczęśliwym i o połączeniu się z Bogiem powiada, że ‘chrześcijan pociągają próżne nadzieje’, powiemy: wedle ciebie więc, mój drogi, łudzą się różnymi nadziejami również ci, co przyjmują pitagorejską i platońską naukę o duszy, która ma taką naturę, że wznosi się na sklepienie nieba i w miejscach nadniebnych ogląda widowiska przeznaczone dla szczęśliwych widzów” (jw. III:80);

 

       „Żydzi więc powiadają u Celsusa, że życie ludzkie jest pełne wszelkiego rodzaju występków, a zatem Bóg musi zesłać kogoś, kto ukarze grzeszników i oczyści świat, tak jak to stało się podczas pierwszego potopu. Celsus powiada, że chrześcijanie dorzucają do tego inne racje, a więc wydaje się, że według niego chrześcijanie przychylają się do twierdzenia Żydów. Cóż bowiem niedorzecznego tkwi w tym, że widząc zalew występków ludzie oczekują przybycia kogoś, kto oczyści świat i postąpi z każdym wedle jego uczynków? Nie jest przecież możliwe, by Bóg nie powstrzymał rozlewu występków przez odnowienie świata. Nawet Grecy wiedzą, że ziemia jest periodycznie oczyszczana przez potopy i pożogi; wspomina o tym Platon: ‘Kiedy bogowie ziemię wodą oczyszczają i zalewają potopem, wtedy ci, co po górach...’. Czy więc poglądy greckie mają ciężar gatunkowy i powagę, ale tracą je natychmiast, gdy my coś z nich przyjmujemy?” (jw. IV:20);

 

       „Słusznie więc Platon usuwa ze swego Państwa Homera i autorów podobnych poematów, uważając ich za demoralizatorów młodzieży. Platon zatem nie uważał, żeby natchnieni byli poeci, którzy zostawili po sobie takie poematy potomności. Znalazł się jednak sędzia bardziej kompetentny od Platona - Celsus epikurejczyk (jeśli to on napisał dwie inne rozprawy przeciw chrześcijanom); może nawet Celsus nazwał natchnionymi tych, których wcale za natchnionych nie uważał, wiedziony tylko duchem przekory” (jw. IV:36);

 

       „Nie jest zupełnie jasne, czy Platon wymyślił ten mit przypadkowo, czy też, jak sądzą niektórzy badacze, podczas podróży do Egiptu spotkał się z ludźmi filozoficznie interpretującymi pisma żydowskie, nauczył się czegoś od nich, a następnie część z tego zatrzymał, część nieco pozmieniał z obawy, by nie zrazić Greków, gdyby zachował w całości filozofię żydowską. Żydzi bowiem nie byli dobrze widziani przez Greków z powodu obcego charakteru ich praw i szczególnej formy rządów. Ale nie pora tutaj rozprawiać na temat mitu Platona, na temat węża, raju Bożego i wszystkiego, co się tam zdarzyło. Wszystko to wyłożyłem wedle możliwości w moim Komentarzu do Księgi Rodzaju” (jw. IV:39);

 

       „To właśnie i tysiące innych mitów stanowi powód, że nie chcemy nazywać Boga najwyższego Zeusem, słońca Apollonem, księżyca Artemidą. Ale uprawiając czystą pobożność wobec Stwórcy i chwaląc piękno Jego dzieł, nawet nazwą nie poniżamy rzeczy boskich, aprobujemy bowiem stwierdzenie Platona, który w Filebie zaprzecza, jakoby rozkosz była bogiem: ‘Mój szacunek, Protarchu, względem imion bogów jest głęboki’. My również mamy taki szacunek wobec imienia Boga i Jego przepięknych dzieł, że nawet w alegorycznej interpretacji nie dopuszczamy żadnego opowiadania, które mogłoby gorszyć młodzież” (jw. IV:48);

 

       „A może Celsus, który pragnie przede wszystkim naśladować Platona, chce swym stwierdzeniem głosić, że wszystkie dusze są podobne do siebie i że nie ma najmniejszej różnicy między duszą ludzką a duszami mrówek i pszczół. Pogląd taki jest właściwy człowiekowi, który wywodzi duszę ze sklepienia niebieskiego i wprowadza ją nie tylko do ciał ludzkich, lecz również do ciał pozostałych istot żywych. Chrześcijanie nigdy nie zgodzą się z podobnym poglądem; wiedzą bowiem, że dusza ludzka została stworzona na obraz Boży, i są przekonani, że natura stworzona na obraz Boga nie może utracić całkowicie swego charakteru i wstępować w inne dusze, nierozumne i stworzone nie wiadomo na czyj obraz” (jw. IV:83);

 

       „I gdyby [Żydzi] nie zgrzeszyli przeciw prawu, gdyby nie zabili najpierw proroków, a potem Jezusa, mielibyśmy teraz wzór idealnego państwa, które próbował opisać Platon, ale nie wiem, czy potrafił dokonać tego tak jak Mojżesz i jego następcy, którzy dali rodzajowi wybranemu, narodowi świętemu i poświęconemu Bogu czyste nauki i odwodzili go od wszelkiej zabobonności” (jw. V:43);

 

       „Zwróć zatem uwagę na różnicę, jaka zachodzi między pięknym powiedzeniem Platona na temat najwyższego dobra a słowami proroków o światłości błogosławionych; zauważ, że prawda zawarta w stwierdzeniu Platona wcale nie pomogła w osiągnięciu czystej pobożności ani jego czytelnikom, ani samemu Platonowi, choć był on autorem tak wzniosłych myśli o najwyższym dobru; tymczasem proste słowa Pism Bożych sprawiły, że ci, którzy czytali je w dobrej wierze, zostali natchnieni przez Boga, i oni właśnie podsycają ten płomień oliwą, o której powiedziano w przypowieści...” (jw. VI:5);

 

       „U Mojżesza i u proroków, którzy byli starsi nie tylko od Platona i Homera, ale i od alfabetu greckiego, można znaleźć wiele nauk pełnych wzniosłych myśli i godnych łaski Bożej, jaka w nich tkwiła. Oni przecież, wbrew opinii Celsusa, nie głosili swych nauk źle zrozumiawszy Platona; jakże bowiem mogliby słuchać kogoś, kto jeszcze się nie urodził? Jeśli zaś kto odnosi pogląd Celsusa do apostołów Jezusowych, którzy istotnie byli młodsi od Platona, niechże się zastanowi, czy jest rzeczą prawdopodobna, ażeby Paweł, który zajmował się wyrobem namiotów, Piotr, który był rybakiem, albo Jan, który porzucił sieci swego ojca, źle zrozumiawszy słowa Platona z jego listów przekazywali potomnym tego rodzaju nauki o Bogu” (jw. VI:7);

 

       „Celsus zaś, który chełpi się, że wie wszystko, i obficie cytuje Platona, świadomie, jak mi się zdaje, przemilczał miejsce z listu do Hermejasza i Koryskosa, w którym filozof mówił o Synu Bożym. Słowa Platona brzmią następująco: ‘I na Boga, władcę wszystkiego, co jest i co będzie, i na władcy tego i sprawcy Ojca wszechmogącego się zaprzysięgając, którego, jeśli istotnie będziemy miłośnikami mądrości, poznamy wszyscy tak jasno, jak dane jest ludziom szczęsnym i błogosławionym’.” (jw. VI:8);

 

       „Celsus zgodnie z poglądem Platona utrzymuje, że droga dusz z ziemi ku niebiosom i z niebios na ziemię wiedzie przez planety, Mojżesz natomiast, najstarszy z naszych proroków, opowiada, że nasz patriarcha, Jakub, widział we śnie zesłanym przez Boga drabinę sięgającą nieba, a aniołowie Boży wchodzili i schodzili po niej, Pan zaś wspierał się na jej szczycie. Nie wiadomo jednak, czy Mojżesz miał na myśli to samo co Platon, czy też zawarł w opowiadaniu o drabinie jakąś głębszą myśl” (jw. VI:21);

 

       „Z kolei, pragnąc popisać się wielką erudycją, Celsus opowiada również o jakichś misteriach perskich (...) Gdybym przytoczył tu [dalsze] słowa Celsusa odnoszące się do tego zagadnienia, postąpiłbym, jak sądzę, bezsensownie i pomieszałbym różne sprawy tak samo jak on, skoro niedorzecznie włącza do oskarżenia Żydów i chrześcijan nie tylko Platona, lecz też perskie misteria Mitry i ich interpretacje” (jw. VI:22);

 

       „Celsus uważa zatem, że całą naukę o lepszej, wspaniałej ziemi zapożyczyliśmy od ‘starożytnych boskich mężów’, zwłaszcza od Platona, który w Fedonie filozofował na temat ziemi czystej, leżącej w czystym niebie. Nie spostrzegł jednak nasz przeciwnik, że Mojżesz, starszy nawet od alfabetu greckiego, pisał o Bogu, który ludziom żyjącym zgodnie z Jego prawami obiecał ziemię świętą, ‘żyzną, przestronną, mlekiem i miodem płynącą’; wbrew głoszonym tu i ówdzie opiniom nie chodzi tu o Judeę, bo Judea jest częścią ziemi, która na początku została przeklęta z powodu grzechu Adama” (jw. VII:28);

 

       „Platon więc, jak się zdaje, swą naukę o tak zwanych drogich kamieniach i o blasku z kamieni lepszej ziemi zaczerpnął z opisu państwa Bożego, przedstawionego przez Izajasza: ‘Uczynię z jaspisu (...)’ [Iz 54:10-11] (...) Staraliśmy się wykazać, że nauki o ziemi świętej nie zapożyczyliśmy od Greków albo od Platona, ale przeciwnie, dowieść, że Grecy, młodsi i od Mojżesza i od większości proroków, albo źle zrozumieli niektóre niejasne zwroty Pisma, albo przyjęli jego nauki fałszując je jednak, skoro głoszą tego rodzaju poglądy o lepszej ziemi” (jw. VII:30);

 

       „Z kolei odsyła nas Celsus do znakomitego, jak mu się zdaje, teologa, Platona, i przytacza takie zdanie z Timajosa: ‘Trudno jest znaleźć twórcę i ojca tego wszechświata, a znalazłszy mówić o nim do wszystkich niepodobna’. (...) Przyznaję, że przytoczony sąd Platona jest wzniosły i godny podziwu. Pomyśl jednak, czy nie większą miłość wobec ludzi okazało Pismo Boże przedstawiając Słowo Boże, które na początku było u Boga i stało się ciałem po to, aby do wszystkich dotarła nauka, której, według Platona, nie może wszystkim przekazać nawet ten, kto ją odkrył. Niechże sobie Platon twierdzi, że trudno jest znaleźć Twórcę i Ojca tego wszechświata; przecież zgodnie z jego słowami można jednak odkryć Boga, choćby nawet nie w takim stopniu, w jakim jest tego godny, to jednak nieco lepiej niż rozumieją Go rzesze pospólstwa. Gdyby to było prawdą i gdyby Platon albo jakiś inny Grek ‘znalazł Boga’, to zaiste nie nazywałby Bogiem żadnej innej istoty, nie kłaniałby się jej i nie czcił wzgardziwszy prawdziwym Bogiem i przypisując Mu przymioty niezgodne z Jego Majestatem” (jw. VII:42);

 

       „Platon i mędrcy greccy, głosząc piękne nauki, są podobni do lekarzy, którzy dbają o zdrowie niewielkiego grona ludzi wykształconych, a lekceważą szerokie kręgi; prorocy żydowscy natomiast i uczniowie Jezusa, odrzucając kunsztowny styl, gardząc, jak mówi Pismo, mądrością ludzką i mądrością cielesną przemawiającą niezrozumiałym językiem, są podobni do tych, którzy troszczą się, aby przygotowywać i przyrządzać zdrowe pożywienie w słowach zrozumiałych dla szerokich kręgów, nie udziwniają języka i nie zniechęcają ludzi do słuchania swych nauk” (jw. VII:60).

 

       Wydaje się, że przedstawiona ilość fragmentów wystarczy do wyrażenia tego co chcieliśmy ukazać. Wybraliśmy tu tylko najważniejsze cytaty z ogromnej ilości wypowiedzi omawianej osoby.

       Jak widzimy Orygenes potrafił doskonale wykorzystać Platona przeciw Celsusowi i innym pogańskim przeciwnikom chrześcijan, a także umiał wykazać iż nauka chrześcijańska różni się istotnie od wykładni platoników. Ten chrześcijański polemista podjął się obrony całej historii zbawienia. Od stworzenia świata, przez Stary Testament, życie Chrystusa i Kościoła, aż po nadzieję chrześcijan na nowe, przyszłe życie.

       Kto chce zarzucić Orygenesowi, że uległ Platonowi, to musi też stwierdzić, że poddał się on także innym greckim filozofom i pisarzom, których ten mąż przytacza, którzy mieli częstokroć różne nauki i wizje niż platonicy. Mamy tu na myśli np. Arystotelesa, Cycerona, Demokryta, Diogenesa, Epikura, Eurypidesa, Sokratesa, Homera, Herodota i wielu innych (pełny spis patrz „Przeciw Celsusowi, Orygenes” przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1986, s. 440-448). Czyżby Orygenes był takim mistrzem, że pogodził sprzeczne ze sobą wykładnie tych ludzi?

       Sumując zaś zarzuty Celsusa znany współczesny historyk chrześcijaństwa napisał:

 

       „Poza ironią Celsus stosuje wobec Objawienia chrześcijańskiego krytykę, którą wsławi się w XIX wieku Dawid Strauss. Nie wykazuje się żadną wiedzą egzegetyczną, nie odróżnia rodzajów literackich Biblii, stosuje prymitywną metodę porównawczą, sprowadzając opisy biblijne do legend pogańskich, do niezręcznie wyłożonych tez platońskich lub zapożyczeń ze wschodnich religii Mitry czy Ozyrysa” („Życie codzienne pierwszych chrześcijan (95-197)” A. G. Hamman, Warszawa 1990, s. 151).

 

       Warto też zadać sobie takie oto pytanie.

       Czy tylko przez przypadek np. w Komentarzu do Ewangelii według św. Jana, Homiliach o Ewangelii św. Łukasza, Homiliach o Księdze Liczb, Homiliach o Księdze Jozuego, Homiliach o Księdze Sędziów czy w dziele O zasadach ani razu Orygenes nie powołuje się na Platona w swej argumentacji, a w 8 księgach dzieła „Przeciw Celsusowi” (każda od 65 do 99 rozdziałów) kierowanego przeciw poganom przytacza go wielokrotnie?

       Widać z tego, że Orygenes przywołuje Platona tylko wtedy, gdy mu on potrzebny. Nigdzie też ten mąż nie twierdzi, że cokolwiek przejął od platoników, a nawet torpeduje takie zarzuty poganina Celsusa.

 

Zakończenie

 

       Jak z powyższego widzimy to chrześcijanie zarzucali poganom, że Platon korzystał z dorobku Izraelitów i Starego Testamentu. Po co więc oni mieliby pobierać nauki od Platona, skoro sami posiadali Stary i Nowy Testament oraz pełnię objawienia Chrystusa?

       Jeśli chodzi o Orygenesa, któremu szczególnie zarzuca się, że był ‘platonikiem’, czy raczej ubierał chrześcijaństwo w platonizm, to widzimy, iż nie miał on innych poglądów niż wcześniejsi pisarze chrześcijańscy. Stosował też podobną argumentację jak jego poprzednicy w wierze. Przynajmniej dotyczy to jego prawowiernych nauk. Wydaje się nawet, że Justyn Męczennik, prawie 100 lat wcześniej, równie często odwoływał się do Platona i ukazał więcej nauk chrześcijańskich zbieżnych z platonizmem niż Orygenes.

       Jeżeli zaś ktoś chce zarzucić pisarzom wczesnochrześcijańskim, że przejęli od Platona duszę nieśmiertelną, Trójcę, piekło, itp., to musi również stwierdzić, iż oni przejęli od niego np. naukę o stworzeniu świata, potopie, sądzie Bożym i zmartwychwstaniu. Bo i w tych sprawach chrześcijanie przywoływali tego filozofa.

       Albo te wszystkie nauki chrześcijanie przejęli od Platona, albo żadnej, bo korzystali z Pisma Świętego, w którym mieli je zawarte.

 

Dodatek 1. Platon a inni pisarze wczesnochrześcijańscy

 

       Prócz opisanych pisarzy wczesnochrześcijańskich kilku innych chrześcijan wspomina Platona. Często są to napastliwe wypowiedzi o nim. Nie było więc w pierwotnych chrześcijaństwie jednolitego poglądu co do „platonizmu”. Jedni z nich atakowali nauki filozofów, inni zaś, chcąc nawrócić pogan albo odbić ich zarzuty, wskazywali im, że akceptowane przez nich poglądy Platona nie odbiegają aż tak bardzo od wykładni chrześcijańskiej. Przykładowo Tacjan Syryjczyk (ur. 130), choć był uczniem Justyna Męczennika, który częściowo przywoływał Platona, sam zdecydowanie potępiał filozofów takich jak Platon.

 

       Oto kilka kolejnych wypowiedzi chrześcijan o Platonie:

 

       Teofil Antiocheński (ur. ok. 120, †177 lub nawet 185/186)

 

       „A w jakie absurdy zaplątał się Platon uchodzący przecież za najmądrzejszego z Greków! W jego dziele zatytułowanym Republika czytamy takie słowa: ‘W jaki sposób mogłoby być znalezione coś nowego, gdyby wszystko pozostało takie, jak jest teraz urządzone? Rzeczy, które przez miliony lat pozostawały zakryte przed wiedzą współczesnych, przed dwoma tysiącami lat zostały odkryte, niektóre przez Dedala, inne przez Orfeusza, a jeszcze inne przez Palamedesa’. Gdy zaś mówi o ‘milionach milionów’ lat, ma na myśli lata od potopu do czasów Dedala. I gdy wiele opinii wypowiedział o państwach, miastach i narodach świata, przyznaje, że są to tylko przypuszczenia. Mówi bowiem: ‘Jeśliby więc obiecano nam jakiegoś nowego boga, tak że musielibyśmy po raz drugi zastanowić się nad naszymi prawami, powinniśmy wysłuchać mów nie gorszych ani nie krótszych niż poprzednie, a ja poszedłbym za tym, co bardziej prawdopodobne’. Widać, że powiedział to jako przypuszczenie. A jeśli jest to przypuszczenie, to rzeczy przez niego powiedziane nie są do końca prawdziwe. Trzeba więc stać się uczniem Prawa Bożego, jak zresztą Platon wyznaje - niczego nie można dokładnie poznać, jeżeli Bóg nie pouczy przez swoje Prawo [przypis: por. Platon, Menon. 99e 5-100a 1]” („Do Autolika” III:16,3-17,1);

 

       „W przypadku bezprawnych czynów prawie wszyscy filozofowie głoszący błędne poglądy są zgodni. Pierwszy Platon, który wydawał się najlepiej filozofować, w pierwszej księdze Republiki stwierdza jako prawodawca, że żony wszystkich powinny być wspólne. Jako wzór bierze syna Zeusa i prawodawcę Kreteńczyków, by przekonać, że w takiej sytuacji rodziłoby się więcej dzieci z tych kobiet, a ci, którzy wiele wycierpieli poprzez takie relacje, mogliby doznać pocieszenia” (jw. III:6,1-2);

 

       „Platon, choć przyjmuje istnienie bogów, chce, aby pochodzili oni z materii” (jw. III:7,2);

 

       „A czyż Platon, który głosił tak wiele rzeczy o jednowładztwie Boga i duszy ludzkiej, twierdząc również, że dusza jest nieśmiertelna, później nie zaprzeczał sam sobie, utrzymując, iż dusze przechodzą w innych ludzi, a niektóre nawet w nierozumne zwierzęta? Jak to możliwe, że takie poglądy nie wydadzą się komuś rozsądnemu głupie i bezbożne, skoro twierdzi się, iż kto wcześniej był człowiekiem, potem staje się wilkiem, psem, osłem albo jeszcze innym zwierzęciem nierozumnym? Podobnie do tego bredził również Pitagoras, który ponadto wykluczył istnienie Opatrzności” (jw. III:7,7-9);

 

       „Platon bowiem, jak już powiedzieliśmy, napisał, że potop miał miejsce, jednak nie na całej ziemi, lecz tylko na równinach, i uratowali się jedynie ci, którzy uciekli w wysokie góry” (jw. III:18,1);

 

       „Nie jest naszym zamiarem szukanie materiału do wielomówstwa, ale wskazanie liczby lat od stworzenia świata wykazuje wyraźnie bezużyteczność i fałszywość teorii owych pisarzy. Nie upłynęło bowiem, jak twierdzi Platon, 200 milionów lat od stworzenia świata, aż do jego czasu, ani 153 375 lat, jak twierdzi Apoloniusz Egipski. Świat nie jest odwieczny ani nie powstał przypadkowo, jak błędnie głosił Pitagoras i inni, lecz został stworzony i jest rządzony opatrznościowo przez Boga, który wszystko stworzył” (III:26,3-4).

 

       Tacjan Syryjczyk (ur. 130, †ok. 200)

 

       „Śmieję się również ze starczych majaczeń Ferekydesa i nauk, które przejął po nim Pitagoras, a także nauk Platona, imitacji tamtego, choć niektórzy temu zaprzeczają” („Mowa do Greków” 3:5);

 

       „Wyznajesz naukę Platona, lecz oto uczeń Epikur podnosi głos i przeciwstawia się tobie. Dalej, chcesz, żeby świat istniał tak, jak twierdził Arystoteles, lecz oto uczeń Demokryta szydzi z ciebie. Pitagoras mówi, że posiadł duszę Euforbosa i jest spadkobiercą Ferekydesa, natomiast Arystoteles odrzuca nieśmiertelność duszy. Przejęliście od waszych poprzedników nauki, które są sprzeczne między sobą. Nie zgadzając się pomiędzy sobą, walczycie przeciw tym, którzy pozostają ze sobą w zgodzie” (jw. 25:3-4).

 

       Hermiasz (II/III w.)

 

       „Archelaus natomiast ze swojej strony nie pozostaje dłużny swoim poprzednikom, gdy pokazuje, że zasadami istnienia wszystkiego są ciepło i zimno. Przeczy temu jednak zaraz Platon, donośnym głosem, wołając: ‘Zasadami są Bóg, materia, obraz’. Teraz więc znowu jestem przekonany [przez Platona]. Jakżeż mógłbym nie wierzyć filozofowi, który uczynił rydwan Zeusa? Lecz oto za nim już stoi w kolejce jego uczeń Arystoteles, który zazdrości mistrzowi zbudowania rydwanu. Jego bowiem zdaniem zasady są inne, a mianowicie - ruch i spoczynek. (...) I tak oto jesteśmy już wystarczająco wyczerpani ciągłym miotaniem się pomiędzy tymi opiniami” („Satyra na filozofów pogańskich” 11).

 

       Cyprian z Kartaginy (ur. 200, †258)

 

       „Ostanes, twierdzi, że kształtów prawdziwego Boga nie można widzieć, i że prawdziwi aniołowie otaczają jego stolicę. Zgadza się na to na tej samej podstawie i Platon i zachowując jednego Boga, innych [duchy] nazywa aniołami lub demonami” („Że bałwany nie są bogami” 6).

 

Dodatek 2. Apostoł Paweł, pisarze pogańscy i platonizm

 

       Apostoł Paweł w swej argumentacji cytuje np. pogańskich pisarzy, którzy swoje teksty kierowali do bogów z Olimpu, a on je stosował do Boga prawdziwego:

 

       „Bo w nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy, jak też powiedzieli niektórzy z waszych poetów: ‘Jesteśmy bowiem z Jego rodu’ [przypis w Biblii Tysiąclecia: Jest to tekst hymnu Kleantesa do Zeusa oraz z poematu Aratosa z Soloi w Cylicji]” (Dz 17:28);

 

       „Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości jedną po drugiej, znalazłem też ołtarz z napisem: ‘Nieznanemu Bogu’. Ja wam głoszę to, co czcicie, nie znając” (Dz 17:23);

 

       „Nie łudźcie się! ‘Wskutek złych rozmów psują się dobre obyczaje’. [przypis w Biblii Tysiąclecia: Cytat z greckiego poety-komediopisarza, Menandra]” (1Kor 15:33);

 

       „Powiedział jeden z nich, ich własny wieszcz: ‘Kreteńczycy zawsze kłamcy, złe bestie, brzuchy leniwe’. [przypis w Biblii Tysiąclecia: Poeta Epimenides z Knossos na Krecie miał żyć w VI w. przed Chr. - postać częściowo legendarna]” (Tt 1:12).

 

       Więcej na powyższy temat zainteresowany znajdzie w specjalnych rozdziałach pt. ‘Mowa na Areopagu (Dz 17, 22-31)’ i ‘Cytaty z Aratosa i Epimenidesa w mowie na Areopagu (Dz 17, 28)’ w komentarzu biblijnym KUL pt. „Dzieje Apostolskie. Wstęp - Przekład z oryginału - Komentarz” ks. E. Dąbrowski, Poznań 1961, s. 534-549.

       Oczywiście zagadnienie powyższe jest szersze niż przytoczone 4 wersety biblijne, gdyż Apostoł Paweł, choć był Żydem, to jednak pisząc po grecku używał często terminologii występującej wcześniej i za jego życia w platonizmie, stoicyzmie i misteriach świata hellenistycznego. To samo dotyczy innych Apostołów, którzy stosowali wyrażenia charakterystyczne też wcześniej dla pogan (np. hades, tartaros, psyche, soma, stoicheia, logos). Szeroko to zagadnienie omawiają specjalne dodatki w innym komentarzu KUL, w takich rozdziałach jak:

 

       ‘Św. Paweł a platonizm’;

       ‘Św. Paweł a stoicyzm’;

       ‘Misteria - ich geneza i rola w świecie hellenistycznym’;

       ‘Św. Paweł a religia misteriów’ („Listy do Koryntian. Wstęp - Przekład z oryginału - Komentarz” ks. E. Dąbrowski, Poznań 1965, s. 292-344).

 

       Jednak pomimo tego, autor powyższego podręcznika omawianą kwestię podsumował w rozdziale ‘Św. Paweł a platonizm’ następująco:

 

       „Należałoby się wystrzegać przesadnego akcentowania wpływu filozofii greckiej z platonizmem włącznie na poglądy Pawła, i to nie w sensie zapożyczeń doktrynalnych, ale choćby tylko formalnych, literackich” (jw. 308).

 

       Towarzystwo Strażnica w swym słowniku biblijnym mówiąc o Pawle też przyznało:

 

       „Zaprowadzony później na Areopag, cytował z pism stoików: Aratosa z Soloj (z dzieła Fajnomena) i Kleantesa (z Hymnu do Zeusa), gdy powiedział: (...) (Dz 17:17-19, 22, 28)” („Wnikliwe poznawanie Pism” 2006 t. 2, s. 793);

 

       „‘(...)’ (Tyt. 1:10-12). Słowa te przypisuje się Epimenidesowi, kreteńskiemu poecie z VI w. p.n.e.” (jw. t. 1, s. 1138).

 

       Po tym przedstawionym materiale wypada zapytać: dlaczego Towarzystwo Strażnica stawia zarzut o posługiwanie się językiem mitów, mistyki i filozofii pisarzom wczesnochrześcijańskim, a nie ma o to pretensji do Apostoła Pawła?

       Przecież oni robili tylko to, co ich poprzednik w wierze, wybrany bezpośrednio przez Chrystusa.

       Oczywiście nie twierdzimy, że Paweł ulegał wspomnianemu platonizmowi, stoicyzmowi i misteriom, ale że korzystał z języka, zwrotów, a nawet czasem całych fraz, które przez te kierunki były używane. To samo można powiedzieć o niektórych pisarzach wczesnochrześcijańskich, którzy się na tym Apostole wzorowali.

 

       Pisma wczesnochrześcijańskie cytowane według:

 

       „Apologia. Dialog z Żydem Tryfonem. Święty Justyn filozof i męczennik” Ks. A. Lisiecki, Poznań 1926;

       „Apologetyk. Tertulian” dr J. Sajdak, Poznań 1947;

       „Tertulian. Wybór Pism II” ks. W. Myszor, o. E. Stanula, ks. A. C. Guryn, ks. K. Obrycki, Warszawa 1983;

       „Tertulian. Wybór Pism III” D. Sutryk, ks. E. Stanula CSsR, ks. K. Obrycki, ks. T. Skibiński SAC, ks. T. Kołosowski SDB, S. Kalinkowski, I. Salamonowicz-Górska, Warszawa 2007;

       „Tertulian. Przeciw Marcjonowi” o. S. Ryzner, Warszawa 1994;

       „Komentarz do Ewangelii według św. Jana, Orygenes” przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1981;

       „Homilie o Ewangelii św. Łukasza, Orygenes” przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1986;

       „Przeciw Celsusowi, Orygenes” przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1986;

       „O zasadach, Orygenes” przekł. S. Kalinkowski, Kraków 1996;

       „Homilie o Księgach Liczb, Jozuego, Sędziów, Orygenes” przekł. S. Kalinkowski, Warszawa 1986;

       „Pierwsi Apologeci Greccy” tłum. ks. L. Misiarczyk, Kraków 2004;

       „Apologie. Minucjusz Feliks, Oktawiusz, Do Diogneta, Klemens Aleksandryjski, Zachęta Greków” przekład M. Szarmach, A. Świderkówna, ks. J. Sołowianiuk, Warszawa 1988;

       „Klemens Aleksandryjski Kobierce” tłum. J. Niemirska-Pliszczyńska, Warszawa 1994;

       „Klemens Aleksandryjski, Wypisy z Theodota” tłum. P. Siejkowski, Kraków 2001;

       „Klemens Aleksandryjski, Który człowiek bogaty może być zbawiony? Pseudo-Klemens, Zachęta do wytrwałości” przekł. ks. J. Czuj, ks. J. Naumowicz, Kraków 1999;

       „Prośba za chrześcijanami. O zmartwychwstaniu umarłych. Atenagoras z Aten” tłum. S. Kalinkowski, Warszawa 1985;

       „Św. Cyprian. Pisma I. Traktaty” tłum. Ks. dr J. Czuj, Poznań 1937.

Zgłoś artykuł

Uwaga, w większości przypadków my nie udzielamy odpowiedzi na niniejsze wiadomości a w niektórych przypadkach nie czytamy ich w całości

Komentarze są zablokowane